 |
Lęki egzystencjalne - wybór drogi Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-01-2011 14:47 | DissolvedGirl (296 punktów) | Lęki egzystencjalne - wybór drogi
12 na 12 | Przechodząc ostatnio przez fazę lęków egzystencjalnych próbowałam się nimi podzielić z osobą wierzącą (wierzącej ponieważ w żaden inny sposób nie jest w stanie wytłumaczyć sobie swojego istnienia, sensu życia, śmierci itp). Moje zaskoczenie jej odpowiedzią było tak ogromne, że aż postanowiłam o tym napisać: "Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!! Czy naprawdę ludzie postrzegają życie wieczne i śmierć kończącą egzystencję w kategoriach WYBORU? Przecież nie mamy takiego wyboru... Możemy jedynie wybrać drogę jaką idziemy. Droga osoby wierzącej jest prosta, kiedy widzi się światełko w tunelu i ku niemu dąży, przeżywając życie tak, aby się tam dostać.... hmm nie chciałabym widzieć miny takiej osoby, kiedy tam dotrze i stwierdzi, że nic tam nie ma. Cały sens życia takiej osoby legł by w gruzach. Taka perspektywa bardziej mnie przeraża, niż bezcelowość życia. Droga ateisty jest zdecydowanie bardziej kręta, pozornie bezcelowa, wyboista, czasem trzeba zadać sobie wiele trudu by wspiąć się wysoko, czasem boli gdy spadniesz, czasem trzeba nawet zawrócić.... lecz sensem takiej drogi nie jest cel, nie ma żadnego światełka na końcu.... sensem jest samo kroczenie taką drogą, daje niebywałą satysfakcje pokonywanie każdego odcinka, udowadniając sobie i innym że można, będąc dumnym z każdego kroku... i kiedy będąc w podeszłym wieku spojrzę za siebie i ujrzę drogę jaką przeszłam... mam nadzieje że będę dumna. I tego WAM wszystkim życzę p.s. to moja pierwsza wypowiedź na forum, więc proszę o wyrozumiałość  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > "Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!! Nie bardzo rozumiem sens tej wypowiedzi "osoby wierzącej". Dla wierzącego nie ma wyboru, albowiem tak czy siak jesteśmy WSZYSCY skazani na życie wieczne. Wierzący w lepszych warunkach, a niedowiarki w gorszych. Ale ateista , wg. osoby wierzącej, też będzie żył wiecznie. W piekle, dajmy na to, ale jednak. No może trochę inaczej wierzą świadkowie Jehowy. Oni zdaje się uważają ,że wierzący będą zbawieni, a niewierzący zginą, przepadną. Bóg ich unicestwi, aby po nich śladu nie było. Zdaje się, że zmartwychwstaniemy wszyscy. A dopiero potem, na sądzie ostatecznym, odbędzie się selekcja kto do nieba, a kto do gazu, pardon, piekła.
Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
|
|
 | | Rafaela (2059 punktów) | No może trochę inaczej wierzą świadkowie Jehowy. Oni zdaje się uważają ,że wierzący będą zbawieni > o ile wiem, tylko pod warunkiem, iż są wierzącymi i świadkami Jehowy.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >... życie wieczne. Wierzący w lepszych warunkach, a niedowiarki w gorszych. Fragment: "Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie" (Ew. Łukasza 12:48) wskazuje, że, być może, jest dokładnie odwrotnie.
Stach M. G.
