Racjonalista - Strona głównaDo treści
CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
10-07-2008 23:32barycki (7788 punktów)CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
Ocena 7 na 11
DO WYGRANIA SAMOCHÓD ZA PRZEDSTAWIENIE DOWODU NAUKOWEGO O SZKODLIWOŚCI EMISJI CO2
Samochód klasy S nagrodą za przedstawienie dowodu naukowego o wpływie przemysłowej emisji CO2 na zmiany klimatyczne.
Oto cud boski, który pozatyka gęby wszystkim demagogom nowej religii o szkodliwości emisji CO2, ponieważ Pani sagittarius zabiła waszego boga.
Chrysler 300M klasa S, ful opcja, dwanaście głośników, 2002r, 3,5 litra, V6, 256 koni M, wymiary: szer.2m dł. 5,5m, 11m kwadratowych (większy od niejednego pokoju mieszkalnego), spalanie: miasto 18 l., trasa 12 l. Stan idealny, serwisowany.



Ponieważ współczesne święte oficjum nowej religii (szkodliwość CO2) posuwa się w walce z współczesnym Lucyferem (CO2) do metod swojej średniowiecznej poprzedniczki (realizacja dogmatów nowej religii przyniesie większe żniwo śmierci niż średniowieczne stosy - setki milionów śmierci z głodu i nędzy), ja współczesny Dawid wyzywam współczesnego Goliata na pojedynek.
Każdy wyznawca nowej religii, który przedstawi jako pierwszy dowód naukowy potwierdzający, że przemysłowa emisja CO2 jest przyczyną zmian klimatycznych, otrzyma ten samochód w nagrodę.
Kiedy zapoznam się z takim dowodem, nie będzie mi już potrzebny. Nie mógłbym, wiedząc, że to szkodliwe dla atmosfery, emitować tym smokiem tyle trucizny, co sam Al Gore, który jest twórcą i głównym inkwizytorem tej nowej religii, a mimo to nie przeszkadza mu podobnym smokiem mordownie atmosfery. Jak również zużywać w swoim pałacu kilkadziesiąt razy więcej prądu, a więc emitować kilkadziesiąt razy więcej CO2 od przeciętnego obywatela swojego kraju. Stać go na to, bo za każde ostrzeżenie (jeden wykład) głupiego ludu o wielkiej szkodliwości CO2, bierze 170 tysięcy dolarów, żeby samemu móc go jeszcze więcej emitować, jak każdy inkwizytor tej religii.
Ja swój pałac zostawię na nagrodę w walce z następnym bogiem i jego religią (ekologiczne źródła energii), ale to w następnym wątku, w którym Pani sagittarius , o ile zechce dalej znosić wyzwiska i bany inkwizytorów, porobi z kapłanów tejże, błaznów.
Śmiało Panie inkwizytorze Psyk , czas Pańskich frazesów się skończył, potrzeba tylko malutkiej pierdoły - dowodu naukowego, a będzie Pan mógł, tak jak Pański guru Al Gore, emitować przeklęte przez Pana CO2, kilkadziesiąt razy bardziej niż teraz, albo zniszczyć tą diabelską machinę do jego zatrważającej emisji, przyczyniając się tym do ratunku planety. Wszak, sam Pan tu twierdził, wyzywając innych od idiotów, że minimalne zachwianie równowagi destabilizuje równowagę całej planety, być może, zgodnie z Pańską teorią, to właśnie ten samochód jest tą destabilizującą kroplą przelewającą dzban. Rozbije go Pan młotem i ludzkość uratowana.
Panu Fizykowi nie wydaje się, żeby Pani sagittarius miała rację. "Nie wydaje", to trochę mało Panie Fizyk , potrzebny jest obrzydliwy Panu dowód naukowy, a będzie Pan mógł, zgodnie z teorią Pana Psyka , uratować ludzkość i planetę. Równanie Pańskie jest bardzo dobre, tylko musi Pan w nie wstawić dane naukowe, a nie polityczne. Choćby takie: 33°C × 0,117% / 100% = ~ 0,039°C , niby to samo, a całkiem inny rezultat. Gdyby Panu było mało, mam jeszcze kilka równań, którymi mogę robić z Pana wiatrak.
Panie placownik , proszę o zapowiadany przez Pana ciąg dalszy, o kompromitacji listy, podpisanej przez dwadzieścia tysięcy naukowców. Ale na boga, trochę poważniej i w cdn. proszę o coś więcej niż prezentację jednego prezentera pogody, chociaż dwóch Pan zaprezentuj. Już mniej śmieszna, choć to żywa kpina, była Pańska argumentacja bana dla Pani sagittarius. Inkwizytorowanie, to trochę mało, żeby wygrać samochód. Panu będzie najtrudniej, ponieważ wedle głoszonej przez Pana teorii, biedny nie może mieć racji, a ponieważ ja jestem bogaty, więc zgodnie z Pańską teorią, rację mieć muszę.
Panie Mentrak , może pan dobić, jak pan to "ładnie" ujmuje, nie interesującą pana "kurwę" po dwutygodniowym kursie. Dla pana wybitnego intelektualisty, co najmniej po trzytygodniowym kursie, taki dowód to pestka. A w takim aucie, nawet pańskie flirty w stylu częstochowskim, będą miały wzięcie, nareszcie.
Drogi Zbyszku i Ty miałeś szansę na wygraną, przy okazji dobijając zabobonną Panią sagittarius , ale jakiś szatan Cię podkusił i zmieniłeś zdanie. Mój tygodniowy ban spowodował, że tej szansy zostałeś pozbawiony, nie zdążyłem przed Twoją przemianą, a żałuję bardzo, bo nawet z Ciebie w tym wypadku z przyjemnością zrobiłbym wiatrak.
Zbysławie , kuglarskie sztuczki możesz zdyskredytować jednym zdaniem - dowodem naukowym. Kuglarz będzie skompromitowany, a ty będziesz delektował się limuzyną. Śmiało, to dla Ciebie, poważnego intelektualisty pisarza, drobiazg, wystarczy wyjść przed chałupę i jest dowód. Tylko sam musisz z kuglarstwa zrezygnować, bo tu się rozgrywa faktami. Przy okazji dziękuję Ci za komplement, od literata usłyszeć, że jest się od niego lepszym kuglarzem słowa, to zawsze coś.
Została nam jeszcze nad podziw religijna kapłanka nowej religii, najbardziej miłująca ludzkość, z jednym wyjątkiem, jawnej nienawiści do Pani sagittarius , i jak najbardziej słusznie popierająca swojego ulubieńca, inkwizytora tejże, Psyka , to nasza umiłowana Pani J.Szulc . Tylko maciupeńka pierdółka - dowód na poparcie swojego poparcia i razem ze swoim ulubieńcem możecie jeździć do "Boryny" i "Ptysia" jak paniska, przy piwie i lodach, skrytych marzeniach ulubieńca, klnąc dowoli na Panią sagittarius . W takim aucie lepiej się kocha cały świat.
Każdy z ględzących do tej pory o zaletach nowej religii, może zamiast długiego ględzenia przedstawić krótki dowód naukowy i zostać zbawcą planety, w nagrodę jeżdżąc samochodem klasy S, lub niszcząc diabelską machinę. Śmiało hochsztaplerska bando łobuzów Ala Gore'a, cacuszko czeka i czekać będzie jak gwiazdka na niebie, na każdego ośmielającego się propagować publicznie swojego nowego boga.
Adam Barycki
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

barycki (7788 punktów)
Psyk ty nie stawiaj minusów, tylko dawaj dowód. Chyba nie ubliżałeś ludziom bez poważnego powodu, jakim jest dowód naukowy. Chyba, że jesteś zakompleksionym bufonem i pleciesz, co ci się zachce. Nie pozostaje ci nic innego jak szybkie korepetycje.
Adam Barycki
11-07-2008 08:54 
 Ocena 7 na 7
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Psyk ty nie stawiaj minusów, tylko dawaj dowód.
>Adam Barycki

Witam Panie Adamie.

Po długości postu widzę, że nie próżnował Pan w tym "odosobnieniu". Dynamika wejścia świadczy o tym, że Pan odpoczął i nabrał sił. No to nie ma tego złego.

Pozdrawiam serdecznie.
11-07-2008 09:05 
 Ocena 8 na 8
barycki (7788 punktów)
>No to nie ma tego złego.
>
Zło zawsze przegra ze szlachetnością, dodam bezczelnie, moją. Z radością przyjmę rolę męczennika i chętnie będę płonął na stosie z Panią sagittarius , ile razy zachce się to inkwizytorom.
Adam Barycki
11-07-2008 09:49 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>No to nie ma tego złego.
>>
>Zło zawsze przegra ze szlachetnością, dodam bezczelnie, moją. Z radością przyjmę rolę męczennika i chętnie będę płonął na stosie z Panią sagittarius , ile razy zachce się to inkwizytorom.

No to pięknie. Ale czy Pani sagittarius wraz z Panem na tym stosie spłonąć chce? Płonące stosy także są źródłem emisji zanieczyszczeń do środowiska. Dodatkowo trzeba ściąć kilka drzew. Tak, czy siak dbajmy o środowisko. Przy tej okazji może Pan stracić samochód, a to kawał swietnej fury jest.( wiem, bo się do takiego przymierzałem)
12-07-2008 01:11 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>może Pan stracić samochód,
>
Chciałbym stracić, miałbym pretekst do kupienia "cegły" 300C, zakup muszę odłożyć, bo ja, niestety, zawsze mam rację.
>
Dodatkowo trzeba ściąć kilka drzew
>
To nie ja podpalam stosy.
Adam Barycki
12-07-2008 08:36 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>To nie ja podpalam stosy.

Zawsze można zamienić stosy na pluton egzekucyjny. Wydaje się, że to bardziej ekologiczne rozwiązanie. Ale nie jestem tego pewny.
Omija Pan jednak sens mojej wypowiedzi. Chodzi o zgodę Pani Sagittarius na całopalenie.
300C dobry. Byleby nie 3,0l diesel. Jak już to 6,2 benzyna. Chromolić środowisko.
12-07-2008 09:36 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>3,0l diesel.
>
Co Pan plecie, ja nawet nie wiem, że coś takiego istnieje i nie chcę wiedzieć.
Adam Barycki
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>3,0l diesel.
>>
>Co Pan plecie, ja nawet nie wiem, że coś takiego istnieje i nie chcę wiedzieć.
>Adam Barycki

3,0l diesel jest od Mercedesa. Doskonały silnik, ale na tę skorupę zbyt mały. Ale co ze środowiskiem? Chromolimy?
12-07-2008 10:46 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)

>Omija Pan jednak sens mojej wypowiedzi. Chodzi o zgodę Pani Sagittarius na całopalenie.
>
Pani sagittarius równie chętnie spłonie ze mną na stosie jak i ja z Nią. Oboje posiadamy, niezrozumiałą dla pospólstwa cechę, wzajemnie się szanujemy.
Adam Barycki
12-07-2008 11:21 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Pani sagittarius równie chętnie spłonie ze mną na stosie jak i ja z Nią. Oboje posiadamy, niezrozumiałą dla pospólstwa cechę, wzajemnie się szanujemy.

To może być początkiem prawdziwej przyjaźni. Tego Wam życzę.
Vytautas (4394 punktów)
Co tu się dzieje?! Ktoś się pode mnie podszywa i podpisuje moim nickiem swoją wypowiedź! Ale mniejsza z tym.
Jednej rzeczy nie rozumiem w sprawie ocieplenia klimatu. Po co ta panika?
W pięknej książce pana Tonyego Hallama "Ewolucja i zagłada" autor podaje sposób na oszacowanie temperatury w minionych epokach. Tym sposobem jest pomiar stosunku stężenia izotopów tlenu O-12 i O-14 w skałach pochodzących z badanej epoki. Okazuje się że teraz jest na Ziemi bardzo zimno. 50 \ 60 mln. lat temu woda w oceanach miała temperaturę ok. 15 degC, gdy dzisiaj ta temperatura wynosi zaledwie 4 degC. Ciepłolubne rośliny rosły wtedy w pobliżu biegunów. Znajdowane są ich skamieniałości.
A ten czas to już przecież era kenozoiczna (koniec paleocenu i wczesny eocen). W poprzednich erach było jeszcze cieplej.
Niech mi ktoś wyjaśni, po co ten szloch i lament z powodu ocieplenia klimatu. Wydaje mi się, że się z tego należy cieszyć!
barycki (7788 punktów)
Psyk ty nie stawiaj minusów, tylko dawaj dowód. Chyba nie ubliżałeś ludziom bez poważnego powodu, jakim jest dowód naukowy. Chyba, że jesteś zakompleksionym bufonem i pleciesz, co ci się zachce. Nie pozostaje ci nic innego jak szybkie korepetycje.
Adam Barycki
PS piszę do ciebie dwa razy, może lepiej dojdzie.
11-07-2008 00:21 
 Ocena-3 na 5
Wojtek (3465 punktów)
Hola, Panie Barycki! Następnym razem za wszczynanie kłótni będzie ban miesięczny. Zapewne planuje Pan dłuższy wyjazd.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
11-07-2008 00:34 
 Ocena 7 na 7
barycki (7788 punktów)
>Hola, Panie Barycki!
>
Rób sobie Pan co tylko zechcesz, śmieszniejszy już nie będziesz. A ja mogę sobie wstawić na forum dziesięciu asystentów, a jak Panu mało do banowania, to i stu.
Adam Barycki
11-07-2008 00:52 
 Ocena 3 na 3
Wojtek (3465 punktów)
Ok, zatem, zagramy w ostatnie ostrzeżenie. To jest to ostatnie. I proszę wstawiać asystentów do woli, jak widać, w śmieszności mam w Panu groźnego konkurenta.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
11-07-2008 01:19 
 Ocena 7 na 9
barycki (7788 punktów)
>jak widać w śmieszności mam w Panu groźnego konkurenta.
>
Pańska odpowiedź nie jest jednoznacznie formalna. Grozi mi Pan instytucjonalnie i jednocześnie odnosi się do mojej wypowiedzi prywatnie. Dając do zrozumienia, że Pańskie prywatne komentarze nie podlegają ocenie. Czy to nie jest śmieszne? Ja sobie nie pozwolę na taki szantaż. Jeżeli chce mnie Pan dyscyplinować regulaminem, to proszę to robić we właściwej formie i nie mieszać w jednym tekście dwóch kontekstów. Na każdy Pański tekst skierowany do mnie i zawierający Pańskie prywatne oceny, będę reagował w sposób, który uznam za właściwą ripostę. Rozumiem Pańską podwójną rolę, ale może Pan pisać oddzielnie ostrzeżenia formalne i oddzielnie swoje prywatne oceny, inaczej, to nie ja Pana uznam za śmiesznego, tylko sam się Pan ośmiesza. Niestety, nie będzie Pan moim korepetytorem stylu i formy i zdaje się, że nie posiada Pan takich uprawnień, do których rości Pan sobie pretensje. Moje wezwanie do Psyka miało charakter jak najbardziej merytoryczny, a jeżeli się Panu nie podoba forma, to nazywaj Pan to po imieniu i zastosuj właściwy punkt regulaminy, jeżeli taki jest. Jeszcze raz powtórzę, nie biorę i brał pod uwagę nie będę Pańskich prywatnych gustów.
Adam Barycki
11-07-2008 01:49 
 Ocena 1 na 5
Wojtek (3465 punktów)
***Tryb prywatny***
>Pańska odpowiedź nie jest jednoznacznie formalna.
Nie jest - z tego prostego powodu ma Pan jeszcze dostęp do forum. Nie wydało mi się jednak słusznym odbieranie go tak szybko. Dlatego właśnie dostał Pan odpowiednią do Pańskiej wypowiedzi odpowiedź.

***Tryb moderatorski***
>Rozumię Pańską podwójną rolę...
Proszę sprawdzać błędy pisowni.

***Tryb prywatny***
>...inaczej, to nie ja Pana uznam za śmiesznego, tylko sam się Pan ośmiesza.
Niesamowite. Chyba się załamię.

>Niestety, nie będzie Pan moim korepetytorem stylu i formy i zdaje się, że nie posiada Pan takich uprawnień, do których rości Pan sobie pretensje.
Owszem będę, o ile będzie Pan naruszał zasady regulaminu. I oczywiście, jeśli będzie to dotyczyło pisania na tym forum. Poza nim, może Pan mieć taki styl jaki się Panu żywnie podoba.

>Moje wezwanie do Psyka miało charakter jak najbardziej merytoryczny, a jeżeli się Panu nie podoba forma, to nazywaj Pan to po imieniu i zastosuj właściwy punkt regulaminy, jeżeli taki jest.
Szczególnie merytoryczne było to zdanie: "Chyba, że jesteś zakompleksionym bufonem i pleciesz, co ci się zachce". Cieszę oczy jego merytoryczną głębią. Jak rozumiem, nie była to zaczepka, ni też prowokacja? I jak rozumiem, uważa Pan, że jest to najnormalniejszy element merytorycznej dyskusji? Ma mnie Pan zapewne za idiotę, nie wiedziałem, że do tego stopnia. Pańskie prawo.

***Tryb moderatorski***
>...zastosuj właściwy punkt regulaminy, jeżeli taki jest...
Proszę zwracać uwagę na literówki, przed zamieszczeniem posta można go podejrzeć - łatwiej je wtenczas wyłapać.

***Tryb prywatny***
>Jeszcze raz powtórzę, nie biorę i brał pod uwagę nie będę Pańskich prywatnych gustów.
Ani ja Pańskich.

Pozdrawiam



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
11-07-2008 01:59 
 Ocena 6 na 8
barycki (7788 punktów)
>***Tryb prywatny***
>
Jak rozumiem, tryb prywatny mogę sobie komentować, ale mi się nie chce.
Proszę nie zaśmiecać mojego wątku, bo poproszę Panią Małgorzatę o ostrzeżenie dla Pana.
Adam Barycki
11-07-2008 02:11 
 0 na 2
Wojtek (3465 punktów)
Nie musi się Pan trudzić. Skończyłem z Panem rozmowę prywatną, nie czerpię bowiem z przepychanek radości.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
11-07-2008 02:27 
 Ocena 6 na 8
barycki (7788 punktów)
>nie czerpię bowiem z przepychanek radości.
>
W ten sposób odbiera mi Pan pretekst do kontaktu z Panią Małgorzatą. A czuję, że jest cichą zwolenniczką poglądów Pani sagittarius i moich, oczywiście. Poza tym auto jej nie potrzebne, bo ma szybszy motor.
Adam Barycki
11-07-2008 06:33 
 Ocena 3 na 3
@ffe? (3233 punktów)
Nie daj się prowokować. Twoja krewkość tutaj tylko szkodzi, sprowadzając istotny temat na manowce pyskówek. Poczekajmy lepiej na jakąś rzeczową wypowiedź.

A sueno de la razon produce automatica secretaria
11-07-2008 08:41 
 Ocena 6 na 8
barycki (7788 punktów)
>Poczekajmy lepiej na jakąś rzeczową wypowiedź.
>
Gdyby to się działo w średniowieczu, moglibyśmy oczekiwać rzeczowej odpowiedzi, płonąca na stosie Pani sagittarius , byłaby rzeczową odpowiedzią inkwizycji. Niestety, współczesna inkwizycja, może tylko otwarcie pleść bzdury, skazywać na śmierć miliony, może tylko anonimowo, zwalając winę za to, na mordowanych.
Adam Barycki
11-07-2008 08:54 
 Ocena 6 na 8
barycki (7788 punktów)
>jak widać w śmieszności mam w Panu groźnego konkurenta.
>
***Tryb moderatorski***
Proszę dokonać edycji własnego tekstu i usunąć błąd interpunkcyjny.
Adam Barycki
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Drogi Zbyszku i Ty miałeś szansę na wygraną, przy okazji dobijając zabobonną Panią sagittarius , ale jakiś szatan Cię podkusił i zmieniłeś zdanie. Mój tygodniowy ban spowodował, że tej szansy zostałeś pozbawiony, nie zdążyłem przed Twoją przemianą, a żałuję bardzo, bo nawet z Ciebie w tym wypadku z przyjemnością zrobiłbym wiatrak.
Adamie, nie śledziłem tego wątku, nie czułem się kompetentny dyskutować z tymi cyferkami. Swoje zdanie na ten temat miałem i mam:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,140259#w143712

A z zabobonami będę walczył nadal...

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
11-07-2008 09:24 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>Swoje zdanie na ten temat miałem i mam:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,140259#w143712
>A z zabobonami będę walczył nadal...
>
Zdanie piękne. Nie wiem jednak, jak chcesz to robić, stojąc bezczynnie obok najgroźniejszego współczesnego zabobonu, reagując histerycznie na niewinne zwyczajowe nawyki.
Adam Barycki
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>Zdanie piękne. Nie wiem jednak, jak chcesz to robić, stojąc bezczynnie obok najgroźniejszego współczesnego zabobonu,
Jakieś propozycje?

>reagując histerycznie na niewinne zwyczajowe nawyki.
Należy je przezwyciężać. Tak, jak inne zabobony(patrz Twój wątek).

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Dziękuję za rewizytę.

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
12-07-2008 10:14 
 Ocena 9 na 9
barycki (7788 punktów)

>Jakieś propozycje?
>
Na przykład, mógłbyś naubliżać Psykowi. Gdybyś to zrobił Ty, niespotykanie grzeczny człowiek, wzbudziłbyś powszechną uwagę i na pewno nie proponowano by Tobie założenia na głowę foliowego worka. Walcząc z mitami dokonuje się wyborów, albo upowszechnienie śmieszności mitu, albo własna stabilizacja. Można też, dla dobrego samopoczucia, głosić niewiarę w krasnoludki, tylko po co.
Adam Barycki
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Na przykład, mógłbyś naubliżać Psykowi.
Nie mam zwyczaju nikomu ubliżać.

>Walcząc z mitami dokonuje się wyborów, albo upowszechnienie śmieszności mitu, albo własna stabilizacja.
Wybrałem. Odsyłam powtórnie do:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,140259#w143712

>Można też, dla dobrego samopoczucia głosić niewiarę w krasnoludki, tylko po co.
Twoja opinia. Wygląda na to, że wiesz lepiej ode mnie...
Pozostawię to bez komentarza.(wytłuszczenie moje)

Proponuję nie zaśmiecać wątku.
Kontakt prywatny - opcja "wyślij wiadomość do użytkownika".

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
12-07-2008 17:14 
 Ocena 6 na 8
barycki (7788 punktów)

>Proponuję nie zaśmiecać wątku.
>
Zbyszku, ja prowadzę publiczną wojnę z jednym z najokrutniejszych mitów współczesności. Jak każdy dobry dowódca, nie zawaham się poświecić każdego kogo poświęcenie może posłużyć zwycięstwu. Prywatnie Cię lubię, jednak nie przeszkodzi mi to, poświęcić Ciebie na ofiarę, jeżeli uznam to za właściwy środek do walki, którą toczę. Takim jestem s...nem.
Adam Barycki
Znam twoje stanowisko w sprawie CO2 i cieszy mnie ono, ale wystąpiłeś publicznie przeciwko mojemu generałowi w trakcie bitwy, a na tolerowanie tego nie może sobie pozwolić żaden dowodzący. Gdyby to była tradycyjna wojna, bez wahania bym Cię zastrzelił, a potem się upił z rozpaczy.
glingor (640 punktów)
Emisja CO2 nie jest szkodliwa C02 jest paliwem roślin.
Czyli już po konkursie nikt nie wygrał

Szkodliwy jest nadmierny wzrost emisji C02, większy niż możliwości przetwarzania roślin na 02.

Przy założeniach że:
-objętość atmosfery jest ograniczona
-C02 i 02 mieszczą się w obrębie atmosfery oraz zagęszczenie ich jest statystycznie zbliżone

jeśli liczba CO2 przetwarzanego przez rośliny będzie mniejsza od produkowanego, jego ilość w powietrzu będzie rosnąć. Przy założeniu braku dodadkowych mechanizmów neutralizujących CO2.
Co w połączeniu z wiedzą że CO2 jest cięższe od powietrza może za skutkować:

Zatruciem CO2, polega zwykle na połączeniu zagrażającego życiu niedotlenienia (hipoksja) i hiperkapnii, a co za tym idzie powstającej kwasicy oddechowej. Przy znacznej hiperkapnii dochodzi do obrzęku mózgu i porażenia ośrodka oddechowego.
źródło: Wikipedia

Czytaj śmiercią organizmu tlenowego.


fear is the mind killer
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Polecam książkę "TLEN Cząsteczka, która stworzyła świat" autor Nick Lane.
Jest znacznie obszerniejsza niż artykuł na Wikipedii, ale warta wysiłku.
Polecam wszystkim a przekopującym google przed napisaniem kolejnego postu polecam gorąco
Amen
23-07-2008 04:06 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>Polecam książkę "TLEN Cząsteczka, która stworzyła świat" autor Nick Lane.
>
Jest również stara ciekawa książka Kępińskiego "Schizofrenia". Polecam wszystkim piszącym nie na temat.
Adam Barycki
25-07-2008 17:47 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
Stara ? Dlaczego stara ? Stara (acz nadal aktualna) jest "Anatomia " Bochenka.
Co zaś do "Schizofrenii", to który konkretnie fragment polecasz piszącym nie na temat ? A także co schizofrenia jako taka ma do pisania nie na temat ? "Muszę to wiedzieć" - jak mawiał Tadzio Kempt z "Ani..." L.M. Montgomery.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
25-07-2008 18:57 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>co schizofrenia jako taka ma do pisania nie na temat ?
>
A co to ja k...a korepetytor, poczytaj sobie wątek i będziesz wiedziała. Z kapłankami IPCC nie gadam.
Adam Barycki
25-07-2008 19:57 
 Ocena 4 na 4
sukulent (2309 punktów)

>A co to ja k...a korepetytor(...)

Ależ skąd, Tyś Adam Barycki.
Ciekawam tylko, czy tę nader trudną książkę polecasz po przeczytaniu, czy tylko po zapoznaniu się z tytułem. Ponadto chciałam wiedzieć gdzie według Ciebie mówienie nie na temat (jakikolwiek temat - nie tylko temat CO2, jego emisji i co tylko) ma punkt styczny ze schizofrenią. To moja ciekawość poniekąd zawodowa.
Jeżeli Twoja wypowiedź miała być jedynie bolesnym przytykiem dla J.S -a, którego postanowiłeś przyżegać przy użyciu prof. Kępińskiego - to już znikam i nie ma mnie.

>Z kapłankami IPCC nie gadam.

Tu muszę od razu podnieść łapki i przyznać się do kompletnej ignorancji - co to takiego to IPCC, którego wg Ciebie jestem kapłanką ?

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
25-07-2008 20:17 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>Ależ skąd, Tyś Adam Barycki.
>
Który takich psychologów jak Pani owija wokół palca. Kępińskiego przeczytałem wszystko i musiałem to zrobić lepiej od Pani kolegów w zawodzie, ponieważ lepiej pokazywałem, niż oni widzieli.
Jeżeli jest Pani psychologiem lub psychiatrą, jak Pani sugeruje, to doskonale Pani wie ile są warte Pani wyjaśnienia w tym poście.
Adam Barycki
25-07-2008 20:37 
 Ocena 4 na 4
sukulent (2309 punktów)
>Który takich psychologów jak Pani owija wokół palca.

Psychologów ? Apage !

>Kępińskiego przeczytałem wszystko i musiałem to zrobić lepiej od Pani kolegów w zawodzie, ponieważ lepiej pokazywałem, niż oni widzieli.

Nadal Pan pokazuje ? Czy już Pan zaprzestał ?

>Jeżeli jest Pani psychologiem lub psychiatrą

Ależ ze mnie taki sam psychiatra czy psycholog jak z Pana " k...a korepetytor", jak był Pan łaskaw to ująć.

> to doskonale Pani wie ile są warte Pani wyjaśnienia w tym poście.

W moim poprzednim poście są jedynie pytania. Pytania do Pana, Panie Adamie, o bardzo ciekawą rzecz, jaką był Pan łaskaw poruszyć - o nieznany mi objaw schizofrenii, jakim jest wg Pana sugestii mówienie nie na temat. Wobec Pana tak dobrej znajomości Kępińskiego odpowiedź na moje małe pytanie na pewno będzie dla Pana drobnostką, której proszę mi nie odmawiać

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
25-07-2008 21:34 
 Ocena 4 na 6
barycki (7788 punktów)
>W moim poprzednim poście są jedynie pytania.
>
To poniżej z poprzedniego postu to są jedynie pytania siostro zakonna.
>
>To moja ciekawość poniekąd zawodowa
>Tu muszę od razu podnieść łapki i przyznać się do kompletnej ignorancji
>Jeżeli Twoja wypowiedź miała być...
>
>proszę mi nie odmawiać
>
siostrom zakonnym odmawiam
Adam Barycki
25-07-2008 21:43 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
>siostrom zakonnym odmawiam

Czyli mnie Pan nie odmówi.
Bardzo się cieszę.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
25-07-2008 22:08 
 Ocena 4 na 6
barycki (7788 punktów)

>Czyli mnie Pan nie odmówi.
>
Nie wciągniesz mnie wysłanniczko Lucyfera w dysputę odwracającą uwagę od CO2
Adam Barycki
PS. Czy już lepiej się kojarzy Schizofrenia z tym wątkiem, czy jeszcze wyraźniej to pokazywać. W postach cycelina czy jakoś podobnie, są lepsze przykłady. Albo ten poniżej, można mieć wątpliwości, ale na lekkie objawy to wygląda.
26-07-2008 12:36 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>W postach cycelina czy jakoś podobnie

   Brawo! Wspiął się Pan na szczyty.To już klasa prezydencka! Swoją Fotygę już Pan ma, czas postarać się o swojego Palikota.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-07-2008 12:43 
 Ocena 2 na 4
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Wspiął się Pan na szczyty.

