Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Kremacja to zło, które niesie cywilizacja laicka"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
02-05-2008 09:47Pabloss (4221 punktów)"Kremacja to zło, które niesie cywilizacja laicka"
W dniu wczorajszym pleban z pobliskiego mi kościoła przez głośniki grzmiał na swoją trzodę, że nie znają dnia ani godziny kiedy bóg wezwie ich do raju. Ponieważ jest to wielka niewiadoma muszą sie jeszcze za życia przygotować do tego aby wogóle tam się dostać. Wspominał także, że przeszkodą jest kremacja zwłok, którą niby to przyniosła do Polski "cywilizacja laicka" (nie kumam skąd wziął takie słownictwo). Czynność ta twierdzi pleban - jest zbrodnią na zwłokach ukochanych osób i zakrawa o działania hitlerowców podczas II W. Ś., a ponadto spopielone zwłoki nie powstaną podczas sądu ostatecznego. Grzmiał też, że ci wszyscy, którzy dokonają tego aktu na swoich bliskich muszą liczyć się z konsekwencjami postaci cyt. "zbeszczeszczenia zwłok" i z tego grzechu będą się musieli wyspowiadać.

Troszkę mnie to zastanowiło, gdyż o ile wiem z jakiegoś tam programu (jeśli się mylę to mnie sprostujcie) to KK zezwala na kremację i niby twierdzi, że nijak to się ma do tego "powstania z grobów", które jest tylko biblijną przenośnią i nie oznacza de facto "powrotu żywych trupów".

Z mojego pkt widzenia kremacja to doskonała sprawa, zwłaszcza teraz kiedy zasoby powierzchnii cmentarnych kurczą się w zastraszającym tempie i jak dalej wszyscy będą budować "pośmiertne wille" to będziemy na codzień mieszkać i pracować wśród grobów, które gdzieś muszą być w końcu zbudowane.
A ponadto porównywanie współczensej kremacji z mordami hitlerowców to już przegięcie, które wzbudza strach wśród osób starszych, które same przeżyły bądź też pamiętają tamte potworne czasy. Jakby nie patrzeć używanie takich sformuowań jest niejako manipulacją, która ma w jakimś celu czemuś służyć.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Troszkę mnie to zastanowiło, gdyż o ile wiem z jakiegoś tam programu (jeśli się mylę to mniesprostujcie) to KK zezwala na kremację i niby twierdzi, że nijak to się ma do tego "powstania z grobów", które jest tylko biblijną przenośnią i nie oznacza de facto "powrotu żywych trupów".

Chodzi o to, że jednak się trochę ma... O ile dobrze pamiętam z lekcji religii, zakładając, iż nasza katechetka była w tym względzie osobą kompetentną jest mowa o faktycznym powstaniu ciał, TYCH naszych ciał. Coś mi się jeszcze przypomina, że co prawda będą to nasze ciała, ale takie, jakie mieli pierwsi ludzie w raju, tylko nie wiem co tutaj miała na myśli (doskonałe? piękne? nieśmiertelne? aseksualne?).
Swoją drogą ciekawy ten wszechmocny Bóg. Potrafi ponownie zebrać w całość materię z ciała, które długo rozkładało się w ziemi. Która już tyle razy krążyła w przyrodzie i stanowiła budulec tylu różnych organizmów (w końcu jesteśmy zbudowani z tych samych atomów co dinozaury!) ale nie może sobie poradzić z ponownym złożeniem ciała, które zostało spalone...

>to będziemy na codzień mieszkać i pracować wśród grobów, które gdzieś muszą być w końcu zbudowane.

Spokojnie - u mnie przynajmniej obowiązuje na parafii cennik. Dwadzieścia lat wiecznego spoczynku kosztuje około 200 zł. Gdy nie ma kto zapłacić grób jest likwidowany. To tyle odnośnie "wieczności"...

Zresztą prowincjonalnym plebanom różne głupstwa przychodzą do głowy. Babcia opowiadała, że po pamiętnej transmisji lądowania człowieka na księżycu ksiądz wygłosił płomienne kazanie w którym stwierdził, że to była wielka mistyfikacja, ponieważ niebo jest domeną Boga, nie ludzi.
03-05-2008 17:20 
 Ocena 1 na 1
@ffe? (3233 punktów)
> O ile dobrze pamiętam z lekcji religii, zakładając, iż nasza katechetka była w tym względzie osobą kompetentną jest mowa o faktycznym powstaniu ciał, TYCH naszych ciał. Coś mi się jeszcze przypomina, że co prawda będą to nasze ciała, ale takie, jakie mieli pierwsi ludzie w raju, tylko nie wiem co tutaj miała na myśli (doskonałe? piękne? nieśmiertelne? aseksualne?).
>Swoją drogą ciekawy ten wszechmocny Bóg. Potrafi ponownie zebrać w całość materię z ciała, które długo rozkładało się w ziemi. Która już tyle razy krążyła w przyrodzie i stanowiła budulec tylu różnych organizmów (w końcu jesteśmy zbudowani z tych samych atomów co dinozaury!) ale nie może sobie poradzić z ponownym złożeniem ciała, które zostało spalone...

>

KK wciąż nie odpowiedział także na pytanie postawione przez dzielnego wojaka Szwejka: "jak takiego Bretschneidera złożą do kupy na sądzie ostatecznym?"

A sueno de la razon produce automatica secretaria
Kowalski (1042 punktów)
Z tego co się orientuję Kościół przystaje na kremacje, choć pod warunkiem -- nie może być ona wyrazem sprzeciwu wobec idei zmartwychwstania. Chodzi tu o stosunek wiernego (zmarłego) do tej nauki.

Czyli pleban nie miał racji.
Kowalski (1042 punktów)
Z tego co się orientuję Kościół przystaje na kremacje, choć pod warunkiem -- nie może być ona wyrazem sprzeciwu wobec idei zmartwychwstania. Chodzi tu o stosunek wiernego (zmarłego) do tej nauki.

Czyli pleban nie miał racji.
Kurczewski (2471 punktów)
Jakoś tak się zdarza od czasu do czasu .

W mojej rodzinie parę wierzących osób starej daty zdecydowało się na kremację (chodziło o możliwość bycia pochowanym w tym a nie innym grobowcu przed upływem określonego przepisami czasu). Tak jej jak i pogrzebowi towarzyszył pełen katolicki rytuał, nikt nie poddawał w wątpliwość ani wiary zmarłych ani religijnej poprawności ceremonii.
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
>spopielone zwłoki nie powstaną podczas sądu ostatecznego.

Skremowany człowiek to najtrudniejsze puzzle na świecie. Kto to będzie składał na Sąd Ostateczny?
Tylko po co ten Sąd, skoro grzechy kler odpuszcza.
Kurczewski (2471 punktów)
Cytat:
Tylko po co ten Sąd, skoro grzechy kler odpuszcza.


Jako osoba niewierząca mogę się mylić ale o ile pamiętam doktrynę to grzechy odpuszcza nie kler, a bóg (szafarz jest ledwie "narzędziem") i odpuszczenie zasadza się na paru dość trudnych do sprawdzenia warunkach, takich jak choćby prawdziwy i szczery żal (o który w przypadku spowiadania się z- na przykład- używania prezerwatyw czy kopnięcia w d... cioci Helenki wcale niekoniecznie musi być łatwo), stąd pewnie konieczność końcowej "weryfikacji rachunków".
02-05-2008 19:09 
 Ocena 1 na 1
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
>Jako osoba niewierząca mogę się mylić ale o ile pamiętam doktrynę to grzechy odpuszcza nie kler, a bóg

Problem w tym, że katolicy uważają Jezusa za Boga.
To Jezus dał władzę Kościołowi odpuszczania grzechów mówiąc "wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie."

