Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nadczłowiek - świt NOWEJ LUDZKOŚCI?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
26-06-2008 11:39Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)Nadczłowiek - świt NOWEJ LUDZKOŚCI?
Ocena 2 na 2
Witam.

>Teraz mamy tylko szybsze metody tej modyfikacji - i dobrze, bo bez tego na pewno nie wykarmiłoby sie siedmiu miliardów ludzi.
Teraz czas na modyfikowanie człowieka...
Nie do uniknięcia, czy się komuś podoba, czy nie.
Gwarantuję, że Kościół będzie przeciwny.
A Wy?
Przeczytałem niedawno, że naukowcy amerykańscy stworzyli pierwszy ludzki zarodek zmodyfikowany genetycznie.
Miał służyć do badań nad komórkami macierzystymi, lecz rozpętała się dyskusja na temat "niemoralnej nauki".
Osobiście jestem za postępem i nie mam nic przeciwko temu. Po co czekać następne miliony lat ewolucji. Można przecież tą ewolucją sterować.
Czy uważacie, że jest to zagrożenie, czy też szansa dla ludzkości?
Czy jest to racjonalne działanie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Agnies (398 punktów)
>Osobiście jestem za postępem i nie mam nic przeciwko temu. Po co czekać następne miliony lat
>ewolucji. Można przecież tą ewolucją sterować.
To byłby kreacjonizm, a fe!

>Czy uważacie, że jest to zagrożenie, czy też szansa dla ludzkości?
Jedno i drugie.

>Czy jest to racjonalne działanie?
Nie wiem, ale jestem za.
Pozdrawiam.
Satyr (4285 punktów)
>Czy uważacie, że jest to zagrożenie, czy też szansa dla ludzkości?
>Czy jest to racjonalne działanie?

Witam,
Myślę, że z tego wynikną niespotykane dotąd problemy etyczne. Przytoczę tu uwagi Habermasa o eugenice, czyli modyfikowaniu genotypu.

Żyjemu w społeczeństwie autonomicznych podmiotów. Jesteśmy podmiotami pewnych praw, także prawa do autokreacji, i wszyscy jesteśmy równi wobec natury. Co zmienia możliwość ingerowania w genotyp? Otóż, teraz już nie wszyscy jesteśmy równi wobec natury - bo niektórzy z ludzi będą mieli świadomość, że ich bezpośrednim projektantem nie jest ślepa natura, lecz jakiś inny podmiot, żyjący w tym samym społeczeństwie! Nie jesteśmy w tej sytuacji równi wobec natury, gdyż osoby zaprojektowane mają świadomość, że są zaprojektowane wedle czyjegoś intencjonalnego planu - ich stwórca istnieje w ich własnym otoczeniu! To oznacza, że podmiotowość tych ludzi będzie inna niż nasza, prawdopodobnie będzie naznaczona świadomością pewnego rodzaju uzależnienia względem pomysłu jakiegoś żyjącego w ich własnym społeczeństwie podmiotu, który ich zaprojektował.

Inna trudność - nie mniejsza: wyobraźmy sobie sytuację, że możemy modyfikować genotyp zarodka, z którego powstanie świadomy człowiek. Mamy do wyboru, np. czy uczynić go zdolnym matematykiem, czy nie? A może kimś innym? Skąd możemy wiedzieć, że ów człowiek będzie zadowolony z tego, co my z nim zrobimy? A jeśli nie zrobimy go tym matematykiem, bo uznamy, że nie powinniśmy ingerować w jego osobowość - to może będzie miał nam za złe, że nie daliśmy mu tych zdolności mogąc je dać?

Problemy owe wypływają z problemu podstawowego: czy możemy doprowadzić do sytuacji, w której w społeczeństwie istnieją jednostki bezpośrednio ukształtowane przez naturę, a obok nich jednostki zaprojektowane przez te pierwsze, czyli mające świadomość, że ich podmiotowość jest pomysłem kogoś, kto żyje w tym samym społeczeństwie?

Teraz jestem człowiekiem, który został ukształtowany przez pewne przygodne fakty, jakie zaszły w przyrodzie - tak jak wszyscy zresztą. W tej nowej sytuacji - będę człowiekiem, który może na ulicy spotkać kogoś, kto ukształtował całą moją naturę w sposób celowy, intencjonalny - będę produktem jego pomysłu, jego widzimisię. On stanowi o moim istnieniu.

Uważam, że to dość przygnębiająca perspektywa.
26-06-2008 13:54 
 Ocena 3 na 3
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Otóż, teraz już nie wszyscy jesteśmy równi wobec natury - bo niektórzy z ludzi będą mieli świadomość, że ich bezpośrednim projektantem nie jest ślepa natura, lecz jakiś inny podmiot, żyjący w tym samym społeczeństwie!

Nieszczególnie mnie to przeraża. Sam, we własnym zakresie będę wpływał na to, żeby moje młode startowały jak najlepiej - nie zrobię dzieciaka po pijanemu, matce nie pozwolę pić ani ćpać przed zapłodnieniem, i zaraz po zapłodnieniu. W ten sposób sam staję się projektantem - świadomie wpływam na czynniki umożliwiające rozwój dziecka - staram się nie dopuścić do uszkodzeń.

Cytat:
Nie jesteśmy w tej sytuacji równi wobec natury, gdyż osoby zaprojektowane mają świadomość, że są zaprojektowane wedle czyjegoś intencjonalnego planu - ich stwórca istnieje w ich własnym otoczeniu!

Ja też byłem dzieckiem planowanym. I mój "stwórca" żyje w moim otoczeniu. Modyfikacje to nie stwarzanie.
Cytat:
To oznacza, że podmiotowość tych ludzi będzie inna niż nasza, prawdopodobnie będzie naznaczona świadomością pewnego rodzaju uzależnienia względem pomysłu jakiegoś żyjącego w ich własnym społeczeństwie podmiotu, który ich zaprojektował.

Prawdopodobnie będzie - tym bardziej będzie im większą wagę będzie do tego przykładać społeczeństwo. W społeczeństwie które nie robi z tego powodu afery - nie wpłynie na nie to bardziej niż fakt zrobienia sobie operacji plastycznej.
Cytat:
Inna trudność - nie mniejsza: wyobraźmy sobie sytuację, że możemy modyfikować genotyp zarodka, z którego powstanie świadomy człowiek. Mamy do wyboru, np. czy uczynić go zdolnym matematykiem, czy nie? A może kimś innym? Skąd możemy wiedzieć, że ów człowiek będzie zadowolony z tego, co my z nim zrobimy? A jeśli nie zrobimy go tym matematykiem, bo uznamy, że nie powinniśmy ingerować w jego osobowość - to może będzie miał nam za złe, że nie daliśmy mu tych zdolności mogąc je dać?