|
|
4 na 4 | Marian (5438 punktów) | > "Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!! Faktycznie, widzę w jaki sposób takie rozumowanie może sprawiać pozory atrakcyjności wiary. To nie jest powód do wierzenia, ale rodzaj racjonalizacji typu „lepiej żeby tak było, bo inaczej będzie niefajnie”. To może być dla nas zaskakujące, ale wielu (nie wszyscy oczywiście) wierzących zdaje się ulegać takiemu naiwnemu poglądowi, że jeśli uwierzymy, że słonie potrafią latać, to urosną im skrzydła. Choćbym nie wiem jak bardzo wierzył w życie pozagrobowe, to wiara ta nie sprawi, że robale mnie w ziemi nie tkną. Świat jest brutalny, bezduszny i nie obchodzi go jakim chcemy aby był. Możemy albo pogodzić się i żyć z tym, albo przenieść się do krainy fantazji. Ja preferują tą pierwszą metodę. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
 | 1 na 1 | DissolvedGirl (296 punktów) |
> Faktycznie, widzę w jaki sposób takie rozumowanie może sprawiać pozory atrakcyjności wiary.Trafiłeś w sedno
|
|
1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | >Możemy jedynie wybrać drogę jaką idziemy. >Droga osoby wierzącej jest prosta, kiedy widzi się światełko w tunelu i ku niemu dąży, przeżywając>życie tak, aby się tam dostać.... hmm nie chciałabym widzieć miny takiej osoby, kiedy tam dotrze i>stwierdzi, że nic tam nie ma. Cały sens życia takiej osoby legł by w gruzach. Taka perspektywa>bardziej mnie przeraża, niż bezcelowość życia. >Droga ateisty jest zdecydowanie bardziej kręta, pozornie bezcelowa, wyboista,
Chwali się, że tak młoda osoba ma takie przemyślenia... Jednak to pytanie było stawiane nie raz. Na przykład tak:
[...] Ślad butów pielgrzyma... Stopy człowieka podróżnika, odbite na piasku... Pielgrzym posuwa się drobnymi krokami, czasami kręcąc się w kółko. Z trudem dostrzega szczegóły. Podróżnik idzie szybko do przodu. Kieruje się radarem rozumu, odkrywa, a jego buty wydają się być siedmiomilowe. A Ziemia jest okrągła... Ich drogi często się przecinają, a na ich styku rodzą się emocje. Idą. Który z nich dojdzie szybciej do celu swej podróży? Czy łatwiej znaleźć szczęście krocząc powoli w stadzie, czasami błądząc w ciemności, czy wyrywając się śmiało do przodu?[...]
M.Guzik "Pielgrzym a buty"
|
|
 | | DissolvedGirl (296 punktów) |
>Chwali się, że tak młoda osoba ma takie przemyślenia... Dziękuje, otwarty umysł jednak nie jest zależny od wieku. >Jednak to pytanie było stawiane nie raz. Niewątpliwie, ciężko o coś odkrywczego, i też nie o to mi chodziło. To tylko luźne przemyślenia, ale na pewno nie były odtwórcze - więc chętnie zapoznałam się z przesłanym tekstem. Dziękuję.
|
|
| rhotax7 (3947 punktów) | > bardziej mnie przeraża, niż bezcelowość życia.Życie nie jest bezcelowe. Poszukaj odpowiedzi w biologii ewolucyjnej. > Droga ateisty jest zdecydowanie bardziej krętaZobacz o ile prostsze jest życie gdy nie musisz zwracać uwagi na to co jesz i w jakie dni żeby nie urazić tego który jest w niebie. Zauważ że nie musisz się modlić ani dawać na tacę. Nie musisz też bronić krzyża ,siedzieć w zakonie czy wysadzać się w akcji Allah akbar. Możesz do woli nabijać się z reinkarnacji i świętych krów i diabła. Zycie ateisty jest fajne i o wiele prostsze. > będąc dumnym z każdego kroku... i kiedy będąc w podeszłym wieku spojrzę za siebie i> ujrzę drogę jaką przeszłam... mam nadzieje że będę dumna.> I tego WAM wszystkim życzę Pięknie napisane już Cię kocham. > to moja pierwsza wypowiedź na forum, więc proszę o wyrozumiałość Świetna wypowiedż oby tak dalej.
|
|
 | | DissolvedGirl (296 punktów) |
> Życie nie jest bezcelowe.> Poszukaj odpowiedzi w biologii ewolucyjnej.Pod warunkiem, że przekażesz swoje geny  > Pięknie napisane już Cię kocham. > Świetna wypowiedż oby tak dalej.Dziękuje
|
|
|  | | rhotax7 (3947 punktów) | > Pod warunkiem, że przekażesz swoje geny Po cichutku liczyłem na bardzo pozytywny odbiór z Twej strony. Jestem wolny więc geny no-problem.
