 |
Natura czasoprzestrzeni - nowy pomysł Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-07-2008 20:30 | Marek (196 punktów) | Natura czasoprzestrzeni - nowy pomysł | Chcę przedstawić pomysł na naturę czasoprzestrzeni. Ta myśl przyszła mi do głowy po długim długim czasie zastanawiania się nad tematem. Wychodząc z dwóch podstawowych faktów - szczególnego znaczenia obserwacji w mechanice kwantowej i ograniczonej prędkości światła (czyli właściwie wychodząc z paradoksu EPR) przez kolejne uogólnienia doszedłem do wniosków, które mogą wyjaśnić czym jest czas względem wymiarów przestrzennych, jakie jest źródło odległości euklidesowej, czym są wymiary przestrzenne w ogóle, dlaczego prędkość światła jest stała i ograniczona, wyjaśnić paradoks EPR, w dalszej kolejności skąd się bierze grawitacja i czym jest masa oraz odpowiedzieć na pytanie co było "przed" wielkim wybuchem ("przed" celowo wzięte w cudzysłów ze względu na nieprecyzyjność tego określenia). Zapraszam wszystkich zainteresowanych fizyką, szczególnie fachowców proszę o ocenę, sam jestem amatorem. Wszystko w załączniku, ma 22 strony, ale już kilka pierwszych stron wyjaśni główną myśl. Pozdrawiam [Załącznik] | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Eryk Pacak (876 punktów) | Już późno... | Bardzo ciekawa teoria mogąca przybliżyć możliwość zilustrowania czasoprzestrzeni, acz nie wyjaśnia ona jednak, skąd miałby wziąć się pierwszy punkt, "rozpoczynający" niejako całą opisaną czasoprzestrzeń. Pominęłeś także fakt, iż czwarty wymiar przedstawiany jest zazwyczaj jako punkt zawierający w sobie całą przestrzeń, co niepotrzebnie tłumaczyłeś na początku.
Pozdrawiam Eryk P.
P.S. Czy jest to Twoja praca magisterska?
|
|
 | | Marek (196 punktów) | Odp: Już późno... | acz nie wyjaśnia ona jednak, skąd miałby wziąć się pierwszy punkt, "rozpoczynający" niejako całą opisaną czasoprzestrzeń.Pierwszy punkt pochodzi z zasady redukcji - nałożenie wszystkich możliwości konfiguracji kolejnych punktów. Nie wiem czy słusznie, uznałem że nie może istnieć NIC, zatem nie wprowadziłem zera. Pominęłeś także fakt, iż czwarty wymiar przedstawiany jest zazwyczaj jako punkt zawierający w sobie całą przestrzeń, co niepotrzebnie tłumaczyłeś na początku.Tego nie rozumiem za bardzo, co oznacza, że czwarty wymiar jest przedstawiany jako punkt zawierający całą przestrzeń? Czy chodzi o dodatkowy wymiar przestrzenny, ktory wg niektórych teorii miałby byc zwinięty do małych rozmiarów? Tutaj ten pierwtny punkt oznacza całkiem coś innego jesli dobrze zrozumiałem. > Pozdrawiam Eryk P.> P.S. Czy jest to Twoja praca magisterska?Nie nie, to amatorska praca, z zamiłowania (może nawet więcej
|
|
pluto (1112 punktów) (zablokowany) | Odp: Natura czasoprzestrzeni - nowy pomysł | Długi pręt miedziany zasuwa z dużą prędkością, i w pewnym momencie dotyka końcami jakieś metalowe styki, zwierając obwód elektryczny na krótki czas: dt < L/c.
No i co tu wyjdzie z tej relatywistycznej jednoczesności zdarzeń?
|
|
 | | Marek (196 punktów) | Hm. Ciekawe. A wiesz jak to ugryźć z czystej STW? Mi się zdaje że po przejściu przez styki prąd będzie jeszcze płynął aż do wyrównania potencjałów (na jednym konću pręta nadmiar elektronów, na drugim niedomiar). Chyba wiem o co Ci chodzi w tym pytaniu. Popatrzmy na to samej STW najpierw, żaden sygnał nie przekracza c, więc na koniec pręta który np. styka się z - przyciąganie + zadziała dopiero po casie l/c; do tego momentu po tej stronie pręta mamy jedynie odpychanie nadmiaru elektronów. Nie wiem jeszcze jak wyprowadzić z tej teorii oddziaływania elektromagnetyczne, ale jednoczesność relatywistyczna zdarzeń dotyczyć będzie tego co postrzegamy jako oddalone o c*t. Tutaj trzeba to wszystko rozpatrywać na poziomie cząstek, elektronów w drucie.
