 |
Kto udowodni, że nie ma Boga ???? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-05-2008 16:08 | Brutus (88 punktów) | Kto udowodni, że nie ma Boga ????
-1 na 5 | Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza wkółko macieju.
No więc pobawmy się:
Załóżmy, że Bóg istnieje. Załóżmy też, że (jak chciał św. Augustyn), świat w każdej chwili (zawsze) podtrzymywany jest w swym bycie przez Boga (semper creator św. Tomasza z Akwinu). Tak więc Bóg tworzy i dobro i zło, prawdę i fałsz, piekno i brzydotę świata. Jest więc sprzeczny. Musimy więc odrzucić założenie o istnieniu Boga. (o ile oczywiście akceptujemy klasyczną logikę) QED.
|
|
 | 4 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) |
>Załóżmy, że Bóg istnieje. >Załóżmy też, że (jak chciał św. Augustyn), świat w każdej chwili (zawsze) podtrzymywany jest w swym bycie przez Boga (semper creator św. Tomasza z Akwinu). >Tak więc Bóg tworzy i dobro i zło, prawdę i fałsz, piekno i brzydotę świata. >Jest więc sprzeczny. >Musimy więc odrzucić założenie o istnieniu Boga. >(o ile oczywiście akceptujemy klasyczną logikę) >QED.
To, że jakiś byt jest sprzeczny, nie może, ani tym bardziej nie musi stanowić podstawy do negowania jego istnienia.
Świat też jest sprzeczny, bo zawiera dobro i zło, prawdę i fałsz, piękno i brzydotę. Musimy więc odrzucić założenie o istnieniu świata.
Jest tylko jeden kłopot z taką logiką: świat istnieje. To rozumowanie wcale nie jest logiczne, więc tak jak nie może prowadzić do odrzucenia istnienia świata, nie może również prowadzić do odrzucenia istnienia Boga.
|
|
|  | | salek (4701 punktów) | Myślę, że diogenes pominął jeden, dość oczywisty punkt dowodu. Otóż istnieje założenie, że Bóg jest dobry, piękny i prawdziwy. Świat - nie tylko, zatem koncepcja świata nie jest sprzeczna.
|
|
|  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >świat istnieje. > Świat nie istnieje, Platon dawno to wyjaśnił, jest złudzeniem złudzenia. Adam Barycki
|
|
| |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | Nie zapomniałam, że w innym wątku i pod innym nickiem obiecałam Panu Diogenesowi, że go pokonam. To, co tu napisałam, to wynik dopiero dwutygodniowej nauki logiki.
|
|
| | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | obiecałam Panu Diogenesowi, że go pokonam. > Sam próbowałem niedawno, jak to nazywam, pogłaskać tygrysa i musiałem lizać swoje rany, choć mnie nie drapnął, sam się zahaczyłem o jego pazur. Dobre i tyle, że sam się spostrzegłem, Tygrys nawet nie raczył mnie zauważyć. Dlatego rzuciłem Platona jak kawałek mięsa, próbuję go obłaskawiać przed nową próbą. Jeżeli Pani chce próbować trzeba przejrzeć platonizm, kantyzm ze szczególnym uwzględnieniem filozofii języka, w logikę klasyczną nie musi się Pani angażować, ona jest przynętą na małe sarenki. Nasz Tygrys zdecydowanie lubi ozorki na inne kulinaria nie chce zwracać uwagi. Adam Barycki
|
|
| | |  | 8 na 8 | diogenes (42753 punktów) | >To, co tu napisałam, to wynik dopiero dwutygodniowej nauki logiki.
Kot bez żadnych studiów logicznych zawsze spada na cztery łapy.
|
|
| | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Kot bez żadnych studiów logicznych zawsze spada na cztery łapy. A wie Pan? Nigdy tego nie widziałam. Może dlatego, że mam bardzo silną alergię na kocią sierść i jak tylko zobaczę kota, rzucam nim i uciekam, nie czekając aż spadnie. Powtarzam: mam za sobą tylko dwutygodniową przygodę z logiką. Ale na pewno mam talent. Choćby miało mi to zająć następne kilka lat, rozwinę go, bo mnie Pan tym tekstem o kocie rozwścieczył. Nie ma lepszej motywacji.
|
|
| | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >kota, rzucam nim i uciekam > No, no, sam się wystraszyłem, tym bardziej, że Tygrys miał dobre intencje. > >zająć następne kilka lat > Na miły bóg, nie logiką chyba, to nie jest narzędzie do opisu "mordercy bohatera", dialektyka, jak radził Tygrys. A od buddyzmu lepszy jest Schopenhauer Adam Barycki
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > Tygrys miał dobre intencje. Z wypowiedzi Pana Diogenesa na razie rozumiem tylko przecinki.
|
|
| | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >>To, co tu napisałam, to wynik dopiero dwutygodniowej nauki logiki. >Kot bez żadnych studiów logicznych zawsze spada na cztery łapy.
Odwołuję się do Pańskiej miłości do zbłąkanych. Ja się zgubiłam w Pańskim rozumowaniu. O co chodzi z tym kotem? Liczę na odpowiedź, nie na kopa w d***.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | > Odwołuję się do Pańskiej miłości do zbłąkanych.
Ta miłość wcale nie znaczy, że staram się kogokolwiek doprowadzić do celu: myślenie jest błąkaniem się. Dom, w którym mieszkam, i droga, która do niego prowadzi, zrobione są z tych samych betonowych płyt.
>Ja się zgubiłam w Pańskim rozumowaniu.
Nie mogło być inaczej. A tak nawiasem: Nie wystarczy ci własnego zagubienia? "Kto pyta, błądzi z innymi."(aforyzm kolegi)
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | IQ955 (2355 punktów) | > "Kto pyta, błądzi z innymi."(aforyzm kolegi)Moja wersja brzmi: "Kto pyta - zmienia błędy". 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >To, że jakiś byt jest sprzeczny, nie może, ani tym bardziej nie musi stanowić podstawy do negowania jego istnienia.
Przyjąłem klasyczną (arystotelesowską) logikę, w której nie kwestionuje się zasady niesprzeczności (contra principia negantem disputari non potest). Wyraźnie to zaznaczyłem. W takiej logice zwrot "(jakiś) byt jest sprzeczny" to wyrażenie nieskładne.
> Świat też jest sprzeczny, bo zawiera dobro i zło, prawdę i fałsz, piękno i brzydotę. >Musimy więc odrzucić założenie o istnieniu świata.
Nie, wystarczy zmienić reguły gry, tzn. logikę świata. Porównaj: Hegel i jego dialektyczne dzieci.
|
|
|  | 6 na 6 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Świat też jest sprzeczny, bo zawiera dobro i zło, prawdę i fałsz, piękno i brzydotę.> Musimy więc odrzucić założenie o istnieniu świata.Nie musimy. Świat istnieje bez żadnych cech, przymiotów czy zdań wartościujących (dobro, prawda, piękno i ich przeciwieństwa); te przypisujemy mu my - ludzie. Ale by móc je przypisać, świat musi istnieć. Istnienie świata jest więc pierwotne w stosunku do określających go cech oraz określającego podmiotu. Błąd logiczny tkwi więc w samym założeniu: "Świat jest sprzeczny" (z kim? z czym?). To nie świat jest sprzecny lecz sprzeczne są określające (opisujące) go zdania wartościujące. Dwa tygodnie logiki, to stanowczo zbyt mało!  Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > Błąd logiczny tkwi więc w samym założeniu: "Świat jest sprzeczny" (z kim? z czym?). Ten się nie myli, kto nic nie robi. Jestem początkująca. > Dwa tygodnie logiki, to stanowczo zbyt mało!  Zinterpretuję to na dwa sposoby: - złośliwość - i odpowiem: chciałam podnieść swoją atrakcyjność, a nie mogę się tu rozebrać, - motywujące pokiwanie palcem. Zakładam, że chodziło Panu o drugi wariant. > Pozdrawiam. Jestem zaskoczona.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Ten się nie myli, kto nic nie robi. Jestem początkująca.Inicjacja jest niezmiernie trudna, ale dotyczy każdego. Później jest już tylko lepiej, czego szczerze życzę.  > >Dwa tygodnie logiki, to stanowczo zbyt mało!  > Zinterpretuję to na dwa sposoby:> - złośliwość - i odpowiem: chciałam podnieść swoją atrakcyjność, a nie mogę się tu rozebrać,> - motywujące pokiwanie palcem.> Zakładam, że chodziło Panu o drugi wariant.Nie. O trzeci. Zwykłą ludzką sympatię z domieszką życzliwości. Ale może to zbyt trudne i staromodne? Nie wiem. > >Pozdrawiam.> Jestem zaskoczona.Jeśli pozytywnie, to OK; jeśli negatywnie, to również i z serdecznością.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
Miałam nie odpowiadać w wątkach pewnych osób, więc pozwolę sobie zapytać tutaj... - czy tak wygląda racjonalizm ? Ma być rozebrany ? "Wymiękam"  Mimo wszystko pozdrawiam...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Miałam nie odpowiadać w wątkach pewnych osób, więc pozwolę sobie zapytać tutaj... >- czy tak wygląda racjonalizm ? >Ma być rozebrany ?
Jeśli jego celem ma być "naga prawda" (a powinna być), to tak. Jeśli transparentność intencji ma być prawdziwa, to również tak. Jeśli wiarę mamy zastępować wiedzą, to ze wszech miar tak. Jeśli mamy się łączyć, nie dzielić, to również tak. Jeśli mamy coś do zaoferowania - tak. Jeśli estetyka na to pozwala - koniecznie tak. Jeśli mamy coś do ukrycia - ABSOLUTNIE NIE!!!
Serdecznie pozdrawiam w pełnym negliżu.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
W takim razie - bez komentarza.  I pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Miałam nie odpowiadać w wątkach pewnych osób,
Nie musisz być konsekwentna. Twoja decyzja to nie doktryna wiary chrześcijańskiej, możesz ją zmienić, jeśli tak postanowisz.
Serdecznie pozdrawiam..... Stan G.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Witam serdecznie... bardzo... Tym bardziej, że długo nie było widać Pańskiej wypowiedzi... Tym bardziej miło, że w tym wątku... Jeśli chodzi o moje zdanie, co do nie wypowiadania się w związku z wypowiedziami niektórych osób - podtrzymuję swoje zdanie. Dopóki nie zaznajomię się ze zdaniem danej osoby, nie podejmuję dyskusji... trzeba poznać opcję danej osoby, dopiero potem można dyskutować. Czasem jest za mało wiadomości na dany temat, prawda? Pozostaję przy swojej opcji... A Pana pozdrawiam... szczerze... za szczerość...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > Inicjacja jest niezmiernie trudna, ale dotyczy każdego. Później jest już tylko lepiej, czego szczerze życzę.  Bardzo Panu dziękuję. Taka uwaga jest dla mnie motywująca. Postaram się nie pamiętać długo innej uwagi, którą Pan skierował pod moim adresem (tej o rozbieraniu się w celu podniesienia atrakcyjności).
|
|
 | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza wkółko macieju. >No więc pobawmy się: >Załóżmy, że Bóg istnieje. >Załóżmy też, że (jak chciał św. Augustyn), świat w każdej chwili (zawsze) podtrzymywany jest w swym bycie przez Boga (semper creator św. Tomasza z Akwinu). >Tak więc Bóg tworzy i dobro i zło, prawdę i fałsz, piekno i brzydotę świata. >Jest więc sprzeczny. >Musimy więc odrzucić założenie o istnieniu Boga. >(o ile oczywiście akceptujemy klasyczną logikę) >QED.
Zanim człowiek zacznie się kompromitować wypada sprawdzić czy tzw.zarzuty są faktycznie zarzutami. Z istnienia Boga i świata nie wynika w żaden sposob, że Bóg stwarza zło i fałsz(brzydota nie jest osobnym problemem, jest tylko skutkiem istnienia zła), przeciwnie, teologia wyrażnie mówi, że zło istnieje z winy i wyboru człowieka i jest tylko zniekształceniem bytu, który z istoty jest dobry i utozsamiany z dobrem, fałsz zaś w przyrodzie nie istnieje(nie ma go w bycie, bo niby co to miałoby znaczyć?).
m.
|
|
|  | 8 na 8 | diogenes (42753 punktów) | >Z istnienia Boga i świata nie wynika w żaden sposob, że Bóg stwarza zło...
Przeczytaj założenia, ktore przyjąłem. Odsyłam również do zabawnych problemów teodycei.
>teologia wyrażnie mówi, ...
Teologia ma fundamentalne kłopoty z istnieniem przedmiotu swoich dywagacji. Konsekwencje takiego stanu rzeczy możemy więc sobie darować.
>[zło] jest tylko zniekształceniem bytu,... >który z istoty jest dobry i utozsamiany z dobrem... >zło istnieje z winy i wyboru człowieka
Zakręt jest tylko zniekształceniem drogi, która z istoty jest prosta... (Chodzi rzecz jasna o drogę na plebanię lub na pielgrzymkę.)
|
|
| |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Z istnienia Boga i świata nie wynika w żaden sposob, że Bóg stwarza zło... >Przeczytaj założenia, ktore przyjąłem. >Odsyłam również do zabawnych problemów teodycei.
Czytałem, przyjąłeś błędne założenia, dlatego są i nieprawdziwe problemy, jak i cały zarzut jest chybiony. A teodycea z prawdziwymi problemami dobrze sobie radzi.Odsyłam do uważniejszej lektury.
>>teologia wyrażnie mówi, ... >Teologia ma fundamentalne kłopoty z istnieniem przedmiotu swoich dywagacji. Konsekwencje takiego stanu rzeczy możemy więc sobie darować.
Teologia nie ma problemu, ona po prostu rozumie naturę swojego przedmiotu.Polecam pójść w jej ślady i uniknąć straty czasu na stawianie problemów, które nie istnieją.
>>[zło] jest tylko zniekształceniem bytu,... >>który z istoty jest dobry i utozsamiany z dobrem... >>zło istnieje z winy i wyboru człowieka >Zakręt jest tylko zniekształceniem drogi, >która z istoty jest prosta... >(Chodzi rzecz jasna o drogę na plebanię >lub na pielgrzymkę.) > Myślałem, że to miejsce na pisanie do rzeczy. Analogia z zakrętem jest nieporozumieniem.Poza tym drogi wcale nie są z istoty proste tylko przejezdne(drogi nieprzejezdne nie są takie z istoty,) to też fałszywe założenie.
Proponowałbym darować sobie dalsze wywody jeśli kpina z dyskusji ma być jej treścią.
m.
|
|
| | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Czytałem, przyjąłeś błędne założenia,...
Które?
>dlatego są i nieprawdziwe problemy,...
>jak i cały zarzut jest chybiony.
Jaki zarzut? Odrzucenie czegoś nie jest zarzutem. Jeśli stwierdzam, że Zeus, Jahwe czy złota góra nie istnieje, to nikomu nie stawiam zarzutów ani do nikogo nie mam pretensji.
>Teologia nie ma problemu, ona po prostu rozumie naturę swojego przedmiotu.
Nie mówię o naturze czy istocie, którą mozna sobie dowolnie konstruować. Mówię o istnieniu.
>Analogia z zakrętem jest nieporozumieniem.
Tak jak nieporozumieniem jest teologiczna kocepcja zła jako braku dobra, którą chcesz tu lansować.
>jeśli kpina z dyskusji ma być jej treścią.
Ale może jej towarzyszyć. Świat nie kończy się na logice.
|
|
| | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Czytałem, przyjąłeś błędne założenia,... >Które?
Takie, że Bóg, skoro istnieje musi stwarzać owe sprzeczności, o których wspomniałeś.
>>dlatego są i nieprawdziwe problemy,... >>jak i cały zarzut jest chybiony. >Jaki zarzut? Odrzucenie czegoś nie jest zarzutem. Jeśli stwierdzam, że Zeus, Jahwe czy złota góra nie istnieje, to nikomu nie stawiam zarzutów ani do nikogo nie mam pretensji.
Zarzut (a może raczej argument, w tym wypadku to się pokrywa) był taki, że Bóg stwarza sprzeczności, więc nie może istnieć. Otóż to argument chybiony, bo z istnienia zła nie wynika zupełnie, że Bóg je stwarza, tym bardziej to, że go chce.
>>Teologia nie ma problemu, ona po prostu rozumie naturę swojego przedmiotu. >Nie mówię o naturze czy istocie, którą mozna sobie dowolnie konstruować. Mówię o istnieniu.
Mówisz, ale w sposób nieuzasadniony.Teologia nie ma problemu, o którym mówisz, miałaby taki, gdyby do swojej dziedziny stosowała metodologię zaczerpnietą z nauk empirycznych. Poza tym ani istoty, ani natury nie ma szansy w teologii dowolnie konstruować, opiera się ona bowiem na wiedzy objawionej i jej własny wkład polega tylko na uporządkowaniu tej wiedzy.
>>Analogia z zakrętem jest nieporozumieniem. >Tak jak nieporozumieniem jest teologiczna kocepcja zła jako braku dobra, >którą chcesz tu lansować.
Nieporozumieniem jest wmawianie mi czegoś, czego nie twierdziłem. Zło jest sprostytuowaniem dobra, bytu (który w teologii jest utożsamiany z dobrem), jego patologią, nie bytem osobnym, oddzielną substancją. I nie jest to teoria tylko wnioski z obserwacji gołym okiem, nie trzeba być wierzącym by wiedzieć, że ani ręka ani gwóżdż nie są złe ze swojej istoty, jednak wbicie tego gwożdzia w rękę, zwłaszcza przez kogoś innego jest już tym, co nazywamy złem
>>jeśli kpina z dyskusji ma być jej treścią. >Ale może jej towarzyszyć. >Świat nie kończy się na logice.
Poważnym ludziom nie towarzyszy, a to jest forum naukowe, przynajmniej ma takie ambicje. Poza tym humor od kpiny dzieli nieprzekraczalna granica, zazwyczaj nie ma tu przejścia, lecz skok.
m.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >z istnienia zła nie wynika zupełnie, że Bóg je stwarza,...
Z tezy o istnienieniu zła i z tezy o nieustającej boskiej kreacji wynika, że Bóg stwarza zło.
Teoria zła jako braku dobra (bytu), która ma uniknąć tej konsekwencji, jest już tylko przykładem teologicznego sofizmatu. Czynność wbijania gwoździa w kolano jest równie pozytywna jak czynność wznoszenie hostii. A tą ostatnią czynność można równie dobrze określić jako niebyt w tym sensie, że nie jest ona np. piciem piwa. Itd., itp.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>z istnienia zła nie wynika zupełnie, że Bóg je stwarza,... >Z tezy o istnienieniu zła >i z tezy o nieustającej boskiej kreacji wynika, >że Bóg stwarza zło.
Widać, że logiki uzywasz tylko wtedy, kiedy masz w tym interes.
>Teoria zła jako braku dobra (bytu), która ma uniknąć tej konsekwencji, jest już tylko przykładem teologicznego sofizmatu.
Nikt jej dziś nie głosi, a jesli ktoś ma problem ze zrozumieniem, że zło nie jest odrębnym bytem to już on ma problem.
>Czynność wbijania gwoździa w kolano jest równie pozytywna jak czynność wznoszenie hostii.
Czyli zło nie istnieje? Bo sam już nie wiem przy czym obstajesz...To wszak twój argument.
>A tą ostatnią czynność można równie dobrze określić jako niebyt w tym sensie, że nie jest ona np. piciem piwa.
Nie pijam piwa, więc dla mnie to zajęcie bywa pozbawione sensu, bardziej niż wznoszenie hostii.
Proponowałbym przerwanie tej dyskusji skoro nie posługujesz się językiem zrozumiałym dla wszystkich i zostawienie sobie tej formy dla kolegów od piwa.
m.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Proponowałbym przerwanie tej dyskusji skoro nie posługujesz się językiem zrozumiałym dla wszystkich ...
Gratuluję języka zrozumiałego dla wszsytkich i przerywam dyskusję.
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >zło nie jest odrębnym bytem >Nie pijam piwa > Kiedy Pan nie pije piwa, to jest dobro, a kiedy je Pan pije, to jest zło, niepicie - dobro, jest brakiem zła, więc odwrotnie niż Pan uważa, dobro nie istnieje , tylko zło jest realnym bytem, a dobro tylko jego brakiem i sam Pan tego dowiódł. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Kiedy Pan nie pije piwa, to jest dobro, a kiedy je Pan pije, to jest zło, niepicie - dobro, jest brakiem zła, więc odwrotnie niż Pan uważa, dobro nie istnieje , tylko zło jest realnym bytem, a dobro tylko jego brakiem i sam Pan tego dowiódł. >Adam Barycki >
Mam nadzieję, ze sam siebie nie traktuje Pan poważnie. Ma Pan zwyczaj używać logiki, ktora jest logiką tylko Pańską, dlatego wszelkie dyskusje z Panem są zazwyczaj bezowocne lub prowadzą do interwencji moderatora. Żyje Pan z gierek słownych i braku powagi, owoce mogą być tylko jedne - nikłe. Niepicie nie jest bytem, ale intencją, bytem jest w całej tej sytuacji tylko piwo, a ono jest neutralne, jak wszelkie obiekty w przyrodzie.
m.
|
|
| | | | | | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >prowadzą do interwencji moderatora. >Niepicie nie jest bytem > Właśnie to Panu udowodniłem, dobro nie jest bytem, tylko jego brakiem, brakiem bytu zła, a Pan nie potrafi przyjąć przegranej jak mężczyzna. Nie chciałem tego Panu mówić, żeby nie robić Panu przykrości, ale teraz muszę. Skoro nie ma dobra, to niema też boga, co najwyżej, może być tylko szatan, który Pana opętał i powadzi na manowce złudnej wiary w nieistniejącego boga. Moderatorów słusznie się Pan obawia, moderatorzy to racjonaliści i są źli jak istniejące zło, nie lubią takich nieistniejących dobrych jak Pan, złem wypełnią wszystko, nie będzie już miejsca na dobro i na Pana. Pan nie istnieje razem ze swoim wyimaginowanym dobrem, chyba, że zacznie Pan pić piwo. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Właśnie to Panu udowodniłem, dobro nie jest bytem, tylko jego brakiem, brakiem bytu zła, a Pan nie potrafi przyjąć przegranej jak mężczyzna. Nie chciałem tego Panu mówić, żeby nie robić Panu przykrości, ale teraz muszę. Skoro nie ma dobra, to niema też boga, co najwyżej, może być tylko szatan, który Pana opętał i powadzi na manowce złudnej wiary w nieistniejącego boga. >Moderatorów słusznie się Pan obawia, moderatorzy to racjonaliści i są źli jak istniejące zło, nie lubią takich nieistniejących dobrych jak Pan, złem wypełnią wszystko, nie będzie już miejsca na dobro i na Pana. Pan nie istnieje razem ze swoim wyimaginowanym dobrem, chyba, że zacznie Pan pić piwo. >Adam Barycki > Daruj Pan sobie ten bełkot. Nie ma Pan nic do powiedzenia rozsądnemu człowiekowi. A te gry słowne proszę sobie zostawić dla licealistów, których może to zachwyci, ja już dawno z tego wyrosłem.
m.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >ten bełkot. > To ja odkrywam, że dowiódł Pan sobą samym nieistnienie boga, a Pan zamiast się cieszyć z epokowego odkrycia, nazywa to bełkotem. Proszę się nie martwić, zło wypełni Pana do cna i nie zostawi miejsca na złudne dobro, którym Pan się omamia, a jeśli natychmiast nie wypije Pan piwa, zniknie Pan, bez piwa jest Pan tylko nieistniejącym, jak dobro i bóg, a zło już idzie do Pana. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Wojtek (3465 punktów) | Przerywam Panom dyskusję i blokuję wypowiedzi. Dalsza dysputa sensu nie ma, obawiam się, że zaraz polecą inwektywy.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >obawiam się, że zaraz polecą inwektywy. > Pańskie obawy mnie g... obchodzą. Nie używałem inwektyw i Pańskie przypuszczenia mogą być tylko Pańską prywatną sprawą, a ich racjonalność nie odbiega od całej Pańskiej polemiki ze mną. Temat dotyczy dowodu na nieistnienie boga i ja taki dowód przedstawiłem, jeżeli ma Pan problemy z rozumieniem logiki, to proszę sobie załatwić korepetycje. Pańskie prywatne polemiki ze mną z pozycji grożącego palcem, są żenujące, a wykorzystywanie do prywatnych rozgrywek ze mną pozycji moderatora, jest naruszeniem prawa, a czym jeszcze, nie powiem, bo byłyby to inwektywy. Jeżeli takie działania, jak to Pańskie nie zostaną zlikwidowane, moja dalsza obecność na tym forum stanie się niemożliwa. Jamnikiem nie jestem i pod szafę nie wchodzę. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Wojtek (3465 punktów) | >Pańskie obawy mnie g... obchodzą. Nie używałem inwektyw i Pańskie przypuszczenia mogą być tylko Pańską prywatną sprawą, a ich racjonalność nie odbiega od całej Pańskiej polemiki zemną. Poziom mojej racjonalności jest porównywalny z poziomem arogancji w powyższym poście. Do Pana nic nie miałem, jak i do Pańskich wypowiedzi. Podsycał Pan dyskusję z Panem Marcelem w taki sposób, że następny post Pana Marcela mógłby być obraźliwym. Nie skasowałem wypowiedzi, nie dałem ostrzeżeń. Zablokowałem je jedynie, tak by nie można było kontynuować tej wymiany zdań. Moje decyzje nie muszą się Panu podobać. Ale są racjonalne.
>Temat dotyczy dowodu na nieistnienie boga i ja taki dowód przedstawiłem, jeżeli ma Pan problemy z rozumieniem logiki, to proszę sobie załatwić korepetycje. Czytał Pan wypowiedzi swego interlokutora? Były już mocno emocjonalne. Dowód Pan przedstawił, nie odebrałem użytkownikom możliwości zapoznania się z nim. Zablokowałem jedynie dalszą wymianę zdań. Pańskie posty były na temat. Posty Pana Marcela miały już charakter prywatnych wycieczek.
>Pańskie prywatne polemiki zemną z pozycji grożącego palcem, są żenujące, a wykorzystywanie do prywatnych rozgrywek zemną pozycji moderatora, jest naruszeniem prawa, a czym jeszcze, nie powiem, bo byłyby to inwektywy. Jakiego prawa? Ma Pan się ze mną zamiar spotkać w sądzie? Proszę bardzo. Nie gram z Panem - to Pan jest specjalista od gierek.
>Jeżeli takie działania, jak to Pańskie nie zostaną zlikwidowane, moja dalsza obecność na tym forum stanie się niemożliwa. Jamnikiem nie jestem i pod szafę nie wchodzę. Proszę się zwrócić do redakcji serwisu. Może mnie usuną. Tymczasem za kwestionowanie decyzji moderatora (par. 19) dostaje Pan bana na okres jednego dnia.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) |
>Tymczasem za kwestionowanie decyzji moderatora (par. 19) dostaje Pan bana na okres jednego dnia.
Czyli przez jeden dzień nie będzie tu wiele interesującego do czytania.
P.S. Plusa dałam przez pomyłkę. Kliknęłam nie tam, gdzie trzeba.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > >Pańskie prywatne polemiki zemną z pozycji grożącego palcem, są żenujące, a wykorzystywanie do prywatnych rozgrywek zemną pozycji moderatora, jest naruszeniem prawa, a czym jeszcze, nie powiem, bo byłyby to inwektywy.Jak moderować, to moderować... Tylko dlaczego znowu ja? A ta wypowiedź nosi znamiona groźby (czy karalnej? tego nie wiem.)  Ban słuszny! (Ale podpadłem Pani sagittarius , cóż, trudno. Wszystkim i tak dogodzić nie sposób...) Pozdrowienia. PS. Postaram się wieczorem zadzwonić. Wreszcie.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > Ban słuszny! Trzeba było pozwolić rozwinąć się sytuacji. Gdyby pojawiły się obelgi, zostałaby ukarana właściwa osoba - ta, która ich użyła. Wtedy wiedziałabym, że Pan Moderator miał słuszne przeczucia. > Ale podpadłem Pani sagittarius I to po raz drugi. 1. Raz mi Pan zalecił rozbieranie się w celu podniesienia atrakcyjności (wątek o kremacji). Dłuuugo będę to pamiętać. 2. A teraz: "atak" na mojego Mistrza. To będę pamiętać jeszcze dłużej. Gdybym była moderatorem tego forum, Pan Barycki mógłby tu pisać wszystko. Tak. Wszystko. > PS. Postaram się wieczorem zadzwonić. Wreszcie.Będę czekać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Trzeba było pozwolić rozwinąć się sytuacji. Gdyby pojawiły się obelgi, zostałaby ukarana właściwa osoba - ta, która ich użyła. Wtedy wiedziałabym, że Pan Moderator miał słuszne przeczucia.Czy z aplikacją leku zawsze czeka Pani na chorobę w jej klinicznej postaci, czy bierze go profilaktycznie już przy pierwszych niepokojących symptomach? A przeczucia mogą być słuszne jeśli tylko poparte są odpowiednim doświadczeniem i wiedzą nieco lepiej ugruntowaną niż 2-tygodniowym kursem... > I to po raz drugi.Do trzech razy sztuka?  > [...] Dłuuugo będę to pamiętać.> [...] To będę pamiętać jeszcze dłużej.Ćwiczenie pamięci jeszcze nikomu nie zaszkodziło.  Może kariera aktorska przed Panią? Kto wie... > Gdybym była moderatorem tego forum, Pan Barycki mógłby tu pisać wszystko.To, zapewne, Pani nie grozi. Na szczęście. Dla Pana Baryckiego też. > >PS. Postaram się wieczorem zadzwonić. Wreszcie.> Będę czekać Poproszę zatem o numer...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Czy z aplikacją leku zawsze czeka Pani na chorobę w jej klinicznej postaci, czy bierze go profilaktycznie już przy pierwszych niepokojących symptomach?
Bywa, że zwykłą kolkę bierzemy za zapalenie wyrostka.
>jeśli poparte są i wiedzą nieco lepiej ugruntowaną niż 2-tygodniowym kursem...
Stało się. To był nokaut numer 3. Wystarczy, już nie chcę. Idę się uczyć filozofii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Idę się uczyć filozofii.Wreszcie coś równie mądrego jak i pożytecznego zarazem!  Owocnych studiów życząc, serdecznie pozdrawiam. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | > Czy z aplikacją leku zawsze czeka Pani na chorobę w jej klinicznej postaci, czy bierze go profilaktycznie już przy pierwszych niepokojących symptomach?> A przeczucia mogą być słuszne jeśli tylko poparte są odpowiednim doświadczeniem i wiedzą nieco lepiej ugruntowaną niż 2-tygodniowym kursem... Popieram.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Popieram. > Lewatywę? Adam Barycki P.S . Do moderatora. Nie mogłem się oprzeć, było to silniejsze ode mnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wojtek (3465 punktów) | >P.S . Do moderatora. Nie mogłem się oprzeć, było to silniejsze ode mnie. Proszę zatem nad sobą pracować. Bo może się zdarzyć tak, że ja się nie będę mógł oprzeć pokusie nałożenia blokady.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Czy z aplikacją leku zawsze czeka Pani >czy bierze go profilaktycznie > Pani sagittarius jest osobą nierozważną, co innego Pan, a nawet ja, żeby zapobiec potoknięciu się o kamień na ulicy i złamaniu nogi, przed wyjściem z domu robimy sobie lewatywę z wrzątku, wtedy nogi same podskakują do góry i żaden kamień nie jest mam straszny. Ale ja w przeciwieństwie do Pana, nie będę jej do tego namawiał, niech sobie nogi łamie. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wojtek (3465 punktów) | Panie Barycki. Z lubością obserwuję merytoryczne, Pańskie, wypowiedzi. Powyższy tekst również mi się podoba, szczególnie gdy wyobrażam sobie samą czynność wprowadzania wrzątku in anus. To musi być wielce pocieszny widok. Mam jednak prośbę. Ten wątek ma nieco inną tematykę. I został zaśmiecony w stopniu rzadko spotykanym na tym forum. Proszę może założyć inny wątek, tytuł roboczy "Dyskusje o wszystkim i o niczym", ładnie opisać w poście inicjującym jego zawartość i wtenczas nie będę się czepiał abstrakcyjnych dygresji.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > Ten wątek ma nieco inną tematykę. I został zaśmiecony w stopniu rzadko spotykanym na tym forum. Jestem świadoma, że miałam w tym udział. Nie mniej jestem na forum dopiero miesiąc i jeszcze się nie otrzaskałam z zasadami. A właściwie to gdzie Pan był jak ten wątek w dwu miejscach uczestnicy z kilkuletnim stażem zaśmiecali rozmowami o niczym? Jak upominać, to wszystkich. Ale my już zdaje się o tym rozmawialiśmy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wojtek (3465 punktów) | > A właściwie to gdzie Pan był jak ten wątek w dwu miejscach uczestnicy z kilkuletnim stażem zaśmiecali rozmowami o niczym?Poza moderowaniem mam też inne zajęcia. Umiejętności bilokacji jeszcze nie opanowałem. > Jak upominać, to wszystkich. Ale my już zdaje się o tym rozmawialiśmy.Ostatnio upomniałem nawet siebie.  Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Pani sagittarius jest osobą nierozważną, niech sobie nogi łamie. Tym tekstem złamał mi Pan podstawę czaszki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Tym tekstem złamał mi Pan podstawę czaszki. > Ale uchroniłem przed gorszym, Ten "żarłacz" szykował się do połknięcia Pani. Ja sam kiedyś, ledwie przed Nim uszedłem, dlatego wolałem dmuchać na zimne. W związku z paragrafem 24.1. muszę dodać, że kwestia dowodu na istnienie lub nieistnienie boga, jest na razie zawieszona. Dopiero powrót Pana Marcela rozrusza ten temat na nowo. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Ale uchroniłem przed gorszym, Ten "żarłacz" szykował się do połknięcia Pani. Ja sam kiedyś, ledwie przed Nim uszedłem, dlatego wolałem dmuchać na zimne. >W związku z paragrafem 24.1. muszę dodać,
Pan jest makiawelicznym geniuszem. (to moja prywatna nomenklatura, bardzo pochlebna, stosowana przeze mnie przy określaniu nadzwyczajnej przebiegłości)
>kwestia dowodu na istnienie lub nieistnienie boga, jest na razie zawieszona. Dopiero powrót Pana Marcela rozrusza ten temat na nowo.
Pan Marcel nie musi mi niczego udowadniać. Istnienie Boga jest dla mnie bezdyskusyjne. Za każdym razem, gdy spojrzę w niebo, automatycznie dostaję przekaz do mózgu: "Nie bój się, Ja jestem".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> "Nie bój się, Ja jestem". > "Jestem. Nie bój się." Mój mózg przekazuje, kiedy spojrzę w centrum Galaktyki. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >"Jestem. Nie bój się." Mój mózg przekazuje, kiedy spojrzę w centrum Galaktyki. Taaak... Czytając Pana mam wrażenie, że ulegam przekazowi podprogowemu. Jestem pewna, że jest Pan ulubionym dzieckiem Boga. Wracając do wątku, to nigdy nie uwierzę, że coś tak skomplikowanego i doskonałego jak świat, powstało "samo z siebie".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >jest Pan ulubionym dzieckiem Boga. > Słowem (logos). > >powstało "samo z siebie". > Jeżeli nie samo z siebie, to nie powstało, jest słowem (logos). Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>powstało "samo z siebie". >Jeżeli nie samo z siebie, to nie powstało, jest słowem (logos).
Dzięki Twojemu wyjaśnieniu czuję się bardziej Oświecony. Piszę to szczerze.
Himalaya Tirtha Sangha - Ezoteryczna Szkoła Jogi i Tantry Na początku Stworzenia było Słowo Om i Słowo Om było z Bogiem i w Bogu doskonale reprezentując Boskiego Wszech-ducha. Kto zna i praktykuje Słowo Om, ...
Tao, które można wyrazić słowami nie jest prawdziwym Tao. Imię, które może być nadane, nie jest stałym (niezmiennym) imieniem. Bezimienne jest początkiem nieba i ziemi, ...
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Wracając do wątku, to nigdy nie uwierzę, że coś tak skomplikowanego i doskonałego jak świat, powstało "samo z siebie".Tylko, czy był on skomplikowany i doskonały od początku? A może doskonalił się i komplikował z upływem czasu... Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Tylko, czy był on skomplikowany i doskonały od początku? Dla mnie początek opisuje treść z Księgi Rodzaju. (Dla Pana, Panie Zbyszku, zakładam - wielki wybuch?)I to, co w niej jest, daje mi pewność doskonałości od początku. A dlaczego? Z powodu stworzenia człowieka. >A może doskonalił się i komplikował z upływem czasu... Czy teoria stworzenia świata wyklucza możliwość jego rozwoju? Czy miał pozostać taki, "jak go Pan Bóg stworzył"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > I to, co w niej jest, daje mi pewność doskonałości od początku.Czyli nie było już co doskonalić... > A dlaczego? Z powodu stworzenia człowieka.Którego? > Czy teoria stworzenia świata wyklucza możliwość jego rozwoju?Chyba nie... > Czy miał pozostać taki, "jak go Pan Bóg stworzył"?Czyli niedoskonały? Zakręciło mi się w głowie...  Pozdrawiam - Zbyszek
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >>I to, co w niej jest, daje mi pewność doskonałości od początku. >Czyli nie było już co doskonalić...
W mojej ocenie najbardziej doniosłym w stworzeniu świata był akt stworzenia człowieka, który jako organizm jest doskonały. Pozostaje jeszcze dusza i tutaj jest potrzeba doskonalenia. To jest celem życia człowieka - poprzez rozwój duchowy zbliża się do istoty Boga
>>A dlaczego? Z powodu stworzenia człowieka. >Którego?
Pierwszego - Adama.
>>Czy miał pozostać taki, "jak go Pan Bóg stworzył"? >Czyli niedoskonały?
Świat w momencie stworzenia był zaprojektowany na potrzeby człowieka w jego ówczesnym stopniu rozwoju. Człowiek się doskonali (jako dusza, ciało już jest doskonałe) i dostosowuje świat do aktualnych potrzeb.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >ciało już jest doskonałe > Przenigdy w to nie wątpiłem i w Pani piękną duszę, też. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >>ciało już jest doskonałe >Przenigdy w to nie wątpiłem i w Pani piękną duszę, też. Bóg długo szukał odpowiedniego żebra na budulec mojej osoby. Ale czy mogło być to pierwsze lepsze żebro, skoro na drugie mam Ewa? Niewątpliwie jestem skończenie pięknym dzieckiem Boga.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Niewątpliwie jestem skończenie pięknym dzieckiem Boga.
Ubolewam wielce nad tym, że nie mogę teraz na panią patrzeć i podziwiać jej nieskazitelnej, niebiańskiej urody. Ufam, że nawet mój nadmiernie krytyczny wzrok nie dostrzegłby żadnego mankamentu dla podważenia pani zdania o samej sobie.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Ubolewam wielce nad tym, że nie mogę teraz na panią patrzeć i podziwiać jej nieskazitelnej, niebiańskiej urody. Wierzę Panu. >Ufam, że nawet mój nadmiernie krytyczny wzrok nie dostrzegłby żadnego mankamentu dla podważenia pani zdania o samej sobie. Proszę Pana - ostatnio doznaję zmasowanego ataku racjonalistów na mnie. Ponieważ nie mogę ich zapędzić w żaden sposób w kozi róg, to chociaż sie pochwalę, że stworzył mnie śliczną Bóg, gdy tymczasem ONI pochodzą od.....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Proszę Pana - ostatnio doznaję zmasowanego ataku racjonalistów na mnie. Ponieważ nie mogę ich zapędzić w żaden sposób w kozi róg, [...]
Jeśli wyrazi Pani zgodę na to, bym systematycznie przycierał nosa i targał za uszy tych racjonalistów, którzy odważą się Panią atakować, a tym samym zasmucać jej piękne oblicze, będę niewypowiedzianie szczęśliwy. Jeśliby atak na panią ośmielił się przypuścić jakiś nieokiełznany irracjonalista, moja reakcja będzie równie okrutna.
>[...] to chociaż się pochwalę, że stworzy mnie śliczną Bóg, gdy tymczasem ONI pochodzą od.....
Tym bardziej mój smutek z niemożności patrzenia na panią pozostaje niczym nierozwiany.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Jeśliby atak na panią ośmielił się przypuścić jakiś nieokiełznany irracjonalista, moja reakcja będzie równie okrutna Po dzisiejszych rozważaniach już inaczej patrzę na racjonalistów. Wszystko jest dla mnie jasne. Otóż człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga. Jeśli dany osobnik jest wyjątkowo szpetny, nie może tym samym uwierzyć, że tak samo wygląda jego Stwórca. Siłą rzeczy staje się ateistą. Od dziś będę dla racjonalistów wyrozumiała.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Jeśliby atak na panią ośmielił się przypuścić jakiś nieokiełznany irracjonalista, moja reakcja będzie równie okrutna >Po dzisiejszych rozważaniach już inaczej patrzę na racjonalistów. Wszystko jest dla mnie jasne. >Otóż człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga. Jeśli dany osobnik jest wyjątkowo szpetny, nie może tym samym uwierzyć, że tak samo wygląda jego Stwórca. Siłą rzeczy staje się ateistą. Od dziś będę dla racjonalistów wyrozumiała.
Witam Panią. Fakt . Brzydota racjonalistów nadaje się do omówienia w osobnym wątku. Ale ja nie o tym. Sprawdzam tylko, jak cieńkie może być to Forum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Sprawdzam tylko, jak cieńkie może być to Forum.
Nie czekaj. Zrób to sam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > W mojej ocenie najbardziej doniosłym w stworzeniu świata był akt stworzenia człowieka, który jako organizm jest doskonały.A wyrostek robaczkowy po co? A kość ogonowa? Zapomniał usunąć do końca? A choroby i wreszcie śmierć. Czy to świadczy o doskonałości? Wreszcie zmysły - wzrok, węch, słuch, dotyk, smak. Uważasz je za doskonałe? To porównaj z innymi gatunkami... > Pozostaje jeszcze dusza i tutaj jest potrzeba doskonalenia.Co to jest dusza? > Pierwszego - Adama.Do którego gatunku człowiekowatych należał? > Świat w momencie stworzenia był zaprojektowany na potrzeby człowieka w jego ówczesnym stopniu rozwoju....czyli jednak nie był od początku doskonały.  A napisałaś: Cytat:>>>I to, co w niej jest, daje mi pewność doskonałości od początku. Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >>W mojej ocenie najbardziej doniosłym w stworzeniu świata był akt stworzenia człowieka, który jako organizm jest doskonały. >A wyrostek robaczkowy po co? >A kość ogonowa? Zapomniał usunąć do końca? Ja wierząca nie wiem, ale ateista na pewno zna historię ewolucji tychże części ciała oraz organizmu, którego są elementem. Ma niezbite dowody na istnienie wszelkich "ogniw pośrednich". A to, co piszą, że takowych niewątpliwych nie ma, to pewnie złośliwa propaganda wierzących. >A choroby i wreszcie śmierć. Dla wierzącego kara za nieposłuszeństwo pierwszych ludzi. Ateista pewnie wie, dlaczego gatunki są coraz słabsze, chociaż ewolucja z definicji dąży do ulepszania. >Czy to świadczy o doskonałości? Czy kres czegoś wyklucza doskonałość? >Wreszcie zmysły - wzrok, węch, słuch, dotyk, smak. Uważasz je za doskonałe? To porównaj z innymi gatunkami... Bóg wyostrzył cechy najbardziej przydatne organizmowi. Ale to pewnie kwestia płynnego dziedziczenia. Skoro tak, to gdzie podział się gen moich przodków odpowiedzialny za zdolność rozumienia chemii? Oni go mieli, ja nie. A przecież jako inżynierowi by mi się przydał. >Co to jest dusza? Mój opis nie zawierałby terminologii z chemii i fizyki, więc dla ateisty nie byłby zrozumiały. >Do którego gatunku człowiekowatych należał? Nie mam pojęcia. Ileś tam do zera dla ateisty, który na pewno wie, z którego drzewa zeszli przodkowie pierwszego człowiekowatego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Nie mam pojęcia. > To, akurat jest oczywiste. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >To, akurat jest oczywiste. W Pańskim przypadku bynajmniej. Pan wykracza poza ustaloną systematykę, dla Pana musi być stworzona jakaś nad-kategoria.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Ateista pewnie wie, dlaczego gatunki są coraz słabsze,
Po to są słabsze i giną by tworzyć nowe.
