 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-06-2008 01:01 | Rygał (53 punktów) | Pomocy! Aspartam! | Hey Wam. Jestem zszokowany tym co sobie właśnie uświadomiłem. Prosze o zdiagnozowanie sytuacji która mnie w taki stan wprowadziła. Może to moja wyobrażnia plecie głupstwa .. Oglądam właśnie Esoteric Agenda www.youtube.com/watch?v=gcuEwPvhq28i doszedłem do aspartamu. Aż mi kiszki skręciło na myśl o tej substancji. Jakże ja ja doskonale znam! Chciałbym od Was wyciagnąć trochę wiedzy. O co chodzi? Moja matka choruje na cukrzycę. Ile może to trwać? 10lat, może więcej, może mniej. Z racji że posiada charakter który ma słabą wolę i ciężko mu się oprzeć cukrom, korzystała z tego aspartamu, systematyczie przez długi okres. Gdzie się teraz znajduję? Zmaga się ze schizofrenią paranoidalna i lada tydzień ponownie wyjdzie ze szpitala psychiatrycznego. Stan zdrowia staje się naprawdę fatalny. Postępująca wada wzroku, problemy z koścmi, dolegliwości wszelkiego rodzaju no i najgorszy- konflikt z myslami. Czy ten składnik może stac się głównym sprawcą tej choroby? Jak wiadomo przyczyny schizofrenii pozostają ciągle w sferze domniemań i hipotez, tym bardziej przeraża to odkrycie. Teraz będę sobie wyrzucał, dlaczego tak późno to spostrzegłem! Co robić, co czynić? Może po prostu wstanę rano i ktoś z Was oprzytomni mnie i wytyknie niepoprawne i omyłkowe myślenie.. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | Niektorzy uwazaja, ze aspartam jest rakotworczy. Wyniki badan na ten temat sa sprzeczne, wiec ciezko powiedziec, jak jest naprawde.
Watpie jednak, aby choroby opisane przez ciebie mialy jakikolwiek zwiazek z tym slodzikiem.
|
|
3 na 3 | Zyga (1539 punktów) | >...Postępująca wada wzroku, >problemy z koścmi, dolegliwości wszelkiego rodzaju no i najgorszy- konflikt z myslami...
Kiedyś, przeczytałem swój horoskop. Pasował. Przeczytałem jakiś inny, losowy i... też pasował. Innym razem, wypełniłem na szybko Enneagram, był jak pisany dla mnie. Czy aspartam szkodzi? Nie wiem.
|
|
 | -1 na 1 | Rygał (53 punktów) | To po co zabierasz głos i niepotrzebnie zaśmiecasz forum?
|
|
|  | 2 na 2 | Zyga (1539 punktów) | > To po co zabierasz głos i nie potrzebnie zaśmiecasz forum?Nie zrozumiałeś. Skoro już czynimy sobie tak słabe uwagi... Użyj wyszukiwarki zanim rozpoczniesz kolejny temat na forum. E-xxx i aspartam
|
|
| |  | | Rygał (53 punktów) | > >To po co zabierasz głos i nie potrzebnie zaśmiecasz forum?> Nie zrozumiałeś.> Skoro już czynimy sobie tak słabe uwagi... Użyj wyszukiwarki zanim rozpoczniesz kolejny temat na forum.> E-xxx i aspartamBędę pamiętał
|
|
| Rygał (53 punktów) | Ok, jeszcze jedno. Obejrzałem do końca ten film i jestem nim tak przejęty, że postanawiam zmienić życie! Jeśli ktoś nie ogladał polecam! Może i Wam nadarzy się sposobność kilka razy ponieść się emocjom i wykrzyknąć: ja p*****le! Ehh pozostałości z genetycznego materiału i podwórkowego słownika..  Byłbym również wdzięczny za jakiekolwiek komentarze odnośnie tego filmu. Coś w nim prawdy musi być, a jeśli nie to nie piszcie tego bo plany już zaczynam realizować
|
|
1 na 1 Jacek Kaczmarek (118 punktów) (zablokowany) | Aspartam jest całkowicie skutecznym węglowodanem w walce z cukrzycą, możesz go zastępować fruktozą. Generalnie pleciesz głupstwa i jak potrzebujesz pomocy to powinieneś jej szukać na jakimś forum medyczny. Jak na razie żałosny jesteś.
