John Kerry wielu rzeczy nie chciał widzieć. Nie chciał widzieć olbrzymich demonstracji w Iranie z hasłami „Śmierć Ameryce” i „Śmierć Izraelowi”. Nie chciał widzieć wsparcia Iranu dla organizacji terrorystycznych na Bliskim Wschodzie. Nie chciał widzieć wieszanych w Iranie opozycjonistów, ludzi z mniejszości narodowych i religijnych oraz gejów. Chciał tylko widzieć przyjaciół i tych też widział.
Również w sprawie Izraela i Palestyńczyków wielu rzeczy nie chciał (i nadal nie chce) widzieć. Narzekał na brak demokracji w Izraelu, ale nie zauważył, że „Prezydent” Abbas został wybrany na 4-letnią kadencję w 2005 r. i jakoś nigdy więcej wyborów tam nie było a Abbas nadal jest prezydentem. Kerry nie chciał widzieć programów szkolnych w Autonomii Palestyńskiej, wypowiedzi tamtejszych polityków (z Abbasem włącznie), kazań w meczetach ani artykułów w palestyńskiej prasie i programów w palestyńskiej telewizji – a wszystkie oni (i oni) wzywali Palestyńczyków do nienawiści do Żydów i obiecywali „wyzwolenie całej Palestyny”. Na żadnej z map w Autonomii Palestyńskiej nie ma Izraela, ale tego John Kerry nigdy nie zauważył. Nie widział również systemu wypłat dla terrorystów i ich rodzin, gdzie wynagrodzenie zależne jest od liczby zabitych Żydów: im więcej zabitych Żydów, tym wyższa płaca. A płace te wysoko przekraczają pensje przeciętnych Palestyńczyków, czyli zabijanie Żydów to b. popłatne zajęcie. John Kerry dokonał jednak jeszcze większej sztuki – widział rzeczy, których nie ma. Ostatnio oznajmił, że „Palestyńczycy wykonali nadzwyczajną pracę, polegającą na powstrzymywaniu się od przemocy”. A czego nie zauważył?
Od tzw. Intifady Noży, która zaczęła się 13 września 2013 r. i trwa do dzisiaj w atakach terrorystycznych Palestyńczycy zabili 59 Izraelczyków (dane do połowy października b.r.) i ranili 827. (Ponad 200 Palestyńczyków zostało zabitych w trakcie dokonywania tych zamachów. Oczywiście, są ludzie, którzy uważają, że to „nieproporcjonalnie” dużo, ale policja na całym świecie nie czeka, aż bandyci zabiją wystarczająca liczbę niewinnych ludzi, by liczby były bardziej proporcjonalne.) Liczba zamachów nożowych, bronią palną, taranowania pojazdami, zamachów bombowych, obrzucania koktajlami Mołotowa i granatami wyniosła w 2016 roku 1439 (z czego np. BBC poinformowała o 39) a w 2017 roku 1183 (BBC poinformowała o 8). Do tego dochodzą rakiety zrzucane na Izrael, w 2016 r. było ich 15, w tym roku 17. Nic z tego jakoś nie dotarło do byłego Sekretarza Stanu USA. |