>chociaż ewolucja z definicji dąży do ulepszania.
Ta definicja nie jest niezmienna, to nie dogmat lecz teza.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > dlaczego gatunki są coraz słabsze, chociaż ewolucja z definicji dąży do ulepszania.Niestety, człowiek skutecznie wyeliminował jeden z elementów ewolucji swojego gatunku - dobór naturalny(pozostaje otwartą kwestia, czy słusznie). Stąd jego problemy. Jeżeli chodzi o inne gatunki, to nie mam danych. Mogę tylko wspomnieć o zmianach klimatycznych, zanieczyszczeniu powietrza i innych, gwałtownie przebiegających zjawiskach. Mogą one spowodować nawet wyginięcie jednych gatunków, jednocześnie dając szansę innym(patrz przypadek dinozaurów). Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > >Świat w momencie stworzenia był zaprojektowany na potrzeby człowieka w jego ówczesnym >stopniu rozwoju.> ...czyli jednak nie był od początku doskonały.  > A napisałaś:> Cytat:>>>I to, co w niej jest, daje mi pewność doskonałości od początku. . Świat nie był doskonały, nie nadawał się do życia, nie było w nim żadnej równowagi, żadne prawa nie obowiązywały? To gdzie przebiegała wasza ewolucja? Miała warunki czy nie? A może miała świadomość? Sama się stworzyła, wiedziała w jakim kierunku się rozwijać i jeszcze sobie środowisko dostosowała? Taka ewolucja-samosia. Zostałam przyłapana na nieścisłości wynikającej ze spontanicznego odpowiadania, a tutaj nie ma na to miejsca. Już to zrozumiałam. Podsumowując: tyle Panu mogę udowodnić, co Pan mnie. Z tego, co mi wiadomo teoria Darwina budzi wątpliwości, nie ma stuprocentowych dowodów na to, że ewolucja przebiegała stopniowo (brak ogniw pośrednich), zaś genetycy wykluczyli przypadkowe mutacje jako sprawczy czynnik ewolucji. Pozostanę więc przy swoich wierzeniach, już poza tym forum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Do którego gatunku człowiekowatych należał? > No, no, zapamiętam sobie. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >komplikował z upływem czasu... > Nie. Od początku byłem skomplikowane. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>coś tak skomplikowanego i doskonałego jak świat Skomplikowanego tak, ale doskonałego? Ludzkość od wieków naprawia to sfuszerowane dziełko zwane światem, a doskonałości jak nie było, tak nie ma. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >doskonałości jak nie było, tak nie ma. >. Perfidnie kłamiesz. Istnienie Pani sagittarius przeczy Twojej ignorancji. Z jej pojawieniem, świat stał się absolutnie doskonałym i doskonalszym już nie będzie nigdy, choćby trwał w nieskończoność. Może być tylko gorszy, jak będziecie ją zasmucać. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >Wracając do wątku, to nigdy nie uwierzę, że coś tak skomplikowanego i doskonałego jak świat, powstało "samo z siebie". Ja natomiast nie wierzę że powyższe skomplikowane zdanie powstało "samo z siebie". Ktoś musiał je wymyślić.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Wracając do wątku, to nigdy nie uwierzę, że coś tak skomplikowanego i doskonałego jak świat, powstało "samo z siebie". >Ja natomiast nie wierzę że powyższe skomplikowane zdanie powstało "samo z siebie". Ktoś musiał je wymyślić.
Zdanie nie powstało samo. Zostało wyrażone przez jedną osobę. Powstało w procesie interakcji (wymiany myśli) pomiędzy osobami. Zdanie ma taką treść bo wcześniejsze myśli, które poznała osoba, umożliwiły jego powstanie takim. Gdyby wyrażająca to zdanie osoba była (od niemowlęcia do tej pory) wśród Papuasów w Nowej Gwinei, w jej umyśle nie powstałoby to zdanie. Czyli to zdanie nie powstało samo, nie zostało też wymyślone przez jedną osobę, lecz powstało w procesie interakcji. Mózg osoby, której zazwyczaj przypisuje się autorstwo, nie może wydać takiej treści bez wcześniejszego oddziaływania......
Pozdrawiam wszystkich (wierzących "poprawnie" i inaczej oraz a-wierzących i poszukujących) serdecznie.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. Stanisław Gejo
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >nigdy nie uwierzę, że coś tak skomplikowanego i doskonałego jak świat, powstało "samo z siebie".
Nie wiedziałem że świat jest doskonały i nadal mam wątpliwości, bo trzęsienia ziemi nie pozwalają mi na ocenę świata jako doskonały. Ciekaw jestem jak powstało coś tak doskonałego (według oceny wierzących) jak Bóg? Chyba "samo z siebie".
Moje wyobrażenie to: Bóg jest światem wraz z istotami żyjącymi plus Bóg zmienia się. Ujmując obrazowo: jesteśmy jak krwinki lub inne komórki Boga, stanowimy jego część rodzącą się, rozwijającą i obumierającą.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Ciekaw jestem jak powstało coś tak doskonałego (według oceny wierzących) jak Bóg?
Wierzę w Boga, który nie ma początku i końca (mówię o Bogu ze Starego Testamentu). Jest Stwórcą, Sam nie będąc stworzonym. Nie posiłkuję się tutaj żadnymi pismami, to moje prywatne przemyślenia. Człowiek nie mógł stworzyć (w znaczeniu wymyślić) Boga. Gdyby tak było, byłby w stanie ogarnąć istotę swojego "tworu" i umieć wszystko, co z nim związane przekonująco wytłumaczyć. A tak nie jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | > >Ciekaw jestem jak powstało coś tak doskonałego (według oceny wierzących) jak Bóg?> Wierzę w Boga, który nie ma początku i końca (mówię o Bogu ze Starego Testamentu).> Jest Stwórcą, Sam nie będąc stworzonym.Jesteś w stanie przyjąć że (doskonały? czy nie?) Stwórca Bóg nie ma początku i końca, ale nie wierzysz że świat (moim zdaniem niedoskonały, napisałaś że "Człowiek się doskonali (jako dusza...") nie musi mieć początku??? Wszechświat nie musi mieć Stwórcy bo mógł istnieć bez początku i końca. Kiedyś był inny ale był zawsze. Nawet gdyby ludzie i Ziemia przestali istnieć, świat będzie nadal istniał bez końca. Świat (Uniwersum) nie powstał, był zawsze, ten sam ale nie taki sam. Postrzegając u ludzi twierdzących, że "Stwórca Bóg nie ma początku ale świat koniecznie musiał mieć początek" brak konsekwencji, odczuwam zniechęcenie do uważnego ich wysłuchania (czytania) i rozważnego odpowiadania. Nie potępiam za brak konsekwencji, piszę tylko o swoim osłabionym angażowaniu (motywacji). > Nie posiłkuję się tutaj żadnymi pismami, to moje prywatne przemyślenia.Nasze prywatne przemyślenia miałyby inną treść gdybyśmy nie czytali pism, które przeczytaliśmy. Gdybyś wychowywała się wśród konfucjanistów, buddystów zen lub taoistów i nigdy nie "zetknęła się" z Biblią, to Twoje prywatne przemyślenia dałyby Ci inne treści. Tym niemniej miło mi, że dzielisz się prywatnymi myślami, a nie twierdzisz: tak jest bo "Słowo Boże" tak mówi. Odbieram to jako poszanowanie indywidualności mojej i Twojej. Kto w dyskusji zastępuje swoje przemyślenia pismem, ten czyni siebie instrumentem przez który przekazywane jest pismo. Ty afirmujesz swoją osobowość, dusza postrzega duszę. > Człowiek nie mógł stworzyć (w znaczeniu wymyślić) Boga.Gdyby tak było, byłaby tylko jedna religia. A jest więcej np. Towarzystwo Świadomości Kryszny z wiarą w Najwyższego Boga Krysznę i pismem świętym "Bhagawadgita". Ja mam swoją wizję Boga częściowo go wymyśliłem www.racjonalista.pl/forum.php/s,134575#w137173mógłbym ją rozwinąć. Może nie mogę sprawić aby był czczony przez innych, ale mogę wymyślić swojego Boga, a nawet obrzęd liturgię i go czcić. Nie zamierzam tego realizować ale wymyślenie jest możliwe. Czyż Zeus, Ozyrys, Isztar i wiele innych nie zostali wymyśleni przez ludzi. Jeden człowiek nie wymyślił Boga. Powstawał Bóg i nadal jest stwarzany przez umysły ludzkie stopniowo. Zmienia się (ewoluuje) tak jak np. język (np. staropolski na współczesny) ... Księga henrykowska (1270r.) - zawiera ona pierwsze polskie zdanie "Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj" (Daj (pozwól), ja teraz popracuję, a ty odpocznij) ... Przed czasami "wieży Babel" i po, języki ewoluują i religie (w tym Bóg/ bogowie) ewoluują. Widać ewolucję chociażby po pisanym wcześniej Starym Testamencie i dodanych później Ewangeliach. Tworzenie Boga i Jego ewoluowanie opisano pod adresem: www.rumbur(*)ligia/poszukiwanie_boga/09.php> Gdyby tak było, byłby w stanie ogarnąć istotę swojego "tworu"Ludzie są w stanie to ogarnąć i robią to. Na przykład Philip Kapleau oraz Czuang Tzu. Czasem jednak lepiej czegoś nie wiedzieć. > i umieć wszystko, co z nim związane przekonująco wytłumaczyć. A tak nie jest.Kilku duszpasterzy (i nie tylko) tłumaczyło mi stworzenie Adama, Ewy i reszty świata przez Stwórcę Boga ale żaden nie umiał przekonująco. A przecież urodziłem się w Polsce przesyconej katolicyzmem, oboje moi rodzice i czterej dziadkowie oraz wcześniejsi przodkowie byli Rzymsko-katolikami, więc nie było bariery różnicy kulturowej. Nie wierzę w Boga Biblii, Koranu, z niemal identycznego powodu jaki opisuje Stanisław Lem na początku powieści Głos Pana. Nie wierzyłem od dziecka, jeszcze zanim nauczyłem sie czytać.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. Stanisław Gejo
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Jesteś w stanie przyjąć że Stwórca Bóg nie ma początku i końca, ale nie wierzysz że świat nie musi mieć początku???
Tak. Wierzę, że Bóg stworzył świat, Sam nie mając początku.
>Wszechświat nie musi mieć Stwórcy
Wg innej znanej mi teorii świat miał powstać w wielkim wybuchu. Bez względu w co wierzymy, lub co przyjmujemy, teoria stworzenia świata i teoria wielkiego wybuchu mają wspólny mianownik - świat kiedyś powstał.
>Wszechświat mógł istnieć bez początku i końca. Kiedyś był inny ale był zawsze.
Nie znam takiej teorii.
>Postrzegając u ludzi twierdzących, że "Stwórca Bóg nie ma początku ale świat koniecznie musiał mieć początek" brak konsekwencji, odczuwam zniechęcenie do uważnego ich wysłuchania (czytania) i rozważnego odpowiadania.
Powtarzam: wierzę, że świat stworzył Bóg nie mający początku ni końca. Gdzie tu niekonsekwencja?
>Nie wierzyłem od dziecka
Ja urodziłam się wierząca i taka dokonam żywota. Wydając ostatnie tchnienie będę przekonana, że to nie koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Ja urodziłam się wierząca...Nie urodziłaś się wierząca. Na taką wychowali Cię rodzice. Ja też byłem wychowany w religijnej rodzinie. Mam nawet świadectwo dojrzałości z religii.  Później rozum uzyskiwał coraz większą przewagę nad wiarą... i czar prysł. > ...i taka dokonam żywota.Tego nie wiesz. > Wydając ostatnie tchnienie będę przekonana, że to nie koniec.Aaaa - więc o to chodzi? Nie pierwszy, i pewnie nie ostatni raz widzę to na tym forum. Koniunkturalizm. Smutne.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Nie urodziłaś się wierząca. Na taką wychowali Cię rodzice. Ja akurat wierzę, że człowiek przychodzi na świat z zaszczepionym przez Boga pierwiastkiem wiary, którą rodzice mogą do pewnego momentu pielęgnować. Później każdy z nas, że tak powiem robi z tym co chce. Na przykład traci i staje się ateistą. >Później rozum uzyskiwał coraz większą przewagę nad wiarą... i czar prysł. Wierzący mają inaczej. Zdają się nie dostrzegać posiadanego umysłu. >Tego nie wiesz. Akurat to wiem. Nie może tej pewności podważać człowiek, który mnie na oczy nie wiedział i w ogóle o mnie nic nie wie. Nawet najbardziej tragiczne wydarzenie w moim życiu nie osłabiło mojej wiary. I zapewniam Pana, że rozumu używam. >>Wydając ostatnie tchnienie będę przekonana, że to nie koniec. >Aaaa - więc o to chodzi? Koniunkturalizm. Smutne. No tak. Wierzący oprócz tego, że są tępi, fanatyczni i generalnie bez pretensji do rozwoju - są jeszcze interesowni. Mam tego dość. >Nie pierwszy, i pewnie nie ostatni raz widzę to na tym forum. Już nie w moim wykonaniu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>Jesteś w stanie przyjąć że Stwórca Bóg nie ma początku i końca, ale nie wierzysz że świat nie musi mieć początku??? >Tak. Wierzę, że Bóg stworzył świat, Sam nie mając początku. >>Wszechświat nie musi mieć Stwórcy >Wg innej znanej mi teorii świat miał powstać w wielkim wybuchu. Bez względu w co wierzymy, lub co przyjmujemy, teoria stworzenia świata i teoria wielkiego wybuchu mają wspólny mianownik - świat kiedyś powstał.
Wielki wybuch zmienił świat tak bardzo iż określają to początkiem. Ale świat istniał także przed wielkim wybuchem, tyle że był inny. Coś przecież wybuchło, a więc istniało to co wybuchło. Świat nie ma początku tak samo jak Bóg, są jednym i tym samym. Stwórca i stworzenie są jednym. Tyle że Twój Stwórca jest Słowem, a mój "stwórca" jest Wszechświatem był już przed wybuchem. Nie dyskutuję z teoriami (kreacjonistyczną lub wybuchu) dyskutuję z autorami postów.
>>Wszechświat mógł istnieć bez początku i końca. Kiedyś był inny ale był zawsze. >Nie znam takiej teorii.
To właśnie poznałaś jej zalążek. Ja nie przyjmuję lub wierzę, ja opieram się na poznaniu min. doświadczeniu i myśleniu.
>>Postrzegając u ludzi twierdzących, że "Stwórca Bóg nie ma początku ale świat koniecznie musiał mieć początek" brak konsekwencji, odczuwam zniechęcenie do uważnego ich wysłuchania (czytania) i rozważnego odpowiadania. >Powtarzam: wierzę, że świat stworzył Bóg nie mający początku ni końca. Gdzie tu niekonsekwencja?
Ależ wierz lub przyjmuj co Cię przekonuje. Konsekwentna jesteś w swoim wierzeniu. Ja bywam niekonsekwentny: czasem przyjmuję tezę, a później, za sprawą nowych przesłanek, argumentów, przestaję w tę tezę wierzyć. Niekonsekwencja jest w twierdzeniu że Wszechświat musiał mieć początek, a doskonały Bóg nie potrzebuje początku.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Człowiek nie mógł stworzyć (w znaczeniu wymyślić) Boga.Czyli, np. Grecy nie wymyślili sobie Zeusa i całego panteonu bogów? Uważasz, że Zeus i "spółka" istnieli w rzeczywistości? > Gdyby tak było, byłby w stanie ogarnąć istotę swojego "tworu" i umieć wszystko, co z nim związane przekonująco wytłumaczyć. A tak nie jest.A właśnie, że jest. Przeczytaj wypowiedzi marcela na tym forum. Tłumaczy bardzo przekonująco. Porozmawiaj ze ŚJ. Odpowiedzą na każde Twoje pytanie. W końcu przeczytaj Biblię. Ludzie napisali wyraźnie o co chodzi bogu i co zamierza... Widać, że dobrze wszystko ogarnęli i dopracowali szczegóły... Niektórzy stworzyli sobie nawet własne, indywidualne religie. I żadnej refleksji... Ciekawe, co na to bóg - i których weźmie do nieba.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >>Człowiek nie mógł stworzyć (w znaczeniu wymyślić) Boga. >Czyli, np. Grecy nie wymyślili sobie Zeusa i całego panteonu bogów? >Uważasz, że Zeus i "spółka" istnieli w rzeczywistości? Ja wierzę w Boga ze Starego Testamentu. Poza Nim - żadnych nie było. Jeśli ludzie w takowych wierzyli, widocznie zawsze człowiek miał potrzebę obecności wyższej siły. Ateiści są oczywiście poza tym. Oni ewoluują w kierunku rozumu, wierzący tylko w sferze wierzeń. Niech i tak będzie. >>Gdyby tak było, byłby w stanie ogarnąć istotę swojego "tworu" i umieć wszystko, co z >nim związane przekonująco wytłumaczyć. A tak nie jest. Podtrzymuję to zdanie. Nie znam odpowiedzi na każde pytanie dotyczące Boga. >A właśnie, że jest. Przeczytaj wypowiedzi marcela na tym forum.Tłumaczy bardzo przekonująco. Podziwiam Pana Marcela. Posiada teoretyczne zaplecze, którego ja jeszcze nie skompletowałam. Czytając jego wypowiedzi zmieniłam zdanie o katolikach i ateistach. >Porozmawiaj ze ŚJ. Odpowiedzą na każde Twoje pytanie. Skoro udzielili komuś odpowiedzi na wszystkie jego pytania, to musiał źle pytać. Mnie nie byli w stanie. >W końcu przeczytaj Biblię. Ludzie napisali wyraźnie o co chodzi bogu i co zamierza... >Widać, że dobrze wszystko ogarnęli i dopracowali szczegóły... Musiałam dać sobie czas, żeby mnie złość opadła po przeczytaniu tej ironii. Doszłam do wniosku, że najlepiej będzie jak tego nie skomentuję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > Musiałam dać sobie czas, żeby mnie złość opadła po przeczytaniu tej ironii. Doszłam do wniosku, że najlepiej będzie jak tego nie skomentuję.Wybacz, jeżeli Cię uraziłem. Mam jednak prawo prezentować swoje poglądy i odnosić się krytycznie do wypowiedzi innych osób, gdy się z nimi nie zgadzam. Dotyczy to również Twoich wypowiedzi. Uczciwość wobec siebie samego nie pozwala mi wówczas milczeć - nawet za cenę utraty sympatii osoby, którą szanuję... Ty postępujesz dokładnie tak samo. Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Wybacz, jeżeli Cię uraziłem. Wierzący tak mają. Mogą kpić z innych do woli, ale kiedy kpina wymierzona jest w nich - obrażają się. Nie czuję sie urażona. Miałam tylko mord w oczach jak to czytałam. >Mam jednak prawo prezentować swoje poglądy i odnosić się krytycznie do wypowiedzi innych osób, gdy się z nimi nie zgadzam. Dotyczy to również Twoich wypowiedzi. Liczę więc na ustosunkowanie się Pana do moich odpowiedzi na Pańskie pytania. Jeszcze tylko to chcę tutaj przeczytać. >Uczciwość wobec siebie samego nie pozwala mi wówczas milczeć - nawet za cenę utraty sympatii osoby, którą szanuję... Upoważniam Pana nawet do rozniesienia w drzazgi moich wyżej przedstawionych teorii. Przeczytam bez mordu w oczach. >Ty postępujesz dokładnie tak samo. Przyjęłam reprymendę do wiadomości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Przyjęłam reprymendę do wiadomości.To stwierdzenie faktu - jesteśmy podobni.  Zapraszam do wątku "Do braci ateistów". Ten chorał jest dla Ciebie... Pozdrawiam - Zbyszek
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Wojtek (3465 punktów) | >"Jestem. Nie bój się." Mój mózg przekazuje, kiedy spojrzę w centrum Galaktyki.
Mój też. Przechodzą mnie wtedy dreszcze, gdy pomyślę, że moglibyśmy się znajdować bliżej i właśnie nurkować do wnętrza tej wielkiej, czarnej dziury.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Mój też. > Mózg lubi czasem płatać figle. Prosiłbym, żeby używał Pan określenia: osobliwość. Na dreszcze, najlepszy jest zimny prysznic, a nurkowanie proszę sobie wybić z głowy. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wojtek (3465 punktów) | >Prosiłbym, żeby używał Pan określenia: osobliwość. Czemu? Czarna dziura i osobliwość nie są pojęciami zamiennymi. Osobliwość (najprawdopodobniej) leży w centrum czarnej dziury, ale nią nie jest.
>Na dreszcze, najlepszy jest zimny prysznic, a nurkowanie proszę sobie wybić z głowy. Zbliżamy się do absolutu a tu tak prozaiczne odpowiedzi. Chyba sięgnę po Absolut - smakuje mi z sokiem z limonki.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Chyba sięgnę po Absolut - smakuje mi z sokiem z limonki. Jaki to ma związek z tematem wątku? Zaczynam ulegać pokusie dania Panu ostrzeżenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wojtek (3465 punktów) | >Jaki to ma związek z tematem wątku? Zaczynam ulegać pokusie dania Panu ostrzeżenia. Słusznie. Już się mityguję i więcej nie zbaczam z tematu. Choć nieco związku w tym jest. Spirytus, co prawda nie sanctus.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Spirytus, co prawda nie sanctus. > Ale movens, a to wystarczy aby patrzeć przez stałą Plancka jak przez lupę i wszystko widać wyraźniej. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >dania Panu ostrzeżenia. > Proszę dać szansę, kontakt z Absolutem, uszlachetnia. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >ale nią nie jest. > Jeśli odrzucimy osobliwość, to pozostaje nam tylko inflacja, a ona wyklucza jakiekolwiek relacje. Jak Pan wytrzyma, sam na sam z Absolutem. Adam Barycki P.S. Odradzam lionkę, Absolut sam w sobie jest Absolutem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Dopiero powrót Pana Marcela rozrusza ten temat na nowo.
Konwencje w jakich Panowie tworzycie kompletnie do siebie nie przystają, stąd szanse twórczego dialogu są w mojej ocenie zerowe. Byłbym wielce zobowiązany gdyby zgodził się Pan z tą moją oceną i wyciągnął z niej stosowne wnioski.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >gdyby zgodził się Pan z tą moją oceną i wyciągnął z niej stosowne wnioski. > Nie mogę, dla szczęścia ludzkości. Pan Marcel jest, poza innym, zjawiskiem przyrody i jako taki może być obiektem badań naukowych, a nawet pomocą naukową. Obowiązuje wolność prowadzenia badań naukowych, a ja właśnie takie prowadzę, o znaczeniu fundamentalnym dla większości zagubionych istot. Nie robię tego dla siebie, ja obchodzę się bez takich dowodów, ale większość ludzkości bez nich nie może żyć, czego zrozumieć nie mogę, ale dla ich dobra będę dowodził. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Jeżeli takie działania, jak to Pańskie nie zostaną zlikwidowane, moja dalsza obecność na tym forum stanie się niemożliwa. Nie przyjmuję tego do wiadomości. Pan jest postacią flagową tego forum i to Pańskie wypowiedzi nadają mu charakter.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Pańskie obawy mnie g... obchodzą.
A ja liczę się z emocjami innych osób, choćby dla przyjemniejszej "atmosfery".
>Jamnikiem nie jestem
Co do tego nie było i nie ma najmniejszych wątpliwości.
Pozdrawiam z uszanowaniem Pana i wszystkich czytelników forum, tego forum.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | Aż się wtrącę. Chciałbym tylko zauważyć że wszędzie tam gdzie pojawia się wyraz "marcel" pojawia się też często słowo "ban". Czy ktoś też to zauważył, czy może mam jakieś omamy ? Moderatorzy widzą więcej, więc może wyprowadzą mnie z błędu ?
Jeżeli zaś się nie mylę to może by tak połączyć te dwa słowa razem ( "marcel" oraz "ban" ), bo wyraźnie jedno przyciąga drugie i sprawdzić co się stanie ? Według mnie w ten sposób słowo "ban" (którego nikt chyba nie lubi tutaj spotykać) będzie się w przyszłości pojawiać o wiele rzadziej, ale do niczego nie namawiam ..
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wojtek (3465 punktów) | >Aż się wtrącę. >Chciałbym tylko zauważyć że wszędzie tam gdzie pojawia się wyraz "marcel" pojawia się też często słowo "ban". >Czy ktoś też to zauważył, czy może mam jakieś omamy ? >Moderatorzy widzą więcej, więc może wyprowadzą mnie z błędu ?
Cóż, poniekąd ciekawa uwaga. Jednak, moderator opiera się na regulaminie. Póki tak jest, każda sankcja musi być na nim oparta. Pożyjemy - zobaczymy.
Pozdrawiam
P.S. Tymczasem proszę o powrót do merytorycznych wypowiedzi w tym wątku. Niemerytorycznych już jest chyba dosyć.
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Aż się wtrącę. >>Chciałbym tylko zauważyć że wszędzie tam gdzie pojawia się wyraz "marcel" pojawia się też często słowo "ban". >>Czy ktoś też to zauważył, czy może mam jakieś omamy ? >>Moderatorzy widzą więcej, więc może wyprowadzą mnie z błędu ? >Cóż, poniekąd ciekawa uwaga. Jednak, moderator opiera się na regulaminie. Póki tak jest, każda sankcja musi być na nim oparta. Pożyjemy - zobaczymy. >Pozdrawiam >P.S. Tymczasem proszę o powrót do merytorycznych wypowiedzi w tym wątku. Niemerytorycznych już jest chyba dosyć. > ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Przykro mi to stwierdzić, ale to co się tu wyprawia to po prostu cyrk. Jedyne "twarde" słowo jakiego użyłem w dyskusji z panem B. to "bełkot" (pojęcie funkcjonujące w przestrzeni publicznej a także dyskursie naukowym, nie bedące inwektywą i oddające idealnie to co pisał do mnie pan B.). Rozumiem, że jako nie ateista mam tu specjalne prawa, o czym przekonuję się po raz kolejny i tak naprawdę nie za swoje wypowiedzi bywam karcony, ponieważ tak jak poprzednio, tak i teraz moderatorzy mieliby ogromne trudności z wykazaniem w którym miejscu złamałem regulamin. No ale czego sie spodziewać po miejscu, gdzie ideologia odgrywa wiekszą rolę niż metody naukowe.
m.
ps. do pana B.: w żadnym miejscu nie wykazał pan nieistnienia Boga, a pański przykład ma z logiką i w ogole z metodą naukową tyle wspolnego co moja poranna toaleta (toaleta w sensie zabiegów higienicznych - to dla moderatora, by pohamował trochę instynkty inkizycyjne).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wojtek (3465 punktów) | >Przykro mi to stwierdzić, ale to co się tu wyprawia to po prostu cyrk. Jedyne "twarde" słowo jakiego użyłem w dyskusji z panem B. to "bełkot" (pojęcie funkcjonujące w przestrzeni publicznej a także dyskursie naukowym, nie bedące inwektywą i oddające idealnie to co pisał do mnie pan B.). Rozumiem, że jako nie ateista mam tu specjalne prawa, o czym przekonuję się po raz kolejny i tak naprawdę nie za swoje wypowiedzi bywam karcony, ponieważ tak jak poprzednio, tak i teraz moderatorzy mieliby ogromne trudności z wykazaniem w którym miejscu złamałem regulamin. Po pierwsze, zarówno Pan jak i Pan Barycki nie pojęli jednej, prostej kwestii. Blokada wypowiedzi nie była sankcją. Była działaniem prewencyjnym. Obaj Panowie działacie na siebie drażniąco, historia Panów dyskusji wskazuje na to jednoznacznie. Pan Barycki starał się dowodzić swych racji w sposób nieco prześmiewczy i prowokacyjny. Pan dawał się prowokować, wchodząc na coraz wyższe tony niezadowolenia. Zablokowałem możliwość dalszego rozwoju sytuacji. Panów wypowiedzi dalej są widoczne, gdybym stosował sankcję, po prostu bym je skasował. Proszę również nie wpadać w zachwyt nad specjalnym, Pana, traktowaniem. To czy jest Pan ateistą, czy nie, dla mnie nie stanowi żadnej różnicy.
>No ale czego sie spodziewać po miejscu, gdzie ideologia odgrywa wiekszą rolę niż metody naukowe. W wątkach o religii trudno o trzymanie się metody naukowej. To tak jakby w dyskusji po chińsku trzymać się gramatyki języka polskiego.
>(toaleta w sensie zabiegów higienicznych - to dla moderatora, by pochamował trochę instynkty inkizycyjne). Wbrew pozorom nie jestem idiotą. Pozory mogą mylić. I mylą, co często na tym forum widać.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Po pierwsze, zarówno Pan jak i Pan Barycki nie pojęli jednej, prostej kwestii. Blokada wypowiedzi nie była sankcją.
Nie miałem o to żalu, gdzie indziej sam poprosiłem o interwencję i blokadę.
>Proszę również nie wpadać w zachwyt nad specjalnym, Pana, traktowaniem. To czy jest Pan ateistą, czy nie, dla mnie nie stanowi żadnej różnicy.
Mam inne doświadczenia, historia zarzutów wobec mnie pokazuje to wyrażnie. Poprzednio głównym było to, że nie stosuję spacji po przecinku i za to grożono mi ekskomuniką z tego portalu. To jednak jest wybranie. Na żadnym innym miejscu w sieci nie byłoby to możliwe.
>>No ale czego sie spodziewać po miejscu, gdzie ideologia odgrywa wiekszą rolę niż metody naukowe. >W wątkach o religii trudno o trzymanie się metody naukowej. To tak jakby w dyskusji po chińsku trzymać się gramatyki języka polskiego.
Religioznawstwo jest dziedziną świecką, naukową, i całkiem niezle sobie radzi z naukowym dyskursem o religii. Analogia chybiona.
>>(toaleta w sensie zabiegów higienicznych - to dla moderatora, by pochamował trochę instynkty inkizycyjne). >Wbrew pozorom nie jestem idiotą. Pozory mogą mylić. I mylą, co często na tym forum widać.
To był tylko lęk przed kolejnymi interwencjami i pogrózkami. Mam przykre doswiadczenia. Nie byłem wcześniej złośliwy, to forum tak działa na człowieka. Rozmowa na poziomie to rzecz niezmiernie rzadka tutaj, a nie ma takiej rzeczy, o ktorej nie daloby się rozmawiać na poziomie. Stopień tego tego poziomu zależy wyłącznie od poziomu rozmówców, nie tematu.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wojtek (3465 punktów) | >Mam inne doświadczenia, historia zarzutów wobec mnie pokazuje to wyrażnie. Poprzednio głównym było to, że nie stosuję spacji po przecinku i za to grożono mi ekskomuniką z tego portalu. To jednak jest wybranie. Na żadnym innym miejscu w sieci nie byłoby to możliwe. Jest wiele miejsc w sieci, w których byłoby to możliwe. Dbałość o czytelność wypowiedzi jest rzeczą, wbrew pozorom, istotną. Moderatorzy widzą to chyba najlepiej. Dziś, po siądnięciu do moderacji miałem w skrzynce mailowej 203 wiadomości moderacyjne. Zwykle staram się na każdą choć rzucić okiem. Jeśli są nieczytelne - szybko się to odczuwa. Nadto, nie tylko Pan był za to ścigany - zadeklarowani ateiści też.
>>W wątkach o religii trudno o trzymanie się metody naukowej. To tak jakby w dyskusji po chińsku trzymać się gramatyki języka polskiego. >Religioznawstwo jest dziedziną świecką, naukową, i całkiem niezle sobie radzi z naukowym dyskursem o religii. Analogia chybiona. Analogia prawidłowa. Piszę o wątkach, nie o religioznawstwie. Wątki na ten temat rzadko mają z religioznawstwem coś wspólnego.
>>Wbrew pozorom nie jestem idiotą. Pozory mogą mylić. I mylą, co często na tym forum widać. >To był tylko lęk przed kolejnymi interwencjami i pogrózkami. Mam przykre doswiadczenia. Nie sekuję ludzi, nietrudno to zauważyć. Staram się być sprawiedliwy, na tyle, na ile potrafię. Lęk nie był uzasadniony.
>Nie byłem wcześniej złośliwy, to forum tak działa na człowieka. Rozmowa na poziomie to rzecz niezmiernie rzadka tutaj, a nie ma takiej rzeczy, o ktorej nie daloby się rozmawiać na poziomie. Stopień tego tego poziomu zależy wyłącznie od poziomu rozmówców, nie tematu. Fora dyskusyjne nie dają pewności dyskusji na poziomie. Proszę mi wybaczyć, ale wytknę Panu jedną rzecz. Nie przerywa Pan płonnej dysputy na tyle wcześnie by nie doszło do eskalacji wymiany zdań. A są użytkownicy, którym podpuszczanie innych sprawia frajdę. Ja zawsze trzymam się maksymy - "Nigdy nie dyskutuj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, po czym pokona doświadczeniem". I nie mam na myśli Pana Baryckiego - to wbrew pozorom bardzo inteligentny człowiek i gdyby chciał, miałby wiele ciekawego do powiedzenia.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Jest wiele miejsc w sieci, w których byłoby to możliwe.
Nie ma wielu miejsc, z których wyrzucono by mnie za nie stawianie spacji po przecinku. To może być tylko pretekst, tak było właśnie w tym przypadku.
>Analogia prawidłowa. Piszę o wątkach, nie o religioznawstwie. Wątki na ten temat rzadko mają z religioznawstwem coś wspólnego.
Nie z zasady, tylko z kierunku w jakim go poprowadzą duskutanci. Nie ma powodu by o religii kiedykolwiek rozmawiać niepowaznie lub nie na poziomie. Nie na forum, które chce uchodzić za naukowe.
>Fora dyskusyjne nie dają pewności dyskusji na poziomie. Proszę mi wybaczyć, ale wytknę Panu jedną rzecz. Nie przerywa Pan płonnej dysputy na tyle wcześnie by nie doszło do eskalacji wymiany zdań.
Myli się pan po części. W ostatnich reakcjach na wypowiedzi pana B. nie odnosiłem się do tego, co pisał, bo nic by z tego nie wyszlo poza sprzeczką, zauważałem tylko że pisze niemerytorycznie, zgłosiłem nawet prosbę o zablokowanie możliwości wypowiedzi i poczyniłem uwagę o niestosowności wypowiedzi tego pana. Nie odnajduję żadnej przyjemności w tego typu dyskusjach, w przeciwieństwie do pana B. który z nich żyje.
W porządku. Wyjasniliśmy sobie to, co istotne.
m.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >z istnienia zła nie wynika zupełnie, że Bóg je stwarza,
Wynika to z nauczania duszpasterzy: Bóg jest Stwórcą wszystkiego, a przez Niego wszystko się stało. A więc również zły Diabeł z umiejętnością wcielania się w węża. Oraz spartaczona Ewa z brakiem umiejętności rozpoznania kto mówi prawdę.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>z istnienia zła nie wynika zupełnie, że Bóg je stwarza, >Wynika to z nauczania duszpasterzy: Bóg jest Stwórcą wszystkiego, a przez Niego wszystko się stało. A więc również zły Diabeł z umiejętnością wcielania się w węża. Oraz spartaczona Ewa z brakiem umiejętności rozpoznania kto mówi prawdę.
Gdybym miał zdolności takie jak ty w wyjaśnianiu Pism, sam byłbym ateistą.
m.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Gdybym miał zdolności takie jak ty w wyjaśnianiu Pism, sam byłbym ateistą.
Nie wyjaśniam Pism, nie chełpię się pasterzem owieczek. Dyskutuję z żywymi ludźmi, o poglądach wyznawanych i lansowanych przez żywych ludzi, a nie z trącącymi myszką, kostycznymi treściami Pism.
Jestem otwarty na przyjmowanie (internalizowanie) popartych argumentami spójnych poglądów. Może jestem ateistą, animistą, panteistą, taoistą, buddystą-zen - nie wiem, ale wiem że nie jestem chrześcijaninem (jakiegokolwiek odłamu), muzułmaninem, wyznawcą judaizmu, scjentologii, i raczej nie będę. .............................................. Maitrea
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>Nie mówię o naturze czy istocie, którą mozna sobie dowolnie konstruować. Mówię o istnieniu. >Mówisz, ale w sposób nieuzasadniony.Teologia nie ma problemu, o którym mówisz, miałaby taki, gdyby do swojej dziedziny stosowała metodologię zaczerpnietą z nauk empirycznych.
Niestosowanie się do wymogów badań empirycznych powoduje odrzucanie hipotezy o istnieniu i przenosi Boga do grona postaci literackich. Odrzucenie metodologii nauk empirycznych czyni dociekania dotyczące Boga znaczącymi tyle, co badania czy król Popiel został zjedzony przez myszy, czy przez psy.
>Poza tym ani istoty, ani natury nie ma szansy w teologii dowolnie konstruować, opiera się ona bowiem na wiedzy objawionej
Czym wiedza objawiona różni się od urojonej? Jeżeli w jakiś "cud" fatimski lub z innego rejonu uwierzy większość i stanie się to miejsce lub pamiątkowy obiekt przedmiotem kultu to jest uznawane przez teologów za objawienie. Jeżeli w ten sam "cud" uwierzy tylko ten komu się "objawił" (halucynacja) lub mniejszość i nie będzie powszechnie czczonym (miejsce lub obiekt) to teolodzy nie włączają go do Świętych (miejsc, obiektów, ludzi [Ojciec Pio, J. P. ]}. Z punktu widzenia zwolennika metodologij empirycznej stosowanej w psychiatrii, w większości są to urojenia, zbiorowe iluzje itp. Słowem teologia jest nauką o obiekcie wierzeń istniejącym w ludzkich głowach i literaturze (transcendentnym), a nie o obiekcie istniejącym empirycznie de facto.
>i jej własny wkład polega tylko na uporządkowaniu tej wiedzy.
Między innymi na oficjalnym nazwaniu Świętym, bądź odrzuceniu jako pogańskie, bałwochwalcze, heretyckie.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. Stanisław Gejo
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Zło jest sprostytuowaniem dobra, bytu (który w teologii jest utożsamiany z dobrem), jego patologią,
Diabeł wcielony w węża kuszącego Ewę jest bytem czy nie? Jeżeli jest/był bytem to teolodzy w myśl Twojej wypowiedzi utożsamiają go z dobrem. Może z patologicznym sprostytuowanym ale jednak bytem, więc tożsamym z dobrem. Bóg podobno jest wszędzie, w każdym bycie, więc i w ciele węża podczas kuszenia Ewy był, był w diable i wężu jednocześnie gdy ten oszukiwał Ewę, bo gdyby Boga nie było w kuszącym diable, to jego wszechobecność pada. Więc kimże to sprostytuowane dobro-diabeł może samym Najwyższym Panem? To by pasowało do Panteistycznego Pana. Pan znaczy wszystko, ale Pan-Te lub Pan Tao, a nie Pan Biblijny Jahwe, bo tego nie utożsamiają Rzymsko-Katolicy z diabłem.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >ani ręka ani gwóżdż nie są złe ze swojej istoty, jednak wbicie tego gwożdzia w rękę, zwłaszcza przez kogoś innego jest już tym, co nazywamy złem
Ani Bóg ani Diabeł nie są źli ze swej istoty, jednak zaklęcie w słup soli, zwłaszcza nie samego siebie jest już tym, co nazywamy złem.
>Proponowałbym darować sobie dalsze wywody jeśli kpina z dyskusji ma być jej treścią. >>Ale może jej towarzyszyć. >Poważnym ludziom nie towarzyszy, a to jest forum naukowe, przynajmniej ma takie ambicje. >opiera się ona bowiem na wiedzy objawionej
Odwołując się do "wiedzy" objawionej wystawiasz powagę na szwank. Forum nie ma ambicji, mogą mieć ambicję założyciele i/lub uczestnicy forum. Odwołując się do "wiedzy" objawionej utrudniasz realizację ambicji naukowości. Jeżeli chcesz uniknąć kpiny z dyskusji, to w swoich wywodach nie unikaj konfrontacji z argumentami, wynikłymi ze stosowania metodologii zaczerpniętej z nauk empirycznych.
>Poza tym humor od kpiny dzieli nieprzekraczalna granica, zazwyczaj nie ma tu przejścia, lecz skok.
Postrzeganie skokowe białe - czarne, dobre - złe, anioł - diabeł, niekiedy oznacza pograniczne zaburzenie borderline.
Poważnej ambicji naukowej nie mam, dopuszczam się rozrywki Pana Kryszny.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >drogi wcale nie są z istoty proste tylko przejezdne > Z tego wynika, że istotą drogi do nieba nie jest jej prostota, to jaka jest, kręta, a bóg według Pana jest krętaczem i do nieba jedzie się samochodem? Adam Barycki
|
|
| | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Z tego wynika, że istotą drogi do nieba nie jest jej prostota,
Nie jest.
>to jaka jest, kręta, a bóg według Pana jest krętaczem i do nieba jedzie się samochodem?
Słyszałem tylko o windzie (św.Tereska). Wg.religii i tego, co ona mówi o Bogu, prostuje On właśnie krzywe scieżki i często podobne psychiki.
m.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >o Bogu, prostuje On właśnie krzywe scieżki > Pan likwidujesz proste drogi, a bóg musi je po Panu prostować? Adam Barycki
|
|
| | |  | 5 na 5 | darlove (2804 punktów) | Facet, albo jestes chory, albo... Teologia to "nauka", ktora ludzie uprawiaja na pustej dziedzinie, bo jeszcze nikt nie wykazal, ze przedmiot i podmiot jej dywagacji - Bog - istnieje. Dokladnie tak samo rzecz ma sie z twierdzeniami o sierotce Marysi. Zatem kazde "twierdzenie" teologiczne ma wartosc poznawcza rowna zero. ZE-RO. Rozumiesz, czy jeszcze jakos potrzeba inaczej?
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
| | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Facet, albo jestes chory, albo... Teologia to "nauka", ktora ludzie uprawiaja na pustej dziedzinie, bo jeszcze nikt nie wykazal, ze przedmiot i podmiot jej dywagacji - Bog - istnieje.
