Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ufo?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
05-06-2008 22:50osko (5 punktów)Ufo?
Witam, przypadkowo znalazłem stronkę która udowadnia istnienie ufo. Podane argumenty wyglądają na logicznie uzasadnione. Czy da się je jakoś racjonalnie obalić? Bo nie daje mi to spokoju

karma.freewebpages.org/ufo_proof_pl.htm
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Odp: ufo?
Obalać argumenty na rzecz Niezdefiniowanych Obiektów Latających?
Wtedy stają się "D/N" zamiast "U/Z".
Zresztą...
Jak zobaczysz lecący obiekt w kształcie dziamula to go zdefiniujesz?
@ffe? (3233 punktów)
>Witam, przypadkowo znalazłem stronkę która udowadnia istnienie ufo. Podane argumenty wyglądają na
>logicznie uzasadnione. Czy da się je jakoś racjonalnie obalić? Bo nie daje mi to spokoju
>karma.freewebpages.org/ufo_proof_pl.htm

Te argumenty są tylko twierdzeniami, ale nie stoją za nim żadne dowody.

A sueno de la razon produce automatica secretaria
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ufo?
>Witam, przypadkowo znalazłem stronkę która udowadnia istnienie ufo. Podane argumenty wyglądają na
>logicznie uzasadnione. Czy da się je jakoś racjonalnie obalić? Bo nie daje mi to spokoju
>karma.freewebpages.org/ufo_proof_pl.htm
>

Primo po pierwsze:
Ciężko jest udowadniać argumentami.
Argumenty mogą przemawiać za prawdopodobieństwem istnienia czegoś.
Ale jest wiele rzeczy prawdopodobnych które sie nie wydarzyły.
A udowadniać mogą tylko dowody.

Ale primo po drugie:
Często słysz od osób wierzących wykpiwanie koncepcji życia pozaziemskiego.
Jak osoby wierzące w boga mogą wysmiewać osoby wierzące w życie pozaziemskie (i nie mówię tu o tropicielach latających talerzy, raczej o ludziach z SETI)?
Przecież istnienie gdzie daleko w kosmosie innej inteligentnej formy życia jest nieskończenie bardziej prawdopodobne niż istnienie boga.
Na życie w kosmosie mamy dowód. Nas samych. Co oznacza że wykształcenie się rozumnych form życia jest możliwe nawet jeżeli wymaga mało prawdopodobnego zbiegu okoliczności.

Ale jak dotąd żadnego boga nie dało się zaobserwować.

Maddy


"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Przecież istnienie gdzie daleko w kosmosie innej inteligentnej formy życia jest nieskończenie bardziej prawdopodobne niż istnienie boga.
>Na życie w kosmosie mamy dowód. Nas samych. Co oznacza że wykształcenie się rozumnych form życia jest możliwe nawet jeżeli wymaga mało prawdopodobnego zbiegu okoliczności.

Właśnie złapałam sie na błędzie w rozumowaniu. Oczywiście, że dla osoby wierzącej precedens życia na Ziemi nie jest dowodem że życie gdzie indziej tez się mogło wykształcić. Wszak nas, ziemian, ludzi a także wszystkie inne istoty żywe tak samo jak wszelką materię nieożywioną stworzył istota wyższa.

No i cała argumentacja do kitu...



Maddy

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
17-06-2008 18:05 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>No i cała argumentacja do kitu...

Zwłaszcza ta:
>Ale jak dotąd żadnego boga nie dało się zaobserwować.

Bóg obserwowalny to już nie Bóg. I to z definicji.
Tylko ktoś nie mający pojęcia o czym mówi mógł napisać coś takiego.

Gagarin skompromitował się przed całym światem gdy po powrocie ze swojej podróży oznajmił ludzkości, że Boga nie ma, bo on Go nigdzie nie widział.
Niektórzy nie uczą się na błędach innych.

m.
17-06-2008 19:46 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Gagarin skompromitował się przed całym światem gdy po powrocie ze swojej podróży oznajmił ludzkości, że Boga nie ma, bo on Go nigdzie nie widział.