A teraz może mieć jedynie wonty do jakiejś abstrakcyjnej "natury". Jak słusznie zauważyłeś możliwość już jest, wiec tak czy inaczej jesteśmy skazani na decydowanie. Ja nie boję się tej odpowiedzialności.
Cytat:
Problemy owe wypływają z problemu podstawowego: czy możemy doprowadzić do sytuacji, w której w społeczeństwie istnieją jednostki bezpośrednio ukształtowane przez naturę, a obok nich jednostki zaprojektowane przez te pierwsze, czyli mające świadomość, że ich podmiotowość jest pomysłem kogoś, kto żyje w tym samym społeczeństwie?

Podmiotowość jest przede wszystkim kształtowana w procesie wychowania. No i co w tym dziwnego, że jedni będą zaprojektowani a inni losowi? Są dzieci chciane i wpadki - żyją obok siebie, i większości z nic nie interesuje nawet czy były planowane czy nie.
Cytat:
Teraz jestem człowiekiem, który został ukształtowany przez pewne przygodne fakty, jakie zaszły w przyrodzie - tak jak wszyscy zresztą. W tej nowej sytuacji - będę człowiekiem, który może na ulicy spotkać kogoś, kto ukształtował całą moją naturę w sposób celowy, intencjonalny - będę produktem jego pomysłu, jego widzimisię. On stanowi o moim istnieniu.

Jaką "naturę"? On stanowi o Twoim istnieniu? On stanowić może co najwyżej o tym jaki będziesz miał kolor włosów czy IQ. Jeżeli efekt Ci się podoba, to podziękuj mu przy okazji...
Cytat:
Uważam, że to dość przygnębiająca perspektywa.

No tak to już jest z ludźmi, że niektórych coś przygnębia a innych zupełnie nie rusza...

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
Satyr (4285 punktów)
>Ja też byłem dzieckiem planowanym. I mój "stwórca" żyje w moim otoczeniu. Modyfikacje to nie stwarzanie.

Planowane było tylko to, że się urodziłeś. Twoja osobowość nie była planowana, bo nie było technicznych możliwości.

>Są dzieci chciane i wpadki - żyją obok siebie, i większości z nic nie interesuje nawet czy były planowane czy nie.

Jeszcze raz mówię: nie ma dzieci, których osobowość byłaby planowana. Planowane było tylko to, czy się urodzą, czy nie.

>Jaką "naturę"? On stanowi o Twoim istnieniu? On stanowić może co najwyżej o tym jaki będziesz miał kolor włosów czy IQ. Jeżeli efekt Ci się podoba, to podziękuj mu przy okazji...

Zupełnie nie zrozumiałeś argumentu. Chodzi o to, że w takim społeczeństwie nie będzie równie autonomicznych podmiotów. Będzie występowała relacja silnej zależności osobowości jednych ludzi od innych konkretnych ludzi. Świadomość takiego uzależnienia potencjalnie może mieć fatalne skutki psychiczne dla człowieka "skonstruowanego".
Skąd wiesz, że taki wytworzony niczym para butów człowiek będzie się czuł autonomicznym podmiotem?

Ja nie wiem, więc uważam, że lepiej nie ryzykować, bo nie decydujemy o sobie, tylko o innych!

P.S. Atakując ten argument musisz nieco bardziej się wysilić, niż tylko snując zupełnie nietrafne paralele między planowaniem osobowości a planowaniem urodzenia. Nie ja go sformułowałem, tylko Jurgen Habermas.
26-06-2008 20:42 
 Ocena 2 na 2
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Planowane było tylko to, że się urodziłeś. Twoja osobowość nie była planowana, bo nie było technicznych możliwości.

Znaczna część osobowości jest planowana i realizowana w procesie wychowania. I w dodatku zmienia się w ciągu całego życia. Ot przed urodzeniem można sobie planować...
Bardziej by wpadało martwić się planowaniem i realizacją kształtowania osobowości na żywym i czującym osobniku...
Cytat:
Jeszcze raz mówię: nie ma dzieci, których osobowość byłaby planowana. Planowane było tylko to, czy się urodzą, czy nie.

A ja powtórzę: osobowość każdego człowieka jest planowana i kształtowana przez społeczeństwo i realizowana w szkole, kościele, świetlicy, wiezieniu, poprawczaku etc...
Cytat:
Zupełnie nie zrozumiałeś argumentu. Chodzi o to, że w takim społeczeństwie nie będzie równie autonomicznych podmiotów.

Autonomicznych wobec czego?
Cytat:
Będzie występowała relacja silnej zależności osobowości jednych ludzi od innych konkretnych ludzi.

Zawsze jesteśmy zależni. Od rodziców, że nas w ogóle zrobili, od kolegów z podwórka, bo chcą mieć takich a nie innych kumpli, przez nauczycieli...
Cytat:
Świadomość takiego uzależnienia potencjalnie może mieć fatalne skutki psychiczne dla człowieka "skonstruowanego".

Tyle tylko, że większość ludzi nie jest świadoma tego, ze jest cały czas konstruowana przez otoczenie. Więc może tych GMO też nie uświadamiajmy...
Cytat:
Skąd wiesz, że taki wytworzony niczym para butów człowiek będzie się czuł autonomicznym podmiotem?

Jak para butów? Trochę nietrafione. Nie jest jak para butów, bo ma świadomość. Zresztą czy "przypadkowi" powinni się w takiej sytuacji martwić, ze są zupełnie przypadkową parą butów?
Cytat:
Ja nie wiem, więc uważam, że lepiej nie ryzykować, bo nie decydujemy o sobie, tylko o innych!

Możliwości ulepszania ludzi już są - w tej sytuacji brak decyzji też jest decyzją.
Cytat:
P.S. Atakując ten argument musisz nieco bardziej się wysilić, niż tylko snując zupełnie nietrafne paralele między planowaniem osobowości a planowaniem urodzenia. Nie ja go sformułowałem, tylko Jurgen Habermas.

Ani myślę się wysilać - Habermas jako socjolog zupełnie nie wziął pod uwagę społeczeństwa jako czynnika kształtującego osobowość - On też się w tym przypadku zupełnie nie wysilił...

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
piątek (1035 punktów)

>Czy jest to racjonalne działanie?
Nie, bo jest więcej znaków zapytania, aniżeli odpowiedzi na nie.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
26-06-2008 16:10 
 Ocena 3 na 3
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Nie, bo jest więcej znaków zapytania, aniżeli odpowiedzi na nie.

   Wskaż jakąkolwiek dziedzinę, w której jest odwrotnie.
.
piątek (1035 punktów)
Zagiąłeś mnie ;]

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
26-06-2008 20:40 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Zagiąłeś mnie ;]

   Z premedytacją "zagiąłem" też siebie samego, przewidując twoją odpowiedź. Zarówno bowiem twoje pierwsze stwierdzenie, jak postawiona przeze mnie kwestia - niczego do problemu nie wnoszą.

   Taka już ludzka natura - na całe szczęście! - że zawsze zadaje pytań więcej, niż może otrzymać odpowiedzi, których jednak zaciekle poszukuje. To banał, ale owa zaciekłość stanowi zarówno o dochodzeniu do prawdy, jak też o zadowalaniu się bałamuctwem, często prawdę zastępującym.