Pozdrawiam
|
|
 | | Rygał (53 punktów) |
>Generalnie pleciesz głupstwa i jak potrzebujesz pomocy to powinieneś jej szukać na jakimś forum medyczny. Jak na razie żałosny jesteś. >Pozdrawiam
Dzięki..
|
|
 | 1 na 1 Xion (501 punktów) (zablokowany) | >Aspartam jest całkowicie skutecznym węglowodanem w walce z cukrzycą, możesz go zastępować fruktozą. Aspartam nie jest węglowodanem, tylko estrem metylowym pewnej odmiany fenylalaniny, czyli jednego z aminokwasów. Nie ma więc za wiele wspólnego z sacharydami. Jest też ponad 100 razy słodszy niż cukry proste, więc dość ciężko byłoby zastępować go fruktozą.
|
|
1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | No zmuszony jestem potwierdzić te rewelacje. Od ponad dziesięciu lat zajadam i zapijam się aspartamem i konsekwencje już widać: studiuję filozofię, dziewczyna mnie rzuciła, 0,5 i 0,75 krótkowidztwa w oczkach... Ku-Ku! Ku-Ku! Ku-Ku! Nie jestem wariatem! Jestem kukułką! PS Te filmiki trzeba koniecznie zobaczyć! Nazi to nie od Nationalsozialismus czy włoskiego Nazionale, ale koniecznie: Filmik:Słowo "Nasi" to "Nazi" jedno z dzieci bogini matki AnuNaków - Ninhursag z tekstów sumeryjskich. Filmik:Panie i panowie: czemu ciemna strona wygrywa? Ponieważ ma nieskończoną cierpliwość. Pracują nad jedną rzeczą pięćdziesiąt tysięcy lat . To jest cierpliwość. Ale gość potępia zegarki - więc przynajmniej wiadomo skąd brak poczucia czasu... No naprawdę warto, tak żeby sobie humor poprawić...
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
1 na 1 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Hey Wam. Jestem zszokowany tym co sobie właśnie uświadomiłem. Ja zaś nie używam cukru, tym bardziej aspartamu. Tak do kawy jak i herbaty. Tudzież do innych spożywczych cudeniek. Jest mi z tym bardzo dobrze. Zacząłem czuć smak wielu wspaniałych owoców, że o wspomnianych kawie i herbacie nie powiem. Ja wiem, że jest to trudne ale możliwe. Cukier da się odrzucić. Trzeba chcieć. Życzę silnej woli i pozdrawiam. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| awitu (7627 punktów) | Zastanawiam się dlaczego dalej pokutuje ten tok myślenia, od kiedy pamiętam na każdym forum na jakim bywam od dietetyki, przez naukę, ba po fora typowo hobbystyczne przewija się temat aspartamu. Jak ktoś już tu powiedział badania nie potwierdziły jego szkodliwości. Zastanawiam się, dlaczego jeden składnik chemiczny, który w dużej mierze można wyeliminować ze swej diety wzbudza takie emocje. Dla mnie wybór jest prosty, masz wątpliwości nie używaj, wszak nie musisz pić słodkiej herbaty, gorzka nie jest zła można się przyzwyczaić. Ja używam od lat i będę używać chyba, że ktoś opublikuje naukowe dowody potwierdzające jego szkodliwość. Wokół nas jest tyle substancji których szkodliwość została udowodniona i dalej ich używamy i raczej nikt się nie przejmuje i nikt nie krzyczy. W żadnej publikacji naukowych nie spotkałam się z tym jakoby aspartam miał powodować jakąkolwiek formę schizofrenii. Badania sugerują jedynie, że może istnieć związek pomiędzy spożywaniem aspartamu a występowaniem raka mózgu i układu limfatycznego. Schorzenia o jakich piszesz są raczej wynikiem cukrzycy, choć to raczej domysły, jeśli masz wątpliwości to najprostszym i najskuteczniejszym sposobem jest porozmawiać z lekarzem. I myślę że więcej byś się dowiedział na portalu np www.cukrzyca.akcjasos.pl/ niż tutaj. Co do filmiku, cóż tu mówić, jakoś ostatnio dużo tego się porobiło, a może to tylko wynik łatwości publikacji, internet itd... Zamiast marnować czas na to polecam dobrą książkę, milej i korzyści większe.
|
|
 | 1 na 1 | makson (164 punktów) | Wiem, że zapewne wszyscy uznają to za czepianie się, ale po prostu nie mogę przejść koło tego obojętnie: awitu:Badania sugerują jedynie, że może istnieć związek pomiędzy spożywaniem aspartamu a występowaniem raka mózgu i układu limfatycznego.