   Skoro tak bezkrytycznie wierzysz w to, co miało się rzekomo wydarzyć przed niespełna pięćdziesięciu laty, to czy można się dziwić, że podobnie bezkrytycznie wierzysz w prawdziwość wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat?

Patrzyłem i patrzyłem, ale nie zobaczyłem Boga.
Opis: Jest to cytat przypisywany Gagarinowi, brak wiarygodnych źródeł. Powszechnie przyjmuje się, że wymyślił go Chruszczow.


   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>   Skoro tak bezkrytycznie wierzysz w to,

To błędne założenie. Rzadko czytam Wikipedię, więc to raczej tobie grozi przyjmowanie poglądów, które są opiniami 'powszechnymi'.

>to czy można się dziwić, że podobnie bezkrytycznie wierzysz w prawdziwość wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat?

Znów błędne założenie. Nie masz żadnych przesłanek poza ideologicznymi, aby przypisywać mi bezkrytyczną wiarę. Na tym forum cały czas pisze o tym, że wiara bezkrytyczna to zjawisko niepożądane.

>Powszechnie przyjmuje się, że wymyślił go Chruszczow.[/url]

Powszechnie w literaturze naukowej przypisuje się te słowa Gagarinowi. Rozumiem, że Wikipedia jest większym autorytetem dla ciebie.

m.
27-06-2008 18:35 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Powszechnie w literaturze naukowej przypisuje się te słowa Gagarinowi.

   W literaturze naukowej, czyli opartej na wiarygodnych źródłach. Gdybyś był tak łaskaw i oświecił mnie w tej materii, bez chwili wahania skoryguję nieścisłą informację w Wikipedii, tak aby światło prawdy mogło dotrzeć do jak największej liczby jej ciemnych jak tabaka w rogu czytelników.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Powszechnie w literaturze naukowej przypisuje się te słowa Gagarinowi.
>   W literaturze naukowej, czyli opartej na wiarygodnych źródłach. Gdybyś był tak łaskaw i oświecił mnie w tej materii, bez chwili wahania skoryguję nieścisłą informację w Wikipedii, tak aby światło prawdy mogło dotrzeć do jak największej liczby jej ciemnych jak tabaka w rogu czytelników.

Niestety nie pomogę. Pamięć już nie ta. Od siebie dodam, że chodziło głównie o książki z dziedziny fizyki i historii myśli.

Swoją drogą jakbyś zajął się poprawianiem błędów w Wikipedii zajęło by ci to sporo czasu. Powinni ograniczyć do niej dostęp wielu 'znawcom dziedziny'.

m.
27-06-2008 21:41 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

    Tego źródełka z pewnością nie uznasz za wiarygodne, ale przeczytać warto.

>Powinni ograniczyć do niej dostęp wielu 'znawcom dziedziny'.

   Powinni? Kto? Pewnie jacyś oni?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>>Powinni ograniczyć do niej dostęp wielu 'znawcom dziedziny'.
>   Powinni? Kto? Pewnie jacyś oni?

I czego się czepiasz człowieku? Nie masz dość? Ci, którzy są odpowiedzialni za możliwość zamieszczania tam informacji.

m.
17-06-2008 23:15 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>No i cała argumentacja do kitu...
>Zwłaszcza ta:
>>Ale jak dotąd żadnego boga nie dało się zaobserwować.
>Bóg obserwowalny to już nie Bóg. I to z definicji.

Mogę poprosić o tę definicję?
Bo bogów jest na kopy.

>Tylko ktoś nie mający pojęcia o czym mówi mógł napisać coś takiego.

Zarzucasz mi że nie znam Twojej definicji boga?
Co dalej? Potępienie bo wypowiadam sie o piwie a nie wiem jakie Ty lubisz najbardziej?

>Gagarin skompromitował się przed całym światem gdy po powrocie ze swojej podróży oznajmił ludzkości, że Boga nie ma, bo on Go nigdzie nie widział.

