Czym jest rzeczywistosc, ktora rozpatrujemy w kontekscie naszych doswiadczen, naszego osobistego przezywania. Przezywania na ktore naklada sie cale dzidzictwo przeroznych pogladow wtloczonych do naszych umyslow przez szkoly, koscioly czy wszelkiego rodzaju nieformalne grupy(ja nazwe je srodowskowymi osrodkami wplywu, ktore wywodzimy z tzw.ojczyzny lokalnej-zbior lokalnych tradycyjnych postrzegan otaczajacego swiata). Wraz z naszym przemieszczaniem sie zdarza sie tak, ze znajdujemy sie w jeszcze innym nowym srodowisku, ktore rowniez nie pozostaje bez znaczenia na nasz stan rozpatrywania zjawisk. Poza tym jest jeszcze, a moze i przede wszystkim biologizm. Czy tego chcemy czy nie nasze zycie uwarunkowane jest podstawowymi mechanizmami biologii. Wchlanianie, wydalanie albo instynkt samozachowawczy. Nie mozna zapomniec o popedzie seksualnym, ktory jest niebagatelnym determinantem naszego zycia(czsem mam wrazenie ze najistotniejsza jego czescia, ktora z z czysto fizycznych zmagan presunieta zostala na pole rywalizacji ekonomicznej). I przy tym wszystkim czlowiek tworzy subtelne systemy myslowe, probuje sam siebie przedstawic jako jakiegos rodzaju wspanialosc (tego jakze marnego swiata, ktorego jest nieodlaczna czescia). Mozna oczywiscie popasc w zachwyt nad ucywilizowaniem istoty ludzkiej jesli chociazby porownac wspolczesny stan wiedzy na temat znaczenia higieny z 'era' nowozytna. Zgodnie z przyjetym przezemnie tokiem rozumowania czlowiek jest bezwolna istota spetana normami spolecznymi czy szezej cywilizacyjnymi. Pojawiaja sie jednak co jakis czas 'szrlatani' podejmujacy absurdalne dzialania. Gloszac (utopijne albo i nie) idee w imie dobra ludzkosci staja na przekor piewcom determinizmu spolecznego. Tego rodzaju idealisci(w potocznym tego slowa znaczeniu), postepuja absurdalnie z punktu widzenia racjonalnych przeslanek - kulturowych czy biologicznych. Wylania sie wiec obraz spoleczenstwa, ktore oparte jest na falszywym ogladzie rzeczywistosci, a tylko nieliczni przyjmuja postawe krytyczna. Tak wiec jest nadzieja, ze 'ci nieliczni' obdarzeni niezwykla zdolnoscia filtrowania zludzen od faktow, dadza swiatu prwdziwy obraz rzeczywistosci. Piekna to idea, ale czy mozliwa Jedna z tez buddyzmu ZEN (o ile sie nie myle) glosi wspaniala idee - jesli wyzbedziesz sie doswiadczenia doczesnosci, oproznisz umysl z pragnien, ktore przysparzaja jedynie cierpien, wtedy umysl twoj bedzie w stanie penetrowac niedostepne dotychczas dla ciebie skladniki rzeczywistosci. Znaczy to tyle, ze odkryjesz nature rzeczy. Piekna zdawaloby sie doskonala sciezka poznania rzeczywistosci. Jednakze w tym przypadku umysl ma podazac wedle scisle okreslonej metody i oddac sie we wladanie sferze super-ego, ktora wyeliminuje ze swiadomosci wszelkie inne odczucia realnosci. Ucieczka od naszego materialnego uwarunkowania wydaje sie bezcelowa, a wlasnie najnowsze koncepcje starajace sie znalezc odpowiedz(w calym ciagu zmieniajacych sie na przestrzeni dziejow systemow filozoficznych)przyblizaja ludzkosc do zrozumienia czym jest swiat. Byc moze w przszlosci wspolczesne twierdzenia okaza sie smieszne ale przynajmnie lepsze sa od uporczywego odwolywania sie do mitu boga.
|