 |
Życie inne niż wszystkie. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-12-2010 02:01 | neurosurgery (2484 punktów) | Życie inne niż wszystkie.
3 na 3 | Witam, zakładam drugi wątek w tak krótkim czasie, ale chciałbym się dowiedzieć jaki macie pogląd na niestereotypowe życie? Czy jako ludzie, którzy zachwycają się światem, nie chcielibyście żyć z dnia na dzień i ciągle podziwiać różne zakątki naszej planety? Życie w grupie w pewien sposób narzuca schematy. Kończymy szkołę, potem ewentualne studia i praca. Nim się obejrzymy nasze życie dobiega końca i stwierdzamy, że mamy dom, fajne auto, ale nie było czasu na zobaczenie tylu wspaniałych miejsc. Oczywiście odnoszę się do przeciętnego człowieka, który nie zarabia 10000 zł/miesiąc. Czy zastanawialiście się nad przeżyciem swojego żywota w nietypowy sposób? Ja osobiście zamierzam za rok lecieć na Galapagos w ślad za Darwinem i doświadczyć tego widoku, który przyczynił się do stworzenia teorii ewolucji, na własne oczy. Nie wiem jeszcze co konkretnie będę robił w życiu. Jest mnóstwo możliwości, a życie tylko/aż jedno. Mam nadzieję, że zaangażujecie się i wyniknie z tego ciekawa dyskusja. Pozdrawiam.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | Człowiek, który wkracza w dorosłość z całym jej (tej dorosłości) dobrodziejstwem inwentarza jest uwikłany w sieć zobowiązań. Jasne, że każdy chciałby żyć wolny jak ptak, a jednocześnie mieć rodzinę, dom, dzieci etc. Przeciętny człowiek, którego miesięczne dochody na członka rodziny nie przekraczają 800-1000 zł, może sobie najwyżej pojechać (z rodziną) na wakacje w Bieszczady, a raz na kilka lat, zaciągając pożyczkę, do Tunezji na przykład. Pewnie, że każdy by chciał być piękny, młody i bogaty, ale jest, jak jest. >nie było czasu na zobaczenie tylu wspaniałych miejsc. I pieniędzy najczęściej nie było. Weźmy takie Uluru w Australii. Wiesz, ile kosztuje wyprawa czteroosobowej rodziny z Polski do tego miejsca? Tyle, co średniej klasy nowy samochód. A to tylko jedno niezwykłe, fascynujące miejsce. >Czy zastanawialiście się nad przeżyciem swojego żywota w nietypowy sposób? Ja go przeżyłam nietypowo. Przynajmniej w moim odczuciu. Do tego wystarczy mieć jakąś niekoniecznie kosztowną pasję i ją konsekwentnie realizować, a już można się odróżnić od "typowego" tłumu. Podróże to tylko jedna z nich i niestety związana ze znacznymi wydatkami.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 1 na 1 | neurosurgery (2484 punktów) | > Przeciętny człowiek, którego miesięczne dochody na członka rodziny nie przekraczają 800-1000 zł, może sobie najwyżej pojechać (z rodziną) na wakacje w Bieszczady, a raz na kilka lat, zaciągając pożyczkę, do Tunezji na przykład.Dokładnie, ale niektórzy ludzie jeżdżą po świecie w tzw. niskobudżetowym trybie. Biorą plecak, mapę, kompas, kilkaset dolarów i w drogę. Oczywiście to ma swoje minusy w postaci samotności (chociaż mi by ona chyba nie doskwierała) oraz braku rodziny. Można też zapomnieć o luksusach, chociaż kto powiedział, że luksusem nie jest jedzenie konserwy na Galapagos?
|
|
|  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Dokładnie, ale niektórzy ludzie jeżdżą po świecie w tzw. niskobudżetowym trybie. Biorą plecak, mapę, kompas, kilkaset dolarów i w drogę. Oczywiście to ma swoje minusy w postaci samotności (chociaż mi by ona chyba nie doskwierała) oraz braku rodziny. Można też zapomnieć o luksusach, chociaż kto powiedział, że luksusem nie jest jedzenie konserwy na Galapagos? Największym luksusem w takim przypadku nie jest jedzenie konserwy na Galapagos, ale pozostawienie rodziny samej sobie i nieprzejmowanie się jej losem. Jeśli dobrze rozumiem nie masz jeszcze własnej rodziny tzn. żony i dzieci i po prostu nie jesteś w stanie pojąć o czym Meretseger do ciebie napisała.
Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | >Biorą plecak, mapę, kompas, kilkaset dolarów i w drogę. Oczywiście to ma swoje minusy w postaci samotności (chociaż mi by ona chyba nie doskwierała) oraz braku rodziny.
