Racjonalista - Strona głównaDo treści
Argument a dowód

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
28-05-2011 20:54Verin (547 punktów)Argument a dowód
Ocena 5 na 5
Chyba jeszcze nikt nie poruszał takiego tematu albo nie potrafię znaleźć go przez wyszukiwarkę... (jeśli jednak był, to ładnie proszę o linka ) A zatem:

Czy duża jest różnica miedzy znaczeniami tych wyrazów? Czy argument można nazwać dowodem?

Wg słownika PWN, do którego zajrzałam, różnicy aż tak wielkiej nie ma (ale jakaś jest ), a nawet przy definicji słowa "argument", jako synonim podano m.in. "dowód" (ale odwrotnie już nie - przy "dowodzie" nie ma "argumentu").
Jednakże jak sobie przypominam sytuacje, w których usłyszałam czy przeczytałam o tych słowach lub sama ich użyłam, to wydaje mi się, że coś co nazywamy "dowodem" jest czymś bardziej pewnym niż coś co nazywamy "argumentem".
Np. w wyrażeniach: "dowód popełnienia przestępstwa przez Piotra", "argument za tym, że to Piotr popełnił przestępstwo".
Czy tak zazwyczaj jest?

Bo np. o słówko "dowód" w książce "Bóg urojony" przyczepił się pan Życiński... Jego słowa:

Cytat:
W dyskusjach dotyczących istnienia Boga najczęściej odwołujemy się do argumentacji o charakterze prawdopodobnym. W imię ścisłości logicznej należy je nazywać argumentami, nie zaś dowodami. Stanowi więc językowe nadużycie sytuacja, w której autor przytacza jakąś naiwną formę argumentu z periodyku fundamentalistów i przedstawia ją jako jeden z dowodów na istnienie Boga (...)

Dla mnie zabawne są te słowa, ale mniejsza o to, tak naprawdę Dawkins w swej książce zwykle używał chyba słówka "argument", a polski tłumacz "dowód" (całej oryginalnej wersji nie przeczytałam, tylko przejrzałam, ale taka różnica rzuca się w oczy). Różnicę tę najlepiej zobaczyć na spisie treści:

Cytat:
Chapter 3 Arguments for God's existence
- Thomas Aquinas' 'proofs'
- The ontological argument and other a priori arguments
- The argument from beauty
- The argument from personal 'experience'
- The argument from scripture
- The argument from admired religious scientists
- Pascal's Wager
- Bayesian arguments

Cytat:
Rozdział 3. Dowody istnienia Boga
- "Dowody" Tomasza z Akwinu
- Dowód ontologiczny i inne dowody a priori
- Dowód z piękna
- Dowód z "osobistego doświadczenia"
- Dowód z Pisma
- Dowód z podziwianego religijnego uczonego
- Zakład Pascala
- Dowód z twierdzenia Bayesa


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
Dowód jest argumentem, który zawiera tylko prawdziwe przesłanki. Coś takiego gdzieś kiedyś przeczytałem. Można argumentować, ale niekoniecznie prawdziwie. Pojęcie argumentacji jest więc szersze. To tak z grubsza.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
29-05-2011 01:07 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Można argumentować, ale niekoniecznie prawdziwie
Dowodzić też można nieprawdziwie!
Dlatego Sokratesa skazali.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
30-05-2011 14:43 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Dowodzić też można nieprawdziwie!

Dowodzić można błędnie (powołując się na fałszywe lub nonsensowne przesłanki), ale nie można nieprawdziwie udowodnić (rozróżnijmy czynność od efektu).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> nie można nieprawdziwie udowodnić
To zależy gdzie. W sądzie nie muszą Ci niczego udowodnić, ani prawdziwie, ani nieprawdziwie.
Co najwyżej to Ty musisz udowodnić. Że nie jesteś wielbłądem.
Ale jeśli chodzi o dowody logiczno matematyczne to oczywiście masz rację.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Appenzeller (3118 punktów)
Odkąd pamiętam, czytało się o "dowodach" na istnienie Boga, np. "dowód ex motu" czyli z ruchu pochodzący bodaj od Newtona.
Pośród licznych znaczeń słownikowych angielskiego "argument" zawarty jest również "dowód", "rozumowanie". Tak że zdaje się pan Życiński zwyczajnie się czepiał, udając, że nie zna określenia stosowanego w polskim języku ( stanowi więc językowe nadużycie sytuacja, w której krytyk udaje, że nie zna znaczeń słów). No cóż, any stick to beat a dog. Żal, że nie mógł merytorycznie, byłoby ciekawiej.
Swoją drogą "argument" to też "sprzeczka".


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
Polski tłumacz "Boga urojonego" (Piotr Szwajcer) użył słowa "dowód", bo w literaturze polskojęzycznej sofizmat Anzelma właśnie tak jest powszechnie nazywany. Oskarżenie o "językowe nadużycie", formułowane przez Życińskiego - reprezentującego przecież instytucję odpowiedzialną za tę ordynarną manipulację! - trudno określić inaczej niż kuriozalne. No ale raczej nie zaskakujące.