|
|
|  | pluto (1112 punktów) (zablokowany) | > Hm. Ciekawe. A wiesz jak to ugryźć z czystej STW? Mi się zdaje że po przejściu przez styki prąd będzie jeszcze płynął aż do wyrównania potencjałów (na jednym konću pręta nadmiar elektronów, na drugim niedomiar). Chyba wiem o co Ci chodzi w tym pytaniu. Popatrzmy na to samej STW najpierw, żaden sygnał nie przekracza c, więc na koniec pręta który np. styka się z - przyciąganie + zadziała dopiero po casie l/c; do tego momentu po tej stronie pręta mamy jedynie odpychanie nadmiaru elektronów. Nie wiem jeszcze jak wyprowadzić z tej teorii oddziaływania elektromagnetyczne, ale jednoczesność relatywistyczna zdarzeń dotyczyć będzie tego co postrzegamy jako oddalone o c*t. Tutaj trzeba to wszystko rozpatrywać na poziomie cząstek, elektronów w drucie.> Nie chodzi o prąd, elektrony i inne komplikacje. Ten pręt może zwyczajnie uderzyć końcami i coś tam 'synchronicznie' wprawić w ruch, przesunąć, itd. tak aby wywołać zjawisko, które będzie faktem niezależnym od układu obserwatora - np. eksplozja bomby. Robimy taki efekt domino, który zależy od jednoczesności. Może uda się rozwinąć teorię względności - dojdziemy do względności faktów, czyli prawdy, no, a wtedy będzie jeszcze lepiej pasować do rzeczywistości.
|
|
| |  | | Marek (196 punktów) |
> Nie chodzi o prąd, elektrony i inne komplikacje.> Ten pręt może zwyczajnie uderzyć końcami i coś tam 'synchronicznie' wprawić w ruch, przesunąć, itd. tak aby wywołać zjawisko, które będzie faktem niezależnym od układu obserwatora - np. eksplozja bomby.> Robimy taki efekt domino, który zależy od jednoczesności.> Może uda się rozwinąć teorię względności - dojdziemy do względności faktów, czyli prawdy, no, a wtedy będzie jeszcze lepiej pasować do rzeczywistości.  Nie rozumiem w czym tkwi problem szczerze powiedziawszy.
|
|
| | |  | | uxbridge (5980 punktów) | > >Ten pręt może zwyczajnie uderzyć końcami i coś tam 'synchronicznie' wprawić w ruch, przesunąć, itd. tak aby wywołać zjawisko, które będzie faktem niezależnym od układu obserwatora - np. eksplozja bomby.> >Robimy taki efekt domino, który zależy od jednoczesności.> >Może uda się rozwinąć teorię względności - dojdziemy do względności faktów, czyli prawdy, no, a wtedy będzie jeszcze lepiej pasować do rzeczywistości.  > Nie rozumiem w czym tkwi problem szczerze powiedziawszy.Koledze chodzi o to, ze w jednym ukladzie odniesienia pret nie zewrze stykow bo jest krotszy niz odleglosc miedzy nimi, a w drugim odwrotnie. Ale to tylko inna odmiana znanego "paradoksu" w ktorym pret, poruszajacy sie w dwoch plaszczyznach ma przejsc przez szczeline o dlugosci rownej dlugosci preta (w ukladzie spoczynkowym). Mozna dojsc do wniosku, ze w ukladzie szczeliny pret sie miesci a w ukladzie preta nie. Tyle ze blizsza analiza pokazuje ze nie bedzie zadnej sprzecznosci i wystarczy do tego STW. Po co walkowac wciaz te same, znane (i wyjasnione) od kilkudziesieciu lat "paradoksy" na forum? Wystarczy siegnac do literatury lub internetu.
|
|
| | | |  | | Marek (196 punktów) |
>Koledze chodzi o to, ze w jednym ukladzie odniesienia pret nie zewrze stykow bo jest krotszy niz odleglosc miedzy nimi, a w drugim odwrotnie. Ale to tylko inna odmiana znanego "paradoksu" w ktorym pret, poruszajacy sie w dwoch plaszczyznach ma przejsc przez szczeline o dlugosci rownej dlugosci preta (w ukladzie spoczynkowym). Mozna dojsc do wniosku, ze w ukladzie szczeliny pret sie miesci a w ukladzie preta nie. Tyle ze blizsza analiza pokazuje ze nie bedzie zadnej sprzecznosci i wystarczy do tego STW. Po co walkowac wciaz te same, znane (i wyjasnione) od kilkudziesieciu lat "paradoksy" na forum? Wystarczy siegnac do literatury lub internetu. >
Aha, wiem co to za "paradkos". W teorii, którą zaprezentowałem wg. mnie wszystko powinno zgadzać się z STW, aczkolwiek nie przeanalizowałem wielu możliwych przypadków, "paradoksów" itd. Zgodnosć z STW jedno z kryteriów jej potwierdzenia, lub zaprzeczenia. Mam pewien trop jak wyprowadzić skrócenie Lorenza ale nie wiem jeszcze czy słuszny.
|
|
| | | |  | pluto (1112 punktów) (zablokowany) | >Koledze chodzi o to, ze w jednym ukladzie odniesienia pret nie zewrze stykow bo jest krotszy niz odleglosc miedzy nimi, a w drugim odwrotnie. Ale to tylko inna odmiana znanego "paradoksu" w ktorym pret, poruszajacy sie w dwoch plaszczyznach ma przejsc przez szczeline o dlugosci rownej dlugosci preta (w ukladzie spoczynkowym). Mozna dojsc do wniosku, ze w ukladzie szczeliny pret sie miesci a w ukladzie preta nie. Tyle ze blizsza analiza pokazuje ze nie bedzie zadnej sprzecznosci i wystarczy do tego STW. Po co walkowac wciaz te same, znane (i wyjasnione) od kilkudziesieciu lat "paradoksy" na forum? Wystarczy siegnac do literatury lub internetu.