"Raki" to nowotwory nabłonków pochodzenia ekto i endodermalnego (oraz gruczołów). Nie można mieć "raka" mózgu. Co najwyżej "glejaka" mózgu. Jest to poważny błąd w nazewnictwie mieszający 2 rodzaje zupełnie różnych nowotworów. Błąd ten zapewne bierze się z błędnego tłumaczenia angielskiego słowa cancer oznaczającego nowotwór złośliwy. Rak to po angielsku carcinoma.
|
|
|  | | awitu (7627 punktów) | Oczywiście masz rację, dziękuję za sprostowanie. pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Miłosz (376 punktów) |
Cześć
Na temat związku m. zażywaniem aspartamu a zaburzeniami psychicznymi nie wiedziałem wcześniej nic. Sam natomiast od ośmiu lat choruję na cukrzycę i w ogóle nie korzystam ze sztucznych słodzików. TO SYF. sztuczne składniki cholera wie jak działają na wątrobę i żołądek, a przy cukrzycy przecież nie chodzi tylko o trzustkę, ale o cały układ trawienny. Nie chodzi też o to, by w ogóle nie spożywać cukru, ale o ścisłą samokontrolę żywieniową w połączeniu z samokontrolą insulinoterapii (albo terapii lekami doustnymi). Poza tym ciężar tej samokontroli spoczywa głównie na chorym (Twojej matce, no i chyba w tym przypadku również na Tobie i innych członkach rodziny), bo cukrzyca to właściwie nie choroba tylko taki defekt. Lekarz Ci może dać wskazówki, ale pacjent sam musi je korygować wg swojego trybu życia i wielu, wielu czynników, a te zna najlepiej ona sam.
Pozdrawiam, Miłosz
|
|
ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Problemy ze wzrokiem i kośćcem są klasycznymi objawami towarzyszącymi cukrzycy. Słyszałem też o możliwości generowania zaburzeń psychicznych (Choć to ostatnie akurat słabo potwierdzone - ale moim zdaniem całkiem możliwe. Wahania poziomu cukru przy cukrzycy wpływają bezpośrednio na pracę mózgu i poziom neuroprzekaźników, a to może owocować zaburzeniami psychiki.) Natomiast co do owej mitycznej szkodliwości aspartamu - cała moja wiedza biochemiczna każe mi w to wątpić. Wydaje mi się niemożliwe, żeby prosty dipeptyd złożony z dwu posoplitych aminokwasów białkowych mógł mieć takie działanie.
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) |
Wszem i wobec wiadomo (taką mam w każdym razie nadzieję), że cukier pozwala na prawidłowe funkcjonowanie mózgu. Zważ, że często przy bólu głowy choćby, zaleca się przyjęcie małej choćby ilości węglowodanów. Monosacharydy pozwalają na prawidłowe funkcjonowanie organizmów, a tym samym nam - ludziom - pozwalają się rozwijać. Aspartam, jako produkt zastępczy, z samej nazwy nie jest niczym naturalnym. Może warto zastępować go cukrem zawartym w owocach a zapomnieć o słodyczach sztucznie słodkich? My, być może, lubimy sztuczność... nasz mózg niekoniecznie...
Pozdrawiam - "edukator" cukrzycowy.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
|  | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Czy to była odpowiedź na mój post, czy może przypadkiem zapisała się nie w tym miejscu? Bo nie rozumiem związku.
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Czy moja wypowiedx w jakiś sposób Ci przeszkodziła? W czymkolwiek?
