Racjonalista - Strona głównaDo treści
Najbogatszy vs biedny obywatel świata

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
23-06-2011 23:07Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Najbogatszy vs biedny obywatel świata
Ocena 4 na 4
Im się udało:
1. Carlos Slim Helu: 74B$, 71 lat.
2. Bill Gates: 56B$, 55 lat.

Za chwilę, być może, dołączy do nich Mark Zuckerberg (póki co: 13.5B$, 27 lat).

Są to ludzie, którzy na każdy rok swojego życia, dorobili się >MILIARDA $.
To daje ~83.3 mln $ miesięcznie, 7 mln $ dziennie, 300,000 $ na KAŻDĄ godzinę życia od urodzenia, także w trakcie snu - to jest ~1 miliona zł/h.

Tymczasem PRZECIĘTNY obywatel 'starej UE' dorabia się ~1 mln EURO przez całe życie (4 dni Gatesa), obywatel Polski ~1 mln zł (1 dzień Gatesa), a obywatele krajów które walczą dziś o wolność m.in. w Afryce północnej ?

Dzień muszą przeżyć za ~2$, pracując bez przerwy od 16 do 66 roku życia wyrobiliby w takich warunkach (na bieżąco przejadane) ~100,000 zł (2h pracy-bycia-snu-istnienia Gatesa)

Tak funkcjonuje kapitalizm w warunkach globalizacji. Inteligencja-pracowitość-szczęście-(czasem bezwzględność) prowadzi do takich, i coraz większych, dysproporcji.

Gatesa podziwiam za wkład w rozwój technologiczny i działalność charytatywną, nie sugeruję żadnych wniosków, to tylko obliczenia - suche fakty - czy wywołują u Was jakieś refleksje poglądowe, np. socjalizm vs liberalizm gospodarczy, socjalliberalizm, itp. ?

PS> Swoją drogą dług USA wynosi dziś >14 bln $ i nawet >tysiąc miliarderów świata nie byłoby w stanie go spłacić: www.forbes.com/wealth/billionaires
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matix (5786 punktów)
>Tak funkcjonuje kapitalizm w warunkach globalizacji. Inteligencja-pracowitość-szczęście-(czasem
>bezwzględność) prowadzi do takich, i coraz większych, dysproporcji.

Myślę, że aż takie dysproporcje są skutkiem dużo bardziej szczęścia niż różnic w inteligencji, pracowitości, czy bezwzględności. Taki Zuckerberg np. myślicie, że nie ma lepszych i pracowitszych informatyków, programistów na świecie? Po prostu miał szczęście, że trafił w niszę na rynku, czyste szczęście.
Gorgiaszek (26 punktów)
Cytat:
a obywatele krajów które walczą dziś o wolność m.in. w Afryce północnej ?


Cytat:
Dzień muszą przeżyć za ~2$, pracując bez przerwy od 16 do 66 roku życia wyrobiliby w takich warunkach (na bieżąco przejadane) ~100,000 zł (2h pracy-bycia-snu-istnienia Gatesa)

A to skur***syn!

Cytat:
Inteligencja-pracowitość-szczęście-(czasem bezwzględność) prowadzi do takich, i coraz większych, dysproporcji.

Jeżeli chodzi o dorobienie się do takich kwot, to raczej częściej bezwzględność.

Cytat:
czy wywołują u Was jakieś refleksje poglądowe

Wole widzieć takich na szczycie i survival wieść, niż być rozjechany walcem socjalizmu.

Cytat:
Swoją drogą dług USA wynosi dziś >14 bln $

Ciekawe czy uda im się go kiedyś "uregulować"
24-06-2011 22:45 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
Gorgiaszku, proszę, nie włączaj "cytatu". Zostawiaj przed wypowiedzią cytowaną ">" i to wystarczy!!!!!


