 |
Wymyśliliśmy "jednostronny dialog" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-06-2011 19:20 | Koraszewski (82900 punktów) | Wymyśliliśmy "jednostronny dialog"
4 na 4 | Egipski dziennikarz telewizyjny, Tamer Amin, twierdzi, że Arbowie wymyślili "jednostronny dialog". "Ze smutkiem stwierdzam, że my, w arabskim świecie wymyśliliśmy nową formę dialogu. We wszystkich innych krajach i kulturach na świecie, dialog odbywa się między dwoma partnerami. My w arabskim świecie wymyśliliśmy "dialog jednostronny". Mówię, więc mam rację, wiem co jest słuszne i masz się ode mnie uczyć. Ma to wszystko wiele wspólnego z wychowaniem w rodzinie. Ojciec ma patriarchalny autorytet, wszystko wie, wszystko rozumie, daje rady, wydaje rozkazy i trzeba go słuchać. Kiedy jako dzieci zaczynaliśmy brać udział w dialogu - nie w kłótni, ale w dialogu z ojcem? Późno, bardzo późno. To właśnie jest złe. To czego uczymy dzieci w młodym wieku jest wyryte w kamieniu. Niestety, nie tak nas wychowano." I pomyśleć, że oni też myślą, że "na całym świecie" jest dobrze, tymczasem dobrze nie ma nigdzie, a lepiej jest tylko tu i ówdzie. A dialog to piękna rzecz, warto się tego uczyć, a potem uczyć tego dziatki. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >"Ze smutkiem stwierdzam, że my, w arabskim świecie wymyśliliśmy nową formę dialogu. We wszystkich >innych krajach i kulturach na świecie, dialog odbywa się między dwoma partnerami. My w arabskim >świecie wymyśliliśmy "dialog jednostronny". Mówię, więc mam rację, wiem co jest słuszne i masz się >ode mnie uczyć.
Jako patriotka muszę zaprotestować - na pewno mamy dłuższą tradycję mówienia do kogoś głównie po to, aby upajać się brzmieniem własnego głosu.
>Ma to wszystko wiele wspólnego z wychowaniem w rodzinie. Ojciec ma patriarchalny autorytet, >wszystko wie, wszystko rozumie, daje rady, wydaje rozkazy i trzeba go słuchać. Kiedy jako dzieci >zaczynaliśmy brać udział w dialogu - nie w kłótni, ale w dialogu z ojcem? Późno, bardzo późno.
I to jest właśnie przejaw socjalizacji wg modelu patriarchalnego, od którego ten pan już się nie uwolni. Dzieci uczą się na przykładach, czyli najpierw powinny widzieć, jak ojciec rozmawia z matką. A ja mam uzasadnione podejrzenia, że ta matka jest za głupia, żeby ktokolwiek z nią rozmawiał, a "dzieci" są tylko płci męskiej.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >My w arabskim świecie wymyśliliśmy "dialog jednostronny".
To już jest coś. Myślenie to, zdaniem Platona, rozmowa duszy z samą sobą. Cieszmy się, że zaczęli myśleć.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
5 na 5 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Podobna sytuacja ma miejsce w klasycznym hinduizmie. Ojciec jest bogiem, mówi się do niego na "pan", jego uwagi nie powinny być kwestionowane. Później rodzi to cechę nieumiejętności dyskusji, o jakiej w Polsce nawet nam się nie śniło. Tradycyjnie wychowany Hindus po prostu głosi swoje monologii, ma też problem ze zrozumieniem uwag, zastrzeżeń etc. Monolog jest gotową konstrukcją do wygłoszenia, niekiedy starannie przygotowaną. NIe można go dzielić na fragmenty, rozważać, kwestionować - tak się nie gadamy. Niektórzy mieszkańcy Indii nie potrafią w związku z tym słuchać swoich rozmówców. Zamiast tego oddają się marzeniom i snują różne projekty, wizje, czasem bardzo sympatyczne, na przykład na temat tego, jak ugoszczą swoich przyjaciół. Tym niemniej wszystko jest w nich zaprojektowane krok po kroku, łącznie z reakcjami zaproszonego. Gdy zrobimy coś innego, niż wypływało to z owych wizji, tradycyjnie myślący gospodarz poczuje się bardzo niezadowolony. W Indiach jednostronny dialog był już prastarą tradycją zanim jeszcze narodził się Mahomet.
|
|
 | 2 na 2 | sinapis (1725 punktów) | >Podobna sytuacja ma miejsce w klasycznym hinduizmie.
W ogole wyglada na to, iz dialog jako taki jest wynalazkiem wielce lokalnym i niedawnym. Mial rację bytu tam tylko, gdzie bardziej opłacało się hadlować, niz rozbijać łeb oponenta. A to ciągle jeszcze niezbyt czesto się opłaca.
|
|
| ARGutowski (797 punktów) | Witam,
Trzeba zwrócić uwagę na bardzo istotną rzecz, o której zapominają wszelcy rzecznicy "dialogowania", zarówno na polskim gruncie (na czele z redakcją "TP") jak i w innych krajach. Otóż dialog zakłada nie tylko mówienie, nie tylko słuchanie drugiego, ale i rzeczową polemikę zakończoną - uwaga! - pewnymi wzajemnymi ustępstwami obu stron.