> stąd pewnie konieczność końcowej "weryfikacji rachunków".

To właśnie w gehennie dusza ulegnie oczyszczeniu z duchowych skażeń. Cokolwiek zrobi kler, Bóg nie musi się go słuchać.
Kurczewski (2471 punktów)
Cytat:
To właśnie w gehennie dusza ulegnie oczyszczeniu z duchowych skażeń. Cokolwiek zrobi kler, Bóg nie musi się go słuchać.


Rzecz z punktu widzenia doktryny bardzo wygodna- zawsze można powiedzieć "tak, popełniliśmy błąd ale to dlatego że działaliśmy jako ludzie" zachowując koncepcję nieomylności instytucji nienaruszoną (jest ona warunkowana działalnością... czynników wyższych). Błąd można zrzucić na człowieka, nieomylność przypisując koncepcji. Ot- układ idealny i umożliwiający dowolne modyfikacje bez większego problemu.
J.Szulc (5723 punktów)

Jak dla mnie, to pleban nieuczony i tyle.
I w zasadzie ukarać by go trzeba za sianie dywersji ideologicznej!
Z tego, co pamiętam, to cielesność na w/w sądzie nie jest w żaden sposób potrzebna, to raz! Dwa, to dużo zdrowiej dla żywych, jeśli zmarły delikwent zostanie spopielony - nie rozmnażają się z niego żadne zarazki i inne świństwa chorobotwórcze. Trzy - to już przytoczony problem braku miejsca. Może zamiast prześcigania się w upiększaniu nekropolii weźmy się lepiej za walkę z głodem i siejmy zboże?
Tak na marginesie dziś właśnie wysłuchałam "ostatniej woli" mojego ojca, który to zażyczył sobie nic innego, jak właśnie kremację. Nie jest tylko pewny, czy mamy rozsypać jego prochy, czy może choć raz w miesiącu kapnąć kropelkę czegoś mocniejszego do urny... tak dla kurażu...

Kk sam na siebie bat kręci, trzymając w swoich kręgach podobne indywidua do przytoczonego.

Poza tym nie przyszło Wam do głowy, że tu może najzwyczajniej chodzić o kasę?
Wiecie ile "owieczki" płacą za miejsca na cmentarzach?

Pozdrawiam.


Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
02-05-2008 20:48 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

> Nie jest tylko pewny, czy mamy rozsypać jego prochy, czy może choć raz w miesiącu kapnąć kropelkę czegoś mocniejszego do urny... tak dla kurażu...
Mam pytanie - czy urnę z prochami zmarłego można wydać rodzinie?
Wydaje mi się, że zgodnie z polskim prawem urna powinna zostać umieszczona w specjalnie do tego celu przeznaczonym miejscu na cmentarzu...
Chyba nie ma możliwości, by rozsypać prochy zwykłego śmiertelnika.
Co innego, np.Zbigniew Herbert.

Pozdrawiam - Zbyszek



Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
J.Szulc (5723 punktów)

A w czym mój Tatuś jest gorszy od Herberta?
Poza tym, jakie zagrożenie może stanowić "szufelka" popiołu?
Mój ojciec będzie zawsze żył w moich myślach... nie potrzebuję pomnika, którym mogłabym się przynajmniej raz w roku "chwalić" obkładając go kwiatami i świecami...

Co do "wydawania" prochów rodzinie, to w zasadzie nie mam pojęcia, jak to jest...
Jednak odbywają się ceremonie pogrzebowe, gdzie zamiast trumny na honorowym miejscu stoi urna...

P.S. - ale sympatyczny temat, prawda?
Osobiście wolę myśleć o kremacji a nie o tym, że mogę zbudzić się z letargu półtopra metrów pod ziemią... brrrrr...

Pozdrawiam optymistycznie

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>A w czym mój Tatuś jest gorszy od Herberta?
Przepraszam, może niezręcznie to sformułowałem...
Sprawa jest jednak śmiertelnie poważna.

>Poza tym, jakie zagrożenie może stanowić "szufelka" popiołu?
>Mój ojciec będzie zawsze żył w moich myślach... nie potrzebuję pomnika, którym mogłabym się przynajmniej raz w roku "chwalić" obkładając go kwiatami i świecami...
Zgadzam się z powyższym, ale wytłumacz to urzędnikom...

>Co do "wydawania" prochów rodzinie, to w zasadzie nie mam pojęcia, jak to jest...
>Jednak odbywają się ceremonie pogrzebowe, gdzie zamiast trumny na honorowym miejscu stoi urna...
Tak, ale na cmentarzu - a urna jest pewnie dostarczana tam z kaplicy, tak, jak trumna i rodzina nie ma możliwości "przechwycenia" jej...

>P.S. - ale sympatyczny temat, prawda?
Temat życiowy.

>Pozdrawiam optymistycznie
Równie...

Prosiłbym osoby, które znają odpowiedzi na pytania umieszczone przeze mnie w poprzednim poście o podzielenie się swoją wiedzą.


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
>Prosiłbym osoby, które znają odpowiedzi na pytania umieszczone przeze mnie w poprzednim poście o podzielenie się swoją wiedzą.
Po kremacji szczątki zmarłego umieszczane są w urnie (zwykle trwale zamkniętej)i przekazywane rodzinie, aby ta dokonała pochówku zgodnego z procedurą obowiązującą w danym wyznaniu. Do urny dołączane jest świadectwo kremacji.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Po kremacji szczątki zmarłego umieszczane są w urnie (zwykle trwale zamkniętej)i przekazywane rodzinie, aby ta dokonała pochówku zgodnego z procedurą obowiązującą w danym wyznaniu. Do urny dołączane jest świadectwo kremacji.
No dobrze - czy w związku z tym moje prochy mogą być rozsypane na rabatę kwiatową, którą zajmuję się od wielu lat?
Czy pierwiastki zawarte w popiele będą mogły użyźnić glebę?
Czy nie będzie żadnych przykrych konsekwencji dla wykonawców mojej ostatniej woli?
A jeżeli nie było testamentu, tylko żona i dzieci potwierdzą, że życzyłem sobie tego?
Czy moja żona nie pójdzie za to do więzienia lub nie będzie musiała zapłacić wysokiej grzywny?
Czy nie zostanie to uznane za samowolę?

Wiedząc w jakim kraju żyjemy i jakie bzdurne , sprzeczne albo niespójne przepisy występują w naszym prawie - mam wątpliwości.

Nawet artykuły Konstytucji są interpretowane różnie - zależy od tego, kogo reprezentują konstytucjonaliści...

Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
03-05-2008 00:07 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)
Rozsypywanie prochów jest wprost i bez wątpliwości sprzeczne z prawem, grozi za nie kara grzywny, bodaj aresztu a na pewno nieprzyznanie zasiłku pogrzebowego. Wola zmarłego nie ma tu nic do rzeczy (sytuacja: wola jednostki a legalnie obowiązujące prawo- fakt że z 1959 roku). Projekt który miał to umożliwić zablokował w senacie PiS. Prochy musza być przysypane choćby cienką warstwą ziemi. Oczywiście, można to "pokątnie" zrobić, firmy pogrzebowe przymknęłyby oczy i z pompą pochowały pustą puszkę ale rozmawiamy o prawie a nie o tym co można zrobić obok niego (w naszym kraju- tradycyjnie- właściwie wszystko).

U podłoża zakazu leży między innymi fakt, iż w tradycji chrześcijańskiej Europy rozsypanie prochów było rodzajem wykluczenia i szczególnie ciężkiej kary (podobnie zresztą jak odmowa pochówku). Ot- pochodne innej wizji konstytucji człowieka niż np. w Azji. Temat do ciekawej rozmowy o kulturze i jej przemianach
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Przede wszystkim dziękuję za wyjaśnienia.
To może pociągnijmy tę dyskusję, oczywiście za zgodą kolegi Pablossa...

>Rozsypywanie prochów jest wprost i bez wątpliwości sprzeczne z prawem, grozi za nie kara grzywny, bodaj aresztu a na pewno nieprzyznanie zasiłku pogrzebowego. Wola zmarłego nie ma tu nic do rzeczy (sytuacja: wola jednostki a legalnie obowiązujące prawo- fakt że z 1959 roku).
No proszę - czyli jednak jest coś na rzeczy... Miałem nosa. Życie w naszej ukochanej Ojczyźnie nauczyło mnie, że wszędzie są absurdy.
A co sądzicie o zgłoszeniu sprawy do komisji Palikota?
Oni zajmują się przecież złym prawem a Palikot, jako indywidualista, z pewnością zainteresuje się tematem.
Zresztą temat jest aktualny dla każdego żyjącego...
Coraz więcej osób decyduje się na kremację.

> Projekt który miał to umożliwić zablokował w senacie PiS.
No właśnie - wszędzie to PiS...
Działają pewnie w imieniu KK. A może zakładów pogrzebowych?
Co sądzicie o tym, by PSR wystąpił w tej sprawie?
To nie żart.

>Prochy muszą być przysypane choćby cienką warstwą ziemi. Oczywiście, można to "pokątnie" zrobić, firmy pogrzebowe przymknęłyby oczy i z pompą pochowały pustą puszkę ale rozmawiamy o prawie a nie o tym co można zrobić obok niego (w naszym kraju- tradycyjnie- właściwie wszystko).
Czyli jak zwykle - kombinowanie...
Czy jednak można zakopać urnę z prochami na ogrodzie - między kwiatami, lub pod drzewem?
Z tego, co napisała koleżanka niedoszła barycka wynika jednak, że rodzina otrzymuje jednak urnę z prochami. Trzeba więc po prostu otworzyć ją, rozsypać prochy zmarłego tam, gdzie sobie życzył, nasypać jakichś innych prochów (dla zmylenia przeciwnika), zamknąć urnę tak, by nie było śladów otwierania i oddać do zakładu pogrzebowego w celu pochowania na cmentarzu.
Śmieszne to... ale nie do końca.

>U podłoża zakazu leży między innymi fakt, iż w tradycji chrześcijańskiej Europy rozsypanie prochów było rodzajem wykluczenia i szczególnie ciężkiej kary (podobnie zresztą jak odmowa pochówku).
A więc znów ta religia...
Ale z tego , co wiem, to prochy Zbigniewa Herberta rozsypali nad Bieszczadami - zgodnie z jego wolą.

>Temat do ciekawej rozmowy o kulturze i jej przemianach
Proponuję więc założenie takiego wątku.
Mnie interesuje ten temat ze względów, że tak powiem osobistych...

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Proszę koleżankę prawie barycką o poczucie humoru.
Z góry dziękuję...



Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
J.Szulc (5723 punktów)

Prawie barycka czy chętnie barycka?
A temat faktycznie ciekawy i jak bardzo na czasie... chodzi mi przede wszystkim o coraz większą liczbę ludności, zamieszkującą Ziemię.
Z wypowiedzi poniżej wynika, że dzwonimy do Poznania, drogi Zbyszku

Pozdrawiam.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
03-05-2008 16:15 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

> Prawie barycka czy chętnie barycka?
Po prostu - pomyliłem się.
Tak kończą się głupie żarty... już nie będę!

>A temat faktycznie ciekawy i jak bardzo na czasie... chodzi mi przede wszystkim o coraz większą liczbę ludności, zamieszkującą Ziemię.
Tak na poważnie, to napisałem w swoim poście.
Nadal nie znam odpowiedzi na pozostałe pytania. Może ktoś pomoże...
Uważam, że ateiści mają prawo do swojego pochówku i powinno być to uwzględnione w ustawie.
Nie chodzi mi zresztą wyłącznie o ateistów. Uważam, że każdy powinien móc dysponować własnymi zwłokami i nie można tego kwestionować.
Jeżeli nie powoduje to złamania jakichś przepisów dotyczących np. ochrony środowiska, czy innych - należy dokonać odpowiednich zmian.
I my powinniśmy domagać się tego. Niech w Polsce będzie racjonalnie!
A, że lobby "hien cmentarnych" będzie przeciwne?
Trudno - nie będzie to pierwszy ani ostatni protest różnych grup interesów...

>Z wypowiedzi poniżej wynika, że dzwonimy do Poznania, drogi Zbyszku :-
Trzeba chyba będzie trochę na nich poprychać... a potem poprawić pazurami.
Myślę, że to powinno pomóc.

Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
03-05-2008 19:01 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Z wypowiedzi poniżej wynika, że dzwonimy do Poznania, drogi Zbyszku
Hm, telefon, chyba mnie wieko od trumny przytrzasnęło i zamroczyło. Oczywiście w google znajdujemy firmę pogrzebową na tym Miłostowie, tylko nie mogę podawać linka, bo reklama jest niedozwolona. Ciekawostka - mają w ofercie zatapianie urny w morzu.

Na deser anegdota.
Odbył się pogrzeb na którym pochowano urnę z prochami. Rozmawiają znajomi zmarłego:
- Panie, ja to bym za skarby nie chciał, żeby mnie tak spalili.
- A ja - kontruje drugi - za nic bym nie chciał, żeby mnie po śmierci robaki jadły.
- E, panie - po śmierci to przecież wszystko jedno.
.
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Z tego, co napisała koleżanka niedoszła barycka
>P.S: Proszę koleżankę prawie barycką o poczucie humoru.

Poczucie humoru mam.
Chcąc uniknąć sytuacji j/w - zmieniłam nick.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>>Z tego, co napisała koleżanka niedoszła barycka
>>P.S: Proszę koleżankę prawie barycką o poczucie humoru.
> Poczucie humoru mam.
Bogu dzięki...

>Chcąc uniknąć sytuacji j/w - zmieniłam nick.
...czyli jednak narozrabiałem.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Sagittarius - piękny gwiazdozbiór letniego nieba, położony względem Układu Słonecznego w kierunku centrum Drogi Mlecznej.
Polecam obejrzenie mgławic gazowych - Omega(M17), Laguna(M8), oraz Trifid(Trójlistna Koniczyna M20). To jest dopiero power!!!
Tymczasem liczę na to, że nie zostanę odstrzelony...


