Louis-Ferdinand Céline wielkim pisarzem był. Więcej, był literatem...wyklętym - co tylko przysporzyło Mu więcej sławy, splendoru i aureoli postaci na poły legendarnej, jaką zaczął już być otaczany za życia. Jego książka "Podróż do kresu nocy" uważana jest powszechnie za jedną z tych - nielicznych i elitarnych - pozycji, które miały przemożny wpływ na wykreowanie literackiego oblicza czasów w których żyjemy. Porównywany do Nietzschego czy Sada, Celine był wielkim kontestatorem i immoralistą, który swoim życiem oraz swoją twórczościa położył podwaliny pod egzystencjalizm - i to w tym jego mrocznym, skrajnie pesymistycznym wydaniu.
W 1936 r. pisarz odbył podroż po Związku Sowieckim. Rok później spod jego pióra wyszedł pamflet zatytułowany "Mea Culpa" - niezwykle ostra i niezwykle trafna, krytyczna wiwiseksja ideologii stalinowskiej. W czasie gdy wielu zachodnioeuropejskich pisarzy zachowywało się tak, jak to jest ukazane w świetnej sztuce Harwooda - "Herbatka u Stalina" - Celine przejrzał dykatatora i jego system na wylot i zdefiniował go jako skrajny przykład zezwięrzecenia gatunku ludzkiego - oczywiście przy uzyciu swgo wulgarnego żargonu, jakim się posługiwał.
We Francji ostatnio doszło do narodowej draki. Bo wydawca Celine chciał opublikować jego teksty, mające opinię antysemickich. Żydzi i ich akolici zaprotestowali, zażądali zakazu publikacji bądź też chociażby jakiegoś rodzaju cenzury czy komentarza. Wydawca nie poszedł na taki zgniły kompromis - uważając, iż byłoby to sprzeczne z filozofią wyznawaną przez pisarza.
Hucpa wokół antysemityzmu Celine ma charakter kwalifikowanej tragifarsy. Oczywiście, iz Celine był antysemitą. Był antysemitą ponieważ był totalnym i zadekalrowanym nihilistą i negatywistą. Negował wszystko, nie tylko Żydów. W tej negacji wszystkiego oczywiście musiał także zanegować Żydów, tak jak w swej wulgarno - nihilistycznej formule zanegował i skrytykował boga (Celine był zadeklarowanym ateistą), komunizm, papieża... Robienie mu teraz wyrzutów i próba sekowania go za jego wykrojone, wypreparowane, sprofilowane, wymierzone w Żydów "anty" - jest żałosne i małostkowe. Jest także próbą - jakże często pdejmowaną - wyjątkowego i uprzywilejowanego traktowania Żydów. Bo przecież jeżeli nie podoba nam się Celine - to go sekjemy całościowo, totalnie za jego totalny i uniwersalny immmoralizm. Albo - co mi bardziej odpowiada - jeżeli dopuszczamy go do obrotu - to bez żadnych partykularnych cięć, które mogą się nie podobać takim czy innym "wielkim bratom".
Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanych tekstów.
www.bbc.com/news/world-europe-42661452"Last month, Gallimard announced plans to republish a 1,000-page collection of the controversial texts, which are available on the internet and in an edition issued in Canada in 2012.
It said the intention was to put them "in their context as writings of great violence and marked by the anti-Semitic hatred of the author".
But the plan sparked protests and a threat of legal action from French lawyer and Nazi-hunter Serge Klarsfeld. The founder of the group Sons and Daughters of Jewish Deportees from France called the reprint "irresponsible".
In a rare move, publisher Antoine Gallimard was summoned by the head of the French government's committee against racism, anti-Semitism and anti-LGBT hatred, who reportedly urged the publication to have notes by a group of experts, including historians. Gallimard reportedly rejected it.
In announcing the suspension of the project, Gallimard said he could not ensure "a proper job in terms of methodology and history".
He added: "Céline's pamphlets belong to the most infamous chapter of French anti-Semitism. But to censure them prevents light being shed on their ideological roots and only attracts unhealthy curiosity."
lf-celine.(*)01/mea-culpa-english-text.html"Over there, Man gets to eat pickles. He's been completely defeated. The "Commissar" drives past in a used Packard... while Man slaves away as if he were in the regiment... but a regiment for life. And it's better not to hang out too much on the street. We know what he'll get there-so chase him off with rifle butts! It's his future that's ahead of him! Just like here, in fact... Tomorrow it's a free lunch and everything that goes with it. Why doesn't What's-his-Face have a grin on his face? It's because he didn't have the right instincts. It simple! If you think about it, there was no need to share out the wealth-it could already have been done way back in the agricultural age... when humanity first began. Why make such a fuss over it? Ants did it and they didn't have factories-all for all-that's their motto!"