Od jakiegoś czasu napotkać można w informacjach relacje z decyzji znanej postaci polskiego kościoła Tomasza Węcławskiego, obecnie Tomasza Polaka.
Z informacji jakie można tu i ówdzie znaleźć, wynika, że profesor teologii, jak się czyta- jeden z najwybitniejszych autorytetów, niespodziewanie, wypowiedział posłuszeństwo polskiemu KK, wyrzekł się jego wiary, rzucił stan kapłański, ożenił się i...stał się Polakiem..Tomaszem Polakiem.
można poczytać :
wiadomosci(*)iadomosci/1,80269,5180875.htmlalbo tu:
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4864182.htmlTak sobie chwilami myślę, że sporo odwagi musi mieć w sobie prof. Polak, wszak naraził się i to całkiem całkiem swoim do niedawna mocodawcom. Ciekawe co tak naprawdę skłoniło go do takiej drastycznej zmiany światopoglądowej..nie wyobrażam sobie aby ot tak sobie, z dnia na dzień, ktoś , kto ma tak wielkie zasługi dla KK, powiedział - dość! już nie chcę być członkiem KK, nie chcę być w tej wierze, a wszystko co mówiłem dotychczas, co zrobiłem jest nieprawdą..
no bo można by rzec, że skoro wyrzekł się wiary KK to cały czas robił wszystkich w konia, swoją działalnością i wygłaszanymi teoriami..
Z jednej strony dobrze, że postąpił w zgodzie ze swoim sumieniem, jednak z drugiej szkoda, bop jak się okazuje był jednym, który miał odwagę powiedzieć "precz a pedałami i zbokami" ( sprawa bpa Paetza) czy "won donosiciele!" (sprawa bpa Wielgusa).
Wydaje mi sie, że bez względu an motywy swej decyzji...czapki z głów Panie i Panowie przed Polakiem.
Pozdrawiam
Leszek