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | |  | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Przeszkodzić nie przeszkodziła. Zmusiła tylko do pewnego, mało owocnego wysiłku umysłowego. Po prostu w żaden sposób nie widzę związku pomiędzy moim postem a odpowiedzią na niego. Dlatego zadałem (proste) pytanie celem ustalenia czy w ogóle mój wysiłek ma sens.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Pozostaje mi przeprosić za wymuszanie... Czy każdy wysiłek intelektualny nie wznosi nas wyżej?
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| Rygał (53 punktów) | Dzięki za wypowiedzi. Oczywiście, rezygnacja z aspartamu i jemu podobnych jest pewniakiem. Chciałem tylko dociec prawdy, bo jest wiele stron, które mogłyby sugerowac ogromne spustoszenia zdrowotne np. www.zigzag.pl/jmte/nutra_sweet.htm a z racji że jestem podatny na takie nowiny i moja wiedza dopiero się rozwija reaguje bardzo żywiołowo i nie do końca rozumnie.. Mimo wszystko nie zgadzam się z przedmówca, żebym zrezygnował z takich elementów nauki. Od czegoś trzeba zaczynać a ponoć w ten sposób łatwiej jest przyswoić wiedzę niż tylko i wyłącznie czytając. Prawda jest taka, że jeszcze rok temu błąkałem się w bezrozumnej materii, i dopiero po kilku takich wejrzeniach m.in Zeitgeist, kompletnie zrezygnowałem wierzyć w istnienie w Boga. Dodatkowo to powinno dać do myślenia, że ten filmik sprowokował we mnie zamiar większego zaangażowania w sprawy nauki.
|
|
 | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) | > Mimo wszystko nie zgadzam się z przedmówca, żebym zrezygnował z takich elementów nauki. Od czegoś trzeba zaczynać a ponoć w ten sposób łatwiej jest przyswoić wiedzę niż tylko i wyłącznie czytając. Prawda jest taka, że jeszcze rok temu błąkałem się w bezrozumnej materii, i dopiero po kilku takich wejrzeniach m.in Zeitgeist, kompletnie zrezygnowałem wierzyć w istnienie w Boga. Dodatkowo to powinno dać do myślenia, że ten filmik sprowokował we mnie zamiar większego zaangażowania w sprawy nauki.>  szczerze mówiąc wiem dlaczego nikt nie wdał się w dyskurs i dlaczego Zyga odpisał właśnie w ten sposób. Jest to chyba najrozsądniejszy komentarz. Niech będzie, rozwinę trochę wypowiedź. Nie będę się tutaj pisać analizy filmiku "Zeitgeist" jeśli jesteś zainteresowany na tym forum znajdziesz sporo wypowiedzi na jego temat. Twierdzisz, że film Zeitgeist nakłonił Cię do odejścia od wiary i tu wychodzi wyższość książki nad tym bełkotem. Gdybyś czerpał swoją wiedzę z książek o tych "religijnych rewelacjach" dowiedziałbyś się w okolicach 4 klasy podstawowej, ponieważ w tym okresie na lekcjach historii omawiane są między innymi wierzenia starożytnych Egipcjan. Nawet gdybyś jakimś cudem nie złapał tych analogi, o jakich mowa w filmie to późniejsze poszerzanie wiedzy choćby nawet oparte na podręcznikach szkolnych doprowadziłyby cię do tego punktu. Jeżeli tego typu filmiki nakłoniły Cię do rezygnacji z wiary to pozytywny fakt, ale problem leży gdzie indziej. Jeśli porzucasz wiarę w boga na rzecz wiary w "wielki spisek" czy ezoteryczne brednie to nie zauważam żadnej zmiany. Dalej wierzysz w coś irracjonalnego i to jedynie przeniesienie wiary na inny obiekt a nie racjonalizacja myślenia. Moje zalecenie, co do książek polega na tym, że książka daje ci czas i możliwości przemyślenia podanych faktów, a przez przeczytanie kilku książek prezentujących różne punkty widzenia możliwość obiektywizacji i racjonalizacji sądów. Nie przekonasz mnie że tak bezsensowny bełkot jakim są te filmiki, przypadkowe zestawienia danych, powiązanie ich bez składu i ładu, podawanie faktów informacji bez podania źródła, wreszcie brak umieszczenia ich w kontekście i pomijanie nader istotnych danych jest jakąkolwiek alternatywą w przyswajaniu sobie wiedzy dla książek czy publikacji naukowych. Zgodzę się, że łatwiejszą, ale niestety dalej prowadzącą na manowce irracjonalnego myślenia. Nie reaguj żywiołowo, wiem że wiedza niesie z sobą ogromną radość i wiele emocji w momencie jej poznania, sama nie raz cieszę się jak małe dziecko gdy dotrę do jakiejś informacji. Czasem jednak warto zamiast krzyczeć "eureka", zatrzymać się i popatrzeć na problem z innej strony, przeanalizować, poddać w wątpliwość i cieszyć się z dalszych poszukiwań racjonalnych odpowiedzi. wiedza jest tylko niekończącym się poszukiwaniem odpowiedzi i mądrości. Każda odpowiedź niesie za sobą kolejne pytanie i to jest piękne.
