 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-09-2008 21:45 | Rutkiewicz (1290 punktów) | Chcąc zadać dwa pytania | Nurtują mnie ostanio dwa problemy.
1. Zastanawiałem się (w kontekście sprawy z Gorzowa), dlaczego strach paraliżuje ludzi. Zastanawiałem się nad kwestią długotrwałego zła, które go dotyka i jednocześnie wpycha w lęki, ale wyjaśniono mi tę kwestię za pośrednictwem telepudła. Natomiast innym problemem jest to, dlaczego strach paraliżuje i nie pozwala uciec przez rozpędzonym pociągiem, czy samochodem, albo uskoczyć przed rozjuszonym dużym zwierzęciem. Ponieważ nie widziałem nigdy takiej sytuacji, ani nie miałem o takiej informacji, zapytam najpierw, czy takie przypadki mają faktycznie miejsce, czy jest to tylko mitem.
2. W czasie olimpiady pokazywano na Eurosporcie reklamówkę jakiejś firmy związanej z zawodnikami. Pokazywano pływaka, który skacze do wody, i na tym tle pojawiał się napis informujący o jego czasie reakcji: 0.660 s. Zastanowiło mnie to, gdyż rozumiem, że pokazywano to jako osiągnięcie, podczas gdy ja sam - nie będąc zawodowym sportowcem - w prostym komputerowym teście na reakcję uzyskiwałem wyniki na poziomie 0.230 s. z haczykiem. Pytanie gdzie tkwi błąd, a może go nie ma? Sam nie potrafię tej kwestii wyjaśnić.
Dziękuję i pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | 1) Po piewsze mitem raczej nie są, a wiem o tym po części z własnego doświadczenia. Aczkolwiek paraliż wywołany strachem występuje w dość specyficznych przypadkach, zwykle to raczej mobilizuje do ucieczki. Nie jestesm specem ale wydaje mi się (trochę z własnego doświadczenia) że paraliż występuje gdy nagle doświadczamy silnego, niespodziewanego bodźca, takie przeciążenie mózgownicy  . A jeśli chodzi o genezę mechanizmu - to jest ona odziedziczyliśmy go po gadach, które zwykle w ten sposób reagują. Mechanizm ten ma prawdopodobnie na celu sprawić aby stały się niewidoczne dla drapieżnika. 2) 0.6s to faktycznie kiepski wynik. Kiedyś taki test przechodziłem i miałem coś koło 0.4s. Prowadząca test powiedziała że człowiek bez przygotowania powinien bez problemu mnieć czas poniżej 0.5s. Może chodzi np. o czas jaki potrzebuje pływak od momentu obserwacji impulsu do oderwania się od trampoliny?
|
|
 | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >0.6s to faktycznie kiepski wynik. Kiedyś taki test przechodziłem i miałem coś koło 0.4s. Prowadząca test powiedziała że człowiek bez przygotowania powinien bez problemu mnieć czas poniżej 0.5s. Może chodzi np. o czas jaki potrzebuje pływak od momentu obserwacji impulsu do oderwania się od trampoliny? Właśnie nie. Pamiętam, że było wyraźnie napisane: "reaction time". Choć z drugiej strony, nie wiadomo jak ten czas reakcji liczą. Może faktycznie zwalnia nacisk, choć przecież fotokomórka mogłaby wychwycić początek ruchu. Są więc rozwiązania techniczne, które przemawiają na korzyść obu wersji.
|
|
2 na 2 | @ffe? (3233 punktów) | Rozszerzę nieco wypowiedź Głowackiego w pkt 1. Zjawisko to jest w przyrodzie pospolite i dokładnie opisane. To tzw. z niemiecka Tostellreflex, co na polski można by przełożyć jako "odruch udawania trupa". To ostatnia linia obrony, gdy niem a już czasu na ucieczkę. W ten sposób rozbraja się napastnika, pozbawiając go impulsów wyzwalających behawior zabijania. Rozpowszechnienie zjawiska wskazuje, że jest to sposób wysoce skuteczny.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >Zjawisko to jest w przyrodzie pospolite i dokładnie opisane. To tzw. z niemiecka Tostellreflex, co na polski można by przełożyć jako "odruch udawania trupa". To ostatnia linia obrony, gdy niem a już czasu na ucieczkę. W ten sposób rozbraja się napastnika, pozbawiając go impulsów wyzwalających behawior zabijania. Rozpowszechnienie zjawiska wskazuje, że jest to sposób wysoce skuteczny.