   Odróżnienie prawdy od bałamuctwa - to zupełnie odmienna sprawa.

   Pozdrawiam.
.
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Przyroda nas modyfikuje od miliardów lat, i to w dodatku w sposób dość nieudolny (np. niektóre schorzenia kręgosłupa są wynikiem wyprostowanej postawy) dlatego głosuje na TAK, jednak z małymi zastrzeżeniami.
Po pierwsze: mam wątpliwości czy obecny poziom wiedzy jest wystarczający, aby bawić się w coś takiego - można przypadkiem narobić więcej szkód niż pożytku.
Po drugie: jakiekolwiek tego typu "zabawy" nie mogą nie mogą powodować cierpienia. W filmach s-f pojawiła się już wizja ŚWIADOMYCH klonów tworzonych na części zamienne - coś takiego jest niedopuszczalne.
A co do kościoła to jak jest taki mądry to niech usunie choroby i inne ułomności z tego świata. Kościół umie tylko potępiać i ganić. Jestem ciekawy ile światowych problemów zostało rozwiązanych dzięki jego paplaninie
26-06-2008 17:16 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Zwróćcie uwagę, jak niewiele zmieniło się ,np. w dziedzinie podboju przestrzeni kosmicznej. Przecież już w 1969 roku Amerykanie stanęli na Księżycu. Pamiętam, wracałem wtedy z kolonii i w drodze powrotnej, w pociągu, słyszałem relację z czyjegoś radyjka...
Minęło czterdzieści lat.
O ile osób zwiększyła się przez te lata liczba ludzi zamieszkujących naszą planetę?
Czy za następne czterdzieści lat będzie jeszcze miejsce dla ludzi?
Postęp jest konieczny, a możliwości intelektualne człowieka nie nadążają za potrzebami. Trzeba na to spojrzeć pragmatycznie. Potrzeba supermózgów.

Co do etyki, to nie zapominajmy, że tylko w naszym kręgu kulturowym tego typu eksperymenty mogą być kontrowersyjne. W Chinach, czy Korei sprawy mają się już inaczej. Amerykanie nie będą czekali z założonymi rękami, aż ktoś ich wyprzedzi.
I tak cienko już przędą...

>A co do kościoła to jak jest taki mądry to niech usunie choroby i inne ułomności z tego świata. Kościół umie tylko potępiać i ganić. Jestem ciekawy ile światowych problemów zostało rozwiązanych dzięki jego paplaninie
A w niedzielę B16 znów będzie apelował o pokój i pomoc humanitarną.
To taki wkład Krk w krzewienie pokoju na Ziemi i pomoc głodującym. APELE...

Pozdrawiam -Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
26-06-2008 19:28 
 Ocena 1 na 1
DKnoto (982 punktów)
[ciach]
>A w niedzielę B16 znów będzie apelował o pokój i pomoc humanitarną.
>To taki wkład Krk w krzewienie pokoju na Ziemi i pomoc głodującym. APELE...
Gdyby cokolwiek zrobili w celu poprawy sytuacji biedoty, finansowej czy też intelektualanej, osuszyliby swój rezerwuar wyznawców
27-06-2008 02:46 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>pomoc głodującym. APELE...
>
Największą pomoc głodującym niesie Pan Psyk ze swoim poparciem zakazów emisji CO2 do atmosfery. Kiedy Pan Psyk osiągnie pełnię szczęścia, B16 będzie musiał apelować kilka razy dziennie.
Adam Barycki
Marian (5438 punktów)

   Cały czas pasywnie i bez żadnej kontroli modyfikujemy człowieka. Człowiek jest zwierzęciem, które nie ma żadnych naturalnych wrogów, a zaawansowana medycyna umożliwia normalne życie i rozmnażanie się ludzi z rozmaitymi wadami genetycznymi (którzy bez jej pomocy nie przeżyliby), powodując kumulowanie się tych ostatnich.
   Nasza kolejna beztroska ingerencja w naturę – likwidacja doboru naturalnego u nas samych.
   Kiedyś na całym świecie istniały demonizowane dzisiaj tzw. towarzystwa eugeniczne, których zasadniczym celem było uniemożliwienie rozmnażania się (poprzez sterylizację) osobom posiadającym choroby dziedziczne. Przede wszystkim sądzę, że ktoś posiadający takie wady powinien dobrowolnie zrezygnować z prokreacji, ale jeśli tego nie zrobi, to nie mam nic przeciwko wymuszeniu na nim takiej odpowiedzialności.
   Towarzystwa eugeniczne zostały jednak zdelegalizowane po II WŚ, ale nikt, jak dotąd, nie zaproponował alternatywy. A problem nadal istnieje.

   Pozdrawiam.


A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
26-06-2008 20:51 
 Ocena 6 na 6
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>... nikt, jak dotąd, nie zaproponował alternatywy.

   Cytat I: "Humanitaryzm: ewolucja z mutacją, ale bez selekcji".

   Cytat II: "Humanitaryzm to rezygnacja z naturalnej kontroli jakości. Skutek: coraz więcej bubli wokół nas."
.
01-07-2008 22:47 
 Ocena 1 na 1
Totus (1201 punktów)
HUMANITARYZM - Postawa pełna wyrozumiałości i życzliwości, nacechowana szacunkiem dla człowieka i pragnieniem oszczędzenia mu cierpień . (np. wiki)

W omawianym zjawisku humanitaryzm przejawia się dążeniem do poznania stanu zdrowia przed decyzją o prokreacji mającym na celu określenie własnych predyspozycji biologicznych do stania się rodzicem tak aby zminimalizować ryzyko cierpienia swojego potomstwa.

W przypadku medycznego zakwalifikowania się do grupy posiadającej istotne ponadnormatywne wady genetyczne (dziedziczne) humanitaryzm przejawia się w dobrowolnej rezygnacji z prokreacji.

Cytat : "Humanitaryzm: naturalne doskonalenie się człowieka"

Może w Pańskich cytatach skojarzył Pan humanitaryzm z czymś innym? Dlaczego?
.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Może w Pańskich cytatach skojarzył Pan humanitaryzm z czymś innym? Dlaczego?

   Odpowiedź - www.racjon(*)two.w.bardzo.przyzwoitym.stylu
.
Totus (1201 punktów)
>Na przykład skrajny humanizm pozwalałby nie zwracać uwagi na dewastację środowiska naturalnego wobec nadrzędnego interesu nas, ludzi.

Przecież to skrajny idiotyzm, a nie humanizm i przykład na to, że nie antropocentryzm jest problemem ale umysłowość idioty i zjawisko idiotyzmu w tym religijnego jako całość, jest to zjawisko dość powszechne więc nie może nas dziwić, że pojęcie humanitaryzmu jest nadużywane a generowane tak patologie kalkowane w formie zachowań "prospołecznych" przez nieodpowiedzialną większość ludzi nie przyzwyczajonych kulturowo do używania rozumu i wiedzy celem rozwiązywania małych i dużych problemów.