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
03-05-2008 16:54 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>
>Tymczasem liczę na to, że nie zostanę odstrzelony...
>
Przy mojej kredzie, odstrzelenie byłoby rozkoszą. Nic z tego, odstrzelenia oczywiście.
Moderatorom radzę skorzystać z pięknej pogody majowej i wyjechać na długą majówkę, pozostanie będzie udręką, czuję jak wchodzi we mnie szaleństwo.
Adam Barycki
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Z tego, co napisała koleżanka niedoszła barycka
Odebrałam to jako kpinę, o którą akurat Pana nie podejrzewałam.

>P.S: Proszę koleżankę prawie barycką o poczucie humoru.

W życiu kieruję się intuicją i bardzo ważne jest dla mnie pierwsze wrażenie. W Pana przypadku po raz pierwszy w życiu się pomyliłam.

>>Chcąc uniknąć sytuacji j/w - zmieniłam nick.
>...czyli jednak narozrabiałem.

Pana żart nie działa na mnie. Pal licho nick. Pan kpił z nazwiska człowieka, którego na tym forum szanuję najbardziej.

>P.S: Sagittarius - piękny gwiazdozbiór letniego nieba, położony względem Układu Słonecznego w kierunku centrum Drogi Mlecznej.

Jestem spod znaku Strzelca. Strzelce łatwo wpadają w gniew, są pamiętliwe i mściwe.

>Tymczasem liczę na to, że nie zostanę odstrzelony...

Nie lubię już Pana.
J.Szulc (5723 punktów)

Droga sagittarius , nie złość się, proszę.
Czasem "wpadka" moze zdażyć się najsympatyczniejszym ludziom, poważnie!
Kolega Zbyszek (zapewniam) nie miał nic złego na myśli...
Trochę mi głupio, bo to ja "wytknęłam" ten maleńki przecież błąd (błędzik wręcz)...

Uśmiechnij się i nie zmieniaj swojego dobrego postrzegania innych... to nie było nic przeciw Tobie.
Życzę miłego popołudnia... i pozdrawiam szczerze...


Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
03-05-2008 18:37 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

> W życiu kieruję się intuicją i bardzo ważne jest dla mnie pierwsze wrażenie. W Pana przypadku po raz pierwszy w życiu się pomyliłam.
Nie - zapewniam Panią, że nie pomyliła się Pani.

> Pan kpił z nazwiska człowieka, którego na tym forum szanuję najbardziej.
Ja też go szanuję i lubię.

> Nie lubię już Pana.
Szkoda.

No cóż, mimo to pozdrawiam


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
07-05-2008 12:02 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Ja też go szanuję i lubię.
>
Potężna "sagittarius" na powrót Pana lubi, więc i ja z radością powróciłem do tego stanu. Ze stratą nicka, sprawiającego mi tyle radości, muszę się pogodzić , więc skończyłem z woodoo, jednak loa nie chcą mnie już słuchać i nie mogę ich odwołać. Nie ma Pan wyjścia musi Pan pozostać nieśmiertelny. Z tego też się cieszę, inaczej mógłby Pan spełnić swoje marzenie i za wcześnie rozsypać się po ogrodzie, bez Pana ten serwer byłby dużo uboższy.
Adam Barycki
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
> Nie ma Pan wyjścia musi Pan pozostać nieśmiertelny.
No cóż, skoro taka wola nieba...

>bez Pana ten serwer byłby dużo uboższy.
Każdy z nas na swój sposób przyczynia się do zwiększania poczucia wspólnoty,
każdy ma swoje poletko.

Pozdrawiam ze szczerym uśmiechem
-Zbyszek


P.S: Mam na imię Zbyszek - proszę pisać mi po imieniu.

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
07-05-2008 12:39 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>P.S: Mam na imię Zbyszek - proszę pisać mi po imieniu.
>
Dziękuję, ja Adam, również proszę po imieniu.
Adam Barycki
04-05-2008 14:58 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Sagittarius - piękny gwiazdozbiór
>
Piękny i tak jak piękny, tak samo potężny. Sagittarius jest w gwiazdozbiorze Strzelca, jest jak Bóg w trzech osobach. Jego centrum jest osobliwością pięć i pół molina razy potężniejszą od naszego słońca, a strzelec łatwo wpada w gniew, jest pamiętliwy i mściwy. Czy dociera do Pana z jaką potęgą Pan zadarł? Moje woodoo jest jak igraszki niemowlaka w porównaniu z mocami Sagittariusa. Taka potęga była łaskawa zauważyć mnie, pyłek marny, ale Panu przeszkadzała moja radość i teraz Pan ma, że nawet ja Panu współczuję, ale demonów odwołać na razie nie mogę, dalej jest Pan za karę nieśmiertelny.
Adam Barycki
03-05-2008 16:22 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>koleżanka niedoszła barycka
>koleżankę prawie barycką
>
Za to, że doprowadziliście do zmiany nicka przez Panią "chętnie barycka", kończę z ateizmem i przechodzę w głęboki teizm. Wszyscy którzy się do tego przyczynili będą musieli na początek otrzeć się o wyznawany od tej chwili przeze mnie woodoo. Już wszyscy winni zostali namalowani kredą na ziemi i pozostają w mojej mocy. Pan nigdy nie obróci się w proch i Palikot Panu nie pomoże, a nieśmiertelność, jak stwierdziła kiedyś Pani "J.Szulc", jest gorsza od niestrawności. Dopóki Pani, obecnie "sagittarius", nie powróci do nicka poprzedniego, nie wymażę z ziemi kredy, a czynił będę rzeczy tak straszne, że Pani "sagittarius" ulituje się nad Wami i powróci do właściwego nicka.
Adam Barycki
03-05-2008 17:25 
 Ocena 1 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Za to, że doprowadziliście do zmiany nicka przez Panią "chętnie barycka",
A ja odrzucam wszelkie zarzuty i sądzę, że przyczyna była inna.

Pan barycki nie był tak chętny, jak Pani chętnie barycka, w związku z czym Pani chętnie barycka dała sobie spokój z Panem baryckim...
A ja - naiwny, oczami wyobraźni widziałem już siebie na kolejnej racjonalistycznej uroczystości.
No cóż - bo w tym cały jest ambaras...

Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
03-05-2008 17:53 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>A ja odrzucam wszelkie zarzuty
>
Za późno na racjonalizm, pisałem, że jestem już teistą, a poza tym szalonym. Właśnie, kredą domalowałem siebie na ziemi, a męki jakie zadam sobie będą najokrutniejsze. Wszyscy namalowani kredą, mają już przydzielonego loa, a każdy loa jest bardziej okrutny od drugiego. Odrzucanie zarzutów jeszcze bardziej ich rozwściecza, ale i skrucha nie pomaga, nie ma wyjścia trzeba cierpieć.
Adam Barycki
03-05-2008 18:01 
 Ocena 1 na 1
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>A ja odrzucam wszelkie zarzuty i sądzę, że przyczyna była inna.
>Pan barycki nie był tak chętny, jak Pani chętnie barycka, w związku z czym Pani chętnie barycka dała sobie spokój z Panem baryckim

Żądam, żeby Pan mnie przeprosił za ten tekst.
03-05-2008 18:28 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>A ja odrzucam wszelkie zarzuty i sądzę, że przyczyna była inna.
>>Pan barycki nie był tak chętny, jak Pani chętnie barycka, w związku z czym Pani chętnie barycka dała sobie spokój z Panem baryckim Żądam, żeby Pan mnie przeprosił za ten tekst.
>
Przepraszam.
Nie miałem nic złego na myśli - trzeba doczytać post do końca...

