Racjonalista - Strona głównaDo treści
Europa dwóch regionów, a nie prędkości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
10-03-2017 18:53Burnham (1149 punktów)Europa dwóch regionów, a nie prędkości
Ocena 2 na 2
Niestety świadomość polskiej opinii publicznej odnośnie mechanizmów gospodarki panującej w Europie, i nie tylko w Europie, jest w opłakanym stanie co widać po euforii wokół wczorajszego głosowania. Brak tej wiedzy jest spowodowany nie tylko obecności niemieckiego kapitału, ale i poziomem polskich dziennikarzy zainteresowanych najczęściej czubkiem własnego nosa aniżeli wydarzeniami na świecie. Dość powiedzieć, że dla Polaka informacja o tym, że komunizm obalono już w latach 60ątych gdzieś w małym kraju azjatyckim, jest opowieścią z kategorii science fiction, a nazwiska takich ludzi jak Daniel Yergin czy Henry Kissinger nie kojarzą się zupełnie wcale lub jak najgorzej.

W polskiej prasie można trafić na mgliste wzmianki o rodzącej się Europie dwóch prędkości, ale na próżno szukać wyjaśnienia o co właściwie chodzi bo mało też kogo to interesuje. Najlepiej się sprzedaje papka, promowana również przez niektórych nieświadomych uczestników forum, że UE się dzieli bo warcholstwo oraz zacofanie nad Wisłą i Dunajem, a oświecenie nam Menem. Wiadomo, w tłumie zawsze raźniej - typowy motyw psychologiczny. Natomiast w polskiej prasie polski czytelnik już nie odnajdzie informacji o tym, że wdrażane są plany by Europę zwyczajnie podzielić. Podzielić nie na dwie prędkości, ale na odrębne regiony. Ten podział widać nie tylko w przypadku napływu uchodźców, ale również w planach stworzenia odrębnego rynku transportowego w Europie zachodniej bez krajów ze wschodu Europy. Takiej informacji polski czytelnik nie znajdzie w żadnym dzienniku ani w żadnej debacie publicystycznej. Ta informacja interesuje tylko branżę, czyli bezpośrednio zainteresowanych.

Otóż w wyniku porozumienia 9 krajów powstało w zeszłym roku coś takiego jak "Road Alliance" czyli "sojusz drogowy". Czym jest owy sojusz ? To jest zrzeszenie Austrii, Niemiec, Francji, Szwecji, Włoch, Danii, Norwegii, Belgii oraz Luksemburgu (obecnie trwa lobbowanie by przyłączyć do tego Hiszpanię, gdzie również sporo się dzieje w transporcie drogowym, ale głównie w regionie Barcelony - nota bene, Katalonia to jakby zupełnie odrębny gospodarczo rejon od reszty Hiszpanii) w celu wypracowania jednej polityki dla stworzenia jednego rynku transportowego dla przewozów towarów autami. Już nie wolny rynek, nie liberalizm, już nie otwarta unia, ale jeden tylko rynek pod auspicjami zrzeszonych krajów promujących "uczciwą konkurencję". Konkurencja rynkowa przestała być dobra wobec czego należy rynek transportu samochodowego kontrolować. I tak, mamy tutaj propozycje by: odsyłać kierowców z innych krajów na każdy weekend do kraju macierzystego; wprowadzić unijne regulacje dopuszczania kierowców do zawodu na terenie Europy; zwiększyć kontrole nad firmami transportowymi w celu wykrywania "naruszeń prawa"; wzmocnić kuratelę policyjną zajmującą się transportem; przeciwdziałać "łamaniu prawa" przez tzw. "letterbox companies". Jaka jest definicja "letterbox company" w kontekście tych propozycji ? Otóż letterbox company to dosłownie każda małą firma transportowa z Polski, Węgier, Rumunii czy Bułgarii płacąca podatki w kraju macierzystym, a zarabiająca pieniądze na rynku któregoś z wyżej wymienionych krajów. Innymi słowy, "Road Alliance" chce ukrócić "nielegalne" praktyki Polski, Rumunii, Węgier, Słowacji, Czech, Bułgarii i Litwy.

W krajach starej Unii kierowca zarabia przeciętnie 25€ za godzinę, a w krajach wschodnich 3-5€ wobec czego spedycje z Francji czy Niemiec zbijają bajońskie marże na sprzedaży zleceń transportowych właśnie firmom z Europy wschodniej. W wyniku tego kierowcy Francuscy, Austriaccy itp. przegrywają konkurencję rynkową bo są bez porównania drożsi. Spedycje zachodnie zarabiają olbrzymie sumy na tym interesie, a konsumenci koniec końców dostają tańszy produkt - tańszy bo i cena transportu mniejsza. Nie podoba się to bardzo związkom zawodowym i kierowcom, którzy domagają się wykluczenia Europy wschodniej z rynku transportowego.