Bóg nie podlega aparaturze naukowej, tak jak nie jest dostępny poznawczo (nie w sensie istnienia, ale obecności, doświadczenia) ludziom złej woli, bo nie jest Obiektem w naturze. Jest przed i ponad naturą, którą wg. teologii stworzył. To właśnie wzniosłość idei Boga nie pozwala sprowadzić Go do rzędu bytów jak inne byty. Bóg jest Osobą, nie Masą Gazową, którą wyłapie teleskop. Był już jeden, który wrócił z podróży kosmicznej i oznajmił wszystkim, że Boga nie ma, bo on Go nigdzie nie widział. Nie przeszedłby jednego semestru na teologii.
>Dokladnie tak samo rzecz ma sie z twierdzeniami o sierotce Marysi. Zatem kazde "twierdzenie" teologiczne ma wartosc poznawcza rowna zero. ZE-RO. Rozumiesz, czy jeszcze jakos potrzeba inaczej?
Masz braki w edukacji i nie rozumiesz elementarnych rzeczy. Nie ma więc żadnego podłoża do dialogu.
> Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
Kwestia gustu.
m.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Bóg nie podlega aparaturze naukowej... >...Boga nie ma, bo on Go nigdzie nie widział. Nie przeszedłby jednego semestru na teologii. Jeżeli Bóg nie podlega aparaturze naukowej, to jakimi metodami posługuje się nauka zwana teologią - czy nienaukowymi? I jak teologia odnosi się do określenia, że człowiek jest istotą rozumną? .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Jeżeli Bóg nie podlega aparaturze naukowej, to jakimi metodami posługuje się nauka zwana teologią - czy nienaukowymi?
Chodziło mi o nauki przyrodnicze, nie byłem precyzyjny. Logikę i metodologię studenci teologii mają już w pierwszym semestrze.
>I jak teologia odnosi się do określenia, że człowiek jest istotą rozumną?
Mówi ona m.in., że człowiekowi rozumnemu nie będzie sprawiało kłopotu zrozumienie idei Boga, który nie jest bytem materialnym.
m.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Mówi ona m.in., że człowiekowi rozumnemu nie będzie sprawiało kłopotu zrozumienie idei Boga, który nie jest bytem materialnym.
Ona nie mówi, lecz wmawia. To właśnie jest różnica metodologiczna. .
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Ona nie mówi, lecz wmawia.
Wmawia to Dawkins, tym mniej douczonym.
m.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 8 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | >> Ona nie mówi, lecz wmawia. >Wmawia to Dawkins, tym mniej douczonym.
To są "argumenty" podwórkowej proweniencji, gdzie zwycięża większa wyobraźnia i tupet. Bieda z podobnymi tobie polega na różnicy jakościowej, bowiem wy budujecie swoje prawdy na emocji oraz właśnie wyobraźni, zamiast na elementach logiki i rozumu. Różnica ta sprawia, iż wprawdzie należymy do tego samego gatunku istot, ale oddziela nas od siebie mentalna przepaść, jaką stworzyć może jedynie beznadziejny fakt przynależności do dwóch etapów ewolucji naturalnej.
Bez względu na chcenia i niechcenia, etapy te stanowią wyższy i niższy stopień rozwoju. Tak już jest w przyrodzie, że etap wyższy zawiera w sobie elementy niższego, stąd może go rozumieć tym bardziej, iż różnica jest właśnie rozumowa - stosunek niższego do wyższego pozostaje beznadziejnym, wszelkie zaś usiłowania przypominają szamotaninę muchy na szybie. Twoja reakcja na te słowa będzie właśnie taka: kolejny atak na szkło, którego nie jesteś w stanie nawet dostrzec.
Mam wiele zrozumienia dla ciebie, mój bracie mniejszy, marcelu. .
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>> Ona nie mówi, lecz wmawia. >>Wmawia to Dawkins, tym mniej douczonym. > To są "argumenty" podwórkowej proweniencji, gdzie zwycięża większa wyobraźnia i tupet.
To jest ten sam typ argumentu, co Twój, dokładnie ten sam.
>Bieda z podobnymi tobie polega na różnicy jakościowej, bowiem wy budujecie swoje prawdy na emocji oraz właśnie wyobraźni, zamiast na elementach logiki i rozumu.
>To jest tylko Twoja opinia wynikająca z ignorancji w sprawach teologii, bo tylko ktoś, kto nie ma pojęcia o niej może pisać podobne rzeczy.
Jesteś fałszywy - sam wyrazasz nieuzasadnioną opinię o teologii a mi zarzucasz, że w moich oczach dyskurs Dawkinsa ma z nauką niewiele wspólnego. To absurd.
>Różnica ta sprawia, iż wprawdzie należymy do tego samego gatunku istot, ale oddziela nas od siebie mentalna przepaść, jaką stworzyć może jedynie beznadziejny fakt przynależności do dwóch etapów ewolucji naturalnej. > Bez względu na chcenia i niechcenia, etapy te stanowią wyższy i niższy stopień rozwoju. Tak już jest w przyrodzie, że etap wyższy zawiera w sobie elementy niższego, stąd może go rozumieć tym bardziej, iż różnica jest właśnie rozumowa - stosunek niższego do wyższego pozostaje beznadziejnym, wszelkie zaś usiłowania przypominają szamotaninę muchy na szybie. Twoja reakcja na te słowa będzie właśnie taka: kolejny atak na szkło, którego nie jesteś w stanie nawet dostrzec. > Mam wiele zrozumienia dla ciebie, mój bracie mniejszy, marcelu..
Przekreśliłeś się w moich oczach na zawsze tymi słowami. Jesteś dla mnie kolejnym, nic nie wartym osobnikiem pełnym pychy, rasistowskiej wyższości "rasy ateistycznej" i braku szacunku do ludzi o odmiennych poglądach. Słowami "bracie mniejszy" zrównałeś mnie ze zwierzętami. Gdy spotykam takich ludzi przekonuję się, że ateizm i materializm prowadzą dużo częściej do tego, co antyludzkie i podłe niż wiara czy nawet najprymitywniejsze wierzenie.
Wszystko co napisałeś dotyczy Ciebie, bowiem to nauka jest tym niższym poziomem poznania, który zatrzymuje się na tym, co dostepne dla oka i nie stać jej na to, aby spojrzeć dalej i widzieć głebiej. Gdyby ludzie nie wychodzili poza naukę nie byłoby ani muzyki Bacha, ani architektury Gaudiego, miałbyś tylko swoje płytkie, materialistyczne dociekania i jeszcze bardziej nieciekawe wnioski. Już ludzie z Lascaux wiedzieli, że farba może być czymś więcej niż plamą koloru. Ty zatrzymujesz się na tym, co dla mnie jest tylko elementarzem i poza co wychodzę dużo dalej, dlatego nie dziwię się już, że nie rozumiesz ani tego, o czym piszę, ani tego, że język teologii jest dla Ciebie niezrozumiały.
Dziękuję matce, że wychowała mnie na wierzącego człowieka, że czytała mi "baśnie" i "mity", które pozwoliły mi na inny typ humanizacji niż Twój i dziekuję religii, że nie jest w stanie zaprowadzić mnie do takich wniosków, do jakich Ciebie prowadzi Twój ateizm i materializm. Jesteś dla mnie dowodem na pozytywny i humanizujący wpływ religii, bez której świat byłby pełen takich osób jak Ty.
Nie pisz już do mnie, bo dla mnie jesteś zwykłym rasistą o prymitywnej, niecywilizowanej mentalności i z takimi ludżmi nie chcę mieć nic wpólnego. Odkąd jestem na tym forum cofnąłem się intelektualnie i pod względem kultury, najzwyczajniej odhumanizowuje się poprzez kontakt z ludzmi, dla których to miejsce jest Wyspą Odnalezioną, odejdę stąd zaraz jak przestaniecie do mnie pisać, aby nie zatracić resztek rozumu i nie stoczyć się na taki poziom, z jakim spotykam się tu codziennie.
m.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 8 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>> To są "argumenty" podwórkowej proweniencji, gdzie zwycięża większa wyobraźnia i tupet. >To jest ten sam typ argumentu, co Twój, dokładnie ten sam.
Brak mi cierpliwości, by dowieść, że to bełkot; zresztą, nie widzę powodu.
>>To jest tylko Twoja opinia wynikająca z ignorancji w sprawach teologii, bo tylko ktoś, kto nie ma pojęcia o niej może pisać podobne rzeczy.
Uprzedzono mnie już w stwierdzeniu, że będąc chrześcijaninem, nie uważasz za stosowne znać zasad swojej wiary.
>Jesteś fałszywy - sam wyrażasz nieuzasadnioną opinię o teologii a mi zarzucasz, że w moich oczach dyskurs Dawkinsa ma z nauką niewiele wspólnego. To absurd.
Teologia w swej treści uzasadnia tak wiele bzdur, że każda bzdura na jej temat jest uzasadniona.
>... Słowami "bracie mniejszy" zrównałeś mnie ze zwierzętami.
I oburzasz się na to? Słowem "zrównałeś" dowodzisz, że tak. A cóż ci zwierzęta zawiniły, że tak źle o nich myślisz?
>... ateizm i materializm prowadzą dużo częściej do tego, co antyludzkie i podłe niż wiara czy nawet najprymitywniejsze wierzenie.
Wybaczam, albowiem nie wiesz, co mówisz. Cytat: "Ci, którzy sądzą, że wiedzą, co mówią, najczęściej nie wiedzą, co czynią".
>...to nauka jest tym niższym poziomem rozwoju i poznania, który zatrzymuje się na tym, co dostępne dla oka i nie stać jej na to, aby spojrzeć dalej i widzieć głębiej.
O tupecie i wyobraźni napisałem wcześniej.
>... zatrzymujesz się na tym, co dla mnie jest tylko elementarzem i poza co wychodzę dużo dalej, dlatego z tego punktu widzenia nie dziwię się, że nie rozumiesz ani tego, co piszę, ani nie potrafisz zrozumieć języka teologii.
Jak wyżej. Nie przebijesz się przez tę szybę.
>Nie pisz już do mnie...
Piszę nie tylko do ciebie. Nie wymieniamy się uwagami na forum dostępnym jedynie dla nas obu. Możesz nie czytać moich komentarzy do twoich wypowiedzi. Rzecz w tym, iż wypowiedzi te nie mogą ograniczać się do jałowych raczej dyskursów z tobą, wymagają nieco szerszego widzenia. .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Uprzedzono mnie już w stwierdzeniu, że będąc chrześcijaninem, nie uważasz za stosowne znać zasad swojej wiary.
Daruj sobie ten bełkot, który nic nie znaczy.
> Teologia w swej treści uzasadnia tak wiele bzdur, że każda bzdura na jej temat jest uzasadniona.
Bzdury nigdy nie są uzasadnione, dlatego są bzdurami.
>>... Słowami "bracie mniejszy" zrównałeś mnie ze zwierzętami. > I oburzasz się na to? Słowem "zrównałeś" dowodzisz, że tak.
To już wyłącznie moja sprawa, co czuje.
>>... ateizm i materializm prowadzą dużo częściej do tego, co antyludzkie i podłe niż wiara czy nawet najprymitywniejsze wierzenie. > Wybaczam, albowiem nie wiesz, co mówisz.
Nie tylko wiem, ale Twój przykład to udowadnia.
>>...to nauka jest tym niższym poziomem rozwoju i poznania, który zatrzymuje się na tym, co dostępne dla oka i nie stać jej na to, aby spojrzeć dalej i widzieć głębiej. > O tupecie napisałem wcześniej.
Nie wspomniałeś o swoim.
>>... zatrzymujesz się na tym, co dla mnie jest tylko elementarzem i poza co wychodzę dużo dalej, dlatego z tego punktu widzenia nie dziwię się, że nie rozumiesz ani tego, co piszę, ani nie potrafisz zrozumieć języka teologii. > Jak wyżej. Nie przebijesz się przez tę szybę.
Jestem już dawno ponad tym.
>>Nie pisz już do mnie... > Piszę nie tylko do ciebie. Nie wymieniamy się uwagami na forum dostępnym jedynie dla nas obu. Możesz nie czytać moich komentarzy do twoich wypowiedzi. Rzecz w tym, iż wypowiedzi te nie mogą ograniczać się do jałowych raczej dyskursów z tobą, wymagają nieco szerszego widzenia.
Ty nie prowadzisz ani dialogu, ani dyskursu. To czysty rasistowski, antyracjonalny bełkot.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Tak zawsze bywa na podwórku, że pokonany w sprzeczce lub tylko nie potrafiący znaleźć dostatecznego argumentu, z reguły tupie nogami i wrzeszczy: "Jesteś głupi! Głupi! Masz dziurę na kolanie! A twoja siostra całowała się z chłopakiem, co ją odprowadza!"
Wiem, że pomimo wstrząsów zawsze idziesz do przodu, jak szwajcarski zegarek, twój werk zaś ma podobną trwałość. Nie przybyłeś tu, by dać się do czegokolwiek przekonać, zadanie postawiłeś przed sobą przeciwne, identycznie beznadziejne.
Mój prawdziwy brat mniejszy, kochany i szanowany, ma nad tobą tę wyższość, że nie wymaga ode mnie, bym szczekał, po ludzku zaś mówić nie próbuje. Mimo wszystko, łatwiej mi się z nim dogadać.
Wszystkiego dobrego, marcelu. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Tak zawsze bywa na podwórku, że pokonany w sprzeczce lub tylko nie potrafiący znaleźć dostatecznego argumentu, z reguły tupie nogami i wrzeszczy: "Jesteś głupi! Głupi! Masz dziurę na kolanie! A twoja siostra całowała się z chłopakiem, co ją odprowadza!"
Tak, masz całkowitą rację. takie słowa to czyste podwórko: >Brak mi cierpliwości, by dowieść, że to bełkot; zresztą, nie widzę powodu. >Mam wiele zrozumienia dla ciebie, mój bracie mniejszy, marcelu. (innymi słowy: "jesteś zwierzęciem")
> Wiem, że pomimo wstrząsów zawsze idziesz do przodu, jak szwajcarski zegarek, twój werk zaś ma podobną trwałość. Nie przybyłeś tu, by dać się do czegokolwiek przekonać,
Do tego, że jestem "żałosną ofiarą degradacji osoby ludzkiej"? Czy, że jestem "upośledzony poznawczo"? A może do tego, że jestem "pasożytem godnym jedynie pogardy" i "wytresowaną kanalią"? Twój kolega, nadzieja polskiej inteligencji, starał się mnie przekonać, było ich nawet kilku. Ty sam mówisz mi, że jestem niżej w ewolucji niż Ty i zrównujesz ze zwierzętami.
>zadanie postawiłeś przed sobą przeciwne, identycznie beznadziejne.
Nie mam żadnych zadań na tym forum, poza wykazaniem hipokryzji i fałszu takich jak Ty.
> Mój prawdziwy brat mniejszy, kochany i szanowany, ma nad tobą tę wyższość, że nie wymaga ode mnie, bym szczekał, po ludzku zaś mówić nie próbuje. Mimo wszystko, łatwiej mi się z nim dogadać.
To sobie pomiataj swoim ulubieńcem, ale ja sobie nie życzę.
> Wszystkiego dobrego, marcelu..
Nie życz mi żadnego dobra, hipokryto. Prosiłem Cię byś nie pisał wiecej do mnie.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Do tego, że jestem "żałosną ofiarą degradacji osoby ludzkiej"? Czy, że jestem "upośledzony poznawczo"? A może do tego, że jestem "pasożytem godnym jedynie pogardy" i "wytresowaną kanalią"? Twój kolega, nadzieja polskiej inteligencji, starał się mnie przekonać, było ich nawet kilku.
Nie użyłem wobec ciebie żadnego z wyżej zacytowanych epitetów i nie wiem, kto ich użył (nie chce mi się przeglądać tego długaśnego, w 3/4 bezsensownego wątku). Przyznaję, że byłyby obraźliwe i bezpodstawne.
>Ty sam mówisz mi, że jestem niżej w ewolucji niż Ty i zrównujesz ze zwierzętami.
A to już coś innego. Różnice mentalne są cechą etapów ewolucyjnych - i to jest naturalny, tępy fakt, w którym nie ma ani mojej zasługi, ani powodu do tego, by ciebie prześladować. Ja - poprzestaję na tym fakcie i wnioskach z niego płynących, Ty - zgodnie ze swym fideizmem dajesz głos wyobraźni. Pikantnym jest, iż mój stosunek do braci mniejszych bliższy jest świętemu Antoniemu, aniżeli twój.
>Nie mam żadnych zadań na tym forum, poza wykazaniem hipokryzji i fałszu takich jak Ty.
I nawet tego cząstkowego zadania nie spełniasz. Jak każdy fideista, rozdarty jesteś między logiką, której obawiasz się zaprzeczyć jawnie, i wiarą, której nakazów starasz się przestrzegać. Ponieważ jednak są to wartości sprzeczne, spoiwem czynisz tu wyobraźnię, co nie bardzo wychodzi.
Widzisz, marcelu, w użytku prywatnym to może zdawać egzamin, zależnie od wymagań autora, w użytku jednak publicznym wymagania stawiane są nie przez autora wizji, ale przez słuchaczy (czytelników) - i to zawsze kończy się kiepsko.
Wszystkiego dobrego, marcelu. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Nie użyłem wobec ciebie żadnego z wyżej zacytowanych epitetów i nie wiem, kto ich użył (nie chce mi się przeglądać tego długaśnego, w 3/4 bezsensownego wątku). Przyznaję, że byłyby obraźliwe i bezpodstawne.
Użył ich członek PSR.
>ani powodu do tego, by ciebie prześladować.
Nie zarzucam Ci tego, jedynie mnie obraziłeś.
>Różnice mentalne są cechą etapów ewolucyjnych - i to jest naturalny, tępy fakt, w którym nie ma ani mojej zasługi, ani powodu do tego, by ciebie prześladować.
Ani do tego, by przypisywać mi prymitywniejszą mentalność.
>Pikantnym jest, iż mój stosunek do braci mniejszych bliższy jest świętemu Antoniemu, aniżeli twój.
Tego nie wiesz.
> I nawet tego cząstkowego zadania nie spełniasz.
Czasami udaje mi się.
>Ponieważ jednak są to wartości sprzeczne,
To zdanie jest niepoprawne logicznie.
>- i to zawsze kończy się kiepsko.
Umiałbyś wykazać?
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Nie zarzucam Ci tego, jedynie mnie obraziłeś.
Kak zwał, tak zwał.
>... prymitywniejszą mentalność.
Tego określenia także nie użyłem, choć - swoją drogą - tylko prymitywna mentalność nadaje temu słowu obraźliwy kontekst. W normalnej wymianie zdań, gdy słowa znaczą jedynie to, co znaczą, "prymitywny" to "nieskomplikowany, prosty".
>>Pikantnym jest, iż mój stosunek do braci mniejszych bliższy jest świętemu Antoniemu, aniżeli twój. >Tego nie wiesz.
Wiem, gdyż zdradziłeś się poczuciem obrazy.
>>Ponieważ jednak są to wartości sprzeczne, >To zdanie jest niepoprawne logicznie.
Czyżby? Dlatego, że dowodzi twego uwikłania między logikę i wiarę?
>>- i to zawsze kończy się kiepsko. >Umiałbyś wykazać?
Nie muszę, ponieważ najdobitniej sam to wykazujesz. We własnym oku belki nie dostrzegasz.
Cytat: "Zrozumieć - to znaczy zostać wspólnikiem". .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> >Mam wiele zrozumienia dla ciebie, mój bracie mniejszy, marcelu.> (innymi słowy: "jesteś zwierzęciem") Franciszkanin pewnie by się nie obraził.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>To czysty rasistowski, antyracjonalny bełkot.
Z sobie wiadomych powodów upodobał Pan sobie słówka rasista i rasistowski. Używa ich Pan bez żadnego uzasadnienia, traktując je najwyraźniej jako poręczną obelgę. Przyznam się Panu, że jestem na tego typu określenia szczególnie uczulony. Sam nie wiem dlaczego. Proszę wziąć to pod uwagę, bo jeśli jeszcze raz ich Pan bezzasadnie użyje, dostanie Pan bana przynajmniej tygodniowego. Może mnie Pan potem posądzić o nadzwyczajną i nieprzystojną moderatorowi stronniczość, o kpinę z wolności słowa, zwłaszcza katolickiego słowa i wiele innych zbrodni, ale nie o to, że Pana nie ostrzegałem.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>To czysty rasistowski, antyracjonalny bełkot. > Z sobie wiadomych powodów upodobał Pan sobie
Nie do końca, te powody są dostępne każdemu. Wystarczy czytać to, co piszą do mnie rozmówcy.
>słówka rasista i rasistowski. Używa ich Pan bez żadnego uzasadnienia,
Ja niczego nie piszę bez uzasadnienia. Pisać komuś, że jest niżej w ewolucji i że jest zwierzęciem tylko dlatego, że jest wierzący to zwykły rasizm. Powiedziałbym nawet, że niezwykły.
>traktując je najwyraźniej jako poręczną obelgę.
Zaprzeczam.
>Przyznam się Panu, że jestem na tego typu określenia szczególnie uczulony. Sam nie wiem dlaczego. Proszę wziąć to pod uwagę, bo jeśli jeszcze raz ich Pan bezzasadnie użyje, dostanie Pan bana przynajmniej tygodniowego.
Jesteś Pan zwykłym hipokrytą. Jesteście tak fałszywi, że wymiotować się chce. Przychodzisz, czepiasz się słów, które widnieją w słowniku, a kumpli, którzy wyzywają mnie od zwierząt nawet nie zagadniesz. Aż się niedobrze robi.
>Może mnie Pan potem posądzić o nadzwyczajną i nieprzystojną moderatorowi stronniczość, o kpinę z wolności słowa, zwłaszcza katolickiego słowa i wiele innych zbrodni, ale nie o to, że Pana nie ostrzegałem.
Nie mam już do Pana szacunku. To forum to kpina z haseł, które głosicie.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
Rozumiem, że gdy ktoś pisze do mnie, że jestem zwierzeciem i że, to o czym piszę to bełkot to jest w porządku, a gdy ja nazywam to rasizmem i bełkotem to jestem niewiarygodnie straszny.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Rozumiem, że gdy ktoś pisze do mnie, że jestem zwierzęciem i że to, o czym piszę, to bełkot, to jest w porządku, a gdy ja nazywam to rasizmem i bełkotem, to jestem niewiarygodnie straszny.
Nie zrozumiałeś, marcelu. Można o kimś napisać, że jest podobnym do zwierzęcia, i że bełkocze - i nie zostać za to potępionym. Można komuś zarzucić rasizm - i zostać potępionym. Kryterium zależy w tym samym stopniu od formy, co od intencji autora, najbardziej zaś (i to jest decydujące) zależy od motywacji, przypisywanej owemu komuś.
Forma wypowiedzi oraz intencje autora mogą być jasne lub niejasne, mogą także, podobnie jak inkryminowane motywacje, zawierać rzeczy niegodne lub godne. Z reguły człowiek cywilizowany wie to instynktownie i bez żadnych wyjaśnień, przepraszam więc za ten wykład.
placowniku, proszę o więcej łagodności w stosunku do marcela. Nasi bracia mniejsi nie dysponują naszymi możliwościami, bronią się więc, jak potrafią. Najczęściej kąsając. Nie należy więc nigdy stawiać ich w sytuacji bez wyjścia. Mając wyjście - wyjdą, nie mając - będą się bronić, ile sił.
Tym bardziej, że marcel korzystnie odróżnia się od np Fratra. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Nie zrozumiałeś, marcelu. Można o kimś napisać, że jest podobnym do zwierzęcia, i że bełkocze - i nie zostać za to potępionym. Można komuś zarzucić rasizm - i zostać potępionym.
Ale ja to doskonale wiem.
>Kryterium zależy w tym samym stopniu od formy, co od intencji autora, najbardziej zaś (i to jest decydujące) zależy od motywacji, przypisywanej owemu komuś.
Nie miałem podłych motywów nazywając pewne zachowanie rasizmem, za to motyw rozmówcy był dosyć jasny, chciał mi ubliżyć.
> Forma wypowiedzi oraz intencje autora mogą być jasne lub niejasne, mogą także, podobnie jak inkryminowane motywacje, zawierać rzeczy niegodne lub godne. Z reguły człowiek cywilizowany wie to instynktownie i bez żadnych wyjaśnień, przepraszam więc za ten wykład.
Nie wiem zupełnie czemu mi to piszesz i czemu przypisujesz mi podlejsze motywy niż rozmówcy.
> placowniku, proszę o więcej łagodności w stosunku do marcela. Nasi bracia mniejsi nie dysponują naszymi możliwościami, bronią się więc, jak potrafią.
Widzę, że Twój poziom także nie odbiega od poziomu kolegów, teraz rozumiem Twoje uwagi. Prosiłbym Ciebie abyś nie zwracał się do mnie więcej.
>Najczęściej kąsając.
Słowo rasizm jest po to, aby coś oznaczało i po to, aby go używać. Ja je zastosowałem w sytuacji klasycznej. Kąsa ktoś, kto poniża rozmówcę, czyli np. mój rozmówca i Ty.
>będą się bronić, ile sił.
Nie mam potrzeby się bronić, nigdzie nie nabroiłem.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Jakby ci to wyjaśnić, marcelu... W końcu pewna określona komunikacja między ludźmi oraz ich braćmi mniejszymi jest jednak możliwa, często nawet wykracza poza podstawowe, ograniczone obszary. Barierę stanowi tu, jak się wydaje, abstrakcja, do której bracia mniejsi odnoszą się nieufnie, a nawet odmawiają przyjęcia jej do wiadomości i stosowania.
Z ateistami i fideistami rzecz ma się podobnie, choć występuje tu szczególny paradoks, polegający na lustrzanym odbiciu, gdzie "ręka prawa jest ręką lewą, lecz głupia mina pozostaje bez zmian". To swoiste a rebours, zapewne nie przez wszystkich dostrzegane.
Bowiem tu właśnie ateista, właśnie on, jak brat mniejszy, odmawia przyjęcia do wiadomości i stosowania zasad abstrakcyjnych, opartych na wyobraźni i gołosłownych twierdzeniach. Fideista zaś, stając w sytuacji odwróconej, wobec ateisty odwraca ją kolejny raz, próbując twory wyobraźni traktować jako fakty, fakty natomiast jako twory wyobraźni. Inaczej mówiąc, przyjmuje prawdę lustra: gdy rusza ręką prawą, twierdzi, iż to lewa się poruszyła. Przyznaję, bywa to skomplikowane i trudne do ustalenia, szczególnie wówczas, gdy podlane jest wielosłowiem i tupaniem nogami. Stąd nasze dyskusje kręcą się nieodmiennie wokół prób ustalenia, co jest czym. Nie widzę ich końca, ponieważ go nie ma i być nie może.
Jednakże ze dwie rzeczy fundamentalne można z pewnością ustalić, wystarczy odrobina dobrej woli, wsparta świadomością, iż nie mamy innego wyjścia, bowiem niezależnie od pragnień, skazani jesteśmy wzajemnie na siebie.
Każdy ateista chętnie zgodzi się z tym, że jego widzenie świata stanowi tylko jeden z wariantów widzenia, że mogą w nim nastąpić nawet gruntowne zmiany, jeśli będą poparte faktami. To stwierdzenie zawiera w sobie gotowość do przyjęcia takich zmian, zarazem też tolerancję dla innych punktów widzenia.
Żaden fideista w odniesieniu do swojego punktu widzenia nie jest gotów do jego zmiany - więcej, gotów jest do jego obrony wszelkimi środkami, niestety per fas i per nefas, co nawet stało się już oficjalną wykładnią systematyki wiary.
"Prywatny" fideista, np. marcel na tym forum, zdaje się nas przekonywać, iż daleki jest od tak skrajnych zasad, gdyż sama jego obecność tutaj winna świadczyć o tym, jak bardzo jest tolerancyjny - po czym naiwnie, choć uporczywie odmawia tolerowania wszelkich odchyleń od owych zasad.
Stara to reguła, proweniencji właśnie podwórkowej, następnie jezuickiej - objawy tolerancji traktować jako słabość, oznaki oporu jako brak tolerancji. Jak daleko idzie na tym zajechać, widzimy dokoła nas. .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > Jesteś fałszywy - ...I znów to samo - jesteś fałszywy, kłamiesz etc. Od siedmiu miesięcy jestem na tym forum a nigdy nie widziałem takich słów u racjonalistów. To słowa dziecka, niestety. Sam to słyszałem w dzieciństwie i obserwowałem u swoich dzieci. Przestały, gdy dorosły i zauważyły, że nie ma u nas w domu czegoś takiego, jak kłamstwo. > Dziękuję matce, że wychowała mnie na wierzącego człowieka, że czytała mi "baśnie" i "mity",Mnie również rodzice wychowali na wierzącego człowieka ale wyrosłem z tych mitów i baśni. Widocznie nie wszyscy wyrastają... Z drugiej strony miło jest żyć w takim magicznym świecie. Zazdroszczę Ci. Szczerze.  Pozdrawiam niezłomnego - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Witam.> >Jesteś fałszywy - ...> I znów to samo - jesteś fałszywy, kłamiesz etc.Nie, tylko "jesteś fałszywy". Stwierdzenie fałszu to żadna zbrodnia w porównaniu z tym, co usłyszałem od członków PSR. > Od siedmiu miesięcy jestem na tym forum a nigdy nie widziałem takich słów u racjonalistów. To słowa dziecka, niestety.To słowa kogoś, kto ma w nosie hipokrytów i nie potrzebuje ich aprobaty, dlatego ma odwagę być z nimi szczerym. > Przestały, gdy dorosły i zauważyły, że nie ma u nas w domu czegoś takiego, jak kłamstwo.I ja bym przestał, gdyby kłamstwo i hipokryzja zniknęły z tego forum. > >Dziękuję matce, że wychowała mnie na wierzącego człowieka, że czytała mi "baśnie" i "mity",> Mnie również rodzice wychowali na wierzącego człowieka ale wyrosłem z tych mitów i baśni.Ja nie wyrosłem, teraz czytam je w oryginale. > Widocznie nie wszyscy wyrastają...Nie wszyscy niestety rozumieją, że mit nie jest synonimem nieprawdy. Może tak sięgnąć po Eliadego? > Z drugiej strony miło jest żyć w takim magicznym świecie. Zazdroszczę Ci. Szczerze.  Jestem chrześcijaninem, nie animistą. Jezus Chrystus został skatowany i zamordowany pod Poncjuszem Piłatem ok. r. 30-33 n.e., nie ma w tym zbyt dużo magii. m.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | > >Z drugiej strony miło jest żyć w takim magicznym świecie. Zazdroszczę Ci. Szczerze.  > Jestem chrześcijaninem, nie animistą. Jezus Chrystus został skatowany i zamordowany pod Poncjuszem Piłatem ok. r. 30-33 n.e., nie ma w tym zbyt dużo magii.> m.> Ależ marcelu, Imperium Rzymskie ukrzyżowało tysiące ludzi w tym pięć tysięcy powstańców Spartakusa po upadku powstania. Przecież nie to jest przedmiotem twojej wiary, skoro uważasz to za fakt (nie jest to pewne i nie ma na to dowodów, ale zostawmy to - w tej chwili nie to jest istotne). Wierzysz bowiem w wiele mitów (tak, dokładnie mitów) Starego Testamentu jak stworzenie świata, wygnanie z raju, potop, walka Dawida z Goliatem, ucieczka całego narodu i pochłonięcie jego ciemiężców przez morze itd. To wszystko są całkiem ładne symbole literackie, ale jeśli chodzi o ich głębię intelektualną to skwitował to najlepiej pierwszy krytyk chrześcijaństwa - Celsus: "to dobre dla starych bab" (moher wiecznie żywy!). W czasach zaś jak najbardziej współczesnych w 1950 roku Pius XII ogłosił nowy dogmat maryjny - Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny (tzw. z ciałem i duszą) oparty na legendzie z początków chrześcijaństwa. Dogmat ten nawet wielu światłych katolików przyprawia o zakłopotanie i pytanie o granice posłuszeństwa przedkładanym im do wiary dogmatom (w teorii - nieistniejącym). Tak więc twoje oburzenie na uwagę o "życiu w magicznym świecie" jest nieuprawnione. O czym informuję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Nie wszyscy niestety rozumieją, że mit nie jest synonimem nieprawdy.
To nawiedzeni chrześcijanie nie rozumieją że powoływanie się na mit jako prawdę lub fakt antropologiczny jest kłamstwem. Choćby w tym wątku sagitarius pisze o Biblijnym stworzeniu: "teoria", a nie mit, legenda, czyli lansuje mit jako tezę teoretyczną. W szkołach nie mówi się: legendy mityczne, ale prawdy wiary, i to na koszt podatnika. Mit nie jest synonimem nieprawdy ale przedstawianie go jako argument faktograficzny jest kłamstwem czyli nieprawdą, a upór z jakim to czynią "misjonarze" jest wręcz oszukiwaniem.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Stanisław G... panTeista (6808 punktów) | >>Dziękuję matce, że wychowała mnie na wierzącego człowieka, że czytała mi "baśnie" i "mity", >Mnie również rodzice wychowali na wierzącego człowieka ale wyrosłem z tych mitów i baśni. >Widocznie nie wszyscy wyrastają... >Z drugiej strony miło jest żyć w takim magicznym świecie. Zazdroszczę Ci. Szczerze.
Zbyszku spróbuję osłabić tę zazdrość. Czas spędzony w magicznym świecie, to czas wyrwany z życia w świecie prawdziwym, a jest to czas ograniczony długością życia.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. Stanisław Gejo
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>jakimi metodami posługuje się nauka zwana teologią... >Logikę i metodologię studenci teologii mają już w pierwszym semestrze. Czy to znaczy, że naukowe metody wystarczają teologii?
>Mówi ona [ teologia ] m.in., że człowiekowi rozumnemu nie będzie sprawiało kłopotu zrozumienie idei Boga, który nie jest bytem materialnym. Ale zrozumienie idei Boga nie sprawia najmniejszego kłopotu już noworodkom. A nawet zwierzętom! Tak - żadne zwierzę nie kłopocze się rozumieniem idei Boga, który nie jest bytem materialnym. .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Czy to znaczy, że naukowe metody wystarczają teologii?
Nie, tak jak Bachowi do skomponowania Pasji wg. św.Mateusza.
>Ale zrozumienie idei Boga nie sprawia najmniejszego kłopotu już noworodkom. A nawet zwierzętom! Tak - żadne zwierzę nie kłopocze się rozumieniem idei Boga, który nie jest bytem materialnym.
Nie ma się do czego odnieść.
m.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Czy to znaczy, że naukowe metody wystarczają teologii? >Nie, tak jak Bachowi do skomponowania Pasji wg. św.Mateusza. Kompozytor muzykę tworzy, nie bada. Komponowanie to nie nauka.
>>Ale zrozumienie idei Boga nie sprawia najmniejszego kłopotu już noworodkom. A nawet zwierzętom! Tak - żadne zwierzę nie kłopocze się rozumieniem idei Boga, który nie jest bytem materialnym. >Nie ma się do czego odnieść. Do własnej myśli musiałbyś się odnieść!
Wszak sam podałeś, że wg teologii "człowiekowi rozumnemu nie będzie sprawiało kłopotu zrozumienie idei Boga, który nie jest bytem materialnym". Ja tylko Ci pokazuję, że podana cecha jest właściwa nie tylko człowiekowi: przecież to fakt, że zwierzęta nie kłopoczą się ideą Boga! Może się nieprecyzyjnie wyraziłeś? A może teologia sama rozumności nie pojmuje? .
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>>Czy to znaczy, że naukowe metody wystarczają teologii? >>Nie, tak jak Bachowi do skomponowania Pasji wg. św.Mateusza. >Kompozytor muzykę tworzy, nie bada. Komponowanie to nie nauka.
Teologia jest tak jak muzyka Bacha czymś więcej niż nauka.
>Do własnej myśli musiałbyś się odnieść! >Wszak sam podałeś, że wg teologii "człowiekowi rozumnemu nie będzie sprawiało kłopotu zrozumienie idei Boga, który nie jest bytem materialnym". Ja tylko Ci pokazuję, że podana cecha jest właściwa nie tylko człowiekowi: przecież to fakt, że zwierzęta nie kłopoczą się ideą Boga! Może się nieprecyzyjnie wyraziłeś? A może teologia sama rozumności nie pojmuje?
Nie widzę w Twojej wypowiedzi nic sensownie odnoszącego się do mojej. Ja pisałem o tych, którzy używają rozumu, nie o tych, którym go brakuje.
m.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Teologia jest tak jak muzyka Bacha czymś więcej niż nauka. Muzyka Bacha nie jest czymś więcej, lecz czymś innym niż nauka.
>Ja pisałem o tych, którzy używają rozumu, nie o tych, którym go brakuje. A ja próbuję się od Ciebie dowiedzieć jak teologia odróżnia jednych od drugich. .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Teologia jest tak jak muzyka Bacha czymś więcej niż nauka. >Muzyka Bacha nie jest czymś więcej, lecz czymś innym niż nauka.
Zależy od punktu widzenia. Z mojego jest czymś innym i jest czymś więcej, tak jak rzecz piękna jest czymś więcej niż rzecz po prostu.
>>Ja pisałem o tych, którzy używają rozumu, nie o tych, którym go brakuje. >A ja próbuję się od Ciebie dowiedzieć jak teologia odróżnia jednych od drugich.
Nie próbujesz, to Twoja pierwsza deklaracja. Zwierzęta nie mają, a niemowlęta nie używają jeszcze rozumu.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Muzyka Bacha nie jest czymś więcej, lecz czymś innym niż nauka. >Zależy od punktu widzenia. Z mojego... Muzyki się nie ogląda.
>...jest czymś innym i jest czymś więcej, tak jak rzecz piękna jest czymś więcej niż rzecz po prostu. A czym?
>>próbuję się od Ciebie dowiedzieć... >Nie próbujesz, to Twoja pierwsza deklaracja. Deklaracja pierwsza, ale próba kolejna.
>Zwierzęta nie mają, a niemowlęta nie używają jeszcze rozumu. Z tej przyczyny żadne rozumienie nie sprawia im kłopotu. Sądzisz, że sprawia? .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>>Muzyka Bacha nie jest czymś więcej, lecz czymś innym niż nauka. >>Zależy od punktu widzenia. Z mojego... >Muzyki się nie ogląda.
O oglądaniu muzyki nie pisałem.
>>...jest czymś innym i jest czymś więcej, tak jak rzecz piękna jest czymś więcej niż rzecz po prostu. >A czym?
Rzeczą piękną, której to zalety brakuje rzeczy nie-pięknej.
>>>próbuję się od Ciebie dowiedzieć... >>Nie próbujesz, to Twoja pierwsza deklaracja. >Deklaracja pierwsza, ale próba kolejna.
Więc nie szyfruj prób, tylko deklaruj, bo w intencje nie mam wglądu.
>>Zwierzęta nie mają, a niemowlęta nie używają jeszcze rozumu. >Z tej przyczyny żadne rozumienie nie sprawia im kłopotu. Sądzisz, że sprawia?
Nie sprawia kłopotu to, co nie jest trudne do zrozumienia. I ja o tym pisałem, o czym dobrze wiesz. Baw się dalej.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>>rzecz piękna jest czymś więcej niż rzecz po prostu >Rzeczą piękną, której to zalety brakuje rzeczy nie-pięknej. Zaleta to cecha. Rzecz piękna ma cechę, której nie ma rzecz niepiękna, ale i vice versa. Więc żadna nie jest "czymś więcej" niż druga, są po prostu innymi rzeczami: jedna rzeczą piękną, druga - niepiękną. Podobnie muzyka Bacha jest czymś innym niż nauka.
Pomieszaniem muzyki Bacha z nauką wstrzymałeś moje dociekanie, czy naukowe metody wystarczają teologii. Ponowię więc pytanie: czy teologii wystarczają naukowe metody?
>...nie szyfruj prób, tylko deklaruj, bo w intencje nie mam wglądu. Swoich prób nie szyfruję, lecz po prostu je przeprowadzam. W moje intencje nie musisz mieć wglądu, podobnie jak ja nie mam wglądu w Twoje. Taki wgląd czemu miałby służyć?
>Nie sprawia kłopotu to, co nie jest trudne do zrozumienia. I ja o tym pisałem, o czym dobrze wiesz. Napisałeś, że wg teologii "człowiekowi rozumnemu nie będzie sprawiało kłopotu zrozumienie idei Boga". Była to Twoja odpowiedź na pytanie jak teologia odnosi się do określenia, że człowiek jest istotą rozumną. Co wyjaśnia definicja niesprawiania kłopotu?
Zapytam inaczej: czy teologia posługuje się pojęciem "człowiek rozumny"? Jeśli tak, to jak je definiuje?
>Baw się dalej. Tam prawdziwa zabawa, gdzie nie ma żartów. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>>>rzecz piękna jest czymś więcej niż rzecz po prostu >>Rzeczą piękną, której to zalety brakuje rzeczy nie-pięknej. >Zaleta to cecha. Rzecz piękna ma cechę, której nie ma rzecz niepiękna,
I to wystarczy by była czymś więcej niż rzecz nie-piekna. Nie robiłem tu analogii do teologii.
>Więc żadna nie jest "czymś więcej" niż druga, są po prostu innymi rzeczami: jedna rzeczą piękną, druga - niepiękną.
Owszem, z tym, ze jedna ma coś, czego nie ma druga, czyli ma coś więcej, tym samym jest czymś więcej.
>Podobnie muzyka Bacha jest czymś innym niż nauka.
I czymś więcej, bo nie jest tylko takimi samymi danymi jak statystyka socjologiczna lub odczyt chemiczny.
>Pomieszaniem muzyki Bacha z nauką wstrzymałeś moje dociekanie, czy naukowe metody wystarczają teologii.
Widać żle mnie odczytałeś, nie mieszałem muzyki Bacha z nauką, przeciwnie, wyrażnie je oddzieliłem i wyniosłem ją ponad naukę.
>Ponowię więc pytanie: czy teologii wystarczają naukowe metody?
Oczywiście, że nie, bo teologia jest czymś więcej niż nauka, tak jak moja miłość do drugiej osoby jest czymś więcej niż chemia mózgu.
>>Nie sprawia kłopotu to, co nie jest trudne do zrozumienia. I ja o tym pisałem, o czym dobrze wiesz. >Napisałeś, że wg teologii "człowiekowi rozumnemu nie będzie sprawiało kłopotu zrozumienie idei Boga". Była to Twoja odpowiedź na pytanie jak teologia odnosi się do określenia, że człowiek jest istotą rozumną. Co wyjaśnia definicja niesprawiania kłopotu?
To takie trudne zrozumieć, co wyjasnia definicja niesprawiania kłopotu? Nie mam pojęcia po co się bawisz, dla mnie to w żaden sposób zabawne nie jest. Zwykła strata czasu. Już wyjaśniłem, co wyjaśnia definicja niesprawiania kłopotu.
>Zapytam inaczej: czy teologia posługuje się pojęciem "człowiek rozumny"? Jeśli tak, to jak je definiuje?