Tak na marginesie - wulgarnym tekstem Bartosza (o cygarze), nie poczuła się Pani obrażona.
Tymczasem ja zgłosiłem tam nadużycie...

Jeszcze raz proszę o przyjęcie przeprosin - naprawdę mi przykro.

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski

P.S: Po raz kolejny przekonuję się, że najlepiej ze sobą rozmawiać, a nie pisać.
Wówczas intencje są łatwiej rozpoznawalne.


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
03-05-2008 18:35 
 Ocena 1 na 1
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>trzeba doczytać post do końca...

Doczytałam post do końca i nie zauważyłam nic usprawiedliwiającego.

>Tak na marginesie - wulgarnym tekstem Bartosza (o cygarze), nie poczuła się Pani obrażona.

Poczułam sie obrażona tekstem Pana Bartosza. Reaguję wprost proporcjonalnie do klasy, jaką przypisuję danemu człowiekowi. Pana widziałam kilka klas wyżej niż Pana Bartosza.

>Tak na marginesie - wulgarnym tekstem Bartosza (o cygarze), nie poczuła się Pani obrażona.
Skąd Pan wie co poczułam?
Pana interpretacja upoważniła Pana do "pojechania"po mnie?

>Tymczasem ja zgłosiłem tam nadużycie...
Dziękuję.
J.Szulc (5723 punktów)

>P.S: Po raz kolejny przekonuję się, że najlepiej ze sobą rozmawiać, a nie pisać.
> Wówczas intencje są łatwiej rozpoznawalne.

A wcale się z Tobą nie zgodzę... wszystko zależy od tego, kto i jak czyta...i czy faktycznie ma to poczucie humoru, czy bywa "humorzasty"... niestety.
Panią barycką bardzo lubiłam czytać. Teraz przyznaję, ze zupełnie jej nie rozumiem. I jeszcze twierdzi, że ma to poczucie... ech... chyba jednak inne, to poczucie. Raczej nie humoru. A szkoda...

Tym nie mniej pozdrawiam i Ciebie, i panią barycką, jak również pana A. Baryckiego, który to straszyć nas tu zaczyna i kredą coś tam sobie kreśli....
Zostają nam pazury i prychanie...

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
03-05-2008 20:11 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Zostają nam pazury i prychanie...
Właśnie wróciłem ze sklepu i zamierzam wypić z żoną co nieco... na te smutki.
Wypiję zdrowie wszystkich racjonalistów... i futrzaków.

Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
J.Szulc (5723 punktów)

Ale Wam zazdroszczę!
Racjonalistką wprawdzie nie jestem, ale może "staną za mną" moje futrzaki?
Może i moje zdrowie? Takie malutkie...? Mam dziś parszywy dzień, jakby co...

P.S. Pozdrowienia dla żony... pewnie ma z nas, tutaj piszących, niezły ubaw?

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
03-05-2008 20:14 
 Ocena 2 na 2
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>A wcale się z Tobą nie zgodzę... wszystko zależy od tego, kto i jak czyta

Święta prawda. Ja na przykład w ogóle nie rozumiem, tego co czytam.

>...i czy faktycznie ma to poczucie humoru, czy bywa "humorzasty"

Osobiście mam poczucie humoru, wtedy gdy nie bywam humorzasta. Czyli nigdy.

>Panią barycką bardzo lubiłam czytać.

Jeśli Pani miała mnie na myśli, to dziękuję. Nie ustanę w sprawianiu Pani przyjemności.

>Teraz przyznaję, ze zupełnie jej nie rozumiem.

Cóż, jestem człowiekiem niebanalnym i tylko mnie podobni mogą mnie zrozumieć.
03-05-2008 20:32 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

+ za niebanalność

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Jeszcze raz proszę o przyjęcie przeprosin - naprawdę mi przykro.
> Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
Oczywiście przyjmuję. Z przyczyn niezależnych ode mnie robię to dopiero teraz.
Nie wiem jak cofnąć zdanie, w którym stwierdziłam, że już Pana nie lubię.
03-05-2008 18:06 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Pan barycki nie był tak chętny,
>
Za wypisywanie takich kalumnii, przydzieliłem kredą na ziemi, drugiego loa.
Adam Barycki
03-05-2008 19:39 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Co z tymi loami ?
Jakoś nie "obiło" mi się o uszy... a może być ciekawe.
I jakoś dalej mi przykro, że z tą panią "jakąśtam" barycką rozpoczęła się zupełnie niepotrzebna burza.
Adamie (bo chciałeś, żebym tak się do Ciebie zwracała), Ty także?
Ludzie! Czy wy nie macie za grosz poczucia humoru?

Zresztą - temat w sam raz dla "sztywniaków"


Szczerze pozdrawiam.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
03-05-2008 19:46 
 Ocena 2 na 2
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>I jakoś dalej mi przykro, że z tą panią "jakąśtam" barycką rozpoczęła się zupełnie niepotrzebna burza.
Cenię sobie swoja godność i dla niej zawsze rozpętam burzę.
Nikomu nie pozwolę z siebie kpić.
I nie jestem "jakaśtam".
To jest sprawa między mną i Panem Bryłowskim. Czy ja się wcinałam w dyskusję Pani z Panem Osnową?
03-05-2008 20:13 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Ojej... PRZEPRASZAM .
Pani nawet nie chce pomyśleć, że nikt tu nie "dybie" na Pani godność...
Kobieto! Obawiam się, że niewielu pozwoli sobie już na odezwanie się do Pani.
Czy tak trudno przestać się obrażać? Na wszystko i wszystkich?
Określenia "jakaśtam" użyłam, ponieważ od tego maleństwa, czyli określenia przed domniemanym nazwiskiem zaczęła się ta burza... i nie powiem w czym....

Najmocniej, jak umiem, przepraszam Szanowną Panią... mea culpa. Więcej się nie odezwę! Nigdy! Zadowolona?

Pozdrawiam z nadzieją... wie Pani na co...

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
03-05-2008 20:19 
 Ocena 2 na 2
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Kobieto! Obawiam się, że niewielu pozwoli sobie już na odezwanie się do Pani.

Nie dbam o to. Cenię tylko ludzi odważnych.

>Czy tak trudno przestać się obrażać? Na wszystko i wszystkich?

"Przestać się obrażać?" - przypisuje mi Pani chroniczne obrażanie się, a to mój pierwszy raz. To forum chyba nie takie histerie widziało.

>Określenia "jakaśtam" użyłam, ponieważ od tego maleństwa, czyli określenia przed domniemanym nazwiskiem zaczęła się ta burza... i nie powiem w czym....

Wyżej napisałam, że nie rozumiem tego co czytam.

>Pozdrawiam z nadzieją... wie Pani na co...

Nie wiem.
J.Szulc (5723 punktów)

>>Pozdrawiam z nadzieją... wie Pani na co...
> Nie wiem.

Często zmieniane zdanie bywa męczące...
Jednak skoro już koniec naszych dyskusji, i to nie ma już znaczenia... żegnam.