Oczywiście mylił się co zaraz nam udowodnisz.
To prawdziwa kompromitacja nie zobaczyć czegoś i jeszcze się do tego przyznać.

Swoją drogą Gagarin był dość dowcipnym człowiekiem a dla ateisty każdy bóg to wdzięczny obiekt żartów.

>Niektórzy nie uczą się na błędach innych.

Nie bardzo rozumiem jak brak urojeń można nazwać "błędem".
To jest raczej coś na co człowiek bez pomocy farmakologii nie ma wpływu.

Zamiast ćpać jakieś zioła wolę butelkę dobrego pinot noir. Ale nie mam po nim odlotów tylko przyjemy szmerek. A jak przedawkuję to co najwyżej rzygam ale jeszcze mi się żadne bóg nie objawił w klozecie, niestety.

Maddy


"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Bóg obserwowalny to już nie Bóg. I to z definicji.
>Mogę poprosić o tę definicję?

Bóg (teizmu, Stwórca świata) to byt duchowy (niematerialny), a więc nie podlegający percepcji ludzkim okiem.

>Bo bogów jest na kopy.

Być może, ale Bogów już nie.

>>Tylko ktoś nie mający pojęcia o czym mówi mógł napisać coś takiego.
>Zarzucasz mi

Wyciągam wnioski.

>że nie znam Twojej definicji boga?

Teistycznej definicji, takiej, jaką posługuje się nauka gdy wypowiada się na temat możliwości pochodzenia świata od Boga.

>Co dalej? Potępienie bo wypowiadam sie o piwie a nie wiem jakie Ty lubisz najbardziej?

Nie ma żadnych podstaw do takich wniosków. Piszę o faktach.

>Oczywiście mylił się co zaraz nam udowodnisz.

Nie mylił się, po prostu wypowiedział zdanie, które było nierozumne.

>To prawdziwa kompromitacja nie zobaczyć czegoś i jeszcze się do tego przyznać.

Owszem, w odpowiednim kontekście tak.

>Swoją drogą Gagarin był dość dowcipnym człowiekiem a dla ateisty każdy bóg to wdzięczny obiekt żartów.

Dla każdego głupiego ateisty być może, żaden poważny naukowiec ani żaden dorosły dojrzały człowiek nie kpi ze spraw wiary i religii. Co najwyżej smucą go pewne rzeczy.

>>Niektórzy nie uczą się na błędach innych.
>Nie bardzo rozumiem jak brak urojeń można nazwać "błędem".

Ktoś, kto mówi, że nie widział bytu niewidzialnego, pozaprzestrzennego i pozaczasowego w materialnym wszechświecie nie tylko popełnia błąd, ale kompromituje się po prostu.

>To jest raczej coś na co człowiek bez pomocy farmakologii nie ma wpływu.

Farmakologia jest zbędna, wystarczyłoby niektórym tylko się dokształcić.

>Zamiast ćpać jakieś zioła wolę butelkę dobrego pinot noir.

Nie interesują mnie Twoje upodobania. Ani tych, którzy wolą ćpanie od piwa. Jako ateistka nie masz żadnego kryterium aby osądzać, co jest 'wyższe' i 'lepsze' lub mniej złe. Co najwyżej co jest mniej szkodliwe.

>Ale nie mam po nim odlotów tylko przyjemy szmerek.

Potrzeby ludzi są zróżnicowane, szmerek czy burza to kwestia gustu.

>A jak przedawkuję to co najwyżej rzygam

To również mało mnie interesuje.

>ale jeszcze mi się żadne bóg nie objawił

Masz szczęście, wielu po alkoholu widuje niewiarygodne rzeczy (delirium) o jakich palaczom marihuany się nie śniło. Po alkoholu bije się kobiety, gwałci, znęca nad dziećmi, itd., po środkach halucynogennych znacznie rzadziej.