|
|
| |  | 1 na 1 | DissolvedGirl (296 punktów) |
> Po cichutku liczyłem na bardzo pozytywny odbiór z Twej strony.> Jestem wolny więc geny no-problem.Mój odbiór jest bardzo pozytywny  Podrywasz mnie "na geny"?  Oryginalnie!:D
|
|
| | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | > Mój odbiór jest bardzo pozytywny Podrywasz mnie "na geny"? Oryginalnie!:DWysłałem Ci maila zaraz puszczę drugiego.Dzięki  .
|
|
| | | |  | | DissolvedGirl (296 punktów) |
> Wysłałem Ci maila zaraz puszczę drugiego.Dzięki .ZGODA
|
|
| | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | > ZGODA Konspiracja jest fajna. Mail poszedł
|
|
3 na 3 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > "Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!!Powiedziała coś bardzo sensownego, pewnie chodziło o to, że bardziej racjonalnie jest ciało skremować! 
Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. - R. A. Wilson
|
|
1 na 1 | jawnoszyderca (184 punktów) | > Moje zaskoczenie jej odpowiedzią było tak ogromne, że aż postanowiłam o tym napisać:> "Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!!A może podstawą wiary tej osoby jest chęć wygranej w Zakładzie Pascala ?  > lecz sensem takiej drogi nie jest cel, nie ma żadnego światełka na końcu.... sensem jest samo kroczenie taką drogą,Mam nadzieję, że dla Pani nie oznacza to racjonalizowania instynktu samozachowawczego.
|
|
1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | >>"Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!! Jaka to religia, której wyznawanie zabezpiecza ciało zmarłego przed rozkładem? Może on jest Parsem, ale tam wybór ogranicza się do sępów zamiast robaków.
|
|
| Rafaela (2059 punktów) | >"Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!! Ciekawa jestem jaki zatem był jej wybór, bo może to opcja godna rozpropagowania, bo chyba nie miała na myśli skremowania? Chociaż, jak sądzę, prochem robaki gardzą.
>Droga osoby wierzącej jest prosta no nie uważam, by była prosta, bo dla mnie droga, którą miałabym podążać pod wpływem strachu nie może być prosta. Kojarzy mi się wyłącznie z koszmarem.
>hmm nie chciałabym widzieć miny takiej osoby, kiedy tam dotrze i stwierdzi, że nic tam nie ma. I uważasz, że moment śmierci jest na tyle długi, że wystarczy czasu na przeanalizowanie tego momentu przez umierającego? Śmiały pogląd. Trudno pojąć, jak to się stało, że dotychczas żaden umarły jeszcze nie wróci do nas na chwilę, by powiedzieć co 'tam' jest lub czego nie ma.
>Taka perspektywa bardziej mnie przeraża, niż bezcelowość życia. A co ma świadczyć o bezcelowości życia? Moje nie jest bezcelowe, bo nie ma w nim religii.
>Droga ateisty jest zdecydowanie bardziej kręta, pozornie bezcelowa, wyboista, czasem trzeba zadać sobie wiele trudu by wspiąć się wysoko, A ja zawsze sadziłam, że jestem ateistą, a tak nie uważam.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | | DissolvedGirl (296 punktów) |
> I uważasz, że moment śmierci jest na tyle długi, że wystarczy czasu na przeanalizowanie tego momentu przez umierającego? Śmiały pogląd.Ja nic takiego nie napisałam. > A co ma świadczyć o bezcelowości życia? Moje nie jest bezcelowe, bo nie ma w nim religii.To tylko pozór bezcelowości, powtórzę: nic takiego nie napisałam. > A ja zawsze sadziłam, że jestem ateistą, a tak nie uważam.To że obie jesteśmy ateistkami, nie znaczy jeszcze że mamy podobne poglądy. I dobrze!
|
|
|  | | Rafaela (2059 punktów) | >>I uważasz, że moment śmierci jest na tyle długi, że wystarczy czasu na przeanalizowanie tego momentu przez umierającego? Śmiały pogląd. >Ja nic takiego nie napisałam. Dlatego zadałam Ci pytanie, po przeczytaniu Twojego tekstu: 'nie chciałabym widzieć miny takiej osoby, kiedy tam dotrze i stwierdzi, że nic tam nie ma'. Zadałam pytanie w kontekście - czy to może być komukolwiek dane?