Pozdrawiam.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Często zmieniane zdanie bywa męczące...

Mnie z kolei męczy gadulstwo.

>Jednak skoro już koniec naszych dyskusji...

Nigdy bym się z Panią nie ubrała w dyskusję, choćby dlatego, że jestem zwolennikiem lapidarnych wypowiedzi.

>Żegnam.

Ja również. Będę Panią omijać szerokim łukiem.
04-05-2008 13:56 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Mnie z kolei męczy gadulstwo.

Doprawdy? Trudno zauważyć jakoś...

>Nigdy bym się z Panią nie ubrała w dyskusję,[...]

Dla podniesienia swojej atrakcyjności radzę nie ubierać się w nic; także i bez Pani Szulc.

>Ja również. Będę Panią omijać szerokim łukiem.

Proszę o lapidarne podanie promienia tego łuku, choćby w przybliżeniu. Też nie chciałbym się znaleźć w niewłaściwym polu...


fides ex necessitate esse non debet
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Proszę o lapidarne podanie promienia tego łuku, choćby w przybliżeniu. Też nie chciałbym się znaleźć w niewłaściwym polu...

Najlepiej będzie, jak wyłączy Pan moje wypowiedzi.
03-05-2008 21:45 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Co z tymi loami ?
>
Loa to demony woodoo, panować nad nimi może tylko ktoś tak oszalały jak ja teraz. Mój stosunek do Pani "sagittarius" jest jak katolika do Matki Boskiej, istniała sobie na tym forum taka święta relacja, a świętości nie każdemu wypada szargać. Nie był w stanie obrazić mnie i Pani "sagittarius", ani chyba nikogo innego, pan "Bartosz". Natomiast, człowiek powszechnie szanowany, jak Pan Zbigniew Bryłowski, owszem. To, że sam siebie przyrównał do "Bartosza", jeszcze bardziej mnie zdziwiło niż zirytowało. Cieszę się, że poszedł we właściwym kierunku i dokonał właściwego zakupu w sklepie, misterium to, może choć trochę oczyścić umysł i pozwolić na powrót do stanu równowagi, którą utracił.
Ja nikogo nie straszę, na wszelki wypadek uprzedziłem moderatorów, a co teraz będę wyprawiał na tym forum, do czego doprowadzi moje szaleństwo, nie wie żaden demon otchłani, ani ja sam, a jak długo, wiedzieć mogą tylko moderatorzy, chyba, że Pani "sagittarius" zdąży przed wywaleniem mnie, powrócić do poprzedniego nicka. Ale za to, że nie ochroniłem Pani "sagittarius", nigdy nie wymażę swojego malunku kredą i naślę na siebie najgorsze demony.
>
>z tą panią "jakąśtam"
>
Pani też powinna uważać co pisze, inaczej zlikwiduję cały świat, który Pani kocha, zostawię tylko tę część, której kochać się nie da absolutnie. Na razie zlikwidowałem racjonalizm, ponieważ nie byłem w stanie racjonalnie wytłumaczyć zachowania Pana Zbigniewa Bryłowskiego.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)

Drogi Adamie - widzę, że Twoja desperacja sięga dna wytrzymałości.
Panią barycką przeprosiłam, więc jak, mimo wszystko, chcesz niszczyć to, co kocham - proszę. Droga wolna. Mnie tam już też nie zależy...
Pozwól jednak, że zwrócę Ci uwagę na jeden bardzo ważny fakt. Otóż mylisz pana Zbysława z panem Zbigniewem . Mój Drogi - to niewybaczalne!
Mogę ten fakt złożyć na karb Twojego oburzenia, jednak w/w panowie raczej zadowoleni nie będą...
I zniesmaczyła mnie ta zupełnie niepotrzebna burza...
Zupełny brak poczucia humoru... jakie to smutne, że nie umiemy śmiać się z siebie, we wszystkim widząc zamachu na osobę, godność itp.
Może jednak Zbyszek Bryłowski miał rację?

Pokazaliście mi, że trzeba bardzo uważnie podchodzić do każdego tu piszącego i w stosunku do "nieznanych" nie pozwalać sobie na najdrobniejszy nawet przejaw wesołości.
A teraz niszcz i burz! Co mi tam...

Na koniec jeszcze tylko Cię pozdrowię, bo nie byłabym sobą...
I "to już jest koniec... nie ma już nic..."

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
J.Szulc (5723 punktów)
>Drogi Adamie - widzę, że Twoja desperacja sięga dna wytrzymałości.
>Panią barycką przeprosiłam, więc jak, mimo wszystko, chcesz niszczyć to, co kocham - proszę. Droga wolna. Mnie tam już też nie zależy...
>Pozwól jednak, że zwrócę Ci uwagę na jeden bardzo ważny fakt. Otóż mylisz pana Zbysława z panem Zbigniewem . Mój Drogi - to niewybaczalne!
>Mogę ten fakt złożyć na karb Twojego oburzenia, jednak w/w panowie raczej zadowoleni nie będą...
>I zniesmaczyła mnie ta zupełnie niepotrzebna burza...
>Zupełny brak poczucia humoru... jakie to smutne, że nie umiemy śmiać się z siebie, we wszystkim widząc zamachu na osobę, godność itp.
>Może jednak Zbyszek Bryłowski miał rację?
>Pokazaliście mi, że trzeba bardzo uważnie podchodzić do każdego tu piszącego i w stosunku do "nieznanych" nie pozwalać sobie na najdrobniejszy nawet przejaw wesołości.
>A teraz niszcz i burz! Co mi tam...
>Na koniec jeszcze tylko Cię pozdrowię, bo nie byłabym sobą...
>I "to już jest koniec... nie ma już nic..."
>
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk


P.S. Poprawiłeś swoją wypowiedź, więc część tego, co pisałam nie ma sensu.
Innych czytających przepraszam za to, że być może nie do końca rozumieją...

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
03-05-2008 22:43 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Panią barycką przeprosiłam
>
Panią "chętnie barycka"
>
>Otóż mylisz pana Zbysława z panem Zbigniewem . Mój Drogi - to niewybaczalne!
>
Tak. Tłumaczę to swoim obecnym stanem oszalenia, ale to mnie nie usprawiedliwia. Poprawiłem wypowiedź i przepraszam obu Panów.
>
>Zupełny brak poczucia humoru...
>
Ja bym to przeczytał jeszcze raz.
>
>trzeba bardzo uważnie podchodzić do każdego tu piszącego
>
gdybyś tak zrobiła, nie moglibyśmy rozwijać naszej przyjaźni
>
>to już jest koniec... nie ma już nic..."
>
Troszeczkę jednak jest.
Adam Barycki
07-05-2008 12:25 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>A teraz niszcz i burz! Co mi tam...
>
Szaleństwo ustępuje i nic na razie nie będę niszczył, jednak popadnę w depresję jeżeli Pani nie wróci na posty. Jeżeli będę już musiał coś niszczyć, to na pewno nie będzie to Pani świat, bez Pani świata jest o wiele smutniej, proszę wracać.
Adam Barycki
03-05-2008 18:13 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)
Cytat:
>No proszę - czyli jednak jest coś na rzeczy... Miałem nosa. Życie w naszej ukochanej Ojczyźnie nauczyło mnie, że wszędzie są absurdy.
>A co sądzicie o zgłoszeniu sprawy do komisji Palikota?
>Oni zajmują się przecież złym prawem a Palikot, jako indywidualista, z pewnością zainteresuje się tematem.