>w klozecie

Ścieżki Pańskie zazwyczaj nie przebiegają przez takie miejsca.
Choć z innej strony "ścieżki Moje nie są ścieżkami waszymi"...

m.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>>Bo bogów jest na kopy.
>Być może, ale Bogów już nie.

Kwestia nomenklatury i... głębokiej wiary. Potrafisz to udowodnić?

>Teistycznej definicji, takiej, jaką posługuje się nauka gdy wypowiada się na temat możliwości pochodzenia świata od Boga.

Chyba "nauka". Bo jeśli masz na myśli teologię, to wybacz.

>>Co dalej? Potępienie bo wypowiadam sie o piwie a nie wiem jakie Ty lubisz najbardziej?
>[...] Piszę o faktach.

Przepraszam, ale piszesz o... dupie Maryny; bo nie o faktach, te da się udowodnić.

>Nie mylił się, po prostu wypowiedział zdanie, które było nierozumne.

Kolejna manipulacja. Równie dobrze mogę powiedzieć, że "nierozumne" są wszelkie twierdzenia teistów. Czy coś z tego wynika? Owszem: bzdura.

>>To prawdziwa kompromitacja nie zobaczyć czegoś i jeszcze się do tego przyznać.
>Owszem, w odpowiednim kontekście tak.

Pod warunkiem, że to będzie Twój kontekst - gratulacje.

>Dla każdego głupiego ateisty być może, żaden poważny naukowiec ani żaden dorosły dojrzały człowiek nie kpi ze spraw wiary i religii.

1. Czy w Twojej wizji świata istnieją "mądrzy ateiści"?
2. Kto dla Ciebie jest "poważnym naukowcem"?
3. Kto, wg Ciebie, jest już "dorosły" a kto jeszcze nie?
4. Jeśli religia to wiara, a wiar jest bez liku, to dlaczego nie można kpić z czegoś co nijak nie jest i nie chce być wiedzą?
5. Czy spotkałeś się z kpieniem z twierdzeń matematycznych?

>Ktoś, kto mówi, że nie widział bytu niewidzialnego, pozaprzestrzennego i pozaczasowego w materialnym wszechświecie nie tylko popełnia błąd, ale kompromituje się po prostu.

Kolejna bzdura. Ten ktoś mówi PRAWDĘ! To Ty się kompromitujesz. Chyba, że widziałeś...

>Farmakologia jest zbędna, wystarczyłoby niektórym tylko się dokształcić.

Gdzie i u kogo?

> Po alkoholu bije się kobiety, gwałci, znęca nad dziećmi, itd., po środkach halucynogennych znacznie rzadziej.

Na plebaniach i w zakonach też. Może przejdźcie na haucynogeny?

>>w klozecie
>Ścieżki Pańskie zazwyczaj nie przebiegają przez takie miejsca.

Szczyt zarozumiałości (grzech pychy?)! Wiesz lepiej od swojego Boga? Żałosny jesteś jednak.

>Choć z innej strony "ścieżki Moje nie są ścieżkami waszymi"...

Skrucha? Bo przecież nie refleksja...

fides ex necessitate esse non debet
27-06-2008 21:05 
 Ocena-1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>>Bo bogów jest na kopy.
>>Być może, ale Bogów już nie.
>Kwestia nomenklatury i... głębokiej wiary.Potrafisz to udowodnić?

Kwestia logiki. Istnienie dwóch Absolutów to sprzeczność. Zachęcam do postawienia pierwszych kroków w tej dziedzinie.

>>Teistycznej definicji, takiej, jaką posługuje się nauka gdy wypowiada się na temat możliwości pochodzenia świata od Boga.
>Chyba "nauka". Bo jeśli masz na myśli teologię, to wybacz.

Nauka nie zajmuje się zagadnieniem Boga, jednak czasem pdoejmuje się w nauce temat jej zgodności z religią. Nie mówi się wtedy o animizmie i bogach, ale o Bogu teizmu.