Panie Placowniku, magiku słowa, proszę o odpowiedź na moje poniższe pytanie:

Na jakie szczyty wspiął się członek PSR, moderator Celecrin, miłośnik nauki, myląc azot z acetonem?

>Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Pan tak pięknie pisze Panie Placowniku, więc w odpowiedzi spodziewam się poematu.
26-07-2008 13:09 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>Na jakie szczyty wspiął się członek PSR, moderator Celecrin, miłośnik nauki, myląc azot z acetonem?

   Łatwiej mi, co prawda, wczuć się w Celecrina niż w aceton, ale będąc na miejscu acetonu czułbym się lekko urażony, gdyby ktoś mnie pomylił z takim prostakiem jak azot. Łatwo jednak wybaczyłbym, wiedząc, że ten ktoś nie zrobił tego świadomie. A Pani byłbym wdzięczny za to, że się Pani tak bezinteresownie za mną ujęła.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-07-2008 18:36 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>A Pani byłbym wdzięczny...

Ja też bym była Panu wdzięczna, gdyby Pan zechciał nie "ujmować" się za mną "bezinteresownie". Czasem mam takie wątpliwości: śmiać się, czy płakać nad Panem.
Moja wdzięczność do Pana będzie jeszcze większa, gdy poinformuje mnie Pan z ogromnej łaski swojej, która tu robi za Fotygę Pana Baryckiego.
26-07-2008 16:47 
 Ocena 1 na 3
Celecrin (11895 punktów)
Czesc
Myslisz ze ja bede jeszcze sprawdzal co Ty bredzisz? Przeciez Twoje paplanie o acetonie bylo forma obrazania dykutanta, splynelo to po mnie po prostu. Azot, aceton wdycham, heh przestan.
Rownie dobrze Ty mozesz kury macac, mozna byc zlosliwym na tysiace sposobow, nie o to tu chodzi.
Odpowiedz cos konkretnego na moje posty.
26-07-2008 18:11 
 Ocena 4 na 6
barycki (7788 punktów)

>Odpowiedz
>
Boże, co ja narobiłem. Przed chwilą nakrzyczałem na Panią sagittarius , żeby przestała, a teraz widzę, chce Pan żeby odwrotnie, nie przestawała, zaraz nakrzyczę na nią znowu, żeby się nie leniła i odpowiadała, odpowiadała i odpowiadała.
Adam Barycki
26-07-2008 13:58 
 Ocena 4 na 6
barycki (7788 punktów)
>To już klasa prezydencka!
>
Gratuluję PSR i moderatorom kolegi "LEO BENHAUERA" Jakby jeszcze zechciał Pan dodać uzasadnienie do naukowego wniosku kolegi "LEO BENHAUERA" czemu cement i stal nie są nikomu potrzebne do życia, a może to tylko przejęzyczenie, drobnostka, wszak to kolega i brat zakonny. Jak Pan uzasadni jego twierdzenie, to ja będę pamiętał jak się nazywa. Ale Pan tego nie zrobi, Pańskie "altruistyczne ujęcia" obejmują tylko Pańskich infantylnych kolegów. Kilka tych objęć można było publicznie na forum obserwować. Pani "Fotyga" to altruistyczna ocena ciężkiej pracy Pani sagittarius , przez obiektywnego, niezajmującego stanowiska, no właśnie, kogo. Ja nie powiem bo bym dostał bana.
Adam Barycki
PS. A tego, jak mu tam, c, nigdy nie będę pamiętał, a gdyby się zdarzyło, ze zapamiętam, to będę udawał, że nie pamiętam.
26-07-2008 11:18 
 Ocena 4 na 6
barycki (7788 punktów)

>Czyli mnie Pan nie odmówi.
>
Nigdy tego naprawdę nie zrobiłem. Czy Pani "psycholog" straciła już zainteresowanie do Schizofrenii? Czy dalej pokazywać córze świątyni?
Adam Barycki
28-07-2008 11:35 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>Nigdy tego naprawdę nie zrobiłem. Czy Pani "psycholog" straciła już zainteresowanie do Schizofrenii? Czy dalej pokazywać córze świątyni?

Ależ spokojnie czekam na miłą dyskusję na temat mówienia nie na temat jako objawu schizofrenii.

A co to znaczy "straciła zainteresowanie do Schizofrenii", bo nie rozumiem tej figury stylistycznej ?
Co chciałby Pan pokazać "córze świątyni", kimkolwiek by ona nie była, bo czuję się trochę pogubiona ?

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
28-07-2008 12:49 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>czuję się trochę pogubiona ?
>
Proszę przeczytać wzmiankowaną książkę, pogubienie powinno się zmniejszyć.
Albo "Pierścień Wielkiej Damy" Cypriana Kamila Norwida i zaprzestać bezskutecznego.
Adam Barycki
25-07-2008 21:57 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
Kępińskiego przeczytałem wszystko

Baryccy przeczytali wszystko ino im się świadomości przełączały w połowie zdań.
Ostatnio objawiła się (bardzo rozsądna) kocia jaźń Baryckiego!
Pozdrawiam!
Miau!
25-07-2008 22:40 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>świadomości przełączały
>
Świadomość się nie przełącza, chyba, że na amerykańskich horrorach, znawco fajnych filmów. Wystarczy do wejścia w piasek, czy jeszcze coś dołożyć.
Adam Barycki
23-07-2008 04:14 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Co w połączeniu z wiedzą że CO2 jest cięższe od powietrza może za skutkować:
>
Zapomniał Pan dodać, że może również skutkować zmiażdżeniem.
Adam Barycki
Fizyk (17637 punktów)
Mieszasz dwie kwestie:

1. Cytat:
Samochód klasy S nagrodą za przedstawienie dowodu naukowego o wpływie przemysłowej emisji CO2 na zmiany klimatyczne.

Dwutlenek węgla emitowany do atmosfery wskutek działalności człowieka niewątpliwie podnosi jej temperaturę i jest wysoce prawdopodobne (ale nie pewne!), że ta emisja jest główną przyczyną globalnego ocieplenia.

2. Cytat:
Oto cud boski, który pozatyka gęby wszystkim demagogom nowej religii o szkodliwości emisji CO2

Natomiast czy to jest "szkodliwe" to już kwestia gustu. Ja na przykład lubię ciepło, dom mam niezgrożony powodzią, a turbiny wiatrowe przeszkadzają mi w lataniu na paralotni.

To co, dajesz samochód za oświecenie Cię w pierwszej kwestii?
12-07-2008 03:26 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>Dwutlenek węgla emitowany do atmosfery wskutek działalności człowieka niewątpliwie podnosi jej temperaturę i jest wysoce prawdopodobne (ale nie pewne!), że ta emisja jest główną przyczyną globalnego ocieplenia.
>
Pan nie zrozumiał istoty tego wątku. To nie jest dyskusja o tezach, to jest gra o świadomość tego, czy koszty ponoszone przez ludzkość są adekwatne do opartego na bardzo wątpliwych, a przede wszystkim politycznych tezach, działania politycznego. Jeżeli chce się zabić setki milionów ludzi i miliardy skazać na nędzę, to potrzeba czegoś więcej niż Pańskich przypuszczeń. Dyskusja z Pańskimi tezami jest bezprzedmiotowa i zamazałaby istotę, bardzo poważnego problemu. Tu się gra o tak, czy nie. Twierdzenia Pani sagittarius są przeciwne i to Pan musi dowieść ich niesłuszności. Jeżeli chce Pan, żeby było odwrotnie, to nikt nie broni Panu włożyć do stawki swojego domu, niezagrożonego powodzią. Wtedy inni będą musieli dowieść, że racji nie ma Pan. IPCC na które się Pan powołuje nie jest instytucją naukową i nie ma sensu odnosić się do tych, i tak tylko założeń, a nie dowodów.
>
>dajesz samochód za oświecenie Cię w pierwszej kwestii?
>
Gdybym choć mógł domyślać się w czym mnie Pan oświecił, to może dałbym Panu cukierka. Samochód nie jest wystawiony w charakterze prezentu, zależnego do mojego widzimisię, to jest w przeciwieństwie do Pana żartów, poważna stawka, w poważnej grze i przede wszystkim dla dorosłych. Nie trzeba być fizykiem, żeby rozumieć pojęcie dowodu naukowego, Pan, zdaje się, ma z tym kłopot.
Jeżeli przedstawi Pan dowód, to nie ja będę go analizował, tylko zostanie poddany ocenie dwóm niezależnym od administracji rządowej instytutom naukowym i ta ocena będzie decydowała o przyznaniu nagrody. Jeżeli jednak koniecznie chce Pan ode mnie prezentu, to proszę podać mi adres, a wyślę Panu paczkę cukierków.
Adam Barycki
12-07-2008 12:42 
 Ocena-1 na 5
Fizyk (17637 punktów)
>Gdybym choć mógł domyślać się w czym mnie Pan oświecił, to może dałbym Panu cukierka.

Widzę, że się zreflektowałeś co warte są Twe słowa.
12-07-2008 16:43 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>>to może dałbym Panu cukierka.
>Widzę, że się zreflektowałeś co warte są Twe słowa.
>
Proszę przedstawić dowód naukowy, a będziesz Pan mógł nazywać mnie szalbierzem, kiedy otrzymasz cukierka zamiast samochodu. Na razie szalbierzem jest Pan, domagając się czegoś co się Panu nie należy. Chyba, że naprawdę, nie wie Pan czym jest dowód naukowy.
Adam Barycki
14-07-2008 15:34 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Proszę przedstawić dowód naukowy, a będziesz Pan mógł nazywać mnie szalbierzem

Ależ te "dowody" są już opublikowane w artykułach naukowych. Wystarczy je przeczytać i zrozumieć.

A cudzysłów jest tu na miejscu, bo twierdzeń dowodzi się tylko w matematyce. W naukach empirycznych, takich jak klimatologia, zbiera się tylko dane, które mogą potwierdzać daną teorię czy hipotezę lub im przeczyć.
23-07-2008 02:08 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)

>Ależ te "dowody" są już opublikowane w artykułach naukowych.
>
To je Pan przedstaw i samochód będzie Pański. Tylko daruj Pan sobie, co już Pan czynił i nie powołuj się na "dowody naukowe" Regents of the University of Michigan, który zasłynął jako największy propagator medycyny homeopatycznej. Kierownictwo i dobierani przez nie "naukowcy" pracujący w tej "uczelni" to chronieni przez precedens sądowy (wolności stanowe) propagatorzy mitów wszelkiej maści, z którymi nie może sobie poradzić administracja państwowa i musi, wbrew swej woli i zdrowemu rozsądkowi, finansować tę szarlatanerię. Na temat CO2 wiele publikują, co czyni ich, Pańskim cennym źródłem.
Adam Barycki
23-07-2008 11:42 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Tylko daruj Pan sobie, co już Pan czynił i nie powołuj się na "dowody naukowe" Regents of the University of Michigan, ...

Nie robiłem tego.

> ... który zasłynął jako największy propagator medycyny homeopatycznej. Kierownictwo i dobierani przez nie "naukowcy" pracujący w tej "uczelni" to chronieni przez precedens sądowy (wolności stanowe) propagatorzy mitów wszelkiej maści, z którymi nie może sobie poradzić administracja państwowa i musi, wbrew swej woli i zdrowemu rozsądkowi, finansować tę szarlatanerię.

Musi Ci brakować merytorycznych argumentów skoro wyciągasz historie z XIX wieku.
23-07-2008 12:08 
 Ocena 4 na 6
barycki (7788 punktów)
>Nie robiłem tego.
>
To może się założymy? Choć wątpię, że nie wiesz Pan co czynisz.
>
>Musi Ci brakować merytorycznych argumentów skoro wyciągasz historie z XIX wieku.
>
Kontynuowaną do wieku XXI przez Pańskich "biskupów", Pańskiej wiary.
Od Pańskich mydlarskich "argumentów" zacznę puszczać nosem bańki.
Adam Barycki
PiotrPęciak (634 punktów)

>>Ależ te "dowody" są już opublikowane w artykułach naukowych. Wystarczy je przeczytać >>i zrozumieć.

Jedna z największych głupot jaką widziałem na stronach wuwuwu.
12-07-2008 14:19 
 Ocena 2 na 4
Fizyk (17637 punktów)
Cytat:
Pan nie zrozumiał istoty tego wątku. To nie jest dyskusja o tezach, to jest gra o świadomość tego, czy koszty ponoszone przez ludzkość są adekwatne do opartego na bardzo wątpliwych, a przede wszystkim politycznych tezach, działania politycznego. Jeżeli chce się zabić setki milionów ludzi i miliardy skazać na nędzę, to potrzeba czegoś więcej niż Pańskich przypuszczeń. Dyskusja z Pańskimi tezami jest bezprzedmiotowa i zamazałaby istotę, bardzo poważnego problemu. Tu się gra o tak, czy nie. Twierdzenia Pani sagittarius są przeciwne i to Pan musi dowieść ich niesłuszności. Jeżeli chce Pan, żeby było odwrotnie, to nikt nie broni Panu włożyć do stawki swojego domu, niezagrożonego powodzią. Wtedy inni będą musieli dowieść, że racji nie ma Pan. IPCC na które się Pan powołuje nie jest instytucją naukową i nie ma sensu odnosić się do tych, i tak tylko założeń, a nie dowodów.


Twoje słowa są nic nie warte, bo kierując się pobudkami politycznymi chcesz nagiąć naukę do z góry przyjętych wniosków. Chociaż wnioski takie byłyby chyba wszystkim miłe, to poszukiwanie prawdy tak nie funkcjonuje. Naciski polityczne na IPCC pochodzą właśnie od takich jak Ty i sagittarius, i od przeciwnego obozu ignorantów naukowych chcących cenną ziemię rolniczą zabrać pod uprawę biopaliw a resztę gruntów zastawić wiatrakami. Zamiast pleść nonsensy dokształćcie się w naukach ścisłych i spróbujcie dodać coś do naszej wiedzy o przyszłym klimacie. Wasze dzieci i wnuki będą Wam za to wdzięczne. Za bezpodstawne kwestionowanie pracy wielu naukowców - na pewno nie.
12-07-2008 16:31 
 Ocena 7 na 7
barycki (7788 punktów)
>cenną ziemię rolniczą zabrać pod uprawę biopaliw a resztę gruntów zastawić wiatrakami.
>
Co Pan plecie, przecież to z twierdzeń Pani sagittarius wynika bezsens całej mitologii ekologicznej. Pan próbuje robić wariata ze mnie czy z siebie? Przecież to Pańskie umiłowane IPCC chce wiatraki uwiarygodnić pseudonauką, którą Pan tu próbuje propagować i kwestionuje bezpodstawnie pracę wielu naukowców. "Bezpodstawne" twierdzenia Pani sagittarius, może Pan obalić niewątpliwymi dowodami, ale na pewno nie, swoimi przypuszczeniami, które sam Pan poddaje w wątpliwość, co cenię u Pana.
Analizy materiałów na których się Pan opiera, na pewno niebawem dokona Pani sagittarius, ale ulituj się Pan nad nią i nie zmuszaj jej do poważnej analitycznej pracy nad Pańskimi wyciąganymi z rękawa pierdołami.
Adam Barycki
PS Pańskie wnuki, o ile uda im się przeżyć nędzę spowodowaną przez popierane przez Pana administracyjne ograniczenie emisji CO2, będą mogły Pana tylko przeklinać.
A może, jak mieszczanin u Moliera, nie wie Pan, że mówi prozą.
14-07-2008 11:59 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Za bezpodstawne kwestionowanie pracy wielu naukowców - na pewno nie.

Niesławne krzywe hokejowe, czołowe symbole IPCC przedstawione w raporcie w 2001 roku, zostały stworzone, by przedstawić, że średnia globalna temperatura w latach 90-tych była niezwykła i najwyższa w ostatnich 1000 latach.

Średniowieczne Ocieplenie (lata od 950 do 1300), świetnie udokumentowane w poprzednich raportach IPCC, znikło z krzywej hokejowej, podobnie jak wcześniejszy Rzymski Ciepły Okres (8000 do 5000 lat przed obecnym okresem), jak i duże oziębienie Małej Epoki Lodowcowej (lata 1350 do 1850).

Oszukaństwo tej krzywej hokejowej zostało udokumentowane przez Legates 2002, Legates 2003, McIntyre i McKitric 2003, Soon 2003, Soon i Baliunas 2003 oraz Soon et al. 2003.
Ale krytyka krzywej hokejowej IPCC z roku 2001 okazała się polem minowym. Sześciu redaktorów z "Climate Research", którzy ośmielili się opublikować opracowanie Soon i Baliunas z roku 2003, zostało zwolnionych z pracy przez wydawcę.

W raporcie "Summary for Policymakers" 2007, IPCC skróciło jego pierwotną krzywą hokejową obejmującą 1000 lat, zaczynając ją w 1850 roku, dokładnie w czasie, gdy klimat ziemski zaczął się dzięki siłom natury odradzać po Małej Epoce Lodowcowej, kiedy emisja CO2 była 135 razy niższa niż obecnie (Marland et al. 2006).
To naturalne odrodzenie się klimatu z Małej Epoki Lodowcowej jest zinterpretowane przez IPCC jako klęska spowodowana przez człowieka.
IPCC uważa ostatnie 50 lat jako najcieplejsze w ostatnich 1300 latach z powodu spalania paliw kopalnych.

Ta monotematyczna linia myślenia nie bierze pod uwagę dowodów astronomii na to, że te ostatnie 50 lat odznaczało się najwyższą aktywnością Słońca w przeciągu ostatnich kilku tysięcy lat. Nie było równie wysokiej aktywności Słońca od 8 tysięcy lat. I to Słońce jest dominującą przyczyną tak silnego ocieplenia o ponad trzech dekad.
14-07-2008 15:19 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Niesławne krzywe hokejowe, czołowe symbole IPCC przedstawione w raporcie w 2001 roku, zostały stworzone, by przedstawić, że średnia globalna temperatura w latach 90-tych była niezwykła i najwyższa w ostatnich 1000 latach.

Bo to prawda: teraz jest najcieplej od co najmniej 1800 lat.

> Średniowieczne Ocieplenie (lata od 950 do 1300), świetnie udokumentowane w poprzednich raportach IPCC, znikło z krzywej hokejowej, podobnie jak wcześniejszy Rzymski Ciepły Okres (8000 do 5000 lat przed obecnym okresem), jak i duże oziębienie Małej Epoki Lodowcowej (lata 1350 do 1850).

Tu jest ta krzywa z nowszej publikacji [Michael E. Mann, and Philip D. Jones, Geophysical Research Letters, Vol. 30, No. 15, 1820, August 2003]

Widać tam wszystko o czym mówisz.

>IPCC uważa ostatnie 50 lat jako najcieplejsze w ostatnich 1300 latach z powodu spalania paliw kopalnych.

Najprawdopodobniej tak jest.

> Ta monotematyczna linia myślenia nie bierze pod uwagę dowodów astronomii na to, że te ostatnie 50 lat odznaczało się najwyższą aktywnością Słońca w przeciągu ostatnich kilku tysięcy lat. Nie było równie wysokiej aktywności Słońca od 8 tysięcy lat. I to Słońce jest dominującą przyczyną tak silnego ocieplenia o ponad trzech dekad.

Być może Słońce, ale nie ma ku temu danych. Problem jest w tym, że wystarczająco dokładne pomiary natężenia promieniowania słonecznego znamy tylko od czasu gdy zaczęliśmy wysyłać w tym celu specjalne satelity. Natomiast historyczne dane o aktywności słonecznej opierają się na liczeniu plam słonecznych. Niestety, natężenie promieniowania słonecznego zbyt słabo zależy od ilości plam aby poprzeć powyższą hipotezę.
14-07-2008 12:02 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Za bezpodstawne kwestionowanie pracy wielu naukowców - na pewno nie.

Autorzy opracowań, na podstawie których wykonano wykresy zwane krzywymi hokejowymi przedstawiają niski poziom CO2 w okresie przedprzemysłowym, mieszczący się w zakresie od 180 - 280 ppmv przez ostatnie 400.000 lat i wzrastający gwałtownie aż do 370 ppmv pod koniec 20 wieku.

Krzywe te były publikowane mnóstwo razy jako dowód na antropogeniczne pochodzenie wzrostu CO2 w atmosferze. Zostały stworzone przez zmieszanie fałszywych wyznaczników danych z rdzeni lodowych z wynikami bezpośrednich pomiarów w atmosferze.

Ale najgorszą manipulacją była arbitralna zamiana wieku gazu uwięzionego w wyższej partii rdzenia, gdzie zmiany ciśnieniowe były mniej drastyczne niż w głębszych partiach. W tej części rdzenia pobranego z Siple na Antarktyce lód był odłożony w roku 1890 i koncentracja CO2 w nim wynosiła 328 ppmv, a nie 290 ppmv, tak potrzebnej do udowodnienia tezy o tym, że to człowiek jest odpowiedzialny za globalne ocieplenie.

Ta sama koncentracja CO2 o wartości 328 ppmv była zmierzona w powietrzu pobranym bezpośrednio z atmosfery na Manua Loa volcano, Hawaje 83 lata później w 1973 roku (Boden et al. 1990). Więc było szokująco jasne, że poziom przedprzemysłowego CO2 był taki sam, jak w drugiej połowie XX wieku.

Aby rozwiązać ten "problem", właśnie ci badacze po prostu przyjęli założenie: wiek gazu odzyskanego 1 do 10 gram lodu był arbitralnie zadekretowany jako 83 lata młodszy niż lód, w którym został uwięziony. To nie było poparte żadnym doświadczalnym dowodem, a tylko założeniami, które stały w sprzeczności z faktami.

Tak "skorygowane" dane z lodu zostały gładko zestawione z bezpośrednimi pomiarami atmosfery z Manua Loa. Tym samym sfałszowane krzywe dotyczące CO2 były przedstawione we wszystkich raportach IPCC.

Krzywe hokejowe zostały zaakceptowane przez prawie wszystkich, razem z innymi informacjami o gazach cieplarnianych określonych w rdzeniach lodowych, które zostały rozpropagowane w manipulacjach danymi. Odrzucono wysokie odczyty ze starego lodu i niskie odczyty z lodu młodego, tylko dlatego, że nie pasowały do stworzenia przekonującej idei o wpływie działalności człowieka na klimat.
14-07-2008 15:48 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Autorzy opracowań, na podstawie których wykonano wykresy zwane krzywymi hokejowymi przedstawiają niski poziom CO2 w okresie przedprzemysłowym, mieszczący się w zakresie od 180 - 280 ppmv przez ostatnie 400.000 lat i wzrastający gwałtownie aż do 370 ppmv pod koniec 20 wieku.
>[...] To nie było poparte żadnym doświadczalnym dowodem, a tylko założeniami, które stały w sprzeczności z faktami.

No chyba nie kwestionujesz tych danych?
23-07-2008 09:12 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>No chyba nie kwestionujesz tych danych?

No chyba nie, ale pomimo tego, że nie udaję fizyka, to nie pozwolę sobie na taką ich interpretację na jaką Pan sobie pozwala, degradując swoje aktorstwo naukowe do roli politycznego demagoga.
14-07-2008 12:07 
 Ocena 4 na 4
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Za bezpodstawne kwestionowanie pracy wielu naukowców - na pewno nie.

W 1997 NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration) na konferencji w sprawie Programu Badań Klimatu Świat do Trzeciej Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych stwierdził, że monitorowanie globalnego klimatu jest nieudolne i jakość pomiarów pogarsza się.

Klimatolog Roger A. Pielke stwierdził, że zidentyfikował szereg miejsc, gdzie stacje pomiarowe były źle zlokalizowane, co nie pozostałoby bez wpływu na zebranie niewłaściwych danych przekazywanych później do analizy.

Niska jakość stacji i prowadzonych w nich pomiarów temperatury podważa wiarogodność ocen zmian średniej przyziemnej temperatury globu. Od około roku toczy się dyskusja nad wiarogodnością globalnych ocen przedstawianych przez IPCC (Gray, 2008), wywołana m.in. wykryciem zafałszowanego zminimalizowania wpływu "miejskich wysp ciepła" w pracach (Jones et al., 1990) oraz (Wang et al., 1990), na których opiera się IPCC. Wielkość tego wpływu, oceniona na zaledwie 0.05ºC, miałaby być zbyt niska dla wyjaśnienia trendu ocieplenia w XX wieku. Fałszerstwo udowodnił (Keenan, 1997; Keenan, 2007), i oskarżył Wanga o nieuczciwość naukową przed władzami Nowojorskiego Uniwersytetu Stanowego.

Miejsca takie jak Nowy Jork, Tokio, San Francisco wykazują szybszy wzrost lokalnej temperatury. Można postawić tezę, że szybszy wzrost temperatury od tempa globalnego ocieplenia w tych miastach wynika z intensywnego zabudowania ich otoczenia kosztem chłodzącej je roślinności. Naturalne kiedyś otoczenie Central Parku, gdzie mierzona jest temperatura w Nowym Jorku tworzy teraz gąszcz stumetrowych budowli.

Na oceny globalne wpłynęły też fluktuacje liczby stacji pomiarowych, która gwałtownie wzrosła po r. 1950, głownie wskutek wzrostu liczby stacji wiejskich oraz stacji przy lotniskach. To częściowo spowodowało znany spadek oceny temperatury w okresie 1950 do 1975. Natomiast po roku 1989 wystąpiło w skali świata masowe zamykanie stacji wiejskich, co wraz ze wzrostem ruchu lotniczego, przyczyniło się do wykazywania po r. 1988 wzrostu średniej przyziemnej temperatury w skali globu, a także w mniejszym stopniu w USA. Zjawisko to nie wystąpiło ani w balonowych pomiarach temperatury dolnej troposfery (Thorne al. 2004), ani w satelitarnych (MSU, 2007). Te pomiary nie są obciążone błędami sieci naziemnej.

W dziesiątkach miejsc nie obciążonych błędem "miejskich wysp ciepła", jak np. Islandia, Kolumbia, Andy, Syberia, Arktyka czy wnętrze Antarktydy łącznie z Biegunem Południowym (czyli tam gdzie modele komputerowe IPCC przewidują największy wzrost temperatury) nie stwierdzono w latach 1955 - 2002 wzrostu temperatury, lecz jej spadek lub brak trendu (Daly, 2003; Daly, 2008) (Humlum, 2003).

Pomiary dokonywane tradycyjnymi metodami mogą wykazywać duże sztuczne ocieplenie lokalne, nie mające nic wspólnego z ociepleniem globalnym. Dokoła stacji wyrosły miasta. Wolne od tych zagrożeń są termometry umieszczone na orbitujących wokół Ziemi sztucznych satelitach. "World Climate Review" zwrócił uwagę na ciekawe zjawisko: gdy dane lądowe wykazują nieznaczną tendencję wzrostową, w informacjach przekazanych przez satelity tej tendencji wcale nie widać.

Kto pracuje przy zbieraniu danych, na podstawie których tworzy się m. in. wykresy umieszczane później przez IPCC w swoich raportach? Naukowcy uznający antropogeniczne globalne ocieplenie i jednocześnie skarżący się na naciski w sprawie wyników badań.

- Reid Bryson (naukowiec atmosferyczny) w lipcu 2007 powiedział, że:
"W tym jest dużo pieniędzy... Jeśli chcesz być wybitnym naukowcem, musisz mieć wielu absolwentów i wiele dotacji. Nie dostaniesz dotacji o ile nie powiesz: "A, globalne ocieplenie, tak, tak, dwutlenek węgla".

- Podobnie wyrazili się klimatolog Marcel Leroux, Roy Spencer z NASA, biogeograf z University of London Philip Stott i monitorująca media w USA Accuracy in Media i wreszcie flagowa postać otoczenia IPCC klimatolog John Christy, specjalista od satelitarnych pomiarów temperatury. Ten ogranicza się do podawania temperatury, ale pozwala sobie na bardzo sceptyczne traktowanie doniesień o antropogenicznych przyczynach jej wzrostu.

- Prof. meteorologii na MIT Richard Lindzen twierdzi, że "w zimie 1989 Reginald Newell, profesor meteorologii [na MIT], utracił dotację National Science Foundation ze względu na analizy danych, które nie pokazywały ocieplenia netto w ostatnim stuleciu."
14-07-2008 17:42 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Od około roku toczy się dyskusja nad wiarogodnością globalnych ocen przedstawianych przez IPCC (Gray, 2008), wywołana m.in. wykryciem zafałszowanego zminimalizowania wpływu "miejskich wysp ciepła" w pracach (Jones et al., 1990) oraz (Wang et al., 1990), na których opiera się IPCC. Wielkość tego wpływu, oceniona na zaledwie 0.05ºC, miałaby być zbyt niska dla wyjaśnienia trendu ocieplenia w XX wieku. Fałszerstwo udowodnił (Keenan, 1997; Keenan, 2007), i oskarżył Wanga o nieuczciwość naukową przed władzami Nowojorskiego Uniwersytetu Stanowego.

Od 1990 roku opublikowano więcej prac potwierdzających, że wpływ "miejskich wysp ciepła" wynosi ok. 0.05ºC. Gdy tylko potrafimy zmierzyć ten efekt (co jest stosunkowo łatwe), to możemy go wziąć pod uwagę przy obliczaniu globalnej temperatury. Nie sądzisz chyba, że meteorolodzy umyślnie ignorują takie poprawki?