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
webmaster (moderator)
Małe doprecyzowanie. Weźmy Gatesa.
Szacowany majątek to 58 amerykańskich bilionów (10^9) to $58,000,000,000.
Natomiast dług USA to $14,287,694,000,000 czyli 14 trylionów (10^12). To jest 14 razy tyle ile gwiazd jest w galaktyce Andromeda. Trzeba by 245 Gatesów aby go spłacić.
AdamGr (3037 punktów)
Zestawiasz suche liczby , ludzi biednych i bogatych tak jakby żyli w jednym kraju, w jednym rejonie.
To niestety pewna manipulacja.
I teraz na tej manipulacji zadajesz pytanie o refleksje w temacie systemów polityczno-gospodarczych ...?
To co robisz jest że tak powiem "prymitywne".

Globalizacja nie dotyczy jednostek,a państw, te pareset osób najbogatszych sa niczym w porównaniu do zasobów i przpeływu światowego.
24-06-2011 09:00 
 Ocena 4 na 4
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Zestawiasz suche liczby , ludzi biednych i bogatych tak jakby żyli w jednym kraju, w jednym rejonie.
To nie jest żadna manipalacja - wszędzie gdzie jest kapitalizm są ludzie bajecznie bogaci i niesłychanie biedni, jak sądze to właśnie autor chciał podkreślić.
AdamGr (3037 punktów)
O kontekście zapomniałeś.
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>wniosków, to tylko obliczenia - suche fakty - czy wywołują u Was jakieś refleksje poglądowe, np.

U mnie wywołują takie, że ten tzw. kapitalizm można o kant czterech liter rozbić. Zwolennikiem komunizmu-sojcalizmu też nie jestem, bo ustrój ten mieliśmy i wszyscy wiemy jak się to skończyło. Kapitalizm w tej wersji, co mamy tworzy niesłychane dysproporcje i świetne warunki do tego, aby bogaci się bogacili a biedni biednieli jeszcze bardziej. Mój znajomy przedsiębiorca pozwiedzał (zresztą to nie było nic odkrywczego), że jak ktoś zarabia dużo to ktoś inny musi zarabiać mało, bo kasa się z nieba nie spada.
Druga sprawa to taka że ludzie Ci mają niesamowity wpływ na władze i sobie "lobbuja" to co leży w ich interesach najczęściej kosztem zwykłych (tj. biednych ludzi). Jak ten problem rozwiązać - nie mam pojęcia, ale wiem że dzięki kapitalizmowi zjemy ten świat.
finerbijk (17282 punktów)
Ja się cieszę, że komuś udało się tyle zarobić i jeżeli ktoś inny twierdzi, że tacy jak Gates się dorabiają kosztem biednych - a najlepiej Afrykanów, bo ci są najbiedniejsi - to myślę, że jego myślenie chadza ścieżkami raczej znacznie oddalonymi od rozumu.

Nawet nie chce się pisać takich oczywistości, że janosikowe myślenie jest pociągające, ale stanowi przyczynę problemów znacznie poważniejszych, niż te różnice, bo prowadzi wprost do socjalizmu, który wiadomo z czym się je.
diogenes (42753 punktów)
>Im się udało...