>>>Co dalej? Potępienie bo wypowiadam sie o piwie a nie wiem jakie Ty lubisz najbardziej?
>>[...] Piszę o faktach.
>Przepraszam, ale piszesz o... dupie Maryny;

Nie, o niczyjej dupie nie pisałem, Maryna nie jest wyjątkiem.

>bo nie o faktach, te da się udowodnić.

To, co piszę da się udowodnić. Powiem więcej - to oczywistości.

>>Nie mylił się, po prostu wypowiedział zdanie, które było nierozumne.
>Kolejna manipulacja. Równie dobrze mogę powiedzieć, że "nierozumne" są wszelkie twierdzenia teistów. Czy coś z tego wynika? Owszem: bzdura.

Owszem, bzdura. Jeśli chodzi o Gagarina wykazałem, że jego wypowiedż była nierozumna.

>>>To prawdziwa kompromitacja nie zobaczyć czegoś i jeszcze się do tego przyznać.
>>Owszem, w odpowiednim kontekście tak.
>Pod warunkiem, że to będzie Twój kontekst - gratulacje.

Mylisz się, więc brawa się nie należą.

>>Dla każdego głupiego ateisty być może, żaden poważny naukowiec ani żaden dorosły dojrzały człowiek nie kpi ze spraw wiary i religii.
>1. Czy w Twojej wizji świata istnieją "mądrzy ateiści"?można kpić z czegoś co nijak nie jest i nie chce być wiedzą?
>2. Kto dla Ciebie jest "poważnym naukowcem"?
>3. Kto, wg Ciebie, jest już "dorosły" a kto jeszcze nie?
>4. Jeśli religia to wiara, a wiar jest bez liku, to dlaczego nie można kpić z czegoś co nijak nie jest i nie chce być wiedzą?
>5. Czy spotkałeś się z kpieniem z twierdzeń matematycznych?

1.Tak.
2.Ktoś, kto na tyle orientuje się w teologii, że nie pozwala mu to znależć tam nic godnego pogardy i kpiny, i na tyle rozsądny, że 'uśmiercenie Boga' i pogrążenie świata w żałobie nie jest dla niego okazją do fajerwerków.
3.Dorosły to w tym kontekście ktoś dojrzały.
4.Wiara jest formą poznania, epistemologią, więc już założenie jest błędne. Poza tym z tego, że muzyka Bacha nie jest wiedzą nie wynika koniecznie, że zasługuje ona na kpinę, co jest kolejnym błędnym założeniem.
5.Tak, i nie uważam, że jest to rozsądne. Nie spotkałem żadnego naukowca ani nie przeczytałem ani jednej pracy naukowej, w której kpiono by z twierdzeń matematycznych (błędnych, nieprawdziwych).

>>Ktoś, kto mówi, że nie widział bytu niewidzialnego, pozaprzestrzennego i pozaczasowego w materialnym wszechświecie nie tylko popełnia błąd, ale kompromituje się po prostu.
>Kolejna bzdura. Ten ktoś mówi PRAWDĘ! To Ty się kompromitujesz. Chyba, że widziałeś...

Chcieć zobaczyć taki byt w materialnym wszechświecie to idiotyzm. A wyciągać wnioski o jego nieistnieniu dlatego, że byt z definicji niematerialny i niewidzialny nie jest materialny i widzialny jest kolejnym idiotyzmem.

>>Farmakologia jest zbędna, wystarczyłoby niektórym tylko się dokształcić.
>Gdzie i u kogo?

U Wyroczni (czytaj: Nauka). Wiedza o religii 'zasłyszana' nie jest wiedzą.

>> Po alkoholu bije się kobiety, gwałci, znęca nad dziećmi, itd., po środkach halucynogennych znacznie rzadziej.
>Na plebaniach i w zakonach też.

Kłamiesz, demagogu. Wykaż choć dwa przypadki bitych przez księży i zakonników kobiet. Wykaż też bicie w zakonach postulantów i nowicjuszy (bo dzieci tam nie ma).