Posługuje. Podobnie jak nauka.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
> >Więc żadna nie jest "czymś więcej" niż druga, są po prostu innymi rzeczami: jedna rzeczą piękną, druga - niepiękną.> Owszem, z tym, ze jedna ma coś, czego nie ma druga, czyli ma coś więcej, tym samym jest czymś więcej. Czekaj, czekaj. Czyli gdy Ty masz w kieszeni sto złotych, a ja mam w kieszeni dziurę to... Ty masz coś więcej i ja mam coś więcej. Czyli... No nie wiem. Twoja logika mnie nie przekonuje. Chyba coś z nią jest nie tak. Pomysł, że jest taka jaka jest tylko po to, aby móc przy jej pomocy wykazać, że teologia jest czymś więcej niż nauka, zdecydowanie odrzucam.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> [rzecz] jedna ma coś, czego nie ma druga, czyli ma coś więcej, tym samym jest czymś więcej.A że nie ma dwóch identycznych rzeczy, czyli każda ma coś, czego nie ma inna, każda rzecz od każdej innej jest czymś więcej. Tylko że gdy z dwóch rzeczy pierwsza jest czymś więcej od drugiej, automatycznie druga jest od pierwszej czymś mniej! Więc z każdych z dwóch rzeczy każda względem drugiej jest również czymś mniej. Zatem wg Twojej logiki teologia jest czymś mniej niż nauka. CBDD. (To na którym semestrze teologii są te obowiązkowe zajęcia z logiki?) > nie mieszałem muzyki Bacha z nauką A tutajkto napisał:Teologia jest tak jak muzyka Bacha czymś więcej niż nauka. > przeciwnie, wyrażnie je oddzieliłem i wyniosłem ją ponad naukę.Żeby porównywać wielkości trzeba obiektów o porównywalnych parametrach, porównywanie nieporównywalnych obiektów jest właśnie ich mieszaniem. > >czy teologia posługuje się pojęciem "człowiek rozumny"? Jeśli tak, to jak je definiuje?> Posługuje. Podobnie jak nauka.Podobnie czy tak samo? Jeśli teologia definiuje tak samo jak nauka, to czy nie lepiej korzystać z nauki? A jeśli odmiennie - to jak? .
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Psyk (14071 punktów) | > Bóg nie podlega aparaturze naukowej, tak jak nie jest dostępny poznawczo (nie w sensie istnienia, ale obecności, doświadczenia) ludziom złej woli, bo nie jest Obiektem w naturze. Jest przed i ponad naturą, którą wg. teologii stworzył. To właśnie wzniosłość idei Boga nie pozwala sprowadzić Go do rzędu bytów jak inne byty. Bóg jest Osobą, nie Masą Gazową, którą wyłapie teleskop.Moja doktryna istnieje głównie dzięki jej związkom z nauką i metodom naukowym, które są niezbędnym narzędziem pracy teologa m. www.racjonalista.pl/forum.php/s,137712#w138880Taaak... ktoś jeszcze ma wątpliwości czy warto dyskutować z marcelem?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Taaak... ktoś jeszcze ma wątpliwości czy warto dyskutować z marcelem?
Ja nie mam wątpliwości, że prowokujesz Marcela i to już po raz trzeci w tym dniu.
Nie zastanawia cię częstotliwość z jaką dostajesz ostrzeżenia? Dla mnie jest jasne, że nie masz klasy i wstydu. Zwracam się do ciebie per "ty", bo do "Pana", to ci dużo brakuje. Oczywiście możesz mnie teraz zwyzywać. Pamiętaj, że ja nie mam nic do stracenia na tym forum. Ty tak - twarz. Tylko wcześniej musiałbyś ją z tyłka wyjąć.
Jeśli się nie mylę, to założyłeś ten portal. Możesz mnie z niego eksmitować.
Do moderatora Wojtka: gdzie Pan jest? Czy przeczucia nic nie podpowiadają?
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Psyk (14071 punktów) | > Jeśli się nie mylę, to założyłeś ten portal. Możesz mnie z niego eksmitować.
Nie mam zamiaru. Wszak:
Opuszczę to forum. Nie jestem racjonalistą. Jestem nacjonalistą. Wierzącym. Mimo wszystko będę mile wspominać to forum. Żegnam.
Cóż jeszcze wstrzymuje?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Opuszczę to forum. Żegnam. >Cóż jeszcze wstrzymuje?
Generalnie nie rzucam słów na wiatr. To forum jest po prostu uzależniające. Dwa dni mnie nie było i już widać skutki bycia na głodzie. Poza tym bardzo lubię obserwować inne Strzelce. Potrafią być fascynujące. Napraw w końcu filtr, gospodarzu. Mimo, że cię wyłączyłam, to i tak cię widzę. Będzie filtr skuteczny, nie będzie awantur. Bez odbioru.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Wszak: > Nie raz zauważyłem, że doskonale zna Pan teksty Pani sagittarius , nie z nienawiści to zainteresowanie, Pan ją po prostu lubi, czemu Pan tego nie powie otwarcie? Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >Nie raz zauważyłem, że doskonale zna Pan teksty Pani sagittarius , nie z nienawiści to zainteresowanie, Pan ją po prostu lubi, czemu Pan tego nie powie otwarcie? >Adam Barycki
Muszę Pana rozczarować - jest Pan w błędzie. Stać Pana na więcej. Dowód z piwa na istnienie szatana był naprawdę świetny.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >jest Pan w błędzie. > I po co to się tak krygować i tak wszyscy to widzą (kto się czubi ten się lubi). Sympatia nie jest wcale irracjonalną, nikt z tego powodu nie pozbawi Pana laurów racjonalisty, a wręcz odwrotnie. Dalszy upór będzie irracjonalny. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >kto się czubi ten się lubi
To przysłowie nie sprawdzi się w naszym przypadku. Nigdy. Gdybym kiedyś uznała, że tego Pana lubię, byłby to dowód na to, że Boga nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> To przysłowie nie sprawdzi się w naszym przypadku. Nigdy. Gdybym kiedyś uznała, że tego Pana lubię, byłby to dowód na to, że Boga nie ma.
BARYCKI, PSYK, na Boga!!! Zróbcie wszystko, co możliwe i niemożliwe, by zdobyć ten dowód! .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Zróbcie wszystko > Wszystko teraz zależy od klawiatury Pana Psyka i dyscypliny PSR. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | > Gdybym kiedyś uznała, że tego Pana lubię, byłby to dowód na to, że Boga nie ma.> Tym załatwiła Pani Pana Psyka na amen. Jeśli spróbuje teraz Pani nie lubić, W PSR urwą mu głowę. Adam Barycki PS No i co Panie Wojtku, nie taka głupiutka nasza Pani sagittarius , jak się Panu wydawało.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
Gwałtownie traci Pani klasę. Jeśli to wpływ naszego forum, to jest w tym także i moja porażka.
Pozdrawiam ze smutkiem
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > Gwałtownie traci Pani klasę. Jeśli to wpływ naszego forum, to jest w tym także i moja porażka.
Na swoje wytłumaczenie napiszę jedynie, że używam takiego samego języka, jak rozmówca (zdaję sobie sprawę, że jego powyższa wypowiedź była do Marcela). A Pan Psyk używał w stosunku do mnie bardzo często słownictwa niskich lotów.
>Jeśli to wpływ naszego forum To wpływ dwu, góra trzech uczestników.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Wojtek (3465 punktów) | > Do moderatora Wojtka: gdzie Pan jest? Czy przeczucia nic nie podpowiadają? Jestem. Nie zniknąłem. Przeczucia mi podpowiadają, że powinienem zbanować co najmniej czterech użytkowników. Niesprawiedliwym byłoby, gdybym się rozdrabniał. Poczekam zatem na rozwój sytuacji. Męczy mnie to forum, mnóstwo nawiedzonych wyznawców, to bóstw wszelakich, to ateizmu. Wyciągający sobie i innym z odbytu swe twarze. Porażające. Czasem żałuję skrupułów jakie mam przed daniem bana. Wielu knut jest potrzebny by normalnie funkcjonować. Poczekam nieco teraz, następnie skrupułów się wyzbędę. Dziwi mnie jedynie, że na forum, które z założenia grupuje ludzi racjonalnie myślących, tak wielką miarę przykłada się do narządu służącego defekacji. Choć homo sum; humani nil a me alienum puto.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >> Do moderatora Wojtka: gdzie Pan jest? Czy przeczucia nic nie podpowiadają? >Przeczucia mi podpowiadają, że powinienem zbanować co najmniej czterech użytkowników.
Miałam na myśli Pańskie przeczucia co do mojej wymiany zdań z Panem Psykiem. Nic Panu nie podpowiadało, że na 90% posypią się inwektywy i należy profilaktycznie zablokować, oczywiście moją wypowiedź? Nie musi Pan odpowiadać. Rozumiem, że jestem w tej czwórce.
>Poczekam zatem na rozwój sytuacji. Coś mi to przypomina.
>Wielu knut jest potrzebny by normalnie funkcjonować. Zgadzam się. Ja sama jestem zwolennikiem żelaznej dyscypliny.
>Dziwi mnie jedynie, że na forum, które z założenia grupuje ludzi racjonalnie >myślących, tak wielką miarę przykłada się do narządu służącego defekacji. Pan też od wczoraj coraz częściej o tym mówi. Do reszty się nie odniosę, bo napisana w niezrozumiałym dla mnie języku.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wojtek (3465 punktów) | >Miałam na myśli Pańskie przeczucia co do mojej wymiany zdań z Panem Psykiem. Nic Panu nie podpowiadało, że na 90% posypią się inwektywy i należy profilaktycznie zablokować, oczywiście moją wypowiedź? Nie musi Pan odpowiadać. Odpowiem. Powinienem był zablokować, Panią i Pana Psyka. A Pani nie miała przeczucia, że dyskutuje z osobnikiem, z którym nigdy nie znajdzie wspólnego języka? Może, gdyby Pani je miała, dała by Pani sobie spokój z dyskusją z nim, choć słowo dyskusja jest tu nie na miejscu.
>Rozumiem, że jestem w tej czwórce. Oczywiście.
>>Poczekam zatem na rozwój sytuacji. >Coś mi to przypomina. Ciekaw jestem co...
>>Wielu knut jest potrzebny by normalnie funkcjonować. >Zgadzam się. Ja sama jestem zwolennikiem żelaznej dyscypliny. To może zacząć od siebie?
>>Dziwi mnie jedynie, że na forum, które z założenia grupuje ludzi racjonalnie >myślących, tak wielką miarę przykłada się do narządu służącego defekacji. >Pan też od wczoraj coraz częściej o tym mówi. Cóż, komentuję pewien trend. Nie imputuję jednak nikomu trzymania twarzy in anus.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Pani dyskutuje z osobnikiem, z którym nigdy nie znajdzie wspólnego języka
Dziękuję za komplement.
>Może, gdyby Pani je miała, dała by Pani sobie spokój z dyskusją z nim, choć słowo dyskusja jest tu nie na miejscu.
Zaczepiłam Pana Psyka w innym celu niż dyskusja.
>To może zacząć od siebie?
Nie upoważniłam Pana do dawania mi rad.
Bez odbioru. Zaśmiecamy wątek. Rozumie Pan - regulamin.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wojtek (3465 punktów) | >>Może, gdyby Pani je miała, dała by Pani sobie spokój z dyskusją z nim, choć słowo dyskusja jest tu nie na miejscu. >Zaczepiłam Pana Psyka w innym celu niż dyskusja. Zapewne dla samej zaczepki. Szczytny cel.
>>To może zacząć od siebie? >Nie upoważniłam Pana do dawania mi rad. Jakoś mnie nie interesuje posiadanie od Pani upoważnień.
>Bez odbioru. Zaśmiecamy wątek. Rozumie Pan - regulamin. Ja moderuję. Pani zaśmieca. No właśnie - regulamin.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Wielu knut jest potrzebny... Knut ma dwa końce, niejednemu daje wg jego potrzeb. .
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >wg jego potrzeb. >. I możliwości. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Knut ma dwa końce, niejednemu daje wg jego potrzeb.
To tak jak z kijem, co do którego tylko mężczyźni pewni są, że ma dwa końce. Kobiety mają w tej mierze przewagę.
Cytat: "Kobieta zawsze liczy się z tym, że kij ma trzy końce, albo nie ma żadnego". .
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> "Kobieta zawsze liczy się z tym, że kij ma trzy końce, albo nie ma żadnego". Kobiety? Lepiej nie wsadzaj kija w mrowisko! (Zauważ - mrowisko to prawie same żeńskie osobniki...) .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Raz użyłem kija tylko z jednym końcem i do dziś nie mogę się otrząsnąć. A babcia mnie ostrzegała... .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Raz użyłem kija tylko z jednym końcem i do dziś nie mogę się otrząsnąć. A babcia mnie ostrzegała... Bo i racja, z kijem nie ma żartów. A babcia taka niby mądra, ale "tyz po szkodzie". .
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >zbanować co najmniej czterech użytkowników. > Nienasycenie Adam Barycki
|
|
| | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | > powinienem zbanowaćMoja teoria okazuje się cały czas aktualna. > Dziwi mnie jedynie, że na forum, które z założenia grupuje ludzi racjonalnie myślących, tak wielką miarę przykłada się do narządu służącego defekacji.Rozumiem to zniesmaczenie, ale wydaje mi się że jedną z przyczyn takiego nastroju może być właśnie mało zdecydowane działania. Przyznam też że już nie śledzę wszystkiego co napisano w tym wątku i zadziwia mnie cierpliwość moderatorów. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >nie śledzę wszystkiego co napisano w tym wątku > Nie musi Pan przyznawać, to jest oczywiste, że nie jest Pan w stanie. > >zadziwia mnie cierpliwość moderatorów. > Moderatorzy to ludzie światli, i nigdy nie przestaną Pana zadziwiać. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | keymak (3379 punktów) | >Nie musi Pan przyznawać, to jest oczywiste, że nie jest Pan w stanie. Domyślam się że Pan jest w stanie. Gratuluję. Domyślam się też o co tak naprawdę chodziło w tym komentarzu. Chciałbym jednak wyprowadzić Pana z błędu. Nie mam problemu z głową a z dup.. ups odwłokiem. Śledząc dyskusje na forum (również bardzo ciekawych Pana komentarzy) tyłek nie wytrzymuje potrzeb głowy. Przy okazji dodam że nikomu nie życzę aby doświadczył wątpliwej przyjemności "hodowania" torbiela kości ogonowej.
>Moderatorzy to ludzie światli, i nigdy nie przestaną Pana zadziwiać. Pan Barycki na moderatora !
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Pan Barycki na moderatora ! > Zabanowałbym wszystkich (ten regulamin pozwala na wszystko) dla zaspokojenia Pańskiej wygody, oprócz Pani Bożeny, pozbawienie jej możliwości plucia i minusowania, zabiłoby ją natychmiast. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | Nie popadajmy w skrajności.
Widzę w prawie każdym Pana komentarzu wiele podtekstów, ale nie mam już siły je komentować.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >nie mam już siły > Gra w piłkarzyki jest lżejsza, ale dla Pana nudna, więc nie ma Pan wyjścia, musi się męczyć. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | OK. Wygrał Pan, choć w piłkarzyki nie grywam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >OK. Wygrał Pan, > Nie. Proszę się nie kłaść, bo ja leżących kopię jeszcze bardziej. > >choć w piłkarzyki nie grywam. > Na boga, przecież to właśnie mówiłem. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | keymak (3379 punktów) | >Proszę się nie kłaść, bo ja leżących kopię jeszcze bardziej. No to kop Pan.
>Na boga, przecież to właśnie mówiłem. To prawda, dużo Pan mówi.
Swoją drogą, nie wiem po co pozwalam się wciągnąć w te gierki. (Poniżej miejsce na dobrego kopa)
Pozdrawiam, bez kopania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >nie wiem po co pozwalam się wciągnąć w te gierki. > Z sympatii, ja też Pana lubię. > >No to kop Pan. > Nie jestem bandytą. Chciałem Pana tylko sprowokować do aktywności. Adam Barycki
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >prowokujesz Marcela
Psyk przytacza dwie wypowiedzi Marcela, z których jedna przeczy drugiej. Oby wpisów tak demaskujących makiawelizm było jak najwięcej.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Taaak... ktoś jeszcze ma wątpliwości czy warto dyskutować z marcelem?
Rozumiem, że to łatwiejsze niż odnieść się do mojego postu i wykazać w nim niedorzeczności.
m.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
>>Taaak... ktoś jeszcze ma wątpliwości czy warto dyskutować z marcelem? >Rozumiem, że to łatwiejsze niż odnieść się do mojego postu i wykazać w nim niedorzeczności.
A przepychanki z Psykiem to czysta rozkosz w porównaniu z koniecznością odpowiedzi na merytoryczne wypowiedzi Andrzeja.51. Przy okazji mam do Pana prośbę. Jeśli już znajdzie Pan czas na te odpowiedzi, to niech Pan spróbuje zastąpić w nich swój najmocniejszy argument - określenie "kłamiesz", łagodniejszym - "mylisz się".
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > A przepychanki z Psykiem
Ja z tym osobnikiem dyskutowałem merytorycznie, dopóki pierwszy nie napisał mi, że mną gardzi i ze jestem degradacją osoby ludzkiej.
>to czysta rozkosz
Zapewniam, że żadna.
>w porównaniu z koniecznością
Nie ma takiej.
>Przy okazji mam do Pana prośbę. Jeśli już znajdzie Pan czas na te odpowiedzi, to niech Pan spróbuje zastąpić w nich swój najmocniejszy argument - określenie "kłamiesz", łagodniejszym - "mylisz się".
Są dwie możliwości - albo ktoś jest niedoinformowany, albo jest demagogiem. Pośpieszylem się z wyborem opcji.
m.
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Z istnienia Boga i świata nie wynika w żaden sposob, że Bóg stwarza zło i fałsz(brzydota nie jest osobnym problemem, jest tylko skutkiem istnienia zła), przeciwnie, teologia wyrażnie mówi, że zło istnieje z winy i wyboru człowieka i jest tylko zniekształceniem bytu, który z istoty jest dobry i utozsamiany z dobrem, fałsz zaś w przyrodzie nie istnieje(nie ma go w bycie, bo niby co to miałoby znaczyć?).
A skąd teologia to wszystko wie? Na jakiej podstawie tak sądzi? Niby dlaczego Bóg jest twórcą wyłącznie dobra, a zło stworzył człowiek (stworzony nawiasem mówiąc na jego obraz i podobieństwo). Kto w takim razie jest twórcą tego ogromu zła, które czynił Bóg? Si Deus est, unde malum?
|
|
| |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Z tego, co słyszałem od kolegi ŚJ, to bóg nie ingeruje w sprawy ziemskie - pozostawia je człowiekowi i jego wolnej woli. Zatem za całe zło na Ziemi odpowiada wyłącznie człowiek. Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | |  | 3 na 3 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Z tego, co słyszałem od kolegi ŚJ, to bóg nie ingeruje w sprawy ziemskie - pozostawia je człowiekowi i jego wolnej woli. >Zatem za całe zło na Ziemi odpowiada wyłącznie człowiek.
A czy kolega ŚJ mówił Ci, na czym opiera swoje stwierdzenie? Czy według niego człowiek odpowiada również za takie kataklizmy, jak tsunami w 2004 r. (około 300 tys. ofiar śmiertelnych), czy też cyklon w Birmie z maja tego roku (co najmniej 35 tys. ofiar śmiertelnych). Najłatwiej jest winę zrzucić na człowieka.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. Z tego, co zdążyłem się zorientować istnieją dwie wersje (różne dla katolików i Świadków Jehowy). Otóż ŚJ, jak napisałem: Cytat: Z tego, co słyszałem od kolegi ŚJ, to bóg nie ingeruje w sprawy ziemskie - pozostawia je człowiekowi i jego wolnej woli. natomiast katolicy uważają, że bóg ingeruje w to, co dzieje się na Ziemi(przykładem ,np. cuda). > A czy kolega ŚJ mówił Ci, na czym opiera swoje stwierdzenie?Oczywiście - jak wszystkie ich stwierdzenia, wywodzi się ono z Biblii. Wyjaśniam, że piszę o nieingerencji boga w sprawy ziemskie... > >Zatem za całe zło na Ziemi odpowiada wyłącznie człowiek.> Najłatwiej jest winę zrzucić na człowieka.Być może byłem nieprecyzyjny - chodziło oczywiście o zło, które powoduje człowiek i jego działalność. Zło, które czyni drugiemu człowiekowi oraz przyrodzie. > Czy według niego człowiek odpowiada również za takie kataklizmy, jak tsunami w 2004 r. (około 300 tys. ofiar śmiertelnych), czy też cyklon w Birmie z maja tego roku (co najmniej 35 tys. ofiar śmiertelnych).W tym przypadku "winne" są oczywiście warunki atmosferyczne (wiatry, fale, przemieszczenia płyt tektonicznych itp.) Bóg nie ma tu nic do rzeczy. W tej kwestii ŚJ są zgodni z ateistami... Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Z tego, co zdążyłem się zorientować istnieją dwie wersje (różne dla katolików i Świadków Jehowy).> Otóż ŚJ, jak napisałem:> Cytat: Z tego, co słyszałem od kolegi ŚJ, to bóg nie ingeruje w sprawy ziemskie - pozostawia je człowiekowi i jego wolnej woli. > natomiast katolicy uważają, że bóg ingeruje w to, co dzieje się na Ziemi(przykładem ,np. cuda).> Wyjaśniam, że piszę o nieingerencji boga w sprawy ziemskie...> Być może byłem nieprecyzyjny - chodziło oczywiście o zło, które powoduje człowiek i jego działalność. Zło, które czyni drugiemu człowiekowi oraz przyrodzie.> >Czy według niego człowiek odpowiada również za takie kataklizmy, jak tsunami w 2004 r. (około 300 tys. ofiar śmiertelnych), czy też cyklon w Birmie z maja tego roku (co najmniej 35 tys. ofiar śmiertelnych).> W tym przypadku "winne" są oczywiście warunki atmosferyczne (wiatry, fale, przemieszczenia płyt tektonicznych itp.)> Bóg nie ma tu nic do rzeczy. W tej kwestii ŚJ są zgodni z ateistami...Moją wypowiedź (do której się odniosłeś, i obecną również) należy umieścić w obrębie teodycei i stosownie do tego ją rozumieć. Jako ateista twierdzę, że nie da się pogodzić istnienia dobrego, sprawiedliwego, bezgranicznie kochającego ludzi, wszechpotężnego i wszechwiedzącego Boga z istnieniem zła. Przecież o takim Bogu mówią chrześcijanie. Oni uparcie twierdzą, że ich Bóg cechuje się wyłącznie tymi atrybutami i absolutnie nie ma nic wspólnego ze złem. Do nich, w tym przypadku do p. marcela, takie wypowiedzi kieruję. Wszechpotężny Bóg musi, w sposób oczywisty, posiadać zdolność przewidywania zdarzeń i wpływania na nie na drodze "cudownych" interwencji zawsze wtedy, gdy taką interwencję uzna za celową. W ramach tych interwencji musi posiadać - jako wszechpotężny - zdolność przełamywania naturalnych i niepożądanych przez niego łańcuchów zdarzeń, niekorzystnych dla ludzi. Takie założenie - co podkreślam - w sposób oczywisty wynika z wszechmocy Boga i jego wręcz nieograniczonej miłości do ludzi. Jeśli takie założenie uznamy za słuszne to natychmiast musimy stwierdzić, że ze swych atrybutów Bóg raczej ograniczony czyni użytek. Nie cofa naturalnego biegu zdarzeń by nie dopuścić tym samym do rozlicznych wojen, kataklizmów i innych nieszczęść, lub, w ostateczności, nie przywraca życia ofiarom tych tragedii. W ten sposób daje dowód na to, że raczej nadmiernej miłości do rodzaju ludzkiego nie posiada, lub też nie cechuje się w stopniu nieograniczonym przypisywanymi mu przez chrześcijan atrybutami. Ten kto powyższe rozumowanie uzna za uzasadnione musi w konsekwencji stwierdzić, że nieistnienie takiego Boga zostało powyżej udowodnione w sposób niemal graniczący z pewnością. Stale aktualne (na gruncie teodycei) jest zatem odwieczne pytanie: Si Deus est, unde malum?Wszelkie czynione przez chrześcijan usprawiedliwianie bezczynności Boga, np. przez twierdzenie, że Bóg nie ingeruje w losy świata, są - w aspekcie tego, co napisałem powyżej - próbami absolutnie pozbawionymi sensu i zdecydowanie chybionymi. Tak samo nieporadne są twierdzenia, że Bóg nie jest twórcą zła, gdyż zło tworzy wyłącznie człowiek obdarzony przez tegoż Boga wolną wolą. Przecież wszechmocny Bóg, skoro koniecznie chciał obdarzyć człowieka wolną wolą (sam zamysł dobry, wykonanie kiepskie), mógł bez większego trudu sprawić, by wybory człowieka dokonywane były wyłącznie pomiędzy jednym dobrem a drugim (jeszcze większym), a nie między dobrem, a złem. Jako wszechwiedzący zapewne przewidział, że człowiek mający do dyspozycji (do wyboru) również zło, często to zło będzie wybierał, czego efektem będą wojny, morderstwa i inne nieszczęścia. Zasadne jest założenie, że Bóg stwarzając świat kierował się przyjętymi przez siebie założeniami. Skoro przewidział istnienie zła, nawet takiego jak eksterminacje całych narodów, to widocznie taki świat chciał stworzyć. Gdyby bowiem chciał stworzyć świat bez zła, to zapewne większych kłopotów z takim aktem stworzenia by nie miał. Człowiek otrzymał dobre wzorce i przykłady zła. Jest ich pełno w Starym Testamencie. W bardzo wielu przypadkach ich twórcą był Bóg osobiście, albo też czynienie zła człowiekowi nakazywał lub też w zło czynione przez jego "naród wybrany" nie ingerował (czy je akceptował?). To swoisty kodeks moralny, który Bóg ofiarował człowiekowi. Oprócz dekalogu oczywiście. Nieśmiało dodam, że w tym wątku znajduje się kilka dość obszernych, wcześniejszych moich wypowiedzi na ten temat. Z tego też powodu niniejszą wypowiedź ograniczyłem do minimum. Serdecznie Cię pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > W ten sposób daje dowód na to, że raczej nadmiernej miłości do rodzaju ludzkiego nie posiada, lub też nie cechuje się w stopniu nieograniczonym przypisywanymi mu przez chrześcijan atrybutami.Lub też, jak chcą ŚJ - nie ingeruje w sprawy ziemskie... W tym przypadku ich tłumaczenie jest racjonalne(sic!).  > Przecież wszechmocny Bóg, skoro koniecznie chciał obdarzyć człowieka wolną wolą (sam zamysł dobry, wykonanie kiepskie), mógł bez większego trudu sprawić, by wybory człowieka dokonywane były wyłącznie pomiędzy jednym dobrem a drugim (jeszcze większym), a nie między dobrem, a złem.Nie zapominaj o grzechu pierworodnym... i karze.  Widzisz, ja również jestem ateistą a występuję tu w roli adwokata diabła... Ano właśnie - a co z Szatanem? Może to jego sprawka? Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Witam również. > Lub też, jak chcą ŚJ - nie ingeruje w sprawy ziemskie...> W tym przypadku ich tłumaczenie jest racjonalne(sic!).  Byłbym ostrożny z tą ich racjonalnością. Ich tłumaczenie to raczej asekuracyjne usprawiedliwianie Boga, mające rzekomo dowodzić, że skoro Bóg przestał ingerować w sprawy ziemskie, to nie na nim spoczywa odpowiedzialność za całe zło dziejące się na tym świecie. To tak jakby ojciec nie odpowiadał za to, że dzieci nie najlepiej wychowane, bo on od rana do wieczora w pracy siedział. > Nie zapominaj o grzechu pierworodnym... i karze.  Nic na to nie poradzimy, że nasz dobry Bóg szczególnie sobie karanie ludzkości upodobał. My marne istoty z karami pogodzić sie musimy. Z wyrokami boskimi się nie dyskutuje. > Ano właśnie - a co z Szatanem?> Może to jego sprawka?Wszystko możliwe. Z Szatanem trzeba ponoć ostrożnie. Chrześcijanie twierdzą, że to groźny przeciwnik. Nie wiem jednak, czy można im wierzyć. Może jednak nie taki Szatan straszny, jak go malują. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Najłatwiej jest winę zrzucić na człowieka. > Nie wolno, w tym tygodniu jestem materialistą francuskim i wiem, że za huragany odpowiedzialne są motyle ruszające skrzydełkami na drugiej półkuli. Adam Barycki
|
|
| |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Z istnienia Boga i świata nie wynika w żaden sposob, że Bóg stwarza zło i fałsz(brzydota nie jest osobnym problemem, jest tylko skutkiem istnienia zła), przeciwnie, teologia wyrażnie mówi, że zło istnieje z winy i wyboru człowieka i jest tylko zniekształceniem bytu, który z istoty jest dobry i utozsamiany z dobrem, fałsz zaś w przyrodzie nie istnieje(nie ma go w bycie, bo niby co to miałoby znaczyć?). >A skąd teologia to wszystko wie?
To są jej podstawy - księgi święte, przekaz, rozum, doświadczenie.
>Na jakiej podstawie tak sądzi?
Bo to logiczne. Ja widuję tylko ludzi wyrządzających innym zło, nie bogów.
>Niby dlaczego Bóg jest twórcą wyłącznie dobra, a zło stworzył człowiek (stworzony nawiasem mówiąc na jego obraz i podobieństwo).
A niby dlaczego Bóg miałby stwarzać z konieczności zło? Czym ono jest? "na jego obraz i podobieństwo" - tylko w określonym znaczeniu.
>Kto w takim razie jest twórcą tego ogromu zła, które czynił Bóg?
Czyli którego?
m.
|
|
| | |  | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >>Z istnienia Boga i świata nie wynika w żaden sposob, że Bóg stwarza zło i fałsz (brzydota nie jest osobnym problemem, jest tylko skutkiem istnienia zła), przeciwnie, teologia wyrażnie mówi, że zło istnieje z winy i wyboru człowieka i jest tylko zniekształceniem bytu, który z istoty jest dobry i utozsamiany z dobrem, fałsz zaś w przyrodzie nie istnieje (nie ma go w bycie, bo niby co to miałoby znaczyć?).> >A skąd teologia to wszystko wie?> To są jej podstawy - księgi święte, przekaz, rozum, doświadczenie.> >Na jakiej podstawie tak sądzi?> Bo to logiczne. Ja widuję tylko ludzi wyrządzających innym zło, nie bogów.Wolałbym konkretną odpowiedź, a nie nic nie mówiące ogólniki. Kto te podstawy teologii wymyślił i z czego one wynikają? Z których ksiąg wynika, że Bóg nie stwarza zła i fałszu? O jakim przekazie piszesz i jaka jest jego merytoryczna wartość? Z czego wynika Twoje twierdzenie, że wyłącznie człowiek, a nie Bóg, jest sprawcą zła? O czyim rozumie piszesz? O jakim i czyim doświadczeniu? Co rozum ma wspólnego z religią? Czy Ty w ogóle przeczytałeś Stary Testament? Jeśli nie, to przeczytaj go. Tylko czytając miej otwarte oczy. Zapoznasz się z bezmiarem okrucieństw. Zapoznasz się z Bogiem, który każe nazywać się miłosiernym i sprawiedliwym, a sam kieruje się zasadami odpowiedzialności zbiorowej i karania potomków za grzechy przodków. Do swojego arbitralnie wybranego narodu stosuje politykę klęsk, najazdów wroga, głodu i zarazy, spadających bez rozróżnienia na winnych i niewinnych. W sposób okrutny postępuje z wrogami "narodu wybranego". Nakazuje dokonywanie rzeczy tak wstrętnych, jak ludobójstwa, czy też totalne niszczenia kraju przeciwnika. Wymusza na starcu Abrahamie, by ten zabił swego syna Izaaka a następnie poświecił mu go na ołtarzu całopalnym. Czy mam pisać dalej? Z czego zatem ta Twoja logika wynika. Z czego wynika to, co głosi teologia. Dlaczego miałbym w ogóle uznawać to, co głosi teologia katolicka, skoro w jej wywodach brak jest tzw. wolności badań. > A niby dlaczego Bóg miałby stwarzać z konieczności zło? Czym ono jest?Na to pytanie jest już moja fragmentaryczna odpowiedź powyżej. Pokazałem w niej zło i jego ofiary. Odpowiedz sobie sam na pytanie, kto jest sprawcą tego zła. > "na jego obraz i podobieństwo" - tylko w określonym znaczeniu.Na jakiej podstawie przypisujesz słowom i czynom Boga "określone znaczenie"? Jakie jest to "określone znaczenie"? Z czego wynika to, co piszesz? Przypomnę Ci stosowny fragment ze Starego Testamentu (Rdz. 1: 26-27): Cytat:"Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi [...] I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich." I na tym koniec. Nie ma żadnego "określonego znaczenia". I nie ma żadnych podtekstów, które pozwoliłyby to "określone znaczenie" jednoznacznie zdefiniować. > >Kto w takim razie jest twórcą tego ogromu zła, które czynił Bóg?> Czyli którego?Tego zła, o którym napisałem powyżej. Tego "wylewającego się" z kart Starego Testamentu. I tego, z którym mamy do ciągle do czynienia. Myślę tu np. o rozlicznych wojnach i ludobójstwach. O kataklizmach, które pochłaniają jednorazowo setki tysięcy ludzi i które przez człowieka w żaden sposób nie są powodowane. I myślę o Bogu, który się temu przygląda i zapobiec temu albo nie może, albo tez nie chce, gdyż nie uznaje ewentualnego zapobieżenia za potrzebne. Tadeusz Kotarbiński, jeden z największych polskich filozofów, powiedział kiedyś: "Bluźnierstwem jest pomawiać Boga o istnienie".
|
|
| | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >>A skąd teologia to wszystko wie?> >To są jej podstawy - księgi święte, przekaz, rozum, doświadczenie.> >>Na jakiej podstawie tak sądzi?> >Bo to logiczne. Ja widuję tylko ludzi wyrządzających innym zło, nie bogów.> Wolałbym konkretną odpowiedź, a nie nic nie mówiące ogólniki.Odpowiedż jest bardzo konkretna.Zło wyrządzają innym ludzie i to widać gołym okiem. > Kto te podstawy teologii wymyślił i z czego one wynikają? Z których ksiąg wynika, że Bóg nie stwarza zła i fałszu?Ze wszystkich prawie ksiąg swiętych wszystkich religii, z chrześcijańskich w szczególności. > O jakim przekazie piszesz i jaka jest jego merytoryczna wartość? Z czego wynika Twoje twierdzenie, że wyłącznie człowiek, a nie Bóg, jest sprawcą zła?To wynika z moich obserwacji. Moich sasiadów też. > O czyim rozumie piszesz? O jakim i czyim doświadczeniu? Co rozum ma wspólnego z religią?O swoim rozumie. O doświadczeniu wielu ludzi. Rozum ma wiele wspólnego z religią. > Czy Ty w ogóle przeczytałeś Stary Testament? Jeśli nie, to przeczytaj go. Tylko czytając miej otwarte oczy. Zapoznasz się z bezmiarem okrucieństw. Zapoznasz się z Bogiem, który każe nazywać się miłosiernym i sprawiedliwym, a sam kieruje się zasadami odpowiedzialności zbiorowej i karania potomków za grzechy przodków. Do swojego arbitralnie wybranego narodu stosuje politykę klęsk, najazdów wroga, głodu i zarazy, spadających bez rozróżnienia na winnych i niewinnych. W sposób okrutny postępuje z wrogami "narodu wybranego". Nakazuje dokonywanie rzeczy tak wstrętnych, jak ludobójstwa, czy też totalne niszczenia kraju przeciwnika. Wymusza na starcu Abrahamie, by ten zabił swego syna Izaaka a następnie poświecił mu go na ołtarzu całopalnym.Kłamiesz, niczego nie wymusił, zabronił mu zabic syna gdy ten sięgnął po nóż. Reszta byla próbą. Został wynagrodzony za nią. Jeśli chodzi o resztę rzeczy nie rozumiesz mentalności tamtych czasów. Jahwe wprowadził nadzwyczaj sprawiedliwe prawa, ktore odróznialy Izrael od wszystkich innych narodów, nie wolno było się mscić wtedy kiedy mialo sie taki kaprys, poniewierać ubogich, wdowy, przybyszów, prawo nakazywało oddawać nadmiar plonów biednym, na wojnie często nie wolno było zabierać łupow przeciwnika i masa innych rzeczy, które nie mialy odpowiednika w świecie wspołczesnym. > Z czego zatem ta Twoja logika wynika.Biblistyka i znajomość tamtych kultur wyjasnia wiele rzeczy, o których piszesz. Prawie zawsze na plus dla Izraela. > Z czego wynika to, co głosi teologia. Dlaczego miałbym w ogóle uznawać to, co głosi teologia katolicka, skoro w jej wywodach brak jest tzw. wolności badań.Nie ma braku wolności badań, piszesz nieprawdę. Już choćby z tego, ze istnieje wiele szkół teologicznych wynika wolność badań. Poza tym co to mialoby niby znaczyć? > >A niby dlaczego Bóg miałby stwarzać z konieczności zło? Czym ono jest?> Na to pytanie jest już moja fragmentaryczna odpowiedź powyżej. Pokazałem w niej zło i jego ofiary. Odpowiedz sobie sam na pytanie, kto jest sprawcą tego zła.Nie wykazałeś niczego, poza pozorami lub nieścisłością. Bóg często karał sprawiedliwie, nie kaprysnie. Mial umowę z ludzmi, Prawo, jesli ktoś je świadomie łamał liczył się z karą, jak liczy się dziś z prawem karnym. Surowe prawa nie oznaczaja z konieczności praw niesprawiedliwych. > >"na jego obraz i podobieństwo" - tylko w określonym znaczeniu.> Na jakiej podstawie przypisujesz słowom i czynom Boga "określone znaczenie"? Jakie jest to "określone znaczenie"? Z czego wynika to, co piszesz?Jeśli nie orientujesz się w teologii nie wiń mnie za swoją niewiedzę. Nie ma dowolności w interpretacji tekstow religijnych ani prawd wiary, Bóg objawiał je spoleczności, nie komukolwiek i tylko ona ma kompetencje interpretować je zgodnie z przekazem, tak jak pokłady ziemi ma prawo badać i o nich wypowiadać się kompetentnie geolog a nie muzyk. > Przypomnę Ci stosowny fragment ze Starego Testamentu (Rdz. 1: 26-27):> Cytat:"Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi [...] I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich." > I na tym koniec. Nie ma żadnego "określonego znaczenia". I nie ma żadnych podtekstów, które pozwoliłyby to "określone znaczenie" jednoznacznie zdefiniować.Mylisz się, to jest okreslenie i nie ma ono jakiegokolwiek sensu tylko jakiś. A wspolnota religijna, która jest żródłem pochodzenia takiego okreslenia ma największe prawo do jego interpretacji. > Tego zła, o którym napisałem powyżej. Tego "wylewającego się" z kart Starego Testamentu. I tego, z którym mamy do ciągle do czynienia. Myślę tu np. o rozlicznych wojnach i ludobójstwach. O kataklizmach, które pochłaniają jednorazowo setki tysięcy ludzi i które przez człowieka w żaden sposób nie są powodowane. I myślę o Bogu, który się temu przygląda i zapobiec temu albo nie może, albo tez nie chce, gdyż nie uznaje ewentualnego zapobieżenia za potrzebne.> Tadeusz Kotarbiński, jeden z największych polskich filozofów, powiedział kiedyś: "Bluźnierstwem jest pomawiać Boga o istnienie".Nie myl surowości z okrucieństwem lub złem. Poza tym piszesz o jednym pomijajac drugie. Teologia tłumaczy wiele z rzeczy, o ktorych piszesz, odrzucasz jakiekolwiek uzasadnienie zanim sie w nim zorientujesz. m.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Z konieczności zmuszony byłem podzielić mój nieco przydługi wywód na kilka wypowiedzi. Część pierwsza mojej wypowiedzi.
>Odpowiedż jest bardzo konkretna. Zło wyrządzają innym ludzie i to widać gołym okiem. >>Kto te podstawy teologii wymyślił i z czego one wynikają? Z których ksiąg wynika, że Bóg nie stwarza zła i fałszu? >Ze wszystkich prawie ksiąg swiętych wszystkich religii, z chrześcijańskich w szczególności. >>O jakim przekazie piszesz i jaka jest jego merytoryczna wartość? Z czego wynika Twoje twierdzenie, że wyłącznie człowiek, a nie Bóg, jest sprawcą zła? >To wynika z moich obserwacji. Moich sasiadów też.
Prosiłem Cię o konkrety w wypowiedzi. A Ty znowu same ogólniki i nic nie znaczące banały. Mnie nimi nie przekonasz, bo one mogą przekonać tylko tych, którzy wiedzy na temat chrześcijaństwa nie posiadają, a na dodatek zapomnieli, że winni posługiwać się rozumem. Konkretnie: o jakich księgach piszesz. Przytocz odpowiednie z nich fragmenty.
>O swoim rozumie. O doświadczeniu wielu ludzi. Rozum ma wiele wspólnego z religią.
Znowu same ogólniki. Cóż rozum ma wspólnego z religią. Jak rozum tłumaczy dogmaty religijne wydumane przez człowieka, nie mające nawet w bardzo wielu przypadkach żadnych podstaw w Biblii?
>Kłamiesz, niczego nie wymusił, zabronił mu zabic syna gdy ten sięgnął po nóż. Reszta byla próbą. Został wynagrodzony za nią. >Jeśli chodzi o resztę rzeczy nie rozumiesz mentalności tamtych czasów. Jahwe wprowadził nadzwyczaj sprawiedliwe prawa, ktore odróznialy Izrael od wszystkich innych narodów, nie wolno było się mscić wtedy kiedy mialo sie taki kaprys, poniewierać ubogich, wdowy, przybyszów, prawo nakazywało oddawać nadmiar plonów biednym, na wojnie często nie wolno było zabierać łupow przeciwnika i masa innych rzeczy, które nie mialy odpowiednika w świecie wspołczesnym.