Nie wiem czy leży to w ich kompetencji- to nie jest "złe" prawo (z merytorycznego punktu widzenia)- ot, ustawodawca zdecydował się na takie a nie inne rozwiązanie. Ustawę zaskarżał już rzecznik praw ale póki co to nie przeszło.

Cytat:
>Działają pewnie w imieniu KK. A może zakładów pogrzebowych?


Zakłady pogrzebowe akurat nie mają nic przeciwko (z ciekawości zajrzałem na - co może zabrzmi zabawnie-forum przedsiębiorców pogrzebowych)- kremacja to też jakaś ceremonia, ciało tak czy tak trzeba przygotować a pogrzeb z urną wcale tak wiele się nie różni od "normalnego", ba- jest z punktu widzenia "logistyki" mniej skomplikowany. Nie wszyscy będą chcieli rozsypać zwłoki- części ludzi zależy na tym żeby ich zwłoki leżały przy (na) babci, cioci, ojcu czy kim tam jeszcze.

Cytat:
>Czy jednak można zakopać urnę z prochami na ogrodzie - między kwiatami, lub pod drzewem?

Nie, nie można. Rodzina może (na prośbę) otrzymać ZAMKNIĘTĄ i zabezpieczoną (sprawdzają) urnę ale musi ją pochować na cmentarzu. Nie ma innej opcji (oprócz "pól smutku", bodaj w Poznaniu i gdzies na Śląsku).

Cytat:

>Ale z tego , co wiem, to prochy Zbigniewa Herberta rozsypali nad Bieszczadami - zgodnie z jego wolą.


W Niemczech i w Czechach nie ma problemu- można rozsypywać. Kwestia podejścia ustawodawcy i tyle.
04-05-2008 12:51 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>W Niemczech i w Czechach nie ma problemu- można rozsypywać.
>
Jest turystyka aborcyjna, będzie pogrzebowa. Jeśli komuś będzie zależało na rozsypaniu w Polsce, to przywiezie w woreczku trochę ziemi na której rozsypał prochy, nasz ustawodawca nie zabronił rozsypywania czeskiej ziemi. Będzie to mieszanka homeopatyczna, ale to nawet lepsze od koncentratu. Biedniejsi będą mogli rozsypywać ziemie bez dodatku prochów, takie placebo. Można też do prochów dodać masy plastycznej samo utwardzającej i odlewać figurki, wedle upodobania. Bogatsi mogą je oblekać złotem i drogimi kamieniami, a biedniejsi malować. Pan Zbigniew Bryłowski marzy o rozsypaniu siebie w swoim ulubionym ogródku, na razie jest to niemożliwe, ponieważ za to co zrobił, nasłałem na niego dwa demony woodoo, które za karę uczyniły go nieśmiertelnym i będzie tak długo musiał znosić męki nieśmiertelności, aż mu Pani "sagittarius" wybaczy, wtedy dopiero odwołam demony i będzie mógł obrócić się w swój upragniony proch. Pani "sagittarius" jest istotą wspaniałą i można mieć nadzieję, że jej dobroć dosięgnie Pana Zbigniewa Bryłowskiego, a wtedy będzie mógł nawet odlać z siebie figurkę. Zamiast rozsypywać prochy po ogrodzie, które wiatr może wywiać, można odlać odpowiednią figurkę, przymocować do drzewa i może odstraszać szpaki. Można odlewać krasnale, wtedy będzie ładnie i ochrona duchowa domostwa zapewniona. Ja jednak podtrzymuję swoje rozwiązanie i dalej uważam, że najlepsze są głodne krokodyle.
Adam Barycki
04-05-2008 14:01 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)
No cóż... może i nie powinno się żartów brać serio ale kiedyś był i taki projekt, fakt że dotyczył zeszkliwiania zwłok i odlewania z nich medalionów przedstawiających zmarłych. Jedna z oświeceniowych utopii.
04-05-2008 14:29 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>odlewania z nich medalionów
>
Myślę, że można pójść dalej, wyrób biżuterii z ukochanego zmarłego byłby z obopólną korzyścią, ozdobionego cieszyłyby niebanalne dodatki stroju, a zmarły byłby obecny przy ważnych uroczystościach. Choć męka to niemała, patrzeć tylko jak inni pija, a samemu, nawet nie o suchym pysku, a w ogóle bez niego.
Adam Barycki
Kurczewski (2471 punktów)
No cóż... nie wiem czy akurat z tego pomysłu oświeceniowych racjonalizatorów powinniśmy być dumni ale jak widać historia od czasu do czasu goni w piętkę
04-05-2008 18:10 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>historia od czasu do czasu goni w piętkę
>
Nie czytał Pan tego Japończyka, który zlikwidował historię? Historia nie goni w piętkę, bo jej nie ma, teraz jest tylko teraźniejszość, która się na nas wali jak lawina, a będzie się walić jeszcze bardziej.
Adam Barycki
Kurczewski (2471 punktów)
Gdybym zgadzał się z wszystkimi których czytałem skończyłbym jak pewien szlachcic z niedużej hiszpańskiej osady. W sumie może i nienajgorsza opcja ale ekolodzy mogliby mnie ustrzelić za walkę z alternatywnymi metodami pozyskiwania energii .

Jeśli Pan pozwoli- ja pas, uprawiamy koszmarny OT.
04-05-2008 16:02 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Myślę, że można pójść dalej, wyrób biżuterii z ukochanego zmarłego ...

Jest możliwość wyhodowania z popiołu umrzyka diamentu. Jest też pomysł, aby te diamenty umieszczać na Księżycu... Różne formy kultu zwłok są jedynie wyrazem zbytniego przywiązania ludzi do ciała, do świata. Świadczą o całkowitym niezrozumieniu fenomenu śmierci.
04-05-2008 16:27 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>przywiązania ludzi do ciała,
>
Osobiście nie odczuwam takich potrzeb, nawet trudno mi je zrozumieć, ale skoro tylu ludziom spędza to sen z powiek, staram się pomóc jak mogę. Jedni biorą sobie treść drudzy formę, dwóch w jednym, niestety się nie da, choć są tacy co próbują i wtedy na mnie krzyczą, jakby to była moja wina, że są pazerni i chcą wszystkiego naraz.
Adam Barycki
05-05-2008 20:13 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jest możliwość wyhodowania z popiołu umrzyka diamentu.
A im większym umrzyk był grubasem, tym większy zeń będzie diament. Twardy(!) materializm.
.
05-05-2008 20:52 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>A im większym umrzyk był grubasem, tym większy zeń będzie diament. Twardy(!) materializm.

