Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rozważania nad wolną wolą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
29-09-2008 00:28PiotrPęciak (634 punktów)Rozważania nad wolną wolą
Rozważania nad wolną wolą.

Moje rozważania chciałbym rozpocząc poprzez ustanowienie pewnego dogmatu.
Otóż nawiążę tu do poglądu Sartre.

"Świadomość nigdy nie może stać się bytem, a jednocześnie pozostać świadomością. Te dwa rodzaje istnienia są odrębne."
"Wolność też jest nicością, a doświadczamy jej gdy stajemy się świadomi czym nie jesteśmy"

Jest to pewien dogmatyzm, na którym oprę rozumowanie. Bardzo przepraszam jeśli kogoś uraża stanowienie takiego konstruktu, jednak chcę wskazać na pewien sposób myślenia.

Załóżmy, że świadomość "znajduje" się w zamkniętych obwodach komórek nerwowych, lub innym podobnym konstrukcie.
Na zadane pytanie impuls nie trafia na rozwiązanie tylko krąży np. "bezustannie w tych rejonach" do wygaśnięcia (przekierowania na inną myśl), po czym taki impuls znowu może trafić w to miejsce, jeśli znów mamy akt samoświadomości.

I nie muszę tu nawiązywać do żadnej teologii.
Ale niestety wyjaśnię jak ja rozumiem pojęcie świadomości. Nawiązując w pewnym stopniu do Sartre, uważam, że
świadomośc jest niebytem, jest specyficznym czymś co nie ma żadnych właściwości, jest błędem, jest czymś co nie istnieje i wypełnia informację. Wiem, że zabawne jest rozmawianie o czymś, czego nie ma.

Są w moim umyśle dwa spójne konstrukty. Po pierwsze zakładam, że informacja krążyć może w zamkniętych obwodach (nie mówię o neuronach) i początek jest końcem przez co nie można wskazać miejsca w strukturze.
W drugim przypadku struktura ma początek i koniec i w obu przypadkach jest niebytem.

To jest trochę jak z rozumowaniem, co było wcześniej, gdy nie było czasu. Po prostu nic nie było.
Jest to zabawa słowna w sprzeczności, których mój umysł nie ogarnia, choć próbuje.

Nie jestem niestety fizykiem, może mój umysł poznałby inny punkt widzenia na np. zjawisko czasu.

Założyłem dogmatycznie, że istnieje coś takiego jak świadomość. Musiałbym teraz założyć u jakich organizmów ona występuje. Zakładając, że świadomość jest charakterystyczna dla organizmów posiadających układ nerwowy, możemy wskazać pewną grupę zwierząt.

Pytanie, czy inne pierwotniejsze organizmy posiadają wolną wolę?
Najprostszy układ nerwowy występuje u najprostszych jamochłonów, takich jak stułbia.
Żeby zaistniała świadomość swojej egzystencji, musi być teoretycznie pewien rodzaj komórek nerwowych i jednostka powinna odbierać swoją obecność w środowisku, posiadać poczucie bycia "całością".
Zastanawiam się, czy potrzebne jest postrzeganie a) świata zewnętrznego b) innych żywych organizmów
c) świadomość śmierci na przykładzie innych organizmów.

Założyłem istnienie świadomości. Pamięć i procesy poznawcze, pewne właściwości charakterystyczne dla człowieka są nadrzędne i towarzyszy im świadomość. Tak zakładam. Teraz mamy do czynienia z oglądaniem filmu.
Myśli decydują o tym jaką decyzję podejmujemy. Mamy poczucie bycia, jednak myśli nie są elementem świadomości.

Jakie są tego konsekwencje? Moim zdaniem, to jakimi jesteśmy ludźmi jest znamionem naszych procesów poznawczych i pamięci. A niebyt po prostu patrzy na to jacy jesteśmy.

Teologia jaką można stworzyć na tych założeniach jest bardzo groźna. Po pierwsze można założyć istnienie niebytu który
1=n. Wszyscy jesteśmy takimi samymi "obserwatorami", nie ma różnicy między 2oma świadomościami.

Czy nie budzi to u państwa takiego uczucia, że jak stoicie przed drugą istotą żywą, nie dostrzegacie tego podobieństwa, że w tym jednym jesteście podobni, tacy sami, nieokreśleni, będący, zdający, widzący. Czy nie można o to zbudować założeń "dobra"?