> Miejsca takie jak Nowy Jork, Tokio, San Francisco wykazują szybszy wzrost lokalnej temperatury. Można postawić tezę, że szybszy wzrost temperatury od tempa globalnego ocieplenia w tych miastach wynika z intensywnego zabudowania ich otoczenia kosztem chłodzącej je roślinności. Naturalne kiedyś otoczenie Central Parku, gdzie mierzona jest temperatura w Nowym Jorku tworzy teraz gąszcz stumetrowych budowli.
> Na oceny globalne wpłynęły też fluktuacje liczby stacji pomiarowych, która gwałtownie wzrosła po r. 1950, głownie wskutek wzrostu liczby stacji wiejskich oraz stacji przy lotniskach. [...]
> Natomiast po roku 1989 wystąpiło w skali świata masowe zamykanie stacji wiejskich, [...]

Te efekty są znane i uwzlędniane przy wykreślaniu "krzywej hokejowej", którą zamieściłem poniżej Twojej poprzedniej wypowiedzi.

> [...] co wraz ze wzrostem ruchu lotniczego, przyczyniło się do wykazywania po r. 1988 wzrostu średniej przyziemnej temperatury w skali globu, a także w mniejszym stopniu w USA. Zjawisko to nie wystąpiło ani w balonowych pomiarach temperatury dolnej troposfery (Thorne al. 2004), ani w satelitarnych (MSU, 2007).

Trzy lata temu okazało się, że dane satelitarne były obarczone błędami. Po uwzględnieniu poprawek pomiary satelitarne są teraz zgodne z pomiarami naziemnymi.

> W dziesiątkach miejsc nie obciążonych błędem "miejskich wysp ciepła", jak np. Islandia, Kolumbia, Andy, Syberia, Arktyka czy wnętrze Antarktydy łącznie z Biegunem Południowym (czyli tam gdzie modele komputerowe IPCC przewidują największy wzrost temperatury) nie stwierdzono w latach 1955 - 2002 wzrostu temperatury, lecz jej spadek lub brak trendu (Daly, 2003; Daly, 2008) (Humlum, 2003).

Nie mam już siły góglować za takimi wzmiankami jak "Humlum, 2003". Podaj porządne odnośniki z inicjałami autora, nazwą czasopisma, tomem i stroną. Choć sukcesu Ci nie wróżę, bo ani jeden z Twoich zarzutów który sprawdziłem nie okazał się trafiony.
23-07-2008 09:17 
 Ocena 4 na 4
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Nie sądzisz chyba, że meteorolodzy umyślnie ignorują takie poprawki?

Sądzę od samego początku, że umyślnie ignoruje się fakty naukowe dla potwierdzenia dokonania politycznej zbrodni na cywilizacji.

>Te efekty są znane i uwzględniane przy wykreślaniu "krzywej hokejowej", którą zamieściłem poniżej Twojej poprzedniej wypowiedzi.

Wykres zawiera bardzo wąski przedział czasu, planeta zaś wykazuje dziesiątki razy większą stabilność w jego dużej skali. W procesach dynamicznych skokowa zmiana przyczyny powoduje łagodną zmianę skutku, nigdy nie jest odwrotnie. Z wykresu widać, że przebieg krzywej zmiany nasycenia CO2 w atmosferze jest bardziej łagodny od przebiegu zmian średniej temperatury Ziemi, a to sugeruje które zjawisko jest przyczyną, a które skutkiem. Żaden fizyk, a nawet student, nie popełniłby takiego błędu metodologicznego. Pan sprawia wrażenie naukowca, więc trudno uznać, że jest Pan ignorantem. Uważam, że jest Pan politycznym demagogiem, przedkładającym swoją demagogię nad wiedzę naukową i czyni Pan to z pełną świadomością, sprzeniewierzając się nauce i wspierając polityczną zbrodnię.

>Trzy lata temu okazało się, że dane satelitarne były obarczone błędami. Po uwzględnieniu poprawek pomiary satelitarne są teraz zgodne z pomiarami naziemnymi.

Ciekawa interpretacja, jak wszystkie wspierające zbrodnię IPCC.

>ani jeden z Twoich zarzutów który sprawdziłem nie okazał się trafiony.

Tak samo jak nietrafione są zarzuty trzydziestu tysięcy naukowców z całego świata. Trafione są argumenty sześciuset demagogów z IPCC.

>Podaj porządne odnośniki z inicjałami autora, nazwą czasopisma, tomem i stroną.

Już to robiłam, ale Pan nie zauważa niczego, co stoi w sprzeczności z Pańską demagogią.

>Nie mam już siły

A ja mam i będę miała siły na tępienie wszelkiej maści demagogów.
23-07-2008 12:45 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Te efekty są znane i uwzględniane przy wykreślaniu "krzywej hokejowej", którą zamieściłem poniżej Twojej poprzedniej wypowiedzi.

> Wykres zawiera bardzo wąski przedział czasu, planeta zaś wykazuje dziesiątki razy większą stabilność w jego dużej skali.

Coś Ci się pokręciło. W skali milionów lat zmiany temperatury były większe niż w ciągu ostatniego tysiąclecia:

Lisiecki and Raymo (2005)

> W procesach dynamicznych skokowa zmiana przyczyny powoduje łagodną zmianę skutku, nigdy nie jest odwrotnie. Z wykresu widać, że przebieg krzywej zmiany nasycenia CO2 w atmosferze jest bardziej łagodny od przebiegu zmian średniej temperatury Ziemi, a to sugeruje które zjawisko jest przyczyną, a które skutkiem.

Sprawa nie jest taka prosta, bo między stężeniem CO2 i temperaturą jest dodatnie sprzężenie zwrotne: z jednej strony wzrost CO2 powoduje zwiększenie efektu cieplarnianego, a z drugiej strony wzrost temperatury powoduje uwalnianie CO2 rozpuszczonego w oceanach. W skali tysięcy lat ten ostatni efekt jest bardzo wyraźny.

Tak więc wzrost stężenia CO2 w atmosferze jest zarówno przyczyną jak skutkiem wzrostu temperatury. Parafrazując Twój argument można by powiedzieć, że kury nie mogą znosić jajek, bo to przecież z jajek wykluwają się kury.

>> Trzy lata temu okazało się, że dane satelitarne były obarczone błędami. Po uwzględnieniu poprawek pomiary satelitarne są teraz zgodne z pomiarami naziemnymi.

> Ciekawa interpretacja, jak wszystkie wspierające zbrodnię IPCC.

Pozwól, że zignoruję ten i pozostałe pozanaukowe argumenty.
23-07-2008 13:01 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Pozwól, że zignoruję ten i pozostałe pozanaukowe argumenty.
>
Pozwoli Pan, że ja nie zignoruję Pańskiego milczenia na mój zarzut, że jest Pan kłamcą. Jeśli jest Pan tchórzem i zakładu nie przyjmie, to i tak wskażę wątek i miejsce w którym powołuje się Pan na instytucję, czemu później kłamiąc, zaprzecza Pan. Chce Pan takimi metodami prowadzić dyskusję naukową. Nie ma Pan wstydu, ani tym bardziej honoru, chyba, że przyjmie Pan zakład i się oczyści z zarzutu kłamstwa.
Adam Barycki
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

A ja pozwolę sobie włączyć się na moment:
www.rp.pl/artykul/166346.html

Zaczynam skłaniać się ku tezie, że ta cała dyskusja nie ma sensu.
Nie będzie zwycięzcy i pokonanego. Przyszłość rozstrzygnie.

Interesujący jest argument z wycinaniem lasów. Nadejdzie w końcu taki moment, kiedy zostanie przekroczona granica. Taki punkt krytyczny. Nie będzie wówczas odwrotu, trend zostanie określony.

Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
24-07-2008 14:24 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>ta cała dyskusja nie ma sensu.
>
Przyszłość niczego nie rozstrzygnie bo rozstrzyga się właśnie teraz. Nie istnieje wśród naukowców sprzeczność co do tego, że nie istnieje dowód, że ocieplenie jest spowodowane emisja przemysłową, są tylko hipotezy, ze tak może być i to w minimalnym zakresie. Na podstawie tych bardzo wątpliwych hipotez i preparacjach pseudonaukowych, podejmuje się działania polityczne, mające skutkować degradacją cywilizacyjną i to jest problem, o którym możesz sobie nie dyskutować, bo tego dotyczy ten wątek, a nie naukowych dywagacji.
Adam Barycki
26-07-2008 13:34 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   Konsekwencje praktyczne są zbyt poważne, aby sprawę sprowadzać do niemożności rozstrzygnięcia tu i teraz, która ze stron sporu ma rację. Ważne jest to, aby naukowcom, ale także, a może nawet przede wszystkim, politykom, którzy manipulują wynikami badań, patrzeć na ręce. Internet daje taką szansę. Tu drobny przykład, który mnie zachwycił.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
14-07-2008 18:19 
 Ocena 3 na 5
Celecrin (11895 punktów)
Cześć

Jak czytam Twoje posty to przychodzi mi do głowy pewne powiedzenie: Jeśli chcesz udowodnić, że "nie wszystkie kruki są całe czarne", znajdź jednego białego, a nie szukaj białych piór każdemu krukowi pod ogonem...

Jeśli chcesz udowodnić, że "nie grozi nam globalne ocieplenie w wyniku działalności człowieka", to nie musisz udowadniać, że zawartość CO2 w atmosferze właściwie nie wzrosła, temperatura globalna właściwie też nie wzrosła, tamte badania są złe, te są też do kitu..., a właściwie o co chodzi?
Udowodnij mi, że globalne ocieplenie nie może być spowodowane przez człowieka.
Zostaje Ci tylko Słońce, bo żadnego innego czynnika nie zaobserwowano (wulkany), jednak nie wiem skąd masz dane o działalności Słońca przez ostatnie 8000 lat i zachodzę w głowę, dlaczego te dane nazywasz "astronomicznymi". Na jakiej podstawie astronom może obliczyć aktywność gwiazdy w ostatnich 8000 lat? Prędzej takie dane znajdziesz na Ziemi.

Mnie niepokoją następujące fakty:

1. Na masową skalę używamy paliw kopalnych (węgla, węgla brunatnego, gazu, ropy naftowej, torfu), które są niczym innym tylko zmagazynowaną energią słońca, zbieraną przez miliardy lat. Paliwa te powstały z żywych organizmów, które dzięki energii Słońca przetwarzały CO2 na węgiel i tlen. My tę reakcję odwracamy w tempie bardzo gwałtownym, można to porównać do wybuchu.
Ma to dla Ciebie jakieś znaczenie?

2. Naturalnym ciągiem zdarzeń jest, że jak wzrasta poziom CO2 to przyrasta biomasa.
Jednak człowiek niszczy zieloną biomasę. USA na przykład, dzięki liberalnej gospodarce, ciągle zmniejsza się areał lasów. Co w nowoczesnych państwach zdarzać się nie powinno. Lasy w USA zajmują 300 mln Ha podczas gdy w maleńkiej Europie 160 mln ha. Nie będę pisał, co dzieje się w Brazylii i innych krajach. Szczególnie jednak Brazylia jest problemem, ponieważ tak jak w USA lasy zdane są na "prywaciarzy", posiadaczy ziemskich.

Uwalniamy do atmosfery CO2, na dużą skalę, a roślinności ubywa.

3. Kto zyskuje, a kto traci?
Teorie o globalnym ociepleniu godzą nie w biedne, ale w najbogatsze koncerny na świecie. Nie tylko petrochemiczne, lecz w cały przemysł chemiczny od farmaceutyków po nawozy sztuczne, nawet zabawki (tworzywa sztuczne). Kto ma więc pieniądze i kto mąci?
Ma to dla Ciebie jakieś znaczenie?
Kto powiedział, że ograniczenie emisji spalin, ma wpłynąć na zatrudnienie?
Czy prowadzenie nowoczesnych silników Diesla, bezpośrednim wtryskiem paliwa doprowadziło do załamania na rynku pracy?
Czy mamy zatrzymać pracę nad syntezą jądrową, czy energetyką jądrowa, by palić w piecach węglem?
23-07-2008 09:08 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Udowodnij mi, że globalne ocieplenie nie może być spowodowane przez człowieka.

Jeżeli tylko, tak jak Pan Barycki, zaryzykuje Pan jakąś swoją wartość, przeznaczając ją na nagrodę, to przedstawię Panu dowody naukowe, co jak sam Pan wcześniej zauważył, wymaga trochę pracy. Zaspakajać Pańskich zachcianek nie będę. Może je Pan sam zaspokoić zapoznając się z faktami naukowymi na ten temat. Nie będę się również odnosiła do reszty Pańskich "ni z gruszki, ni z pietruszki".
24-07-2008 13:10 
 Ocena 1 na 3
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Po pierwsze zasada kardynalna. Jeśli dyskutujesz z kimś bez przerwy odnosząc się do "dowodów naukowych", to powinnaś je przedstawić, prawda?

Na dzień dzisiejszy obie strony nie są w stanie przekonywająco udowodnić swoich racji.
Na przykład, zbyt mało jest satelitów by zbadać średnie zachmurzenie, zapylenie Ziemi. Okazało się, że zbyt mała ilość satelitów powoduje, iż mają za duże obszary obserwacji i zniekształca to wyniki.
Cytat:
Może je Pan sam zaspokoić zapoznając się z faktami naukowymi na ten temat.

Dyskutuję z Tobą. Nie odsyłaj mnie to czegoś, czego sama nie potrafisz znaleźć.
Cytat:
Nie będę się również odnosiła do reszty Pańskich "ni z gruszki, ni z pietruszki".

Nie doceniasz mnie. Ja czytam Twoje posty. Twoich industrialnych przekonań nie sposób nie wiązać z atakiem na zwolenników teorii cieplarnianych. Ja też jestem technokratą, napisałem Tobie jednak co mi się nie podoba. No nie przyjmuję Twoich założeń, że ograniczenie emisji spalin spowoduje jakieś straty w przemyśle pod kątem zatrudnienia. Bzdura na kółkach. Jedne technologie zastąpią inne.
Przykład:
Energia elektryczna może być na przykład produkowana z deuteru. Projekt jest w powijakach, a kto blokuje projekt?
USA i Rosja Przykłady można by mnożyć.
Dlatego to moje "ni z gruszki"...śmierdzi mi ta obrona spalania CO2 z daleka, petrodolarami mi śmierdzi. Historia z obroną palenia po prostu narzuca się sama, jak to "naukowo" broniono palenia.
24-07-2008 14:14 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)

Skoro, jak sam Pan przyznaje, nie ma dowodu, to jaka jest podstawa do zakazu emisji CO2, powodująca straty gospodarcze i wzrost cen? Zakazujący emisji twierdzą, że dowód na jej szkodliwość jest, to niech go pokażą.

Ja niczego nie muszę udowadniać, bo ja nikomu niczego nie zakazuję. Skoro Pan uważa, że trzeba ograniczać emisję CO2 i nie ma na to uzasadnienia naukowego, to co powoduje Pańską niechęć, która ma powodować nędzę większości populacji?

Jakby Pan był łaskaw przedstawić mi ten ważny powód swojej niechęci, byłabym wdzięczna. Wdzięczna będę również kiedy podzieli się Pan ze mną, wytworzoną już przez siebie energią z deuteru w szklance. Ale dopóki Pańska szklanka jest pusta, proszę dać innym możliwość korzystania z energii, która jest dostępna obecnie.
24-07-2008 21:46 
 0 na 2
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Twój post brzmi jakoś katastrofalnie. Dlaczego?
Napisałem w moich postach czemu skłaniam się ku ograniczeniu emisji CO2. Napiszę to jeszcze raz:
1. Spalanie węgla kamiennego, brunatnego, torfu, gazu ziemnego uwalnia do atmosfery tlenki węgla uwięzione tam przez rośliny w ciągu miliardów lat. Odbywa się to w sposób gwałtowny, porównywalny do wybuchu. Miliardy lat do setek lat.
2. Uwalnianie do atmosfery CO2 powoduje leszy klimat dla roślinności. Istnieją teorie, że w naturalny sposób zwiększa się przez to pochłanianie CO2, tymczasem zasoby leśne maleją w katastrofalny sposób. Szczególnie lasy równikowe, które produkują najwięcej tlenu. Rośliny więc nie mogą zrównoważyć emisji.
3. Spalanie paliw kopalnych hamuje rozwój ludzkości, rozwój techniki. Przyczyniając się do bezrobocia i powodując wzrost cen.
4. Podstawowe, kluczowe wręcz pojęcia, którymi operujemy, są udowodnione naukowo.
Udowodniono działanie gazów cieplarnianych w laboratorium. Udowodniono, że CO2 bierze w tym aktywny udział.
5. Przejście na nowe formy pozyskiwania energii, przyczyni się nie do zmniejszenia, ale do zwiększenia miejsc pracy, ponieważ znikną ograniczenia związane z paliwami kopalnymi. Kiedyś paliwa kopalne właśnie przyczyniły się do rewolucji przemysłowej, dlaczego tym razem mam być inaczej?

Na Słońce nie mamy wpływu, mamy wpływ na emisję CO2. Wiesz doskonale, że spalanie uwięzionego węgla powoduje emisję dodatkowego CO2, którego nie powinno być tu i teraz. Pozostaje jedynie bagatelizować tę sprawę, prawda?
24-07-2008 23:23 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Na dzień dzisiejszy obie strony nie są w stanie przekonywająco udowodnić swoich racji.

Tu twierdzisz, że nie ma dowodów.

>Podstawowe, kluczowe wręcz pojęcia, którymi operujemy, są udowodnione naukowo.

Tu, że dowody są. Przedstaw je i zabieraj samochód, ale ulituj się nade mną i oszczędź mi swoich dyrdymałów.

Prawdopodobnie pracujesz wytrwale nad syntezą termojądrową, niewyczerpanym źródłem energii. Podczas akustycznej kawitacji dochodzi do syntezy jądrowej wewnątrz zapadających się pęcherzyków w acetonie zawierającym atomy deuteru. Kawitacja zachodzi na przykład w przypadku obracających się z wielką prędkością śrub. Jeżeli dmuchasz wiatrakiem w aceton, to wdychane przez Ciebie jego opary mogą być przyczyną Twojego rozkojarzenia. Aceton bywa halucynogenny, ale przede wszystkim powoduje ubytki mózgu. Uważaj na siebie.

sagittarius
25-07-2008 09:17 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
>Tu twierdzisz, że nie ma dowodów.
>>Podstawowe, kluczowe wręcz pojęcia, którymi operujemy, są udowodnione naukowo.
Nie zrozumiałaś. Szkoda. Piszę Ci w punktach, by łatwiej było dyskutować, łatwiej odnieść się do problemów. Chodziło mi o to, co wiemy:
1. Efekt cieplarniany odkrył w 1824 Jean Baptiste Joseph Fourier.
2. Główne gazy cieplarniane na Ziemi to para wodna, odpowiedzialna za 36-66% efektu cieplarnianego (razem z chmurami 66-85%); dwutlenek węgla (CO2), powodujący 9-26% efektu; metan (CH4)- 4-9% i ozon- 3-7%[25][26].
3. Globalne ocieplenie jest faktem.
4. Wylesianie, ubytek lasów równikowych jest faktem.
Cytat:
Tu, że dowody są. Przedstaw je i zabieraj samochód, ale ulituj się nade mną i oszczędź mi swoich dyrdymałów.

Proszę, oszczędź mi swoich uwag ad personam. Od początku odnoszę się do ciebie neutralnie, chcąc poznać tę tajemniczą wiedzę, która obala mitologię. W moim poście umieściłem kilka punktów, do których się nie odniosłaś. Za to uczepiłaś się zdania, które nie powinno budzić kontrowersji, bo nie zrozumiałaś, ok przyjmuję że to moja wina.
Reszta Twojego posta, która była niżej nadaje się do kosza.

Tak przy okazji...Ty i barycki macie jakąś obsesję. Zabieraj samochód, sprzedaj samochód, co z Wami? Ograniczenie emisji CO2 nie oznacza rezygnacji z samochodów, ale z silników spalających bez sensu 12l/100km. Europa wprowadziła drastyczne normy spalania i okazuje się nagle że...można. Można zaprojektować silnik wysokoprężny spalający poniżej 5l/100km i jeszcze mogący z powodzeniem pociągnąć sporego kompakta Można? Można! Ubyło miejsc pracy?
25-07-2008 10:37 
 Ocena 2 na 4
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)

Wybuch jednego wulkanu w 1906 roku wyemitował więcej CO2 niż wybuchowe spalenie, jak je "naukowo" nazywasz, zmagazynowanego CO2 przez miliardy lat. Proponuję, żebyś pozatykał wszystkie wulkany korkami.

>Reszta Twojego posta, która była niżej nadaje się do kosza.

Reszta mojego posta to arcydzieło.

>Tak przy okazji...Ty i barycki...

Tak przy okazji...dla Ciebie - Pan Barycki.
Celecrin (11895 punktów)
Czesc
Napisalem Ci juz raz, czego znow nie zrozumialas. Jesli chcesz udowodnic ze nie wszystkie koty sa czarne znajdz jednego bialego.
Nie rozumiesz prawda?
Jesli chcesz udowodnic, ze dzialanie czlowieka nie powoduje globalnego ocieplenia pokaz fakty.
Zamiast tego szukasz WSZEDZIE.
Moze to wulkany? Pomiary CO2 sa do kitu! Temperatura wcale nie wzrosla. Slonce ma najwieksza aktywnosc od tysiecy lat. Przestan...
26-07-2008 18:00 
 Ocena 5 na 7
barycki (7788 punktów)
>Przestan...
>
Zaraz nakrzyczę na Panią sagittarius i napomnę ją surowo, żeby natychmiast przestała, Pan potrzebuje wypoczynku, z acetonem nie ma żartów.
Adam Barycki
Fizyk (17637 punktów)
> Wybuch jednego wulkanu w 1906 roku wyemitował więcej CO2 niż wybuchowe spalenie, jak je "naukowo" nazywasz, zmagazynowanego CO2 przez miliardy lat.

To nieprawda. Emisja CO2 przez wszystkie wulkany wynosi ok. 200 megaton rocznie [Gerlach, T.M., 1991, Present-day CO2 emissions from volcanoes: Transactions of the American Geophysical Union (EOS), v. 72, p. 249, and 254-255]. Działalność człowieka emituje sto razy więcej CO2.
26-07-2008 23:25 
 Ocena 4 na 4
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>To nieprawda.

Znowu nieprawda. Ile jeszcze tych nieprawd zamierza Pan przedstawiać? Poniżej jest Pańska nieprawda. Zaczniemy po kolei.

>Tylko daruj Pan sobie, co już Pan czynił i nie powołuj się na "dowody naukowe" Regents of the University of Michigan, ...

To tekst Pana Baryckiego

>Nie robiłem tego.

To Pańskie zaprzeczenie,

a poniżej fakty.

Tabela w tym poście www.racjonalista.pl/forum.php/s,140259#w144764 to przedstawiony przez Pana dowód, a to link do strony, skąd czerpie Pan materiały "naukowe" (All materials © the Regents of the University of Michigan unless noted otherwise.)
www.global(*)on_cycle/carbon_cycle_new.html i stopka autora materiałów z zastrzeżonymi prawami autorskimi - All materials © the Regents of the University of Michigan unless noted otherwise.
Pan się wstydził umieścić dane autora i słusznie się Pan wstydzi, bo to powszechnie znany w świecie szarlatan, którego materiały "naukowe" w świecie nauki wzbudzają politowanie.

Pan Barycki zarzucił Panu kłamstwo, jak powyżej widać, słusznie, a Pan nie odniósł się do tego zarzutu.
Odnosi się Pan tylko do tych argumentów, które Panu są wygodne. Do takiego poziomu dyskusji musi Pan sobie poszukać właściwego kandydata, który będzie tolerował Pański poziom. Ja nie jestem detektywem, który będzie sprawdzał wiarygodność Pańskich materiałów, których, jak widać na tym przykładzie, sam się Pan wstydzi.

A tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,144525#w145123
drugi Pański materiał "naukowy" - wykres ze stacji na Hawajach. Stacja w pobliżu wulkanu, w miejscu o wyjątkowo dużym stężeniu wulkanicznego CO2. Pomiary tej stacji są powszechnie znaną kompromitacją naukową, za to koronnym argumentem IPCC. I Pańskim oczywiście.
27-07-2008 20:41 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
>>To nieprawda.

> Znowu nieprawda.

No niestety, znowu napisałaś nieprawdę: wulkany nie są odpowiedzialne są za współczesny wzrost stężenia CO2 w atmosferze.
Tak samo jak nieprawdą było twoje stwierdzenie, że Ziemia "wykazuje dziesiątki razy większą stabilność" w dużej skali czasu.
Tak samo jak nieprawdą było twoje stwierdzenie, że w obliczaniu globalnego ocieplenia nie uwzględniono poprawek na "miejskie wyspy ciepła".
Tak samo jak nieprawdą było twoje stwierdzenie, że nie jest teraz najcieplej od 1000 lat.
Tak samo jak nieprawdą było twoje stwierdzenie, że stężenie CO2 w atmosferze w ogóle nie wzrasta.

A co do tej ostatniego stwierdzenia...

> A tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,144525#w145123
> drugi Pański materiał "naukowy" - wykres ze stacji na Hawajach. Stacja w pobliżu wulkanu, w miejscu o wyjątkowo dużym stężeniu wulkanicznego CO2.

...to piszesz następną nieprawdę. Bo stację pomiarową na Mauna Loa specjalnie wybrano na dużej wysokości, z dala od źródeł CO2, w tym wulkanicznych (wiem, bo byłem tam). Nawet wybuch tego wulkanu w 1984 roku nie zakłócił tych pomiarów. Gdzie tu

widzisz ten wybuch? A gdybyś myślała, że Mauna Loa powolutku "wybucha" przez 50 lat popuszczając coraz więcej CO2, to popatrz na tę czerwoną linię: to są pomiary z Bieguna Południowego. A może tam jest czynny wulkan?

No to tyle merytorycznie o Twoich nieprawdach. A pozamerytorycznie - niewiele jest lepiej:

>>Tylko daruj Pan sobie, co już Pan czynił i nie powołuj się na "dowody naukowe" Regents of the University of Michigan, ...

>To tekst Pana Baryckiego

>>Nie robiłem tego.

>To Pańskie zaprzeczenie, a poniżej fakty.

> Tabela w tym poście www.racjonalista.pl/forum.php/s,140259#w144764 to przedstawiony przez Pana dowód, a to link do strony, skąd czerpie Pan materiały "naukowe" (All materials © the Regents of the University of Michigan unless noted otherwise.)
>www.global(*)on_cycle/carbon_cycle_new.html i stopka autora materiałów z zastrzeżonymi prawami autorskimi - All materials © the Regents of the University of Michigan unless noted otherwise.
>Pan się wstydził umieścić dane autora i słusznie się Pan wstydzi, bo to powszechnie znany w świecie szarlatan, którego materiały "naukowe" w świecie nauki wzbudzają politowanie.

No tu już Twoja ignorancja jest rozbrajająca. "Regents of the University of Michigan" to nie autor, ale zarząd jego pracodawcy. Powoływałem się na materiały do wykładów profesora George'a Klinga, który pracuje na tym uniwersytecie. Uniwersytet płaci mu pensje, ale wszystkie materiały dydaktyczne są własnością uniwersytetu. Stąd ten copyright. Stwierdzenie, że Regents of the University of Michigan są autorem schematu, który zamieściłem jest tak samo trafione jak stwierdzenie, że autorem teorii względności jest biuro patentowe w Bernie.

Jeżeli masz jakieś merytoryczne zastrzeżenia co do prac prof. Klinga, to chętnie poczytam. Ewentualnie co do jego naukowej rzetelności. Ale wybacz, w meandry XIX-wiecznej medycyny na Uniwersytecie Michigan nie będę wnikać.

> Ja nie jestem detektywem, który będzie sprawdzał wiarygodność Pańskich materiałów

Nie musisz. Sam je sprawdzam starannie. Wbrew Twoim insynuacjom nie mam żadnego interesu w tym aby je fałszować lub wybierać tendencyjnie. Sam chcę wiedzieć jak jest z tym ociepleniem. Piszę co znalazłem w literaturze. Jak się w czymś pomylę to chętnie to sprostuję. Proszę bardzo: raz się pomyliłem pisząc nazwisko Boltzmanna przez jedno "n". O ile mi wiadomo, to wszystko.
27-07-2008 22:49 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>Sam je sprawdzam starannie.
>
Dla wykluczenia jakiejś pomyłki poddamy je dokładniejszemu sprawdzeniu. W sytuacji kiedy Pani sagittarius mówi nieprawdy, a Pańskie materiały te nieprawdy potwierdzają i dowodzą tego co Pan mówi, to nie pozostaje mi nic innego jak przekazać Panu nagrodę (przeznaczony na nią samochód). Musi Pan tylko skompletować swoje materiały, które zabezpieczymy notarialnie i wybierzemy dwóch arbitrów do rozstrzygnięcia wiarygodności Pańskiej tezy opartej na tych materiałach. Rozstrzygną czy na podstawie Pańskich materiałów można stwierdzić czy emisja przemysłowa CO2 ma wpływ na ocieplenie klimatu. Jeżeli tak stwierdzą, samochód jest Pana. Chyba, że nie chce Pan poddać się takiej weryfikacji. Oczywistym jest, że koszty które poniosę w związku z arbitrażem, w przypadku gdyby się nie potwierdziła Pańska teza, będzie Pan musiał mi zwrócić. Inaczej musiałbym finansować arbitraż każdemu chętnemu wariatowi. Czekam na Pańską propozycję przyjęcia nagrody.
Dyskusję z Panem, wykluczam i będę ją odradzał Pani sagittarius. Pierwszy Pana zarzut w tym poście, to stwierdzenie, że Pani sagittarius twierdziła, że za ocieplenie odpowiedzialne są wulkany. Nigdzie i nigdy tego nie powiedziała, a jeżeli kłamię to pokaż Pan moje kłamstwo tak, jak Pańskie pokazała Pani sagittarius , pokaż pan fakty (cytaty).
O dalszych zarzutach, tak samo "prawdziwych", jak już mówiłem, rozmawiał z Panem nie będę, albo arbitraż, albo "spieprzaj dziadu". Gdyby Pan nie poddał się weryfikacji, to pozwoli, że to ja będę nazywał go kłamcą. Na razie Pańskie zarzuty stwierdzające mijanie się z prawdą przez Panią sagittarius , to Pańskie słowa tylko, w przeciwieństwie do zarzutu Pani sagittarius, popartego faktami.