Nigdy więcej nie zarzucaj mi kłamstwa, bo ja nie kłamię. Jeśli chcesz ze mną dyskutować, to wskazane by było, byś zachował elementarne zasady obowiązujące kulturalnych ludzi. Czy stać Cię na to? To nie Bóg zabronił Abrahamowi zabić Izaaka, gdy ten sięgnął po nóż. Przeczytaj odpowiednie fragmenty ze Starego Testamentu, to poznasz prawdę. Ale powtarzam - przy czytaniu miej otwarte oczy i posługuj się rozumem, którym tak się szczycisz. Czy myślałeś kiedyś, ile bólu miał w sobie Abraham, gdy zabrał z sobą Izaaka, swego syna, i szedł z nożem w ręku, by z polecenia Boga na ołtarzu całopalnym syna swego zarżnąć i złożyć go temu Bogu w ofierze. Czy myślałeś o tym, co myślał Izaak, gdy jego ojciec wyjął nóż, by mu podciąć gardło. Czy prosił ojca o litość, czy też biernie zgodził się, że ojciec go zabije? Zadałeś sobie kiedyś takie pytania? A czy zadałeś sobie pytanie dlaczego Bóg postawił taki "nakaz" Abrahamowi. Czy było mu to do czegoś potrzebne? Czy zaspokajało to jakieś jego nieukojenia? Czy zastanowiłeś się nad tym, czy Bóg miał w ogóle moralne prawo stawiać Abrahamowi takie wymagania? A czy zastanowiło Cię, że po skandalicznej Akedzie Abraham "wrócił sam do swych sług"? Że Izaaka z nim nie było. Że Izaak już więcej u Elohisty nie występuje (zapewne wiesz, kogo nazywa się Elohistą). Że nie był nawet na pogrzebie swojej matki. Czy zastanowiłeś się, jakie wnioski z tych faktów wynikają? Jeśli jednak koszmar Akedy do Ciebie nie przemawia, to poczytaj o ohydnej historii Jefty i jego córki. Przypomnę Ci, że chodzi tu o Księgę Sędziów. Tu już nie ma żadnej litości. Ojciec córkę Bogu na ołtarzu całopalnym złożył. Bóg nie zaprotestował. Ofiarę przyjął. Warto też przypomnieć sobie Księgę Hioba. To również pouczająca lektura. Nie pisz lepiej nigdy o sprawiedliwych prawach, które wprowadził Jahwe, bo odnoszę wrażenie, że Ty w ogóle nie wiesz, o czym piszesz. Ty bez względu na fakty snujesz swoją opowieść, w której pomijasz celowo cały ogrom ohydy wypełniającej karty głównie Starego Testamentu. Choćby teraz: ironizujesz te fakty z mojej wypowiedzi, które są dla Ciebie niewygodne. Dotyczy to tych fragmentów mojej wypowiedzi, które traktują o nieustannym karaniu przez Boga swojego "narodu wybranego", nawet za jego (niemiłą Bogu) monolatrię. Pomijasz również występki JHWH przeciwko wrogom "narodu wybranego". Twoja opowieść musi przecież nieść wyłącznie dobre przesłanie o najlepszym z bogów. Fakty nie mają znaczenia. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem przed przypomnieniem historii Akedy. I nie udawaj, że niema problemu, bo problem jest. A Ty próbujesz ocenić całą tą ohydę stwierdzeniem, że ja nie rozumiem mentalności tamtych czasów. Otóż ja tą mentalność doskonale rozumiem. I wiem również, kto tą mentalność zaprowadził. Napisałem o tym w poprzedniej wypowiedzi. Uważam też, że nic nie upoważniało Boga do ustawicznego karania wszystkich i za wszystko, za monolatrię narodu wybranego - tym bardziej nie. Uważam także, że nic nie zwalniało Boga od dawania "narodowi wybranemu" (i nie tylko) wyłącznie dobrych przykładów postępowania, wprowadzania "dobrej moralności", a nie "złej", że nic nie upoważniało go do czynienia i gloryfikowania zła. Bo właśnie to "stwarzało" ową mentalność. Coś na ten temat napisała Ci również p. Małgorzata (wypowiedź z dnia 13.05.2008, godz. 22:00), warto tę jej wypowiedź przemyśleć, bo ona na to zasługuje, a nie bagatelizować, bo swoją odpowiedzią tego dowiodłeś. A Ty p. Małgorzacie piszesz o jakimś szatanie, który nie wiadomo skąd się wziął. To mi przypomina mroki wczesnego średniowiecza.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Część druga mojej wypowiedzi.> >Z czego wynika to, co głosi teologia. Dlaczego miałbym w ogóle uznawać to, co głosi teologia katolicka, skoro w jej wywodach brak jest tzw. wolności badań.> Nie ma braku wolności badań, piszesz nieprawdę. Już choćby z tego, ze istnieje wiele szkół teologicznych wynika wolność badań. Poza tym co to mialoby niby znaczyć?Znowu zarzucasz mi, że piszę nieprawdę. Czy Ciebie stać na inny ton wypowiedzi? Ja nieprawdy nie piszę, ja nie kłamię. Warto, byś to zapamiętał. Ja niewygodnych faktów do szuflady nie chowam. Spodziewałem się, że nie będziesz wiedział na czym polega ów "brak wolności badań". Ty przyjmujesz bezkrytycznie to, co "ustali" teologia katolicka. Wyjaśnię Ci zatem o co tu chodzi. Otóż brak wolności badań prowadzonych przez katolickich teologów jest podstawową przyczyną, że ich dzieła nie są uwzględniane przez biblistów, gdyż z tego właśnie powodu one na to uwzględnianie i poważne traktowanie nie zasługują. Posłużę się cytatem z Karlheinz Deschner - I znowu zapiał kur, wyd. Ureus, Gdynia 1996 r.: Cytat:Papieże ograniczyli swoich teologów przede wszystkim dogmatami, w których wszystko sprowadza się do sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem i zjawisk nadprzyrodzonych, do absurdów logicznych - taka jest kwintesencja owych nauk i tak właśnie powinien się przejawiać nadludzki, boski charakter tego, o co chodzi w dogmatach. I tak na przykład katoliccy uczeni, którzy przed zdefiniowaniem cielesnego wniebowzięcia Maryi z oburzeniem wykluczali możliwość jego dogmatyzacji, twierdząc, że z legendy nie może powstać żaden dogmat, podporządkowali się natychmiast po ogłoszeniu tego dogmatu [1950 r.] Teologowie katoliccy są ponadto skrępowani narzuconą w 1910 roku przez Piusa X przysięgą [...] Rota owej przysięgi, którą "osobom nie budzącym zaufania" zdarza się składać po raz drugi i której, jak dotąd, tylko dwóch teologów nie zechciało złożyć, wręcz zabrania uczonym katolickim objaśniania Nowego Testamentu i pism Ojców Kościoła wyłącznie podług kryteriów naukowych, bo stanowiłoby to wykroczenie przeciw autorytetowi Kościoła! I wreszcie publikacje owych duchownych wymagają kościelnej zgody na druk, a dotyczy to nie tylko wydań książkowych, lecz również zamieszczania artykułów w czasopismach i gazetach. Takie są powody tego, że teologowie katoliccy [...] mogą folgować swoim skłonnościom na nieistotnych, ubocznych obszarach badawczych, gdy tymczasem w kwestiach podstawowych trwają przy apriorycznych przekonaniach. Kiedy w grę wchodzą pryncypia, katolikom wolno zgłębiać historie Kościoła tylko po to, by zbierać testimonia pro domo, zamiast faktografii historycznej obowiązuje ich dostarczanie prezentacji tendencyjnych, autentyczny przebieg wydarzeń muszą oni wypaczać odpowiednio do później sformułowanych dogmatów. Wydaje mi się, że sprawa jest jednoznaczna. Byli tacy, co oskarżali nawet prof. Deschnera o blasfemię i wnosili przeciwko niemu pozwy do sądu. Oczywiście sprawy w sądach przegrywali. Twoje wypowiedzi przypominają mi właśnie takie teologiczne ustalenia. Fakty nieważne, liczy się wyłącznie finał: Bóg ma być dobry, niezależnie od tego, jakie czyny go obciążają, zły ma być wyłącznie człowiek stworzony przez Boga i przez niego wychowywany w nienawiści do innych. Fakty niewygodne najlepiej pomijać lub bagatelizować, tak jak m.in. Ty zrobiłeś, o czym napisałem już wyżej. > A niby dlaczego Bóg miałby stwarzać z konieczności zło? Czym ono jest?Na to pytanie jest już moja fragmentaryczna odpowiedź powyżej. Pokazałem w niej zło i jego ofiary. Odpowiedz sobie sam na pytanie, kto jest sprawcą tego zła. Również w poprzedniej wypowiedzi pisałem co nieco na temat poczynań Boga. Ja je oceniam tak, jak na to zasługują. > Nie wykazałeś niczego, poza pozorami lub nieścisłością. Bóg często karał sprawiedliwie, nie kaprysnie. Mial umowę z ludzmi, Prawo, jesli ktoś je świadomie łamał liczył się z karą, jak liczy się dziś z prawem karnym. Surowe prawa nie oznaczaja z konieczności praw niesprawiedliwych.Tego już nawet nie mam ochoty komentować. Ty w kółko swoje. Snujesz ciągle tę samą opowieść nie zważając na fakty. W mojej wypowiedzi nie ma żadnych nieścisłości. > >>"na jego obraz i podobieństwo" - tylko w określonym znaczeniu.> >Na jakiej podstawie przypisujesz słowom i czynom Boga "określone znaczenie"? Jakie jest to "określone znaczenie"? Z czego wynika to, co piszesz?> Jeśli nie orientujesz się w teologii nie wiń mnie za swoją niewiedzę. Nie ma dowolności w interpretacji tekstow religijnych ani prawd wiary, Bóg objawiał je spoleczności, nie komukolwiek i tylko ona ma kompetencje interpretować je zgodnie z przekazem, tak jak pokłady ziemi ma prawo badać i o nich wypowiadać się kompetentnie geolog a nie muzyk.Przemyśl dobrze to, co piszesz. I odpowiedz sobie na pytanie, kto z nas dwóch "nie orientuje się w teologii" i kto wykazuje się niewiedzą. Twoja wiedza ma klapki na oczach. Pozwalają Ci one patrzeć tylko w jednym kierunku. I widzieć tylko to, co chcesz widzieć i co widzieć Ci wolno. Ja nie stosuję żadnych dowolności w interpretacji tekstów ze Starego Testamentu. Twoje "prawdy wiary" to wyłącznie katolickie dogmaty. One niewiele z prawdą mają wspólnego. Jak napisał prof. Deschner (cytat powyżej) - w dogmatach "wszystko sprowadza się do sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem i zjawisk nadprzyrodzonych, do absurdów logicznych". Rozumiem z tego, co napisałeś, że są to dla Ciebie prawdy. No cóż, można i tak. Ja również mam prawo i wystarczające kompetencje do interpretacji tekstów religijnych zawartych w Biblii. Nikt, również Ty, tego prawa pozbawić mnie nie może i nigdy nie pozbawi.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Część trzecia mojej wypowiedzi.> >Przypomnę Ci stosowny fragment ze Starego Testamentu (Rdz. 1: 26-27):> >Cytat: "Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi [...] I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich." > >I na tym koniec. Nie ma żadnego "określonego znaczenia". I nie ma żadnych podtekstów, które pozwoliłyby to "określone znaczenie" jednoznacznie zdefiniować.> Mylisz się, to jest okreslenie i nie ma ono jakiegokolwiek sensu tylko jakiś. A wspolnota religijna, która jest żródłem pochodzenia takiego okreslenia ma największe prawo do jego interpretacji.Napisz wreszcie coś konkretnego. Jakie jest to określone znaczenie. Z czego wynika Twoja interpretacja i jaka ona jest. A przed chwilą napisałeś, że ja nie mam prawa do interpretacji tekstów biblijnych, sam jednak jakąś interpretacje stosujesz. Co oznacza - według Ciebie oczywiście - stwierdzenie "I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go". Jeszcze raz powtarzam: nie wysilaj się nawet na sugerowanie mi, że ja nie posiadam prawa do interpretacji tekstów biblijnych. Takie zasady obowiązywały wyłącznie w średniowieczu. > Nie myl surowości z okrucieństwem lub złem. Poza tym piszesz o jednym pomijajac drugie. Teologia tłumaczy wiele z rzeczy, o ktorych piszesz, odrzucasz jakiekolwiek uzasadnienie zanim sie w nim zorientujesz.Ja nie mylę surowości z okrucieństwem i złem. Ja piszę wyłącznie o tym, co na miano "okrucieństwa" i "zła" w pełni zasługuje. Jeśli dla Ciebie mordowanie całych społeczności jest wyłącznie surowością, to my nie mamy o czym z sobą rozmawiać. Reprezentujemy dwa różne światy. Ty morderstwa nazywasz surowością, ja - największą ohydą i przerażającym złem. I nieważne jest dla mnie, kto się ich dopuścił. Tłumaczenia teologii pomijam. One nie mają istotnej wartości. Napisałem o tym wyżej. A na koniec kilka przykładów zła wyrządzonego przez Boga lub z jego namowy i przyzwolenia. Aby nie przyszło Ci do głowy oskarżanie mnie o kłamstwa, brak konkretów, o pozory i nieścisłości. 1) Na początek potop oraz Sodoma i Gomora. Dla Ciebie to zapewne wyraz surowości Boga. Bo ludzie sobie na tą surowość zasłużyli. Dla mnie to jest ludobójstwo. 2) Śmierć wszystkich pierworodnych w Egipcie (Wj 12: 29-30): "O północy zabił Pan wszystkich pierworodnych w ziemi egipskiej, od pierworodnego syna faraona, który miał zasiąść na jego tronie, Az do pierworodnego syna więźnia, który był w więzieniu, i wszelkie pierworodne bydła. I wstał faraon tej nocy, on i wszyscy dworzanie jego, i wszyscy Egipcjanie; i powstał wielki krzyk w Egipcie, gdyż nie był domu, w którym nie byłoby umarłego".I Ty to nazywasz surowością? A cóż Bogu te biedne zwierzęta zawiniły? Zapewne wiesz, że śmierć wszystkich pierworodnych to tylko jedna z wykonanych przez JHWH plag egipskich (o ile pamiętam - dziesięciu). 3) Warto przypomnieć również historię Hioba, przedmiotu (ofiary) zakładu pomiędzy Bogiem a szatanem. Tylko po to, by wygrać zakład, Bóg traktuje "swego wiernego sługę Hioba" tak instrumentalnie, jak w opowieści o Akedzie potraktował Izaaka. Jeszcze gorzej traktuje dzieci Hioba, uśmiercone wyłącznie po to, aby poddać ich ojca kolejnej, coraz okrutniejszej próbie wiernego posłuszeństwa Bogu bez wewnętrznego protestu przeciw "dopustom bożym". 4) Nakazanie przez Boga dokonania totalnego zniszczenia podczas działań wojennych kraju przeciwnika (2Krl 3: 16-25). 5) Opisane już powyżej historie Jefty i jego córki (Sdz 11: 30-40) oraz Abrahama i jego syna Izaaka (Rdz 22: 1-19). 6) Przypadki nakazywania przez Boga Izraelitom wykonania tzw. cheremu zbiorowego, czyli świętego ludobójstwa, jakie winno być dokonane względem ludu objętego przez Boga klątwą: (Wj 17:16) i ((Pwt 7: 2). Wykonanie cheremu oznaczało całkowite wymordowanie objętego nim ludu, nie wyłączając niemowląt. Obowiązkowe było również wybicie bydła i zniszczenie dobytku ruchomego. Powyżej wymieniłem kilka wyrywkowo wybranych czynów wykonanych przez Boga lub z jego polecenia. Nie opisałem rozlicznych ohydnych czynów (w tym głównie mordowania ludzi) wykonywanych przez ludzi przy biernej (akceptującej -?) postawie Boga. Zakończę moją przydługą wypowiedź krótką analizą jednego z przykazań, a mianowicie "nie zabijaj", darowanych Izraelitom rzekomo przez Boga za pośrednictwem Mojżesza. Współczesna biblistyka uważa za niczym nie uzasadnioną nadinterpretację upatrywanie w tym przykazaniu bezwarunkowego zakazu zabijania ludzi przez ludzi. Oto bowiem Bóg, który raz po raz zarządza zabijanie i masowe rzezie nie tylko grzeszników (w jego rozumieniu grzesznikami są nawet wyznawcy innych bóstw oraz ci, którzy dopuszczali się monolatrii), ale również ich potomków, który wymaga od Izraelitów czynienia cheremii, nagle obdarowuje ludzi kodeksem moralnym, który zawiera m.in. zakaz zabijania. Albo to przekaz niezrozumiałej ironii, albo nie w Bogu należy się dopatrywać twórcy dekalogu. Na dzisiaj wystarczy. Pozostawiam Cię w zadumie i refleksji nad tym, co napisałem (wierzę w to głęboko). Pomimo agresji, którą wypełniona jest Twoja wypowiedź, a także pomimo faktu, że kilkakrotnie w sposób niczym nie uzasadniony zarzuciłeś mi kłamstwo, jednak pozdrawiam Cię, aczkolwiek bez nadmiernego entuzjazmu.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Zło wyrządzają innym ludzie i to widać gołym okiem.
Trzęsienia ziemi i huragany czynią ludzie? Jeżeli to siły naturalne, to gdzie dobro i wszechmoc Boga skoro ich nie powstrzymuje?
Żona Lota - ocalała wraz z mężem i córkami z Sodomy i Gomory, nie usłuchała jednak nakazu Boga i odwróciła się za siebie; została zamieniona w słup soli ...
Jakież to miłosierdzie boże, za odwrócenie się za siebie zaklęcie w słup soli? To nie Bóg Ojciec to Dardanel. Zaprawdę powiadam ci jakom Smerf.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Zło wyrządzają innym ludzie i to widać gołym okiem. >Trzęsienia ziemi i huragany czynią ludzie? Jeżeli to siły naturalne, to gdzie dobro i wszechmoc Boga skoro ich nie powstrzymuje?
Grzech pierworodny zaburzył harmonię całego stworzenia, nie tylko ludzkiej psychiki, być może on jest odpowiedzią. A to wiąże się z ludzką wolnością i jej skutkami.
>Jakież to miłosierdzie boże, za odwrócenie się za siebie zaklęcie w słup soli? To nie Bóg Ojciec to Dardanel. Zaprawdę powiadam ci jakom Smerf.
Bóg nie jest zobowiązany do okazywania miłosierdzia tym, którzy Nim gardzą.
A potem ci dwaj mężowie rzekli do Lota: Kogokolwiek jeszcze masz w tym mieście, zięcia, synów i córki oraz wszystkich bliskich, wyprowadź stąd.(13) Mamy bowiem zamiar zniszczyć to miasto, ponieważ oskarżenie przeciw niemu do Pana tak się wzmogło, że Pan posłał nas, aby je zniszczyć.(14) Wyszedł więc Lot, aby powiedzieć tym, którzy jako [przyszli] zięciowie mieli wziąć jego córki za żony: Chodźcie, wyjdźcie z tego miasta, bo Pan ma je zniszczyć! Oni jednak myśleli, że on żartuje.(15) Gdy już zaczyanło świtać, aniołowie przynaglali Lota, mówiąc: Prędzej, weź żonę i córki, które są przy tobie, abyś nie zginął z winy tego miasta.(16) Kiedy zaś on zwlekał, mężowie ci chwycili go, jego żonę i dwie córki za ręce - Pan bowiem litował się nad nim - i wyciągnęli ich, i wyprowadzili poza miasto.(17) A gdy ich już wyprowadzili z miasta, rzekł jeden z nich: Uchodź, abyś ocalił swe życie. Nie oglądaj się za siebie i nie zatrzymuj się nigdzie w tej okolicy, ale szukaj schronienia w górach, bo inaczej zginiesz!(18) Ale Lot rzekł do nich: Nie, panie mój!(19) Jeśli darzysz twego sługę życzliwością, uczyń większą łaskę niż ta, którą mi wyświadczyłeś, ratując mi życie: bo ja nie mogę szukać schronienia w górach, aby tam nie dosięgło mnie nieszczęście i abym nie zginął.(20) Oto jest tu w pobliżu miasto, do którego mógłbym uciec. A choć jest ono małe, w nim znajdę schronienie. Czyż nie jest ono małe? Ja zaś będę mógł ocalić życie.(21) Odpowiedział mu: Przychylam się i do tej twojej prośby; nie zniszczę więc miasta, o którym mówisz.(22) Szybko zatem schroń się w nim, bo nie mogę dokonać zniszczenia, dopóki tam nie wejdziesz. dlatego dano temu miastu nazwę Soar.(23) Słońce wzeszło już nad ziemią, gdy Lot przybył do Soaru.(24) A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana <z>.(25) I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność.(26) Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli.
Jak widzisz Bóg cztery razy pomógł Lotowi i jego rodzinie ujść z życiem, a gdy ten zwlekał "mężowie ci chwycili go, jego żonę i dwie córki za ręce - Pan bowiem litował się nad nim - i wyciągnęli ich, i wyprowadzili poza miasto", twoje uwagi więc o braku Jego miłosierdzia nie pokrywają się z tym, co wiemy o tym wydarzeniu.
A tu jeden z komentarzy do tego fragmentu z Biblii Poznańskiej: "Żona Lota obejrzała się - Oznaczało to zwlekanie z opuszczeniem miasta; zapewne kobieta ta była bardzo przywiązana do mienia, skazanego teraz na zagładę. Śmierć żony Lota mogła nastąpić z żalu i przerażenia.- stała się słupem soli. Ludowe powiązanie postaci żony Lota z jakąś skałą solną, widniejącą w okolicach Morza Martwego.
m.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
>Bóg nie jest zobowiązany do okazywania miłosierdzia tym, którzy Nim gardzą.
Jakże ludzkie jest to boskie "miłosierdzie".
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Bóg nie jest zobowiązany do okazywania miłosierdzia tym, którzy Nim gardzą. > Jakże ludzkie jest to boskie "miłosierdzie".
Często jednak nie korzysta z tego przywileju.
Tu nie chodzi o winy wobec Niego, Jego nie jest w stanie dotknąć obraza, obelga, można Go wg.współczesnej teologii najwyżej zranić, chodzi zaś o tych, którzy innym wyrządzają krzywdę i czynią to lekką ręką. Odrzucanie Jego nakazów w czasach gdy Izrael się kształtował nie pozwalało Mu także wprowadzać w życie planów mających przemienić i ucywilizować naród, który wybrał, a kiedyś za jego pośrednictwem inne narody, opóżniało to także przyjście zapowiedzianego Pomazańca, z czym wiązało się już ostateczne wyzwolenie duchowe i przywrócenie tego, co utracił człowiek przez zerwanie relacji z Bogiem w Ogrodzie Czterech Rzek.
m.
|
|
| | | | | | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Tu nie chodzi o winy wobec Niego, Jego nie jest w stanie dotknąć obraza, obelga, można Go wg.współczesnej teologii najwyżej zranić...
Jak widzę, marcelu, przewyższyłeś nawet swego nauczyciela, Jezusa, ciebie bowiem i zranić nie sposób, jesteś nietykalny. Wszystko spływa po tobie niby czysta woda po brudnej kaczce. Jak już napisałem, to kwestia etapu w procesie ewolucji: nie docierają do ciebie inne, niżeli wpojone przez długą tresurę, sygnały, nie wspominając nawet o ich zrozumieniu.
Trudno więc silić się wobec ciebie na merytoryczne argumenty, jak czyniło to wielu przede mną - w żadnym stopniu nie dotarły do ciebie. Pozostałeś nietkniętym, nadal gotów do zabawy, podobnie jak mój brat mniejszy: po strofowaniu zamerda ogonem, oczekując spaceru.
Nie tylko na tym forum, ale w całym życiu ty i tobie podobni jesteście trollami, takimi workami sparringowymi, na których my ateusze ćwiczymy swoje argumenty. Inna rzecz, że daremnie, co nie raz racjonalistom wykładałem...
Sam traktuję cię z cierpliwością, jako brata mniejszego, ponieważ tak należy. Na tym forum nie zostałeś jeszcze zapędzonym do kąta bez wyjścia, gdzie musiałbyś broniąc się, gryźć. Ale też pamiętaj, że nie jesteś tu - jak to określiłeś - w Ogrodzie Czterech Rzek. Rozumiem, że przysparza ci to zasług.
Wszystkiego dobrego, marcelu. .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Odrzucanie Jego nakazów (...) nie pozwalało Mu także wprowadzać w życie planów mających przemienić i ucywilizować naród, który wybrał, a kiedyś za jego pośrednictwem inne narody, opóżniało to także przyjście zapowiedzianego Pomazańca,
"nie pozwalało Mu także"- to gdzie Jego Wszechmoc, gdy czyny innych mu nie pozwalały?
Ps. Piszesz ż zamiast ź w kilku miejscach. Ź pisze się przytrzymując klawisz Alt i naciskając X .
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>>Zło wyrządzają innym ludzie i to widać gołym okiem. >>Trzęsienia ziemi i huragany czynią ludzie? Jeżeli to siły naturalne, to gdzie dobro i wszechmoc Boga skoro ich nie powstrzymuje? >Grzech pierworodny zaburzył harmonię całego stworzenia, nie tylko ludzkiej psychiki, być może on jest odpowiedzią. A to wiąże się z ludzką wolnością i jej skutkami. >>Jakież to miłosierdzie boże, za odwrócenie się za siebie zaklęcie w słup soli? To nie Bóg Ojciec to Dardanel. >Bóg nie jest zobowiązany do okazywania miłosierdzia tym, którzy Nim gardzą.
Naruszenie zakazu przez Adama i Ewę to naruszenie prawa Boga. Twierdzisz że Bóg odczuł to, jako pogardę swojej Osoby. Jakiż nadwrażliwy Rodzic (Bóg- Ojciec), biorący do siebie. Współcześnie nazywa się to urojeniem ksobnym.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Bóg często karał sprawiedliwie, nie kaprysnie. Mial umowę z ludzmi, Prawo, jesli ktoś je świadomie łamał liczył się z karą, jak liczy się dziś z prawem karnym. Surowe prawa nie oznaczaja z konieczności praw niesprawiedliwych.
Prawo oprócz dyspozycji zawiera sankcję. Dyspozycja to czyn np. "kto zabija człowieka" sankcja to kara "podlega karze więzienia od lat 12 do lat 25 albo karze dożywotniego więzienia". Prawo zawierające dyspozycję i sankcję miał już Kodeks Hammurabiego w XVII wieku przed naszą erą. Jahwe wydał żonie Lota zakaz oglądania się za siebie (Sodoma i Gomora) - to jest dyspozycja - ale nie podał sankcji czyli kary, nie ukarał jej więc sprawiedliwie lecz kapryśnie. W dekalogu przy czynach zabronionych (dyspozycjach) nie ma wysokości (rodzaju) kary. Nakazy i zakazy Dekalogu Mojżeszowego jakoby autorstwa Boskiego, a kary nieokreślone sic!
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Jahwe wydał żonie Lota zakaz oglądania się za siebie (Sodoma i Gomora) - to jest dyspozycja - ale nie podał sankcji czyli kary, nie ukarał jej więc sprawiedliwie lecz kapryśnie.
A gdzie jest napisane, że to Bóg zamienił żonę Lota w słup soli?
>W dekalogu przy czynach zabronionych (dyspozycjach) nie ma wysokości (rodzaju) kary. Nakazy i zakazy Dekalogu Mojżeszowego jakoby autorstwa Boskiego, a kary nieokreślone sic!
Kary są wymienione na innym miejscu. Dekalog nie był kodeksem karnym, ale pedagogią, nie służył zastraszaniu.
m.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>Jahwe wydał żonie Lota zakaz oglądania się za siebie (Sodoma i Gomora) - to jest dyspozycja - ale nie podał sankcji czyli kary, nie ukarał jej więc sprawiedliwie lecz kapryśnie. >A gdzie jest napisane, że to Bóg zamienił żonę Lota w słup soli?
STARY TESTAMENT Księga Rodzaju 19 Zniszczenie Sodomy i Gomory 24 A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana . 25 I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. 26 Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli. 27 Abraham, wstawszy rano, udał się na to miejsce, na którym przedtem stał przed Panem. 28 I gdy spojrzał w stronę Sodomy i Gomory i na cały obszar dokoła, zobaczył unoszący się nad ziemią gęsty dym, jak gdyby z pieca, w którym topią metal. 29 Tak więc Bóg, niszcząc okoliczne miasta,
>>W dekalogu przy czynach zabronionych (dyspozycjach) nie ma wysokości (rodzaju) kary. Nakazy i zakazy Dekalogu Mojżeszowego jakoby autorstwa Boskiego, a kary nieokreślone sic! >Kary są wymienione na innym miejscu.Dekalog nie był kodeksem karnym, ale pedagogią, nie służył zastraszaniu.
Jesteś zwolennikiem takiej pedagogiki, w której niszczy się miasta i uśmierca wszystkich pierworodnych (Egipt - plagi, gdybyś nie wiedział gdzie napisane)?
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>Na jakiej podstawie przypisujesz słowom i czynom Boga "określone znaczenie"? Jakie jest to "określone znaczenie"? Z czego wynika to, co piszesz? >Jeśli nie orientujesz się w teologii nie wiń mnie za swoją niewiedzę.
Poddawanie w wątpliwość nie jest obwinianiem. Orientujesz się w teologii więc pytania są do właściwej osoby, nie zostałeś zaczepiony na ulicy lecz uczestniczysz w otwartym forum. Jesteś znawcą dziedziny więc może nas łaskawie oświecisz.
> Nie ma dowolności w interpretacji tekstow religijnych
A jeżeli zinterpretuję tekst, to jaka będzie sankcja (kara) i kto ją wykona?
>Bóg objawiał je spoleczności,
Społeczność twierdzi że jej objawiał Bóg, ale to mógł być podszywający się pod Boga Szatan. Pod węża się mógł podszyć, a pod Boga nie?
>i tylko ona ma kompetencje interpretować je zgodnie z przekazem, tak jak pokłady ziemi ma prawo badać i o nich wypowiadać się kompetentnie geolog a nie muzyk.
Jakie prawo zabrania muzykowi wypowiadać się o pokładach ziemi? Jakie prawo stanowi że wypowiadać się mogą tylko specjaliści z odpowiedniej dziedziny? Swoboda wypowiedzi jest ograniczona w ten sposób że obowiązuje poszanowanie praw innych osób, zabrania się np. ubliżania ale nie zabrania się wypowiedzi niekompetentnych, błędnych. Rzekomo uprawniona przez Boga grupa społeczna, sama sobie nadała przywilej interpretacji i próbuje cenzurować innych. Otwarte forum to nie kościół ani seminarium duchowne. Własne zasady można ustalać na własnym podwórku, czyli na terenie podlegającym jurysdykcji Konkordatowej.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. Stanisław Gejo
|
|
| | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Jeśli nie orientujesz się w teologii nie wiń mnie za swoją niewiedzę. >Poddawanie w wątpliwość nie jest obwinianiem. >Orientujesz się w teologii więc pytania są do właściwej osoby, nie zostałeś zaczepiony na ulicy lecz uczestniczysz w otwartym forum. Jesteś znawcą dziedziny więc może nas łaskawie oświecisz.
Jeśli ktoś zadaje niemądre pytanie niech nie żąda poprawnej odpowiedzi.
>> Nie ma dowolności w interpretacji tekstow religijnych >A jeżeli zinterpretuję tekst, to jaka będzie sankcja (kara) i kto ją wykona?
Sam widzisz gdzie twoja logika cię prowadzi.
>>Bóg objawiał je spoleczności, >Społeczność twierdzi że jej objawiał Bóg, ale to mógł być podszywający się pod Boga Szatan. Pod węża się mógł podszyć, a pod Boga nie?
J/w.
>>i tylko ona ma kompetencje interpretować je zgodnie z przekazem, tak jak pokłady ziemi ma prawo badać i o nich wypowiadać się kompetentnie geolog a nie muzyk. >Jakie prawo zabrania muzykowi wypowiadać się o pokładach ziemi?
Wypowiadać się przy piwie - żadne, wypowiadać się w imieniu nauki i interpretować nakładanie się warstw geologicznych - brak kompetencji.
>Jakie prawo stanowi że wypowiadać się mogą tylko specjaliści z odpowiedniej dziedziny?
Jeśli wypowiadasz się w imieniu nauki (a ja o tym pisałem, na co wskazywał kontekst), np.w pracy, która ma uchodzić za naukową musisz mieć kompetencje. Inaczej jesteś publicystą jak von Daniken a nie naukowcem.
>Swoboda wypowiedzi jest ograniczona w ten sposób że obowiązuje poszanowanie praw innych osób, zabrania się np. ubliżania ale nie zabrania się wypowiedzi niekompetentnych, błędnych.
J/w. Ja nigdzie nie pisałem o zakazie wypowiedzi, o których piszesz, ale to nie jest nauka. W nauce przestrzega się reguł.
>Rzekomo uprawniona przez Boga grupa społeczna, sama sobie nadała przywilej interpretacji i próbuje cenzurować innych.
Twoja logika fascynuje. Bóg nie objawia się komukolwiek, tylko konkretnemu ludowi, społeczności, która Go zna i rozumie, i Jego objawienie jest zrozumiałe tylko w jakimś kontekscie. Kontekstem tym jest ufająca Mu i przestrzegająca Jego praw społeczność a także cała historia zbawienia, ktorej poszczególne etapy są zrozumiałe tylko przez połączenie ich w jeden proces.
>Otwarte forum to nie kościół ani seminarium duchowne. Własne zasady można ustalać na własnym podwórku, czyli na terenie podlegającym jurysdykcji Konkordatowej.
Nie wiem o czym piszesz, ja pisałem o biblistyce i teologii, a to zdaje się nie twoje podwórko, więc narzucanie im twoich zasad jest nieporozumieniem.
m.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | > >nie zabrania się wypowiedzi niekompetentnych, błędnych.> Ja nigdzie nie pisałem o zakazie wypowiedzi, o których piszesz,Pisałeś i to do mnie 25 maja www.racjon(*)rum.php/s,134575/i,34#w137133. Twoje słowa mające mnie "zakneblować" to: "Najlepiej zrobisz jeśli nie bedziesz zabierał głosu w rzeczach, o których nie masz pojęcia."
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | > (Rdz. 1: 26-27):> Cytat:"Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas[...] I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich." Adama jeszcze nie było, a rzekł Bóg. Do kogo powiedział Bóg?Stworzył Bóg człowieka podobnego do siebie. Wobec tego po stworzeniu człowieka Bóg był (jest?) podobny do człowieka. Do kogo podobny jest Bóg - do mężczyzny czy do niewiasty?Kłaniam się kornie Panu, przed Tobą cała moja duma jest jeszcze na kolanach. .................... Maitrea
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >(Rdz. 1: 26-27):> >Cytat:"Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas[...] I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich." > Adama jeszcze nie było, a rzekł Bóg. Do kogo powiedział Bóg?Biblię pisali ludzie, natchnienie nie oznacza, że podano człowiekowi słowo w słowo z góry. 1Krl 22:19 BT "Tamten zaś dalej mówił: Dlatego słuchaj wyroku Pańskiego! Ujrzałem Pana siedzącego na swym tronie, a stały przy Nim po Jego prawej i po lewej stronie wszystkie zastępy niebieskie." Być może chodziło o wyrażenie jakie stosowano na dworach, gdy władca mówił o sobie w liczbie mnogiej, a być może chodziło o duchy czyste, jak w cytacie wyżej. Izraelczycy wierzyli, że Boga otaczają duchy anielskie, stanowiący Jego "dwór". > Stworzył Bóg człowieka podobnego do siebie. Wobec tego po stworzeniu człowieka Bóg był (jest?) podobny do człowieka.Stworzył go na swój obraz i podobieństwo, a nie podobnego do siebie, to było dopiero zadaniem. Człowiek upadł już na samym początku, a upadek pociagnął za sobą właśnie niepodobieństwo do Boga, więc człowiek w stanie obecnym nie jest do Boga podobny z natury. Można podobieństwo odzyskać poprzez łaskę, czyli udział w życiu Boga i Jego naturze, ale to dotyczy tylko wierzących i ochrzczonych. > Do kogo podobny jest Bóg - do mężczyzny czy do niewiasty?Kłaniam się kornie Panu, przed Tobą cała moja duma jest jeszcze na kolanach.> ....................> MaitreaReszty nie skomentuję, za nisko. m.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Być może chodziło o wyrażenie jakie stosowano na dworach, gdy władca mówił o sobie w liczbie mnogiej, a być może chodziło o duchy czyste, jak w cytacie wyżej. Izraelczycy wierzyli, że Boga otaczają duchy anielskie, stanowiący Jego "dwór".
Twoje przypuszczenie jest bezzasadne. Nie chodziło tu o "wyrażenie jakie stosowano na dworach, gdy władca mówił o sobie w liczbie mnogiej". Już dawno bowiem udowodniono, że nie jest to tzw. pluralis maiestatis, gdyż język hebrajski formy tej nie znał w czasie, gdy słowa te były pisane. Nie były to również "duchy anielskie". Z pierwszych stronic Biblii nic o żadnych duchach się nie dowiadujemy.
>Stworzył go na swój obraz i podobieństwo, a nie podobnego do siebie, to było dopiero zadaniem.
Napisz, na czym polega różnica pomiędzy "stworzeniem człowieka na swój obraz i podobieństwo" a "stworzeniem człowieka podobnego do siebie". Z czego wyciągasz wniosek o istnieniu jakiejś różnicy między tymi pojęciami. Jeśli możesz, to napisz przy okazji, czy to "podobieństwo do siebie" zawierało w sobie elementy płci. Przy okazji uzupełnij swoją wypowiedź o wyjaśnienie, gdzie w pierwszych stronicach Genesis jest mowa o jakimś "zadaniu", dzięki któremu ludzie stworzeni "na obraz i podobieństwo Boga" mieli stać się "podobni do Boga".
>>Do kogo podobny jest Bóg - do mężczyzny czy do niewiasty? >Reszty nie skomentuję, za nisko.
Wbrew pozorom, nie za nisko. Niewątpliwie ciekawe jest, dlaczego Bóg stworzył mężczyznę i kobietę pomimo, że zaplanował stworzenie człowieka. Na czym wobec tego polegało podobieństwo mężczyzny do Boga, a na czym podobieństwo kobiety.
PS. Nieśmiało przypominam się, iż nadal czekają na Twoją odpowiedź skierowane do Ciebie moje wypowiedzi z dnia 14 maja (w tym wątku). Zapewne odpowiedź nie sprawi Ci większego problemu. Oczywiście żadnego obowiązku odpowiadania nie masz, z przyjemnością jednak dokończę z Tobą tamtą dyskusję. Mam nadzieję, że te moje wypowiedzi z 14 maja nie są dla Ciebie "za niskie".
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > Biblię pisali ludzie, natchnienie nie oznacza, że podano człowiekowi słowo w słowo z góry.Każdy twórca, by stworzyć dobre dzieło musi mieć natchnienie. Podobnie jest z poetami... Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >A wspolnota religijna, która jest żródłem pochodzenia takiego okreslenia ma największe prawo do jego interpretacji.
Owszem to wspólnota religijna skompilowała ten tekst. Może go interpretować i nawet dowolnie zmieniać. Przedstawiając ten tekst, poza obszarem jurysdykcji Konkordatu, jako opisujący antropologiczny fakt, a nie jako mit o pochodzeniu ludzi, wystawia go pod ocenę merytoryczną. Przyznaj że to mit a nie będziemy go podważać.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | |  | 9 na 9 | Małgorzata (3242 punktów) | >>Kto w takim razie jest twórcą tego ogromu zła, które czynił Bóg? >Czyli którego?
Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej (Rdz 3, 15)
Przeklęta niech będzie ziemia z twojego powodu (Rdz 3, 17)
Nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził (Mt 5, 43)
Oko za oko (Mt 5, 38)
Będziesz panował nad wielu narodami, a one nad tobą nie zapanują (Pwt 15, 6)
Zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego (Wj 32, 27)
Będziecie ścigać nieprzyjaciół (Kpł 26, 7)
Oto ja wywiodę nieszczęście z własnego twego domu, żony zaś twoje zabiorę sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu współzawodnikowi (2 Sm 12, 11)
Proszę, sprawdź też: (Rdz 6 i 9), (1 Sm 15), (1 Sm 6), (Joz 7), (Lb 15), (2 Sm 24, 1), (Lb 21), (Joz 10, 11), (Wj 33, 18-22), (Kpł 16).
Służę też innymi, jeszcze bardziej drastycznymi, przykładami.
Pozdrawiam
Conscia mens recti famae mendacia ridet
|
|
| | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej (Rdz 3, 15)
Wyrwane z kontekstu, ale nawet wiem dlaczego.
"...ono zmiażdży ci glowę, ty zmiadżdzysz mu piętę." Obietnica zbawienia i zwycięstwa nad szatanem, przyczyną zła i upadku, którego przyczyną miał być Mesjasz narodzony z niewiasty.
> Przeklęta niech będzie ziemia z twojego powodu (Rdz 3, 17)
Mowa o trudzie i pocie czoła, wynikających z zerwania kontaktu ze Stworcą i żródłem życia, które pierwszy człowiek ściągnął na siebie i na wszystkie póżniejsze pokolenia swoją winą.
> Nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził (Mt 5, 43)
Czyli tego, który nienawidzi ciebie. To zwyczajnie sprawiedliwe. Przybyszów i gości natomiast kazał Bóg strzec, mieli specjalne prawa, nie wolno ich było tknąć.
> Oko za oko (Mt 5, 38)
Sprawiedliwe, dziś postępuje tak większość ludzi, cywilizowanych. Na tamte czasy było to rewelacją, zazwyczaj było 3 oczy za jedno.
> Będziesz panował nad wielu narodami, a one nad tobą nie zapanują (Pwt 15, 6)
To może kontekst: "Bo Pan, Bóg twój, pobłogosławił ci tak, jak ci to powiedział. Będziesz pożyczał wielu narodom, a sam od nikogo nie będziesz pożyczał; będziesz panował nad wielu narodami, a one nad tobą nie zapanują.(7) Jeśli będzie u ciebie ubogi któryś z twych braci, w jednym z twoich miast, w kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie okażesz twardego serca wobec niego ani nie zamkniesz swej ręki przed ubogim swym bratem".
Obietnica opieki Boga nad Izraelem. Nie ma tu mowy o żadnej przemocy i panowaniu krwawą ręką.
> Zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego (Wj 32, 27)
Kara za cielca i złamanie Prawa. Faktycznie surowa, ale mieli umowę z Bogiem, złamali ją. Zakaz bałwochwalstwa był bardzo ważny dla Izraela w tamtym czasie.
> Będziecie ścigać nieprzyjaciół (Kpł 26, 7)
"Jeżeli będziecie postępować według moich ustaw i będziecie strzec przykazań moich i wprowadzać je w życie,(4) dam wam deszcz w swoim czasie, ziemia będzie przynosić plony, drzewo polne wyda owoc,(5) młocka przeciągnie się u was aż do winobrania, winobranie aż do siewu, będziecie jedli chleb do sytości, będziecie mieszkać bezpiecznie w swoim kraju.(6) Krajowi udzielę pokoju, tak że będziecie się udawali na spoczynek bez obawy. Dzikie zwierzęta znikną z kraju. Miecz nie będzie przechodził przez wasz kraj.(7) Będziecie ścigać nieprzyjaciół, a oni upadną od miecza przed wami,(8) tak że pięciu waszych będzie ścigać całą setkę, a setka waszych - dziesięć tysięcy [nieprzyjaciół]. Wasi wrogowie upadną od miecza przed wami.(9) Zwrócę się ku wam, dam wam płodność, rozmnożę was, umocnię moje przymierze z wami."
To trochę demagogiczne przytaczać fragmenty bez kontekstu, aby ukazać coś, czego w nich nie ma. Chodziło o sytuację wojny, Izrael nigdy nie napadał na inne kraje, przeciwnie, był narodem, dla którego pokój był jedną z najważniejszych spraw.