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) | Każda odpowiedź niesie za sobą kolejne pytanie i to jest piękne. Bo to jest właśnie rozwijanie się i nabywanie mądrości... Cieszę się, że napisałaś tak pięknie o książkach, ponieważ widzę, ze coraz mniej ludzi docenia wartość słowa pisanego.
Ciepło pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) |
Nie bardzo rozumiem, co znaczy to mrugnięcie okiem na końcu Twojej wypowiedzi... ale czy muszę wszystko rozumieć? Coś o produktach spożywczych... i nowinkach tak chętnie "małpowanych"... Organizm człowieka potrzebuje wszystkiego do prawidłowego funkcjonowania - jedynym ogranicznikiem jest ilość spożywanego pokarmu. Był czas, gdy walczyło się z masłem. Badania jednak dowodzą, ze potrzeba odpowiednich składników choćby po to, żeby zapewnić odpowiednią osłonę chitynową połączeń nerwowych. Znak to niezbity, że masło nie jest złem. Tak też jest i z cukrami. Te proste są niezbędne do funkcjonowania naszej kory mózgowej, intelektu tym samym oraz dobrego samopoczucia. Zacznijmy więc żyć, ale z rozumem... nie tylko z apetytem i chęcią na coś tam... Oszukujesz się "zamiennikiem", ponosisz więc tego konsekwencje. Aspartam? Tylko dlaczego? Masz całą masę cukru gdzie indziej. Nauka, ale nie ślepo cytowana, jest rozwiązaniem. Tylko dlaczego nie patrzysz na swoich przodków, którzy w prosty sposób rozwiązywali większość problemów? Żyli zdowo, nie stosując fast - food'ów. To jest największy wróg! I nasze lenistwo i pośpiech!
Życzę smacznego przy zdrowej, a tym samym naturalnej żywności... I pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
|  | 1 na 1 | makson (164 punktów) | J.Szulc:Organizm człowieka potrzebuje wszystkiego do prawidłowego funkcjonowania - jedynym ogranicznikiem jest ilość spożywanego pokarmu. Co to znaczy wszystkiego? Np. mój organizm nie potrzebuje PCV do prawidłowego funkcjonowania. A jeżeli mówimy tylko o substancjach pokarmowych. To np. organizm ludzki nie potrzebuje aminokwasów endogennych, a jak już mowa o cukrach to wystarcza nam tylko jeden, a wszystkie pozostałe nam potrzebne mogą powstać z tego cukru. J.Szulc:Był czas, gdy walczyło się z masłem. Badania jednak dowodzą, ze potrzeba odpowiednich składników choćby po to, żeby zapewnić odpowiednią osłonę chitynową połączeń nerwowych. Chityna? U człowieka? J.Szulc:Te proste są niezbędne do funkcjonowania naszej kory mózgowej, intelektu tym samym oraz dobrego samopoczucia. Z tego co ja się orientuję to te złożone nasz układ pokarmowy rozkłada na te proste, a te proste są niezbędne do życia prawie wszystkich komórek naszego organizmu. J.Szulc:Oszukujesz się "zamiennikiem", ponosisz więc tego konsekwencje. Aspartam? Tylko dlaczego? Masz całą masę cukru gdzie indziej. Sugerujesz, że ktoś spożywa aspartam w celach odżywczych? Aspartam się stosuje w celach dietetycznych lub z powodu cukrzycy. J.Szulc:Nauka, ale nie ślepo cytowana, jest rozwiązaniem. J.Szulc:Tylko dlaczego nie patrzysz na swoich przodków, którzy w prosty sposób rozwiązywali większość problemów? Żyli zdrowo... ...i krótko. J.Szulc:Wszem i wobec wiadomo (taką mam w każdym razie nadzieję), że cukier pozwala na prawidłowe funkcjonowanie mózgu. Wszem i wobec wiadomo, że cukier jest niezbędny do życia człowieka. J.Szulc:Aspartam, jako