Adam Barycki
Pańska wypowiedź sugerująca powiązanie skutku z przyczyną to podstawa dowodu na istnienie perpetuum mobile. Proszę zacząć to realizować. Udało się Panu dowieść powyższego to i z perpetuum mobile pójdzie Panu jak po maśle.
27-07-2008 22:17 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (11895 punktów)
Cytat:
Wybuch jednego wulkanu w 1906 roku wyemitował więcej CO2 niż wybuchowe spalenie, jak je "naukowo" nazywasz, zmagazynowanego CO2 przez miliardy lat.

Co to był za wybuch? Znajdziemy źródła, zobaczymy ile wypluł z siebie.
Cytat:
Tak przy okazji...dla Ciebie - Pan Barycki.

Mam więcej doświadczenia w rozmowach na Forum, spływają po mnie wszelkie plugastwa jakimi mnie raczycie z baryckim.
Prowadzę z Wami naukowe rozmowy:
Cytat:
Kawitacja zachodzi na przykład w przypadku obracających się z wielką prędkością śrub. Jeżeli dmuchasz wiatrakiem w aceton, to wdychane przez Ciebie jego opary mogą być przyczyną Twojego rozkojarzenia. Aceton bywa halucynogenny, ale przede wszystkim powoduje ubytki mózgu. Uważaj na siebie.

Cytat:
Aceton i azot zaczynają się na taką samą literę, ale tylko członek PSR, moderator Celecrin uznał, że można tych dwu słów używać zamiennie i prowadzić dyskusję naukową.

Szacunek:
W postach cycelina czy jakoś podobnie, są lepsze przykłady.
Ani barycki nie jest dla mnie Panem, ani Ty Panią. Traktuję Was z szacunkiem należnym w netykiecie i tylko tyle.
Twój partner zresztą siebie określił:
Cytat:
Takim jestem s...nem.
Adam Barycki
28-07-2008 00:48 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Prowadzę z Wami naukowe rozmowy:
>
Ciekaw jestem jak chce Pan to ze mną robić. ja jestem prostym człowiekiem, nawet można powiedzieć, głupkowatym, a do tego pijakiem.
Adam Barycki
28-07-2008 00:53 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Twój partner
>
Skąd przyszedł Panu do głowy ten pomysł, Pani sagittarius ma lat 33, a ja 96. Jak Pan sobie to wyobraża.
Adam Barycki
28-07-2008 13:09 
 Ocena 5 na 7
barycki (7788 punktów)
Panie Celecrin z tego wątku zniknęły moje trzy odpowiedzi na ten post. Czy Pan jako moderator wie coś o tym. Do tej pory nie otrzymałem wyjaśnienia od Kolegium Moderatorów. Moje odpowiedzi znikły bez śladu i żadnego powiadomienia mnie o tym, że zostały usunięte i dlaczego. Czyżby to była Pańska prywatna inicjatywa pozaregulaminowa. Teksty wrócą na swoje miejsce z wyjaśnieniem ich zniknięcia, albo zostanie mi formalnie przedstawiony powód ich usunięcia i wyjaśnienie dlaczego taki powód nie został mi przedstawiony zgodnie z regulaminem forum. Dalsze milczenie Kolegium Moderatorów w tej sprawie, spowoduje poprowadzenie dalszych ustaleń i właściwych czynności przez mojego pełnomocnika prawnego.
Adam Barycki
PS. Jak Pan widzi pytania są retoryczne.
28-07-2008 18:37 
 Ocena-1 na 1
webmaster (moderator)
>Panie Celecrin z tego wątku zniknęły moje trzy odpowiedzi na ten post. Czy Pan jako moderator wie coś o tym. Do tej pory nie otrzymałem wyjaśnienia od Kolegium Moderatorów.
Skasowane zostały 4 wypowiedzi jednozdaniowe o zerowej wartości merytorycznej. Moderator ma pełne prawo usuwać wypowiedzi o takim charakterze, zgodnie z § 24. e.

>Dalsze milczenie Kolegium Moderatorów w tej sprawie, spowoduje poprowadzenie dalszych ustaleń i właściwych czynności przez mojego pełnomocnika prawnego.
Nie rozśmieszaj mnie proszę, mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy.
28-07-2008 19:18 
 Ocena 7 na 7
barycki (7788 punktów)
>mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy.
>
To róbcie co chcecie, jak widać z Pańskiej wypowiedzi, Racjonalista to jeszcze nie Europa, ale przestrzeń publiczna w której działacie, jakby trochę jest. Panu może sie wydawać że może co chce, ale każda działalność publiczna i jej skutki jest chroniona ustawowo. Jeżeli chcą Państwo robić co im się chce, to musicie to forum realizować w prywatnym gronie. A na razie usunięcie treści musi się odbyć w sposób formalny i powinienem być o tym poinformowany, nic takiego nie miało miejsca. Poza tym proszę o zwrot usuniętych tekstów (będę się tego domagał kategorycznie). Wszelkie regulaminy wewnętrzne określające zasady działalności publicznej nie mogą być sprzeczne z kodeksem cywilnym, a art. 24c waszego regulaminu nie spełnia tych wymogów.
Adam Barycki
PS Przy okazji, co z odpowiedzią na mój zarzut kierowania wobec mnie groźby przez jednego z moderatorów.
webmaster (moderator)
Po pierwsze: zaakceptowałeś nasz regulamin, więc tego typu wywody są bezzasadne.
Po drugie: podaj paragraf KC który rzekomo został naruszony. Czekamy.
28-07-2008 22:18 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
>Po pierwsze
>Po drugie
>
A choćby jeden z podstawowych artykułów tego kodeksu mówiący o rażącym naruszeniu zasad współżycia społecznego (resztę paragrafów będę miał jutro przygotowaną przez prawnika, nie wykluczone, że tylko z k.c.). Wszelkie akceptacje regulaminów i zasad sprzecznych z tym kodeksem, nie mają żadnego prawnego znaczenia. Chyba, że prowadzicie działalność poza jurysdykcją RP.
Adam Barycki
PS Pańska wypowiedz, że możecie usuwać co chcecie, być może zainteresuje kogoś ciekawego waszej wspaniałej "europejskiej" metody. Warto by ją było rozpowszechnić w Europie. Zapytam też Panów Richarda Dawkinsa i Victora J. Stengera czy odpowiada im publikowanie w instytucji stosującej takie "inowacyjne" metody.
webmaster (moderator)
W takim razie to już tylko lekarz może pomóc..
05-08-2008 00:09 
 Ocena 2 na 2
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)

Dlaczego Pan Barycki nie został odblokowany? Tydzień minął.
   
05-08-2008 15:26 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)

   Ja, uczestnik sagittarius, proszę o dożywotniego bana na to forum. Póki będzie ono istnieć, niech przy moim nicku będzie w nawiasie napisane "zablokowany".

   Po tym jak potraktowaliście Pana Baryckiego, któremu wy wszyscy razem wzięci pod żadnym względem do pięt nie dorastacie - gardzę wami.
   Prędzej się stanę uczestnikiem forum niemieckich neonazistów, niż pozostanę dłużej na tym.
   I prędzej podam rękę niemcowi, niż komukolwiek z was peeserowców (waszym sympatykom zresztą też nie podam ręki).

Niczego nie kochacie, niczego nie szanujecie.
Jako idealista nie mam tu czego szukać. Choć przyznam, że zdarzyło mi się tutaj coś pięknego - poznałam wspaniałego człowieka, jakim jest Pan Adam Barycki.
   
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>   Ja, uczestnik sagittarius, proszę o dożywotniego bana na to forum. Póki będzie ono istnieć, niech przy moim nicku będzie w nawiasie napisane "zablokowany".
>   Po tym jak potraktowaliście Pana Baryckiego, któremu wy wszyscy razem wzięci pod żadnym względem do pięt nie dorastacie - gardzę wami.
>   Prędzej się stanę uczestnikiem forum niemieckich neonazistów, niż pozostanę dłużej na tym.
>   I prędzej podam rękę niemcowi, niż komukolwiek z was peeserowców (waszym sympatykom zresztą też nie podam ręki).
> Niczego nie kochacie, niczego nie szanujecie.
> Jako idealista nie mam tu czego szukać. Choć przyznam, że zdarzyło mi się tutaj coś pięknego - poznałam wspaniałego człowieka, jakim jest Pan Adam Barycki.

Do płacownika
Jak to? Niedawno pytałem płacownika o Baryckiego i powiedział, że nic o żadnym banie nie wie.
Uprzejmie proszę o wyjaśnienie sprawy.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Ależ Adam jest już odblokowany!
Może po prostu jest na urlopie lub nie chce już pisać na tym forum?

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
webmaster (moderator)
Zanim zaczniesz siać nienawiść razem z imć Baryckim, zapoznaj się proszę z regulaminem, szczególnie § 30a.
05-08-2008 22:11 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Zanim zaczniesz siać nienawiść razem z imć Baryckim, zapoznaj się proszę z regulaminem, szczególnie § 30a.

Pan nie zrozumiał, moderatorze.

Pisząc po południu swój wcześniejszy post, ja wiedziałam, że Pan Barycki jest już odblokowany, ponieważ zdjęcie bana miało miejsce przed południem.

Ja Pana proszę o zablokowanie mnie. Na zawsze.
Powód: wasze traktowanie Pana Baryckiego przez cały czas Jego pobytu na tym forum wzbudza we mnie odrazę. Mówię o całokształcie podjętych przez was kroków wobec Niego. Ostatnio zauważyłam jednak szczególne zainteresowanie moderatorów Panem Baryckim.

Po tym, jak Pan Barycki podjął próbę wyjaśnienia sytuacji w swoim wątku, koło jego nazwiska pojawiło się słowo "zablokowany", zaś w jego profilu można było zobaczyć:

"Uzasadnienie: Tygodniowy ban za uporczywe polemizowanie z decyzjami moderatorów."

I dlaczego ten ban? Bo w dwu wątkach uaktywnili się moderatorzy i zgłosili naraz mnóstwo pretensji. Najpierw Placownik sobie przypomniał, że koniecznie musi się odnieść do jednej wypowiedzi z początku lipca (zrobił to w sposób niegodny podobno bezstronnego obserwatora), wcześniej przenosząc jeden post Pana Baryckiego do "Oślej ławki", w którym pewien wyraz był wykropkowany, nie zauważając, że inny uczestnik kładzie tu "ch...e" nie kropkując ich.

A potem Celecrin wpadł prawie w histerię, bo Pan Barycki:

- odpowiedział na post skierowany do innego uczestnika (przy okazji: który punkt regulaminu został wtedy przez Niego naruszony?)
- umieścił kilka odpowiedzi do jednego postu (znów: który punkt regulaminu został wtedy przez Niego naruszony?)
- zapytał gdzie się kilka z tych odpowiedzi podziało, bo nie ma ich w wątku,
- obiecał, że sprawy tych wyciętych postów tak nie zostawi. Jeśli sobie dobrze przypominam, to zadał kilka pytań.

Do tego wspomniany moderator Celecrin ma tak skomplikowany sposób rozumowania, że nie da się z nim dogadać i jak już sam sobie z tego zdał sprawę - ogłosił, że kończy z nami dyskusję.

Bez ostrzeżenia Pan Barycki dostał bana. Na tydzień. Znowu.

Nie zamierzam pozostawać dłużej w miejscu, gdzie tak jest traktowany jedyny człowiek, którego tutaj szanuję

Powtórzę moją prośbę - proszę mnie zablokować na stałe.
   
webmaster (moderator)
>Ostatnio zauważyłam jednak szczególne zainteresowanie moderatorów Panem Baryckim.
Chyba nie moje, z niechęcią zajmuję się moderowaniem kogokolwiek, musi się wpierw naprzykrzać.
Jeżeli ktoś nas straszy sądami i zachowuje się jak widać, to dostaje bana - dla uspokojenia. Zadziałało.
Za dyskusje i konflikty z innymi nie odpowiadam i niczego to nie zmienia - niesnaski osobiste należy wyjaśniać poza forum, po to jest funkcja pisania do czytelnika mailem.
Dyskusję uważam za zamkniętą. Skargi można zgłaszać do kolegium, aby nie zaśmiecać tym forum.
06-08-2008 15:25 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Dyskusję uważam za zamkniętą.

   Proszę więc przejść do czynów. Zablokowanie uczestnika na jego życzenie, to chyba nie jest rzecz niewykonalna dla webmastera, a ja sobie właśnie życzę zablokowania i to na stałe.
   
06-08-2008 20:37 
 Ocena 3 na 3
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>a ja sobie właśnie życzę zablokowania i to na stałe.
Sagittarius jak film w kinie Cię nudzi to wychodzisz czy wrzeszczysz na całe kino "wyrzućcie mnie!!! wyrzućcie bo nie mogę dalej oglądać!!!"?
Chyba masz słabą wolę i nie odejdziesz jak po wcześniejszych zapowiedziach
Jeżeli pragniesz bana to poczytaj regulamin - tam są rozwiązania
06-08-2008 22:03 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli pragniesz bana to poczytaj regulamin - tam są rozwiązania

Rzeczywiście, są. Żebym dostała blokadę, musiałabym uporczywie łamać regulamin.
Dla mnie, zwolennika żelaznej dyscypliny regulaminy są święte.

Ta blokada to taka moja zachcianka. Uważam, że słowo "zablokowany" świetnie komponuje się z moim nickiem. Chcę mieć pamiątkę po racjonalistach i w związku z tym zrobię sobie obrazeczek mojego profilu z forum (koniecznie z "zablokowany") i oprawię go w RAMKĘ. Od czasu do czasu RAMKĘ nadepnę i zrobię nową. Bo RAMKI mnie nudzą.
Niestety, moderatorzy nie chcą mi podarować takiej drobnostki, jak blokada.

>Chyba masz słabą wolę i nie odejdziesz

To nie ma nic wspólnego z wolą. Po prostu nie mam pewnej części ciała, żeby jej na tym forum położyć.
   
29-07-2008 10:44 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Cytat:
PS Pańska wypowiedz, że możecie usuwać co chcecie, być może zainteresuje kogoś ciekawego waszej wspaniałej "europejskiej" metody.

Przepraszam, ale ja nie usuwam tego czego chcę ale to co muszę. Powiem więcej nie stosuję się ściśle do regulaminu, gdybym regulamin stosował w Twoim klinicznym przypadku, wyciąłbym Ci połowę postów, przepraszam 80%.
Większość Twoich postów nadaje się do kosza, zaśmiecasz tylko Forum.
Powyższy przykład:
Cytat:
Panie Celecrin z tego wątku zniknęły moje trzy odpowiedzi na ten post.

Na jeden post nie do siebie, odpowiedziałeś 6 razy. Rozumiem, że europejską praktyką jest, pisać 6 postów na jeden, jeszcze nie do siebie, pomijając nawet słabą wartość merytoryczną?
4 posty miały formę jednozdaniowych "żarcików", nic nie wnoszących do dyskusji.
Oto one:
1. A nieprawda, przyklejają się,

2. Za stary jestem na takie eskapady.

3. Już wyschło.

4. Na dziś starczy na Pańskie minusowanie.

6 postów, pod postem nie do siebie. Netykieta obowiązuje, traktujesz Forum jak swój własny folwark? Nie odróżniasz postów do siebie od tych do sagittarius? Może zapomniałeś się na nią zalogować?
Cytat:
resztę paragrafów będę miał jutro przygotowaną przez prawnika, nie wykluczone, że tylko z k.c.

Masz nawet 48 godzin. Jeśli paragrafów nie przedstawisz wniosę o bana dla Ciebie, dożywotniego.
29-07-2008 12:08 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Masz nawet 48 godzin. Jeśli paragrafów nie przedstawisz wniosę o bana dla Ciebie, dożywotniego.

Wielce szacowny i groźny Panie Celecrin

Pański wielki umysł potrafi wyjaśnić to, czego mój mały i nieporadny nie potrafi zrozumieć.

Jak Pan Barycki może cokolwiek Panu przedstawić w ciągu 48 godzin, skoro zablokował Pan Jego wypowiedzi na godzin 168?

Pański geniusz w tłumaczeniu spraw równie niewytłumaczalnych miałam okazję obserwować wielokrotnie, dlatego nie wątpię, że i tę zagadkę logiczną potrafi Pan wyjaśnić.

sagittarius
29-07-2008 12:57 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Znów robisz uwagi ad personam. Nie potrafisz inaczej? Każdy Twój post musi pokazywać jaką pogardę żywisz do drugiej osoby?
Po pierwsze nie zauważyłem, że barycki dostał bana, kiedy pisałem do niego. Nie ja go zablokowałem. Może już wtedy miał, może nie, nie wiem. Znoszę cierpliwie Twoją i jego impertynencję, może nie?

Po drugie powiedziałem, że zaproponuję , bo nie ja bany rozdaję.

Po trzecie, to nie ja grożę, tylko barycki grozi procesem. Ban dla takiego kogoś jest więc czymś naturalnym. Forum jest czyjąś własnością, a nie miejscem publicznym. Jest tu gościem, który może być niemile widziany. Na dodatek nie pojmuje skrótów przyjętych w netykiecie, jak EOT, który oznacza End Of Transmission, czyli koniec dyskusji z mojej strony.
Po czwarte
Cytat:
Pański wielki umysł potrafi wyjaśnić to, czego mój mały i nieporadny nie potrafi zrozumieć? Jak Pan Barycki może cokolwiek Panu przedstawić w ciągu 48 godzin...

Odpowiadam więc: pocztą elektroniczną.
30-07-2008 23:56 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Masz nawet 48 godzin. Jeśli paragrafów nie przedstawisz wniosę o bana dla Ciebie, dożywotniego.

Lękając się o straszne skutki jakich Pański wniosek może przysporzyć Panu Baryckiemu, przedstawiam artykuły, które Pan naruszył tylko w tym poście publikując teksty Pana Baryckiego.

>1. A nieprawda, przyklejają się,

>2. Za stary jestem na takie eskapady.

>3. Już wyschło.

>4. Na dziś starczy na Pańskie minusowanie

Wykorzystał Pan teksty Pana Baryckiego, który udostępnił je publicznie tylko na tym forum, nie kierował ich do Pana prywatnie. To nie była prywatna korespondencja, jak może się Panu wydawać. Pan wykorzystał te teksty w swojej wypowiedzi, które już udostępnione publicznie nie były, a więc skąd miał Pan te teksty i czy Pan Barycki udzielił Panu zgody na ich publiczne wykorzystywanie, bo jeżeli nie, to złamał Pan regulamin forum: § 15. 2. i w związku z art. 23 i art. 24 paragraf 1 k.c. Pan Barycki może domagać się sądownie satysfakcji od Pana i od administratora tego forum, ponieważ udostępnił Panu teksty Pana Baryckiego i nie przestrzegając własnego regulaminu, nie reaguje na nielegalną publikację, tym samym naruszając dobra osobiste Pana Baryckiego.

Jeżeli choć trochę zaspokoiłam Pańską ciekawość, to bardzo mnie to cieszy. Na resztę zarzutów, nie wątpię dobrze prawnie przygotowaną, musi Pan zaczekać, aż Pan Barycki będzie łaskaw je Panu przedstawić.

PS. Regulamin waszego forum w części: "§ 5. Każdy z uczestników ma prawo do inicjowania nowych wątków w dostępnych dla niego działach". Mówi, co mówi, a otwarty przez Pana Baryckiego nowy wątek dotyczący dziwnej moderacji nie istnieje. Nikt też go nie powiadomił dlaczego. Widocznie obowiązuje inny, tajny regulamin, którego rąbek tajemnicy uchylił publicznie jeden z moderatorów w wypowiedzi: "Nie rozśmieszaj mnie proszę, mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy." Praktyka pokazuje, że to jest fragment obowiązującego naprawdę "regulaminu". Niestety, stoi w sprzeczności z art. 5 kc i w związku z tą wypowiedzią można wywodzić skutki prawne.
   
31-07-2008 07:54 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Cytat:
Wykorzystał Pan teksty Pana Baryckiego, który udostępnił je publicznie tylko na tym forum, nie kierował ich do Pana prywatnie. To nie była prywatna korespondencja, jak może się Panu wydawać. Pan wykorzystał te teksty w swojej wypowiedzi, które już udostępnione publicznie nie były, a więc skąd miał Pan te teksty i czy Pan Barycki udzielił Panu zgody na ich publiczne wykorzystywanie, bo jeżeli nie, to złamał Pan regulamin forum: § 15. 2. i w związku z art. 23 i art. 24 paragraf 1 k.c. Pan Barycki może domagać się sądownie satysfakcji od Pana i od administratora tego forum, ponieważ udostępnił Panu teksty Pana Baryckiego i nie przestrzegając własnego regulaminu, nie reaguje na nielegalną publikację, tym samym naruszając dobra osobiste Pana Baryckiego.

Nie wiem o czym Ty mówisz. To są jakieś brednie.
31-07-2008 09:36 
 Ocena 2 na 2
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)

>Nie wiem o czym Ty mówisz. To są jakieś brednie.

   Pytał Pan, więc odpowiedziałam. Też zdążyłam zauważyć, że Wasz własny regulamin tak traktujecie.
W tej sytuacji dyskusja z Wami powoduje lęk przed nieznanym. Nie tak wygląda wymiana Wolnej Myśli, którą oferujecie w swojej deklaracji.
   
31-07-2008 21:05 
 Ocena 1 na 3
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Cytat:
Pytał Pan, więc odpowiedziałam. Też zdążyłam zauważyć, że Wasz własny regulamin tak traktujecie.

Nie dość, że odpowiadasz na post nie do siebie, to jeszcze nie na temat (sprawa, na którą znalazłaś paragraf, nastąpiła PO mailu baryckiego, on ma swoje paragrafy, proszę łaskawie znaleźć się odpowiednio w czasie i przestrzeni).
Cytat:
Nie tak wygląda wymiana Wolnej Myśli, którą oferujecie w swojej deklaracji.

Nie będę już z Tobą wymieniać myśli, ani z baryckim, tym bardziej. Mam dość zabawy.
04-08-2008 06:20 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Nie będę już z Tobą wymieniać myśli

Skąd przyszło Panu do głowy to "już", jakkolwiek by tego co Pan wypisuje nie nazwać, to na pewno nie wymianą myśli.

>Mam dość zabawy.

Gdybym tak jak Pan upubliczniała pogląd, że cement i stal nikomu do życia nie są potrzebne, to też bym miała tej zabawy dość, bo to zabawa straszna.

>Nie dość, że odpowiadasz na post nie do siebie, to jeszcze nie na temat

Skoro nie na temat i do tego na post nie do siebie, to na pewno wasz relatywistyczny regulamin (prywatnej własności) znajdzie na taką niesubordynację jakieś skuteczne lekarstwo. Szkoda, że ban dożywotni to kres waszych możliwości. Obicie kijem byłoby jak najbardziej wskazane.
   
placownik (17853 punktów)

>Wylesianie, ubytek lasów równikowych jest faktem.

   Za to wpływ tego faktu na globalne ocieplenie nie jest już taki oczywisty. Może się okazać, że wycinka lasów tropikalnych spowodowała obserwowany gwałtowny spadek zawartości metanu w atmosferze. Metan zaś, jest po wielokroć bardziej efektywny w odbijaniu promieniowania termicznego niż CO2. Dzięki temu per saldo efekt sumaryczny (wzrost ilości CO2 i spadek ilości metanu) może okazać się korzystny. Gdyby tak było, to postulowane przez ICPP zalesianie, jako jeden ze sposobów walki z efektem cieplarnianym, może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-07-2008 18:05 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>może okazać się korzystny
>
Korzystny. Czy to nie jest stanowisko (pytanie retoryczne). Jednak regulujemy emisję, dla korzyści oczywiście.
Adam Barycki
25-07-2008 09:43 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>Aceton bywa halucynogenny
>
Zdaje się, że produkcja energii termojądrowej idzie pełną parą, wiatrak dmucha w aceton na okrągło. Niestety, nasz naukowiec coraz bardziej odczuwa skutki uboczne. Proszę go nie odrywać od pracy naukowej, najlepiej proszę udać, że go nie ma.
Adam Barycki
14-07-2008 20:37 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

> - Prof. meteorologii na MIT Richard Lindzen twierdzi, że "w zimie 1989 Reginald Newell, profesor meteorologii [na MIT], utracił dotację National Science Foundation ze względu na analizy danych, które nie pokazywały ocieplenia netto w ostatnim stuleciu."

   I dalej:
Jednak sam Lindzen otrzymywał pieniądze od organizacji energetycznych, np. od OPEC i Western Fuels Association, wliczając "2500 USD dziennie za usługi konsultacyjne", a także dotacje ze źródeł federalnych, m.in. od National Science Foundation, United States Department of Energy i NASA

   Jeśli nie podaje się źródła cytatu cytat można urwać w najdogodniejszym momencie.

   To co Pani robi w tym wpisie, w świecie cywilizowanym nosi nazwę plagiatu

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
23-07-2008 03:39 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)

>   To co Pani robi w tym wpisie, w świecie cywilizowanym nosi nazwę plagiatu
>
Jeżeli się nie mylę, to Pani sagittarius nie publikuje w wątku pracy naukowej, a z treści wynika kto o kim co mówi. Zarzucanie w tym wypadku plagiatu jest bezczelnym nadużyciem, jeżeli ma Pan wątpliwości, a Pani sagittarius się zgodzi, to chętnie sfinansuję rozstrzygnięcie tej kwestii przez sąd. Zarzucanie Pani sagittarius złodziejstwa i innych oszczerstw jest jak widać jedyną argumentacją członków PSR w sprawie CO2.
W wątkach o CO2, raz podważa Pan źródło ponieważ jest biedne i nie otrzymuje dotacji, teraz dla odmiany, że jest bogate i dotacje otrzymuje. Ot i cała Pańska argumentacja na ten temat (poza słynnym banem, którym wykluczył się Pan ze świata cywilizowanego). Zaprzecza Pan swojemu stanowisku w sprawie CO2, a jednocześnie "argumentuje" infantylnie przeciwko stanowisku Pani sagittarius , jest Pan tchórzem, boi się Pan otwarcie przyznać do swojej demagogii, którą niewątpliwie, nieudolnie Pan reprezentuje.
Gdzie Pańskie hucznie zapowiadane argumenty?
Adam Barycki
P.S. Pani sagittarius zasugerowałem żeby nie odpowiadała Panu, zasiadanie z Panem przy jednym stole po tym co Pan zrobił jest uwłaczające dla każdego cywilizowanego człowieka.
23-07-2008 13:21 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> To co Pani robi w tym wpisie, w świecie cywilizowanym nosi nazwę plagiatu

Dziękuję, że odpowiedziałeś na tę uwagę, barycki, bo nie zorientowałem się wcześniej, że naukowe argumenty sagittarius ograniczone są możliwością użycia Ctrl+C Ctrl+V.
23-07-2008 18:39 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>że naukowe argumenty sagittarius ograniczone są możliwością użycia Ctrl+C Ctrl+V.
>
Skończyło się udawanie naukowca, wyłazi kmiotek. Ty pewnie swoje wykresy rysowałeś flamastrem, kłamco. Dopóki nie odniesiesz się kłamco do mojego zarzutu twojego kłamstwa, będę nazywał cię kłamcą. Chyba, że pomogą ci moderatorzy i jak zwykle za pisane prawdy, zabanują mnie, wtedy będziesz mógł swoje kłamstwa wypisywać do woli i tyle jesteś wart razem ze swoim mitem, na ile pozwoli ci "moderacja" .
Adam Barycki
23-07-2008 22:38 
 Ocena-1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>>> To co Pani robi w tym wpisie, w świecie cywilizowanym nosi nazwę plagiatu
>Dziękuję, że odpowiedziałeś na tę uwagę, barycki, bo nie zorientowałem się wcześniej, że naukowe argumenty sagittarius ograniczone są możliwością użycia Ctrl+C Ctrl+V.
Daj sobie spokój Szkoda wysiłku.
23-07-2008 23:24 
 Ocena 2 na 4
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Daj sobie spokój Szkoda wysiłku.

Nie udało się poklepywanie po tyłku i zaraz taki pesymizm, ale dlaczego z fałszywym uśmiechem?
24-07-2008 21:43 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Nie udało się poklepywanie po tyłku
Tobie koleżanko tylko pieszczoty w głowie
>i zaraz taki pesymizm
To racjonalizm!
>ale dlaczego z fałszywym uśmiechem?
Ten uśmiech był pobłażliwy
25-07-2008 00:04 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>To racjonalizm!