Niby co im się udało?
Pewien wąż był tak długi, że nie wiedział, gdzie miał ogon. I czy w ogóle go miał.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Anna Salman (16360 punktów)
>Tak funkcjonuje kapitalizm w warunkach globalizacji. Inteligencja-pracowitość-szczęście-(czasem
>bezwzględność) prowadzi do takich, i coraz większych, dysproporcji.
Wymieniłabym raczej: spryt, znajomości, brak skrupułów.
>Gatesa podziwiam za wkład w rozwój technologiczny i działalność charytatywną,
Ja nie - jego majątek powstał w dużej mierze z prawie darmowej pracy niewolników azjatyckich. Gdyby dzisiaj, zamiast bawić się w ostentacyjne jałmużnictwo (bo tak określam działalność charytatywną) musiał dopłacić byłym pracownikom nawet do połowy tych stawek, za jakie pracowali ludzie w USA (bo jakoś nie chciał tam otwierać firm) + ubezpieczenia itd., to nie tylko by stracił, to co uzbierał, ale jeszcze praprawnuki musiałyby spłacać długi.
A co do wkładu w technologię - to była technologia wymyślona na użytek wojskowy, za pieniądze podatników i jakoś nikt nie wspomina, jak wszedł w jej posiadanie ...
>to tylko obliczenia - suche fakty - czy wywołują u Was jakieś refleksje poglądowe, np.
>socjalizm vs liberalizm gospodarczy, socjalliberalizm, itp. ?
Właściwie dzisiaj to wszystko puste określenia, używane w zależności od aktualnej potrzeby politycznej. USA są obecnie idealnym przykładem "socjalizmu dla bogatych", a fakt że podatnicy płacą wielomilionowe odprawy ludziom, przez których stracili często dorobek życia, to absolutne kuriozum.
>PS> Swoją drogą dług USA wynosi dziś >14 bln $ i nawet >tysiąc miliarderów świata nie byłoby w
>stanie go spłacić
Prosta zasada - dobrobyt kraju zależy od dobrobytu obywateli (odwrotnie - przykład Arabii Saudyjskiej), m.in. liczby pracujących legalnie, czyli płacących podatki. Jeżeli przez dziesięciolecia miejsca pracy "uciekały" do innych regionów, w interesie tylko wąskiej grupy przedsiębiorców, którzy z kolei "uciekali" z podatkami do rajów podatkowych, to trzeba było zaciągać długi aby sztucznie kreować popyt. Skończyło się eldorado z tanią siłą roboczą, ale odbudowanie lokalnej gospodarki potrwa lata.
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
> ludzie, którzy na każdy rok swojego życia, dorobili się >MILIARDA $ ... to jest ~1 miliona zł/h.

BŁĘDY W OBLICZENIACH:

>Tymczasem PRZECIĘTNY obywatel 'starej UE' dorabia się ~1 mln EURO przez całe życie (4 dni Gatesa),

POWINNO BYĆ: 4 GODZINY Gatesa.

>obywatel Polski ~1 mln zł (1 dzień Gatesa)

POWINNO BYĆ: 1 GODZINA Gatesa.

>Dzień muszą przeżyć za ~2$, pracując bez przerwy od 16 do 66 roku życia wyrobiliby w takich
>warunkach (na bieżąco przejadane) ~100,000 zł (2h pracy-bycia-snu-istnienia Gatesa)

POWINNO BYĆ: ~5 MINUT Gatesa.

A więc np. Egipcjanin czy Tunezyjczyk pracujący fizycznie przez całe życie zarabia w sumie tyle ile na konto Gatesa wpływa choćby podczas 5 minutowej drzemki. Ta dysproporcja (majątki i liczba krezusów finansowych) stale rośnie.
Satyr (4285 punktów)

Czemu niby mielibyśmy sądzić, że to źle, że są dysproporcje?

Jeśli byłyby one wynikiem kradzieży, to oczywiście, trzeba z nimi walczyć. Ale przecież Gates nic nikomu nie ukradł, po prostu wpadł na genialny pomysł, dodał od siebie coś do puli dóbr gospodarczych, a wynikiem tego jest jego oszałamiające bogactwo.

Brzydzę się postawą polegającą na usprawiedliwianiu odbierania komuś bogactwa nie z tego powodu, że jego źródłem były oszustwa, przekręty itp. lecz tylko i wyłącznie dlatego, że ono istnieje. Gates wszystkim ludziom, jakich spotkał na swojej drodze proponował tylko i wyłącznie dobrowolną wymianę. Każdy jego pojedynczy ruch był taki, jak u innych ludzi - dobrowolna transakcja. Doszedł do bogactwa - dlaczego mu je odbierać? Tylko dlatego, że ja/ty/ktoś inny tutaj nie potrafił do tego dojść?