To nie jest przypadek, że tego porozumienia nie podpisze ani Polska, ani Węgry, nie podpiszą tego Rumuni. To nie jest żadna Europa dwóch prędkości. To jest Europa starej Unii kontra Europa Międzymorza. Stara Unia wymusza powstanie Międzymorza, i to nie jest niczyj wymysł czy fanaberia Kaczyńskiego. Unia Europejska się rozwala w biały dzień na oczach ludzi, którzy są bezpośrednimi świadkami tego procesu. Zanim jednak do rozwalenia Unii dojdzie to trzeba by znaleźć kozła ofiarnego. Dobrze by było, gdyby polski rząd miał głowę na karku i nie dał się wciągać w ten teatr.

www.gouver(*)dum-Road-Alliance-_PDF-EN_.pdf

Nie mamy z UE wspólnego interesu energetycznego, imigracyjnego, dyplomatycznego, a teraz coraz bardziej rozchodzą się interesy w branży transportowej. Po prostu, tworzą się odrębne regiony gospodarcze w Europie. Wejście na scenę Chińczyków z ideą "One Belt One Road" dużo by zmieniło i kto wie czy za jakiś czas to Chińczycy nie przejmą roli USA w tym regionie świata.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matix (5786 punktów)
Ludzie opanujcie się z tym całym idiotycznym glosowaniem. Jakby świat się miał skończyć Kolesiostwo wybrało swego i tyle. Media aferę kręcą co najmniej jakby wybuchła bomba atomowa w jakimś mieście. Śmiech na sali.

www.youtube.com/watch?v=ySjKLH7ZD_M

"Głupi jak Niemiec"
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Europa nie jest i jeszcze długo nie będzie ani politycznym, ani gospodarczym monolitem.
Warto o tym pamiętać.
en.wikiped(*)ational_European_Bodies-en.svg


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
12-03-2017 11:11 
 Ocena 1 na 1
KrzysiekP (318 punktów)
Kaczyński w tym głosowaniu wygrał tyle ile się dało.
Choć to nie człowiek z mojej bajki to uważam, ze zagrał pokerowo.
To, ze wygra Tusk było pewne jak w banku i Kaczyński nie miał w tej kwestii, żadnych wątpliwości - wszyscy o tym wiedzieli. Rozpętał awanturę by jasno określić pozycje wyjściowe do dalszych działań.
Na chłodno - co wygrała Merkelowa. - Bez awantury Kaczyńskiego Tusk wziąłby stołek i nie byłoby tematu. W obecnej sytuacji Merkelowa została zmuszona by nagiąć unijne prawo i zwyczaje by przeforsować Tuska. - Jej zwycięstwo polega na tym, że ostatecznie obsadziła Tuska na - niewiele znaczącym, niedecyzyjnym stanowisku, łamiąc przy tym kilka reguł.
Co przegrał Kaczyński - przegrał i tak przegrane głosowanie i szum w mainstreamowych mediach.
Co wygrał Kaczyński - Za chwilę w Europie będą miały miejsce dwa wielkie procesy Brexit i tworzenie europy dwóch prędkości. Przy brexicie Polska ma prawo veta przy negocjacjach UE z GB, jednocześnie zależy Polsce na wynegocjowaniu korzystnych warunków dla żyjących tam Polaków i pewnie szereg innych rzeczy o których dowiemy się albo i nie. Uważam, że Polska w tych negocjacjach zagra po stronie GB i każe sobie słono płacić za vetowanie w negocjacjach, niekorzystnych dla GB, regulacji. To co się działo przy wyborze Tuska, to był pretekst i pozycja wyjściowa do takiej postawy. Gdybyśmy tak nie zagrali, to w negocjacjach bylibyśmy traktowani przedmiotowo, a ton negocjacją nadawałby Niemcy i Francja. Obecnie mają pewnie świadomość, ze trzeba będzie brać pod uwagę głos Polski.
Ale to tylko środek do celu bo ważniejsze jest co innego.
Wszystko to się łączy z planowanym przez Merkel tworzeniem europy różnych prędkości. W tym wypadku już na wstępie Polska pokazała, że nie ułatwi jej tego zadania, podobnie jak we wcześniejszym przypadku określając pozycję wyjściową. Merkel zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji w jakiej się znalazła, dlatego ostatnio miał miejsce szereg spotkań z polskimi politykami i pewnie dlatego zaprosiła nas na G20. Obiektywnie patrząc Merkel szykuje się do zmiany w UE wg swojego scenariusza i dla tego zwiera szeregi - stąd wybór usłużnego Tuska. Pewnie o tej silnej presji ostrzegał Dudę John McCain. Kaczyński przedstawił swój scenariusz reformy UE - oczywiście bez szans na realizację, ale nie o to w tym chodzi - chodzi o alternatywę i pozycję negocjacyjną. Dlatego też jego plan stał się jednym z pięciu scenariuszy w białej księdze reformy UE ostatnio przedstawionej i od razu został zaatakowany w mainstreamie. Problem Merkelowej polega na tym, ze obecnie Polska jest jednym z najstabilniejszych krajów w UE, do tego przeciwny jej planom. Włoch są utopione w kryzysie rządowym z rządem technicznym i ryzykiem zwycięstwa Ruchu Pięciu Gwiazd, We Francji - nawet jak nie wygra LePen to jej siła rośnie i będzie to czynnik destabilizujący, który wcześniej czy później może dojść do władzy, Hiszpania również tonie w kryzysie rządowym, Holandia tuż przed wyborami, gdzie pewnie zwycięży Partia Wolności, GB właśnie wychodzi z UE. Do tego Trump w USA zaczął grac pod siebie. Z jednej strony taka słabość partnerów europejskich pozwala na forsowanie swoich pomysłów, z drugiej strony trzeba się spieszyć bo szereg wyborów jakie będą miały miejsce w europie mogą pozmieniać układ polityczny. I to właśnie wygrał Kaczyński w awanturze z Tuskiem - pokazał jasną linię między mainstreamem i opozycją w UE. Dał argumenty europejskim partią z jego linii politycznej, "my mamy fundusze strukturalne, a wy zasady" to ekstra prezent dla Kaczyńskiego od Francji. Może tego nie widać w mediach, ale teraz w Europie toczy się chyba największa batalia od czasu powstania UE. Niemcy chcą podporządkować sobie wszystko - stąd takie artykuły w mainstreamie - forsal.pl/artykuly/1026310,spotk ... emiec.html - Kaczka się na to nie godzi i działanie Polski przy wyborze Tuska była deklaracją naszej postawy. Będą teraz szaleńcze ataki opozycji na kaczkę, ataki w mediach itd. Niemcy mając dominująca pozycję w UE pod względem gospodarczym teraz chcą usankcjonować swoje przywództwo polityczne. Ostatnie głosowanie można odczytać jako głos Merkel - ja tu rządzę - (wynik głosowania ogłosiła dzień wcześniej na konferencji) - Głos Polski jako - my się na to nie godzimy. Teraz rozpocznie się skomplikowana gra - kto ją wygra - trudno powiedzieć ale czas działa na korzyść Kaczyńskiego. Uważam, ze to co widzieliśmy to element wojny o Europę, której Kaczyński nie zamierza oddać bez walki. Bo zwycięstwo Niemiec i urządzenie europy pod dyktat Merkel ustawi politykę na bardzo długi czas.
Poza tym na polskiej scenie politycznej Tusk dostał łatkę reprezentanta Niemiec i będzie to grane gdyby Tuskowi przyszło kiedyś na myśl wrócić do polskiej polityki. Będą tym też grilować PO i .N.
13-03-2017 18:07 
 Ocena 2 na 2
AngelikaG (9 punktów)
Dzisiejsze wystąpienie JK potwierdza Pana wpis. Jego wypowiedź głównie skupia się na problemie związanym z unią dwóch prędkości:

www.youtube.com/watch?v=sOCacA1JNO4
13-03-2017 20:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Uważam, ze to co widzieliśmy to element wojny o Europę, której Kaczyński nie zamierza oddać bez walki.

Pis w Unii to słoń w sklepie z porcelaną. Coś jak w ostatnim Uchu prezesa...

>Bo zwycięstwo Niemiec i urządzenie europy pod dyktat Merkel ustawi politykę na bardzo długi czas.

Kto ma nadać ton? Prezes? Niemcy rzekomą antyrosyjską retorykę pisu kwalifikują do nagrody Putina...

wiadomosci(*)rszawa-jest-poczytalna/5dn16wj

Pis nie rozumie Polaków, to partia z Syriusza...

wiadomosci(*)ii,wid,18725287,wiadomosc.html



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
13-03-2017 21:49 
 Ocena 3 na 3
Iznogud (314 punktów)

>Pis nie rozumie Polaków, to partia z Syriusza...
mhm, dlatego też przez swoje niezrozumienie Polaków wygrali wybory, albowiem Nowoczesna i PO świetnie rozumieją Polaków a PiS nie, przy takim geniuszu, erudycie i wspaniałym człowieku jak Petru, Kaczyński to mały, podły człowieczek, nie potrafiący zaplanować najprostszych rzeczy...

Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
13-03-2017 22:11 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Nowoczesna i PO świetnie rozumieją Polaków ...

Pis nie rozumie Polaków [tyle ja] więc Nowoczesna i PO świetnie rozumieją Polaków... No to mamy salto mortale w rozumowaniu...skąd ten wniosek?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
GrzeTor (1279 punktów)
> Nie mamy z UE wspólnego interesu energetycznego, imigracyjnego, dyplomatycznego

Tu bym się nie zgodził. Mamy wspólne interesy. Tylko, że rządzący zachodnią częścią Europy kierują się nie interesami ale albo ideologią (ekologiczną oraz polityczną poprawnością) albo łapówkami (w tym rosyjskimi). I w ten sposób nie reprezentują interesów swoich krajów.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365