Był taki facet, Raymond Maufrais się nazywał - taki tam sobie podróżnik. Można dostać jego książkę, "Zielone piekło w Gujanie", taki rodzaj pamiętnika. Jest tam ciekawy motyw, kiedy sam autor dziwi się jak wielką przeszkodą okazała się samotność. Musiał podróżować sam, ze względu na bardzo ograniczone fundusze - ale nie przypuszczał, że właśnie ten brak ludzi będzie tak drastycznym przeżyciem, tak przerażającym.
Fakt, że on to zasuwał po dżungli. No i inna sprawa, że umarł w wieku 24 lat, nie wiadomo jak, ani gdzie. Niedługo się swoim hobby rozkoszował.
|
|
1 na 1 | bukan (15 punktów) | > Witam,> zakładam drugi wątek w tak krótkim czasie, ale chciałbym się dowiedzieć jaki macie pogląd na> niestereotypowe życie? Czy jako ludzie, którzy zachwycają się światem, nie chcielibyście żyć z dnia> na dzień i ciągle podziwiać różne zakątki naszej planety? Życie w grupie w pewien sposób narzuca> schematy. Kończymy szkołę, potem ewentualne studia i praca. Nim się obejrzymy nasze życie dobiega> końca i stwierdzamy, że mamy dom, fajne auto, ale nie było czasu na zobaczenie tylu wspaniałych> miejsc. Oczywiście odnoszę się do przeciętnego człowieka, który nie zarabia 10000 zł/miesiąc. Czy> zastanawialiście się nad przeżyciem swojego żywota w nietypowy sposób? Ja osobiście zamierzam za rok> lecieć na Galapagos w ślad za Darwinem i doświadczyć tego widoku, który przyczynił się do stworzenia> teorii ewolucji, na własne oczy. Nie wiem jeszcze co konkretnie będę robił w życiu. Jest mnóstwo> możliwości, a życie tylko/aż jedno. Mam nadzieję, że zaangażujecie się i wyniknie z tego ciekawa> dyskusja. Pozdrawiam. zawsze ciekawiły mnie takie wybory. Osobiście znam dwie osoby, które wybrały taki sposób na życie, zaraz po ukończeniu uczelni wyruszyli w świat i cały czas podróżują. W różnych miejscach świata okresowo pracują aby zarobić na dalszą podróż i tak, tymczasem bez końca. Pomysł z Galapagos - fantastyczny, śpiesz się. Doszły mnie słuchy, że żyje tam jedyny, ostatni na świecie żółw i nie ma już osobnika w swoim gatunku - to najbardziej samotny organizm na świecie!
|
|
 | | Meretseger (61860 punktów) | Postaraj się kasować niepotrzebne fragmenty wypowiedzi poprzednika. To ma sens, bo i nie zaciemnia obrazu wypowiedzi, i nie zajmuje miejsca na serwerze.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | | neurosurgery (2484 punktów) | >W różnych miejscach świata okresowo pracują aby zarobić na dalszą podróż i tak, tymczasem bez końca.
O takim właśnie życiu myślę cały czas. Bez zobowiązań i zbędnych zmartwień. Możesz napisać o nich coś więcej? Co na to ich rodziny?
|
|
|  | 2 na 2 | Almentyna (417 punktów) | >Co na to ich rodziny? Wyczekują kolorowych pocztówek albo fotek w mailach.
Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
|
|
Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Rozmarzył się ten temat ;]. Najlepiej za młodu jeździć po całym świecie, zwiedzać świat bez zobowiązań. Pisać przy tym książki, na starość je wydać, zarobić kupę pieniędzy i podróżować w luksusach.... takich było wielu, takich którym życie wydawało się podobnie łatwe
|
|
5 na 5 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > chciałbym się dowiedzieć jaki macie pogląd na niestereotypowe życie?Ja również bardzo lubię podróżować, byłem w kilku ciekawych miejscach, ale ciągle jest jeszcze tak wiele do zobaczenia... Jednak na pewno nie podporządkowałbym swojego życia podróżom. Pisałem już kilka razy na forum, jak ważna jest dla mnie moja praca - dzięki niej robię coś bardzo dla mnie ciekawego, czasami wręcz ekscytującego. Można też powiedzieć, że wykonuję zawód "niestereotypowy" - siedzę godzinami w ciemnym laboratorium  Ludzie czerpią z życia satysfakcję i bywają oryginalni na różne sposoby, jest taki wspaniały cytat Logana P. Smitha: Cytat:People say that life is the thing, but I prefer reading.