Nie, chodzi tu o jednoczesność zdarzeń i czym jest zdarzenie, oraz sekwencję zdarzeń: przyczyna - skutek.
Pręt leci prostopadle, nie wzdłuż, czyli skracanie nic tu nie pomoże, a nawet pogorszy sprawę, bo prąd faktycznie popłynie w układzie, w którym ten pręt będzie skrócony: L' < ct.
|
|
| waligóra (961 punktów) | z twoją teorią już na samym poczatku jest problem - w MK nie istnieje pojęcie punktu (w kalsycznym tego słowa znaczeniu) punktowa lokalizacja odpowiada bowiem nieskończonej energii. Nie uwzgledniasz zasady nieoznaczoności dla czasu (pomiaru) i energii. Pojęcie czasu dla fotonu jest bez sensu - czas w fizyce jest raczej pojeciem operacyjnym tj. związanym z pewnymi zjawiskami periodycznymi. Nadto dla skrajnie małych odległości zasada wzgledności traci sens (min. w związku z zasadami nieoznaczoności). i jeszcze jedno ,w STW zakłada sie że czasoprzestrzeń ma pewne własności (globalne i lokalne) i są to własności przestrzeni gładkiej (ciagłej) a ty korzystajac z STW (opartej właśnie o taki gładki model czasoprzestrzeni) nagle nadajesz jej strukture punktową (dyskretną) - zatem gwałcisz pierwotne załozenia teorii.
|
|
 | | Marek (196 punktów) | z twoją teorią już na samym poczatku jest problem - w MK nie istnieje pojęcie punktu (w kalsycznym tego słowa znaczeniu) punktowa lokalizacja odpowiada bowiem nieskończonej energii. Nie uwzgledniasz zasady nieoznaczoności dla czasu (pomiaru) i energii.
Właśnie zastanawia mnie czy to co opisałem nie jest źródłem zasady nieoznaczoności. Już wyjaśniam. Mierzymy zawsze coś, co jest dla nas w przeszłości ze względu na ograniczoną c. Jeśli czas oznacza przyrost punktów przestrzeni to obserwator znajduje się w przestrzeni opsianej przez większą liczbę punktów niż obserwowane zdarzenie. Próbując więc opisać to zdarzenie według przestrzeni w której się znajduje, okaże się że punktowi, w której to zdarzenie się znajdowało odpowiada jakaś większa liczba punktów pochodnych co musi dać rozmycie. Jest jeszcze jedna sprawa, jak napisałem dalszej części, jeśli zjawiska w przestrzeni i cząstki są relacjami, połączeniami między tymi punktami to prawdopodobnie musi dochodzić do łączenia się punktów w różne konfiguracje (dla nas przypadkowe) jeśli mają być punktami rozróżnialnymi tworzącymi jakąś przestrzeń. Dla nas byłyby to ciągle zmieniające się chaotycznie połączenia (mogłyby odpowiadać cząstkom wirtualnym) to z kolei powodowałoby że nie ma stałego w czasie układu odniesienia, odległoście się zmieniają i żadnej cząstki nie da się precyzyjnie zlokalizować.
Pojęcie czasu dla fotonu jest bez sensu - czas w fizyce jest raczej pojeciem operacyjnym tj. związanym z pewnymi zjawiskami periodycznymi.
Ale jednak fotony istnieją, poruszają się z c i mają jakiś swój włąsny inercjalny układ. Ale nawet pomijając te fotony, spójrz proszę na argument ze strony 5 (Superpunkty...)
Nadto dla skrajnie małych odległości zasada wzgledności traci sens (min. w związku z zasadami nieoznaczoności). i jeszcze jedno ,w STW zakłada sie że czasoprzestrzeń ma pewne własności (globalne i lokalne) i są to własności przestrzeni gładkiej (ciagłej) a ty korzystajac z STW (opartej właśnie o taki gładki model czasoprzestrzeni) nagle nadajesz jej strukture punktową (dyskretną) - zatem gwałcisz pierwotne załozenia teorii.
Własnie starałem się zrobić coś dokładnie odwrotnego - wychodząc z punktowej czasoprzestrzeni, dojść do STW (nie korzystam z stw), zobacz proszę wspomniany wyżej rozdział na stronie 5.
Pozdrawiam i dzięki za rzeczowe argumenty
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|