Wiem, że temat o wolnej woli jest trudny. Wiem, że brak mi konkretnej wiedzy i większość to moje przemyślenia tylko.
Pragnę dodać, że jestem ciekawy jednej rzeczy. Pierwsze wspomnienie jakie mam i pamiętam (pytanie czy moja pamięć jedynie go nie zaklasyfikowała jako istotne i uznała za pierwsze) to, że zdałem sobie sprawę, że żyję, tata podawał mi orzecha włoskiego.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Scorp (5381 punktów)Odp: Rozważania nad wolną wolą.

>"Świadomość nigdy nie może stać się bytem, a jednocześnie pozostać świadomością. Te dwa rodzaje
>istnienia są odrębne."
>"Wolność też jest nicością, a doświadczamy jej gdy stajemy się świadomi czym nie jesteśmy"

Zejdź na ziemię z wyżyn filozoficznych abstrakcji, będzie ciekawiej. Poczytaj Bernarda Korzeniewskiego 'Od neuronu do (samo)świadomości.
-
PiotrPęciak (634 punktów)
Zaznaczyłem, że z chęcią bym zgłębił wiedzę . Można było milej to powiedzieć.
Słowa zacytowane pochodzą z wikipedii pod hasłem Sartre.

www.skf.uni.opole.pl/teksty/umys%B3%20Korzeniewski.doc

Recenzja książki. Zapoznałem się z treścią, ubogaciła mnie, jednak odnoszę wrażenie, że mówiłem podobnie tylko mnie ciekawymi słowami.
Pozdrawiam i dziękuję za odnośnik.
29-09-2008 15:54 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)
>www.skf.uni.opole.pl/teksty/umys%B3%20Korzeniewski.doc
>Recenzja książki. Zapoznałem się z treścią, ubogaciła mnie, jednak odnoszę wrażenie, że mówiłem podobnie tylko mnie ciekawymi słowami.

Propozycja: czytaj książki, a nie recenzje, i nie z Wikipedii tylko z biblioteki; nie 'ubogacaj się' cudzymi recenzjami, tylko pisz własne i na koniec: zawsze powątpiewaj we własne wrażenia...
-
PiotrPęciak (634 punktów)
A czemu mam nie czytać recenzji? Uważam, że jest ona bardzo merytoryczna.
Uważam, że ubogaca mnie. Jak tylko będę mógł przeczytać książkę, przeczytam.
Odpisałem, bo znalazłem tę ciekawą recenzję, czytania książki nie wykluczyłem.

>>zawsze powątpiewaj we własne wrażenia...

Powątpiewam powątpiewam również w stan emocjonalny autora posta, który nie chce mi pisać konkretów tylko wystawia swoje "powątpiewające" oceny i komentarze co mam robić.

Proszę się odnieść do konkretnych słów w poście pierwszym, będziemy wtedy dyskutować na temat a nie o pana wrażeniach.

Pozdrawiam .
29-09-2008 21:38 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Zejdź na ziemię z wyżyn filozoficznych abstrakcji,...

Dobra filozofia nie jest abstrakcyjna.
Jest powrotem do rzeczy, albo czegoś jescze bardziej elementarnego.
Jest do bólu konkretna. Dlatego zmienia świat.

Najbardziej abstrakcyjny jest zwykły człowiek, ze swoją religią, duszą, bogiem, rzeczami, miłością, rodziną, państwem...

Czy chodziło ci o pustosłowie?
Scorp (5381 punktów)

>Dobra filozofia nie jest abstrakcyjna.
>Jest powrotem do rzeczy, albo czegoś jescze bardziej elementarnego.
>Jest do bólu konkretna. Dlatego zmienia świat.

Zgoda x 3, nawet x 4.

>Najbardziej abstrakcyjny jest zwykły człowiek, ze swoją religią, duszą, bogiem, rzeczami, miłością, rodziną, państwem...

Nie wiem, czy wiem, jak to rozumieć...

>Czy chodziło ci o pustosłowie?