Świetnie! Nareszcie wypowiesz się o CO2 i uzasadnisz swój pobłażliwy uśmiech. Racjonalny klaps od Ciebie będzie rozkoszą w przeciwieństwie do Twoich dotychczasowych poklepywań, od których już było mdło. A już myślałam, że poza babami nic w głowie nie masz. Tylko mnie nie rozczaruj i popisz się racjonalizmem, bo Twój autowizerunek macho też jest mdły. Chyba, że znowu schowasz głowę w piasek. Nie rób tego, jednego strusia już mamy - Pana Psyka.
25-07-2008 20:07 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>>To racjonalizm!
>Świetnie!

sagittarius zdejmij te końskie okulary wreszcie...
Pooddychaj w końcu tlenem i zauważ, że pisałem do fizyka. Najwyraźniej tylko Ty nie zrozumiałaś co miałem na myśli.
Fizyk owi nie odpisujesz mądralo???
>Nareszcie wypowiesz się o CO2 i uzasadnisz swój pobłażliwy uśmiech.
Podobnie jak Ty nie mam wiele do powiedzenia o CO2 (o czym wspominałem). Różnimy się tym, że milczę (z małymi wyjątkami)gdy nie mam nic do powiedzenia.

>Racjonalny klaps od Ciebie będzie rozkoszą
Nic z tego, musisz się sama zaspokoić.
>w przeciwieństwie do Twoich dotychczasowych poklepywań, od których już było mdło.
Odwołuję wszystkie! Zdecydowanie były optymistyczne.
>A już myślałam, że poza babami nic w głowie nie masz.
Mam w głowie kobiety, dziewczyny, laski, itp Z babami tylko na forum pisuję
>Tylko mnie nie rozczaruj i popisz się racjonalizmem
Przed kim?
>bo Twój autowizerunek macho też jest mdły.
Masz sposób na podglądanie 'autowizerunku'?
>Chyba, że znowu schowasz głowę w piasek.
Zrobię to jutro! Piasek w Rewalu jest bardzo przyjemny
26-07-2008 00:56 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>Podobnie jak Ty nie mam wiele do powiedzenia o CO2
>
Zapewne dokonał Pan jakiejś analizy tekstów, które ocenia. Ciekawi mnie stratyfikacja którą Pan obrał do ich oceny. Przyznaje Pan, że tematu nie zna i nie rozumie, a więc analiza intelektualna jest wykluczona. Pozostaje "chłopski rozum", albo czary, jestem ciekaw, kmiot, czy wariat.
Adam Barycki
PS. Za trzy punkty, będą trzy odpowiedzi, gardzę lizusami.
23-07-2008 23:31 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>Szkoda wysiłku.
>
Razem z Mentrakiem chadzacie na piwo?
Adam Barycki
23-07-2008 20:50 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>Jeżeli się nie mylę, to Pani sagittarius nie publikuje w wątku pracy naukowej,
   Też odniosłem takie wrażenie.
>a z treści wynika kto o kim co mówi.
   Nie wynika za to gdzie to mówi. Odwołania do literatury pomieszczone w tekście Pani sagittarius, cytuję przykładowo: Thorne al. 2004, MSU, 2007, Daly, 2003; Daly, 2008, Humlum, 2003 nic mi nie mówią. Co więcej, jestem gotów założyć się o litr najlepszego płynu do spryskiwaczy do Pańskiego samochodu, że Pani sagittarius powołując się pośrednio na te pozycje, nigdy nie trzymała ich nawet w ręku, a to, że umieściła te odwołania literaturowe w swojej wypowiedzi, wynika jedynie z niezbyt przemyślanego kopiowania cudzych tekstów.
>Zarzucanie w tym wypadku plagiatu jest bezczelnym nadużyciem, jeżeli ma Pan wątpliwości, a Pani sagittarius się zgodzi, to chętnie sfinansuję rozstrzygnięcie tej kwestii przez sąd.
   Fakty mówią za siebie, jeśli ma Pan wątpliwości może je Pan rozstrzygać w sposób jaki uzna Pan za najbardziej stosowny.
>Zarzucanie Pani sagittarius złodziejstwa i innych oszczerstw jest jak widać jedyną argumentacją członków PSR w sprawie CO2.
   Jeśli odnosi się Pan w tym momencie do moich wypowiedzi, to niech raczy Pan łaskawie zauważyć, że nie jestem członkiem PSR.
>W wątkach o CO2, raz podważa Pan źródło ponieważ jest biedne i nie otrzymuje dotacji, teraz dla odmiany, że jest bogate i dotacje otrzymuje.
   Nie oceniam źródeł w ten sposób. Oczekuję jedynie od każdego cytującego obcy tekst, podania źródła cytatu. Pozwala to czytającemu na kontrolę rzetelności cytowania. W tym wypadku cytat okazał się nierzetelny. Został urwany w połowie, tak aby pasował do z góry założonej tezy.
>Zaprzecza Pan swojemu stanowisku w sprawie CO2, a jednocześnie "argumentuje" infantylnie przeciwko stanowisku Pani sagittarius , jest Pan tchórzem, boi się Pan otwarcie przyznać do swojej demagogii, którą niewątpliwie, nieudolnie Pan reprezentuje.
   Nie mam żadnego stanowiska w sprawie CO2. Jeśli wskaże mi Pan jakąkolwiek moją wypowiedź, która świadczyłaby że jest inaczej, ma Pan u mnie litr dowolnie wybranego przez Pana płynu hamulcowego.

   To tyle złośliwostek z mojej strony. A teraz bardziej spokojnie.

   Temat wpływu działalności człowieka na zmiany klimatu jest, o ile się nie mylę, pierwszym tematem w którym próbuje Pan prowadzić merytoryczną dyskusję. Niestety stare przyzwyczajenia biorą u Pana górę. W Pańskich kolejnych wypowiedziach coraz mniej miejsca poświęca Pan merytorycznym argumentom, a coraz więcej docinkom, złośliwostkom, mniej lub bardziej dowcipnym zwischenrufom, a nawet zwykłemu obrażaniu dyskutantów.

   A temat jest ważny jak mało który i wart jest dyskusji merytorycznej i rzetelnej. Tym bardziej, że ta dotychczas prowadzona jest mocno obciążona przez interesy różnych gospodarczych i politycznych lobbies, na co słusznie zwraca Pan uwagę. W ten właśnie sposób obciążona jest nieszczęsna Petycja Oregońska. Powtórzę jeszcze raz. Z punktu widzenia środowiska naukowego jest to najzwyklejszy humbug. Nikt, w tym także organizatorzy akcji, nie jest w stanie poprawnie zweryfikować tożsamości osób podpisanych pod petycją. Wynika to z przyjętego sposobu zbierania podpisów. Jak sam Pan widzi, o podpisanych pod petycją wiadomo bardzo niewiele. Brak nawet danych adresowych, o nazwie instytucji naukowej w której podpisany ewentualnie udziela się, nie wspominając. Jeśli do tego doda się aferę związaną z jawną sugestią, że w sprawę zaangażowana jest NAS (National Academy of Science) co wynikać miało z dołączonego do tekstu petycji artykułu, wydrukowanego w formie do złudzenia przypominającej prace publikowane w oficjalnym wydawnictwie NAS (National Academy of Science) łącznie z listem profesora Seitza, byłego (przed dwudziestu laty) prezydenta Akademii, obraz jest jednoznaczny.

   Petycja spełniła jednak swoją rolę. Posłużyła prezydentowi jako argument przeciwko podpisywaniu protokołu z Kioto. Przyczyniła się jednocześnie do rozpoczęcia dyskusji z której bezsprzecznie wynika jeden przynajmniej wniosek. Opinia świata nauki na temat wpływu człowieka na zmiany klimatu nie jest jednoznaczna

   Zachęcam w dalszym ciągu do spokojnej, merytorycznej dyskusji.

   Pozdrawiam
   P.S.
>Gdzie Pańskie hucznie zapowiadane argumenty?
   Niestety brak czasu uniemożliwia mi (przynajmniej na razie) kontynuację tekstu o petycji.

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
23-07-2008 21:44 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>wynika jedynie z niezbyt przemyślanego kopiowania cudzych tekstów.
>
Pan oczywiście nie zajmuje żadnego stanowiska, sugerując, że Pani sagittarius powinna osobiście mierzyć temperaturę na całej planecie. Jeżeli Pani sagittarius pisze nieprzemyślanie, to pokaż Pan to w sposób przyjęty w świecie cywilizowanym, o ile potrafisz. Pańskie osobiste knajackie wrażenia g... mnie obchodzą.
Na razie tyle, dalsze robienie z Pana wiatraka, zostawiam na potem, teraz jestem zmęczony, wlałem w siebie za dużo płynu hamulcowego.
Adam Barycki
23-07-2008 22:04 
 Ocena 2 na 4
placownik (17853 punktów)

>>Zachęcam w dalszym ciągu do spokojnej, merytorycznej dyskusji.
>Pańskie osobiste knajackie wrażenia g... mnie obchodzą

   Tośmy sobie pogadali. I starczy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
23-07-2008 22:12 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>I starczy.
>
Proszę stracić nadzieję, będzie merytorycznie o braku Pańskiej merytoryczności.
Adam Barycki
23-07-2008 22:26 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>>>Zachęcam w dalszym ciągu do spokojnej, merytorycznej dyskusji.
>>Pańskie osobiste knajackie wrażenia g... mnie obchodzą
>
Zaraz, zaraz, Panie cywilizowany człowieku, sam Pan stwierdził, że z tak ohydnym mieszaniem cytatów nigdy się Pan nie spotkał i dał tygodniowego bana Pani sagittarius , choć jej mieszanie miało swoją logikę merytoryczną, to co Pan tu pomieszał jest ... Pan sam najlepiej to nazwie, o ile ma Pan odrobinę honoru i sam sobie postawi tygodniowego bana.
Adam Barycki
24-07-2008 11:51 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>Opinia świata nauki na temat wpływu człowieka na zmiany klimatu nie jest jednoznaczna   
>
A właśnie, że jest. Nie ma dowodów naukowych na poparcie twierdzenia, że ocieplenie jest spowodowane przemysłową emisją CO2. Jest jedynie wątpliwość, że może mieć wpływ. Taka wątpliwość to stanowczo za mało, żeby skazywać na degradację cywilizacyjną miliardy ludzi, a przy okazji wzbogacić nielicznych.
Nie ma tu miejsca na żadną merytoryczną dyskusję, każdy wybiera sobie to co jest mu wygodne. Fizyk kłamie i złapany na kłamstwie udaje, ze deszcz pada i dalej w kółko powtarza te same "argumenty". Pan zarzeka się swojej przynależności do jakiegokolwiek stanowiska, ale Pańskie reakcje wskazują na nie wyraźnie. Udaje Pan nieumiejącego czytać i zarzuca, że zaprzeczam ociepleniu, próbując odwrócić uwagę od istoty problemu. Dyskredytuje Pan Listę Oregońską na podstawie artykułu w tabloidzie i zapowiada poważne materiały obciążające, których nie ma Pan czasu znaleźć. Ale znajduje czas na kpiny z poważnej Pracy Pani sagittarius , opartej o konsultacje z kilkoma profesorami z kilku dziedzin nauki, jednak nie jest Pan w stanie zarzucić jej niczego konkretnego. Na tym polega merytoryczna dyskusja, że próbuje się pomimo braku dowodu uzasadnić polityczne działania, których skutkiem będzie degradacja cywilizacyjna. Dlatego nie będę dyskutował o każdej przedstawianej popierdółce i rozmydlał istoty tego wątku.
Kto chce swój mit ludobójczy dla uspokojenia swojego sumienia uzasadniać naukowo, niech tego dowiedzie i wygra samochód, a jeśli tego nie jest w stanie zrobić to będę go nazywał mitomanem i ludobójcą. Tyle będę miał do powiedzenia każdemu kto będzie pieprzył o naukowości swojego mitu.
Ja swoje stanowisko popieram swoim majątkiem, jeśli komuś mało samochodu, dołożę posiadłość na Mazurach 14 hektarów nad jeziorem z domem 600 metrów kwadratowych. Niech tylko znajdzie się chętny do naukowego uzasadnienia dokonywanej zbrodni na ludzkości, dowiedzie tego i oddam mu swój majątek.
Jeżeli znajdzie się ktoś, kto będzie chciał żebym mu dowiódł, że ocieplenie jest skutkiem naturalnych procesów, a nie jak twierdzi, skutkiem emisji przemysłowej, to niech postawi swój majątek, a podejmę się dowiedzenia mu tego i będę szanował jego odmienne stanowisko. Każdym, kto stoi na tym zbrodniczym stanowisku, ale boi się poprzeć swoje stanowisko swoją wartością, będę gardził, tak jak Psykiem, który poza pyskowaniem nie miał nic do powiedzenia, a teraz boi się wychylić głowę ze strusiej dziury.
Adam Barycki
24-07-2008 18:52 
 Ocena 2 na 4
placownik (17853 punktów)

>Dyskredytuje Pan Listę Oregońską na podstawie artykułu w tabloidzie

   Co mi tam. Raz się żyje. Dorzucę jeszcze komplet klocków hamulcowych za wykazanie, że źródłem podawanych przeze mnie informacji jest artykuł w tabloidzie.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-07-2008 02:43 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>Dorzucę jeszcze komplet klocków hamulcowych
>
A ja bym od klocków wolał, żeby Pan dorzucił źródła swojej wiedzy krytycznej o Liście Oregońskiej, byłoby na temat i ciekawiej. Proszę podać inne źródła od tych: "Seattle Times", "Hawaii Reporter", "Scientific American", pierwsze dwa to tabloidy, trzecie jest pismem popularnonaukowym. To trochę mało, żeby uznać krytykę za poważną.
Adam Barycki
PiotrPęciak (634 punktów)
Ja również czekam na źródło.
24-07-2008 21:54 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Cytat:
Jeżeli się nie mylę, to Pani sagittarius nie publikuje w wątku pracy naukowej, a z treści wynika kto o kim co mówi.

Cytat był użyty wyrywkowo z Wikipedii. Cały, ma dokładnie inne brzmienie. Może to nie był plagiat, ale lekkie przegięcie, delikatnie rzecz ujmując.
25-07-2008 02:58 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>ma dokładnie inne brzmienie.
>
Jakby Pan był uprzejmy przedstawić to inne brzmienie, o faktach lepiej się dyskutuje, niż o wrażeniach.
Adam Barycki
25-07-2008 09:29 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
>Jakby Pan był uprzejmy przedstawić to inne brzmienie, o faktach lepiej się dyskutuje, >niż o wrażeniach.
Proszę.
Taki cytat wstawiła sagittarius z Wikipedii:
Prof. meteorologii na MIT Richard Lindzen twierdzi, że "w zimie 1989 Reginald Newell, profesor meteorologii [na MIT], utracił dotację National Science Foundation ze względu na analizy danych, które nie pokazywały ocieplenia netto w ostatnim stuleciu."
A tak brzmi cały akapit:
Prof. meteorologii na MIT Richard Lindzen twierdzi, że "w zimie 1989 Reginald Newell, profesor meteorologii [na MIT], utracił dotację National Science Foundation ze względu na analizy danych, które nie pokazywały ocieplenia netto w ostatnim stuleciu." Lindzen sugeruje również utratę funduszy lub posady wśród czterech naukowców po zakwestionowaniu naukowych niedociągnięć globalnego ocieplenia[96]. Jednak sam Lindzen otrzymywał pieniądze od organizacji energetycznych, np. od OPEC i Western Fuels Association, wliczając "2500 USD dziennie za usługi konsultacyjne"[97], a także dotacje ze źródeł federalnych, m.in. od National Science Foundation, United States Department of Energy i NASA [98].
Wydźwięk jest trochę inny, prawda?
25-07-2008 10:52 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>Wydźwięk jest trochę inny, prawda?
>
Absolutna prawda, tylko dlaczego powinna być spełniona Panów zachcianka. Pani sagittarius zacytowała profesora R. L. podając jego nazwisko, uznając jego autorytet i taka wypowiedź miała miejsce. Dlaczego powinna umieścić dodatkowo komentarz o nim, albo podawać źródło. Podawanie źródeł wymagane jest w pracach naukowych, a umieszczanie komentarzy do cytowanych wypowiedzi nie jest wymagane nigdzie. Jeżeli powiem, że Palikot podejrzewa prezydenta o pijaństwo, to muszę dodać, co o Palikocie mówi Kurski, inaczej będzie nieładnie i Pan placownik nazwie mnie złodziejem. Puknijcie się w głowy Panowie, brak argumentów poczynił w nich spore pomieszanie.
Adam Barycki
25-07-2008 12:07 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (11895 punktów)
>>Wydźwięk jest trochę inny, prawda?
Wiesz mnie akurat nie obchodzi, co miał na myśli placownik z tym plagiatem. Mnie od początku tego cytatu chodzi o to, że podaje się na dowód, fragment, jakoby naukowiec X został pozbawiony dotacji na badania, bo głosi teorie o nieszkodliwości spalania CO2, z akapitu, który praktycznie udowadnia brak wiarygodności tego jegomościa. Bierze on bowiem kasę od kompanii naftowych w ilości 5000 dolców dziennie.

Dlatego pisałem w poście do sagittarius o moich wątpliwościach co do tego, kto tu jest silniejszy w tym sporze. Kto jest zastraszany i kto ma kasę.
Starając się nie być entuzjastycznym zwolennikiem żadnych ze stron, rozważam wszystkie za i przeciw. Zawsze wychodzi mi: redukować spalanie CO2.

Powiem jeszcze raz. Zwolennikom spalania CO2 zostaje jedyna droga do tłumaczenia globalnego ocieplenia. Słońce.
Jednak tu jest brak jakichkolwiek dowodów naukowych, że to Słońce przyczynia się do wzrostu globalnej temperatury. Można mierzyć zawartość powietrza 1 milion lat temu z małych baniek powietrza w lodowcach, ale jak można zmierzyć aktywność Słońca 1 milion lat temu?
Po drugiej stronie masz: udowodnione naukowo globalne ocieplenie, wzrost zawartości CO2, efekt cieplarniany, fakty w postaci spalania zgromadzonego CO2 w ciągu miliardów lat.
Dodatkowo historia uczy, że przejście na inne formy energii przyśpiesza gospodarkę a nie zwalnia. Podobnie było z węglem i ropą w Anglii.
Uwolnienie świata od dominacji paliw kopalnych spowoduje rozwój państw nie mających takich kopalin.
Nacisk na oszczędność powoduje konieczność wymyślania nowych rozwiązań, a więc rozwój techniki.
25-07-2008 12:43 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Nacisk na oszczędność powoduje konieczność wymyślania nowych rozwiązań, a więc rozwój techniki.
>
Niewątpliwie konieczności są motorem postępu. Ale tu chodzi o wymuszoną konieczność. Można by idąc tym tropem, dla poprawy kondycji, polikwidować windy w wieżowcach. Ta wymuszona konieczność, nie spowoduje rozwoju nowych technologii w krajach biednych, tylko pozbawi je w ogóle rozwoju (brak nowych technologii i ograniczenie korzystania z istniejących). Przy tych wymuszonych ograniczeniach, będą się rozwijać kraje tylko najbogatsze. Czy znasz z historii przykład dzielenia się bogatego z biednym. Miliardy ludzi zostanie skazanych na nędzę i śmierć.
Uważasz, że emisja CO2 jest zagrożeniem. Jakim i czego. "Uważanie" bez absolutnej pewności naukowej to za mało na taki eksperyment z miliardami ludzi.
Postęp cywilizacyjny rozpoczęty od wykorzystania energii paliw kopalnych rozpoczął się od stopniowego ich stosowania. Nikt nie wprowadził zakazu palenia drewnem. Ty proponujesz taki zakaz i czekanie na rozwój nowych technologii. Historia nie zna takich eksperymentów. Obecny jest pierwszym.
Ty dla rozwoju nowych technologii jesteś gotów poświęcić miliardy istnień ludzkich, ja odwrotnie. Nie pozostawiasz mi wyboru, nie mogę nazywać Ciebie inaczej jak zbrodniarzem ludobójcą.
Adam Barycki
25-07-2008 15:44 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Cytat:
Postęp cywilizacyjny rozpoczęty od wykorzystania energii paliw kopalnych rozpoczął się od stopniowego ich stosowania. Nikt nie wprowadził zakazu palenia drewnem. Ty proponujesz taki zakaz i czekanie na rozwój nowych technologii. Historia nie zna takich eksperymentów. Obecny jest pierwszym.


Nie wiem kto zakazuje używania paliw kopalnych. Nie spotkałem się z tym. Raczej chodzi o podejście do problemu. STOPNIOWE.
W przypadku drewna, drzewa się kończyły. Wiesz dlaczego wszyscy ludzie w Anglii nie pomarli z głodu? Dzięki ciepłemu prądowi zatokowemu, który non stop spryskuje Anglię wodą. Tu (mieszkam w Irlandii, praktycznie nie ma drzew, a wszystko jest zielone).

Cytat:
Ty dla rozwoju nowych technologii jesteś gotów poświęcić miliardy istnień ludzkich, ja odwrotnie. Nie pozostawiasz mi wyboru, nie mogę nazywać Ciebie inaczej jak zbrodniarzem ludobójcą.

Tak? To kilka sprzeczności.
Protokół z Kioto podpisali już wszyscy najbiedniejsi i dobrze im będzie służył. Nie podpisały go tylko USA, najbogatszy kraj na świecie.
Wszystkie mądrzejsze kraje rozwijające się mają już rozwiniętą energetykę jądrową. Indie, Chiny, Indonezja...tylko nie "bogata" Polska. Dziś w naszym kraju 70% energii powstaje ze spalania węgla. Gratulacje. Węgla mamy najwyżej na 50 lat.
25-07-2008 16:38 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>Nie wiem kto zakazuje używania paliw kopalnych
>Protokół z Kioto
>
Na górze pytasz, a poniżej odpowiadasz. Bardzo szybko myślisz i nie pamiętasz o czym, to cech pięknych ludzi, jesteś jak ten ptak niebieski. Uprzedzała cię Pani sagittarius, że aceton jest niebezpieczny, nie posłuchałeś jej, dalej prowadzisz badania naukowe.
Adam Barycki
25-07-2008 18:09 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Cytat:
Na górze pytasz, a poniżej odpowiadasz.

Protokół z Kioto
Postanowienia ogólne
Cytat:
Na mocy postanowień protokołu kraje, które zdecydowały się na jego ratyfikację, zobowiązały się do redukcji do 2012 roku własnych emisji o 5,2% dwutlenku węgla , metanu, tlenku azotu, HFC i PFC - gazów powodujących efekt cieplarniany. Wikipedia.
Obniżać limity można też przy pomocy programów masowego sadzenia lasów, które wchłaniając szkodliwy dwutlenek węgla, produkują życiodajny tlen.
Jednakże za złamanie umowy nie grożą żadne konsekwencje finansowe, a raczej polubowne załatwienie sprawy w ramach mechanizmów łagodzących takich jak handel emisyjny czy inwestycje w słabiej rozwiniętych krajach. Brak poważniejszych sankcji ekonomicznych i organów które mogłyby je skutecznie egzekwować podaje w wątpliwość ewentualne dostosowanie się niektórych krajów świata do postanowień protokołu.


Cytat:
Bardzo szybko myślisz i nie pamiętasz o czym, to cech pięknych ludzi, jesteś jak ten ptak niebieski. Uprzedzała cię Pani sagittarius, że aceton jest niebezpieczny, nie posłuchałeś jej, dalej prowadzisz badania naukowe.

Najpierw coś sobie roisz, a potem snujesz jeszcze domysły na podstawie takich rojeń

Lepiej powiedz mi dlaczego sagittarius manipuluje cytatami, ona nie wdycha azotu.
25-07-2008 18:42 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Lepiej powiedz mi dlaczego sagittarius manipuluje cytatami, ona nie wdycha azotu.
>
Ćpa na okrągło, w każdym wdechu 78% to azot, ale ty nie żałuj sobie acetonu i powiedz mi gdzie wypieprzyć niepotrzebną stal i beton, może w morzu utopić. Musimy pilnie rozwiązać ten problem, żeby nowe technologie mogły się rozwijać.
Adam Barycki
27-07-2008 21:50 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Więcej niż już nie mogłeś wycisnąć z mojego posta?
Zakończyły się tu twoje bajania, dla mnie satysfakcjonujące.
Wiesz barycki? Nigdy nie zapoznałeś się z tym dokumentem, a warto było.
Można EOT
27-07-2008 23:20 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>Nigdy nie zapoznałeś się z tym dokumentem, a warto było.
>
Sam się zajmuje zawodowo tworzeniem banialuk marketingowych, po pracy nie biorę takiego g... do rąk.
Adam Barycki
28-07-2008 07:47 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Tu też wyczerpałeś argumenty. Możemy też dać EOT.
28-07-2008 10:15 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>Możemy też dać EOT.
>
EOT = End Of Topic / Thread (koniec tematu/wątku)
Dlaczego tak skrycie i w obcym języku. "możemy" to liczba mnoga (przypominam, bo Pan miał już kłopoty z rozumieniem wielu pojęć), a więc wypowiada się Pan w imieniu wszystkich moderatorów. Otóż, informuję Pana i wszystkich, których reprezentuje Pańska wypowiedź, że ten przestępczy i obrzydliwy szantaż mam w dupie (bez wielokropka).
Adam Barycki
PS. Panie Agnosiewicz, czy Pan wie, że Pański moderator, również w Pańskim imieniu, skierował wobec mnie groźbę, która posiada znamiona groźby karalnej, ale pomijając k.k., sprowadza Pana moralnie do rynsztoka?
Albo Państwo zamkniecie wątek, tak jak jest w grożącej mi zapowiedzi, albo przeprosicie za swojego instytucjonalnego kolegę.
Pytał o to będę do skutku.
26-07-2008 01:54 
 Ocena 3 na 5
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>sagittarius (...) nie wdycha azotu.

Wdycha.

Aceton i azot zaczynają się na taką samą literę, ale tylko członek PSR, moderator Celecrin uznał, że można tych dwu słów używać zamiennie i prowadzić dyskusję naukową.

Brawo moderacja PSR.
26-07-2008 02:08 
 Ocena 4 na 6
barycki (7788 punktów)

>Aceton i azot
>
Czego się Pani czepia człowieka. Uwielbia aceton i nie chce się z nikim dzielić, dlatego zaproponował Pani zamiennik, z szacunku do Pani na taką samą literę.
Adam Barycki
25-07-2008 14:58 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>Kto jest zastraszany i kto ma kasę.
>
Nie ma nic lepszego jak empiria. Zaproś jakiegokolwiek naukowca zajmującego się ekologią na piwo i zapytaj go, czemu nie bada naturalnych przyczyn ocieplenia. Usłyszysz odpowiedź: nikt mi na to nie da pieniędzy, natomiast w grantach na badania o przemysłowym wpływie emisji CO2 mogę sobie przebierać i kaprysić. To wyjaśnia kto ma kasę, a kto jest zastraszany. Jestem gotów przyjąć każdy zakład, że z losowo wybranych dziesięciu doktorów, minimum ośmiu powie to, co napisałem powyżej. Czy chcesz poddać próbie finansowej swoje przekonania? Czy dalej chcesz pleść bzdury, jak stara baba na jarmarku?
Adam Barycki
PS. Propozycja zakładu jest poważna, czekam na chętnych. Jestem gotów postawić sumę do siedmiu cyfr. A jak przegram, to dodatkowo, dla satysfakcji Diogenesa, jestem gotów założyć sobie worek foliowy na głowę, tak jak mi to proponował.
25-07-2008 15:45 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
ja nie chce pleść jak stara bada na jarmarku. Jarmark robisz TY. Kilka postów i zero argumentów.
25-07-2008 15:20 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>Uwolnienie świata od dominacji paliw kopalnych spowoduje rozwój państw nie mających takich kopalin
>
Są takie państwa, które nie mają paliw kopalnych, ani pieniędzy na ich zakup. Ale nie rozwijają energetyki termojądrowej, tylko korzystają z technologii spalania krowich odchodów. Taka jest rzeczywistość, a Twoim zdaniem rozszerzenie jej na jeszcze inne państwa powinno spowodować gwałtowny rozwój nowych technologii. Ciekawa hipoteza. Ale nie mniej ciekawa jest taka, że zakaz emisji CO2 w krajach gdzie rosną lasy tropikalne, spowoduje brak cementu i stali, a więc, żeby przeżyć, wyrżną wszystkie lasy, zanim zawita do nich kaganek z energią termojądrową.
Adam Barycki
25-07-2008 15:48 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Cytat:
Ale nie mniej ciekawa jest taka, że zakaz emisji CO2 w krajach gdzie rosną lasy tropikalne, spowoduje brak cementu i stali, a więc, żeby przeżyć, wyrżną wszystkie lasy, zanim zawita do nich kaganek z energią termojądrową.