Czy nie jest tak, że w artykule będącym odpowiedzią winien Pan bardziej wkurzać się właśnie na nadużycia?
Wymienia Pan patologie, które dla innych stanowią treść życia a nawet świętość.

Bo przecież:

www.racjonalista.pl/kk.php/s,5314
Humanizm albo dokładniej mówiąc HUMANITARYZM należy do kategorii pojęć nadużywanych. O swoim humanitaryzmie zapewniają bezustannie ludzie, których praktyczne działania polegają raczej na zniewalaniu ("zniewolniczaniu") innych.

W Pańskim artykule są fragmenty, z których wypływa Pański humanitaryzm, np.:

>Ziemia nie jest w stanie utrzymać nas w dowolnej ilości, istnieje z pewnością jakaś liczba graniczna. Moglibyśmy może liczbę tę regulować, ale pod warunkiem spójnej polityki demograficznej.(...)
>Skoro więc w skali globalnej nie panujemy nad wzrostem ludności, nie zapanujemy też nad wzrostem jej potrzeb, podobnie różnorakich.(...)
Dodajmy jeszcze zbiór zasad do wytępienia kwasem Pruskim a w tym pierwsza, naczelna:
>Ochrona życia poczętego w każdym stadium.

To jak, jest Pan humanitarnym humanistą, czy się mylę snując takie podejrzenia?
.
Totus (1201 punktów)
>Przede wszystkim sądzę, że ktoś posiadający takie wady powinien dobrowolnie zrezygnować z prokreacji, ale jeśli tego nie zrobi, to nie mam nic przeciwko wymuszeniu na nim takiej odpowiedzialności.

Czy istnieje sposób na pozbawienie mężczyzny płodności nie naruszający swobody współżycia seksualnego jaką miałby przed wykonaniem zabiegu?
.
Marian (5438 punktów)

>Czy istnieje sposób na pozbawienie mężczyzny płodności nie naruszający swobody współżycia seksualnego jaką miałby przed wykonaniem zabiegu?
   Sądzę, że np. podwiązanie nasieniowodów nie ogranicza swobody współżycia.

   Pozdrawiam.

A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
radek (767 punktów)
Marian o dobor sie nie martw on byl , jest i bedzie. Sprzezenie zwrotnie sie lekko opozni tzn bedziemy spadac w wyzszej galezi.
@ffe? (3233 punktów)
>Witam.
>>Teraz mamy tylko szybsze metody tej modyfikacji - i dobrze, bo bez tego na pewno nie wykarmiłoby
>sie siedmiu miliardów ludzi.
>Teraz czas na modyfikowanie człowieka...
>Nie do uniknięcia, czy się komuś podoba, czy nie.
Po co czekać następne miliony lat
>ewolucji. Można przecież tą ewolucją sterować.
>Czy uważacie, że jest to zagrożenie, czy też szansa dla ludzkości?
>Czy jest to racjonalne działanie?

Niezupełnie zgodzę sie z przedmówcą. Myślę, że ten czas jeszcze nie nadszedł. Jeśli jednak dotrwamy do tego czasu, niechybnie odpowiednie działania będą podjęte. Racjonalne zaś będą wtedy, gdy będziemy już potrafili przewidzieć przynajmniej większość konsekwencji, wynikających z przerobienia przynajmniej jednego ludzkiego genu w zarodku. Na razie z przypuszczalnych setek efektów umiemy przewidzieć najwyżej kilka. Tak więc problem jeszcze nie stoi i nie nabrzmiewa.
Ale gdy tylko powstanie możliwość, czekać na pewno nie będziemy. Wprawdzie będą koszty, ale ludzka automodyfikacja jest nie tylko szansą, lecz wręcz ratunkiem.
Ponadto zawsze lepiej wiedzieć, kto, co jak i po co z nas robi, niż pozostawać w gestii nieprzewidywalnych praw natury.

A sueno de la razon produce automatica secretaria
DKnoto (982 punktów)
>Czy uważacie, że jest to zagrożenie, czy też szansa dla ludzkości?
>Czy jest to racjonalne działanie?
Myślę, że jest to nieuchronne i jak najbardziej w pełni racjonalne. Ludzkość napędzą miraż doskonałego bytu, jedni dali się oszukać, że istnieje droga na skróty i poddali się ideologiom religijnym inni doszli do wniosku, że przyroda nie daje takich możliwości i trzeba ją zgłębić aby to osiągnąć.
Oczywiście osiągnąć można to na co przyroda nam pozwoli ale nie można
tego marszu do doskonałości przerwać, można tylko starać się aby negatywne skutki były jak najmniejsze.
Jeżeli chodzi o modyfikacje genetyczne to uważam, że jest to erzac, pewna
droga przejściowa, która w przyszłości zostanie zarzucona na rzecz bezpośredniej modyfikacji świadomości i autokreacji jednotstki. Jednostka, która z punktu widzenia biologii osiągnęła wszystko i jest gotowa porzucić
egzystencję czysto biologiczną na inną bardziej trwałą, sterowalną, automo-
dyfikowalną będzie miała taką możliwość. Nie myślę tu o idiotyzmie w stylu matriksa ale witualny świat z punktu widzenia systemowego nie różni się niczym od naszego. W pewnym sensie jesteśmy taką witrualną symulacją...
27-06-2008 08:14 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>bezpośredniej modyfikacji świadomości i autokreacji jednotstki. Jednostka, która z punktu widzenia biologii osiągnęła wszystko i jest gotowa porzucić
>egzystencję czysto biologiczną na inną bardziej trwałą, sterowalną, automo-
>dyfikowalną będzie miała taką możliwość. Nie myślę tu o idiotyzmie w stylu matriksa ale witualny świat z punktu widzenia systemowego nie różni się niczym od naszego. W pewnym sensie jesteśmy taką witrualną symulacją...
>
Gdybyśmy już tak żyli, to zamiast kopniaka, który panu wymierzam, głaskałbym Pana po główce. Tak się parszywie ułożyło, że tylko kopniaki są motorem postępu. Świat, który Pan proponuje jest skazany na zagładę, zagłaska się na śmierć. Nie istniała i nie istnieje na tej planecie autokreacja jednostki bez relacji społecznych, kreacje zawsze były społeczne, a jeżeli ten fakt za bardzo śmierdzi Panu marksizmem, to tym gorzej dla Pana i Pańskiego boga indywidualizmu absurdalnego.
Adam Barycki
28-06-2008 00:35 
 Ocena 1 na 1
DKnoto (982 punktów)
[ciach]
>> pewnym sensie jesteśmy taką wirtualną symulacją...
>>
>Gdybyśmy już tak żyli, to zamiast kopniaka, który panu wymierzam, głaskałbym Pana po >główce. Tak się parszywie ułożyło, że tylko kopniaki są motorem postępu. Świat, który
Gdybym rozmawiał ze swoim dzieckiem to zacząłbym od pojęcia cząstki i fali a skończyłbym na pojęciu czarnej dziury, jej entropii i odwzorowaniu sfery na przestrzeń.
Potem omówiłbym iluzję pojęcia czasu i wytłumaczył istotę symulacji, pojęcia stanu i jego zmiany, pojęcia emergencji, chaosu deterministycznego i paru innych drobiazgów.
Myślę, że ten czas byłby sensownie spędzony a w tym przypadku mając w pamięci utarczki z panem Psykiem i organiczną wręcz skłonność rozmówcy do słownych zaczepek wypada tylko mruknąć przez zęby, szkoda gęby!
28-06-2008 01:19 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>pojęcia emergencji,
>
Jakby już dziecko zrozumiało zachowanie emergentne, to jak by mu Pan tłumaczył autokreację jednostki? To bardzo ciekawa kombinacja, szczególnie dla dziecka.
Adam Barycki
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Czy jest to racjonalne działanie?
>
W populacjach modyfikowanych kierunkowo, po szybkim wzroście następuje gwałtowny regres.
Adam Barycki
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Nie do uniknięcia, czy się komuś podoba, czy nie.
>
Kulturystyka i sport są przykładem skutecznych modyfikacji, co prawda innego typu, ale można do nich się odnieść. Skutki tych modyfikacji są dwojakie, szybki sukces zamierzonego efektu kierunkowego i późniejsze konsekwencje, wielopłaszczyznowa degradacja organizmu. Zasadnym byłoby pytanie, czy genetycznie wzmocniona zdolność matematyczna, nie będzie skutkowała degradacją wielu innych czynników rozwojowych, bez których zagrożone jest życie.
Nie ma to jednak żadnego znaczenia, ponieważ w otwarte drzwi ludzie wejdą bez względu na skutki. Będziemy modyfikacje genetyczne praktykować na własnych błędach i z nich wyciągać wnioski. Dobrodzieje i etycy, będą darli mordy, bo taka ich hamulcowa rola, za którą pobierają gratyfikacje. Państwa, które hamulcowych stawiają na pozycjach kierowniczych, unikną skutków złych, ale może się okazać, że nie zdążą skorzystać z już dobrych.
Poza tym nieetycznym jest właśnie, przyglądanie się ryzyku innych i włażenie na przebadane już pola.
Adam Barycki
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Teraz czas na modyfikowanie człowieka...
To trwa od bardzo dawna.
Obuwie, ubiór, okulary, aparaty słuchowe, protezy, implanty, rozruszniki serca, operacje plastyczne, tabletki antykoncepcyjne
Jesteśmy cyborgami!!!
Najczęściej to poprawianie po genach. Przyjdzie czas i na działania zapobiegawcze.
27-06-2008 19:08 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>tabletki antykoncepcyjne
>
Najładniej wyglądają, noszone w uszach.
Adam Barycki
sztejkat (4743 punktów)
Kwestie etyczne poruszyli przedmówcy.