produkt zastępczy, z samej nazwy nie jest niczym naturalnym. Może warto zastępować go cukrem zawartym w owocach a zapomnieć o słodyczach sztucznie słodkich? Aspartam się stosuje właśnie dlatego, że jest mniej odżywczy niż cukry dzięki czemu można zachować słodki smak i nie tyć. Chciałem jeszcze dodać, że zauważam iż boisz się o niedobór cukru w organizmach osób stosujących aspartam. Chciałbym cię pocieszyć i uświadomić, że chleb, ziemniaki, czy ryż to też głównie cukier więc w diecie współczesnego człowieka raczej bym się obawiał o nadmiar spożywanych cukrów prowadzący do otyłości, niż o ich niedobór. Pozdrawiam makson.
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Cieszę się, ze nie żujesz cichcem PCV. Serio... > Chityna? U człowieka?Bardzo celna uwaga, godząca w moje "roztrzepanie" tak, jak należy - celnie. BARDZO przepraszam. Miałam na myśli otoczkę mielinową neuronu. Skąd chityna? Nie mam pojęcia. Dziękuję za czujność, która nie pozwoliła wysłać w świat bzdury. > Z tego co ja się orientuję (mowa o cukrach)to te złożone nasz układ pokarmowy rozkłada na te proste, a te proste są niezbędne do życia prawie wszystkich komórek naszego organizmu.Zgoda, jednak co po całym organizmie, jeśli narząd zarządzający będzie w kiepskim stanie? > Aspartam się stosuje w celach dietetycznych lub z powodu cukrzycy.To wiemy chyba wszyscy. Zasadniczo chodzi mi o to, że stosując ten preparat, mimo wszystko, szkodzimy własnemu zdrowiu. Cukrzyk, dodam, że ten dobrze wyedukowany, wie, w jaki sposób dostarczać do organizmu cukier. Piszesz zresztą o tym w dalszej części swoich uwag. I dobrze. Walory smakowe dla tych wybrednych też można podnosić w dość ciekawy sposób, niekoniecznie sypiąc cukier w postaci kryształków czy produktów zastępczych. > J.Szulc:Tylko dlaczego nie patrzysz na swoich przodków, którzy w prosty sposób rozwiązywali większość problemów? Żyli zdrowo... > ...i krótko.E tam... czy DŁUGO zawsze znaczy DOBRZE? > Wszem i wobec wiadomo, że cukier jest niezbędny do życia człowieka.I owszem. Dla "niepokornych" zostaje SŁODKA ŚMIERĆ. Tak straszę cukrzyków. A co! > Aspartam się stosuje właśnie dlatego, że jest mniej odżywczy niż cukry dzięki czemu można zachować słodki smak i nie tyć.A może trochę gimnastyki lub innego wysiłku fizycznego? Zaręczam, że mądrze stosowany nie zaszkodzi. Co do słodyczy... tej rozumianej na różne sposoby - jest jej dość w naturalnej postaci. Tego, niestety, trzeba się nauczyć... znaczy czerpania z różnych źródeł. > Chciałem jeszcze dodać, że zauważam iż boisz się o niedobór cukru w organizmach osób stosujących aspartam. Chciałbym cię pocieszyć i uświadomić, że chleb, ziemniaki, czy ryż to też głównie cukier więc w diecie współczesnego człowieka raczej bym się obawiał o nadmiar spożywanych cukrów prowadzący do otyłości, niż o ich niedobór.Drogi makson - nie musisz mnie wcale pocieszać. Nie podajesz mi nowych wiadomości. Jednak doceniam Twoją troskę. Otyłość, to skutek raczej źle konstruowanych diet, spożywania produktów źle przyrządzanych, tłuszczy zwierzęcych i temu podobnych trucizn. Nie posiadamy wiedzy na temat tego, co jemy i dlatego cukrzyca stała się chorobą cywilizacyjną. Dochodzi jeszcze miażdżyca, pustosząca kraje wysokorozwinięte. A taki zwyczajny tłuszcz roślinny