> Oto ja wywiodę nieszczęście z własnego twego domu, żony zaś twoje zabiorę sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu współzawodnikowi (2 Sm 12, 11)
Rzecz dzieje się po zamordowaniu przez Dawida męża Uriasza, gdzie Dawid wysłał go na wojnę i pewną śmierć, aby posiąść jego żonę, którą wczesniej uwiódł. "To mówi Pan, Bóg Izraela: Ja namaściłem cię na króla nad Izraelem. Ja uwolniłem cię z rąk Saula.(8) Dałem ci dom twojego pana, a żony twego pana na twoje łono, oddałem ci dom Izraela i Judy, a gdyby i tego było za mało, dodałbym ci jeszcze więcej.(9) Czemu zlekceważyłeś słowo Pana, popełniając to, co złe w Jego oczach? Zabiłeś mieczem Chetytę Uriasza, a jego żonę wziąłeś sobie za małżonkę. Zamordowałeś go mieczem Ammonitów.(10) Dlatego właśnie miecz nie oddali się od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekceważyłeś, a żonę Uriasza Chetyty wziąłeś sobie za małżonkę.(11) To mówi Pan: Oto Ja wywiodę przeciwko tobie nieszczęście z własnego twego domu, żony zaś twoje zabiorę sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu współzawodnikowi, który będzie obcował z twoimi żonami - wobec tego słońca.(12) Uczyniłeś to wprawdzie w ukryciu, jednak Ja obwieszczę tę rzecz wobec całego Izraela i wobec słońca.(13) Dawid rzekł do Natana: Zgrzeszyłem wobec Pana. Natan odrzekł Dawidowi: Pan odpuszcza ci też twój grzech - nie umrzesz,"
Jak widać, Bóg nie mógł zniesć takiej podłości i podstępu, mimo to nie zażądał życia za życie, ukarał Dawida nieproporcjonalnie do jego czynu, brakiem swojej opieki nad Izraelem (bo nie chodziło o żony Dawida, z których żadna nie ucierpiała). Jak widać słowa wyrwane z kontekstu mogą mówić coś całkiem przeciwnego niż oznaczają, ale domyslam się, że był to zabieg świadomy. Smutne.
> Służę też innymi, jeszcze bardziej drastycznymi, przykładami.
Jeśli ich drastyczność jest podobna do powyższych to daruję sobie. Życzyłbym też autorce mniej ideologicznych zabiegów i chwytów. Nawet ŚJ postepują uczciwiej.
m.
|
|
| | | | |  | 4 na 6 | Małgorzata (3242 punktów) | >Czyli tego, który nienawidzi ciebie. To zwyczajnie sprawiedliwe.
Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz na polu. Przeklęty kosz twój i dzieża twoja. Przeklęty owoc żywota twego i owoc ziemi twojej, płód rogacizny twojej i przychówek trzód twoich. Przeklęty będziesz wchodząc i przeklęty wychodząc. Ciśnie Wiekuisty na cię klątwę, popłoch i zatratę na każdą sprawę rąk twoich, którą się zajmiesz, póki nie będziesz wytępiony i póki nie zginiesz nagle za niegodziwość postępków twoich. Przyczepi Wiekuisty do ciebie mór, aż zgładzi cię z ziemi do której idziesz, abyś ją posiadł. Porazi cię Wiekuisty suchotami i zimnicą i gorączką, i zapaleniem, i posuchą, i śniecią, i rdzą - i prześladować cię będą aż zginiesz. I będzie niebo, które nad twoją głową miedzią, a ziemia, która pod tobą, żelazem. Przemieni Wiekuisty deszcz ziemi twojej w pył i proch, z nieba padać na ciebie będzie, aż zniszczejesz. A będą trupy twoje żerem wszelkiemu ptactwu nieba, i zwierzowi ziemi, a nikt nie spłoszy. Porazi cię Wiekuisty trądem Micraimu i krwawicami, i krostami, i strupami, z których nie zdołasz się wyleczyć. Porazi cię Wiekuisty obłędem i ślepotą, i stępieniem umysłu. (Tora, Dwarim, 28, 16-28)
Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe...
Pozdrawiam
Conscia mens recti famae mendacia ridet
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | (Tora, Dwarim, 28, 16-28) > Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe... > Pozdrawiam > Conscia mens recti famae mendacia ridet
Pozwolę sobie przetłumaczyć dla wnikliwych inaczej - Księga Powtórzonego Prawa rozdział 28 wersy 16-28 (aczkolwiek jest tego w tym tonie aż do wersu 68).
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz na polu... >Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe...
Pani wybaczy, ale to nie jest fragment Pisma sw. wiec mnie nie dotyczy, nie mozna go też wywnioskować zadnym sposobem z tegoż Pisma. Interpretatorów było wielu, na szczęście nie każdy kanonizowany.
m.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 3 | Psyk (14071 punktów) | >>Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz na polu... >>Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe... >Pani wybaczy, ale to nie jest fragment Pisma sw. wiec mnie nie dotyczy, nie mozna go też wywnioskować zadnym sposobem z tegoż Pisma. Interpretatorów było wielu, na szczęście nie każdy kanonizowany. >m. Naprawdę jesteś tak głupi czy tylko udajesz?
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>>Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz na polu... >>>Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe... >>Pani wybaczy, ale to nie jest fragment Pisma sw. wiec mnie nie dotyczy, nie mozna go też wywnioskować zadnym sposobem z tegoż Pisma. Interpretatorów było wielu, na szczęście nie każdy kanonizowany. >>m. >Naprawdę jesteś tak głupi czy tylko udajesz?
Nie zwykłem rozmawiać w ten sposób i nie szanuję ludzi, których tylko na to stać, więc jeśli nie masz nic do powiedzenia proponowałbym abyś darował sobie. Aż przykro patrzeć, że tacy ludzie należą do PSR.
m.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | >Nie zwykłem rozmawiać w ten sposób i nie szanuję ludzi, których tylko na to stać, więc jeśli nie masz nic do powiedzenia proponowałbym abyś darował sobie. >Aż przykro patrzeć, że tacy ludzie należą do PSR. >m. > Tora, wbrew pozorom, nie jest wobec Starego Testamentu tak egzotyczna jak książka kucharska. Jest jego częścią. Mniejszą połową. Poza tym tuż powyżej - ale przed Twoim wpisem - zamieściłem "tłumaczenie" czyli nazwę rozdziału w języku polskim. Widać moich heroicznych wysiłków ustrzeżenia Cię przed kompromitacją niestety nie doceniłeś. Trudno, następnym razem nie będę się tak poświęcał.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > Jest jego częścią. Mniejszą połową. Nie ma "mniejszych połówek". Połowy są zawsze równe.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >> Jest jego częścią. Mniejszą połową. >Nie ma "mniejszych połówek". Połowy są zawsze równe.
Naprawdę? Nożyce się odezwały... My, Strzelce, powinniśmy wiedzieć co to takiego kontekst.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Nie ma "mniejszych połówek". Połowy są zawsze równe. >Naprawdę? Z nas dwojga to Pan ma większe doświadczenie w tłumaczeniu "wnikliwym inaczej". >Nożyce się odezwały Strzelec. >My, Strzelce, powinniśmy wiedzieć co to takiego kontekst. Strzelec powinien przede wszystkim wiedzieć, że należy unikać drugiego Strzelca. Profilaktycznie wyłączam Pańskie wypowiedzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) | >Profilaktycznie wyłączam Pańskie wypowiedzi. > A jak to działa?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>A jak to działa? > Takich odpowiedzi udziela emigrant "radek" (patrz: różne wątki) Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Profilaktycznie wyłączam Pańskie wypowiedzi. Nadal je widzę. >A jak to działa? Wyżej napisałam, że nie mam, w przeciwieństwie do Pana, doświadczenia w tłumaczeniu "wnikliwym inaczej". Rasowemu Strzelcowi wystarczy raz powiedzieć i zapamięta.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>Profilaktycznie wyłączam Pańskie wypowiedzi. >A jak to działa?
Kliknij na nick uczestnika którego wypowiedzi nie chcesz oglądać, zobaczysz informacje o użytkowniku. Wtedy kliknij na: "Chcę ukryć wypowiedzi tego czytelnika na Forum" Wypowiedzi tego czytelnika będą dla Ciebie niewidoczne. Możesz to ustawienie później cofnąć.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Nożyce się odezwały... > Ja cie, ale przywała! Ho, ho! głupek Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >głupek Adam Barycki > Wreszcie wszystko jasne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Wreszcie wszystko jasne... > Jak w lustrze. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >głupek Adam Barycki > Wojtku, czy mogę do Baryckiego mówić legalnie "ty głupku" skoro sam się tak tytułuje? A tak poza tym to Ci nie zazdroszczę. Jak bym nie miał siły...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wojtek (3465 punktów) | >Wojtku, czy mogę do Baryckiego mówić legalnie "ty głupku" skoro sam się tak tytułuje? >A tak poza tym to Ci nie zazdroszczę. Jak bym nie miał siły... Nie możesz. Zwróć ponadto uwagę, że jak będziesz wątek zaśmiecał bądź sypał przytykami to dostaniesz urlop od forum. Limit życzliwych upomnień już wyczerpałeś.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >Nie możesz. Zwróć ponadto uwagę, że jak będziesz wątek zaśmiecał bądź sypał przytykami to dostaniesz urlop od forum. Limit życzliwych upomnień już wyczerpałeś. >Pozdrawiam > ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Rozumiem, że wyczerpał go również forumowicz o nazwie marcel - za wczorajsze kłamstwa i manipulacje, które widziałeś zapewne gołym okiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Nie możesz. > Ja prosiłbym Pana o zgodę dla pana Psyka, jeżeli czołowy publicysta Racjonalisty zwraca się tak do mnie, to jest to, niewątpliwie jakaś forma wyróżnienia, co mi schlebia. Jeżeli zdarzyłoby się przeczytać u pana Psyka "Panie Barycki", popadłbym w zadziwienie tak wielkie, że bez wyjścia do baru, nie obyłoby się, a wie Pan przecież czym kończą się dla mnie takie wizyty w barach. Dlatego zlituj się Pan nade mną i pozwól mu. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wojtek (3465 punktów) | >Jeżeli zdażyłoby się przeczytać u pana Psyka "Panie Barycki", popadłbym w zadziwienie tak wielkie, że bez wyjścia do baru, nie obyłoby się, a wie Pan przecież czym kończą się dla mnie takie wizyty w barach. Dlatego zlituj się Pan nade mną i pozwól mu. Przykro mi, ale zgody nie udzielę. Nie wiem, czy dobrym byłoby tworzenie takiej nowej świeckiej tradycji kordialnego zwracania się do siebie na forum. Trzeba zachowywać dystans między rozmówcami. Co do tego czy Panu Psykowi może się "zdażyć" napisać "Panie Barycki" - szczerze powiem , nie wiem. Mam jedynie nadzieję, że Panu się taki kwiatek już nie zdarzy.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Wojtku, czy mogę do Baryckiego mówić legalnie "ty głupku" skoro sam się tak tytułuje?
Dostaje Pan ode mnie minusa za całokształt Pańskiej wczorajszej działalności na tym Forum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Jak bym nie miał siły... > Mnie siły opuściły, tym bardziej, że kiedy spoglądam w lustro, widzę Pana, tak mnie to umęczyło, że poszedłem do baru na jedną dobę, niestety w barze też były lustra, wytrzymałem z tą przykrością do rana, a potem je pobiłem. Następne dwa dni spędziłem już nie w barze. Prawnik znów miał okazję mnie okraść. Po powrocie do domu nie zauważyłem żadnego lustra, żona je, na wszelki wypadek, pochowała przede mną, teraz czuje się dobrze, czego i Panu serdecznie życzę. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>> Jest jego częścią. Mniejszą połową.
Z nas dwojga moja pomyłka była bardziej usprawiedliwiona, ale ktoś kto popełnia tego typu błędy jak wyżej nie powinien spieszyć się tak z wyłapywaniem ich u innych.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >Z nas dwojga moja pomyłka była bardziej usprawiedliwiona, ale ktoś kto popełnia tego typu błędy jak wyżej nie powinien spieszyć się tak z wyłapywaniem ich u innych. >m. > Z nas dwóch, chyba, że jest Pan kobietą. A to co ja napisałem to była ironia a nie błąd - szkoda, że to też nie jest jasne. Napisałem to zresztą saggitarius. Nawet jeśli trudno to wychwycić to czy naprawdę tak trudno to przeczytać? Muszę się powtarzać? PS: Rozumiem, że zachowałem prawo do wyłapywania Pańskich błędów z czego właśnie skorzystałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Z nas dwóch, chyba, że jest Pan kobietą.
Niestety nie, na co wyrażnie wskazuje moja nazwa, w przeciwieństwie do okreslenia 'Psyk'.
>to co ja napisałem to była ironia a nie błąd - szkoda, że to też nie jest jasne.
Śmiem wątpić.
>Napisałem to zresztą saggitarius. Nawet jeśli trudno to wychwycić to czy naprawdę tak trudno to przeczytać? Muszę się powtarzać?
Nic Pan nie musi. Odbieram dane zgodnie z tym, jak mnie wykształcono. Nie znalazłem żadnej wskazówki podpowiadającej mi, że pański błąd był świadomym zabiegiem. Nie znalazła jej także Pani Saggitarius, sądząc z jej reakcji. Wyrażaj się więc Pan poprawnie, a wszystkim nam będzie łatwiej.
>PS: Rozumiem, że zachowałem prawo do wyłapywania Pańskich błędów z czego właśnie skorzystałem.
Nie wykazał mi Pan żadnego błędu, ani nie udowodnił, że "mniejsza połówka" była ironią, proszę więc pohamować ambicję.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) | >>Z nas dwóch, chyba, że jest Pan kobietą. >Niestety nie, na co wyrażnie wskazuje moja nazwa, w przeciwieństwie do okreslenia 'Psyk'. >m. > Ooo! Już wiemy jak się pisze "hamować"? Udało się poprawić? Pewnie znowu jest Pan "półprzytomny". Jakkolwiek Pańska nazwa rodzajowa i gatunkowa mnie nie interesuje to "Psyk" to nie określenie tylko nazwisko. Radzę sobie z tego nie dworować, bo zachaczamy, to jest - zahaczamy o teren po którym lepiej nie stąpać. Reszty już nie komentuję, bo nie widzę sensu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Przepraszam, że się wtrącam w tę interesującą wymianę zdań, ale mam prośbę. Czy moglibyśmy wrócić w okolice wątku? Chyba, że już wszystko zostało powiedziane... Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Jest takie przysłowie... o ustępowaniu.
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>>Z nas dwóch, chyba, że jest Pan kobietą. >>Niestety nie, na co wyrażnie wskazuje moja nazwa, w przeciwieństwie do okreslenia 'Psyk'. >>m. >> >Ooo! Już wiemy jak się pisze "hamować"? Udało się poprawić?
Moje błędy przy pańskich są gratką. Jeśli stać Pana tylko na wyciąganie takich zarzutów to dajmy sobie spokój. Metody zaczerpnięte wprost z podwórka.
>Pewnie znowu jest Pan "półprzytomny".
Choruję przewlekle i chwile, w których czuję się dobrze należą do tych rzadszych.
>Jakkolwiek Pańska nazwa rodzajowa i gatunkowa mnie nie interesuje to "Psyk" to nie określenie tylko nazwisko.
To Pan tak twierdzi, dla mnie "Psyk" to bez kontekstu tyle co "Apsik". Nie mam żadnych danych aby posiadać tą wiedzę jaką Pan posiada.
>Radzę sobie z tego nie dworować, bo zachaczamy, to jest - zahaczamy o teren po którym lepiej nie stąpać.
Tylko bez gróżb proszę, mam ich dość na tym forum. To forum działa destrukcyjnie na moją psychikę.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Małgorzata (3242 punktów) | Zlekceważył Pan moją prośbę o niezaśmiecanie wątku osobistymi przepychankami. Otrzymuje Pan za to ostrzeżenie.
Conscia mens recti famae mendacia ridet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Zlekceważył Pan moją prośbę o niezaśmiecanie wątku osobistymi przepychankami. Otrzymuje Pan za to ostrzeżenie.
Odpowiadałem tylko na zarzuty, nie było ani jednego argumentu ad personam itp., zadnych przepychanek. Jeśli chce Pani przerwać dyskusję to proszę zablokować Panu Psykowi możliwość wypowiadania się na mój temat, a nie dawać mi ostrzeżenie za grzeczne ustosunkowywanie się do nich.
Jest Pani fałszywa. Oto przykład odbiegania od wątku i osobistych przymilań z pani udziałem: "Droga Małgosiu,
> Płaczesz teraz? Nie płacz, już niedługo... Płacz mi nie przystoi, dzielnie znoszę chwile bez Ciebie...
> Ja Ciebie też (bez łez) Takoż i ja Cię pozdrawiam, serdecznie, ciepło i radośnie"
To co Pani wyprawia to czysta komedia.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
To jednak kpina. Jedyne co jest "demoralizujące" w mojej wypowiedzi to szczypta ironii, za którą pan B. jest wynoszony tu pod niebiosa, kogoś zaś o odmiennym światopoglądzie chłoszcze się za cień tego, co można znależć u niego jak i u połowy forumowiczów. Może lepiej od razu pozbyć się mnie niż stosować te zabiegi pełne hipokryzji?
Proszę o wyjaśnienie za co konkretnie otrzymałem ostrzeżenie.
m.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Tora, wbrew pozorom, nie jest wobec Starego Testamentu tak egzotyczna jak książka kucharska. Jest jego częścią. Mniejszą połową. Poza tym tuż powyżej - ale przed Twoim wpisem - zamieściłem "tłumaczenie" czyli nazwę rozdziału w języku polskim. Widać moich heroicznych wysiłków ustrzeżenia Cię przed kompromitacją niestety nie doceniłeś. Trudno, następnym razem nie będę się tak poświęcał.
Niestety gdy odpowiadałem nie było jeszcze wyjaśnienia, jest przed moim postem, ale został umieszczony póżniej, na co zresztą wskazują słowa "dla wnikliwych inaczej", które nie byłyby zrozumiałe przed moją reakcją.
m.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) | >Niestety gdy odpowiadałem nie było jeszcze wyjaśnienia, jest przed moim postem, ale został umieszczony póżniej, na co zresztą wskazują słowa "dla wnikliwych inaczej", które nie byłyby zrozumiałe przed moją reakcją. >m. > Jest Pan w błędzie. Został umieszczony 3 minuty wcześniej zupełnie profilaktycznie, co zresztą widać. Od kiedy to zresztą posty późniejsze są wyżej niż wcześniejsze? To, że mimo mojego postu sam się Pan załapał na moje określenie dodaje sprawie komizmu, ale nie zmienia chronologii.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Jest Pan w błędzie. Został umieszczony 3 minuty wcześniej zupełnie profilaktycznie, co zresztą widać.
To jeszcze gorzej świadczy o Panu/Pani. Nie miał Pan/Pani żadnych podstaw do użycia terminu "wnikliwy inaczej".
>Od kiedy to zresztą posty późniejsze są wyżej niż wcześniejsze?
Wtedy, gdy odpowie się na post wcześniejszy niż mój.
>To, że mimo mojego postu sam się Pan załapał na moje określenie dodaje sprawie komizmu, ale nie zmienia chronologii.
W żaden sposób. Jak pisałem tylko żle świadczy o Panu/Pani. Nic więcej. I w moich oczach ogromnie traci taki rozmówca. Dodam tylko, że nie czytałem poprzedniego postu odpowiadając na ten, którego dotyczy rozmowa. Odpowiedziałem na post, do którego przysłano mi link na skrzynkę.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Małgorzata (3242 punktów) | Panowie: Psyk, Barycki, Marcel - bardzo proszę o powstrzymanie swoich emocji i niezaśmiecanie wątku wzajemnymi przepychankami. W tej chwili otrzymujecie ode mnie jedynie upomnienie. Jeśli to nie poskutkuje, będę zmuszona zastosować ostrzejsze sankcje. W stosownej kolejności i zgodnie z regulaminem tego forum.
Pozdrawiam
Conscia mens recti famae mendacia ridet
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Panowie: Psyk, Barycki, Marcel - bardzo proszę o powstrzymanie swoich emocji i niezaśmiecanie wątku wzajemnymi przepychankami. W tej chwili otrzymujecie ode mnie jedynie upomnienie. Jeśli to nie poskutkuje, będę zmuszona zastosować ostrzejsze sankcje. W stosownej kolejności i zgodnie z regulaminem tego forum. > Pozdrawiam > Conscia mens recti famae mendacia ridet
Niech sobie da spokój z tymi grożbami, to infantylne dawać mi upomnienie za to, że w innym wątku jesteśmy oponentami. Moje wypowiedzi są grzeczne i nie zawierają żadnych inwektyw. Co mi Pani zarzuca? Bo Pani brak sympatii do mnie nie jest najmniejszym powodem by pisać pod moim adresem takie grożby.
Poniżej moja wypowiedż za którą otrzymałem upomnienie:
">Jest Pan w błędzie. Został umieszczony 3 minuty wcześniej zupełnie profilaktycznie, co zresztą widać.
To jeszcze gorzej świadczy o Panu/Pani. Nie miał Pan/Pani żadnych podstaw do użycia terminu "wnikliwy inaczej".
>Od kiedy to zresztą posty późniejsze są wyżej niż wcześniejsze?
Wtedy, gdy odpowie się na post wcześniejszy niż mój.
>To, że mimo mojego postu sam się Pan załapał na moje określenie dodaje sprawie komizmu, ale nie zmienia chronologii.
W żaden sposób. Jak pisałem tylko żle świadczy o Panu/Pani. Nic więcej. I w moich oczach ogromnie traci taki rozmówca. Dodam tylko, że nie czytałem poprzedniego postu odpowiadając na ten, którego dotyczy rozmowa. Odpowiedziałem na post, do którego przysłano mi link na skrzynkę."
W którym miejscu coś "popełniłem"? To śmiechu warte, co się tu wyprawia. Jest Pani dla mnie stracona jako rozmówca i osoba racjonalnie postępująca.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Małgorzata (3242 punktów) | Kolejne ostrzeżenie otrzymuje Pan ode mnie za dalsze zaśmiecanie wątku, kwestionowanie zasadności mojej prośby kierowanej do Panów o trzymanie się tematu dyskusji. Mogłabym się tu jeszcze doszukać wycieczki ad personam pod moim adresem, ale to (tymczasem) Panu daruję...
Conscia mens recti famae mendacia ridet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Kolejne ostrzeżenie otrzymuje Pan ode mnie za dalsze zaśmiecanie wątku, kwestionowanie zasadności mojej prośby kierowanej do Panów o trzymanie się tematu dyskusji. Mogłabym się tu jeszcze doszukać wycieczki ad personam pod moim adresem, ale to (tymczasem) Panu daruję...
Prosiłem o wykazanie mi gdzie popełniłem przestępstwo. Także za to dostaje się ostrzeżenie? Nie potrafi Pani wykazać zasadności swoich decyzji? To na tym to polega, na bezzasadnym i opartym na osobistych motywach nakładaniu restrykcji?
Kompromituje się Pani, jak i kompromituje Pani całe to forum.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Prosiłem o wykazanie mi gdzie popełniłem przestępstwo. > Już się Pan mógł przekonać, że ateiści niczego nie wyjaśniają, a nawet jakby, to wyjaśnienia są tak pokrętne, ze zrozumieć ich się nie da. Ja przykładem, próbowałem Panu coś wyjaśniać i co z tego wyszło, sam Pan widzi. Teraz jednak, na znak solidarności z Panem, nie będę już udowadniał nieistnienia boga, teraz jak Pan tylko powróci, na pohybel moderatorom, udowodnię, że jest. Mam nadzieję, że sprawię Panu tym radość, która zrekompensuje Panu smutek obecnej banicji. Wiem już jak to zrobić, musi Pan mi tylko trochę pomóc. Wracaj Pan szybko, ludzkość czeka. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Kolejne ostrzeżenie otrzymuje Pan ode mnie za dalsze zaśmiecanie wątku, kwestionowanie zasadności mojej prośby kierowanej do Panów o trzymanie się tematu dyskusji. Mogłabym się tu jeszcze doszukać wycieczki ad personam pod moim adresem, ale to (tymczasem) Panu daruję...
To ja jeszcze raz o Pani fałszu i hipokryzji (co potrafię wykazać, w przeciwieństwie do Pani inkwizytorskich i kapryśnych zapędów, nie popartych żadną argumentacją). Oto Pani i Pani kolegi "merytoryczne" odnoszenie się do wątków:
"Droga Małgosiu,
> Płaczesz teraz? Nie płacz, już niedługo... Płacz mi nie przystoi, dzielnie znoszę chwile bez Ciebie...
> Ja Ciebie też (bez łez) Takoż i ja Cię pozdrawiam, serdecznie, ciepło i radośnie"
Przypomnę, że temat dotyczył "Kto był z Bogiem w niebie podczas gdy stwarzał On świat".
Pani wyroki to ja mam prawo kwestionować, dopóki nie potrafi ich Pani uzasadnić a ich żródłem jest Pani kaprys.
m.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Wojtek (3465 punktów) | >To ja jeszcze raz o Pani fałszu i hipokryzji (co potrafię wykazać, w przeciwieństwie do Pani inkwizytorskich i kapryśnych zapędów, nie popartych żadną argumentacją). Oto Pani i Pani kolegi "merytoryczne" odnoszenie się do wątków: Ponieważ jestem wspomnianym kolegą, odniosę się do Pańskich wynurzeń. Po pierwsze, to prawda, nasz dialog nie miał związku z tematem wątku. O czym, zresztą, zostaliśmy pouczeni przez innych użytkowników forum. Całkiem zresztą słusznie. Zdziwiłbym się, gdyby był Pan w stanie wskazać drugi taki przypadek w naszym wykonaniu. Wątków, w których droczy się Pan z innymi użytkownikami, zaśmiecając je zbędną pyskówką nie na temat, mógłbym wskazać co najmniej kilka. Dostawał Pan upomnienia i ostrzeżenia. Pominę lubość z jaką używa Pan kategorycznych wartościowań wobec innych użytkowników tego forum, często czyniąc to w sposób odbiegający znacznie od standardów kulturalnej dyskusji. Małgorzata ostrzegła Pana po kilkakroć, najpierw słownie, później pomarańczowym ostrzeżeniem. Nie zaprzestał Pan bicia piany z dala od tematu. Dlatego uwalniam Pana od konieczności odpowiadania takim indywiduom jak ja, na okres trzech dni. Podstawą jest paragraf 24 regulaminu forum - zaśmiecanie wątków.
>Pani wyroki to ja mam prawo kwestionować, dopóki nie potrafi ich Pani uzasadnić a ich żródłem jest Pani kaprys. Regulamin stwierdza, że może Pan kwestionować postanowienia moderatorskie wystosowując list do kolegium moderatorów. Jest to droga odwoławcza od decyzji moderatora.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Jest to droga odwoławcza od decyzji moderatora. > Nie jest. Jest to pułapka, serwer nie przyjmuje maili od zablokowanych i namawia na maila do moderatora, a moderatora komentować nie można. Albo milcz, albo daj się podpuścić i następny ban, i tak w kółko. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Wojtek (3465 punktów) | >Nie jest. Jest to pułapka, serwer nie przyjmuje maili od zablokowanych i namawia na maila do moderatora, a moderatora komentować nie można. Albo milcz, albo daj się podpuścić i następny ban, i tak w kółko.
Z czegóż Pan tak wnosi. Serwer maile przyjmuje. Moderatorzy na odwołania odpowiadają. Nie od razu, ponieważ muszą uzgodnić stanowiska. Jeśli ma Pan na myśli swój list do kolegium, to proszę pamiętać, że w dwóch miejscach w tymże zwolnił nas Pan z konieczności odpowiedzenia nań. Explicite. Pan Marcel na pewno dostanie odpowiedź.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Z czegóż Pan tak wnosi. Serwer maile przyjmuje.> U góry Pańska odpowiedź, a poniżej, serwera: "This is an automatically generated Delivery Status Notification Delivery to the following recipient failed permanently: Technical details of permanent failure: PERM_FAILURE: Gmail tried to deliver your message, but it was rejected by the recipient domain. The error that the other server returned was: 553 553 5.7.1 Content-Policy reject msg: SPF fail. Wiadomosc odrzucona, serwer 72.14.220.156 nie jest uprawniony do wysylania poczty z adresu adambarycki%40o2.pl Please see spf.pobox.(*)156&receiver=ps28.test.onet.pl : Reason; S251768760AbYEKSlwoQ306. We recommend contacting the other email provider for further information about the cause of this error. Thanks for your continued support. (state 17)" Piękna marksistowska dialektyka, teza, antyteza, tylko o syntezie pisać nie można. Adam Barycki P.S. Nawet serwer, choć to maszyna, zauważył, że pisząc do kolegium, robię sobie żarty.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wojtek (3465 punktów) | No cóż. Po otrzymaniu dwóch Pańskich maili kierowanych do kolegium wnosiłem, że nie występują problemy z komunikacją. Jak widzę z odpowiedzi serwera, problem wystąpił. Zapewniam jednak, że nie jest to problem permanentny. Być może wynikło to z zainstalowania skryptu reagującego na słowo "Barycki" w polu "nadawca" i analizującego semantycznie i syntaktycznie treść wypowiedzi. Jeśli współczynnik żartu przekracza 0.768129 - skrypt odrzuca wiadomość. Skrypt został już poprawiony. W tej chwili próg wynosi 0.902178. Zatem większość Pańskich maili powinna przechodzić bez problemu.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >próg wynosi 0.902178. Zatem większość Pańskich maili powinna przechodzić > Nie przejdą, moje żarty są absolutną jedynką, żadna metryka nie jest w stanie jej podważyć. Minkowski gdyby przypuszczał, że jego przestrzenie mogą być użyte przeciwko mnie, nigdy nie zająłby się matematyka. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Skrypt został już poprawiony. Chyba nie został jednak poprawiony bo miałem wczoraj podobne zwroty e-maili.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >Regulamin stwierdza, że może Pan kwestionować postanowienia moderatorskie wystosowując list do kolegium moderatorów.
--- Hheheheheheheheheheheheheehehehhehehehehehe... No tak. Masz problem z wyrokiem sędziego? Złóż skargę na sędziego najlepiej na ręce tego samego sędziego. Jakież to polskie. I zgodne z tradycją. Tfu! Obrzydliwa ta Polska.
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Regulamin stwierdza, że może Pan kwestionować postanowienia moderatorskie wystosowując list do kolegium moderatorów. >--- Hheheheheheheheheheheheheehehehhehehehehehe... No tak. Masz problem z wyrokiem sędziego? Złóż skargę na sędziego najlepiej na ręce tego samego sędziego. Bez zaznajamiania się z istotą tego sporu wtrącę, że onegdaj na mój list z zażaleniem na decyzję moderatora odpowiedziano coś w rodzaju "tak się akurat składa, że my, tutejsi moderatorzy, wszyscy sobie ufamy". Ładne to, ale wyklucza działanie trybu odwoławczego. .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Wojtek (3465 punktów) | Macieju, ostrzeżenie za wycieczkę ad personam. Nie będę takich tolerował. Następny będzie ban na trzy dni.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >jesteś tak głupi > Jest pozmieniane, jest, a kto literę zmieni, będzie się w piekle smażył, Panu to dobrze, bo jesteś tak nisko, że będziesz miał blisko. Adam Barycki
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Małgorzata (3242 punktów) | >Pani wybaczy, ale to nie jest fragment Pisma sw. wiec mnie nie dotyczy
Pan wybaczy, ale Tora to Pięcioksiąg Mojżesza, czyli pięć pierwszych ksiąg Starego Testamentu. Dwarim to Deuteronomium, czyli Księga Powtórzonego Prawa. Byłam przekonana, że Pan to wie, stąd mój cytat z oryginalnej, hebrajskiej wersji Pisma...
Pozdrawiam
Conscia mens recti famae mendacia ridet
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Pan wybaczy, ale Tora to Pięcioksiąg Mojżesza, czyli pięć pierwszych ksiąg Starego Testamentu.
Wiem czym jest Tora, czytałem to w nocy, półprzytomny, skojarzyłem z komentarzem talmudycznym do Tory, stąd nieporozumienie.
>Dwarim to Deuteronomium, czyli Księga Powtórzonego Prawa. Byłam przekonana, że Pan to wie, stąd mój cytat z oryginalnej, hebrajskiej wersji Pisma...
Nie muszę znać wszystkiego, moje poszukiwania skupiają się na ograniczonej ilości zagadnień, choć staram się by były one w miarę szerokie.
A teraz słowa bezpośrednio poprzedzające Pani cytat: "Jeśli więc pilnie będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego, wiernie wypełniając wszystkie Jego polecenia, które ja ci dziś daję, wywyższy cię Pan, Bóg twój, ponad wszystkie narody ziemi.(2) Spłyną na ciebie i spoczną wszystkie te błogosławieństwa, jeśli będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego.(3) Będziesz błogosławiony w mieście, błogosławiony na polu.(4) Błogosławiony będzie owoc twego łona, plon twej roli, przychówek twych zwierząt, przyrost twego większego bydła i pomiot bydła mniejszego.(5) Błogosławiony będzie twój kosz i dzieża.(6) Błogosławione będzie twoje wejście i wyjście.(7) Pan sprawi, że twoi wrogowie, którzy powstaną przeciw tobie, zostaną pobici przez ciebie. Jedną szli drogą przeciw tobie, a siedmioma drogami uciekać będą przed tobą.(8) Pan rozkaże, by z tobą było błogosławieństwo w spichrzach, we wszystkim, do czego rękę wyciągniesz. On będzie ci błogosławił w kraju, który ci daje Pan, Bóg twój.(9) Pan uczyni cię swoim świętym ludem, jak ci poprzysiągł, jeśli będziesz zachowywał polecenia Pana, Boga swego, i chodził Jego drogami.(10) Wtedy zobaczą wszystkie narody ziemi, że imię Pana zostało wezwane nad wami, i będą się ciebie lękały.(11) Napełni cię Pan w obfitości dobrami z owocu twego łona, przychówkiem twego bydła, plonami pola, w kraju, o którym poprzysiągł przodkom twoim, że da go tobie.(12) Pan otworzy dla ciebie bogate swoje skarby nieba, dając w swoim czasie deszcz, który spadnie na twoją ziemię, i błogosławiąc każdej pracy twoich rąk. Ty będziesz pożyczał wielu narodom, a sam u nikogo nie zaciągniesz pożyczki.(13) Pan umieści cię zawsze na czele, a nie na końcu; zawsze będziesz górą, a nigdy ostatni, bylebyś tylko słuchał poleceń Pana, Boga swego, które ja ci dziś nakazuję pilnie wypełniać.(14) Nie zbaczaj od słów, które ja ci dzisiaj obwieszczam, ani na prawo, ani na lewo, po to, by iść za bogami obcymi i służyć im.(15)"
To tak, żebyśmy byli konsekwentni.
Pozdrawiam.
m.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | Powtórzę za Panem Marcelem, że wyrywa Pani zdania z kontekstu. Idąc takim tokiem myślenia i wyrywając z kontekstu dyskusji odpowiedź Pana Psyka do Pana Marcela ("Naprawdę jesteś taki głupi czy tylko udajesz"), musiałabym uznać, że PSR skupia w swoich szeregach niezbyt uprzejmych ludzi.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Powtórzę za Panem Marcelem, że wyrywa Pani zdania z kontekstu. Idąc takim tokiem myślenia i wyrywając z kontekstu dyskusji odpowiedź Pana Psyka do Pana Marcela ("Naprawdę jesteś taki głupi czy tylko udajesz"), musiałabym uznać, że PSR skupia w swoich szeregach niezbyt uprzejmych ludzi.> Niezbyt uprzejmych i niezbyt uczciwych, bo takich metod nie stosuje człowiek, który poważnie traktuje i zagadnienie i rozmówców. Ale zdążyłem się przyzwyczaić. Pozdrawiam. m.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Małgorzata (3242 punktów) | >Powtórzę za Panem Marcelem, że wyrywa Pani zdania z kontekstu.
>Niezbyt uprzejmych i niezbyt uczciwych, bo takich metod nie stosuje człowiek, który poważnie traktuje i zagadnienie i rozmówców.
Kontekst, o którym Państwo piszecie jest aż nadto oczywisty:
Jeżelibyś wszakże nie słuchał głosu Wiekuistego, Boga twojego, by strzec i spełniać wszystkie przykazania i ustawy jego, które ci przykazuję dzisiaj - przyjdą wtedy na cię wszystkie te przekleństwa i dosięgną cię (Dwarim, 28, 15)
Jestem ateistką. Nie słucham głosu Waszego Boga. Stąd wnoszę, że uprzejmie i uczciwie życzycie mi wszystkiego najgorszego.
Dziękuję i pozdrawiam
Conscia mens recti famae mendacia ridet
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > >Powtórzę za Panem Marcelem, że wyrywa Pani zdania z kontekstu. Wyrywając coś z kontekstu można dojść do niewłaściwych wniosków. > >Niezbyt uprzejmych i niezbyt uczciwych, bo takich metod nie stosuje człowiek, który poważnie traktuje i zagadnienie i rozmówców. Moim zdaniem Pan Marcel miał tutaj na myśli nie Panią, a Pana Psyka. Jeśli tak rzeczywiście było, to miał rację. Pan Psyk dostał ostrzeżenie i pajacował dalej. Nie interesuje mnie czy ma taki styl, czy czuje się bezkarny na tym Forum, bo należy do PSR. Myślałam, że przynależność do PSR do czegoś zobowiązuje na tym Forum. > Kontekst, o którym Państwo piszecie jest aż nadto oczywisty:> Jeżelibyś wszakże nie słuchał głosu Wiekuistego, Boga twojego, by strzec i spełniać wszystkie przykazania i ustawy jego, które ci przykazuję dzisiaj - przyjdą wtedy na cię wszystkie te przekleństwa i dosięgną cię (Dwarim, 28, 15) Dla mnie to jest jasne. Bóg daje mi przykazania, a moim zadaniem jest ich przestrzegać. > Jestem ateistką. Nie słucham głosu Waszego Boga. Ma Pani prawo. Nie wpływa to na moją ocenę Pani osoby. > Stąd wnoszę, że uprzejmie i uczciwie życzycie mi wszystkiego najgorszego. Błędne wnioski. Nikomu źle nie życzę.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Kontekst, o którym Państwo piszecie jest aż nadto oczywisty: > Jeżelibyś wszakże nie słuchał głosu Wiekuistego, Boga twojego, by strzec i spełniać wszystkie przykazania i ustawy jego, które ci przykazuję dzisiaj - przyjdą wtedy na cię wszystkie te przekleństwa i dosięgną cię (Dwarim, 28, 15)
To jest kontekst słów dotyczących przekleństw, nie całej sytuacji.
> Jestem ateistką. Nie słucham głosu Waszego Boga. Stąd wnoszę, że uprzejmie i uczciwie życzycie mi wszystkiego najgorszego.
Nie widzę tu logiki ani żadnego przejścia do takich zachowań. Nie rozumie Pani elementarnych rzeczy dotyczących Biblii i mentalności tamtych społeczeństw. Ten sam Bóg, z którego chce zrobić Pani potwora zabronił oddawać złem za zło, kazał nadstawiać drugi policzek i wybaczać 77 razy, czyli nieskończoną ilość razy, bo to symbolizowała ta liczba. Postępowanie Boga ST czemuś służyło i to czemuś bardzo konkretnemu, ale Pani ma kaprys odrzucić każde wyjaśnienie, ponieważ ma po prostu wolę taką, aby mieć możliwie największą ilość zarzutów wobec Boga. Jeśli chce być Pani konsekwentną i ukazać nam całe oblicze Boga czemu nie cytuje Pani fragmentów dotyczących Jego dobroci i wprowadzenia wśród ludzi rewolucyjnych jak na tamte czasy praw dotyczących sprawiedliwości, miłosierdzia, itd, nieobecnych w żadnej kulturze tamtych czasów?
Nie przyjmować istnienia Boga lub uznawać za niewystarczające argumenty za Jego dobrocią itd. to całkiem inna rzecz, ale to w żaden sposób nie usprawiedliwia stosowanie przez Panią demagogicznych metod, typowych dla wielu ideologii.
Z faktu, że w samym tylko XX w. ateiści zamordowali 200 mln ludzi nie wyciągam wniosku, że życzy mi Pani żle, choć miałbym po temu przesłanki.
m.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >>>Kto w takim razie jest twórcą tego ogromu zła, które czynił Bóg? >>Czyli którego? > Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej (Rdz 3, 15) > Przeklęta niech będzie ziemia z twojego powodu (Rdz 3, 17) > Nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził (Mt 5, 43) > Oko za oko (Mt 5, 38) > Będziesz panował nad wielu narodami, a one nad tobą nie zapanują (Pwt 15, 6) > Zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego (Wj 32, 27) > Będziecie ścigać nieprzyjaciół (Kpł 26, 7) > Oto ja wywiodę nieszczęście z własnego twego domu, żony zaś twoje zabiorę sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu współzawodnikowi (2 Sm 12, 11) > Proszę, sprawdź też: (Rdz 6 i 9), (1 Sm 15), (1 Sm 6), (Joz 7), (Lb 15), (2 Sm 24, 1), (Lb 21), (Joz 10, 11), (Wj 33, 18-22), (Kpł 16). > Służę też innymi, jeszcze bardziej drastycznymi, przykładami. > Pozdrawiam > Conscia mens recti famae mendacia ridet
Poważnie się zastanawiam czy to okrucieństwo i barbarzyństwo nieistniejącego Jahwe, z którego ludzie światli zdają sobie sprawę co najmniej od kilkuset lat a które wbiło teologii nóż w plecy w XX wieku może być w ogóle argumentem przeciwko czemukolwiek (poza istnieniem Boga). Na pewno nie przeciwko cechom Boga, skoro uznajemy go za wytwór starożytnego ludu u zarania ludzkości. Ale czy może to być argument przeciwko tej religii? Paradoksalnie - Jahwe jest dowodem na okrucieństwo i barbarzyństwo swych pierwszych wyznawców, ale nie na to, że coś jest nie tak z religią, która go powołała do służby swemu ludowi. Czyż nie wiemy o tym, że większość religii wykazuje obsesję na punkcie przemocy, krwi i anihilacji prawdziwych i domniemanych wrogów? Czyż marzeniem wiernego potwierdzonym przez neuroteologię nie jest rozpłynięcie się w Absolucie i nicość? Czyż nie szuka on dla swego życia ram z drutów kolczastych? Papiestwo zalegalizowało tortury i każdą przemoc wobec heretyków 15.05.1252 bullą Innocentego IV "Ad extirpanda". Czyż trzeba dodawać, że było właśnie wtedy u szczytu potęgi? Cóż nam po religii, która nie może nas już torturować, która nie broni nas przed naszą wolną wolą i nie miażdży nas za jej przejawy? A przecież upadek chrześcijaństwa zaczął się wówczas, gdy wiara straciła prawo egzekucji swej woli . Genialnie pisał o tym Nietzsche w "Antychryście". I cóż zostało Bogu? Skoro nie mógł nas masakrować zostało mu nas kochać . I stąd "Bóg jest miłością" - coś tak sztucznego, że przez Kościół prawdziwy, bo niczym nieskrępowany w szczycie swej potęgi zostało by uznane właśnie za herezję wypalaną Ad extirpanda . I oto żałosne resztki Jahwe po czterech tysiącach lat nie mają innego wyjścia niż tylko kochać i ustami swych dzisiejszych proroków prosić, by nie robić badań prenatalnych czy zapłodnienia in vitro, bo działa to na niego jak światło na wampiry i wilkołaki albo jak sznur elfów na biednego Golluma. W przypływie natchnienia naszła mnie kiedyś taka myśl: " Bóg nie lubi wyjątków, bo prowadzą do relatywizmu moralnego. Jak wieszać to wszystkich, bez burżuazyjno-neopogańskiej litości dla dzieci i wariatów ". To właśnie młody Jahwe, zdrowy jak młody bóg! Najlepszy bóg jakiego ludzkość kiedykolwiek miała! A że Zeitgeist sprawił, że nic z niego nie zostało? To świadczy o dysonansie między religią a społeczeństwem, nie między religią a jej bogiem! To samo zresztą dotyczy komunizmu - był groźny, póki Lenin i Stalin byli bogami zazdrosnymi niczym ich pierwowzór. Czyli kiedy w identyczny sposób karą za najmniejszy objaw nieposłuszeństwa była śmierć. Ale w PRL-u lat 80-tych, kiedy prawie nie było więźniów politycznych albo ich wypuszczano na 22.07 ustrój stał się równie zbyteczny jak dzisiaj błagający o to, by nie chodzić do łóżka bezsilny Jahwe Benedykta XVI. Nic więc dziwnego, że kiedy był już tak bezsilny, że nie mógł odpowiedzieć ani zabójstwem, ani zniewoleniem ani nawet uwięzieniem na happeningi Pomarańczowej Alternatywy w drugiej połowie lat 80-tych nie zostało mu już nic innego niż zejść z areny dziejów, co rychło się ziściło. Dzisiaj papiestwo jest na takim etapie jak PRL w czasie Rewolucji Krasnoludków 01.06.1988.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Ja widuję tylko ludzi wyrządzających innym zło, nie bogów.