Ale jak zutylizowac duszyczkę umrzyka?
05-05-2008 22:35 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ale jak zutylizowac duszyczkę umrzyka?
"Krokodylem"
.
05-05-2008 19:19 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>najlepsze są głodne krokodyle
Jest takie opowiadanie Dostojewskiego "Krokodyl: Niezwykłe zdarzenie albo Wypadek w Passażu, prawdziwa opowieść o tem, jak pewien pan został w Passażu połknięty przez krokodyla żywcem, cały, bez reszty i co z tego wynikło"

Może tworzący biblioteczkę racjonalisty włączą do zalecanych lektur.
.
05-05-2008 20:56 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Może tworzący biblioteczkę racjonalisty włączą do zalecanych lektur.
>.
Jest też "Krokodyl" Władimira Kantora, ten dla odmiany nie jadał ciał tylko dusze filozofów pijaków. Poziom Dostojewskiego, wart biblioteki racjonalisty.
Adam Barycki
05-05-2008 22:05 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>wart biblioteki racjonalisty
Oczywiście w dziale "funeralia".
.
05-05-2008 22:28 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Oczywiście w dziale "funeralia".
>.
Nie. W dziale racjonalizm "nienażarty". Za to może stać na tytanowej półce.
To co w cudzysłowie, można sobie porozdzielać jak kto lubi.
Adam Barycki
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Chyba nie ma możliwości, by rozsypać prochy zwykłego śmiertelnika.
W Poznaniu na cmentarzu Miłostowo jest krematorium oraz Ogród Pamięci w postaci kolistego trawnika. Tam, zdaje się, rozsypują spopielonych zmarłych.

Na pewno można sobie tam zatelefonować.
.
04-05-2008 16:05 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>...Ogród Pamięci w postaci kolistego trawnika. ...

Podoba mi się. Zwłaszcza ze względu na pamięć traw.
avenger (463 punktów)
W Afryce to jest taki zwyczaj, że się pali zmarłych i zjada ich prochy,u nas prawo na to nie zezwala.Podobnie jak nie można trzymać np.prochów zmarłych, w urnie na szafie w domu.Jeśli chodzi o moją wolę czy chcę być spalony czy zakopany ,to tak naprawdę nie wiem co wybrać ,wolę o tym nie myśleć.Może z czasem będę się umiał zdecydować, choć zawsze w życiu mam trudności z podjęciem decyzji.W kwestii zmartwychwstania, to feniks się odradzał w mitologii z popiołów,więc jaki problem żeby człowiek podobnie.

05-05-2008 02:12 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)
Za minionego ustroju po narodku krążyła opowieść o tym jak to rodzina "ze Stanów" przysłała puszkę którą traktowano jak nietypową przyprawę do zup do czasu, aż list wyjaśnił że były to prochy przodka który chciał po śmierci wrócić na ojczyzny łono. Historyjka pewnie fałszywa ale swego czasu bardzo popularna.
05-05-2008 12:57 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>W Afryce to jest taki zwyczaj, że się pali zmarłych i zjada ich prochy,u nas prawo na to nie zezwala.

To nieważne, co my zrobimy ze zwłokami bliskich i dalekich. Nie chodzi o doraźną dramaturgię czy o prawo szyte na miarę naszych złudzeń. Ważne jest, co zrobi z nimi czas. I nie mam na myśli 20 czy 100 lat, ale 10 000, 100 000 i więcej. Whitman pięknie to wyraził: jeśli zechcecie mnie znowu, to poszukajcie mnie pod podeszwą buta.

>Jeśli chodzi o moją wolę czy chcę być spalony czy zakopany ,to tak naprawdę nie wiem co wybrać ,wolę o tym nie myśleć.Może z czasem będę się umiał zdecydować, choć zawsze w życiu mam trudności z podjęciem decyzji.

Wybór tempa rozpadu jest sprawą całkowicie drugorzędną. Jest taki punkt widzenia, z którego trwanie motyla i piramid jest tym samym.
05-05-2008 13:26 
 Ocena 1 na 1
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>W Afryce to jest taki zwyczaj, że się pali zmarłych i zjada ich prochy,u nas prawo na to nie zezwala.

Dzięki Bogu.

>Jeśli chodzi o moją wolę czy chcę być spalony czy zakopany ,to tak naprawdę nie wiem co wybrać.

Wybrać może Pan kremację. A zakopany Pan będzie, czy się to Panu podoba, czy nie. Bo takie jest w Polsce prawo, które m.in. zabrania zjadania własnych przodków.
05-05-2008 15:31 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>prawo, które m.in. zabrania zjadania własnych przodków.
>
Cudzych, cholery, też zabraniają.
Adam Barycki
05-05-2008 15:54 
 Ocena 2 na 2
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Cudzych, cholery, też zabraniają.
I bardzo dobrze. Kto by przyjął zaproszenie wdowy na obiad?
05-05-2008 17:13 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Kto by przyjął zaproszenie wdowy na obiad?
>
Gdyby ktoś lubił opłakiwanego?
Adam Barycki
05-05-2008 15:36 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>w urnie na szafie w domu
>prawo na to nie zezwala
>
Prawo nie zabrania trzymać Panu żywego dziadka na szafie.
Adam Barycki
05-05-2008 23:24 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Na pewno można sobie tam zatelefonować.
>.
Można też wysłać na zwiad duszę.
Adam Barycki
avenger (463 punktów)
Dziękuje, za cenne oraz zabawne uwagi.Zjadać nikogo nie mam zamiaru ,napisałem o tym jako ciekawostka,odmienności praktyk wierzeń,inność kulturowa,dla nas to nie smaczne, a u nich zwyczaj duchowa ceremonia.

06-05-2008 03:38 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Zjadać nikogo nie mam zamiaru
>
Czyżby nie było nikogo, kogo by Pan lubił?
Adam Barycki
06-05-2008 11:20 
 Ocena 2 na 2
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>dla nas to nie smaczne, a u nich zwyczaj duchowa ceremonia.

Jak to "duchowa" skoro jedzą? To po prostu lokalna stypa jest.
Kelly (2051 punktów)
Kościół powinien lepiej pilnować, co księża mówią z ambony. Może nawet wystarczyłyby po prostu kary za głoszenie jako jego oficjalne stanowisko poglądów, które nim nie są.
06-05-2008 11:28 
 Ocena 1 na 1
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Kościół powinien lepiej pilnować, co księża mówią z ambony.
Bądźmy wyrozumiali i weźmy poprawkę na to, że ksiądz podczas mszy wino pije. Bywa, że jeden ksiądz musi w niedzielę co najmniej trzy msze opędzić, więc może mu się coś wypsnąć.
06-05-2008 11:59 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>ksiądz podczas mszy wino pije.
>
Oni się upijają celowo, na trzeźwo popękali by ze śmiechu z tego co mówią.
Adam Barycki
Lato (49 punktów)
Moim zdaniem kremacja to jedyny sposób, aby przecisnąć się w końcu przez to ucho igielne...
06-05-2008 15:22 
 Ocena 1 na 1
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
> Moim zdaniem kremacja to jedyny sposób, aby przecisnąć się w końcu przez to ucho igielne...
W takim stanie skupienia przeciśnięcie jest niewykonalne. Ale na pewno łatwiej będzie delikwenta przesypać.
Lato (49 punktów)
>> Moim zdaniem kremacja to jedyny sposób, aby przecisnąć się w końcu przez to ucho igielne...
> W takim stanie skupienia przeciśnięcie jest niewykonalne. Ale na pewno łatwiej będzie delikwenta przesypać.
Oj czepiasz się, chciałem jak najwierniej zacytować

Lato
elfir (1058 punktów)
>W dniu wczorajszym pleban z pobliskiego mi kościoła przez głośniki grzmiał na swoją trzodę, że nie

Nie da sie ich po prostu zdewastować nocą?

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365