Dlatego też między religijnymi czy politycznymi ortodoksami tego rzeczywistego dialogu nigdy nie będzie. Wszelkiej maści ortodoksi (a tych na Bliskim Wschodzie nie brakuje) to ludzie, dla których już sam fakt rozważania jakichś doktrynalnych ustępstw to wielkie sprzeniewierzenie się "sprawie".
Pozdrawiam, ARG
|
|
 | 1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | >Trzeba zwrócić uwagę na bardzo istotną rzecz, o której zapominają wszelcy rzecznicy "dialogowania", zarówno na polskim gruncie (na czele z redakcją "TP") jak i w innych krajach. Otóż dialog zakłada nie tylko mówienie, nie tylko słuchanie drugiego, ale i rzeczową polemikę zakończoną - uwaga! - pewnymi wzajemnymi ustępstwami obu stron.
W moim odczuciu to co Pan napisał to jest już bardziej dyskusja. Dla mnie dialog to po prostu komunikacja werbalna dwóch lub więcej osób, która wcale nie musi kończyć się polemiką i ustępstwami. Luźna rozmowa ze znajomym to też jest dialog.
|
|
|  | | ARGutowski (797 punktów) | >W moim odczuciu to co Pan napisał to jest już bardziej dyskusja. Dla mnie dialog to po prostu komunikacja werbalna dwóch lub więcej osób, która wcale nie musi kończyć się polemiką i ustępstwami. Luźna rozmowa ze znajomym to też jest dialog.
Problem polega na tym, że "dialog" w Pańskim ujęciu to po prostu wzajemne przedstawianie swoich racji i poglądów, czyli dwa monologi (a tego wspomniany autor z Bliskiego Wschodu chciał uniknąć), co najwyżej skutkujące poznaniem zdania drugiej osoby.
Autentyczny dialog musi mieć jakiś cel (inny od czysto poznawczego). Jeśli jest np. prowadzony między dwiema zwaśnionymi grupami, to jednym z celów tego dialogu powinno być m. in. poznanie i uregulowanie kwestii spornych, co wiąże się z różnymi kompromisami, na jakie te grupy w rezultacie pójdą. Oczywiście, zrozumienie drugiej strony jest również ważne - ale to dopiero początek drogi.
|
|
| |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Problem polega na tym, że "dialog" w Pańskim ujęciu to po prostu wzajemne przedstawianie swoich racji i poglądów, czyli dwa monologi, co najwyżej skutkujące poznaniem zdania drugiej osoby. >Autentyczny dialog musi mieć jakiś cel (inny od czysto poznawczego). Jeśli jest np. prowadzony między dwiema zwaśnionymi grupami, to jednym z celów tego dialogu powinno być m. in. poznanie i uregulowanie kwestii spornych, co wiąże się z różnymi kompromisami, na jakie te grupy w rezultacie pójdą.
Dialog to bardzo szerokie pojęcie. Dla mnie to każda rozmowa przynajmniej dwóch osób. Przy pytaniu się o radę występuje dialog, a celem jest tylko poznanie zdania drugiej osoby.
Dlaczego dialog musi mieć jakiś cel? Z czego to wynika? Jaki to jest autentyczny dialog? Czy luźna rozmowa to już nie jest dialog albo podrabiany dialog?
|
|
| CHOLEWA (4176 punktów) | >Egipski dziennikarz telewizyjny, Tamer Amin, twierdzi, że Arbowie wymyślili "jednostronny dialog". Katolicka ambona też jest płaszczyzną 'jednostronnego dialogu'. Poza tym Arabowie przypomnieli sobie dobre czasy, gdy byli dobrymi matematykami. Chcą być dobrzy w topologii, gdzie wstęga Mobiusa z dwustronnej staje się jednostronna z jedną krawędzią po skręceniu jej jednego końca o 180 stopni przed sklejeniem. "Matematyka" wyższa wkracza do koranicznej edukacji.
CHOLEWA
|
|
| Koraszewski (82900 punktów) | Dialog wymaga umiejętności uzgodnienia o czym będziemy rozmawiać, zdolności uzgodnienia protokołu rozbieżności, wyrzucenia za drzwi lub uciszenia tych, którzy celowo lub z powodu krzywdy ewolucyjnej dialog uniemożliwiają, priorytetów spraw, które trzeba przedyskutować, żeby dojść do jakiegoś wniosku, ustalenia zasad ustalenia wniosków końcowych. Inne formy dialogu to albo palawer albo pyskówka, czyli coś, co Szwedzi nazywają od 400 lat "polskim sejmem".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|