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
1 na 1 | THG303 (370 punktów) | Bardzo chciałbym dokonać w swoim życiu takiej rewolucji. Na chwilę obecną jestem podporządkowany "Wielkiej Machinie Kapitalizmu". Ktoś go w końcu budować musi, nie?  Chętnie bym się oderwał od tego, od wszystkich bolączek świata i żył sobie gdzieś daleko od cywilizacji na bezludnej wyspie  Pomysł z ciągłym podróżowaniem, i zarabianiem gdzieś dorywczo na następne bardzo mi się podoba. Trzeba przeżyć to życie, tak jak nam jest wygodnie. Bo to nasze życie. Jesteśmy tutaj tylko chwilkę, i powinniśmy wykorzystywać każdą nanosekundę danego nam czasu tak, byśmy sami byli szczęśliwi (jednocześnie oczywiście nie szkodząc innym). Dopiero kiedy człowiek staje się panem swojego życia, może uwolnić się z wszelakich schematów. Któregoś pięknego dnia, po prostu zamiast skręcić do pracy, pojadę dalej.
|
|
 | 2 na 2 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Któregoś pięknego dnia, po prostu zamiast skręcić do pracy, pojadę dalej.Tylko pamiętaj, żeby od czasu do czasu pojechać jednak na wakacje, a przynajmniej na weekend majowy, bo jeszcze stracisz cierpliwość jak M. Douglas w Falling DownPS To absolutnie nie miała być złośliwość, na pracowitych ludziach opiera się nasza gospodarka. Po prostu mi się ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi głupio skojarzyło 
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
2 na 2 | ziemiojad (338 punktów) | Wydaje mi się,że jest wiele osób z "ciekawym życiem", mimo że realizują je dosyć stereotypowo - pracują, mają rodziny, psa/kota, kredyty itd. Jak pisała Meretseger, wystarczy lubiana angażująca praca, wciągająca pasja itp. Nam, kiedy patrzymy z boku na takie życie, wcale nie musi wydawać się nam "ciekawe". Dla każdego co innego jest ważne - praca/kariera/pieniądze/sława/rodzina... Każda decyzja życiowa wiąże się z jakimś wyborem, trudnym, przy czym wcale nie wybieramy opcji najlepszej dla siebie ("gdyby nie dziecko to zrobiłabym doktorat", "gdyby nie kredyt mieszkaniowy to pojechałbym w podróż"). Chyba mało jest ludzi, którzy mają pomysł i odwagę by przeżyć życie naprawdę niestereotypowo. Według mnie, decydując się na takie życie, często postępują bardzo egoistycznie - zaspokajają przecież tylko i wyłącznie swoją potrzebę podróżowania czy realizowania jakichś innych swoich pomysłów. Tymczasem ci "stereotypowcy" realizują swoje obowiązki wobec rodziny, społeczeństwa, państwa - rodzą i wychowują dzieci, płacą składki i podatki,pracują - produkcja, usługi itd. Oczywiście są też osoby, które żyją zupełnie niestereotypowo i bardzo na korzyść społeczeństwa - w wolontariacie w Afryce czy coś podobnego. Jedno co mnie zastanawia - czy na którymś etapie życia tacy ludzie nie żałują swego wyboru. Ale myślę że w większości przypadków nie - bo mają taki a nie inny charakter czy taką osobowość.
|
|
 | 2 na 2 | Almentyna (417 punktów) | >Jedno co mnie zastanawia - czy na którymś etapie życia tacy ludzie nie żałują swego wyboru. Ale myślę że w większości przypadków nie - bo mają taki a nie inny charakter czy taką osobowość.
Tylko miernoty nie żałują swoich wyborów, choć i tu bywają wyjątki. Mój przyjaciel, artysta, ma ciekawą metodę: gdy coś robi, to wykonuje takie minimum, które nie zamyka kilku co najmniej opcji możliwych ruchów. Krok po kroku dochodzi do finału. Zostaje alternatywa. Ma wtedy już tak wiele przemyśleń, że wybiera to lepsze rozwiązanie. Ale nawet on czasem myśli, że może się pomylił...
Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
|
|
|  | 1 na 1 | ziemiojad (338 punktów) | myślałam raczej w ten sposób - osoba kochająca podróże i ciągłe zmiany nagle nie stanie się spragnionym rodzinnej sielanki domatorem. Ktoś, kto całym sobą pomaga - pracuje w wolontariacie, udziela się i w ogóle nie myśli o sobie, nie zmieni się w jednej chwili na tyle, żeby zwątpić w sens swoich działań i zacząć myśleć wyłącznie o swoich potrzebach. Chyba częściej swojego życia żałują ci "żyjący typowo"; zdarza się przecież słyszeć marudzenie - gdybym była znowu młoda to skończyłabym studia, nie ożeniłbym się tak wcześnie, skorzystałbym z możliwości wyjazdu po studiach itd.
|
|
2 na 2 | Degre (752 punktów) | Rób to na co masz ochotę - dosłownie(tylko nie naginać mi tej wypowiedzi) Podoba Ci się jakaś kobieta - podchodzisz i zagadujesz. Chcesz coś przeczytać ,zobaczyć,obejrzeć. Robisz to I wtedy życie jest ciekawe. Rozwijaj pasje,próbuj wielu rzeczy - tak,żebyś mógł powiedzieć kiedyś pod koniec "robiłem co mogłem aby było zajebiście,dałem z siebie wszystko".
|
|
 | 2 na 2 | viwerna (64 punktów) | Rozwijaj pasje,próbuj wielu rzeczy - tak,żebyś mógł powiedzieć kiedyś pod koniec "robiłem co mogłem aby było zajebiście,dałem z siebie wszystko".