Literatura SF wielokrotnie w latach swojego rozkwitu podnosiła problem od strony niejako technicznej:

- na ile sterowana ewolucja umożliwia wycofanie się z błędnych ścieżek?
- na ile nie do końca niezawodne modyfikacje wprowadzone na początku epoki samo-ewolucji dadzą się naprostować w etapach późniejszych?
- czy, i jak przechowywać "bazowy", czysty organizm będący rezerwą do naprawy błędów?
- na ile modyfikacje będą trwałe i odporne na błędy w powielaniu?

Ciekawy pomysł proponuje Siergiej Łukanienko w powieści "Genom".

W powieści autor umieszcza obok oryginalnego kodu genetycznego kod modyfikujący. Dzięki temu podejściu i oryginał jest odtwarzalny i modyfikacja trwała. Konstrukcja jest bowiem taka, że modyfikacja nie jest cechą dominującą i jest dziedziczona tylko, gdy obydwoje partnerów ją posiada.

Ciekawe, dość bezpieczne podejście.

Na razie zdecydowanie poza naszym zasięgiem.

Tomasz Sztejka
09-07-2008 15:36 
 Ocena-1 na 1
Bogdanowicz (193 punktów)
Nie wiem czy tak bardzo poza zasięgiem. O ile się orientuję, zwykle geny zmutowane są recesywne. Nie wiem jednak na jakiej zasadzie to działa i jak często jest to "zwykle".
Konfolut (310 punktów)
>O ile się orientuję, zwykle geny zmutowane są recesywne. Nie wiem jednak na jakiej zasadzie to działa i jak często jest to "zwykle".

Tak naprawdę to nie ma takiej reguły- ciężko też stwierdzić czy dana mutacja recesywna jest nią rzeczywiście czy polimorfizmem, bo w stanie heterozygotycznym się nie ujawni. Wiele zależy także od tych, którzy tworzą statystyki.
diogenes (42753 punktów)
>Czy uważacie, że jest to zagrożenie, czy też szansa dla ludzkości?

Porcja problemów, z jakimi boryka się człowiek, jest w dziejach constans. Po prostu wymyślamy sobie wciąż nowe.

>Czy jest to racjonalne działanie?

To sprawa inteligentnej zabawy. Racjonalniej byłoby medytująco dłubać w nosie.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Porcja problemów, z jakimi boryka się człowiek, jest w dziejach constans. Po prostu wymyślamy sobie wciąż nowe.
W związku z czym problemów, niestety, przybywa.

>>Czy jest to racjonalne działanie?
>To sprawa inteligentnej zabawy. Racjonalniej byłoby medytująco dłubać w nosie.
Taka inteligentna inercja...

Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Krzysztof Królik (118 punktów)
Droga "genetycznego ulepszania ludzi" niesie ze sobą pewne ryzyko (może dojść do podziałów w społeczeństwie na ludzi "modyfikowanych" i "naturalnych" w zależności jak bardzo będą zauważalne różnice) ale otwiera też drogę do akceleracji rozwoju ludzkości.

Niesie ze sobą jeszcze jedno zagrożenie niewolnictwo genetyczne (nawet w dzisiejszych czasach handel ludźmi jest obecny) czyli "hodowanie" ludzi genetycznie zmodyfikowanych do określonych zadań (np. całkowicie posłuszna i tania siła robocza).

Podsumowując jestem za modyfikacja genetyczną.

A co do moralności tego mogę powiedzieć tylko jedno, pojęcie moralności jest względne i podlega ciągłym zmianom.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Czy uważacie, że jest to zagrożenie, czy też szansa dla ludzkości?

Jak każdy wynalazek, jak każda nowa technologia, jest jednocześnie zagrożeniem i szansą

doku
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>Czy uważacie, że jest to zagrożenie, czy też szansa dla ludzkości?
>Jak każdy wynalazek, jak każda nowa technologia, jest jednocześnie zagrożeniem i szansą.
To nie jest odpowiedź godna dokowskiego.

Jeżeli nie posiadasz odpowiedniej wiedzy, by przesądzić "za" lub "przeciw", napisz jak Ci się wydaje - co przeważa?
Wiem, że to wróżenie z fusów ale ludzie powinni przewidywać, przynajmniej w pewnym zakresie, skutki swoich działań.