Ciekaw jestem od kiedy cement i stal potrzebne są do życia. Ciekaw jestem czy masz jakieś konkretne kraje na myśli. Może pogadamy o konkretnym przykładzie?
25-07-2008 16:28 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>Ciekaw jestem od kiedy cement i stal potrzebne są do życia.
>
Od nigdy, to taka moja fanaberia, chyba dlatego, że lubię jeść cement i popijać roztopioną stalą, ale nikt nie musi tego robić, każdy może sobie patykiem dłubać w ziemi i sadzić pomidory. Są dobre i zdrowe, a kto wie, może nawet lepsze od oparów acetonu.
>
>Może pogadamy
>
Nie ośmielę się więcej marnować geniuszowi czasu.
Adam Barycki
23-07-2008 23:21 
 Ocena 1 na 1
Zulka (2198 punktów)
Chciałabym się dowiedzieć jaka była metodologia badań w których udowodniono tezę jakoby głównym czynnikiem globalnego ocieplenia był człowiek. Jeżeli były to badania korelacyjne, nie można wykluczyć wpływu czynnika nie wziętego w nich pod uwagę - "trzeciej siły" - niekoniecznie boskiej

Co nie zmienia faktu, że nie przepadam za tak paliwożernymi autami, nawet tak ładnymi, na następną nagrodę wolałabym jakąś miłą działkę nad czystym jeziorem
Fizyk (17637 punktów)
> Chciałabym się dowiedzieć jaka była metodologia badań w których udowodniono tezę jakoby głównym czynnikiem globalnego ocieplenia był człowiek.

Akurat streściłem główny wątek tej metodologii - opiera się ona w dużej części na teorii.

> Jeżeli były to badania korelacyjne, nie można wykluczyć wpływu czynnika nie wziętego w nich pod uwagę - "trzeciej siły" - niekoniecznie boskiej

Nie, nie można tego wykluczyć. Ale sporo ludzi przez wiele lat szukało takiego nieuwzględnionego czynnika i nic sensownego dotychczas nie wymyślono. Gdybyś sama chciała pogłówkować to dla ułatwienia podaję spis niewypałów.
Zulka (2198 punktów)

>Akurat streściłem główny wątek tej metodologii - opiera się ona w dużej części na teorii.
Bardzo dzięki, jestem leniwa, samej nie chciałoby mi się szukać

>Nie, nie można tego wykluczyć. Ale sporo ludzi przez wiele lat szukało takiego nieuwzględnionego czynnika i nic sensownego dotychczas nie wymyślono. Gdybyś sama chciała pogłówkować to dla ułatwienia podaję spis niewypałów.
To że ludzie nie znaleźli dotąd nie znaczy że wytłumaczenia nie ma

Pozdrawiam
24-07-2008 09:27 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> podaję spis niewypałów.

> To że ludzie nie znaleźli dotąd nie znaczy że wytłumaczenia nie ma

Wytłumaczenie jest: spalanie paliw kopalnych. Nie znaleźliśmy innego.
24-07-2008 09:48 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Wytłumaczenie jest: spalanie paliw kopalnych.
>
Brawo, nareszcie jest dowód i samochód został wygrany, gratuluję Panu. Jest naukowe wytłumaczenie, że przyczyną ocieplenia jest przemysłowa emisja CO2, skoro Pan tak twierdzi, to niewątpliwie ma Pan na jego poparcie naukowe argumenty nie budzące wątpliwości. Teraz szybciutko Pan je przedstawi i odbiera ode mnie samochód.
Chyba, że Pan kłamie, co już w tym wątku raz Panu dowiodłem, a Pan się do mojego zarzutu nie chce odnieść i udaje, że deszcz pada. Czy znowu będę musiał nazywać Pana demagogiem i podwójnym kłamcą, czy przedstawi Pan argumenty na poparcie wspieranych przez Pana działań politycznych zmierzających do ludobójstwa, uzasadnianych koniecznością ochrony przed gorszą zagładą. Tak twierdzicie bandyci, to udowodnijcie to.
Adam Barycki
Zulka (2198 punktów)
>>> podaję spis niewypałów.
>> To że ludzie nie znaleźli dotąd nie znaczy że wytłumaczenia nie ma
>Wytłumaczenie jest: spalanie paliw kopalnych. Nie znaleźliśmy innego.
>
Jeżeli znaleziono, to jest uwzględniony, chyba nie twierdzisz że człowiek posiadł już całą możliwą wiedzę. Mówiłam o "nieuwzględnionym"
pzodrawiam
24-07-2008 00:29 
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Chciałabym się dowiedzieć jaka była metodologia badań w których udowodniono tezę jakoby głównym czynnikiem globalnego ocieplenia był człowiek.

Proszę o to pytać specjalistów od mitu o wpływie emisji przemysłowej CO2 na zmiany klimatyczne. Jest ich tu wielu, ale na rzeczową odpowiedź proszę nie liczyć. Badania te są jak najbardziej skorelowane z polityką.
qxyzqxzy (15 punktów)
>Jeżeli chce się zabić setki milionów ludzi i miliardy skazać na nędzę

No tak, prawa do emisji nie są tanie, ale żeby z tego powodu umierały miliony.

Miliony umierają z powodu sprzedaży broni do Afryki czy z głodu w Korei Północnej. A jak zdrożeje benzyna w USA to może Amerykanie trochę schudną, bo będą częściej chodzić na piechotę. To oczywiście żart, bo odbije się to wszędzie, ale ci co głodują, nadal będą głodować a ci co są bogaci, będą po prostu mniej bogaci. Myślę, że ten wątek mimo całej swojej rozciągłości, przekonał tylko przekonanych, bo nikomu z postronnych nie chce się analizować danych naukowych. Ja jestem za szkodliwością, bo lubię czyste powietrze, a czy jest efekt tym spowodowany, to mnie nie obchodzi.
11-07-2008 20:07
 Ocena 1 na 11
diogenes (42753 punktów)
>DO WYGRANIA SAMOCHÓD ZA PRZEDSTAWIENIE DOWODU NAUKOWEGO O SZKODLIWOŚCI EMISJI CO2

Załóż sobie szczelnie plastikowy worek na głowę. Resztę sobie dośpiewaj sam. Samochód mam w d****.
12-07-2008 04:03 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>Samochód mam w d****.
>
Bardzo szlachetna postawa, jednak w d... można mieć coś, co można mieć, z tego wnioskuje, że dowód masz, tylko brzydzisz się samochodem. Jest szlachetne rozwiązanie, przedstawiasz dowód i wygrany samochód przekazujesz na cel charytatywny. Nie poskąpi swojej wiedzy biednym dzieciom taki szlachetny człowiek jak ty. Znając ogrom twojej dobroci i mądrości, na rano umawiam notariusza, mając pewność, że dowód będzie na forum.
Adam Barycki
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Pewni panowie (sztuk 2) dyskutowali nad wyższością mercedesa nad BMW przez 5 minut po czym wsiedli do autobusu nr 75

Podobnie wygląda ta 'dyskusja' z powoływaniem się na autorytety i cytatami z TOK FM rżniętymi bez litości
23-07-2008 03:57 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>Pewni panowie (sztuk 2) dyskutowali nad wyższością mercedesa nad BMW przez 5 minut po czym wsiedli do autobusu nr 75
>
Panu pozostaje smutna konieczność pozostania trzecim panem.
>
>cytatami z TOK FM rżniętymi bez litości
>
Chętnie zapoznam się z takimi cytatami, proszę je wskazać. Jeżeli jednak nie potrafi Pan tego zrobić, to czy będę mógł nazywać Pana gówniarzem?
Adam Barycki
Gołębiewski (850 punktów)
Dowodu naukowego nie ma.

A kampania przeciwko CO2, jest tak samo racjonalna jak przeciwko H2O pl.wikipedia.org/wiki/Monotlenek_diwodoru

Pozdrawiam
12-07-2008 17:29 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)

>A kampania przeciwko CO2, jest tak samo racjonalna jak przeciwko H2O pl.wikipedia.org/wiki/Monotlenek_diwodoru
>
Bardzo dziękuję za piękne porównanie. Niestety, jak sam Pan widzi, poziom który może być zrozumiały dla dziesięciolatka, dla większości uczestników forum, jest poza ich możliwościami.
Adam Barycki
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Całej Waszej dyskusji nie widziałem, interesuje mnie jednak, czy w toku tej dyskusji, przedstawiłeś jakieś naukowe dowody obalające tezę o tym, że CO2 jest odpowiedzialne za globalne ocieplenie?
Cytat:
Każdy wyznawca nowej religii, który przedstawi jako pierwszy dowód naukowy potwierdzający, że przemysłowa emisja CO2 jest przyczyną zmian klimatycznych, otrzyma ten samochód w nagrodę.

Doczytałem w Twoich wypowiedziach, że jako głównego argumentu używasz jakiejś listy, podpisanej przez iluś tam naukowców. To nie jest dowód naukowy. Nawet 100 tysięcy naukowców mogłoby się podpisać pod jakąś listą i nadal nie będzie to dowód naukowy.

Inna sprawa, z całym szacunkiem, ale czy Ty jesteś w stanie dowód naukowy przetrawić? Czy masz wiedzę by go zrozumieć i zaakceptować? Chodzi mi o to, że dowód naukowy, to w istocie będzie nie jakaś lista, ale praca o ilości pewnie "300 stron", pełna wykresów i wzorów matematycznych.
Wszystkie podstawowe "składniki" sporu są faktem
Zapewne "globalne ocieplenie" jest faktem. Średnia temperatura przy pow. Ziemi wzrosła. (Rozumiem, że spieramy się dlaczego?)
Efekt gazu cieplarnianego jest faktem. Składnikiem tego, jest nie tylko CO2, ale para wodna i metan. Z tego co wiem CO2 to jakiś ułamek całego problemu.

Przyczyny, dla których Ziemska atmosfera podgrzewałaby się, są ograniczone. Właściwie powodem może być, aktywność wulkaniczna Ziemi, Słońce, lub działalność człowieka.
Jeśli uznajesz naukowo udowodnioną tezę o gazach cieplarnianych to człowiek nie pomaga.

Dzisiejsza gospodarka całkowicie oparta jest na paliwach kopalnych. Czym one są?
Zmagazynowaną energią słoneczną, powstałą dzięki fotosyntezie. Paliwa kopalne to resztki zwierząt i roślin, które żyły kiedyś.
Spalanie węgla to jakby odwracanie pracy roślin, które wyłapywały CO2 z atmosfery.
Dla mnie brzmi to groźnie i dla samego tego faktu, ograniczałbym czerpanie energii z paliw kopalnych.
13-07-2008 03:00 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>ograniczałbym czerpanie energii z paliw kopalnych.
>
Badania naukowe potwierdzają naturalną przyczynę zmian klimatycznych, jeżeli chce się Pan z nimi zapoznać, to proszę "zobaczyć całą dyskusję". Natomiast nie ma dowodu naukowego potwierdzającego wpływ przemysłowej emisji CO2 na zmiany klimatyczne. Gdyby taki był, to samochód byłby już własnością dowodzącego. Dziwne, że tak powszechnej "prawdy" nikt do tej pory nie może poprzeć dowodem i otrzymać nagrody.
Pańskiej osobistej niechęci do spalania paliw kopalnych nikt Panu nie broni, może Pan zaprzestać korzystania z efektów ich spalania i przeprowadzić się do ziemianki w lesie, tam chodzić nago i jeść korzonki. Jednak wymuszanie tego na innych za pomocą fałszywych teorii pseudonaukowych jest zbrodnią i ta zbrodnia jest tematem tego wątku, skierowanego przeciwko wszystkim zbrodniarzom i mitomanom.
Adam Barycki
PS jak widzę, dominującym wśród członków PSR jest "racjonalizm mitologiczny". "Gratuluję".
exeqtor (359 punktów)
Witam. Kiedyś myślałem nad doświadczeniem z dwoma szklanymi kulami które to poddane by były temu samemu promieniowaniu, najlepiej na wolnym powietrzu. Jedna zawierającą powietrze z nizszym stężeniem CO2 a druga z wyższym, przy tym samym ciśnieniu. Na końcu porównanie temperatury ośrodków wewnątrz(termometrem czy tez kamerą termiczną, nie wiem na ile jest czuła) . Może można byłoby coś z tego wywnioskować.

Ogólnie widzę niezła kompromitacja
23-07-2008 01:38 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Ogólnie widzę niezła kompromitacja
>
Będzie szczególna jak wygrasz Pan samochód, a póki co, puszczaj Pan bańki nosem, daje to ciekawszy efekt.
Adam Barycki
23-07-2008 22:19 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
>Witam. Kiedyś myślałem nad doświadczeniem z dwoma szklanymi kulami które to poddane by były temu samemu promieniowaniu, najlepiej na wolnym powietrzu. Jedna zawierającą powietrze z nizszym stężeniem CO2 a druga z wyższym, przy tym samym ciśnieniu. Na końcu porównanie temperatury ośrodków wewnątrz(termometrem czy tez kamerą termiczną, nie wiem na ile jest czuła). Może można było by coś z tego wywnioskować.

Odpowiedź na to pytanie jest znana. Potrzebne dane zostały już dawno pomierzone i teraz wystarczy policzyć (Box 1).

Najpierw, znając stałą słoneczną (1370 W/m2) i albedo Ziemi (0,3), korzystamy z prawa Stefana-Boltzmana i obliczamy średnią temperaturę jaką miałaby Ziemia gdyby całe ciepło wypromieniowane przez jej powierzchnię uciekało w kosmos. Wychodzi nam, że temperatura ta jest o 33°C niższa niż faktycznie. Przyczyną jest otoczka atmosfery, która zatrzymuje część tego promieniowania dając znany nam efekt cieplarniany (znany z tego, że na przykład, pochmurne noce są cieplejsze).

Następnie, znając widmo absorpcyjne CO2 w podczerwieni, możemy policzyć o ile więcej promieniowania zatrzymamy jeżeli podwoimy stężenie atmosferycznego CO2. Wychodzi nam 4 W/m2. Aby przebić tę dodatkową izolację, średnia temperatura powierzchni Ziemi musiałaby wzrosnąć o 1,2°C.

Mogłoby się wydawać, że wystarczy teraz sięgnąć po 30% wzrost stężenia CO2 od początku rewolucji przemysłowej, aby policzyć o ile nam się ociepliło wskutek spalania paliw kopalnych: 30% × 1,2°C = 0,36°C.

Niestety, tak prosto nie jest. W atmosferze istnieje szereg mechanizmów sprzężeń zwrotnych. Na przykład, wzrost temperatury powoduje uwalnianie dodatkowego CO2 rozpuszczonego w oceanach oraz zmniejszenie pokrywy lodowej, co zwiększa pochłanianie promieni słonecznych. Choć uwzględnienie tych wszystkich sprzężeń zwrotnych jest trudne, to większość najnowszych analiz wskazuje na zwiększenie efektu cieplarnianego o czynnik f = 2 do 3, czyli z grubsza zgodny z pomiarami ocieplenia w ostatnim stuleciu o 0,8°C.

Obecna dyskusja naukowa koncentruje się na uściśleniu czynnika sprzężenia zwrotnego f a nie na bzdurnych argumentach jakie tu przytaczają sagittarius i barycki.
23-07-2008 22:38 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Obecna dyskusja naukowa koncentruje się na uściśleniu czynnika sprzężenia zwrotnego f a nie na bzdurnych argumentach jakie tu przytaczają sagittarius i barycki.
>
Uściślanie czynnika f ma charakter polityczny i koncentruje się głównie na nim i to właśnie jest bzdurą naukową. A może są jakieś poważne badania naukowe, których nie zauważyłem, a Pan się na nie, nie powołuje, czyżby ze wstydu. Nie wstydź się Pan i wygraj ten bzdurny samochód.
Adam Barycki
25-07-2008 16:41 
 Ocena 3 na 3
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
>>
>Najpierw, znając stałą słoneczną (1370 W/m2) i albedo Ziemi (0,3), korzystamy z prawa Stefana-Boltzmana i obliczamy średnią temperaturę jaką miałaby Ziemia gdyby całe ciepło wypromieniowane przez jej powierzchnię uciekało w kosmos. Wychodzi nam, że temperatura ta jest o 33°C niższa niż faktycznie.

Różne źródła podają różne albedo Ziemi. Albo 0,3, albo 0,37, albo wręcz 0,39

>Następnie, znając widmo absorpcyjne CO2 w podczerwieni, możemy policzyć o ile więcej promieniowania zatrzymamy jeżeli podwoimy stężenie atmosferycznego CO2. Wychodzi nam 4 W/m2. Aby przebić tę dodatkową izolację, średnia temperatura powierzchni Ziemi musiałaby wzrosnąć o 1,2°C.

No proszę. Ktoś kto podpisuje się "fizyk" i powołuje się na prawo S-B okazuje się nie mieć pojęcia o jego zastosowaniu. No cóż, na (irr)racjonaliscie to nic zaskakującego

Przy wzroscie promieniowania o 4W/m2 temperatura na Ziemi wzrasta o 0,75, a nie 1,2 stopnia

Jakby nie liczyć, wychodzi na to, że ewnetualny wzrost temepratury na Ziemi nie ma większego związku ze stężeniem CO2, a tym bardziej z ludzkimi emisjami CO2
25-07-2008 18:32 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> No proszę. Ktoś kto podpisuje się "fizyk" i powołuje się na prawo S-B okazuje się nie mieć pojęcia o jego zastosowaniu.

Nie pierwszy raz mój pseudonim działa jak płachta na byka. I zapewne nie ostatni. Już wyciągam szpadę, która nieco rdzewieje przy dotychczasowych oponentach.

Tak dla porządku to nie potrafisz nawet przepisać mojego pseudonimu. Po drugie kończ zdania kropkami. A co do sprawy merytorycznej...

> Różne źródła podają różne albedo Ziemi. Albo 0,3, albo 0,37, albo wręcz 0,39

Chyba nie rozróżniasz albeda Bonda, geometrycznego i dla światła widzialnego. Jak się w tych różnicach podszkolisz, to może dostrzeżesz, że dla efektu cieplarnianego istotne jest to pierwsze . Nawet mogę Ci podać dokładniejszą jego wartość: 0,29.

>Przy wzroscie promieniowania o 4 W/m2 temperatura na Ziemi wzrasta o 0,75, a nie 1,2 stopnia

A skąd to wziąłeś? Policzyłeś? Może z prawa Stefana-Boltzmanna?

> Jakby nie liczyć, wychodzi na to, że ewnetualny wzrost temepratury na Ziemi nie ma większego związku ze stężeniem CO2, a tym bardziej z ludzkimi emisjami CO2

Wręcz na odwrót: związek ten jest najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem współczesnego ocieplenia. Co więcej, w miarę upływu lat, zbierania dalszych danych i postępu w zrozumieniu mechanizmów odpowiedzialnych za zmiany klimatu - prawdopodobieństwo to się zwiększa.
27-07-2008 22:01 
 Ocena 3 na 3
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
>> No proszę. Ktoś kto podpisuje się "fizyk" i powołuje się na prawo S-B okazuje się nie mieć pojęcia o jego zastosowaniu.
>Nie pierwszy raz mój pseudonim działa jak płachta na byka..
>

Raczje jak podtlenek azotu. Był już tu taki jeden "krzysztof". który chciał uczyć pilastra termodynamiki, dopóki nie okazało się, że ów "krzysztof" nie potrafi rozwiązać prostego zadania na poziomie licealnym. Z "Fizykiem" sprawa ma się podobnie

>>Przy wzroscie promieniowania o 4 W/m2 temperatura na Ziemi wzrasta o 0,75, a nie 1,2 stopnia
>A skąd to wziąłeś? Policzyłeś? Może z prawa Stefana-Boltzmanna?

Tak jest. Policzyłem z prawa Stefana-Boltzmana. Czyli zrobiłem coś, czego fizyk nie potrafi *

Gdyby potrafił nie podałby błednej wartości

>> Jakby nie liczyć, wychodzi na to, że ewnetualny wzrost temepratury na Ziemi nie ma większego związku ze stężeniem CO2, a tym bardziej z ludzkimi emisjami CO2
>Wręcz na odwrót: związek ten jest najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem współczesnego ocieplenia. Co więcej, w miarę upływu lat, zbierania dalszych danych i postępu w zrozumieniu mechanizmów odpowiedzialnych za zmiany klimatu - prawdopodobieństwo to się zwiększa

Nic podobnego. temperatura na Ziemi zalezy przede wszystkim od natężenia promieniowania słonecznego. W drugiej kolejności od ziemskiego albedo, a dopiero na końcu od efektu cieplarnianego. Sam efekt cieplarniany zalezy od stężenia dwutlenku węgla w atmosferze w stopniu bardzo niewielkim.

Gdyby "Fizyk" miał jakieś choćby szczątkowe pojęcie o fizyce, toby potrafił np obliczyć, o ile różni się efekt cieplarniany na Ziemi i np Marsie (w atmosferze Marsa stężenie CO2 jest kilkadziesiąt razy większe niż na Ziemi), oraz na Wenus (stężenie CO2 w atmosferze 295 000 razy większe niż na Ziemi) i wyciągnął odpowiednie wnioski

Zresztą prościutki test. Ile wynosiłaby temperatura na Wenus, gdyby nie tamtejszy efekt cieplarniany. Stała słoneczna dla Wenus 2 614 W/m2, albedo 0,65

Rozwiąże Fizyk, azaliż nie rozwiąże?

*

Prawo S-B

F=s*T^4, gdzie F to natęzenie promieniowania W/m2, T, temperatura w Kelwinach, a s stała S-B

po dodaniu do promieniowania 4W/m2 mamy

F+4=s*(T+dT)^4, gdzie dT to szukany wzrost temperatury

Za F podstawiamy s*T^4 i mamy

s*T^4+4=s*(T+dT)^4

Czyli (T+dT)^4 = T^4+4/s

czyli dT = (T^4+4/s)^0,25-T

Dla ziemskiej temperatury 288 Kelwinów (+15 stopni Celcjusza)

wychodzi dT = 0,74 stopnia (Kelwina lub Celcjusza)
28-07-2008 19:31 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
>>> Przy wzroscie promieniowania o 4 W/m2 temperatura na Ziemi wzrasta o 0,75, a nie 1,2 stopnia

>> A skąd to wziąłeś? Policzyłeś? Może z prawa Stefana-Boltzmanna?

> Tak jest. Policzyłem z prawa Stefana-Boltzmana. Czyli zrobiłem coś, czego fizyk nie potrafi
> Gdyby potrafił nie podałby błednej wartości

Nie mów hop...

> Prawo S-B
> F=s*T^4, gdzie F to natęzenie promieniowania W/m2, T, temperatura w Kelwinach, a s stała S-B
> po dodaniu do promieniowania 4W/m2 mamy
> F+4=s*(T+dT)^4, gdzie dT to szukany wzrost temperatury
> Za F podstawiamy s*T^4 i mamy
> s*T^4+4=s*(T+dT)^4
> Czyli (T+dT)^4 = T^4+4/s
> czyli dT = (T^4+4/s)^0,25-T
> Dla ziemskiej temperatury 288 Kelwinów (+15 stopni Celcjusza) wychodzi dT = 0,74 stopnia (Kelwina lub Celcjusza)

No dobrze, klasówkę z ciała doskonale czarnego zdałeś. A sądząc z obniżania się standardów edukacji - może nawet zaliczyłeś kolokwium. Ale niestety, Ziemia nie jest ciałem doskonale czarnym: nie pochłania wszystkiego promieniowania słonecznego, a co pochłonie to emituje w podczerwieni, a i to częściowo. Niemniej cieszę się, że ktoś w końcu podjął merytoryczną dyskusję, choćby z częściowym zrozumieniem istoty problemu.

Prawo Stefana-Boltzmanna dla ciała szarego:

F = e s T4 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . (1)

gdzie
F = natężenie promieniowania emitowanego z jednostki powierzchni Ziemi,
e = 0,62 - efektywny współczynnik emisji Ziemi (głównie w podczerwieni),
s = 5,67 × 10-8 W/(m2 K4) - stała Stefana-Boltzmanna,
T - temperatura powierzchni Ziemi.

Emisja ta musi być w równowadze z energią przychodzącą:

F = (1 - a) F0 / 4 + dF . . . . . . . . . . . . . . . . . (2)

gdzie
a = 0,29 - albedo Bonda dla Ziemi,
F0 = 1370 W/m2 - stała słoneczna,
dF - wymuszanie promieniowania (radiative forcing) związane z odchyłkami od wartości średnich parametrów e, a, T lub F0.
(Wykombinowanie skąd się wziął dzielnik 4 pozostawiam Ci jako małe ćwiczonko. )

Zanim poprawię Twoje wyliczenie, warto spojrzeć na zależność temperatury Ziemi od współczynnika e. Biorąc dF = 0, ze wzorów 1 i 2 mamy:

T = ((1 - a) F0 / (4 e s))0,25 = 256 K / e0,25 . . . . . (3)

Gdyby Ziemia nie miała atmosfery z e = 1, to jej temperatura byłaby T = 256 K. Ale atmosfera obniża emisję w podczerwieni do e = 0.62, co podnosi temperaturę Ziemi do T0 = 288 K. To jest sedno efektu cieplarnianego.

Aby policzyć o ile Ziemia ociepli się, dT, jeżeli podwoimy stężenie CO2 wymuszając dF = 4 W/m2, do równania 1 wstawiamy T = T0 + dT i eliminujemy F z równania 2:

(1 - a) F0 / 4 + dF = e s (T0 + dT)4.

Rozwijając prawą stronę w szereg Taylora wokół T0 i zaniedbując wyższe składniki niż liniowy, otrzymujemy

dF = 4 e s T03 dT,

stąd

dT = 1,19 K.

I kto tu nie umie termodynamiki?
28-07-2008 22:21 
 Ocena 3 na 3
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
He, he, jestem pod wrażeniem

Bardzo pięknie przepisane i kto wie, pewnie nawet przetłumaczone z angielskiego

Niestety z błędem.

Współczynniki pochłaniania i emisji dla Ziemi są ...różne

Emisyjność przyjęto na poziomie 0,62, co odpowiadałoby podawanym przez wszystkie astronomiczne tabele albedo Ziemi na poziomie 0,37-0,39 (dokładnie 0,38), natomiast pochłanianie odpowiadałoby albedo =0,29.

Niestety, albo rybki, albo akwarium

Tak naprawdę, to nie ma znaczenia, czy przyczyną wzrostu napromieniowania o te 4W/m2 jest wzrost efektu cieplarnianego, zmiany w albedo, czy po prostu zwiększenie natężenia promieniowania, albo wręcz zmiany kształtu planety (np z kulistego na czworościan foremny ). Temperatura wzrasta dokładnie w ten sam sposób, opisany w/w prawem. Dokładnie o 0,74 stopnia

Ale może jestem dla fizyka niesprawiedliwy i rzeczywiście sam to wszystko, chociaż błędnie, policzył

w takim razie proszę o wyliczenie tej temperatury na Wenus, bez efektu cieplarnianego. W porównaniu z przykładem, jaki nam tu "Fizyk" zeserwował to jest już betka
29-07-2008 00:41 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Bardzo pięknie przepisane i kto wie, pewnie nawet przetłumaczone z angielskiego.

Kto wie, to wie. Są tacy co przepisują i są tacy co potrafią liczyć. Bez błędów.

> Emisyjność przyjęto na poziomie 0,62, co odpowiadałoby podawanym przez wszystkie astronomiczne tabele albedo Ziemi na poziomie 0,37-0,39 (dokładnie 0,38), natomiast pochłanianie odpowiadałoby albedo =0,29.

Ależ albedo Bonda dla Ziemi, 0,29, jest dla promieniowania słonecznego przypadającego głównie w zakresie widzialnym. Emisyjność, 0,62, jest dla 20 razy dłuższych fal, w zakresie średniej podczerwieni (prawo Wiena). Nic dziwnego, że te dwie liczby nie sumują się do 1. Nie zgrywaj się, że nie wiesz jakie bzdury piszesz.

> Tak naprawdę, to nie ma znaczenia, czy przyczyną wzrostu napromieniowania o te 4W/m2 jest wzrost efektu cieplarnianego, zmiany w albedo, czy po prostu zwiększenie natężenia promieniowania, albo wręcz zmiany kształtu planety (np z kulistego na czworościan foremny).

To prawda.

> Temperatura wzrasta dokładnie w ten sam sposób, opisany w/w prawem. Dokładnie o 0,74 stopnia.

A to nieprawda.

> w takim razie proszę o wyliczenie tej temperatury na Wenus, bez efektu cieplarnianego. W porównaniu z przykładem, jaki nam tu "Fizyk" zeserwował to jest już betka

Wenus mało mnie interesuje. Jak chcesz, to wstaw sobie e = 1 (brak efektu cieplarnianego) i pozostałe parametry Wenus do wzoru 3, który wyprowadziłem i wylicz sobie tę temperaturę.
29-07-2008 10:37 
 Ocena 2 na 2
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
Przeanalizujmy jeszcze raz wywód przepisany z anonimowego źródła przez "fizyka"

>Prawo Stefana-Boltzmanna dla ciała szarego:
>F = e s T4 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . (1)
>gdzie
>F = natężenie promieniowania emitowanego z jednostki powierzchni Ziemi,
>e = 0,62 - efektywny współczynnik emisji Ziemi (głównie w podczerwieni),
>s = 5,67 × 10-8 W/(m2 K4) - stała Stefana-Boltzmanna,
>T - temperatura powierzchni Ziemi.

Oczywiście, gdyby to równanie naprawdę opisywało ciało szare, toby znaczyło, że ciało szare, po oświetleniu taką samą ilością promieniowania jak ciało czarne, rozgrzewa się do ...wyższej temperatury. Ciało doskonale białe (lustro) rozgrzewałoby się zatem wg anonimowego autora z którego przepisał "Fizyk" do temperatury ...nieskończonej

W rzeczywistości równanie podane wyżej nie opisuje ciała szarego, ale właśnie efekt cieplarniany. Przy jego występowaniu temperatura ciała jest faktycznie wyższa niz temperatura ciała czarnego, co wynika z tego wzoru.

Jakie są tego konsekwencje?