Gdyby na działkę mojego sąsiada spadł z kosmosu kawał złota, to mam prawo mu je odebrać tylko z tego jedynego powodu, że stał się bogaty? Chora zawiść i kompleksy wychodzą na jaw w takich postawach.

Pojawił się tu argument, że dla Gatesa pracowali Azjaci za niskie stawiki. Co z tego? Gates i tak poprawił ich wyjściową sytuację - transakcja wymienna poprawiła ich los sprzed transakcji (inaczej by się na nią nie zgodzili). Dla każdego z tych Azjatów zapłata za pracę była warta więcej niż ich wkład pracy - bo inaczej by się nie wymienili. Gates niczego im nie odebrał - wprost przeciwnie - mówiąc językiem ekonomii: zwiększył ich użyteczność. Ergo: te "niskie" stawki dla nich wcale nie były niskie; były wystarczające aby uznać, że znajdą się w lepszym położeniu decydując się na pracę właśnie za takie stawki.

Pozdrawiam
24-06-2011 21:04 
 Ocena 4 na 4
Olga W. (396 punktów)
Popieram przedmówcę. Myślenie kategoriami "to niesprawiedliwe, że pan X ma tyle a pan Y nie ma nic" jest według mnie wręcz... prymitywne. Można dyskutować o tym, że szanse są nierówne, ale znowu ten nieszczęsny Gates też nie miał zawsze z górki. Nie odziedziczył fortuny po rodzicach ani nic w tym stylu.
Co do zawsze przywoływanej w takich dyskusjach Afryki, z nią jest ten problem, że dobry, kochany Zachód cały czas daje jej rybę zamiast wędki.
Jak dla mnie z tych przykładów wynika jedna nauka - od nas zależy, czy, że tak powiem brzydko, skończymy jak Gates, czy jak pan Mietek spod sklepu. Możemy wspiąć się na szczyt, a możemy spaść na samo dno. I ja chyba wolę mieć szansę na szczyt, niż żyć przeciętnie, pośród milionów przeciętnych ludzi, z których każdy ma i może dokładnie tyle samo co ja.
Zresztą, historia nam pokazała, co się dzieje, jak się chce, żeby wszyscy byli równi.
24-06-2011 22:18 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Każdemu po równo, czyli po g..no!

Popieram, nic dodać, nic ująć- przedmówczynię i Satyra.

Fabricati Diem, Pvnc!
-jad- (18783 punktów)
Zarówno socjalizm jak i kapitalizm mają wady i zalety.
Socjalizm jest dobry, bo nie daje dobrym ludziom umrzeć z głodu a zły, bo kosztem innych dobrych ludzi utrzymuje społeczne pasożyty. Z tego powodu, że utrzymuje, mimowolnie promuje postawę roszczeniową i dosłownie sam te pasożyty rozplenia. W ten sposób zjada się sam.
Kapitalizm jest dobry, bo niejako automatycznie nagradza sprytnych i pracowitych ale zły, bo nie wszystkich a co gorsza, niektórym (również prawym, uczciwym czy bezbronnym) pozwala umrzeć z głodu. Niektórym wyjątkowo sprytnym pozwala kumulować ogromne pieniądze i władzę, które to pozwolą zniszczyć wszelką konkurencję- podstawę kapitalizmu. W ten sposób kapitalizm zjada się sam.
Dlatego wszystkie cywilizowane kraje świata, próbują wypracować jakiś sensowny kompromis m-y socjalizmem a kapitalizmem. Różne wariacje tej hybrydy występują ale jaka by ona nie była, zawsze jest źle. Zawsze są rzesze niezadowolnych. Idealnie z natury po prostu, być nie może.
W socjalizmie, kapitazmie, czymś pomiędzy albo jeszcze całkiem inaczej, zawsze należy dbać o własny tyłek.

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365