Z tego, co napisałeś wynika, że jest to ryzykowne. Czy w związku z tym nie należy tego ryzyka podejmować?

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
02-07-2008 14:37 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Z tego, co napisałeś wynika, że jest to ryzykowne. Czy w związku z tym nie należy tego ryzyka podejmować?

Historia pokazała, że zawsze opłacało się podejmować tego rodzaju ryzyko, że nigdy żaden ciemnogród nie powstrzymał ludzkości przed wdrożeniem nowej technologii. Ciemnogród jest bez szans. Nawet jeśli kogoś ukrzyżują, kogoś spalą i kogoś wsadzą do więzienia za zakazane eksperymenty, to będzie bez znaczenia, bo nauka, kultura i cywilizacja będą się rozwijać nawet nie zauważając takich odizolowanych ekscesów jakichś ciemniaków działających gdzieś w zaściankach i zaułkach świata.

Mnie to w sumie głównie śmieszy, że nasze mohery zapluwają się ze złości, a tu i tam na świecie dokonuje się rozwój cywilizacyjny. Kiedyś mohery karały chirurgów za dokonywanie operacji we wnętrzu ciała, czyli w miejscu świętym, należącym wyłącznie do Boga. Taraz dla moherów święty jest DNA, czyli "język Boga", jak nazwał DNA Herbert w Diunie.

Inżynieria genetyczna, klonowanie ludzi... nowe technologie powstają i nieuchronnie są wdrażane, a ryzyko zawsze jest takie samo, że źli ludzie użyją ich do działalności przestępczej. Ale my tym m.in. różnimy się od religijnych, że my chcemy ścigać przestępców, religijni chcą ścigać naukowców.

Pozdrawiam

doku
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>Taraz dla moherów święty jest DNA, czyli "język Boga", jak nazwał DNA Herbert w Diunie.
Mohery też idą z postępem - a co myślałeś!

Widzę, że również S-F nas zbliża.
A Gene Wolfe, Ursula LeGuin, Brian W.Aldiss, Philip K.Dick?
Mam chyba ze dwieście książek...
Czy obecnie piszą coś takiego?

Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Widzę, że również S-F nas zbliża.
>A Gene Wolfe, Ursula LeGuin, Brian W.Aldiss, Philip K.Dick?
>Mam chyba ze dwieście książek...

Ja też.

Ludzie racjonalnie myślący są bardziej do siebie podobni niż ludzie przypadkowi - dla mnie to naturalne.

doku
krutki (1550 punktów)

>Teraz czas na modyfikowanie człowieka... (...) Gwarantuję, że Kościół będzie przeciwny. A Wy?

   Jest też inny sposób. Aubrey de Grey przekonuje, że starzeniu się można zapobiec. Podpiera to założeniem, że dzieje się tak ze względu na "uszkodzenia" jakie w trakcie życia serwuje nam przede wszystkim metabolizm. Przekornie stwierdza przy tym, że człowiek, który mógłby wydłużyć swój żywot do 1000 lat już się urodził Kwestia tylko jak szybko na poważnie zajmiemy się ukierunkowanymi badaniami. Czy Kościół miałby coś przeciwko? Sądzę, że wręcz odwrotnie! Miałby dowód na prawdziwość przekazów o długowieczności postaci z Księgi Rodzaju!

Pozdrawiam


Everybody knows that you are insane
jimmy_88gno (1653 punktów)
Rozwój jest tożsamy z prawdziwą moralnością. Oczywiście, że instytucja psychicznie maltretująca ludzi po to, by ich od siebie uzależnić zawsze będzie przeciwna rozwojowi. Nikczemnie zabawia się ten, kto odczepia logice etykę. Julien Ofrroy la Mettrie subtelnie zauważył, iż u ateisty korzenie etyki sięgają głębiej i głębiej, podczas gdy u osób ubezwłasnowolnionych, którym wmówiło się przekonanie o swej moralnej wyśmienitości, korzenie te są martwe. Martwy korzeń, martwy kwiat! Myślę, że rozmowę na tak istotny i poważny temat powinniśmy zacząć od pojęcia świadomości, od zauważenia bestialstwa bądź fanatyzmu ludzi, którzy poprzez niweczenie świadomości marnują innych: człowiek potrzebuje powietrza, by móc funkcjonować. "Hey! Teachers! Leave the kids alone!" - to pierwszy filar, filar wolności, czyli obszaru, w którym następuje pielęgnacja. Zauważmy, że drążenie to narzędzie rozwoju i etyki w jednym - gdy mózg jest sparaliżowany nonsensami, o żadnym lepszym świecie nie ma mowy. Warunki środowiskowe są niezwykle istotne - pierwszorzędne jest według mnie uświadamianie w sposób naturalny, motywowanie do myślenia. Wbrew być może nawet powszechnym opiniom, a na pewno wbrew Huxleyowi, uważam, że wrażliwość także stanowi motor napędowy doskonalenia rzeczywistości. Ufam naturze, przykro mi, że psychologię wykorzystuje się zwykle do otumaniania. Wzrastać, tworzyć, imponować intelektualnie - jestem za tym i pamiętajmy, że oprócz ucieczki do sterowania genami istnieje możliwość, by kwiat zakwitł naturalnie. Bądźmy ostrożni.
01-07-2008 15:56 
 Ocena 3 na 3
natalka_88gno (817 punktów)

Chciałeś rozpocząć ten temat od pojęcia świadomości.Myślisz,że ludzie niweczący wszystko na swej drodze są świadomi czy też nie?Moim zdaniem część z nic jest świadoma i to oni tym sterują nigdy nie docenią tego co dobre,ponieważ w ich chorych umysłach-bo to już należy nazwać chorobą jest zakodowane: czyń zło, szerz nienawiść, żyj w świecie kłamstw i podłości.Te wykwalifikowane chamy, nic nie zrozumieją bo świadomość jest im obca-świadomość dająca swobodę i chęć działania,bo o takiej można tylko tu mówić


natalka_88
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam i gratuluję pięknej wypowiedzi.

>Julien Ofrroy la Mettrie subtelnie zauważył, iż u ateisty korzenie etyki sięgają głębiej i głębiej, podczas gdy u osób ubezwłasnowolnionych, którym wmówiło się przekonanie o swej moralnej wyśmienitości, korzenie te są martwe.
Pozwolę sobie zacytować dokowskiego
Cytat:
Sądzę, że ateiści są najlepszymi ludźmi.


>...istnieje możliwość, by kwiat zakwitł naturalnie.
Tylko pytanie - czy zdąży?