Nie widujesz bogów bo są (o ile istnieją) niewidzialni. Współcześnie bogowie nie działają bezpośrednio, ale dzielą ludzi na różne wyznania, są źródłem fanatyzmów. Czyli pośrednio Allach przyczynia się do zła w postaci zamachu na wieżę w USA. To w Jego imię działają terroryści samobójcy. To że Koran tego nie zaleca lub zabrania czynni niewinnym Koran, ale Allach i jego piewcy są winni, bo bez Allacha nie byłoby Koranu i męczenników w imię Allacha, spodziewających się poprzez samobójczy terror dotrzeć do nieba. Podobnie Bóg Biblii niezależnie czy jest wytworem ludzi, czy istnieje inaczej, pośrednio przyczynia się do zła, jako źródło animozji, czasem nawet na tym forum. Gdyby nie Bóg Biblii, to podatki niekatolików nie byłyby marnowane na nauczanie religii w szkołach.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
|  | 5 na 5 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Z istnienia Boga
Z przyjęcia hipotezy o istnieniu Boga, bo wykreowanie świata przez bliżej nie sprecyzowanego Boga, poprzez zaklęcie "niech się stanie" jest tylko hipotezą "myślących inaczej". Cudzysłów oznacza tu myślenie magiczne czyli przekonanie że można stworzyć fakty empiryczne poprzez samo myślenie (zaklęcie).
>...nie wynika w żaden sposob, że Bóg stwarza zło
Stwarzanie zła przez Boga Ojca opisuje Biblia, konkretnie np. dardanelsko mściwe zaklęcie w słup soli, tylko z powodu naruszenia zakazu obejrzenia się za siebie (mit o Sodomie i Gomorze). Jakom Smerf zaprawdę powiadam Wam to mściwość godna Dardanela, a nie ojca.
>przeciwnie, teologia wyrażnie mówi,
A skąd pewność że teolodzy się nie mylą? Odpowiedź: bo teologia wyraźnie to mówi, że zwierzchnik teolog - papież jest nieomylny.
>że zło istnieje z winy i wyboru człowieka
Zakładając że Biblijna legenda wydarzyła się to: Bóg sprawił że Adam i Ewa błędnie wybrali, choć mógł ich stworzyć z umiejętnością rozpoznawania Diabła podszywającego się pod węża. A skąd wziął się Diabeł? Bóg jest Stwórcą wszystkiego, a więc i Diabła. Diabeł jest złem. Skoro Bóg jest Stwórcą wszystkiego to również Diabła czyli zła.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| |  | -2 na 4 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Z istnienia Boga >Z przyjęcia hipotezy o istnieniu Boga, bo wykreowanie świata przez bliżej nie sprecyzowanego Boga,
Bezzasadne twierdzenie o niesprecyzowanym Bogu.
>poprzez zaklęcie "niech się stanie" jest tylko hipotezą "myślących inaczej".
Jeśli nie rozumiesz wszystkiego, co wykracza poza logikę i dosłowność, to przynajmniej nie obrażaj po raz kolejny wierzących, bo takich jak ty mam już dosć na tym forum i poza nim. Nie ma ludzi tak nietolerancyjnych i pełnych hipokryzji jak ateiści, sami mieszają z błotem tych, którzy wyznają inny światopogląd a potem na każdym miejscu ziemi (w mediach, na forach, przy piwie) wymyślają głupoty o tym, jacy to wierzący są nietolerancyjni wobec niewierzących.
>Cudzysłów oznacza tu myślenie magiczne czyli przekonanie że można stworzyć fakty empiryczne poprzez samo myślenie (zaklęcie).
Poczytaj cokolwiek, co ludzie przerabiają na 1 roku religioznawstwa i dowiedz się cokolwiek o symbolach.
>>...nie wynika w żaden sposob, że Bóg stwarza zło >Stwarzanie zła przez Boga Ojca opisuje Biblia, konkretnie np. dardanelsko mściwe zaklęcie w słup soli, tylko z powodu naruszenia zakazu obejrzenia się za siebie (mit o Sodomie i Gomorze). Jakom Smerf zaprawdę powiadam Wam to mściwość godna Dardanela, a nie ojca.
Bóg nie jest mściwy, ponieważ jest Duchem, Odwiecznym i Doskonałym, nic Mu nie brakuje a zło czynione przez ludzi Go nie dosięga. Zajmij sie choć trochę materiałami pomagającymi zrozumieć Pismo św. a jak czegoś nie będzie rozumiał wtedy zgłoś wątpliwość.
>A skąd pewność że teolodzy się nie mylą?
Nie wiem o czym piszesz.
>Odpowiedź: bo teologia wyraźnie to mówi, że zwierzchnik teolog - papież jest nieomylny.
Najlepiej zrobisz jeśli nie bedziesz zabierał głosu w rzeczach, o których nie masz pojęcia.
>>że zło istnieje z winy i wyboru człowieka >Zakładając że Biblijna legenda wydarzyła się to: Bóg sprawił że Adam i Ewa błędnie wybrali,
Byli całkiem świadomi i wybrali to, co chcieli.
>choć mógł ich stworzyć z umiejętnością rozpoznawania Diabła podszywającego się pod węża.
Diabeł jest tu symbolem, ale rozumiem, że to dla ciebie za trudne...
>A skąd wziął się Diabeł? Bóg jest Stwórcą wszystkiego, a więc i Diabła. Diabeł jest złem.
Nie wiem o jakich diabłach piszesz, ale jeśli chodzi ci o upadłego ducha czystego to jest on zły, ponieważ ma złą wolę, nie jest złem.
>Skoro Bóg jest Stwórcą wszystkiego to również Diabła czyli zła.
Tak jak Bóg nie zabił Abla, nie stworzył Auschwitz i nie zmienił dobrej woli Stalina-kleryka w złą wolę Stalina-dyktatora tak i nie stworzył złej woli Upadłego.
m.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | bliżej nie sprecyzowanego Boga, >Bezzasadne twierdzenie o niesprecyzowanym Bogu.
Nie jesteś otwarty na prawdę, boisz się prawdy, może nawet tego nie jesteś świadomy, albo manipulujesz twierdząc że bezzasadne. Oto uzasadnienie: Temat brzmi: "Kto udowodni, że nie ma Boga???" Którego boga? Allaha, Jehowy, Kryszny, Zeusa, Słowa, Logos, Tao? Jest to niesprecyzowane.
Pozdrawiam wszystkich uczestników forum, tego Forum, z wyjątkiem tych, którzy bezzasadnie i świadomie zarzucają innym kłamstwo. ....................................... Na początku było Słowo. Maitrea
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >bliżej nie sprecyzowanego Boga, >>Bezzasadne twierdzenie o niesprecyzowanym Bogu. >Nie jesteś otwarty na prawdę, boisz się prawdy, może nawet tego nie jesteś świadomy, albo manipulujesz twierdząc że bezzasadne. Oto uzasadnienie: >Temat brzmi: "Kto udowodni, że nie ma Boga???" >Którego boga? Allaha, Jehowy, Kryszny, Zeusa, Słowa, Logos, Tao? Jest to niesprecyzowane.
To, którego Boga, to już twoja interpretacja, ale domyślam się, że bez demagogii nie potrafisz dyskutować, wyrywać zdania z kontekstu w celu wykazania kretyństwa u przeciwnika to chwyt typowy dla ideologicznej mentalności. Teza brzmiała: "Z przyjęcia hipotezy o istnieniu Boga, bo wykreowanie świata przez bliżej nie sprecyzowanego Boga,..." Autor miał na myśli, że pojęcie Boga monoteizmu, którego uważa się za przyczynę świata materialnego jest niesprecyzowane. A to jest zwykły fałsz.
Poza tym masz braki w edukacji: Tao nie jest Bogiem, ani nawet bogiem, tym bardziej osobowym. Słowo niepotrzebnie rozmnożyłeś demagogicznie, bo Logos to przecież Słowo właśnie, dodatkowo nie będące innym Bogiem od Jahwe.
Uprawiasz demagogię na każdym kroku, ale to normalne na tym ideologicznym portalu.
>Pozdrawiam wszystkich uczestników forum, tego Forum, z wyjątkiem tych, którzy bezzasadnie i świadomie zarzucają innym kłamstwo.
Mnie zarzuca się bezzasadnie:
a) fanatym, b) fałsz, c) manipulację, d) niższość (zapewne człowieczeństwa - "ty mały oszuście" ), e) prostactwo intelektualne, f) bycie pasożytem, g) bycie upośledzonym poznawczo h) bycie żałosną ofiarą degradacji "osoby ludzkiej" i) bycie wytresowaną kanalią j) bycie wytresowanym k) że nie umiem żyć
Gratisowo dołączono trzykrotną delkarację pogardy wobec mojej żałosnej degradacji "osoby ludzkiej". I to wszystko w jednym poście, napisanym przez członka PSR.
I ty chcesz mnie pouczać, pełen hipokryzji demagogu? Pozdrawiaj swoją rasistowską, prostacką, z nauką, obiektywnością, uczciwością intelektualną nie mającą nic wspólnego brać, ale nie próbuj wmawiać publice jak bardzo ty i twoi kumple przewyższacie, stopniem rozwoju intelektualnego, merytorycznoscią w dyskusji, szlechetnością języka i większą otwartością na róznorodność ludzkich postaw i zachowań wierzących, którzy są szkodnikami i robakami, przeszkodą w tworzeniu lepszego, humanitarniejszego i piękniejszego świata dla tak oświeconych i postępowych jak wy.
To forum jest kpiną, hańbą dla cywilizowanego społeczeństwa i racjonalizmu, policzkiem dla rozumu. Tyle niezdrowych, furiatycznych i fanatycznych jednostek w jednym 'zborze' jeszcze nie spotkałem. Tyle hipokryzji, nieuczciwości, manipulacji i ignorancji nie widziałem jeszcze w żadnym miejscu w sieci. Nie stać prawie nikogo na zdrową, normalną reakcję w rzeczowej dyskusji, ale gdy się komuś wykaże, że jego argument nie jest argumentem robi z człowieka śmiecia, podczas gdy inni się zlatują jak chór grecki wtórując pieniom i sypiąc minusami.
m.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >wierzących, którzy są szkodnikami i robakami, przeszkodą w tworzeniu lepszego, humanitarniejszego i piękniejszego świata dla tak oświeconych i postępowych jak wy.
Zapomniałeś dodać że wyciągają ręce po pieniądze podatników.
>To forum jest kpiną, hańbą dla cywilizowanego społeczeństwa i racjonalizmu, policzkiem dla rozumu. Tyle niezdrowych, furiatycznych i fanatycznych jednostek w jednym 'zborze' jeszcze nie spotkałem. Tyle hipokryzji, nieuczciwości, manipulacji i ignorancji nie widziałem jeszcze w żadnym miejscu w sieci. Nie stać prawie nikogo na zdrową, normalną reakcję w rzeczowej dyskusji, ale gdy się komuś wykaże, że jego argument nie jest argumentem robi z człowieka śmiecia, podczas gdy inni się zlatują jak chór grecki wtórując pieniom i sypiąc minusami.
To Forum współtworzysz poprzez swoje publikacje na nim. Jest takie powiedzenie: "Kto w swoje gniazdo sra ten śmierdzi". Co cię zatrzymuje pomiędzy zgrają prześladowczych psów nagonnych? Dlaczego nie przeniesiesz się do kulturalnej Opoki? Masz misję? Jak Jezus Nazarejczyk chcesz zrobić z siebie ofiarę za wiarę? Przecież wiesz że rzekome prawdy wiary to w istocie mity i po śmierci nie pójdziesz do "zboru" Niebian. Nie wyżalaj się, nie będę Ci współczuł, bo to bezwzględna walka o Prawdę, iż Biblia i Koran to mity, legendy, i powoływanie się na mity jako na argumenty w praktycznym życiu, jest bluźnierstwem w obliczu Prawdy.
Hare Kryszna.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | |  | 4 na 4 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Z istnienia Boga
>>Z przyjęcia hipotezy o istnieniu Boga, bo wykreowanie świata, poprzez zaklęcie "niech się stanie" jest tylko hipotezą "myślących inaczej".Cudzysłów oznacza tu myślenie magiczne, czyli przekonanie że można stworzyć fakty empiryczne poprzez samo myślenie (zaklęcie).
>Jeśli nie rozumiesz wszystkiego, co wykracza poza logikę i dosłowność, to przynajmniej nie obrażaj po raz kolejny wierzących, bo takich jak ty mam już dosć na tym forum i poza nim. Nie ma ludzi tak nietolerancyjnych i pełnych hipokryzji jak ateiści, sami mieszają z błotem tych, którzy wyznają inny światopogląd a potem na każdym miejscu ziemi (w mediach, na forach, przy piwie) wymyślają głupoty o tym, jacy to wierzący są nietolerancyjni wobec niewierzących.
Przypisałeś mi obrażanie wierzących. Jeżeli to wykażesz, przeproszę tu na otwartym forum. Jeżeli nie chcesz czytać, a nawet mieć na Twoim ekranie, moich wypowiedzi, łatwo możesz od nich się wyzwolić. Jest opcja ustawienia - ukryj wypowiedzi tego uczestnika na moim ekranie. Włącz ją i ode mnie będziesz wolny. Za inne niż internet media nie biorę odpowiedzialności, bo nie pisuję w gazetach, nie występuję w radiu ani Tv. Za Twoje obrażenie poza tym forum, nie biorę odpowiedzialności, bo mieszkam w Łodzi i przypuszczam że nie "zetknęliśmy się" bezpośrednio (napisałeś przy piwie). Przyznałbym się do obrażenia wierzących, gdybym powiedział że Św. Pismo jest mitem w miejscu gdzie ludzie je czczą, lub zagadując ich na ulicy, czy dzwoniąc do domofonu. Jeżeli Świadek Jehowy lub inny z poczuciem Misji, dzwoni do mojego domofonu, zaczepia mnie na ulicy, przysyła na moją pocztę elektroniczną, przekaz jakoby Św. Pismo "podyktował" prorokom Bóg, to obraża moje uczucia religijne, religię Prawdy. ......................................... Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Hare Kryszna. Ps. Jeżeli to forum jest miejscem kultu Pisma Świętego (czyli Faryzeuszy?) to proszę mnie Oświecić w tej kwestii. Dostosuję swoje wypowiedzi, lub się wycofam z Forum. ............................................... Maitrea
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >mam już dosć na tym forum i poza nim. ...(w mediach, na forach, przy piwie) > A więc uznał Pan mój dowód na nieistnienie boga i żeby go obalić zaczął Pan chodzić na piwo, żeby go tym obalić. Trudno, skoro zaczął Pan pić piwo, mój dowód utracił podstawy, żeby się nie odrodził, musi Pan piwo pić często, jak tylko Pan przestanie, bóg zniknie znowu. Adam Barycki
|
|
| | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Najlepiej zrobisz jeśli nie bedziesz zabierał głosu w rzeczach, o których nie masz pojęcia.
Nie Ty o tym rozstrzygasz co dla mnie najlepsze. To nie strony religiantów z Opoki, gdzie wypowiedź jest cenzurowana.
>>Zakładając że Biblijna legenda wydarzyła się to: Bóg sprawił że Adam i Ewa błędnie wybrali, >Byli całkiem świadomi i wybrali to, co chcieli.
Dodajesz interpretację, że byli świadomi, Biblia nie pisze. Może wąż ich zahipnotyzował, może upadły Duch dodał im pigułkę gwałtu przed wciągnięciem w grzech. Tak czy inaczej to Duch Czysty (Stwórca) stworzył ich niezdolnymi do rozpoznania kłamstwa wciągającego w grzech pierworodny. >>choć mógł ich stworzyć z umiejętnością rozpoznawania Diabła podszywającego się pod węża. >Diabeł jest tu symbolem, ale rozumiem, że to dla ciebie za trudne... >>A skąd wziął się Diabeł? Bóg jest Stwórcą wszystkiego, a więc i Diabła. Diabeł jest złem. >Nie wiem o jakich diabłach piszesz, ale jeśli chodzi ci o upadłego ducha czystego to jest on zły, ponieważ ma złą wolę, nie jest złem.
Piszesz że Szatan jest tylko symbolem, może raczyłbyś równie prosto napisać że Bóg Osobowy Stwórca jest tylko symbolem. Krzyż i Swastyka to symbole, łączy je coś więcej niż to że są symbolami.
>>Skoro Bóg jest Stwórcą wszystkiego to również Diabła czyli zła. >Tak jak Bóg nie zabił Abla, nie stworzył Auschwitz i nie zmienił dobrej woli Stalina-kleryka w złą wolę Stalina-dyktatora tak i nie stworzył złej woli Upadłego.
Gdybyś dopisał Bóg nie zesłał plag egipskich dałbym Ci plusa. Nie mógł ich zesłać, bo jest tylko postacią literacką, symbolem Czystego Ducha. Co to jest Czysty Duch? To mrzonka wierzących w obietnicę pośmiertnej nagrody lub zbawienia, życia wiecznego (zależnie od sekty różne obietnice).
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
|  | 3 na 3 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >teologia wyrażnie mówi,
Do tej pory uważałem że teologowie mówią, a teologia jest głuchoniema i nadal tak uważam. Możesz wierzyć że to nie ludzie zwani teologami lecz teologia mówi. Szanuję Twoje przekonanie choć uważam je za fałszywe.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Do tej pory uważałem że teologowie mówią, a teologia jest głuchoniema i nadal tak uważam. Możesz wierzyć że to nie ludzie zwani teologami lecz teologia mówi. Szanuję Twoje przekonanie choć uważam je za fałszywe.
Miło, że szanujemy się wzajemnie, ty moje przekonania, ja twoją ignorancję. Zawsze to ułatwia dialog.
m.
|
|
|  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Z istnienia Boga i świata nie wynika w żaden sposob, że Bóg stwarza zło
Z istnienia Logos, czy Tao, nie wynika, ale wynika z nauczania religii od dziecka. Nauczanie iż tylko jedna religia jest prawdziwa, a inne są fałszywe, jest tworzeniem fanatyzmów (źródłem zła). Więc pośrednio Biblia, Koran (i nie tylko) dzielą ludzi na prawowiernych i bałwochwalców, oddających cześć (np. klękających) przed ołtarzem, krzyżem, obrazem w Częstochowie itp. Bóg osobowy Pism Świętych, nazywany przez ciebie Duchem (to ma być sprecyzowaniem Boga?) dzieli więc ludzkość, pomimo iż empirycznie nie istnieje, jest tylko symbolem, jak np. Swastyka, Herb miasta, czy Szalik pseudokibica.
>(brzydota nie jest osobnym problemem, jest tylko skutkiem istnienia zła), przeciwnie, teologia wyrażnie mówi, że zło istnieje z winy i wyboru człowieka i jest tylko zniekształceniem bytu, który z istoty jest dobry i utozsamiany z dobrem, fałsz zaś w przyrodzie nie istnieje(nie ma go w bycie, bo niby co to miałoby znaczyć?).
Fałszu nie ma w empirycznym bycie, ale są podróbki i fałszywe obietnice nagrody po śmierci. Szpetota to po części skutek wytwarzania kanonów piękna.
Plusa dałem Ci nie przez pomyłkę, ale w podzięce za umocnienie mnie w wierze w ideologię Boga Panteistycznego, a nie w Osobowego. Umacniasz mnie w ateizmie swoimi wyjaśnieniami, nawracaniem przy użyciu niby argumentów. Nie ośmieszałbym religiantów gdyby nie sięgali po pieniądze podatników, także niewierzących.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
10 na 10 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na świecie od 2000 lat jest mitem. No pewnie, miliony much nie mogą się mylić.
|
|
2 na 2 | O RLY? (0 punktów) | Warto by zacząć od tego co rozumiesz przez pojęcie "bóg". Jakaś definicja? Atrybuty? A może kilka definicji? Każda na inną okazję.
|
|
 | 8 na 8 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | kilka definicji? > Wystarczy jedna: głowa z brodą i tułowiem w aureoli. Adam Barycki
|
|
2 na 2 | Klarnet1b (72 punktów) | > Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na> świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego> wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza wkółko macieju.Tutaj mamy do czynienia z dwiema kwestiami. Pierwsza to religia i jej sacrum, które akurat w "tej wierze wyznawanej przez ponad 50% ludzi na świecie od 2000lat" to Bóg, ukazany w Biblii i opisywany przez Tradycję Kościoła. Druga to kwestia teologiczna niezwiązana z religią - tej nie da się udowodnić. Istnienie Boga (tu używam słownictwa religii) nie jest rzeczą, którą można udowodnić lub nie. Bóg wielu kojarzy się tylko i wyłącznie z religią, a więc z jej tradycją, dogmatami i tym wszystkim co ona stanowi na gruncie społeczno-polityczno-gospodarczym w świecie. Tak można wyróżnić Boga danej religii. I jeżeli istnieje Bóg danej religii to jest ich niezliczona liczba, albo jeden w wielu osobach. Tyle bogów, ile religii albo i jeszcze więcej. Można wymyślać do woli. Jak mówił Stanisław Lec: "Bogowie byli nieśmiertelni" A ilu traktujemy dziś jak postacie z mitologii? Bóg w religii to postać religii czyli wymyślona przez ruch społeczny. Ten Bóg zmienia się i dostosowywuje do ludzi. Zaś "Bóg" (używając określeń religii) jest niepoznawalny jeśli istnieje ... istnieje tysiąc teorii na niego - od teistycznych aż po panendeistyczne. Jeśli macie jakieś pytania piszcie?
|
|
5 na 5 | Piotr G. /Grim/ (288 punktów) | A co ci strzeliło do głowy, że aż 50% wierzy w tego samego Boga? Zapytaj pięciu ludzi- ciekawe, czy uzyskasz takie same odpowiedzi? Samo pojęcie również ewoluowało przez wieki, więc nie bądź taki pewny, że wierzysz w tego samego Jachwe, co pasterze 2 tys. lat temu.
Po drugie: Dwa tysiące lat to nie tak długo. Umieram z ciekawości- dlaczego Bóg, który był z nami od początku czasu ukazał się nam dopiero dwa tysiące lat temu i tylko na bliskim wschodzie? To z antyczną Grecją, Egiptem, Ameryką Południową, Rzymem, Babilonem, Chinami? Nikt wcześniej nawet nie wyczuwał, że coś pachnie Jachwe, dzisiaj widzimy go wszędzie- w kwiatkach, niebie, chmurkach, drzewkach... No, i z tym 50% to naprawdę przesadziłeś. 38% wierzy w Jachwe, ale nie doszliśmy jeszcze do odłamów...
|
|
 | 7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | >nie bądź taki pewny, że wierzysz w tego samego Jachwe, co pasterze 2 tys. lat temu.
Wystarczy porównać Boga dziecka idącego do 1. komunii z Bogiem tegoż dzieciaka po roku, dwóch, dziesięciu, pięćdzisięciu, no i z okresu Alzheimera...Można też badać jego przemiany w zależności od sytuacji życiowej (sukces, porażka). Ktoś chciał tu definicję Boga: to dla większości guma do życia.
|
|
4 na 4 | wteiwewte (12 punktów) | Cóż, jeśli niewielkie plemię trzeciego świata mogło przez tysiąc lub więcej lat zachować własne wierzenie, to raczej 2 000 lat dla tak potężnej organizacji nie jest wielkim wyczynem. Ten argument jest więc niewiele wart. Kolejny wychodzi z pytania - jak to możliwe, że miliony ludzi ma zwidy? Nie wnikając w szczegóły wystarczy podać za przykład Greków lub Rzymian, ich bogowie są dzisiaj nic nie warci, co nie zmienia faktu, że przed tysiącami lat całe narody były uwiedzione tymi fantazjami. Mamy więc tu dowód na to, że również zbiorowe fantazje dotykające całe narody nie są czymś wyjątkowym w historii ludzkości. Argument również do bani.
Łatwo udowodnić, że Boga nie ma, bo po prostu go nie ma. Widziałeś gdzieś? Zarejestrowałeś coś? Wiesz coś, czego my nie wiemy? Ale nawet gdyby był, to jak myślisz, dlaczego jego obecność nie jest taka oczywista? Czyżby jedynym powodem miało być wymuszenie na człowieku wiary? A dokładniej byłoby to wymuszenie bierności, odrzucenie rozumu, inteligencji, umysłu, które ponoć są dziełem boga. Czyżby bóg miał się skupić na czymś tak mizernym, jak obszar w mózgu odpowiedzialny za wiarę doprowadzając do destrukcji całą resztę?
Poza tym masz takie same szanse udowodnienia, że moje smarki nie tańczą jak ja udowodnienia, że boga nie ma - chcesz kogoś tak potężnego sprowadzać do poziomu wydzieliny z nosa?
|
|
2 na 2 | A.G. (1725 punktów) | >wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na świecie od 2000 lat jest mitem.
Swoją popularność chrzescijaństwo zawdzięcza między innymi wojnom. W amerykach zyje mnóstwo wyznawców Chrystusa bo zgodnie z nauką swojego mistrza, który jak wiadomo nauczał by miłować bliźniego, wybili rdzenną ludność, zniszczyli ich kulturę.
>Udowodnijcie mi, że nie ma Boga.
To zalezy jak zdefiniujesz Boga. Jeśli jako bliżej nieokreśloną siłę sprawczą, rodzaj inteligencji istniejącej we wszechświecie to zdecydowanie odrzucić Jego istnienia się nie da. Można pokusić się o określenie prawdopodobieśtwa isntnienia takiego bytu. Ponieważ nikt nie potrafi wykazać skąd się taki byt wziął uważam, że prawdopodobieństwo to jest bardzo małe. Idea Boga nie dosyć, że niczego nie tłumaczy to stawia więcej pytań niżodpowiedz
Jesli chodzi o Boga który występuje w religii (taki który zsyła plagi, wskrzesza zmarłych, słucha modlitw) to uważam, że prawdopodobieństwo istnienia takiego Boga jest równe z prawdopodobieństwem istnienia Zeusa, który robił podobne rzeczy.
|
|
4 na 4 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na >świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego >wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza wkółko macieju . A tak na prawdę to w jakim celu mam Ci cokolwiek udowadniać? Może to Ty mi udowodnij coś za czym obstajesz. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | 4 na 4 | ra-serafin (2786 punktów) | Zauważyliście że to następny post prowokujący od Brutusa. Takie posty już były miliony razy ,a ten niczym sie nieróżni. W tym moi drodzy koledzy napocicie się nad ta klawiaturą a on nawet nie odpowie bo pewnie planuje jak powybijać homoseksualistów (można o tym poczytać w temacie : Ateiści zagrażają gatunkowi ludzkiemu.
Z przyszłością jest małe "ale" .Za każdym razem,jak się na nią spojrzysz - zmienia się,bo się na nią spojrzałeś.A to zmienia wszystko pozostałe.
|
|
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na >świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego >wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju. Takiego jak pokazują religie boga na pewno nie ma. Dowodem na to są wojny i masy bestialstwa przejawianego przez ludzi, na które owi "z religii" bogowie nie reagują, mimo, że ich religie obligują ich właśnie do działania. Niech jeszcze wspomnę, że ludzie religijni z racji tego, że jest ich dużo- 80-90%, więcej?- są za owe "kataklizmy" w znakomitej większości odpowiedzialni. Mark Twain napisał kilka ciekawych opowiadań, które przedstawiają realniejszy obraz boga niż religie. W każdym razie sensowniejszą relację bóg- ludzie. Pozdrawiam
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Takiego jak pokazują religie boga na pewno nie ma. >Dowodem na to są wojny i masy bestialstwa przejawianego przez ludzi, na które owi "z religii" bogowie nie reagują, mimo, że ich religie obligują ich właśnie do działania.
Bóg judeochrześcijański przedstawiany jest przez wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa jako Bóg racjonalny. A skoro tak, to zapewne stworzył świat w jakimś celu, zapewne dla zaspokojenia jakichś swoich potrzeb. Jeśli uwzględni się przy tym, że Bóg ten jest podobno wszechmocny i mimo tej wszechmocy nie czyni nic, by nie dopuszczać do rozlicznych wojen, kataklizmów i innych nieszczęść, z którymi ludzkość musi się odwiecznie borykać, lub też w ostateczności nie cofa ich katastrofalnych dla ludzkości następstw, co jego wszechmoc winna mu umożliwiać, to zapewne należy wnioskować, że te rozliczne nieszczęścia jego potrzeby właśnie zaspokajają. A jeśli tak jest, to jego rzekomą wszechdobroć i nieograniczoną miłość do ludzi należy zdecydowanie zakwestionować. Ponieważ Bóg judeochrześcijański jest przez jego wyznawców w sposób nierozłączny łączony z takimi właśnie atrybutami, jak wszechmoc, dobroć, sprawiedliwość, nieograniczona miłość do ludzi, miłosierność itd., to nieistnienie takiej właśnie boskiej istoty należy uznać za empirycznie uwiarygodnione w stopniu graniczącym z absolutną pewnością.
Pozdrawiam Cię.
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | >Bóg judeochrześcijański przedstawiany jest przez wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa jako Bóg racjonalny. A skoro tak, to zapewne stworzył świat w jakimś celu, zapewne dla zaspokojenia jakichś swoich potrzeb. Bycie racjonalnym, nie oznacza poszukiwania celu, ani zaspokajania swoich potrzeb. Można jedynie być racjonalnym, racjonalnie zaspokajając swoje potrzeby, lub racjonalnie dociekając celowości postępowania. W związku z tym, dalsze wywody są ułomne (nie racjonalne), gdyż wynikają z pomieszania pojęć. Szkoda.
Baruch Spinoza "Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
|
|
| |  | 3 na 3 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Bóg judeochrześcijański przedstawiany jest przez wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa jako Bóg racjonalny. A skoro tak, to zapewne stworzył świat w jakimś celu, zapewne dla zaspokojenia jakichś swoich potrzeb. >Bycie racjonalnym, nie oznacza poszukiwania celu, ani zaspokajania swoich potrzeb. Można jedynie być racjonalnym, racjonalnie zaspokajając swoje potrzeby, lub racjonalnie dociekając celowości postępowania. >W związku z tym, dalsze wywody są ułomne (nie racjonalne), gdyż wynikają z pomieszania pojęć. >Szkoda.
Nic nie poradzę na to, że nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Nic nie poradzę również na to, że najprawdopodobniej obce Ci są (tak sądzę po tym, co napisałeś) rozważania na gruncie teodycei, czyli gałęzi filozofii, która próbuje pogodzić istnienie zła, z którym spotykamy się na co dzień, z rzekomo nieskończoną dobrocią i wszechmocą Boga (choćby tego, który znany nam jest z judeochrześcijaństwa). Podstawowym założeniem w teodycei jest uznanie Boga za stwórcę racjonalnego, który stwarzając świat kierował się jakimś własnym celem, przyjętym przez niego dla zaspokojenia bliżej nam nieznanych jego potrzeb. To, co napisałem, nie jest ani ułomne, ani też nie wynika z pomieszania pojęć. Jedyne co mogę zrobić, to polecić te prace najwybitniejszych polskich współczesnych filozofów, które poświęcone zostały tej dziedzinie filozofii. Wymienię tu trzy najbardziej znane nazwiska: prof. Helena Eilstein, prof. Jan Woleński i prof. Leszek Kołakowski. Wszyscy z nich są racjonalistami! Na wszelki wypadek życzę miłej lektury. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | >Nic nie poradzę na to, że nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Sądzę, że zrozumiałem, ale dostrzegłem w niej brak precyzji w formułowaniu myśli.
>Nic nie poradzę również na to, że najprawdopodobniej obce Ci są (tak sądzę po tym, co napisałeś) rozważania na gruncie teodycei, czyli gałęzi filozofii, która próbuje pogodzić istnienie zła, z którym spotykamy się na co dzień, z rzekomo nieskończoną dobrocią i wszechmocą Boga (choćby tego, który znany nam jest z judeochrześcijaństwa). Teodycea jest dla mnie wyraźnie zrozumiała, ale do niczego jej nie potrzebuję. Napisałeś "próbuje pogodzić", co oznacza, że nie osiągnęła wyznaczonego celu.
> Podstawowym założeniem w teodycei jest uznanie Boga za stwórcę racjonalnego, który stwarzając świat kierował się jakimś własnym celem, przyjętym przez niego dla zaspokojenia bliżej nam nieznanych jego potrzeb. >To, co napisałem, nie jest ani ułomne, ani też nie wynika z pomieszania pojęć. Racjonalność to jedno, tworzenie to drugie, zaspokajanie potrzeb to trzecie. To są zupełnie różne pojęcia, nie należy ich utożsamiać ze sobą. Najbliższe racjonalności jest celowe postępowanie. Mówię tu o znaczeniu słów, nie o Bogu.
>Jedyne co mogę zrobić, to polecić te prace najwybitniejszych polskich współczesnych filozofów, które poświęcone zostały tej dziedzinie filozofii. Wymienię tu trzy najbardziej znane nazwiska: prof. Helena Eilstein, prof. Jan Woleński i prof. Leszek Kołakowski. Wszyscy z nich są racjonalistami! Jeżeli zajmują się teodyceą, to raczej nie są racjonalistami.
>Na wszelki wypadek życzę miłej lektury. Za to dziękuję i polecam publikacje Hoimara von Ditfurtha (książki dość leciwe z lat 80-tych, ale w ogólnych założeniach ciągle bardzo aktualne), o R. Dawkinsie chyba nie muszę wspominać, oraz Suzan Blackmore. Na pewno nie znajdziesz tam nic o teodycei, za to o Bogu i stworzeniu na pewno.
Pozdrawiam.
Baruch Spinoza "Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
|
|
3 na 3 | MichaQ (1056 punktów) | Nikt Ci nie udowodni, że Bóg nie istnieje, bo nie można udowodnić nieistnienia czegokolwiek. Negatywne zdania egzystencjalne (czyli zdania wyrażające treść "x nie istnieje") są ze swojej natury nie do udowodnienia. Na przykład z pewnością nie będziesz mi w stanie udowodnić, że nie istnieje coś takiego, jak kariosus mamułgowaty (nie mam pojęcia, co to jest, bo wymyśliłem do przed chwilą).
|
|
 | 2 na 2 | avenger (463 punktów) | Jeśli by można, udowodnić że Bóg istnieje ,albo że nie istnieje,to nie potrzebne by było takie pojęcie jak wiara, Bóg jak największym absolutem, Bóg jest pojęciem Absurdalnym na logikę ,nie racjonalnym.W Boga się wierzy albo nie wierzy ,a nie coś udowadnia,pytania o udowadnianie jest durne,do niczego nie prowadzi.Możesz zrobić tylko jedno poproś Boga by Ci się objawił, czekaj,ale nawet gdy to się stanie nie będziesz w stanie udowodnić tego innym bo uznają że masz zwidy i sobie to uroiłeś.Może też być ,że Bóg się nie objawi ,ale to też żaden dowód ,bo kim że ty jesteś marny pyłku ,o małym rozumku ,by sam Bóg ci się objawił ,to również nie będzie dowodem ,że go nie ma.Więc znów zostanie, tylko wiara,albo chcesz wierzyć ,albo nie ,wybór należy do ciebie Pozdrawiam.
|
|
|  | 2 na 2 | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Bóg objawia się tylko i wyłącznie nie marnym nie pyłkom o nie małym rozumku. W związku z tym mamy prostą metodę oceny kto nie jest marnym pyłkiem o małym rozumku. Oczywiście tylko ten, kto doznał objawienia. O wybraniu przez Boga i doznaniu objawienia może zaświadczyć tylko i wyłącznie sam doznający, lub inny wybraniec, gdyż cała reszta marnych pyłków o małym rozumku, może to zaobserwować, ale nie jest w stanie właściwie zinterpretować, ponieważ nie została wybrana. To znaczy, że marne pyłki o małym rozumku fałszywie interpretują objawy towarzyszące objawieniu jako omamy, pomieszanie zmysłów, zaburzenia percepcji, psychozę, chorobę umysłową, lub nawet (o zgrozo!) próbę robienia ludzi w balona i czerpania z tego korzyści. Zgodnie z powyższym, do marnych pyłków o małym rozumku bez wątpienia należy zaliczyć wszystkich ateistów i agnostyków. c.b.d.o.
Baruch Spinoza "Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
|
|
7 na 7 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | >Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na >świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego >wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju. > Witam.
Brutusie - oczywiście, że bóg istnieje. Niestety, wyłącznie jako wytwór ludzkiej wyobraźni. Szerzej - jest elementem kultury społeczności ludzkich. Tak samo istnieją bohaterowie z książek, filmów, sztuk i dzieł muzycznych. Bóg istnieje tak długo, jak długo ludzie w niego wierzą. Kiedy przestaną wierzyć - bóg umrze.
Dawno temu istniał bóg o imieniu Zeus. Czy istnieje on również dzisiaj, czy umarł wraz z tamtą religią? Zastanów się...
Obecnie również istnieje wielu bogów - wielu bohaterów z teatru ludzkiej wyobraźni. Tylko od nas (a właściwie od Was - wierzących), zależy ich los...
Pozdrawiam - Zbyszek
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
 | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Jakoś tak od razu kojarzy mi się pewna łacińska sentencja/ złota myśl... "Non omnis moriar" - dobrze cytuję? Dopóty jestem, dopóki inni mnie pamiętają/ o mnie myślą. Uważam, że Twoje stwierdzenie jest jednym z ważniejszych , czytajmądrzejszych na tym Forum, w tym temacie. Człowiek potrzebuje w coś wierzyć. I dobrze, że stworzono coś, co uczy szacunku, dobra, wyrozumiałości. Nie zawsze można samemu wytworzyć w sobie swoistą skalę wartości, priorytetów, ideałów, do których warto i należy dążyć. Religie są czymś na wzór drogowskazów dla tych, którym być może trudniej tak na zawołanie znaleźć drogę do określenia tego wszystkiego. Nigdy nie negowałam religii, ale tylko do momentu, gdy stawała się ślepa, zaborcza, uzurpatorska. Cóż, sama wywodzę się z katolicyzmu. Poszłam jednak dalej, niż tylko kazania, Pismo Święte... zaczęłam w pewnym momencie myśleć... a niektórych to chyba boli... to myślenie, ma się rozumieć.
Jedni wierzą w potęgę rozumu, inni wiary... czy nie można tego jakoś wypośrodkować? Zaznaczam, ze to nie konformizm i droga na skróty... chyba raczej zdrowy rozsądek... ... i szacunek dla poglądów innych... dopóki sami nie zrozumieją...
Pozdrawiam uczestników dyskusji... Zbyszka najbardziej... i już!
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
- bo Zbyszek mądry jest... i już! I pokazał to swoją wypowiedzią, jakby co...
Spokojnie, Drogi MAM... Ciebie przecież też pozdrowiłam, prawda?
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Nie bądź taki delikatny, twardy bądź jak Roman Bratny!
Mnie nawet do roli lufy Rudego nie wzięli, choć na casting poszedłem, a Ty mi tu o twardości... i to po tylu latach... Trochę racjonalizmu, dziewczyno!
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju. >> >Witam. >Brutusie - oczywiście, że bóg istnieje. >Niestety, wyłącznie jako wytwór ludzkiej wyobraźni. >Szerzej - jest elementem kultury społeczności ludzkich. >Tak samo istnieją bohaterowie z książek, filmów, sztuk i dzieł muzycznych. >Bóg istnieje tak długo, jak długo ludzie w niego wierzą. >Kiedy przestaną wierzyć - bóg umrze. >Dawno temu istniał bóg o imieniu Zeus. >Czy istnieje on również dzisiaj, czy umarł wraz z tamtą religią? >Zastanów się... >Obecnie również istnieje wielu bogów - wielu bohaterów z teatru ludzkiej wyobraźni. >Tylko od nas (a właściwie od Was - wierzących), zależy ich los... > Pozdrawiam - Zbyszek > Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Tak dobitnie i trafnie odpowiedziałeś, że warto to powtórzyć (wyjątkowo nie wycinam). Chyba nasz Bóg Racjonalistów przemówił Twoimi ustami (palcami na klawiaturze). Aby wykazać że Bóg ewoluuje, proponuję naszej społeczności religijnej, zamienić słowo "Niestety" słowami "Na szczęście". Będzie to znaczyło iż cieszymy się że mściwy Bóg egzystencjalny nie istnieje, a Boga transcendentnego każdy może dostosować do swoich pragnień.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju.
Ech, no elementarnej kultury brak... W kulturalnej dyskusji ciężar dowodzenia spoczywa na tym kto wygłasza twierdzenia pozytywne. Jeżeli ktoś twierdzi, ze bogowie istnieją, to niech zacznie to jakoś udowadniać, wtedy pogadamy. Ktoś przychodzi i mówi: udowodnij mi to, czy tamto? Jak w przypadku bogów - mam teraz ruszyć na przekopywanie bibliotek w poszukiwaniu argumentów które chciałbym obalać? Udowodnij mi, że Bóg nie istnieje.:
Trzeba wiedzieć, że twierdzenia tego typu są argumentum ad ignorantiam i dlatego należy ich konsekwentnie unikać, ponieważ są one ewidentnie błędne logicznie. Aby to zobrazować, wyobraźmy sobie taką oto sytuację, gdy ktoś twierdzi:
Udowodnij mi, że kosmici nie opanowali po kryjomu rządu Stanów Zjednoczonych. Nie możesz tego zrobić? Zatem kosmici opanowali rząd Stanów Zjednoczonych.
Źródło: Katolicki Serwis Apologetyczny
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
1 na 1 | dstr (1474 punktów) | >Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na >świecie od 2000 lat jest mitem.
Przeczytaj ze zrozumieniem "Bóg urojony" Richarda Dawkinsa... Albo prosciej - przeczytaj ze zrozumieniem Ksiege Rodzaju w Biblii (jak nie wystarczy, to dorzuc cos jeszcze ze starego testamentu, co nie jest Ksiega Przyslów ani Piesnia nad Piesniami).
