Według syryjskiej telewizji, dwa tygodnie temu izraelskie samoloty, naruszając przestrzeń powietrzną Libanu, zbombardowały syryjską fabrykę miedzi w miejscowości Hisya, 35 km na południe od Homs. Izrael nie potwierdził tej info ale też i nie zaprzeczył. Natomiast w sierpniu bieżacego roku były dowódca izraelskiego lotnictwa oświadczył, iż od 2012 roku izraelskie sily powietrzne przeprowadziły około 100 uderzeń na cele w Syrii - atakując - co bardzo istotne i pikantne - transporty broni dla Hezbollachu - szyickiego ugrupowania najskuteczniej zwalczającego państwo islamskie ISIS. Atak Izraela jest kolejnym, drastycznym przykładem aktu wojny - jakie to państwo już wielokrotnie dokonywało wobec swych sąsiadów, korzystając ze względnej bezkarności, jaką zapewnia mu patronat ze strony kontrolowanego przez lobby żydowkso - syjonistyczne USA. Kto sieje wiatry - zbiera prędzej czy poźniej burze. Żydzi powinni o tym wiedzieć najlepiej - bo to przecież passus ze starego testamentu. A jak zaczną "żąć burze" jak wyżej - to wtedy rzecz jasna - w swej zdublowanej etycznie postawie - pod niebosa zawrzasną o antysemityźmie, holokauscie i globalnej nienawiści do narodu wybranego. "Syrian state television says Israeli warplanes carried out an air strike in western Syria overnight. A report said the Hisya area in the countryside south of the city of Homs was targeted, and that Syrian air defences fired back in response A military source told pro-government Masdar News that the jets attacked a storage warehouse in an industrial complex while in Lebanese airspace. The Israeli military declined to comment on the reports. But Israel's former air force chief revealed in August that it had carried out almost 100 air strikes since 2012 on arms convoys destined for the Iran-backed Hezbollah movement, which is fighting alongside the Syrian army in the country's civil war." www.bbc.com/news/world-middle-east-41844727 |