>>A co ma świadczyć o bezcelowości życia? Moje nie jest bezcelowe, bo nie ma w nim religii. >To tylko pozór bezcelowości, powtórzę: nic takiego nie napisałam. 'Taka perspektywa bardziej mnie przeraża, niż bezcelowość życia.' - to nie są moje słowa, lecz Twoje. I dlatego zapytałam co o tej bezcelowości wg Ciebie świadczy.
Bez urazy, dyskusja polega także na dopytaniu.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| |  | | DissolvedGirl (296 punktów) | > >>I uważasz, że moment śmierci jest na tyle długi, że wystarczy czasu na przeanalizowanie tego momentu przez umierającego? Śmiały pogląd.> >Ja nic takiego nie napisałam.> Dlatego zadałam Ci pytanie, po przeczytaniu Twojego tekstu: 'nie chciałabym widzieć miny takiej osoby, kiedy tam dotrze i stwierdzi, że nic tam nie ma'. Zadałam pytanie w kontekście - czy to może być komukolwiek dane?> >>A co ma świadczyć o bezcelowości życia? Moje nie jest bezcelowe, bo nie ma w nim religii.> >To tylko pozór bezcelowości, powtórzę: nic takiego nie napisałam.> 'Taka perspektywa bardziej mnie przeraża, niż bezcelowość życia.' - to nie są moje słowa, lecz Twoje. I dlatego zapytałam co o tej bezcelowości wg Ciebie świadczy.> Bez urazy, dyskusja polega także na dopytaniu.Żadnej urazy z mojej strony nie było. Nie spodziewałam się tylu odpowiedzi. Oczywiście, że dyskusja polega na dopytywaniu, wymianie poglądów, nawet jeśli są sprzeczne (a może i nawet lepiej). Oczywiście nie uważam, że moment śmierci jest na tyle długi, żeby go przeanalizować... a nawet jeśli by był - to i tak nic to nie zmieni. Pokusiłam się tylko o pragnienie wyobrażenia sobie miny takiej osoby, która poświęciła życie ślepo wierząc w ideały które okazały się fikcją (tak jak terrorysta samobójca - wysadzający się w powietrze w imię Boga, którego nie ma - a jeśli nawet jest to na pewno sobie tego nie życzy). A co do bezcelowości życia - to wiele osób właśnie przeraża bezcelowość i bezsensowność życia - stąd zapychanie tej pustki Bogiem. Ja oczywiście nie uważam, że życie jest bezsensowne.... chciałam tylko podkreślić, że pozorna bezcelowość przeraża mnie mniej niż fałszywe cele.. Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>"Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!! Ciekawe. Pewnie osoba wierzącą sądzi, że ciało wierzącego będzie leżało w ziemi nietknięte przez tysiąclecia i będzie pachnieć fiołkami...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 2 na 2 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Ciekawe. Pewnie osoba wierzącą sądzi, że ciało wierzącego będzie leżało w ziemi nietknięte przez tysiąclecia i będzie pachnieć fiołkami...To możliwe, jednak jak lubi malarstwo to tak nie pomyśli - papież na obrazie "synod trupi" świeżo coś nie wygląda...
Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. - R. A. Wilson
|
|
| neurosurgery (2484 punktów) | > Czy naprawdę ludzie postrzegają życie wieczne i śmierć kończącą egzystencję w kategoriach WYBORU?> Przecież nie mamy takiego wyboru...Hm, niektórzy wierzący mogliby powiedzieć, że ateista nie ma wyboru, bo idzie na wieczne męki i posługę szatanowi. Natomiast wierzący - ten to ma wybór! Może, żyć tak, aby całą wieczność służyć swojemu Panu i śpiewać mu piosenki LUB służyć boskiemu pomiotowi czyli szatanowi.  Wolę chyba być ateistą w takim razie, bo śpiewać nie lubię... > Droga osoby wierzącej jest prostaA gdzie tam prosta?! Trzeba przez całe życie walczyć z głosem rozsądku i logicznym myśleniem. Spróbuj sobie wmawiać, że 2+2=666. Trudno w to naprawdę uwierzyć, ale przecież tak stoi w piśmie!  > stwierdzi, że nic tam nie ma.No niestety nic nie stwierdzi, bo jego mózg będzie martwy.