Rozumiem i przyjmuję. Choć ciężko mi zrozumieć, dlaczego odruchy nie przystosowały się do nowej sytuacji, i mózg nie uznał, że to nie działa na środku torów, w stosunku do 380 ton rozpędzonej stali. To równie zagadkowe, co fakt, że zwierzyna leśna nie nauczyła się jeszcze kojarzyć sygnału "baczność!" z zagrożeniem ze strony pociągu, tylko muszą jej montować przy torach takie latarenki akustyczne, które wydają odgłosy rodzimych drapieżników, kiedy pociąg się zbliża.
Ale czy jest jakiś sposób, żeby temu zaradzić i jednak zareagować?
|
|
|  | 3 na 3 | @ffe? (3233 punktów) | >Rozumiem i przyjmuję. Choć ciężko mi zrozumieć, dlaczego odruchy nie przystosowały się do nowej sytuacji, i mózg nie uznał, że to nie działa na środku torów, w stosunku do 380 ton rozpędzonej stali. To równie zagadkowe, co fakt, że zwierzyna leśna nie nauczyła się jeszcze kojarzyć sygnału "baczność!" z zagrożeniem ze strony pociągu, tylko muszą jej montować przy torach takie latarenki akustyczne, które wydają odgłosy rodzimych drapieżników, kiedy pociąg się zbliża. >Ale czy jest jakiś sposób, żeby temu zaradzić i jednak zareagować?
Sposób jest - dać ewolucji trochę czasu - pewnie jakieś kilkaset tysięcy lat. Taka sytuacja jest w świecie przyrody bardzo nietypowa, więc odpowiednie przystosowania nie rozwinęły się. Chociaż oczywiście nawet przez pojawieniem się pociągów i aut zdarzało się czasem osuwisko, upadek drzewa lub rozdeptanie mrówki przez słonia. Zbyt jednak rzadko,żeby znalazło to odbicie w ekspresji genów. Za to z drapieżnikami przydawało się to znacznie częściej. W sumie więc bilans wypada na korzyść stosowania tostellreflex. Pewnie, że wskazane jest ćwiczyć szybkość reakcji i opanowanie, żeby jak najwcześniej odkryć i ocenić zagrożenie. Wtedy przynajmniej reakcja "paraliżu" będzie występować później.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | | Beatus (2528 punktów) | Człowiek wiecznie ciekawy jest siebie i własnych możliwości. Czy wiesz coś o tym aby były osoby, które tego mechanizmu nie posiadają? Jeśli tak czy wiadomo jak duża to populacja?
|
|
|  | | @ffe? (3233 punktów) | >Człowiek wiecznie ciekawy jest siebie i własnych możliwości. Czy wiesz coś o tym aby były osoby, które tego mechanizmu nie posiadają? Jeśli tak czy wiadomo jak duża to populacja?
Sądzę ,że takich bez tej ciekawości w ogóle nie ma, bo bez tego nie byłoby czynności uczenia się - i że nie tylko ludzi to dotyczy. Naturalnie stopień tej ciekawości rozkłada się według krzywej dzwonowej.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| |  | | Beatus (2528 punktów) | Usp, ot i przykład jak forma może wpłynąć na rozumienie treści. W tym przypadku błąd polega na braku akapitu i nie jednoznacznym określeniu podmiotu w drugim zdaniu. Moje pytanie powinno wyglądać tak: Człowiek wiecznie ciekawy jest siebie i własnych możliwości. Czy wiesz coś o tym aby były osoby, które nie posiadają mechanizmu o którym pisałeś, nie zdarza im się udawać trupa? Jeśli tak czy wiadomo jak duża to populacja? Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | @ffe? (3233 punktów) | >Człowiek wiecznie ciekawy jest siebie i własnych możliwości. >Czy wiesz coś o tym aby były osoby, które nie posiadają mechanizmu o którym pisałeś, nie zdarza im się udawać trupa? Jeśli tak czy wiadomo jak duża to populacja? >Pozdrawiam
Ponieważ stale rodzą się osobnicy pozbawieni tego czy owego instynktu, uprawnionym wydaje się przypuszczenie, że i tacy bez "odruchu udawania trupa" między nami są. Niestety nie wiem nic o odnośnych badaniach. Możliwe, że nikt ich nie przeprowadzał - musiałyby być dość niebezpieczne dla obiektów doświadczenia. Być może za lat kilka, gdy dokonamy faktycznego rozszyfrowania ludzkiego genomu i "epigenomu", uda się to ustalić.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| | | |  | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >Niestety nie wiem nic o odnośnych badaniach. Możliwe, że nikt ich nie przeprowadzał - musiałyby być dość niebezpieczne dla obiektów doświadczenia.