(Edit: zanim udało mi się wklepać niniejsze, Appenzeller zdążył już napisać to samo, załączam pozdrowienia)
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
To ja tu głos zabiorę, stara Grabowskaja!
Według mnie dowód to coś długiego, np. dowód matematyczny. Coś wynika z czegoś a z tego czegoś jeszcze coś wynika. Jeśli A to B, a B to C więc A to C.
Argument zaś postrzegam jako coś krótkiego. Np. "Spieprzaj dziadu!".

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Ruffo (484 punktów)

W ujęciu popularnym:
Argument - fakt, przywoływany na poparcie tezy, względnie jej negację.
Dowód - konstrukcja logiczna, uwzględniająca wszelkie weryfikowalne argumenty,
z której wynika prawdziwość postawionej tezy.
Dowód więc uwzględnia argumenty, ale się z nimi nie utożsamia.
Ergo, argument to nie dowód!
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Czy duża jest różnica miedzy znaczeniami tych wyrazów? Czy argument można nazwać dowodem?

>Wg słownika PWN, do którego zajrzałam, różnicy aż tak wielkiej nie ma (ale jakaś jest ), a nawet przy definicji słowa "argument", jako synonim podano m.in. "dowód" (ale odwrotnie już nie - przy "dowodzie" nie ma "argumentu").
_________________________________________________________________
To nie takie proste.
Ze słownika PWN zawartego w Internecie:

Argument
«fakt lub twierdzenie przytaczane dla uzasadnienia lub obalenia jakichś tez lub decyzji»
Dowód
«okoliczność lub rzecz dowodząca czegoś, świadcząca o czymś»


Dlatego - moim zdaniem - słusznie zauważa Pan Diogenes:
Dowód jest argumentem, który zawiera tylko prawdziwe przesłanki./.../ Można argumentować, ale niekoniecznie prawdziwie. Pojęcie argumentacji jest więc szersze.

Najważniejszym dla nas dowodem jest dowód naukowy (o jego znaczeniu możemy się przekonać po zapytaniu Gugla o jego znaczenie. Znajdziemy tam zaraz setki bzdur z "naukowymi dowodami" z istnieniem Boga na czele).
O naukowym dowodzeniu ciekawy artykuł napisał Paweł Krukow:
W nauce nie ma miejsca na naiwność, przyjmowanie czegokolwiek "na słowo", każda treść zdania naukowego może zostać sprawdzona, zweryfikowana, jeżeli zaś nie poddaje się takiej weryfikacji, nie jest to zdanie teorii naukowej i jako takie wcale nie musi być badane. Światopogląd naukowy (o ile można oczywiście o takowym mówić) nie przyjmuje więc żadnych rozwiązań dotyczących natury otaczającej nas rzeczywistości jeżeli nie są one wynikiem działań zgodnych z prawidłowościami badania naukowego, nie znaczy wcale, że jest tylko sceptyczny, wręcz przeciwnie - właśnie świadomość metod naukowych, natury poznania naukowego pozwala na określenie faktów, które mogą nosić chlubne miano prawdy. Warto przeczytać całość: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2432

Choć nie tak wiele z dowodów naukowych zaraz wynika:
Co się dzieje, kiedy przestawi się ludziom dowody naukowe, podważające ich osobiste przekonania? Wbrew pozorom, w większości przypadków, zamiast spodziewanej rewizji posiadanych poglądów, osoby takie po prostu zignorują zaprezentowane fakty (w najlepszym przypadku). Często będą starać się podważyć wiarygodność przedstawianych materiałów, a w skrajnych przypadkach uciekną się do twierdzenia, że nauka jako taka nie jest w stanie opisać danego przypadku. Tego typu podejście bardzo utrudnia, a często wręcz uniemożliwia jakikolwiek merytoryczny dialog z taką osobą.[Zajączkowski]

Żaden z istniejących języków nie pozwala nam na całkowitą precyzję słowa. Każde ze słów ma swoją "siatkę znaczeniową", którą się, mniej lub bardziej uczciwie, manipuluje.

Teraz sami musimy pomyśleć i wybrać.
I słowa i ich interpretacje.


Pozdrawiam.

@@@
.
29-05-2011 21:24 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Argument
>Dowód

Różnicę między tymi terminami dobrze widać, jeżeli przyjrzeć się systemom aksjomatycznym. Otóż aksjomaty przyjmuje się bez dowodu jako wyrażenia prawdziwe. Wszystkie inne wyrażenia systemu należy udowodnić w oparciu o te aksjomaty i reguły dowodowe wyraźnie przyjęte w systemie. Aksjomaty przyjmuje się wprawdzie bez dowodu, ale poprzedza je pewnego rodzaju argumentacja, skłaniająca do ich przyjęcia. I tak można powoływać się na ich oczywistość, na dotychczasową niezawodność, lub odwołać się do jeszcze ze innych argumentów. Argumentacja należałaby już nie tyle do systemu, ale jego filozofii (np. w ramach filozofii logiki dyskutuje się tzw. problem uzasadnienia aksjomatyki). Reguły argumentacji (bo i o takich można by mówić) nie są jednak regułami dowodowymi systemu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365