wytwarzany z oliwek, w zupełności zaspakaja zapotrzebowanie na kwasy wielonienasycone z grupy omega-6. Trzustki to nie obciąża, a jeszcze skutecznie zapobiega miażdżycy. > Pozdrawiam makson. - i ja pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | |  | | makson (164 punktów) | J.Szulc:Cieszę się, ze nie żujesz cichcem PCV. Serio... Dziękuję za troskę i bardzo ją doceniam. J.Szulc:Zgoda, jednak co po całym organizmie, jeśli narząd zarządzający będzie w kiepskim stanie? Chciałem po prostu zwrócić uwagę na to, że przemiana glukozy w neuronie nie różni się w żaden diametralny sposób od przemiany glukozy w limfocycie, dlatego dziwi mnie twoje wyszczególnienie układu nerwowego jako najbardziej zagrożonego brakiem cukru. Powiem nawet więcej - wydaje mi się, że układ nerwowy jest traktowany przez nasz organizm wyjątkowo, tak żeby zawsze sprawnie działał. Przykład jaki mi się nasuwa na podparcie tej hipotezy to więźniowie obozów koncentracyjnych. Byli oni przez bardzo długi czas narażeni na skrajni niski poziom glukozy we krwi. Spowodowało to olbrzymie spustoszenia w ich organizmach, ale wydaje mi się że pozostali sprawni na umysłach. J.Szulc:To wiemy chyba wszyscy. Zasadniczo chodzi mi o to, że stosując ten preparat, mimo wszystko, szkodzimy własnemu zdrowiu. Masz na to jakikolwiek dowód? Bo jeżeli fenyloalanina i kwas asparaginowy (do których rozkłada się aspartam) szkodzą zdrowiu to nie powinniśmy jeść w zasadzie niczego (prawie każde białko ma te aminokwasy, a prawie każdy produkt spożywczy ma jakieś białko). J.Szulc:Cukrzyk, dodam, że ten dobrze wyedukowany, wie, w jaki sposób dostarczać do organizmu cukier. Piszesz zresztą o tym w dalszej części swoich uwag. I dobrze. Walory smakowe dla tych wybrednych też można podnosić w dość ciekawy sposób, niekoniecznie sypiąc cukier w postaci kryształków czy produktów zastępczych. Masz rację, ale ile to zachodu, a chyba nie muszę mówić jak działa dzisiejsze społeczeństwo, które nie ma na nic czasu. A sypanie kryształków to najkrótsza i najprostsza metoda poprawiania smaku. J.Szulc:E tam... czy DŁUGO zawsze znaczy DOBRZE? Nie zawsze, ale zazwyczaj ludzie chcą żyć długo. J.Szulc:A może trochę gimnastyki lub innego wysiłku fizycznego? Zaręczam, że mądrze stosowany nie zaszkodzi. Co do słodyczy... tej rozumianej na różne sposoby - jest jej dość w naturalnej postaci. Tego, niestety, trzeba się nauczyć... znaczy czerpania z różnych źródeł. Oczywiście, że masz rację, ale powiedz Amerykaninowi, że ma ćwiczyć i nie jeść nadmiaru słodkich rzeczy, jeżeli zamiast tego może sobie sypnąć aspartamu i uzyskać ten sam efekt. J.Szulc:Otyłość, to skutek raczej źle konstruowanych diet, spożywania produktów źle przyrządzanych, tłuszczy zwierzęcych i temu podobnych trucizn. Tak, ale nie mów, że nadmiar cukrów (spożywanych np w Coca-cola) nie ma swojego olbrzymiego udziału w epidemii otyłości. Nazywanie tłuszczy zwierzęcych truciznami to też chyba zresztą lekka przesada. Przed chwilą pisałeś o zbawiennym wpływie masła, a to przecież tłuszcz zwierzęcy. J.Szulc:Nie posiadamy wiedzy na temat tego, co jemy i dlatego cukrzyca stała się chorobą cywilizacyjną. Wydaje mi się, że żaden typ cukrzycy nie jest akurat wywołany złą dietą (ale mogę się tutaj mylić). J.Szulc:Otyłość, to skutek raczej