Ale potwierdzone jest zdaje się istnienie ludzi, którzy w ogóle nie odczuwają strachu. Jest to zdaje się związane z pewnym upośledzeniem mózgu. Zgadza się?
|
|
| Duda (25557 punktów) | Ad.1 Doświadczyłam czegoś takiego na sobie i nie mogłam sama siebie zrozumieć, dlaczego. Wyjaśnienie że podświadomie udawałam trupa, wyjaśnia mi własne zachowanie mimo , że "agresorem" była przyczepa ciężarówki ślizgająca się na lodzie.
|
|
| Piotr G. /Grim/ (288 punktów) | Ad.1) Na witrynie Nagród Darwin pojawił się ostatnio wpis, gdzie zgon można przypisać właśnie paraliżowi, albo... nieugiętej woli ocalenia swojego nowego samochodu od pędzącego pociągu. www.darwinawards.com/darwin/darwin2008-17.html
And the man said: Let there be light.
|
|
 | | Rutkiewicz (1290 punktów) | > nieugiętej woli ocalenia swojego nowego samochodu od pędzącego pociągu.To też jest zjawisko widywane na filmach, dlatego trzeba by się zastanowić, czy faktyczne. Ale gdyby tak, to również (pozornie) niezrozumiałe jest usilne usiłowanie odpalenia samochodu, zamiast opuszczenie go i ucieczka (kiedy jest jeszcze czas). Ostanio, gdzieś zdaje się pod Łodzią, jakaś babka władowała się samochodem, w którym jechało oprócz niej jedno dziecko i osoba dorosła, pod pociąg. Problem polega na tym, że pociąg nie uderzył w przód (nie zauważyli), ani w tył (próbowali zdążyć), tylko w sam środek (jakby ten samochód ustawić). Tor w obie strony prosty i na otwartym terenie, i tak z 6 km w obie strony. Jak więc mogły go nie zauważyć (zobaczyć, usłyszeć) trzy osoby? PS. Podoba mnie się morał tej historii: "Momentum always wins".
|
|
| Odlogik (78 punktów) | Być może paraliż jest wywołany przez szybką myśl w podświadomości. Boimy się już nie tego, co się stanie podczas wypadku, ale tego, że nie będziemy w stanie uciec... To naprawdę może sparaliżować, bo impulsy zamiast sterować ciałem zużywane są na napięcie. Może to być też zasugerowanie się, że nie będziemy w stanie się poruszyć
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Odnośnie czasu reakcji. Jest on liczony różnie w różnych dyscyplinach, porównywanie ich nie ma żadnego sensu. Czas reakcji poza indywidualnymi cechami zależy głównie od długości jaki musi przebyć impuls i ilości zaangażowanych mięśni. W pływaniu jest to moment oderwania się od platformy, w sprintach - wyjścia z bloku, w motoryzacji - ruch samochodu.
Jest oczywiste że w teście komputerowym - "kliknięcie w klawisz" reakcja jest szybka, a wyobraź sobie w boksie - czas od sygnału do uderzenia. W każdym razie porównywać czasów reakcji nie sposób. Np w sprincie - wyjście z bloków to ok. 150 -200 ms, w pływaniu jak pisałeś ok. 660 ms, a np czas reakcji mojego układu pokarmowego na starego hamburgera - ok. 1,5 minuty!
pozdrawiam
|
|
 | | Rutkiewicz (1290 punktów) | Rozumiem, różne techniki pomiaru i inna definicja reakcji.
Ale czy nie można by tego porównywać, mierząc czas jaki upłynie do rozpoczęcia ruchu? Drogę jaką musi przebiec impuls nerwowy do mięśni można chyba w tej sytuacji pominąć?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|