A argument liczb, który przytaczasz (2000 lat, miliardy ludzi)? Cóz, ludzie to w wiekszosci idioci. A jezeli to do Ciebie nie przemawia, to pozostaje ci koprofagia (w koncu biliony insektów po milionach lat doswiadczen nie moga sie mylic).
|
|
6 na 8 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Udowodnijcie mi, że nie ma Boga > Ja Panu udowodnię jak tylko urosnę. Adam Barycki
|
|
6 na 6 | Marian (5438 punktów) | >Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na >świecie od 2000 lat jest mitem. W kwestii formalnej: nie znam żadnej religii, która byłaby wyznawana przez 50% ludzi. O ile wiem, najliczniejszą religią jest chrześcijaństwo (choć mogę się mylić) z ok. 1.3 mld wiernych (licząc do kupy katolików, protestantów, prawosławnych i wszystkie inne odłamy); następny byłby pewnie islam z ok. 1 mld wiernych (również sufi + sunni i inne odłamy). Tak więc każda religia jest w mniejszości; nawet siła chrześcijaństwa nie przekracza 20% populacji. Nota bene podobno znak firmowy Coca-Coli jest rozpoznawany przez więcej ludzi na Ziemi, niż symbol chrześcijaństwa, znak krzyża (Wiedza i Życie, listopad 2006). Jak już ktoś słusznie wspomniał, argument ilościowy niczego nie dowodzi. To nie demokracja; jeśli 50% ludzi nagle zadecyduje, że Słońce nie istnieje, to nie zmieni postaci rzeczy. Nie mam zamiaru dowodzić, że bogów nie ma, bo nawet nie wiem co to jest i niewiele mnie to obchodzi. Wiem tylko, że to wymysł religii a wszystkie religie są dziełem człowieka (to hipoteza poznawcza, której żadnej religii nie udało się dotąd sfalsyfikować). Nawet jeśli istnieje coś takiego, to skąd pewność, że należy się do nich modlić i budować im świątynie? Nie rozumiem tutaj wyrafinowanej logiki fideistów. Pewnie też czekają aż im ktoś udowodni, że nie trzeba. Może to tylko ja, ale uważam, że przyjmowanie jakichkolwiek stwierdzeń za prawdziwe bez dobrego powodu to słabość poglądu; religii udało się przekonać ludzi, że jest w tym coś dobrego. Ludzie naprawdę bywają żałośni.
Pozdrawiam.
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
5 na 5 | esteban (107 punktów) | > Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na> świecie od 2000 lat jest mitem.Zdrowo tu przesadziłeś- samych muzułmanów jest więcej. Dorzućmy jeszcze żydów i okaże sie że na świecie na 100% ludzkości mamy około 180% wyznawców 3 monoteistycznych religii a nie zapominajmy o pozostałych religiach i osobach bezwyznaniowych  > Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego> wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju.Niestety ale popełniasz tutaj podstawowy błąd logiczny. Nie można udowodnić nieistnienia czegoś. Aby istniały dowody na jakieś wydarzenie, czyn, osobę- muszą one mieć miejsce (realnie zaistnieć) po to by takie dowody pozostawić/ by takie dowody powstały. Jeżeli ktoś czegoś nie uczynił nie można udowodnić mu tego czynu gdyż dowody nie istnieją. Więc niestety to na tobie spoczywa ciężar dowodzenia istnienia boga. W chwili obecnej oczywistym jest fakt że go nie ma właśnie z braku jakichkolwiek dowodów. Dodać należy że tzw. "Pismo Święte" nie może stanowić jakiegokolwiek dowodu- jest ono równie wiarygodne jak mitologia egipska, grecka czy rzymska. Nie dokumentuje ono nic, jest wewnętrznie sprzeczne w kwestiach historycznych, w wyniku weryfikacji przez niezależne źródła ujawnia się nierealność wszystkich wydarzeń związanych kwestiami boskimi. Co do historii 2000 lat to na prawdę nie długo względem starszych religii. Ponadto jakieś 80% terytoriów na świecie uznawanych dziś za chrześcijańskie zostało do przyjęcia owej religii zmuszonych siłą (wyprawy krzyżowe, konkwistadorzy itp.). Do dziś organizowane są misje (choć już nie z mieczem czy karabinem), które wmawiają mniej cywilizowanym nowe doktryny niszcząc dorobek kulturalny, plemienny nowo nawróconych.
|
|
4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | >Udowodnijcie mi, że nie ma Boga Że nie ma czego?
A czy Ty udowodnisz mi, że nie ma Bzdryngoli? Osobiście bardzo je lubię.
Lubię również żaby jednouche. One mnie też.
Drobner, czasami myślący o logice...
|
|
1 na 1 ramka (4752 punktów) (zablokowany) | Sprawę rozwiązał dawno temu Jasio  Proponuje wpisać w googlach "u Kowalskiego w piwnicy"  Do wyboru kilka wersji - wniosek zawsze ten sam
|
|
 | | avenger (463 punktów) | > Sprawę rozwiązał dawno temu Jasio Proponuje wpisać w googlach "u Kowalskiego w piwnicy"  > Do wyboru kilka wersji - wniosek zawsze ten sam Jaki wniosek?Bo nie rozumiem .
|
|
|  | 2 na 2 | aries (252 punktów) | Jak bedziesz odbieral porod twojego dziecka twojej partne i to doznasz cudu narodzin. Lepiej zeby to nie bylo w stajence bo wiara w Boga nie zapewnia pampersow.
|
|
|  | 1 na 1 ramka (4752 punktów) (zablokowany) | >Jaki wniosek?Bo nie rozumiem . > Czego nie rozumiesz? Tego co napisałem, żartu o Jasiu czy wniosku do jakiego doszedł Jasiu po zadaniu pytania katechecie?
|
|
| |  | | avenger (463 punktów) |
> Czego nie rozumiesz? Tego co napisałem, żartu o Jasiu czy wniosku do jakiego doszedł Jasiu po zadaniu pytania katechecie?Niczego ,od początku wytłumacz mi wszytko.
|
|
| | |  | ramka (4752 punktów) (zablokowany) | > Niczego ,od początku wytłumacz mi wszytko.  > Jak już opanujesz interpunkcję i polską pisownię to zastanowię się nad tłumaczeniem
|
|
| | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | > >Czego nie rozumiesz? Tego co napisałem, żartu o Jasiu czy wniosku do jakiego doszedł Jasiu po zadaniu pytania katechecie?> Niczego ,od początku wytłumacz mi wszytko.  Na lekcji religii katecheta powiedział: Bóg jest wszędzie. Jasio się zapytał: a u mojego sąsiada Kowalskiego w piwnicy też jest? Katecheta odpowiedział: tak tam Bóg też jest. Jasio odpowiedział: a kłamiesz bo mój sąsiad Kowalski piwnicy nie ma. Jaś doszedł do wniosku, że katecheta okłamał.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| Piotrek K. (451 punktów) | Cejrowski ostatnio we telewizorze opowiadał, że we Fatimie zdarzył się cud potwierdzający objawienia fatimskie. I wszyscy go widzieli!
|
|
 | 1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Cejrowski ostatnio we telewizorze opowiadał, że we Fatimie zdarzył się cud potwierdzający objawienia fatimskie. I wszyscy go widzieli!
Cejrowski wiele opowiadał...
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
3 na 3 | ra-serafin (2786 punktów) | Zauważyliście ile postów napisaliście a on nawet wam nie odpowiedział. Po co go przekonywać jak i tak będzie trzymał się swojego do końca. Kiedy wreszcie się przekona że jego życie było kłamstwem nie będzie już odwrotu ani drugiej szansy. Tylko dobija mnie jedna z tych jego wypowiedzi: > którą wyznaje ponad 50% ludzi na świecie od 2000 lat jest mitemTo teraz ja mam takie zadanko dla Brutusa. Udowodnij mi że religie które wyznawano do I wieku p.n.e są mitem. No masz trochę trudniej niż my bo my mieliśmy tylko religie trwające bardzo krótkie okres naszego istnienia , a ty ma całe ponad milion lat. Zycze powodzenia. 
Smierć jest ostatnim wrogiem który zostanie pokonany. Wszystko co robimy to dla WIEKSZEGO DOBRA
|
|
 | | Satyr (4285 punktów) | > Zauważyliście ile postów napisaliście a on nawet wam nie odpowiedział. Po co go przekonywać jak i tak będzie trzymał się swojego do końca. Kiedy wreszcie się przekona że jego życie było kłamstwem nie będzie już odwrotu ani drugiej szansy.Zmartwię Cię - jedyny sposób aby przekonać się, jak to jest z Bogiem, to zakończyć swój żywot. Jeśli wy macie rację, to on nigdy nie przekona się, że żył w kłamstwie, bo po prostu już go nie będzie. Natomiast jeśli on ma rację - to wy się z pewnością przekonacie, i to w przykry sposób, że żyliście w kłamstwie.
|
|
|  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Natomiast jeśli on ma rację - to wy się z pewnością przekonacie, i to w przykry sposób, że żyliście w kłamstwie.  A czy mogę nawrócić się na łożu śmierci i pójdę do nieba? Pozdrawiam - Zbyszek
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| |  | | Satyr (4285 punktów) | >A czy mogę nawrócić się na łożu śmierci i pójdę do nieba?
Tak. Jednak jeśli to "nawrócenie" jest tylko elementem przebiegłego planu, a nie głębokiej, wewnętrznej odbudowy duchowej, to zostanie waćpan niemile przypieczony ogniem piekielnym w okolicach lewego pośladka.
Na poważnie - szczery żal za kłamliwe życie zostanie wynagrodzony. Ale tylko szczery - a Bóg wie, kiedy żal taki jest. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Bóg wie, kiedy żal taki jest.
Który Bóg? Allah, Jahwe, Kryszna czy przysłowiowy retoryczny Bóg?
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
|  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >wy się z pewnością przekonacie, i to w przykry sposób, > To znaczy, że nie będzie popitki. Adam Barycki
|
|
|  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | > jedyny sposób aby przekonać się, jak to jest z Bogiem, to zakończyć swój żywot. Jeśli wy macie rację, to on nigdy nie przekona się, że żył w kłamstwie, bo po prostu już go nie będzie.> Natomiast jeśli on ma rację - to wy się z pewnością przekonacie, i to w przykry sposób, że żyliście w kłamstwie.  Mój żywot już był zakończony. Przedtem nim rodzice mnie poczęli, mój żywot był zakończony. Teraz żyję bo mnie poczęli i urodziłem się. Gdy zakończę ponownie żywot to nie poczuję pośmiertnej przykrości. ............................. Maitrea
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Udowodnijcie mi, że nie ma Boga Proszę. Bóg mi się objawił we środę i zapowiedział, że jak się w piątek nie objawi z pętem kiełbasy i słoikiem musztardy użytkownikowi Brutusowi, to znaczy że go nie ma.
A mamy sobotę! .
|
|
 | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Proszę. Bóg mi się objawił we środę i zapowiedział, że jak się w piątek nie objawi z pętem kiełbasy i słoikiem musztardy użytkownikowi Brutusowi, to znaczy że go nie ma. >A mamy sobotę!
To nie dowód! Albowiem piątek będzie za 6, 13, 20, ... dni. Bóg wciąż ma szansę! Może dostarczą Mu wreszcie tą musztardę...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 4 na 4 | Gosia (9452 punktów) |
> Może dostarczą Mu wreszcie tą musztardę...Tą musztard ą to mogę zdzielić w łeb. Wrrrr
|
|
| |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Zdziel, Gosieńko, zdziel. I to mocno, żeby zabolało! Ale zaraz potem wybacz i... przytul.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | | Gosia (9452 punktów) | >Zdziel, Gosieńko, zdziel. I to mocno, żeby zabolało!
Wedle życzenia. Większość niedzieli poświęciłam na ćwiczenia w rzucie pociskiem zasiębiernym-przedsięrzutnym, po to, abyś nie poczuł się zdzielony niedbale, bo jak już coś robić, to dobrze. Doceń to.
> Ale zaraz potem wybacz i... przytul.
Ach, ci socjolodzy...przytulę, przytulę.Jeśli trafię.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Ach, ci socjolodzy...przytulę, przytulę.Jeśli trafię.
Ach, te pilęgniarki... Nie ma przyjemności bez bólu!
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Zdziel... ja pomogę... 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Zdziel... ja pomogę... I też przytulisz?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Zależy od Gosi... co powie, bądź co zrobi...  Pozdrawiam bardzo, bardzo... 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | |  | | Gosia (9452 punktów) | > Zdziel... ja pomogę... Wdzięcznam za chęci, ale na jednego chłopa to już by było trochę przydużo...Miejże litość w sercu, Kobieto!
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na świecie od 2000 lat jest mitem.
Niestety rosnąca ilość wyznawców nonsensu nie zmieni go w prawdę. Zarówno zdrowy rozsądek jak i nauka nie widzą miedzy tymi wielkościami istotnego związku: jeśli wlazłeś między wrony (określmy tak przyjście na świat w katolickim kraju), musisz krakać jak i one: zachowaniem tym nie rządzi prawda, lecz raczej lęk, konformizm. Wiarą kieruje zasada "podaj dalej", ale jeśli zarazisz kogoś grypą lub syfem nie znaczy to, że w tłumie będziecie zdrowsi. Czas też nie ma tu znaczenia. Nonsens to nie wino, które z czasem staje się szlachetne: po prostu kwaśnieje i robi się obleśny.
|
|
abdul.aziz (34 punktów) (zablokowany) | beacuse You never hear this words from Him (sorry Ceasar  "et You Brutus,contra me?"
|
|
2 na 2 | elfir (1058 punktów) | > Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na> świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego> wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju.Niestety, chcesz zmienić jedną wiarę (w boga) na inną (w nasze argumenty). Nasze argumenty mogą jedynie wskazać ci drogę do własnych przemyśleń, byc podstawą do dedukcji. Poza tym wiara nie jest mitem. My zdajemy sobie sprawe z tego, ze takie nieracjonalne zjawisko istnieje. Mitem moze byc jedynie cel wiary - np. postac wszystkowiedzacego i wszystkomogacego boga. Pomyślmy najpierw o jakiego boga moze Ci chodzić? Z tych 2000 lat mozna wywnioskowac, że o tego związanego z religia chrześcijańską - ojca i syna. Bo wiara w ducha swietego, ojca i syna pojawila sie duzo pozniej  Tym samym myla się zapewnie wyznawcy judaizmu i cała reszta, ktorych wiara nie opiera sie na Nowym Testamencie. Teraz przeanalizujmy sobie co głosił założyciel religi chrześcijanskiej - Jezus. Opieral sie na pewno na Starym Testamencie, ale odmówił uprzywilejowanej pozycji narodowi zydowskiemu w boskich symaptiach (co JEST podstawą całego ST). Co wiec zostało ze ST? Bog stworzyl ziemie i ludzi. Ludzi na swoje podobienstwo. Niestety nie wiemy czy fizyczne, moralne czy psychiczne. Pierwszym danym przykazaniem bylo: nie zjadac owocow z drzewa madrosci, ktore to przykazanie natychmiast ludzie zlekcewazyli. Za karę zostali wygnali z raju. Po czym prawie natychmiast Kain zabil Abla, za to ze bog wolał krwawa ofiare z owiec zamiast plodow ziemskich. Bog pogrozil Kainowi palcem i przeklał nieswiadomego czlowieka. Człowiek mogl sobie stad wyciagnac wniosek, ze drugie przykazanie brzmi - nie zabijaj innych ludzi. Ludzie sie rozmnozyli, zaczeli uprawiac ziemie, tworzyc sztuke, pasac stada i uprawiac seks "Synami Boga". Z niewiadomych powodow bogu sie to nie podobalo, uznal ze ludzie zachowuja sie zle. W zwiazku z powyzszym utopil ludzkosc pozostawiajac przy zyciu jedynie Noego z rodzina. Noe pewnie domyslil sie ze trzecim boskim przykazaniem jest "nie uprawiaj seksu z synami boga". Ludzkosc znow sie rozmnozyla, a bog wybral sobie sposrod ludzi jednego Abrahama. Zawarl z nim umowe, ze w zamian za lojalne wznoszenie modlow Abraham dostanie wszystko czego mogl sobie zamarzyc ówczesny człowiek (dzieci, bogactw, wyniszczenia wrogow). O moralnosci Abrama wiele by mowic ze wspolczesnego punktu widzenia, ale najwyrazniej bog mu sprzyjal niewiarygodnie, wiec mozna zalozyc, ze spelnial wszystkie 3 przykazania plus czwarte "skladaj mi ofiary". Przy czym przykazanie nr 2 uleglo wyrazniej modyfikacji do "nie zabijaj innych ludzi, poza twymi wrogami" Przez wieki i pokolenia zadnych innych norm moralnych bog ludziom nie wytyczyl. Natomiast bardzo chetnie karal, za to co uwazal za niesluszne (Gomora i Sodoma, Er i Onan), więc ludzie trochę na slepo badali czego im wolno a czego nie. Najwyrazniej wiara w innych bogow, boginie i demony nie byla wielkim przestepstwem, skoro nawet Juda nie brzydzil sie uslugami sakralnych prostytutek. Po jakims czasie bog doszedl do wniosku, ze trzeba pewne sprawy uregulowac i dal Mojzeszowi przykazania. Ich zmieniona, okrojona wersje uzywaja chrzescijanie zachodni. Dla mnie to jakiś przyklad szalonego eksperymentu Eliminuje sie sztuki niepożadane, promuje pewne cechy, stawia dziwaczne wymagania - kompletnie nie powiadamiajac obiektu o celach tych doswiadczen. Teraz sam Jezus. Mowil ze "nie znosze Praw" a jednoczesnie dokonal przewrotu. Przede wszystkim udostepnil religie zydowska szerszej publicznosci - bog nie byl bogiem tylko izraelczykow, ale calego swiata. Nie bylo narodu wybranego, poza tym, ktory chcial kroczyc sciezka wskazana przez Jezusa. Ale poza tym wszystkim religia Jezusa byla spoleczna a nie dogmatyczna. Obiecywal nagrode uciskanym. Poniewaz nie mogl wprowadzic tej obietnicy w zycie, obiecal sprawiedliwosc spoleczna po smierci wyznawcy. Przypominal i rozpowszechnial madrosci progreckich teologow zydowskich o bogu nieosobowym, ideach, religii milosci. Chyba najwieksza rewolucja religijna bylo, ze boga nie trzeba wylacznie szanowac i sie go bac (jak Jahwe), ale najlepiej go przede wszystkim kochac. Jego tezy tworczo rozwinal Pawel z Tarsu i calej masy znieksztalcen dodali pozniejsi interpretatorzy. Dlatego teraz sie zastanow w co dokladnie wierzysz. Kim jest bog? Czy jest oryginalnym pomyslem Jezusa czy raczej kompilacja wielu wierzen bliskowschodnich? A przede wszystkim po co mialby istniec, skoro drugie 50 % ludzkosci o nim nie wie i ma go gdzies?
|
|
-1 na 1 Quddus.Aziz.Malysia (14 punktów) (zablokowany) | to jest proste!!!!! Great Allah istnieje-kreator swiat. Look at Earth,photo by satelite. You have answer who did it: a)Chaos theory b)bloody christian God theory,and his Son and Holy Ghost (it's funny  ) c)Great Allah theory (my belive) d)it's miracle like ancient philosophs said (Diogenes?) e)whoever you want
|
|
 | | Grzegorz (112 punktów) | > (...)> b)bloody christian God theory,and his Son and Holy Ghost (it's funny )> (...)> Nie oceniaj Boga na podstawie czynów jego fanatycznych wyznawców. Poza tym chrześcijanie nie mordują "niewiernych" już od dobrych kilkuset lat, a wy robicie to nadal
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | > chrześcijanie nie mordują "niewiernych" już od dobrych kilkuset lat, a wy robicie to nadal  To ślepota czy obłuda? Przecież konflikty bałkańskie i irlandzkie to wojny religijne! Ograniczając się tylko do Europy.
Baruch Spinoza "Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
|
|
| |  | | Grzegorz (112 punktów) | > >chrześcijanie nie mordują "niewiernych" już od dobrych kilkuset lat, a wy robicie to nadal  > To ślepota czy obłuda? Przecież konflikty bałkańskie i irlandzkie to wojny religijne! Ograniczając się tylko do Europy.> > Bardzo nietrafione przykłady. Na Bałkanach tłuką się przede wszystkim o ziemie, a w Irlandii póki co obrzucają się tylko kamieniami. Ja mówię o takich sytuacjach, jak np. zamachy bombowe w Europie czy też polowania na chrześcijan w Iraku. I kto tu ma klapki na oczach?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | > Bardzo nietrafione przykłady. Czyżby?
> Na Bałkanach tłuką się przede wszystkim o ziemie Zgadza się. Wskutek podziałów religijnych.
> Irlandii póki co obrzucają się tylko kamieniami. Też się zgadza. Teraz, ale kilka (nie setki!) lat wcześniej to nie były kamienie. Między innymi także z powodu podziałów religijnych.
> Ja mówię o takich sytuacjach, jak np. zamachy bombowe w Europie czy też polowania na chrześcijan w Iraku. Czyli wybierasz sobie przykłady tak, żeby pasowały do założeń.
>I kto tu ma klapki na oczach? To pozostawię bez komentarza.
Baruch Spinoza "Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Grzegorz (112 punktów) | >> Na Bałkanach tłuką się przede wszystkim o ziemie >Zgadza się. Wskutek podziałów religijnych. A czy na Bałkanach te podziały religijne dziwnym trafem nie pokrywają się z podziałami etnicznymi?
>> Irlandii póki co obrzucają się tylko kamieniami. >Też się zgadza. Teraz, ale kilka (nie setki!) lat wcześniej to nie były kamienie. Między innymi także z powodu podziałów religijnych. Wobec tego to dowód na to, że obecnie chrześcijanie są zagrożeniem jedynie dla samych siebie, a nie dla reszty świata i właśnie dlatego zasugerowałem, że odbiegasz od tematu.
>> Ja mówię o takich sytuacjach, jak np. zamachy bombowe w Europie czy też polowania na chrześcijan w Iraku. >Czyli wybierasz sobie przykłady tak, żeby pasowały do założeń. Nie muszę. Codzienne wiadomości dostarczają wystarczającej ilości przykładów, że teraz to muzułmanie nawracają ogniem i mieczem.
>>I kto tu ma klapki na oczach? >To pozostawię bez komentarza. Dobra, tu może przesadziłem, ale przez chwilę podejrzewałem Cię o proislamskie sympatie.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | >A czy na Bałkanach te podziały religijne dziwnym trafem nie pokrywają się z podziałami etnicznymi? Owszem, tylko że wynikają z podziałów religijnych. Zależność jest dokładnie odwrotna od sugerowanej przez ciebie.
>Wobec tego to dowód na to, że obecnie chrześcijanie są zagrożeniem jedynie dla samych siebie, a nie dla reszty świata i właśnie dlatego zasugerowałem, że odbiegasz od tematu. A Bałkany to iluzja? A Iran? Człowieku, patrz dokładniej co dzieje się na świecie i miej otwarte oczy. Poza tym chrześcijaństwo ma już niewielu wrogów zewnętrznych, resztę (najczęściej domniemanych) skutecznie wymordowało, albo przekabaciło ogniem i mieczem z żądzy władzy i bogactwa.
>Nie muszę. Codzienne wiadomości dostarczają wystarczającej ilości przykładów, że teraz to muzułmanie nawracają ogniem i mieczem. Oczywiście owe "teraz" całkowicie rozgrzesza chrześcijan, bo już zrobili swoje. Cóż za wyjątkowa obłuda!
Baruch Spinoza "Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
|
|
| | | | | |  | | Grzegorz (112 punktów) | >>A czy na Bałkanach te podziały religijne dziwnym trafem nie pokrywają się z podziałami etnicznymi? >Owszem, tylko że wynikają z podziałów religijnych. Zależność jest dokładnie odwrotna od sugerowanej przez ciebie. Czyli tacy na przykład kosowscy Albańczycy są według ciebie Albańczykami tylko dlatego, że równocześnie są też muzułmanami? Inny język i historia już się w ogóle nie liczą? Pokrętna logika...
>>Wobec tego to dowód na to, że obecnie chrześcijanie są zagrożeniem jedynie dla samych siebie, a nie dla reszty świata i właśnie dlatego zasugerowałem, że odbiegasz od tematu. >A Bałkany to iluzja? A Iran? Człowieku, patrz dokładniej co dzieje się na świecie i miej otwarte oczy. Jeden z nas dwóch rzeczywiście bardzo wybiórczo postrzega wydarzenia na świecie. Nie słyszałem, żeby jakiś chrześcijanin z okrzykiem "Niech będzie pochwalony JCh" wysadził się w zatłoczonym teherańskim autobusie. A jeśli chodzi o twoje ulubione Bałkany, poczytaj sobie trochę o radykalizującym się islamie w Bośni.
>Poza tym chrześcijaństwo ma już niewielu wrogów zewnętrznych, resztę (najczęściej domniemanych) skutecznie wymordowało, albo przekabaciło ogniem i mieczem z żądzy władzy i bogactwa. Czyli te wszystkie krążące w sieci filmiki, na których imamowie zapowiadają zniszczenie zachodniej kultury, to fałszywki wyprodukowane w Watykanie?
>>Nie muszę. Codzienne wiadomości dostarczają wystarczającej ilości przykładów, że teraz to muzułmanie nawracają ogniem i mieczem. >Oczywiście owe "teraz" całkowicie rozgrzesza chrześcijan, bo już zrobili swoje. Cóż za wyjątkowa obłuda! Do ilu pokoleń wstecz odpowiada się za zbrodnie przodków? Zanim nazwiesz kogoś obłudnikiem, zastanów się przez chwilę, czy sam nie jesteś chory z nienawiści.
|
|
| | | | | | |  | | Janus (236 punktów) | Mniemam, iz nie slyszales o historii pewnego chrzescijanskiego fundamentalisty, ktory zastrzelil lekarza wykonywujacego zabiegi aborcji przed szpitalem z okrzykiem "Bog Cie znalazl" na ustach.
Zostal skazany na kare smierci, nie tak dawno temu. Jego pomocnik stwierdzil, iz "usunal smiec z bozego padołu". Co gorsza popleczników ma cala grupe, ktora skandowala przed jego egzekucja podobne jak i on hasla.
Co do innych argumentow: owszem, po islamie widac, ze jest religia bardziej bojujaca. Popelniane zbodnie sa bardziej widoczne i spektakularne, ale z drugiej strony. Chyba kazda z wiekszych religii przechodzi przez okres takiego bojowania, cofajac sie wstecz zobacz na przykladzie chrzescijanstwa..
To, ze cos dzieje sie pozniej, nie znaczy, iz jest gorsze..
A zeby znalezc przyklady wojen, czy starc na tle religijnym popatrz na Irlandie Polnocna. Zdecydowanie nieislamskie potyczki.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz (112 punktów) | >Mniemam, iz nie slyszales o historii pewnego chrzescijanskiego fundamentalisty, ktory zastrzelil lekarza wykonywujacego zabiegi aborcji przed szpitalem z okrzykiem "Bog Cie znalazl" na ustach. Zostal skazany na kare smierci, nie tak dawno temu. Jego pomocnik stwierdzil, iz "usunal smiec z bozego padołu". Co gorsza popleczników ma cala grupe, ktora skandowala przed jego egzekucja podobne jak i on hasla.
Słyszałem, słyszałem, ale jak sam napisałeś, wielu krzyczało, a zabił jeden. W islamie na odwrót: imam krzyknie, motłoch ukamieniuje.
>Co do innych argumentow: owszem, po islamie widac, ze jest religia bardziej bojujaca. Popelniane zbodnie sa bardziej widoczne i spektakularne, ale z drugiej strony. Chyba kazda z wiekszych religii przechodzi przez okres takiego bojowania, cofajac sie wstecz zobacz na przykladzie chrzescijanstwa. To, ze cos dzieje sie pozniej, nie znaczy, iz jest gorsze..
Wybacz, ale nie podzielam Twojego optymistycznego poglądu, że to całe zło, które obecnie obserwujemy, to tylko przejściowy efekt opóźnienia islamu względem kultury zachodu. Wydaje mi się, że nasze cywilizacje istnieją obok siebie dostatecznie długo, aby wyznawcy Mahometa zaczęli w końcu szanować ludzi o innym systemie wartości.
>A zeby znalezc przyklady wojen, czy starc na tle religijnym popatrz na Irlandie Polnocna. Zdecydowanie nieislamskie potyczki.
Jeśli walczą ze sobą wyznawcy tej samej (prawie) religii, to prawdziwej przyczyny należy raczej upatrywać w polityce, nie uważasz?
|
|
| | | | | | |  | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | >Czyli tacy na przykład kosowscy Albańczycy są według ciebie Albańczykami tylko dlatego, że równocześnie są też muzułmanami? Inny język i historia już się w ogóle nie liczą? Pokrętna logika... Sam uważnie przeczytaj co napisałeś i nie sugeruj tego, czego nie napisałem.
>Jeden z nas dwóch rzeczywiście bardzo wybiórczo postrzega wydarzenia na świecie. Rzeczywiście. Pytanie brzmi kto?
>Nie słyszałem, żeby jakiś chrześcijanin z okrzykiem "Niech będzie pochwalony JCh" wysadził się w zatłoczonym teherańskim autobusie. Ja też nie. W krajach rozwiniętych policja dość skutecznie stara się nie dopuszczać do powstawania grup terrorystycznych. Ma do tego odpowiednie środki i doświadczenie, w przeciwieństwie do byłych krajów kolonialnych dość niedawno wyzwolonych z niewoli chrześcijańskich państw europejskich.
> A jeśli chodzi o twoje ulubione Bałkany, poczytaj sobie trochę o radykalizującym się islamie w Bośni. Czy wiesz skąd bierze się ta radykalizacja?
>>Poza tym chrześcijaństwo ma już niewielu wrogów zewnętrznych, resztę (najczęściej domniemanych) skutecznie wymordowało, albo przekabaciło ogniem i mieczem z żądzy władzy i bogactwa. >Czyli te wszystkie krążące w sieci filmiki, na których imamowie zapowiadają zniszczenie zachodniej kultury, to fałszywki wyprodukowane w Watykanie? Uważnie przeczytaj co napisałem i nie sugeruj tego, czego nie napisałem.
>>Oczywiście owe "teraz" całkowicie rozgrzesza chrześcijan, bo już zrobili swoje. Cóż za wyjątkowa obłuda! >Do ilu pokoleń wstecz odpowiada się za zbrodnie przodków? Zanim nazwiesz kogoś obłudnikiem, zastanów się przez chwilę, czy sam nie jesteś chory z nienawiści. Tu już przesadziłeś. Uważnie przeczytaj co napisałem i nie sugeruj tego, czego nie napisałem. Który z nas jest "chory z nienawiści"? Hę?
To moja ostatnia odpowiedź w tym odgałęzieniu wątku. Szkoda mi czasu na przekomarzania.
Baruch Spinoza "Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
|
|
| | | | | | | |  | | Grzegorz (112 punktów) | >>Czyli tacy na przykład kosowscy Albańczycy są według ciebie Albańczykami tylko dlatego, że równocześnie są też muzułmanami? Inny język i historia już się w ogóle nie liczą? Pokrętna logika... >Sam uważnie przeczytaj co napisałeś i nie sugeruj tego, czego nie napisałem. Chwila, chwila - a kto zasugerował, że podziały etniczne są wtórne wobec podziałów religijnych? To nie jest dylemat typu jajko czy kura. Wspólne wierzenia być może pomagają scalić wewnętrznie nowopowstającą społeczność, ale najpierw musi się ona wydzielić spośród innych chociażby pod względem terytorialnym. Poza tym historia zna przypadki, gdy całe narody w krótkim czasie zmieniały starych bogów na nowych.
>>Jeden z nas dwóch rzeczywiście bardzo wybiórczo postrzega wydarzenia na świecie. >Rzeczywiście. Pytanie brzmi kto? Ten, który robi to mniej obiektywnie.
>>Nie słyszałem, żeby jakiś chrześcijanin z okrzykiem "Niech będzie pochwalony JCh" wysadził się w zatłoczonym teherańskim autobusie. >Ja też nie. W krajach rozwiniętych policja dość skutecznie stara się nie dopuszczać do powstawania grup terrorystycznych. Ma do tego odpowiednie środki i doświadczenie, w przeciwieństwie do byłych krajów kolonialnych dość niedawno wyzwolonych z niewoli chrześcijańskich państw europejskich. Gratuluję - właśnie wyraziłeś swój podziw dla totalitarnego Iranu. Za chwilę napiszesz, że tylko dzięki sprawnie działającym Strażnikom Rewolucji Islamskiej nie panoszą się tam jeszcze chrześcijańskie bojówki. A jeśli chodzi o byłe europejskie kolonie, to rzeczywiście, po wyzwoleniu się spod jarzma białych panów, w większości przypadków stały się prawdziwymi oazami spokoju i dobrobytu, czego najlepszym dowodem jest sytuacja w Zimbabwe.
>> A jeśli chodzi o twoje ulubione Bałkany, poczytaj sobie trochę o radykalizującym się islamie w Bośni. >Czy wiesz skąd bierze się ta radykalizacja? W przypadku Bośni stoją za tym arabscy wahabici, ale chętnie poznam twoją teorię.
>>>Poza tym chrześcijaństwo ma już niewielu wrogów zewnętrznych, resztę (najczęściej domniemanych) skutecznie wymordowało, albo przekabaciło ogniem i mieczem z żądzy władzy i bogactwa. >>Czyli te wszystkie krążące w sieci filmiki, na których imamowie zapowiadają zniszczenie zachodniej kultury, to fałszywki wyprodukowane w Watykanie? >Uważnie przeczytaj co napisałem i nie sugeruj tego, czego nie napisałem. Człowieku, 30% brytyjskich muzułmanów popiera zamachy terrorystyczne, a Ty będziesz pisał, że chrześcijaństwo nie ma wrogów. Wejdż czasami na takie strony, jak religiapokoju.blox.pl, cywilizacja911.pl czy też jihadwatch.org, bo najwidoczniej brakuje ci pełnego obrazu sytuacji.
>>>Oczywiście owe "teraz" całkowicie rozgrzesza chrześcijan, bo już zrobili swoje. Cóż za wyjątkowa obłuda! >>Do ilu pokoleń wstecz odpowiada się za zbrodnie przodków? Zanim nazwiesz kogoś obłudnikiem, zastanów się przez chwilę, czy sam nie jesteś chory z nienawiści. >Tu już przesadziłeś. Uważnie przeczytaj co napisałem i nie sugeruj tego, czego nie napisałem. Który z nas jest "chory z nienawiści"? Hę? Ten, który sugeruje, że to współcześnie żyjący chrześcijanie są winni wszystkich nięszczęść świata.
>To moja ostatnia odpowiedź w tym odgałęzieniu wątku. Szkoda mi czasu na przekomarzania. Myślałem, że do tego właśnie służą fora internetowe. Cóż, twój wybór.
|
|
3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | > Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na> świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego> wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju.> Zaraz zaraz, nie tak prędko! To na argumenty czy na wiarę w to? Jeśli na argumenty to proszę poczytać portal www.racjonalista.pl - na początek zalecam słabą dawkę 10 stron dziennie i stopniowo zwiększać do 20s./dobę. A jeśli na uwierzenie w to... Cóż, może być gorzej, ale polecam wizytę u Świadków Jehowy. PS: Nawet to jest już za daleko idącym ustępstwem. Nie ma bowiem na świecie wyznania obejmującego połowę ludzkości. Najliczniejszy jest islam i ma jakiś miliard wyznawców. Zatem nie ma nawet desygnatu w tym źle sformułowanym pytaniu.
|
|
4 na 4 | Psyk (14071 punktów) | >Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na >świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego >wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju. > To raczej "my" czekamy na argumenty za istnieniem Boga. I to od mniej więcej 3000 lat... Zabawne, że o ile w sądzie/prawie wszyscy generalnie akceptują zasadę, że ciężar dowodu spoczywa na dowodzącym to przestaje to obowiązywać w dyskusjach wierzących z niewierzącymi. Zamiast dowodu można raczej oczekiwać połajanki: "Hej, wy tam. Ja wierzę w Boga, wy szczekające kundelki. Wyleźcie ze swoich szczurzych nor i przekonajcie mnie, że nie mam racji" . Anzelma (od Kartezjusza) i Tomasza (od Darwina) już sobie odpuszczamy. A zatem - zamieniamy się we wzrok (trawestując stare powiedzenie).
|
|
 | 1 na 1 | Wojtek (3465 punktów) | Maćku,
>To raczej "my" czekamy na argumenty za istnieniem Boga. Czekamy? A po co? Skoro wiemy, że istnienia bytów urojonych się nie dowodzi. Jakakolwiek argumentacja będzie z gruntu wadliwa - ponieważ podstawy wszelkiej wiary kłócą się z dedukcyjnym wywodzeniem wniosków. Zastanawia mnie jedynie, po cóż Ci te argumenty, mnie ich zbijanie już się znudziło. Dla rozrywki czasem można, na dłuższą jednak metę staje się to monotonne.
>A zatem - zamieniamy się we wzrok (trawestując stare powiedzenie). Nic ciekawego nie zobaczysz, popatrz może na jakieś miłe widoczki.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
|  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >Nic ciekawego nie zobaczysz, popatrz może na jakieś miłe widoczki. >Pozdrawiam > ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Ależ Wojtku - to była tylko odrobina kultury. Wszelako cieszę się, że doszliśmy do sedna. Brutus chyba ma tzw. zagwozdkę. Najpierw mu napisałem, że jego pytanie jest źle postawione, potem, że to zadanie dla niego a na koniec piszesz mu, żeby się nie wysilał, bo i tak mu się nie uda. Dużo z jego życzenia nie zostało...
|
|
| |  | 2 na 2 | Wojtek (3465 punktów) | Jego życzenie, by argumentować o nieistnieniu boga było bardzo naiwne. Czemu mam przytaczać argumenty na to, że ludzie wierzą w bajki. To dosyć oczywiste. Pewien młody człowiek pokiereszował się kiedyś, ponieważ uwierzył, że strój batmana umożliwia latanie (stąd, w USA, zaczęto na tych strojach umieszczać stosowne ostrzeżenia). Zwykle, jako odtrutkę od złudzeń polecam ten tekst . Prosty, zabawny i jakże prawdziwy. Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | Zwykle, jako odtrutkę od złudzeń polecam ten tekst . Prosty, zabawny i jakże prawdziwy. > Pozdrawiam> ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona> Tak, ten tekst jest fantastyczny.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | > Jego życzenie, by argumentować o nieistnieniu boga było bardzo naiwne. Czemu mam przytaczać argumenty na to, że ludzie wierzą w bajki. To dosyć oczywiste. Pewien młody człowiek pokiereszował się kiedyś, ponieważ uwierzył, że strój batmana umożliwia latanie (stąd, w USA, zaczęto na tych strojach umieszczać stosowne ostrzeżenia). Zwykle, jako odtrutkę od złudzeń polecam ten tekst . Prosty, zabawny i jakże prawdziwy.> Pozdrawiam> ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona> Chociaż - jak przypomnieliśmy - życzenie Brutusa było co najmniej sprzeczne z zasadami nauki (bo dowód nieodmiennie leży po stronie ludzi wiary) to myślę, że jednak możemy uczynić wyjątek i wielkodusznie odpowiedzieć. Zapraszam wszystkich na stronę www.youtub(*)?v=zDHJ4ztnldQ&feature=related - wypisz wymaluj spełnia życzenie Brutusa.
|
|
6 na 6 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na> świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego> wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju.Może inaczej: udowodnij mi teraz dlaczego błędem była wiara wyznawana przez ogromne rzesze ludzi w Ameryce Południowej przed jej odkryciem przez Europejczyków. Bo ja jestem przekonany, że całe wielkie cywilizacje nie mogły być w takim błędzie, a my zrobiliśmy straszliwy błąd przestając dokarmiać boga słońca ludzką krwią i pożywiać się sercami pokonanych wrogów! Udowodnij mi teraz, że oni nie mogli mieć racji! Dlaczego tak dużo znaczy dla Ciebie ten okres dwóch tysięcy lat? Czymże to jest w porównaniu z religiami dalekiego wschodu, lub chociażby judaizmem? Toć to nowinka religijna, powstała na prowincji imperium rzymskiego, czy warto się nią przejmować? Może powinniśmy powrócić do teorii geocentrycznej zważywszy na fakt, jak wielu ludzi ją wyznawało przez niezwykle długi okres? Błędnie zakładasz, że coś uznawanego powszechnie przez bardzo długi okres czasu musi być z definicji prawdziwe. Tak nie jest - ludzki umysł ma tendencje do zapychania dziur w sferze swojego poznania. I tak musi tworzyć Zeusów, aby rzucali błyskawicami, Erosów, aby ostrzeliwali go z łuku (bo nie jest w stanie zrozumieć działania hormonów, które potrafią niezwykle zmienić jego zachowanie) ewentualnie Dianę i Apolla, żeby się dało ich interwencją wytłumaczyć przypadek nagłej śmierci... Czy w imię tego karzesz mi teraz odrzucić osiągnięcia medycyny czy meteorologii? Poza tym - nie istnieje ŻADEN przekonujący argument ZA istnieniem Boga i de facto każda taka dyskusja kończy się stwierdzeniem strony wierzącej, że wszystko opiera się na "wierze", jakby to był koronny argument za słusznością ich poglądów. To po stronie wychodzącego z jakąś tezą leży obowiązek dostarczenia dowodu. Przykład: stwierdzasz, że w Dolinie Ojcowskiej żyje ogromna małpa człekokształtna, uznajesz swoje twierdzenie za prawdziwe, ja się z Tobą nie zgadzam. Ty jednak uparcie twierdzisz, że małpa istnieje i to ode mnie wymagasz dostarczenia dowodu, na jej nieistnienie. Tak właśnie z grubsza wygląda sprawa z wierzącymi.
|
|
| nicecyce (1 punktów) | > Czekam na argumenty, które pozwolą mi uwierzyć w to, że wiara, którą wyznaje ponad 50% ludzi na> świecie od 2000 lat jest mitem. Udowodnijcie mi, że nie ma Boga i że Ci wszyscy którzy w niego> wierzą w jakiś sposób sobie to wszystko uroili i tak to sie powtarza w kółko Macieju.> Uważam, że ludzie wierzący w 'boga' mają mniejsze IQ od pozostałych o mniej więcej 10-15% Oczywiste jest, że 'bóg' nie istnieje, a nasza 'dusza' to nic innego jak mózg - znikniesz jak on umrze Biblia - ;Pierwsza Powieść Fantastyczna;  Ponad 3 miliardy ludzi jest w poważnym błędzie... jak im wszystkim pomóc?
|
|
 | 4 na 4 | IQ955 (2355 punktów) | > Uważam, że ludzie wierzący w 'boga' mają mniejsze IQ od pozostałych o mniejwiecej 10-15%Słusznie. Ja jestem nadzwyczajnie, wyjątkowo, nieprzeciętnie, bardzo niewierzący - i dlatego mam IQ955. > Oczywiste jest, że 'bóg' nie istnieje, a nasza 'dusza' to nic innego jak mózg - znikniesz jak on umrze.To nas wszystkich przekonało. > Biblia - ;Pierwsza Powieśc Fantastyczna;A która była druga, jeśli wolno spytać? > Ponad 3 miliardy ludzi jest w poważnym błedzie... jak im wszystkim pomóc?  Najlepiej przy pomocy oświaty. Bardzo praktycznie jest zacząć od nauki języka ojczystego - to ułatwia komunikację.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|