|
|
 | 1 na 1 | DissolvedGirl (296 punktów) |
> >Droga osoby wierzącej jest prosta> A gdzie tam prosta?! Trzeba przez całe życie walczyć z głosem rozsądku i logicznym myśleniem. Spróbuj sobie wmawiać, że 2+2=666. Trudno w to naprawdę uwierzyć, ale przecież tak stoi w piśmie!  Problem w tym, że wierzący zazwyczaj nie myślą samodzielnie i 2+2 zawsze będzie 4 i już! bo ktoś tak kiedyś przyjął (ta sama logika tyczy się Boga) > >stwierdzi, że nic tam nie ma.> No niestety nic nie stwierdzi, bo jego mózg będzie martwy.To oczywiste.... ale szkoda
|
|
| Zella (1321 punktów) | >Przechodząc ostatnio przez fazę lęków egzystencjalnych próbowałam się nimi podzielić z >osobą >wierzącą (wierzącej ponieważ w żaden inny sposób nie jest w stanie wytłumaczyć sobie >swojego >istnienia, sensu życia, śmierci itp). >Moje zaskoczenie jej odpowiedzią było tak ogromne, że aż postanowiłam o tym napisać: >"Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!!
Po pierwsze lęki egzystencjalne nie roztrząsa się z takimi osobami, co do których można z góry spodziewać się takiej odpowiedzi ! Ja na twoim miejscu zapytałabym te osobę, czy ona nie spodziewa się że jej ciało też będzie zamieniać się w taką "postać", jaką ze wstrętem opisała ! Zaproponuj jej kremację pośmiertną. Skoro wierzy,że dusza pójdzie do raju, niech i o ciele pomyśli,( by nie gniło itp!)!
|
|
 | | DissolvedGirl (296 punktów) |
> Po pierwsze lęki egzystencjalne nie roztrząsa się z takimi osobami, co do których można z góry spodziewać się takiej odpowiedzi !
Ja tak nie uważam, dyskusja z ludźmi o odmiennym światopoglądzie często bywa pouczająca. Warto czasem spojrzeć na świat czyimiś oczyma....
|
|
 | 1 na 1 | DissolvedGirl (296 punktów) |
> Po pierwsze lęki egzystencjalne nie roztrząsa się z takimi osobami, co do których można z góry spodziewać się takiej odpowiedzi !
Ja tak nie uważam, dyskusja z ludźmi o odmiennym światopoglądzie często bywa pouczająca. Warto czasem spojrzeć na świat czyimiś oczyma....
|
|
|  | | Guzik (2020 punktów) | > > Po pierwsze lęki egzystencjalne nie roztrząsa się z takimi osobami, co do których można z góry spodziewać się takiej odpowiedzi !> Ja tak nie uważam, dyskusja z ludźmi o odmiennym światopoglądzie często bywa pouczająca. Warto czasem spojrzeć na świat czyimiś oczyma....To prawda. Tym bardziej, że żyjąc w katolickiej Polsce, często nie mamy innego wyboru. A na Twoją mądrą odpowiedź na mój post podaję poniższy link: www.emedia(*)php/products_id/63/language/pl
|
|
| |  | | DissolvedGirl (296 punktów) | |
|
1 na 1 | PiotrB (2937 punktów) | Niezmiennie mnie zadziwia, gdy ktoś próbuje opisywać całe zjawisko (np katolicyzm), biorąc pod uwagę pojedynczą wypowiedź znajomego, który, jak się przypadkiem złożyło, deklaruje się jako katolik. Tą metodą można spokojnie obalić teorię ewolucji na podstawie opinii ewolucjonisty spod budki z piwem, albo atakować kreacjonizm po wypowiedzi jakiegoś moherowego bereta.
|
|
 | 2 na 2 | DissolvedGirl (296 punktów) | >Niezmiennie mnie zadziwia, gdy ktoś próbuje opisywać całe zjawisko (np katolicyzm), biorąc pod uwagę pojedynczą wypowiedź znajomego, który, jak się przypadkiem złożyło, deklaruje się jako katolik. Tą metodą można spokojnie obalić teorię ewolucji na podstawie opinii ewolucjonisty spod budki z piwem, albo atakować kreacjonizm po wypowiedzi jakiegoś moherowego bereta.