>Aby policzyć o ile Ziemia ociepli się, dT, jeżeli podwoimy stężenie CO2 wymuszając dF = 4 W/m2, do równania 1 wstawiamy T = T0 + dT i eliminujemy F z równania 2:
>(1 - a) F0 / 4 + dF = e s (T0 + dT)4.

Skąd się wzięło dodatkowe 4W/m2? Z ...efektu cieplarnianego. Czyli anonimowy autor z którego przepisał "fizyk" uwzględnił efekt cieplarniany ...dwukrotnie. najpierw wprost poprzez dodanie 4W/m2, a potem w postaci owego "współczynnika emisji", który nie jest tym samym żadnym współczynnikiem emisji, tylko tzw współczynnikiem szklarni. i tak z 4W/m2 zrobiło się nagle 4/0,62 = 6,45 W/m2 i odpowiednio wyższa temperatura

Nic zatem dziwnego że współczynnik emisji nie dopełniał się do jedności z albedo. Ponieważ nie był to żaden współczynnik emisji

Kompletne równianie uwzględniające i albedo i efekt cieplarniany wygląda zatem następująco

0,25*(1-a)*(1+e)*F=s*T^4

gdzie 1+e jest współczynnikiem szklarni, czyli tym samym co w równaniach przepisanych przez "Fizyka" było wyrażenie 1/e

a to albedo, F natęzenie promieniowania (tzw "stała słoneczna"), T temperatura, s stała Stefana-Boltzmana, a wspólczynnik 0,25 opisuje już "Fizyk" dobrze wie co

>Wenus mało mnie interesuje.

No proszę, zawsze ociepleniowi humaniści przywoływali wenusjańskie piekło jako ostrzeżenie co tez się może stac na Ziemi. Ciagle było Wenus to, Wenuus tamto... A teraz nagle Wenus ich ...nie interesuje

Po prostu "Fizyk" nie ma materiałów skad mógłby przepisać rozwiazanie tego zadania, a sam obliczyć nie potrafi.
29-07-2008 15:10 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Przeanalizujmy jeszcze raz wywód przepisany z anonimowego źródła przez "fizyka"

Ponieważ widzę, że umierasz z ciekawości skąd ten wywód się wziął, więc Ci powiem. Idea tej analizy jest stąd (Box 1). Niemniej wszystkie wzory jakie napisałem wyprowadziłem od podstaw, włącznie ze zmienieniem oznaczeń na takie jakich Ty zacząłeś używać, doprecyzowaniem definicji wszystkich wielkości fizycznych i podstawieniem wartości numerycznych. Tym sposobem nie opieram się w tym wywodzie na żadnym autorytecie, do czego niestety są zmuszeni - jak to nazywasz - ociepleniowi humaniści.

>> Prawo Stefana-Boltzmanna dla ciała szarego:
>> F = e s T4 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . (1)
>> gdzie
>> F = natężenie promieniowania emitowanego z jednostki powierzchni Ziemi,
>> e = 0,62 - efektywny współczynnik emisji Ziemi (głównie w podczerwieni),
>> s = 5,67 × 10-8 W/(m2 K4) - stała Stefana-Boltzmanna,
>> T - temperatura powierzchni Ziemi.

> Oczywiście, gdyby to równanie naprawdę opisywało ciało szare, toby znaczyło, że ciało szare, po oświetleniu taką samą ilością promieniowania jak ciało czarne, rozgrzewa się do ...wyższej temperatury. Ciało doskonale białe (lustro) rozgrzewałoby się zatem wg anonimowego autora z którego przepisał "Fizyk" do temperatury ...nieskończonej

Zaczynam Cię brzydko podejrzewać, że brak Ci zrozumienia elementarnego mechanizmu efektu cieplarnianego. Już raz Ci na to zwracałem uwagę, ale dalej bzdury pleciesz. Skup się!

Na rysunku z PIG widać, że widma emisyjne Słońca i Ziemi są różne. Albedo, a, jest zdefiniowane dla tego pierwszego widma, natomiast współczynnik emisji, e, dla tego drugiego. Ponieważ widma te praktycznie nie zachodzą na siebie, więc albedo jest niezależne od współczynnika emisji.

Mam nadzieję, że teraz już sam widzisz dlaczego "lustro" nie nagrzałoby się do nieskończoności. A cudzysłów jest tu na miejscu, bo nie napisałeś czy to jest lustro w podczerwieni, czy w zakresie widzialnym.

> W rzeczywistości równanie podane wyżej nie opisuje ciała szarego, ale właśnie efekt cieplarniany.

I jedno i drugie: efekt cieplarniany jest spowodowany tą szarością.

> Przy jego występowaniu temperatura ciała jest faktycznie wyższa niz temperatura ciała czarnego, co wynika z tego wzoru.

Tu jesteśmy na dobrej drodze. Uff...

>>Aby policzyć o ile Ziemia ociepli się, dT, jeżeli podwoimy stężenie CO2 wymuszając dF = 4 W/m2, do równania 1 wstawiamy T = T0 + dT i eliminujemy F z równania 2:
>>(1 - a) F0 / 4 + dF = e s (T0 + dT)4.

> Skąd się wzięło dodatkowe 4W/m2? Z ...efektu cieplarnianego. Czyli anonimowy autor z którego przepisał "fizyk" uwzględnił efekt cieplarniany ...dwukrotnie.

"Dwukrotnie" tylko w tym sensie, że te 4 W/m2 są po obu stronach równania. Po lewej, bezpośrednio jako dF, a po prawej jako funkcja dT. Przypominam, że pozostałe zmienne zafiksowaliśmy, w tym e. (Porządniej było by użyć tu pochodnej cząstkowej, dF/dT, ale mam nadzieję że w takie niuanse nie muszę się bawić.)

>Nic zatem dziwnego że współczynnik emisji nie dopełniał się do jedności z albedo.

Liczę na to, że teraz już sam widzisz dlaczego takie żądanie nie ma sensu.

> Ponieważ nie był to żaden współczynnik emisji
> Kompletne równianie uwzględniające i albedo i efekt cieplarniany wygląda zatem następująco
> 0,25*(1-a)*(1+e)*F=s*T^4
> gdzie 1+e jest współczynnikiem szklarni, czyli tym samym co w równaniach przepisanych przez "Fizyka" było wyrażenie 1/e

Nie mieszaj! Jak Ty napisałeś swoje wyprowadzenie, to ja potem grzecznie używałem Twoich oznaczeń. "e" to współczynnik emisji i kropka.

Jak chcesz, to wprowadź sobie ten współczynnik szklarni, k = (1 - e) / e, i napisz

0,25 (1 - a) (1 + k) F0 = s T4.

Ale wprowadzenie współczynnika szklarni ma szereg wad:
- jest to wielkość wtórna do współczynnika emisji, e;
- straciłeś możliwość prostego uwzględnienia wymuszania promieniowania, dF, które jest centralną wielkością używaną w klimatologii;
- jest to pojęcie z ogrodnictwa, a nie z podstaw termodynamiki.

Przyznaj się, parasz się ogrodnictwem?
29-07-2008 20:17 
 Ocena 2 na 2
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
>> >>> Prawo Stefana-Boltzmanna dla ciała szarego:
>>> F = e s T4 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . (1)
>>> gdzie
>>> F = natężenie promieniowania emitowanego z jednostki powierzchni Ziemi,
>>> e = 0,62 - efektywny współczynnik emisji Ziemi (głównie w podczerwieni),
>>> s = 5,67 × 10-8 W/(m2 K4) - stała Stefana-Boltzmanna,
>>> T - temperatura powierzchni Ziemi.
>> Oczywiście, gdyby to równanie naprawdę opisywało ciało szare, toby znaczyło, że ciało szare, po oświetleniu taką samą ilością promieniowania jak ciało czarne, rozgrzewa się do ...wyższej temperatury. Ciało doskonale białe (lustro) rozgrzewałoby się zatem wg anonimowego autora z którego przepisał "Fizyk" do temperatury ...nieskończonej
>Zaczynam Cię brzydko podejrzewać, że brak Ci zrozumienia elementarnego mechanizmu efektu cieplarnianego. Już raz Ci na to zwracałem uwagę, ale dalej bzdury pleciesz. Skup się!

Ach, jakie nerwy. Jak widać "Fizyk" mota się coraz bardziej. Zobaczmy detale

>"e" to współczynnik emisji i kropka.

I już wiemy dlaczego "Fizykowi" wydaje się, że zna fizykę. Przeczytał o niej w wikipedii

Ale OK, zajrzyjmy do zapodanego przez "Fizyka" linka. Oto cytat stamtąd

> Highly polished silver has an emissivity of about 0.02 .

Wyobraźmy sobie zatem srebrną, dokładnie wypolerowaną płytkę, o zaniedbywalnej grubości, Jej "współczynnik emisji" wynosi 0,02. Taką płytke zawieszamy w próżni kosmicznej na wysokosci orbity ziemskiej, prostopadle do promieni słonecznych.

Czy na takiej płytce o powierzchni powiedzmy 1 m2 będzie wystepował efekt cieplarniany? Wg każdej normalnej definicji oczywiście nie. Ale przeciez mamy "Fizyka" a wraz z nim nową postępową fizykę. Zastosujmy zatem do owej płytki to co przepisał "Fizyk"

Żeby nie było niedomówień, zakładamy że płytka jest w stanie równowagi termodynamicznej, to znaczy emituje dokładnie tyle samo energii, ile utrzymuje od Słońca, bez wnikania, czy chodzi o podczerwień, fale radiowe, czy kwanty gamma

Zatem wg "Fizyka" emisja promieniowania z takiej płytki wynosi

F=e*s*T^4

Ponieważ mamy do czynienia z dwuwymiarową płytką, wzór zmodyfikujemy

0,5*F=e*s*T^4

I zobaczymy do jakiej temperatury rozgrzała się owa płytka

T = (0,5*F/(e*s))^0,25

Podstawiamy do wzoru F = 1370 W/m2 s = 5,67*10^-8, no i oczywiście e = 0,02

T = (0,5*1370/(0,02*5,67*10^-8))^0,25

No, jak by nie liczył, wychodzi ... 882 Kelwinów, czyli 609 stopni Celcjusza.

Nawet po uwzględnieniu wszystkich możliwych strat, to i tak garnek wykonany z takiej wypolerowanej substancji sam gotowałby potrawy, gdy tylko wystawiłoby się go na działanie promieni słonecznych. Może jakiś patent dla "Fizyka"?

Wychodzi na to, że taka wypolerowana srebrna płytka ma znacznie większy efekt cieplarniany niż planeta Wenus, o Ziemi już nie wspominając.

Żarty, żartami, ale oczywiste jest, że utrzymywanie jakoby

>efekt cieplarniany jest spowodowany tą szarością.

Jest po prostu brednią.

Pochłanianie, emisyjność i albedo to jedno zjawisko, natomiast efekt cieplarniany to zupełnie co innego. Z resztą nawet w wikipedii napisali

>The more reflective a material is, the lower its emissivity

współczynnik emisji jako równy wspólczynnikowi pochłaniania jest po prostu dopełnieniem albedo. Dla naszej srebrnej płytki wspólczynnik pochłaniania i emisji wynosi 0,02, to znaczy, ze albedo takiej płytki wynosi 0,98, a jej prawdziwa temperatura na orbicie okołoziemskiej wynieise zaledwie 125 Kelwinów, czyli - 148 stopni Celcjusza

>Na rysunku z PIG widać, że widma emisyjne Słońca i Ziemi są różne. Albedo, a, jest zdefiniowane dla tego pierwszego widma, natomiast współczynnik emisji, e, dla tego drugiego. Ponieważ widma te praktycznie nie zachodzą na siebie, więc albedo jest niezależne od współczynnika emisji.

Nic podobnego. Albedo owszem dotyczy promieniowania padającego, ale ten tzw "współczynnik emisji" to jest własnie efekt cieplarniany. Współczynnik szklarni, współczynnik cieplarniany, jak zwał tak zwał.

Wyobraźmy sobie ciało pozbawione atmosfery i tym samym efektu cieplarnianego. Ciało szare, posiadające albedo a. Np Księzyc Współczynnik pochłaniania dla takiego ciała wynosi 1-a. A współczynnik emisji p?

Pochłanianie promieniowania (niechby nawet kwantów gamma) (1-a)*F = s*T^4
Emisja promieniowania (niechby nawet radiowego) p*F = s*T^4

Nawet uczen podstawówki bez trudu zauważy, że w takim przypadku, dla ciała szarego i braku efektu cieplarnianego p = 1-a.

W przypadku występowania efektu cieplarnianego ...również. Po prostu efekt cieplarniany nie ma związku z "szarością" ciała, czyli z jego albedo

>"Dwukrotnie" tylko w tym sensie, że te 4 W/m2 są po obu stronach równania.

Nic podobnego. Ze wzrostu efektu cieplarnianego miałoby wynikać dodatkowy strumień promieniowania 4 W/m2. I to wtórne "cieplarniane" promieniowanie, zostało znów ...zatrzymane przez szklarnię. Ale dlaczego tylko raz? Przeciez to wtórne-wtórne promieniowanie tez podlega EC I wtórne-wtórne-wtórne, i tak do nieskończoności

Tak czy owak wychodzi na to, że "Fizyk"potrafi przepisywac równiania, ale niestety, niewiele z nich rozumie.
31-07-2008 20:38 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>> Zaczynam Cię brzydko podejrzewać, że brak Ci zrozumienia elementarnego mechanizmu efektu cieplarnianego. Już raz Ci na to zwracałem uwagę, ale dalej bzdury pleciesz. Skup się!

> Ach, jakie nerwy. Jak widać "Fizyk" mota się coraz bardziej. Zobaczmy detale

>> Na rysunku z PIG widać, że widma emisyjne Słońca i Ziemi są różne. Albedo, a, jest zdefiniowane dla tego pierwszego widma, natomiast współczynnik emisji, e, dla tego drugiego. Ponieważ widma te praktycznie nie zachodzą na siebie, więc albedo jest niezależne od współczynnika emisji.

> Nic podobnego.

A więc jednak nie rozumiesz podstaw mechanizmu cieplarnianego. Szkoda

Może jest w tym też trochę mojej winy, bo napisałem, że rozpatrujemy ciało szare, i w dodatku podkreśliłem to. Odwołuję szarość: rozważam ciało kolorowe. Ziemia ma kolory: albedo i współczynnik emisji zmienia się z długością fali, zarówno w zakresie widzialnym, jak i w podczerwieni. Zaznaczam, że to tylko poprawka terminologii - wszystkie wzory i obliczenia jakie dotychczas zamieściłem są poprawne.

Albedo jest całką po długościach fali z iloczynu widmowego rozkładu promieniowania padającego oraz współczynnika odbicia zależnego od długości fali. Podobnie współczynnik emisji jest dany całką po długościach fali z iloczynu widmowej gęstości natężenia promieniowania rozkładu Plancka dla danej temperatury ciała oraz współczynnika pochłaniania zależnego od długości fali. Ponieważ promieniowanie padające jest w zakresie widzialnym, a promieniowanie emitowane w średniej podczerwieni, więc dla ciała kolorowego albedo może być niezależne od współczynnika emisji.

Tyle teorii, a teraz Twój przykład.

> Wyobraźmy sobie zatem srebrną, dokładnie wypolerowaną płytkę, o zaniedbywalnej grubości. Jej "współczynnik emisji" wynosi 0,02.

Ten współczynnik zależy od długości fali:
eVIS = 0,03 w zakresie widzialnym (uśrednione dla widma słonecznego),
eIR = 0,013 w średniej podczerwieni.

> Taką płytke zawieszamy w próżni kosmicznej na wysokosci orbity ziemskiej, prostopadle do promieni słonecznych.
> Żeby nie było niedomówień, zakładamy że płytka jest w stanie równowagi termodynamicznej, to znaczy emituje dokładnie tyle samo energii, ile utrzymuje od Słońca, bez wnikania, czy chodzi o podczerwień, fale radiowe, czy kwanty gamma
> Zatem wg "Fizyka" emisja promieniowania z takiej płytki wynosi
> F=e*s*T^4

Tak twierdzę, gdzie F to natężenie promieniowania emitowanego (emitowanego w podczerwieni, nie odbitego słonecznego).

> Ponieważ mamy do czynienia z dwuwymiarową płytką, wzór zmodyfikujemy
> 0,5*F=e*s*T^4

Nie! Musisz rozróżniać promieniowanie padające od emitowanego. To ostatnie będzie zawsze miało rozkład widmowy przesunięty do dłuższych fal.

0,5 (1 - a) F0 = F = e s T4,

gdzie
F0 jest natężeniem promieniowania padającego,
a - odnoszące się do niego albedo (aF0 zostaje odbite),
e - współczynnik emisji (w podczerwieni, co się za chwilę dopiero okaże),
s - stała Stefana-Boltzmanna,
T - temperatura płytki.

> I zobaczymy do jakiej temperatury rozgrzała się owa płytka
> T = (0,5*F/(e*s))^0,25

Nie.

T = (0,5 (1 - a) F0 / (e s))0,25 . . . . . . . (4)

>Podstawiamy do wzoru F = 1370 W/m2 s = 5,67*10^-8, no i oczywiście e = 0,02

Dalej źle.
F0 = 1370 W/m2,
a = 1 - eVIS = 0,97,
eIR = 0,013.

> No, jak by nie liczył, wychodzi ... 882 Kelwinów, czyli 609 stopni Celcjusza.

Raczej wychodzi T = (0,5 * 0,03 * 1370 / (0,013 * 5,67*10^-8))0,25 = 409 K.
Jeszcze dla porządku należałoby sprawdzić z prawa Wiena, że emisja w takiej temperaturze rzeczywiście jest w średniej podczerwieni.

> Nawet po uwzględnieniu wszystkich możliwych strat, to i tak garnek wykonany z takiej wypolerowanej substancji sam gotowałby potrawy, gdy tylko wystawiłoby się go na działanie promieni słonecznych.

Raczej nie. Dopiero jakbyś taki garnek zrobił płaski i zamknął go w próżni, to może z biedą byś coś zagotował.

Natomiast gdybyś wziął materiał który jest ciemny w zakresie widzialnym, ale "srebrny" w podczerwieni, to rzeczywiście w takim garnku można by spróbować coś upichcić w słoneczny dzień. Zresztą jajka można bez problemu smażyć na ciemnych skałach na pustyni.

> współczynnik emisji jako równy wspólczynnikowi pochłaniania jest po prostu dopełnieniem albedo.

To prawda, ale tylko dla jednej długości fali albo gdy te współczynniki nie zależą od niej.

> Dla naszej srebrnej płytki wspólczynnik pochłaniania i emisji wynosi 0,02, to znaczy, ze albedo takiej płytki wynosi 0,98, a jej prawdziwa temperatura na orbicie okołoziemskiej wynieise zaledwie 125 Kelwinów

Machnąłeś się. Ze wzoru 4 wychodzi T = (0,5 F0/s)0,25 = 332 K.

Przemyśl to sobie i postudiuj termodynamikę procesów radiacyjnych, bo jesteś w niej zielony. Masz czas - jadę na wakacje. Jak chcesz możemy tę dyskusję kontynuować w drugiej połowie sierpnia.
01-08-2008 10:04 
 Ocena 2 na 2
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
Odpowiedź zajęła "Fizykowi" trochę czasu. Czyżby musiał udać się na konsultacje do kogoś, kto twierdził że zna się na fizyce?

Niestety ten ktoś "fizyka" ołgał

Natomiast uparte brnięcie w twierdzenie, że na srebrnym lusterku występuje większy efekt cieplarniany niz na Wenus, dowodzi, żeby tak rzec, ...słabej znajomości tematu.

>Może jest w tym też trochę mojej winy, bo napisałem, że rozpatrujemy ciało szare, i w dodatku podkreśliłem to. Odwołuję szarość: rozważam ciało kolorowe.

No cóż, dobre i to. Na początek

Wracamy do naszego przykładu ze srebrnym lusterkiem

>Ten współczynnik zależy od długości fali:

"Fizyk" goni już w piętkę bo nie czyta już nawet tego co sam zalinkuje

Cytat:
The emissivity, E, of these coatings is related to the reflectance, R, by the equation E=1-R


Dalej "Fizyk" pisze o naszym srebrnym lusterku

>Raczej wychodzi T = (0,5 * 0,03 * 1370 / (0,013 * 5,67*10^-8))0,25 = 409 K .

Co zabawniejsze, kilka linijek dalej "Fizyk" pisze co innego

>Ze wzoru 4 wychodzi T = (0,5 F0/s)0,25 = 332 K.

Chociaż ten wzór opisuje płytkę dwuwymiarową zbudowaną z ...ciała doskonale czarnego

No cóż, na miejscu "fizyka" bym się mocno zastanowił, dlaczego wyszło mu, że srebrne lustro, o gigantycznym albedo, przewyższającym 0,95, wystawione na promieniowanie słoneczne rozgrzewa się bardziej (409 K czyli 136 stopni Celcjusza - i tak wystarczy do gotowania bez gazu), niż ...ciało doskonale czarne (332 K czyli 59 stopni Celcjusza)

Ta oczywista bzdura powinna nasunąć podejrzenie, ze coś jednak z tymi równaniami "fizyka" jest nie tak

No ale żeby dojść do takich wniosków, należałoby rozumieć co się pisze.

Przytoczmy jeszcze raz "Równanie "Fizyka"" (Stefan z Boltzmanem przewracają się w grobach)

> 0,5 (1 - a) F0 = F = e s T4 ,

>gdzie
>F0 jest natężeniem promieniowania padającego,
>a - odnoszące się do niego albedo (aF0 zostaje odbite),
>e - współczynnik emisji (w podczerwieni, co się za chwilę dopiero okaże),
>s - stała Stefana-Boltzmanna,
>T - temperatura płytki.

I teraz weźmy owo lusterko i oświetlmy go promieniowaniem ...podczerwonym o takiej samej długości fali, jak promieniowanie przez lusterko emitowane. Natęzenie owego promieniowania podczerwonego pozostaje takie samo, jak światła widzialnego 1368 W/m2

Nawet w nowej postępowej fizyce "Fizyka", oznacza to, że tym razem to co on nazywa "współczynnikiem emisji" jest już na pewno równe współczynnikowi pochłaniania, czyli e = 1-a

Czyli "Prawo "Fizyka"" redukuje się do

0,5*F0 = s*T^4

Jest to znowu równanie opisujące .. ciało doskonale czarne

Zatem jak widać, dla "Fizyka" temperatura ciała pochłaniającego promieniowanie w ogóle nie zależy od albedo tego ciała .

Zarówno cialo czarne, jak i najwspanialsze lustro o albedo równym 0,999999 pod wpływem tego samego promieniowania rozgrzeją się ...do tej samej temperatury. Mało tego. Jak widzimy na przykładzie "Fizyka", będa się zdarzać sytuacje, ze ciała o bardzo wysokim albedo będa cieplejsze niż ciała całkowicie czarne. I to pomimo braku jakiejkolwiek atmosfery i efektu cieplarnianego.

To już nalezy przyznać, ze wymyślona przez Jacka Dukaja "czarna fizyka" miała dużo solidniejsze podstawy niż nowa postępowa fizyka "Fizyka" i wyznawców CO2

>więc jednak nie rozumiesz podstaw mechanizmu cieplarnianego. Szkoda

>postudiuj termodynamikę procesów radiacyjnych, bo jesteś w niej zielony.

Medico cura te ipsum
23-08-2008 00:21 
 Ocena 2 na 8
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
   Po co tyle jadu? Zapewniam, że dyskusja pozbawiona osobistych wycieczek jest bardziej czytelna. Zgryźliwości pod adresem Fizyka prócz tego, że ujawniają Twoje niedowartościowanie, zniechęcają do lektury i zapewne do udziału w dyskusji. "Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha."

>Medico cura te ipsum
   Vocativus od "medicus" brzmi "medice".

   Kłaniam.

Taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę: oni - wadliwi myśliwi, ja jestem prawdziwy myśliwy.
24-08-2008 19:53 
 Ocena 1 na 1
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
>   Po co tyle jadu?

Widocznie pilaster jest jadowitym stworzeniem.

>Zapewniam, że dyskusja pozbawiona osobistych wycieczek jest bardziej czytelna.

Być może. A być może nie. Przeróżne chwyty retoryczne, czy erystyczne ubarwiają dyskusję i sprawiają że staje się może nie tyle czytelniejsza, co na pewno ciekawsza i per saldo dla czytelników bardziej wciągająca

>Zgryźliwości pod adresem Fizyka prócz tego, że ujawniają Twoje niedowartościowanie,

Hmm.. Niedowartościowanie? A jakby to wyglądało, jakby ktoś nazwał sie na forum "najwybitniejszym muzykologiem w Europie", a w trakcie dyskusji okazało się, że nie odróżnia Beethovena od Brahmsa?

Celowo przejaskrawiam, aby przedstawić pewne zjawisko widoczne w całej krasie na portalu (irr)racjonalista. Tutejsi humaniści sa tak przejęci swoją ważnością, swoją wyższością nad głupimi i ciemnymi katolami, tak przekonani, że przeczytanie "dzieł" traktujących o filozofii psychologii dało im wszechwiedze i wszechmądrość, tak głęboko wierzącymi, że zaprzeczyć ich "mądrościom" może tylko jakiś moher bredzący o żydach i masonach, że przekłuwanie tych nadętych balonów jest pokusą po prostu nie do odparcia.

>>Medico cura te ipsum
>   Vocativus od "medicus" brzmi "medice".

Niech będzie. W przeciwieństwie do (irr)racjonalnych humanistów pilaster nie rości sobie prawa do bycia guru w każdej możliwej dziedzinie
24-08-2008 22:25 
 Ocena 1 na 3
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
   >>Po co tyle jadu?
>Widocznie pilaster jest jadowitym stworzeniem.
   Pytałem o cel, nie o przyczynę.

>>Zapewniam, że dyskusja pozbawiona osobistych wycieczek jest bardziej czytelna.
>Być może. A być może nie.
   Na pewno tak.

>Przeróżne chwyty retoryczne, czy erystyczne ubarwiają dyskusję i sprawiają że staje się może nie tyle czytelniejsza, co na pewno ciekawsza i per saldo dla czytelników bardziej wciągająca
   Nie, nie rozumiesz, co to jest erystyka i do czego służy.:
   Dialektyka erystyczna to sztuka dyskutowania w taki sposób, aby zachować pozory racji, a więc per fas et nefas. Zdarza się bowiem, że ktoś obiektywnie biorąc ma rację, jednak w otoczeniu, czasem zaś nawet i w nim samym1), powstaje wrażenie, że racji nie ma; może to nastąpić wtedy, gdy przeciwnik obalił nasz dowód, co mu się poczytuje za obalenie samego twierdzenia, jakkolwiek mogą istnieć jeszcze inne dowody tego twierdzenia. W takim przypadku sytuacja przeciwnika będzie oczywiście odwrotna; wydaje się, że ma rację, podczas gdy obiektywnie biorąc jej nie ma. Więc obiektywna prawda jakiegoś twierdzenia a przekonanie o jego słuszności dyskutantów i słuchaczy - to są bardzo różne rzeczy. (Dialektyka zajmuje się właśnie tą drugą sprawą.)

   Z czego to pochodzi? Z tego, że człowiek jest zły z natury. Gdyby tak nie było, gdybyśmy byli z gruntu uczciwi, tobyśmy się w każdym sporze starali tylko o to, aby dojść do prawdy, nie bacząc na to, czy zgadza się ona z naszym pierwotnie wygłoszonym zdaniem, czy też ze zdaniem przeciwnika; byłoby to rzeczą obojętną albo przynajmniej całkiem drugorzędną. Ale tak jak się rzeczy mają, jest to sprawa główna, wrodzona zaś próżność, tak szczególnie drażliwa na punkcie zdolności umysłowych2), nie chce dopuścić do tego, aby nasze pierwotne twierdzenie okazało się fałszywe, a twierdzenie przeciwnika słuszne. Wydawałoby się wobec tego, że każdy powinien by po prostu starać się nie wysuwać innych twierdzeń jak tylko słuszne i w tym celu najpierw myśleć, a potem dopiero mówić. U większości ludzi jednak do wrodzonej próżności dołącza się jeszcze gadatliwość3) i wrodzona nieuczciwość4). Ludzie gadają, zanim pomyślą; jeżeli zaś potem widzą, że twierdzenie ich było błędne i że nie mają racji, to pragną jednak, aby się chociaż wydawało, jak gdyby było na odwrót. Dążenie do prawdy, które bywa chyba na ogół jedynym bodźcem podczas wysuwania pozornie słusznego twierdzenia, zostaje teraz całkowicie usunięte przez próżność; co słuszne, ma się wydawać niesłuszne, i odwrotnie.

[...]
Artur Schopenhauer. Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów.


   >>Zgryźliwości pod adresem Fizyka prócz tego, że ujawniają Twoje niedowartościowanie,
>Hmm.. Niedowartościowanie?
   Tak. Patrz 1) i 2).

>A jakby to wyglądało, jakby ktoś nazwał sie na forum "najwybitniejszym muzykologiem w Europie", a w trakcie dyskusji okazało się, że nie odróżnia Beethovena od Brahmsa?
   Podobnie jak próby pilastra, by podeprzeć się erystyką, o której nie ma bladego pojęcia.

>Celowo przejaskrawiam, aby przedstawić pewne zjawisko widoczne w całej krasie na portalu (irr)racjonalista.
    (gadatliwość - 3))
>Tutejsi humaniści sa tak przejęci swoją ważnością, swoją wyższością nad głupimi i ciemnymi katolami,
   A ty zacietrzewiasz się i płoniesz świętym gniewem na tych "humanistów" w dyskusji z Fizykiem, roztrząsając tematy ścisłe, które można swobodnie rozpatrywać na poziomie argumentów rzeczowych, bez emocji. Wobec mnie też (najprawdopodobniej nieświadomie) stosujesz nieuczciwe4) chwyty.