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
03-07-2008 22:48 
 Ocena 3 na 3
jimmy_88gno (1653 punktów)
Jeśli chodzi o to, czy zdąży przed moją lub Pana śmiercią, to myślę, iż część zdąży, a część nie. Trudno mi określić proporcje i raczej żadna demografia tu nie pomoże, choć optymizm oraz uprzywilejowana pozycja nauki dają predyspozycje do tego, by sądzić, że ludzkie kwiaty będą kwitnąć intesywniej. Natomiast przedwcześnie rzeczywiście nie zapowiadałbym, że ludzie wsteczni, jednocześnie szerzący wsteczność, są w ślepej uliczce pod ścianą, dlatego chociażby nie zapowiadałbym tego, że mając u boku nieskończoność niedorzeczności oraz przystosowanie do okrutnej gry można manewrować bardzo długo... Myślę, że nawet człowiek genetycznie dopicowany może jeszcze mieć nie lada problem z religią... Pielęgnujmy i siebie, i innych.
natalka_88gno (817 punktów)
cześć!
Jak wiadomo wiele można zdziałać za pomocą obecnego doświadczenia i rozwijającej się nauki w genetyce. Zapewne ta "zabawa " genami przyniosłaby dużo korzyści.Jak napisał Zbyszek B. nie będzie trzeba czekać na to co mamy w zasięgu ręki.Też jestem za rozwojem.Oczywiste jest,że kościół przy takich sprawach jest na NIE.Ta instytucja wie,że to może ich zniszczyć.Przeczytałam we włoskiej gazecie(kilka lat temu),że tamtejsi naukowcy (zapewne ateiści) myślą o tym ,aby doprowadzić do wyselekcjonowania najlepszych genów czyli takich,które stworzą człowieka inteligentnego i pięknego.Włoskie chrześcijaństwo chciało ich zniszczyć,bo wiadome jest to,że gdyby tacy ludzie się rodzili nie można byłoby już ich stępić.Zauważmy,że kościół walczy z estetyką człowieka,jego dobrym samopoczuciem,chęcią walki z tym,co mu wyrządza krzywdę i obniża poczucie własnej wartości.Jestem pewna,że jest wielu takich ludzi,ktorzy gubią swoją godność przez kościół.Cieszę się,że nauka lgnie coraz bardziej do przodu.Jest we mnie tylko jedna obawa,że przez chęć dążenia do stworzenia czegoś szczerego doprowadzimy do zaniku uczuć,na czym najbardziej zależy kościołowi..Jak myślicie??Każdy rodzi się z takim,a nie innym zestawem genów co czyni go wyjątkowym,posiada uczucia-te pozytywne i negatywne,to czyni go idealnym.Nie można uogólnić pojęcia IDEALNOŚCI,ponieważ to jest sprawa indywidualna jak kto czuje się ze samym sobą.Gdyby tylko można było przyodziać człowieka w estetyczny wygląd i inteligencję,a uczucia pozostawić nienaruszone..byłoby interesująco.Mimo wszystko myślę,że gdyby już dobrać te odpowiednie geny,to uczuć i tak byśmy nie byli pozbawieni.Chyba każdy się zgodzi,że osoba inteligentna posiada głębsze uczucia niż ta,która do niczego nie dąży?POZDRAWIAM WSZYSTKICH.

natalka_88
02-07-2008 00:51 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Naprawdę tak się uparłaś, Natalko, by nie zwracać uwagi na uwagi?

   Jak wyprosić u ciebie te spacje i resztę?
.
02-07-2008 09:36 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>   Naprawdę tak się uparłaś, Natalko, by nie zwracać uwagi na uwagi?
Ciemiężyciel.

>   Jak wyprosić u ciebie te spacje i resztę?
Łagodną perswazją, jak sądzę.

A tak na marginesie - czy poinformowałeś wcześniej natalkę_88gno, gdzie powinna stosować spacje?
Może warto przypomnieć zasady?
Oczywiście, poza forum...

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Można również założyć wątek o gramatyce. Ponieważ mam problemy z przecinkami, chętnie skorzystam.


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
jimmy_88gno (1653 punktów)
Pozbądźmy się naleciałości religijnych. Zwiększając swoją wiedzę, wzmagamy naszą percepcję i doznajemy wielu pięknych uczuć. Dość wtrącania się osób okrutnych i niekompetentnych do kwestii wartości - myślę, że ostro należy tu postawić sprawę, tym bardziej, że publiczne media, tak powszechne przecież, "udają się po pomoc" do kościelnych "moralistów" i wygląda to tak, jakby piękno nie istniało i życia bez cierpiącego klechy nie było. A to "cierpiący przeżywa chwilę upojonej rozkoszy, gdy może sie zatracić, odwracając spojrzenie od własnego cierpienia" (Friedrich Nietzsche) - cierpiący, czyli chory kapłan, a także jego owca - zgniły produkt chrześcijańskiej polityki. Że niby rozwój powoduje moralną katastrofę - patrzcie kapłana, jak się zaasekurował, aby owieczki treści nie posiadły i go jego własnym pasterskim kijem nie pogoniły! U człowieka świadomego życie ma ręce i nogi. Doskonalenie jest bliskie tym tematom.
pluto (1112 punktów)
(zablokowany)
> Po co czekać następne miliony lat ewolucji.

Ja tak długo chyba nie pociągnę...

> Można przecież tą ewolucją sterować.

Którą?

> Czy uważacie, że jest to zagrożenie, czy też szansa dla ludzkości?

Bywały różne egzotyczne zboczenia, ale to jest zwyczajna megalomania, albo tzw. 'biznes', oczywiście.
Konfolut (310 punktów)
O jakiego typu modyfikacjach mówimy? Czy już sama szczepionka nie jest modyfikacją? Oczywiście, że jest. Czy skonstruowanie pianina nie było modyfikacją? Na pierwszy rzut oka, co ma instrument do ewolucji. Jednak każdy nasz wytwór w pewien sposób jest w stanie na nas oddziaływać (tak jak i każdy czynnik środowiska naturalnego). Skoro tak, więc jest on przyczynkiem do takiej lub innej modyfikacji, czy to na poziomie życia jednego człowieka czy na poziomie genetycznym populacji.
Czy początek opiekania mięsa nie przyczynił się do modyfikacji? Można się spierać czy sam w sobie był już modyfikacją czy tylko wstępem do niej. Przypieczone mięso jest przepyszne, ale może prowadzić do zniszczenia=mutacji=modyfikacji (!) DNA. A jeśli taka mutacja pojawi się w komórkach rozrodczych... to będzie mieć wpływ na populację, co za tym idzie na dalszą jej drogę a więc na ewolucję.
Tak samo jak trudno jest wyznaczyć granicę między mutacją a polimorfizmem w genetyce, tak samo trudno jest określić czy dane działanie jest dobre czy złe (co tak naprawę ma znaczyć dobro i zło). Nie zawsze to, co jest dobrem dla danej jednostki jest równie dobre np. dla populacji czy choćby dla drugiej osoby. Fakt faktem, że nie potrafimy oprzeć się ulepszaniu swojego życia, nie tylko poprzez wytwory elektroniki, ale także poprzez medycynę.
Czy wynalezienie antybiotyków było racjonalne? Jasne! Krzyknie większość z nas, ale na dobrą sprawę chce się powiedzieć- i co najlepszego narobiliśmy? Nie jesteśmy w stanie zapanować nad bakteriami w szpitalach, które stały się antybiotykooporne, dzięki temu, że na każde kaszlnięcie lekarze przepisują nam antybiotyk (w ten sposób mamy swój wkład w ewolucję bakterii). Trzeba jeszcze umieć się tymi "modyfikacjami" posługiwać i je umiejętnie, racjonalnie wykorzystywać. To jest moim zdaniem największy problem. Nad logiką zawsze górę weźmie pieniądz, ale z punktu widzenia ewolucjonizmu jest to zdrowe. Z punktu widzenia zwykłego człowieka, chore.
radek (767 punktów)
>Czy początek opiekania mięsa nie przyczynił się do modyfikacji? Można się spierać czy sam w sobie był już modyfikacją czy tylko wstępem do niej. Przypieczone mięso jest przepyszne, ale może prowadzić do zniszczenia=mutacji=modyfikacji (!) DNA. A jeśli taka mutacja pojawi się w komórkach rozrodczych... to będzie mieć wpływ na populację, co za tym idzie na dalszą jej drogę a więc na ewolucję.