I tutaj nasuwa mi się cytat: "Jeśli coś warte jest zrobienia, warto to zrobić, choćby źle" Gilbert K. Chesterton Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | lucia (17 punktów) | Szlajamy się ( wg rodziny ) po dalekim świecie . Zarabiamy, to i wydajemy na to, co chcemy. Klasyk oceny naszych eskapad po świecie : Nie szkoda wam pieniędzy ?
No bo co to za sens wydania ciężkiej kasy na coś , co nie ma materialnego wymiaru ? I sąsiad nie zobaczy..
|
|
 | 1 na 1 | neurosurgery (2484 punktów) | > Nie szkoda wam pieniędzy ?No bo co to za sens wydania ciężkiej kasy na coś , co nie ma materialnego wymiaru ? I sąsiad nie zobaczy..Niestety w Polsce wszystko musi być 'na pokaz'. Zaczynając od wiary, aż po samochód. Ludzie nie rozumieją, że coś niematerialnego może mieć o wiele większą wartość niż zwykły przedmiot. Skończ studia, pracuj i dorabiaj się, dorabiaj, dorabiaj, aż umrzesz.
|
|
| Mandella (83 punktów) |
>Czy zastanawialiście się nad przeżyciem swojego żywota w nietypowy sposób? Ja osobiście zamierzam za rok >lecieć na Galapagos w ślad za Darwinem i doświadczyć tego widoku, który przyczynił się do stworzenia >teorii ewolucji, na własne oczy. Nie wiem jeszcze co konkretnie będę robił w życiu.
Pewnie wszyscy ludzie chcą być "szczęśliwi" (min. podróżować, być bogatym, czy założyć rodzinę) ale co to oznacza? Jest to zdecydowanie stan w którym chcemy się znajdować, ale dlaczego? Mi się sugeruje odpowiedź - ewolucja, jest ona tak prostą teorią, ale wyjaśniających tak wiele aspektów naszego życia, że aż jest mi w to ciężko uwierzyć. Myślę, że to ona "każe" nam być szczęśliwymi(to jest "dobre") lub gdy coś robimy nie tak to karze nas stanem nieszczęścia, depresji, bólem(to jest "złe" i chcemy to zmienić) Gdy realia się tak szybko zmieniają i wyprzedzają pierwotne wypadkowe tego wielkiego życiowego wyścigu to nie czas zmienić nasz stosunek do życia i przejąć pałeczkę ewolucji?
>niestereotypowe życie? Czy jako ludzie, którzy zachwycają się światem, nie >chcielibyście żyć z dnia >na dzień i ciągle podziwiać różne zakątki naszej planety? Życie w grupie w pewien sposób narzuca >schematy.
Z jednej strony ma to uzasadnienie - Podróżujesz, więc byłeś w wielu różnych miejscach, spotykasz różnych ludzi, mówisz co się w okolicy zdarzyło istotnego dla gospodarki, polityki czy kultury, czy po prostu dzielisz się życiowym doświadczeniem, na które mocno wpłynęli inni, którzy tyle nie podróżują: działasz jak dzisiejszy reporter. Czy żeby dowiedzieć się co się dzieje w świecie nie wystarczy włączyć telewizor, przeczytać gazetę lub poszukać wiadomości w internecie, które z definicji powinni formułować wykształceni do tego profesjonaliści?
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Czy jako ludzie, którzy zachwycają się światem, nie chcielibyście żyć z dnia na dzień i ciągle podziwiać różne zakątki naszej planety?
Ja z dnia na dzień podziwiam różne zakątki mojego pokoju. Poniedziałek poświęcam stojącej w rogu pokoju kozie. Jakież ona wydaje odgłosy! A kiedy pali się w niej drewno, gapimy się razem z kotem w płomienie. Wtorek to czas na sufit, który od pewnego czasu rozłazi mi się i tylko patrzeć, jak zobaczę przez niego niebo. Środa, czwartek, piątek i sobota upływają na podobnych medytacjach: podłoga, pajęczyny, syf na parapetach. W niedzielę mam święto: wyrzucam popiół z całego tygodnia. Jest tego worek. Czasami, jak ma ładny kolor, napełniam nim przeźroczyste butelki po winie, które tworzą kompozycję pod tytułem Dziennik.
Nie widzę powodu, aby obnosić kuper gdzieś dalej.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|