Niezmiernie mnie dziwi, że refleksje mogą być postrzegane jako opis całego zjawiska.... nie pokusiłam się o to, pisząc na forum luźne rozważania w 5 min "na kolanie"...
|
|
| Jacholek (5699 punktów) | >"Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!! Bezsensowne stwierdzenie. Ateisci maja mozliwosc wyboru co do dysponowania swoim cialem po smierci: kremacja, mumifikacja, prosektorium, zamrozenie (jesli ma sie na to pieniadze) itd. Wierzacy sa natomiast ograniczeni do klasycznego pogrzebu narzucanego im przez religie. No i wtedy robaki ich zjadaja (nie odrozniaja wszak wierzacych od ateistow ) co latwo mozna sprawdzic. Niby dusza za to gdzies fruwa, ale wtedy dlaczego mialoby sie martwic o losy ciala ? Gdzie tu sens i logika, lecz czego tu mozna wymagac ?
|
|
| DissolvedGirl (296 punktów) | Nie spodziewałam się, że na tym portalu ktoś weźmie stwierdzenie "Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały..." za dosłowne. To oczywiście była przenośnia. Chodzi o wybór, miedzy życiem wiecznym a końcem istnienia razem z rozkładem ciała...oczywiście takiego wyboru nie mamy!! życie to nie supermarket....Ale mam wrażenie, że wiara staje się atrakcyjna właśnie ze względu na kuszenie "niebem" i życiem wiecznym... Dziękuje za wszystkie odpowiedzi, wymiana zdań zawsze jest pouczająca.
|
|
| kogut59 (3090 punktów) | > "Jeśli chcesz leżeć w ziemi i gnić, żeby Cię robaki zżerały.... to TWÓJ WYBÓR" !!!Hinduizm lub np. buddyzm znalazły rozwiązanie tego problemu. Reinkarnacja to jest właściwa opcja wiec już się ciesze być w przyszłości robakiem lub kompostem dla roślinki  Ludzie odwagi !
|
|
 | | neurosurgery (2484 punktów) | >Hinduizm lub np. buddyzm znalazły rozwiązanie tego problemu. Reinkarnacja to jest właściwa opcja wiec już się ciesze być w przyszłości robakiem lub kompostem dla roślinki
Mógłby mi ktoś podrzucić ciekawe i wiarygodne materiały o tym skąd wzięła się cała idea reinkarnacji? Chyba to nie sarenka szepnęła w lesie mnichowi, że była kiedyś jego bratem...
|
|
 | 1 na 1 | DissolvedGirl (296 punktów) |
> Hinduizm lub np. buddyzm znalazły rozwiązanie tego problemu. Reinkarnacja to jest właściwa opcja wiec już się ciesze być w przyszłości robakiem lub kompostem dla roślinki Ludzie odwagi !Cóż... gorzej jak Cię skremują i zamkną w betonowej krypcie  Mało będzie z Ciebie "pożytku"  Taki żart od rana  A tak serio, jak to ładnie nazwałeś, reinkarnacja to kolejna próba rozwiązania problemu, może bardziej wiarygodna niż idea piekła i nieba, lecz moim zdanie to ciągle zapychanie dziury w niewiedzy kolejną teorią... będącą czystą fantazją. Myślę, że można być ponad tym wszystkim. Moja wiara wyewoluowała z buntu wobec katolicyzmu, przechodząc z zafascynowaniem przez buddyzm, znajdując spokój i satysfakcję jedynie w ateizmie. Już nie muszę znajdować ideologicznym plasterków na każdą lukę jaką znajdę w postrzeganiu rzeczywistości. Ateizm to wolność - wolność myślenia- kult rozumu, ateizm nie potrzebuje bajek by rzeczywistość była bardziej przyswajalna. Świat jest piękny z całą jego niedoskonałością, i ciesz się życiem tu i teraz zamiast czekać z radością aż cię zjedzą robaczki. Odwagi? Tak, taka postawa wymagała odwagi, głównie wobec siebie. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 |
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|