>tak przekonani, że przeczytanie "dzieł" traktujących o filozofii psychologii dało im wszechwiedze i wszechmądrość, tak głęboko wierzącymi, że zaprzeczyć ich "mądrościom" może tylko jakiś moher bredzący o żydach i masonach,
   Dużo słów, mało treści3).

>że przekłuwanie tych nadętych balonów jest pokusą po prostu nie do odparcia.
   Postawę, którą tak ostro krytykujesz, sam prezentujesz (to się nazywa projekcja).

>pilaster nie rości sobie prawa do bycia guru w każdej możliwej dziedzinie
   Poczekamy, zobaczymy. Radzę, byś, kiedy masz jakieś konkrety, przedstawiał je jasno i bez wątpliwych ozdób, natomiast tę "erystykę" odpuść sobie, bo w Twoim wykonaniu podłego jest gatunku i niewłaściwie użyta.

Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny.
— Ignacy Krasicki
24-08-2008 23:02 
 Ocena 1 na 1
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
Aha Jarosław czytał Schopenhauera, zatem z definicji Jarosław jest mądrzejszy od pilastra.

A czy poza tym, ze pilaster jest brzydki, wredny i śmie nie kochać humanistów, Jarosław ma jeszcze jakieś argumenty na zaprzeczenie twierdzeniom pilastra?
24-08-2008 23:43 
 Ocena 1 na 3
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Aha Jarosław czytał Schopenhauera, zatem z definicji Jarosław jest mądrzejszy od pilastra.
   Prosiłem, byś przestał... próbować posługiwać się erystyką.

>A czy poza tym, ze pilaster jest brzydki, wredny i śmie nie kochać humanistów, Jarosław ma jeszcze jakieś argumenty na zaprzeczenie twierdzeniom pilastra?
   Po co wyważać otwarte drzwi? Na temat Twojego stylu dyskusji poza tymi, które już przedstawiłem, więcej nie potrzebuję: wyręczasz mnie doskonale.

   EDIT) Przeczytałem raz jeszcze Twoją dyskusję z Fizykiem. Wyjaśnił Ci dokładnie Twoje błędy w rozumowaniu. Szkoda, że Ty nie przeczytałeś dokładnie. Ani jego wpisów, ani moich. Właśnie dlatego [z]rozum dwie rzeczy: nie zależy mi na przekonaniu Ciebie (spokój jest jeszcze więcej wart niż prawda - Wolter) ani nie uważam, by było to w ogóle możliwe (patrz stopka).

Contra negantem principia non est disputandum.
25-08-2008 18:46 
 Ocena 1 na 1
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)

> Przeczytałem raz jeszcze Twoją dyskusję z Fizykiem. Wyjaśnił Ci dokładnie Twoje błędy w rozumowaniu.

ROTLF



A może by Jarosław przytoczył własnymi słowami (bez kopiujwklejanek) argumenty "Fizyka"? Zwłaszcza te, które dokładnie wyjaśniają błędy w rozumowaniu pilastra?
25-08-2008 21:11 
 Ocena 1 na 3
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>ROTLF
   Pisze się "ROTFL", co znaczy "Rolls On The Floor, Laughing".

>A może by Jarosław przytoczył własnymi słowami [...]
   Po co, skoro pilaster ich też nie przeczyta a komu zależy na prawdzie, pojął już w czym rzecz.

Niechaj mądrość, jakie chce, przepisy stanowi,
Próżne są. - Mądrzy sławni, ale głupi zdrowi.
— I. Krasicki, "Pochwała głupstwa"
25-08-2008 22:34 
 Ocena 2 na 2
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
No właśnie.

Jarosław rości sobie prawo do rozstrzygania racji w dyspucie, której przedmiotu kompletnie nie rozumie, a argumenty sa dla niego czarną magią

No ale przecież zna filozofów, zatem automatycznie posiadł absolutną wiedzę w każdej możliwej dziedzinie.

Pilaster jest "nienasz", zatem nie ma racji, natomiast "fizyk" jest "nasz", zatem z definicji rację posiada.

Jak widać humaniści zaniechali już jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji i teraz chcą dyskutować na temat jak to pilaster jest brzydki. Bo tylko to, oraz rozpaczliwe czepianie się literówek, im pozostało.

Tylko niestety dla Jarosława wątek o brzydocie pilastra już na forum jest.
almanzor (341 punktów)

>Jak widać humaniści zaniechali już jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji i teraz chcą dyskutować na temat jak to pilaster jest brzydki. Bo tylko to, oraz rozpaczliwe czepianie się literówek, im pozostało.
>Tylko niestety dla Jarosława wątek o brzydocie pilastra już na forum jest.

Krótko definiując "humanista", to człowiek nie rozumiejący matematyki. Nie spotkałem w życiu kogoś kto by się przedstawił, że jest humanistą, żeby w następnym zdaniu nie wspomniał jak mu matematyka kiedyś doskwierała.

Po przeczytaniu tego znakomitego wątku, uważam pilaster, z szacunkiem również dla Fizyka, że Twoja z nim tu dyskusja to wydarzenie internetowe I klasy, majstersztyk godny mistrzów Oświecenia. Dzieci powinny się jej uczyć na pamięć. Nie mnie głupiemu w S-B inżynierowi rozstrzygać w niej o meritum, ale przyznaję, że dzięki waszemu przewspaniałemu sporowi przypomniałem sobie młode lata jak mi cóś(!) o S-B wbijali do rozumu. Fizyk wygląda mi na rutynowego i oczytanego belfra. Tobie pilaster nie zdążyłem się przyjrzeć ale darzę już Cię nie mniejszą sympatią.

Oczekiwałbym od Was obu, na pewno interesującego dla całej tutejszej gawiedzi, rozstrzygnięcia sporu po męsku w duchu epoki. W lasku bielańskim o świcie strzelając do pierwszej krwi. (Tylko, żeby mi któryś stamtąd do kościoła nie uciekł

PS Ad rem! Wygrał już któryś mądry humanista, albo jakiś inny, w nagrodę ten fajny samochód zaprezentowany u góry wątku za PRZEDSTAWIENIE DOWODU NAUKOWEGO O SZKODLIWOŚCI EMISJI CO2? Czy dalej spryciarze trzymają ten dowód w tajemnicy przed nami?

Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
>Krótko definiując "humanista", to człowiek nie rozumiejący matematyki. Nie spotkałem w życiu kogoś kto by się przedstawił, że jest humanistą, żeby w następnym zdaniu nie wspomniał jak mu matematyka kiedyś doskwierała.

I ja tez tak kiedyś sądziłem. Ale okazało się że "humanizm" oznacza tutaj pogardę i nienawiść nie tylko do nauk ścisłych, czy przyrodniczych, ale w ogóle do wszystkich. Nawet historia, zaliczana przecież do humanistyki jest tu traktowana wrogo. Zatem "humanizm" oznacza wrogość do nauki w ogóle.

Bo jedyne co tu jest nazywane "nauką" i traktowane z szacunkiem, to takie "nauki" jak psychologia, ufologia, czy filozofia
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
. Tutejsi humaniści sa tak przejęci swoją ważnością, swoją wyższością nad głupimi i ciemnymi katolami, tak przekonani, że przeczytanie "dzieł" traktujących o filozofii psychologii dało im wszechwiedze i wszechmądrość, tak głęboko wierzącymi, że zaprzeczyć ich "mądrościom" może tylko jakiś moher bredzący o żydach i masonach, że przekłuwanie tych nadętych balonów jest pokusą po prostu nie do odparcia.

Przepraszm, tak nieśmiało zapytam. Mógłbym podsunąc do przekłucia kilka baloników? Nie chcę szczególnie fatygować. Ja sam już próbowałem, ale albo igła tępa, co jest bardzo prawdopodobne, albo balony z materii nie do przekłucia. Może tak na początek ze dwa. Jeszcze raz przepraszam za śmiałość.
25-07-2008 19:32 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
>na (irr)racjonaliscie to nic zaskakującego
>
Obawiam się, że mogą Pana zaskoczyć, to marketingowcy, kapłani IPCC. Będą w kółko powtarzać swoje banialuki, a na Pańskie argumenty nie będą reagować (łeb w piasek) są specjalistami od robienia dymu. Ich celem jest rozmydlenie tego wątku, ponieważ nie mogą sobie z nim poradzić wprost. Najlepiej o...j Pan ich zaczepki.
Adam Barycki
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
Samochodu nikt nie wygrał, ponieważ dowody świadczą przeciwko decydującej roli antropogenicznych emisji CO2 na ziemski klimat.

edu.pgi.gov.pl/muzeum/efekt/gazy_szklarniowe.htm

Emitowany przez ludzki przemysł CO2 powoduje wzrost efektu cieplarnianego o ...0,117 procenta, czyli 1,00117 razy .

Ponieważ jest to strona racjonalnych miłośników nauki, zatem bez trudu przeliczą sobie o ile podnosi to temperaturę Ziemi
Fizyk (17637 punktów)
> edu.pgi.gov.pl/muzeum/efekt/gazy_szklarniowe.htm
> Emitowany przez ludzki przemysł CO2 powoduje wzrost efektu cieplarnianego o ...0,117 procenta, czyli 1,00117 razy .

Te 0,117% jest błędnie policzone.
25-07-2008 19:03 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Te 0,117% jest błędnie policzone.
>
O, kłamczuszek się pojawił. Może wyjaśnimy najpierw twoje kłamstewko zanim zaczniemy znowu gadać.
Adam Barycki
25-07-2008 19:29 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Te 0,117% jest błędnie policzone.

   Te 0,117% nie jest w ogóle policzone. To wzięty na żywca udział procentowy CO2 wytworzonego przez działalność człowieka w całości gazów cieplarnianych w atmosferze. Przy czym Bóg jeden raczy wiedzieć, czy wzięto przy tym pod uwagę objętość, czy masę tych gazów.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-07-2008 22:15 
 Ocena 3 na 3
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
>> edu.pgi.gov.pl/muzeum/efekt/gazy_szklarniowe.htm
>> Emitowany przez ludzki przemysł CO2 powoduje wzrost efektu cieplarnianego o ...0,117 procenta, czyli 1,00117 razy .
>Te 0,117% jest błędnie policzone.
>

Niech fizyk zatem policzy to lepiej niż specjaliści z PIG. Czekamy..

Oczywiscie się nie doczekamy, bo "Fizyk" żadnym tam prawdziwym fizykiem nie jest, tylko jak inni wyznawcy tego forum, humanistą

Ponieważ żaden inny z tutejszych humanistów nawet nie podjął próby przeliczenia tego ludzkiego wkładu w CO2 na temperaturę, muszą to znowu zrobić ciemne katole. Ponieważ wg prawa Stefana-Boltzmana temperatura wzrasta wraz z promieniowaniem jak pierwiastek czwartego stopnia, zatem zwiększenie efektu cieplarnianego o 0,117% oznacza wzrost temperatury o 1,00117^0,25 = 1,0003 raza, czyli o 0,08 stopnia

Jak widac całe to biadolenie o złowrogim wpływie antropogenicznego CO2, to zwykłe przesądy i zabobony, jak wiele innych humanistycznych mitów
28-07-2008 19:25 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>>> edu.pgi.gov.pl/muzeum/efekt/gazy_szklarniowe.htm
>>> Emitowany przez ludzki przemysł CO2 powoduje wzrost efektu cieplarnianego o ...0,117 procenta, czyli 1,00117 razy .

>>Te 0,117% jest błędnie policzone.

>Niech fizyk zatem policzy to lepiej niż specjaliści z PIG. Czekamy..

Strona ta podaje, że udział CO2 w efekcie cieplarnianym wynosi 3,62%, w czym ze źródeł antropogenicznych ma być 0,117%, czyli tylko 0,117%/3,62% = 3,2% całkowitego udziału. Jest to oczywista nieprawda. W wyniku działalności człowieka stężenie CO2 w atmosferze wzrosło o 27% od początku rewolucji przemysłowej. Widać to zresztą ze zamieszczonych powyżej danych. Ponadto te 3,62% też jest kilkukrotnie zaniżone.

> Ponieważ żaden inny z tutejszych humanistów nawet nie podjął próby przeliczenia tego ludzkiego wkładu w CO2 na temperaturę, muszą to znowu zrobić ciemne katole.

No wiesz, ja bym takich słów nie użył, ale z zasadzie są one na miejscu, bo nie tylko błędnie policzyłeś ten wzrost temperatury...

> Ponieważ wg prawa Stefana-Boltzmana temperatura wzrasta wraz z promieniowaniem jak pierwiastek czwartego stopnia, zatem zwiększenie efektu cieplarnianego o 0,117% oznacza wzrost temperatury o 1,00117^0,25 = 1,0003 raza, czyli o 0,08 stopnia

...ale nawet nie zauważyłeś, że już to liczyłem wcześniej.
28-07-2008 22:41 
 Ocena 3 na 3
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
>>>>
>Strona ta podaje, że udział CO2 w efekcie cieplarnianym wynosi 3,62%, w czym ze źródeł antropogenicznych ma być 0,117%, czyli tylko 0,117%/3,62% = 3,2% całkowitego udziału. Jest to oczywista nieprawda. W wyniku działalności człowieka stężenie CO2 w atmosferze wzrosło o 27% od początku rewolucji przemysłowej.[/url].

Niestety nie sposób się z tym zgodzić. Stężenie dwutlenku węgla faktycznie rośnie w atmosferze przynajmniej od 1950 roku (wcześniejsze dane są mniej miarodajne i w dodatku wzajemnie ze sobą sprzeczne, oczywiście ociepleniowi humaniści wybierają te dane, które im pasują, ignorując pozostałe, co słusznie wytknął im prof Jaworowski), ale nie ma żadnych przesłanek, aby obciążać tym faktem działaność człowieka. Raczej przeciwnie. to włąsnie ocieplanie klimatu powoduje wzrost stężenia CO2

Zresztą mówimy tu nie o stężeniu CO2 w powietrzu, ale o wpływie jaki to ma na efekt cieplarniany. Stężenie może sobie rosnąc nawet w wysokim stopniu, ale zmiany w EC mogą być minimalne, właśnie takie jakie podaje Instytut Geologiczny, co potwierdzają inne przykłady.

Po raz kolejny przypominam o istnienu Wenus i Marsa. Na planetach tych mamy efekt cieplarniany wywoływany praktycznie wyłącznie przez CO2, bez udziału żadnych innych gazów szklarniowych, zwłaszcza pary wodnej.
Ponieważ "fizyk" już zaprezentował nam swoją biegłośc w termodynamice, to bez trudu obliczy o jaki czynnik efekt cieplarniany na Wenus (stęzenie CO2 295 000 razy większe niż na Ziemi) i na Marsie (stężenie CO2 40 razy większe niż na Ziemi) różni się od ziemskiego Zapewniam że wnioski sa bardzo ciekawe

BTW Państwowy Instytut Geologiczny to znacznie bardziej miarodajne źródło danych od wikipedii, do której swoje mądrości może wpisywać każdy, nawet Agnosiewicz.
29-07-2008 10:46 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> BTW Państwowy Instytut Geologiczny to znacznie bardziej miarodajne źródło danych od wikipedii, do której swoje mądrości może wpisywać każdy, nawet Agnosiewicz.

Też mi trudno przyjąć, że uznawana instytucja zamieściła fałszywe dane. Rozumiem jeszcze interpretację danych - można tu kombinować, jak to robi Jaworowski - ale wbrew temu co tu piszą malkontenci, poprawność danych można definitywnie rozstrzygnąć. Wydaje mi się, że rozwikłałem co tu jest namącone.

Dyskutowana tabelka wydaje się nie ograniczać tylko do atmosfery, ale brać pod uwagę krążenie CO2 w przyrodzie. Jak popatrzysz na ilościowy schemat tego krążenia (szkoda, że PIG nie podaje liczb na swoim schemacie), to rzeczywiście antropogeniczna emisja wynosi tylko 3-4% całkowitej cyrkulacji CO2. Ale problem jest w tym, że tylko mniejsza część tej antropogenicznej emisji jest pochłaniania przez przyrodę; większość zwiększa stężenie CO2 w atmosferze. I to zwiększa znacząco - jest to główny udział we współczesnym wzroście tego stężenia.

Choć nie można zarzucić PIG fałszerstwa danych, to podawanie ich bez powyższej dyskusji jest wysoce tendencyjne. Ktoś w PIG miesza się w politykę.

>Niestety nie sposób się z tym zgodzić. Stężenie dwutlenku węgla faktycznie rośnie w atmosferze przynajmniej od 1950 roku (wcześniejsze dane są mniej miarodajne i w dodatku wzajemnie ze sobą sprzeczne, oczywiście ociepleniowi humaniści wybierają te dane, które im pasują, ignorując pozostałe, co słusznie wytknął im prof Jaworowski), ale nie ma żadnych przesłanek, aby obciążać tym faktem działaność człowieka. Raczej przeciwnie. to włąsnie ocieplanie klimatu powoduje wzrost stężenia CO2

To prawda, że istnieje dodatnie sprzężenie zwrotne i wzrost temperatury powoduje uwalnianie CO2 z oceanów i wzrost jego stężenia w atmosferze. Ale proces ten zajmuje setki lat. Nie ma wątpliwości, że gwałtowny wzrost stężenia w atmosferze w ciągu ostatnich 50 lat jest spowodowany działalnością człowieka. Nieodparte dowody na to przytaczałem wcześniej.

> Zresztą mówimy tu nie o stężeniu CO2 w powietrzu, ale o wpływie jaki to ma na efekt cieplarniany. Stężenie może sobie rosnąc nawet w wysokim stopniu, ale zmiany w EC mogą być minimalne, właśnie takie jakie podaje Instytut Geologiczny, co potwierdzają inne przykłady.

To poprzyj te słowa jakimiś szacunkowymi obliczeniami. Popatrz na widmo absorpcji atmosfery w podczerwieni jaki zamieszcza PIG:

Wyraźnie tu widać pasmo absorpcji CO2 w środku widma emisyjnego Ziemi. Tak na oko jest to 10% całkowitej absorpcji. Ale scałkuj te widma i przekonaj mnie, że się mylę.

> Po raz kolejny przypominam o istnienu Wenus i Marsa. Na planetach tych mamy efekt cieplarniany wywoływany praktycznie wyłącznie przez CO2, bez udziału żadnych innych gazów szklarniowych, zwłaszcza pary wodnej.
> Ponieważ "fizyk" już zaprezentował nam swoją biegłośc w termodynamice, to bez trudu obliczy o jaki czynnik efekt cieplarniany na Wenus (stęzenie CO2 295 000 razy większe niż na Ziemi) i na Marsie (stężenie CO2 40 razy większe niż na Ziemi) różni się od ziemskiego Zapewniam że wnioski sa bardzo ciekawe

No nie leń się, policz też coś. Podobno umiesz termodynamikę?
29-07-2008 21:18 
 Ocena 2 na 2
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
>> BTW Państwowy Instytut Geologiczny to znacznie bardziej miarodajne źródło danych od wikipedii, do której swoje mądrości może wpisywać każdy, nawet Agnosiewicz.
>Też mi trudno przyjąć, że uznawana instytucja zamieściła fałszywe dane.

"Fałszywe", czyli nie zatwierdzone przez "fizyka"

PIG jest poważną instytucją naukową i w przeciwieństwie do wikipedii nie publikuje pseudonaukowych bajed na temat UFO, pustej Ziemi, kreacjonizmu, czy globalnego ocieplenia.

Tylko potwierdzone fakty

>Nie ma wątpliwości, że gwałtowny wzrost stężenia w atmosferze w ciągu ostatnich 50 lat jest spowodowany działalnością człowieka. Nieodparte dowody na to przytaczałem wcześniej.

Niestety dowody te są dalekie od nieodpartości. Przykładowo wcale nie wszystkie paliwa kopalne są pochodzenia roślinnego. Zreszta nie zamierzam się na ten temat spierać. Jakiekolwiek są powody wzrostu stęzenia CO2 w atmosferze, to zjawisko i tak w jedynie znikomym stopniu odpowiada za globalny wzrost temperatury

> Popatrz na widmo absorpcji atmosfery w podczerwieni jaki zamieszcza PIG:
>Wyraźnie tu widać pasmo absorpcji CO2 w środku widma emisyjnego Ziemi. Tak na oko jest to 10% całkowitej absorpcji. Ale scałkuj te widma i przekonaj mnie, że się mylę.

Ach, obliczenia "na oko" jako nowy sposób argumentacji. Czyżby jednak "Fizyk" zakładał że obecny w atmosferze CO2 pochłania całość promieniowania ziemskiego w swoim paśmie absorbcji?

Gdyby tak było, to całe te jeremiady o wzroście stężenia CO2 nie byłyby potrzebne. Jakikolwiek wzrost stężenia CO2 w żaden sposób nie zmieniałby efektu cieplarnianego. Tak czy owak całośc promieniowania zostawałaby pochłonięta. Tymczasem pod górnym wykresem jest jeszcze wykres dolny, kóry pokazuje jaki procent promieniowania w danym paśmie zostaje pochłoniety. Dla "topu" CO2 jest to gdzieś pomiędzy 30 a 40%. Zatem w sumie nawet obliczenia "na oko" się zgadzają. Calkowity wkład CO2 wynosi pomiędzy 3 a 4%, dokładnie tak jak podaje PIG

PIG jest poważną instytucją naukową i nie publikuje bzdur z zasady

>> Po raz kolejny przypominam o istnienu Wenus i Marsa. Na planetach tych mamy efekt cieplarniany wywoływany praktycznie wyłącznie przez CO2, bez udziału żadnych innych gazów szklarniowych, zwłaszcza pary wodnej.
>> Ponieważ "fizyk" już zaprezentował nam swoją biegłośc w termodynamice, to bez trudu obliczy o jaki czynnik efekt cieplarniany na Wenus (stęzenie CO2 295 000 razy większe niż na Ziemi) i na Marsie (stężenie CO2 40 razy większe niż na Ziemi) różni się od ziemskiego Zapewniam że wnioski sa bardzo ciekawe
>No nie leń się, policz też coś. Podobno umiesz termodynamikę?



Alez skąd. Przeciez to nie pilaster nazwał się "Fizykiem". To nie pilaster twierdził, ze wykłada termodynamikę na UW

Ale "Fizyk" do tej pory, poza przepisaniem błędnego "dowodzenia", że 4 = 6,45 jakoś się swoją biegłością w fizyce nie popisał.

Ad rem

Równianie S-B dla kuli po uwzględnieniu szarości i efektu cieplarnianego

0,25*(1-a)*(1+e)*F=s*T^4

gdzie a to labedo, F, strumień promieniowania W/m2, s stała S-B, T temperatura w Kelwinach, zaś e wsp cieplarniany

Z tego równiania możemy obliczyć wsp cieplarniany e

Ziemia

F = 1368 W/m2, T = 288 K (15 stopni Celcjusza), a = 0,37 ciśnienie parcjalne CO2 w atmosferze 0,033 kPa

e = 0,815, 1+e = 1,815
Dla a= 0,3 => e = 0,633, 1+e = 1,633

Wenus

F = 2614 W/m2, T = 735 Kelwinów, a = 0,65 ciśnienie CO2 (sprowadzone do ziemskiej grawitacji) 9 821 kPa 295 000 razy więcej niż na Ziemi

e = 71,4, 1+e = 72,4

No efekt cieplarniany, rzeczywiście potężny, 40 - 44 razy silniejszy niż na Ziemi

Tyle tylko że ilośc CO2 na Wenus jest nie 40, ale 295 000 razy większa niż na Ziemi

Jak widac zależnośc między EC a stężeniem CO2 jest ...bardzo nieliniowa

Mars

F = 589 W/m2 T = 227 K a = 0,15 ciśnienie parcjalne CO2 (sprowadzone do ziemskiej grawitacji) 1,55 kPa, 46,4 razy wieksze niz na Ziemi

e = 0.21 1+e = 1.21

Ojoj, cóż powiedzą na to ociepleniowi humaniści. Pomimo ponad czterdziestokrotnie większego stężenia CO2 w atmosferze Marsa, efekt cieplarniany jest tam 1,35 - 1,5 raza ...słabszy niż na Ziemi A w dodatku na Marsie równiez wzrasta obecnie temperatura i to pomimo faktu, ze samochody marsjańskie, wszystkie dwa sa napędzane energią słoneczną

Mając już dwie planety z efektem cieplarnianym wywoływanym wyłacznie przez CO2 (innych gazów cieplarnianych, zwłaszcza H2O, na tych planetach praktycznie nie ma) możemy się pokusić o oszacowanie związku pomiędzy ciśnieniem parcjalnym CO2, a efektem cieplarnianym e

Taki empirycznie wyznaczony związek oczywiście jest bardzo ryzykownie ekstrapolować na warunki ziemskie, ale kiedy to uczynimy i podstawimy ziemskie ciśnienie parcjalne CO2 to otrzymamy wpływ CO2 na ziemski efekt cieplarniany na poziomie e = 0,0088, czyli 1-1,3% ziemskiego EC

Jak na olbrzymie uproszczenia jakie musieliśmy po drodze zrobić, wynik jest zadziwiająco blisko podawanego przez PIG 3,62%

PIG jest poważną instytucją naukową i z zasady nie publikuje bzdur
25-07-2008 19:11 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)

>Ponieważ jest to strona racjonalnych miłośników nauki, zatem bez trudu przeliczą sobie o ile podnosi to temperaturę Ziemi
>
Szanowny Panie, już zacząłem myśleć, że zwariowałem, nawet przeczytałem jeszcze raz "Schizofrenię" Kępińskiego. Gdyby nie Pani sagittarius , poddałbym się leczeniu. A jeszcze jedna rozmowa z Celecrin i mam zapewniony długi wypoczynek. To bardzo ciekawy człowiek, członek PSR, mogliby go pokazywać na jarmarkach. Wszyscy tutaj, jak Pan to pewnie zauważył, rozmawiają w kółko o bogu, nic więcej ich nie interesuje. Pojawił się Pan w samą porę, bo byłem bliski obłędu. Na przykładzie tego forum widać jak ludzie podatni są na wszelkiego rodzaju mity, wydawałoby się na pierwszy rzut oka, że to rozumni ludzie, a to gorzej jak dzieci, rozumu za grosz nie mają. Przecież to można wziąć za rączkę i poprowadzić, gdzie się tylko zechce.
Adam Barycki
PS. Z fizykiem nie warto gadać, złapałem go na kłamstwie i schował głowę w piasek, dopiero teraz wylazł, ale to tchórz i znowu się schowa.
25-07-2008 19:13 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Emitowany przez ludzki przemysł CO2 powoduje wzrost efektu cieplarnianego o ...0,117 procenta, czyli 1,00117 razy .

   Jaki udział w efekcie cieplarnianym ma, według Ciebie, para wodna? Przez udział w efekcie cieplarnianym rozumiem procent promieniowania termicznego pochłanianego przez parę wodną zawartą w atmosferze(w tym chmury), w stosunku do całości tego promieniowania. Gdybyś przy okazji uściślił, co rozumiesz przez wzrost efektu cieplarnianego byłbym, jako racjonalny miłośnik nauki, znacznie mądrzejszy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-07-2008 19:25 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>jako racjonalny miłośnik nauki,
>
Jak to miło znowu zobaczyć "bezstronnego" obserwatora. I czas się znalazł na obserwację, brakuje go tylko na argumenty, bezstronne oczywiście.
Adam Barycki
25-07-2008 19:34 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Jak to miło znowu zobaczyć "bezstronnego" obserwatora. I czas się znalazł na obserwację, brakuje go tylko na argumenty, bezstronne oczywiście.

   Zaofiarować Panu jakiegoś dodatkowego bonusa za wskazanie w którym miejscu określiłem się jako bezstronny obserwator? Napisałem jedynie, że nie mam żadnego stanowiska w sprawie CO2. Usiłuję je dopiero sobie wyrobić. Pańskie wypowiedzi nie pomagają mi w tym ani trochę.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-07-2008 19:59 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
>nie mam żadnego stanowiska w sprawie CO2
>
Brak stanowiska to inaczej bezstronność, mówiąc po chłopsku nie stoi Pan po żadnej stronie, oczywiście ja mam inne zdanie na ten temat, chyba, że regulamin tego zabrania, to będę się kamuflował.
>
>Usiłuję je dopiero sobie wyrobić.
>
Jaki koń jest każdy widzi, oprócz kapłanów IPCC i dobrze bo koń to piękne zwierzę i szkoda go dla takich.

Adam Barycki
25-07-2008 20:44 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Brak stanowiska to inaczej bezstronność, mówiąc po chłopsku nie stoi Pan po żadnej stronie

   Bezstronny obserwator, to osoba nie tylko bezstronna, ale także ograniczająca się wyłącznie do obserwacji. Nie jestem bezstronnym obserwatorem i nigdzie jako taki się nie deklarowałem.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-07-2008 21:30 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
>Nie jestem bezstronnym obserwatorem
>
Przecież od samego początku to muwiem .
Adam Barycki
almanzor (341 punktów)
Witam, jestem tu nowy.

Przeczytałem z zainteresowaniem cały wątek. Rzadko się zdarza, żeby treść wypowiedzi w wątku tak dobrze zgadzała się z tytułem jak tutaj. "CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius."

Religijny fanatyzm przeszkadza niektórym racjonalistom w myśleniu.

Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365