Zalecialo mi to lamarksizmem, o bym sie mylil. Jak przypieczone mieso moze przyczyni sie do powstania mutacji w lini komorek generatywnych. Mutacji, ktora na dodatego zostanie przekazana do kolejnego pokolenia, w procesie crossing over i przejdzie przez sito procesu rozwoju embrinalnego, bo to jest warunek ewolucji? Przypieczone mieso moze jedynie byc czescia doboru naturalnego wspierajacegio mutacje umozliwiajace lepsze jego np trawienie. Na powstanie mutacji, a juz szczegonie powodujacej adaptacje nie ma wplywu.

Pozdrawiam
radek (767 punktów)
Chodzilo mi o lamarkizm, chodz bardziej by pasowala nazwa lamarksizm, bo smieszniejsza

Pozdrawiam
Konfolut (310 punktów)
Nie wiem jak mogłoby się to stać. Napisałam, że jakby tak się stało to...
Kowalska (47 punktów)
>Witam.
>>Teraz mamy tylko szybsze metody tej modyfikacji - i dobrze, bo bez tego na pewno nie wykarmiłoby
>sie siedmiu miliardów ludzi.
>Teraz czas na modyfikowanie człowieka...
>Nie do uniknięcia, czy się komuś podoba, czy nie.
>Gwarantuję, że Kościół będzie przeciwny.
>A Wy?
>Przeczytałem niedawno, że naukowcy amerykańscy stworzyli pierwszy ludzki zarodek zmodyfikowany
>genetycznie.
>Miał służyć do badań nad komórkami macierzystymi, lecz rozpętała się dyskusja na temat "niemoralnej
>nauki".
>Osobiście jestem za postępem i nie mam nic przeciwko temu. Po co czekać następne miliony lat
>ewolucji. Można przecież tą ewolucją sterować.
>Czy uważacie, że jest to zagrożenie, czy też szansa dla ludzkości?
>Czy jest to racjonalne działanie?
Wsz ystkim zawiaduje mózg-centralny układ nerwowy. Jestem za doświadczeniami z komórkami macierzystymi-to może przecież pomóc człowiekowi!
exeqtor (359 punktów)
Ludzki mózg niewiele sie zmienił na przestrzeni paru tysięcy lat poprzez ewolucje. Jak widać jednak postęp techniczny jest bardzo duży i trudno tu układać jakieś proporcje miedzy rozwejem owej techniki a inteligencją ewolucją przez dobór naturalny. Więc jak widać nasze dosyć stałe możliwości mogą znacznie wiecej głównie dzięki temu iż mają dostęp do informacji. Niegdyś nie liczni posiadali dostęp do wiedzy z czasem sie to zmieniało, druk, radio, telewizja, internet. Obecnie jesteśmy prawie w stanie niewielkim kosztem czasu i energii dostać każdą informację do obróbki naszego indywidualnego celu.
Mój wniosek jest taki, że rozwiązaniem naszego problemu nie jest tylko poszerzenie mozliwości, lecz wychowanie, nadanie motywacji, praktyka. Gdyż w obecnych czasach istnieją tak samo prymitywne umysły co 2 tys. lat temu.

-jesli jest to zagrożenie to wskutek naturalnej ewolucji zostanie wyeliminowane, poddane próbie czasu.

A teraz fizyczne i psychiczne kreowanie potomstwa. Każdy z nas świadomie czy tez podświadomie wybiera sobie partnerkę wedle własnych priorytetów (kompromis uroda a usposobienie) i własnych mozliwości, celem jest pozyskanie puli genów które to wraz z własnymi stworzą potencjalnie najlepsze potomstwo. Myśle że każdy ma tą świadomość swojej naturalnej wartości którą chce przekazać dalej. Więc przy projektowaniu potomstwa rodzic tak jakby usuwa część swoich genów na rzecz nowo projektowanych, tym samym usuwa "siebie". Jeśli komuś to nie przeszkadza to może śmiało modyfikować swoje przyszłe potomstwo. Osobiście to troche jak takie samobójstwo.

POZDRAWIAM
Kotowicz (2 punktów)
Witam serdecznie !!
na samym wstępie nadmienię ze jestem profesorem na UAM w Poznaniu i czytając wypowiedzi wielu osób na tym forum musze sie niestety nie zgodzić z większością tez mowiacych za nadludzmi bo trzeba sobie zadac pytanie rozumem a nie jak Natalka_88 Wygladem choc domniemam ze zapewne ona jest z tych <<pieknych>> i stad ta niechecdo innych mniej upiekszonych pan-- Jaki moze stac sie swiat gdy beda tylko najlepsi ???Gdy bede tylko piekni ??? i co by było na swiecie gdyby ludzie w cos nie wierzyli ???
Haos anarchia ??? Tak juz bylo na przestrzeni lat i ja osobiscie swoje w zyciu przebylem i aby pisac o naczlowieku trzeba pierw przemyślećto glowa a nie cialem
Pozdrawiam wszystkich
29-07-2008 18:16 
 Ocena 2 na 4
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Kiedyś chęć szczera wystarczała, by zostać oficerem, a teraz to i profesorem na tej zasadzie można?!
.
21-08-2008 01:10 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
>na samym wstępie nadmienię ze jestem profesorem na UAM w Poznaniu
Jeśli wolno spytać - jaki przedmiot Pan Profesor wykłada?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
radek (767 punktów)
hehehehe ...
jimmy_88gno (1653 punktów)
".... a wśrod tych, którzy zmyślają i sa żądni boga, zawsze było wielu chorobliwych". Estetyka i etyka to wartości.
jimmy_88gno (1653 punktów)
Ja szanuję piękno.
Kotowicz (2 punktów)
>Ja szanuję piękno.
>
Jezeli szanujesz tylko piekno to albo jestes leniem ktory nic nie potrafi w zyciu procz gadania lub tez jestes glupcem odpowiedz wybierz sam a sadzac po opisie uzytkownika to jestes tylko synkiem rodzicow przy kasie a sam nic nie potrafisz Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365