Całe te proroctwo wydaje mi się nieco naciągane. Po raz kolejny ktoś stara się odczytać podane w Biblii dane w taki sposób, aby pasowały do konkretnej teorii, w tym przypadku określenia, czy przewidzenia, daty śmierci Jezusa.
W owym proroctwie mowa jest o 7 i 62 tygodniach. Autor teorii odczytuje jednak tygodnie, jako lata.
Cytat:Słowo przetłumaczone na polski jako 'tydzień' w języku hebrajskim brzmi dosłownie 'siedem, siódemka' [szabua], którego używano także do opisywania tygodnia, czyli 7 dni. Chcąc odebrać przesłanie proroctwa najprościej jest potraktować tu słowo 'siedem' jako okres 7 lat i skorzystać z 360-dniowego kalendarza, który jest miarą lat używaną w przypadku wielu proroctw biblijnych.
Jak widać cel uświęca środki. Przejście od 7-dniowego tygodnia do 7 lat jest najprostszym sposobem.
Cytat:Korzystając z powyższych wskazówek obliczamy ilość dni zawartą w owych '69 tygodniach', o których mówił Bóg do Daniela: 69 (tygodni, tj. siedmioletnich okresów) mnożymy razy 7 (lat) a następnie razy 360 (dni w każdym roku). Otrzymujemy:
69 x 7 x 360 = 173880 dni.
Po dokonaniu tych obliczeń autor teorii zakłada dwa rozwiązania.
Cytat:Jeżeli pozwolenie wydano 1 dnia Nisan 445 roku p.n.e. (czyli 13 marca 445 p.n.e. w kalendarzu juliańskim) to po dodaniu 173880 dni otrzymujemy datę 3 kwietnia 32 roku n.e. Jeżeli zaś pozwolenie wydano 29 dnia Nisan 445 roku p.n.e. (czyli 11 kwietnia 445 p.n.e. w kalendarzu juliańskim) to po dodaniu 173880 dni otrzymujemy datę 2 maja 32 roku n.e.
Według moich obliczeń 173880 dni to 483 lata (173880:360=483 lub po prostu 69x7), czyli 39 r. n.e. (483-445=38, następnie 38+1=39, gdyż nie ma roku 0), ale to szczegół. Miała wyjść wiosna 32 r. n.e., to wyszła.