>>>w klozecie
>>Ścieżki Pańskie zazwyczaj nie przebiegają przez takie miejsca.
>Szczyt zarozumiałości (grzech pychy?)!

To wnioski z dziejów duchowości. Choć jak rzekłem "ścieżki Moje..."

>Wiesz lepiej od swojego Boga?

Nie, sam miewałem olśnienia w tym miejscu, ale nigdy nie rozmawiałem z Panem.

>Żałosny jesteś jednak.

Już mówiło mi to kilku nobliwych członków Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, a wypowiedzi uzasadniali merytorycznie i naukowo.

>>Choć z innej strony "ścieżki Moje nie są ścieżkami waszymi"...
>Skrucha? Bo przecież nie refleksja...

Wiem, jestem "żałosną degradacją osoby ludzkiej", "upośledzonym poznawczo" "bratem mniejszym", nieskłonnym do refleksji "osobnikiem na niższym rozwoju ewolucji".

Żegnam, z nadzieją na brak jakichkolwiek kontaktów w przyszłości.

m.
27-06-2008 21:55 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Szczyt zarozumiałości (grzech pychy?)! Wiesz lepiej od swojego Boga? Żałosny jesteś jednak.
Wszystkie chwyty dozwolone.
To już nawyk u niektórych - to tłumaczenie, jakie Bóg miał intencje, co chciał przekazać, dlaczego postąpił tak, a nie inaczej.
Niedługo Go ubezwłasnowolnią...
Będą tylko nieomylni interpretatorzy, adwokaci Boga.
Ciekawe, co na to Bóg?
Na razie nie protestuje...

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ale jak dotąd żadnego boga nie dało się zaobserwować.

Pozaziemskich form życia również...
Plus za koncepcję.

fides ex necessitate esse non debet
Kowalski (-5 punktów)
(zablokowany)
>Witam, przypadkowo znalazłem stronkę która udowadnia istnienie ufo. Podane argumenty wyglądają na
>logicznie uzasadnione. Czy da się je jakoś racjonalnie obalić? Bo nie daje mi to spokoju
>karma.freewebpages.org/ufo_proof_pl.htm
>
słyszałem, że rydzyko jest masonem czy to prawda?
pluto (1112 punktów)
(zablokowany)
>Witam, przypadkowo znalazłem stronkę która udowadnia istnienie ufo. Podane argumenty wyglądają na
>logicznie uzasadnione. Czy da się je jakoś racjonalnie obalić? Bo nie daje mi to spokoju
>karma.freewebpages.org/ufo_proof_pl.htm
>

Jakiś długawy ten dowód.
Doszedłem do tego magnokraftu i myślę sobie tak:
skoro ten facet wie co mówi i zna zasady działania tej supermaszyny, no to specjaliści pracujący w NASA, albo w wojskowych ośrodkach badawczych, czy w lotnictwie muszą znać tę technologię przynajmniej od kilkudziesięciu lat.

Zatem, jeśli tu lata jakieś UFO, no to muszą tam w środku siedzieć nasi wspaniali władcy, czyli ta polityczno-biznesowa hołota.

Kiedyś raz widziałem jakieś anomalie świetlne. Odległość była dość duża, tak z 500m. Latało kilka świateł, chyba z 7 sztuk. Trwało to dość długo, i wielu ludzi widziało to z różnych miejsc.

Być może były to te pioruny kuliste, których fizyka nie potrafi wyjaśnić od setek lat.
Te kule potrafią przelatywać nawet przez materialne przeszkody, ale tracą wtedy część energii.
Ponoć ktoś widział jak taki piorun wpadł do zbiornika z wodą i rozproszył się całkowicie.

Piloci na II wojnie św. widywali bardzo często takie pioruny, i jest podejrzenie że ma to coś wspólnego z metalową konstrukcją samolotów: jest tarcie, powierzchnia elektryzuje się, gromadzi się ładunek, który następnie uwalnia się i koncentruje w postaci kuli, czy wiru.

A może to takie malutkie gwiazdki z nieba...

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365