źle konstruowanych diet, spożywania produktów źle przyrządzanych, tłuszczy zwierzęcych i temu podobnych trucizn. J.Szulc:A taki zwyczajny tłuszcz roślinny wytwarzany z oliwek , w zupełności zaspakaja zapotrzebowanie na kwasy wielonienasycone z grupy omega-6. Trzustki to nie obciąża, a jeszcze skutecznie zapobiega miażdżycy. Mam niejasne przeczucie, że nasi przodkowie (do których się odwoływałeś jako przykład zdrowego życia) jednak częściej jedli tłuszcze zwierzęce niż wyciskali oliwki. > >Pozdrawiam makson.> - i ja pozdrawiam.Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Wybacz, że krótko - masełko, o którym wspominałam, jest niezbędne dla wytworzenia już omawianej otoczki mielinowej, co z kolei ma znaczenie dla funkcjonowania układu nerwowego, prawda? Przodkowie spożywali masy mięsiwa, i owszem. Jednak prowadzili zupełnie inny tryb życia, prawda? No i przezywały jednostki tylko najsilniejsze. Chcesz tego samego? Wszem i wobec - zupełnie swiadomie i z rozmysłem polecam dietę śródziemnomorską. A ze sama kocham goloneczkę po bawarsku.... mogę sobie na to pozwolić. Szczerze pozdrawiam... 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| Rygał (53 punktów) | awitu dzięki za większą uwagę. Muszę cos sprostować. Z racji iż dzieciństwo przebyłem w kompletnie bezrozumnym bycie (pewnie cos dziedzicznego bo rodzina moja inteligencją nie grzeszy), praktycznie nigdy nie zastanawiałem się nad sensem życia, czy też wiarą. Nikt mi nie próbował tłumaczyć na czym to wszystko polega więc raczej nie mogę nazwać się wierzącym w Boga, bardziej dziecko chrześcijańskich rodziców jak to mawia Dawkins. Stosunkowo niedawno wyrwałem sie z tego trwania, jednocześnie widząc jak z tyłu pozostają bracia. Nie wiem czy to mozliwe ale wydaje mi się, ze marihuana pozwoliła mi rozerwać nieuzywaną pólkule mózgu. Zacząlem pracowac wyobrażnią. Zanim trafiłem na te informacje poziom twórczego myślenia posiadał już jakis potencjał. Zdarzało mi się czytać sporo, lecz nie były to wyselekcjonowane i przeze mnie książki. Bardziej coś na chybił trafił  Potrzebowalem wręcz takiej dawki wiadomości by zacząć coś z tym życiem robić, jakąś stronę wybrać. Myślę, że nie do końca prawidłowo mnie odbierasz. Kilka dni temu wziąłem do rąk "tako rzecze Zaratustra" i choć sprawia mi wiele trudności, i musze kilkukrotnie przeczytać dany fragment by go zrozumieć a następnie przełożyć w swoje myśli to jednak wiem, że na to najwyższa pora
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) | Kilka dni temu wziąłem do rąk "tako rzecze Zaratustra" i choć sprawia mi wiele trudności, i musze kilkukrotnie przeczytać dany fragment by go zrozumieć a następnie przełożyć w swoje myśli to jednak wiem, że na to najwyższa pora 
Najważniejsze, to chcieć... Gratuluję. I pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| Pisar (171 punktów) | hej , tu coś może Cie naprowadzi: www.zigzag.pl/jmte/nutra_sweet.htmja też zastanawiam się czemu ludzie są teraz tacy agresywni...ponieważ wszędzie to łykają. Spróbuj kupić gumę do życia z cukrem... pozdrawiam
|
|
 | | Rygał (53 punktów) | Tak się składa, że gdzieś w jednym poście w tym temacie tą stronkę umieściłem. Trudno do niej nie trafić  Dzięki za dobre chęci
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|