Nie o słowa, bo te nie są puste, chodziło mi o gadulstwo i nieznośne pozerstwo, stroszenie nieswoich piórek, próbę epatowania pożyczanymi myślami. O to, że pojęcia i tematy należące do filozofii znalazły się w tym poście od siebie poodrywane, w stanie chaosu, na służbie wywodu, którego treści sam piszący, jak podejrzewam, nie rozumiał.

Czy jesteś filozofem, diogenesie?
-
PiotrPęciak (634 punktów)
>>chodziło mi o gadulstwo i nieznośne pozerstwo, stroszenie nieswoich piórek, próbę epatowania >>pożyczanymi myślami

Jeżeli coś uznaję za trafne, to na przekór muszę używać innych słów?
Proszę mnie nie oceniać, jestem człowiekiem, który chce wiedzieć więcej.
Nie chcę by mnie poniżano docinkami. W swoim poście używałem bardzo ostrożnych słów, wielokrotnie powtarzałem, że posługuję się słowem dogmat lub, że "coś w tym rodzaju" jako, że nie byłem w stanie bardziej konkretnie wypowiedzieć.

Naprawdę proszę wskazywać mi konkretne błędy, nie dręczyć psychicznie.
30-09-2008 19:05 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Czy jesteś filozofem, diogenesie?

Jak cię widzą, tak cię piszą.
To sentencja dotyczącą łachów, w których chodzimy.
Jeśli chodzi o filozofię, to jest odwrotnie:
widzą cię tak, jak piszesz.

Diagnoza nie należy do mnie.
matragon (2557 punktów)
>>Czy jesteś filozofem, diogenesie?
>Jak cię widzą, tak cię piszą.
>To sentencja dotyczącą łachów, w których chodzimy.
>Jeśli chodzi o filozofię, to jest odwrotnie:
>widzą cię tak, jak piszesz.
>Diagnoza nie należy do mnie.>

w muzyce bywa jeszcze gorzej :
"jak Cię widzą - tak Cię słyszą" ...


Michał 'matragon' Worgacz
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rozważania nad wolną wolą
Kolejny przykład potwierdzający tezę, że samo myślenie nie poparte solidna wiedzą o świecie jest bezwartościowe.
PiotrPęciak (634 punktów)
Nie wiem czemu uważa pan myślenie za bezwartościowe. Dla mnie jest wartościowe, gdy ktoś wskazuje błąd w moim rozumowaniu i odnosi mnie np. do literatury. Proszę nie wystawiać takich radykalnych sądów. Kto pyta nie błądzi, a ponieważ błądzę, więc pytam by nie błądzić.
29-09-2008 21:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>błądzę, ...

Skąd o tym wiesz?
Taka teza zakłada, że wiesz, dokąd zmierzasz, że jest gdzieś miejsce, pogląd, który jest twym "domem", miejscem spoczynku, prawdy.
Co to takiego?
PiotrPęciak (634 punktów)
>>błądzę, ...

Zakładam, że mogę wiedzieć więcej i mieć ciekawszy rozbudowany światopogląd. Pytań się nie wyzbędę to fakt. Ale w tym wiecznym błądzeniu zawsze podnosi się z ziemi jakieś orzeszki, które bardzo smakują.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Rozmawiałeś o tym z tatą?
PiotrPęciak (634 punktów)
xD czy starałeś się być dowcipny?
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Zadałem proste pytanie - sprawiło Ci trudność?
PiotrPęciak (634 punktów)
Tak, pytałem. On nie pamięta tego.
exeqtor (359 punktów)
Ja po części postrzegam świadomość, jako "oczy wszechświata" spostrzegające na samego siebie. Ponieważ jesteśmy "ulepieni" z pyłu Wszechświata, jesteśmy jego tworem, patrzymy, badamy i odkrywamy to co ciągle istnieje lecz nie od zawsze w naszym umyśle. Próbujemy symulować w naszych głowach mechanizm jego działania, lecz do tego czym naprawdę jest daleko nam nieskończenie. Wszechświat który próbuje zrozumieć samego siebie, tym po częsci jest dla mnie świadomość.
PiotrPęciak (634 punktów)
Kluczowe wydaje mi się stanowienie ogniw między domniemaną świadomością a materią nieożywioną. Wg mnie naukowe jest dociekanie do momentu, w którym niestety trzeba będzie się zatrzymać. Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365