Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szamanizm w Instytucie Psychologii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
24-09-2008 21:34Asado (486 punktów)Szamanizm w Instytucie Psychologii
Ocena 4 na 4
Usłyszałam dzisiaj w radiu reklamę Instytutu Psychologii Stosowanej (Studium Psychologii i Psychoterapii) i aż nie mogłam uwierzyć... wyjątkowa kadra prowadząca zajęcia z numerologii, tarota itp.

Polecam zapoznanie się z listą prowadzonych przez „szkołę” warsztatów:

www.psycho(*)name=Content&pa=showpage&pid=4

Ciekawa lektura...

Moje pytanie brzmi – czy funkcjonowanie tego typu placówek wymaga zezwoleń np. MENu? Czuję się (delikatnie mówiąc) zaniepokojona, że studium określające się mianem Instytutu Psychologii Stosowanej, prowadzi tego typu działalność.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
Warto by załozyć tu na forum dział, który zajmowałby się tego rodzaju działalnością (teorią i praktyką pseudonauki). Irracjonalizm to cos znacznie więcej, niż religia i związane z nią nonsensy.
24-09-2008 22:49 
 Ocena 5 na 5
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Warto by załozyć tu na forum dział, który zajmowałby się tego rodzaju działalnością (teorią i praktyką pseudonauki). Irracjonalizm to cos znacznie więcej, niż religia i związane z nią nonsensy.

Dokowskiego na rektora.
PiotrPęciak (634 punktów)
To chyba jakiś żart???????????????
Pod szyldem "..Psychologii.." taka belzebubia?
Trauma.
24-09-2008 23:34 
 Ocena-3 na 3
avenger (463 punktów)
Co wy wiecie na temat psychologii albo wewnętrznych sił drzemiących w ludziach.Psychologia bierze swój początek z filozofii,a więc jest zbiorem pewnych tez wymyślonych przez ludzi,i przyjęta na wiarę przez drugich.W ludzkiej kulturze rolę psychologii pełniła teologia, a także szamanizm,dlatego jak najbardziej uważam, że znajomość magii oraz tarota jest psychologowi potrzebna. Zresztą wielu psychologów zajmuje się ezoteryką i nie ma w tym nic złego,to ich tylko ubogaca.
25-09-2008 00:25 
 Ocena 6 na 6
PiotrPęciak (634 punktów)
Psychologia jest przede wszystkim nauką. Filozofia nauką nie jest, można ją nazwać "królową nauk", czymś nadrzędnym. Nauka z samego swojego założenia porusza się wokół faktów naukowych, teorii, które powinny być zweryfikowane w empirii przez zmysły (lub na drodze pośredniczącej urządzenia).

Można gdybać o matematyce, fizyce, ale one rządzą się innymi prawami, gdyż nie są to nauki humanistyczne. Teoria zakładane muszą być spójne z tysiącem innych faktów weryfikowanych itp.
W psychologii istnieje kilka konkretnych modeli badawczych. Są one bardzo dobrze opisane, uściślone, by poruszać się "po człowieku" używając języka matematyki.

>psychologia bierze swój początek z filozofii

Jak cała nauka, fakt.

>a więc jest zbiorem pewnych tez wymyślonych przez ludzi,i przyjęta na wiarę przez drugich

Jeżeli będziemy dyskutować o nauce jako o wierze, to nie docenimy dorobku naukowego psychologów badaczy. Pomimo, że jest to młoda dyscyplina, to jest to nauka przez duże N.
Każda dziedzina ma swoje podstawy w filozofii, jednak to nie oznacza, że badacze mają tworzyć teorie nieweryfikowalne. Te czasy minęły. Dziś psychologia ściśle opiera się na faktach NEUROFIZJOLOGII, na różnych obszarach działań mózgu i blabla lanie wody.

Umieszczaniem pod szyldem "psychologia" tarota, jest nadużyciem. Nie istnieje żaden fakt naukowy, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy między kartami a życiem klienta.

I nie sprowadzajmy psychologii do średniowiecza, gdzie nie było nauki poza filozofią. Te czasy nie wrócą, dziś wiemy dużo o człowieku i nie stać nas na snucie teorii ala Freud.

Na szczęście na takiej uczelni nie można uzyskać magistra psychologii.
Na nieszczęście wykładają tam pewnie magistrzy psychologii, którzy w moim odczuciu "depczą" po nauce.

>Zresztą wielu psychologów zajmuje się ezoteryką i nie ma w tym nic złego,to ich tylko >ubogaca.

Ubogaca w co? Przesądy? Psychologia i ezoteryka są w dużym stopniu sprzeczne z sobą.
Psychologia opiera funkcjonowanie człowieka na racjonalnych przesłankach, a ezoteryka zakłada jego funkcjonowania na magii w kartach na przykład. To chore, bo albo taki pan psycholog odnosi się do teorii naukowych albo zakłada magiczny "eter" decydujący o zachowaniu, losach człowieka.

Łączenie tych dwóch elementów jest dziwaczne, bo o to okazuje się, że taki pacjent gdy ma objawy Alzheimera nagle zdiagnozowany jest jako opętany przez demona. Żal. Gdybam, ale
bawi mnie jak robi się Z WIELKIEJ DYSCYPLINY NAUKOWEJ, KLUCZOWEJ DLA NASZEJ EGZYSTENCJI za przeproszeniem wielką szmirę. I nie mówię, że pan to czyni, tylko ludzie którzy pod takimi hasłami tworzą piorące ludziom mózg organizacje o magicznych eterycznych duszkach ssających myśli i szturchających fantomową nogą. Ci ludzie dobrze zdają sobie sprawę, że to sposób na kasę i nie szanują nauki.

>>W ludzkiej kulturze rolę psychologii pełniła teologia,

Kiedy to było? Przed Humem? I to nie każdy, już Arystoteles śmiał się z idealizmu Platona.
Przecież w XX wieku dokonywano jeszcze operacji na mózgu na chybił trafił. Nie ta epoka, nie te realia.

>,dlatego jak najbardziej uważam, że znajomość magii oraz tarota jest psychologowi potrzebna.

Tak jak corela, office`a, 2 języków obcych i sznurowania butów. Wszystko jest potrzebne.
Pytanie czy jest to etyczne. Przychodzi pacjent i mówi, że mu coś dolega z pamięcią i ma silne stany emocjonalne. Taki pan psycholog musi zapytać się: "ale czy przyszedł pan do mnie jako do psychologa, wróżbitę, czy szamana?" Bez zaznaczenia jako kto się dana osoba wypowiada, mamy do czynienia z naruszeniem etyki.

Powtórzę jako student psychologi 3 razy.

PSYCHOLOGIA JEST NAUKĄ EMPIRYCZNĄ

PSYCHOLOGIA JEST NAUKĄ EMPIRYCZNĄ

PSYCHOLOGIA JEST NAUKĄ EMPIRYCZNĄ

odnośnik: pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia
25-09-2008 00:46 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
Cytat z wikipedii pod hasłem nauka:

"Nauka jest budowana i rozwijana wyłącznie za pomocą tzw. metody naukowej lub metod naukowych nazywanych też paradygmatami nauki poprzez działalność badawczą prowadzącą do publikowania wyników naukowych dociekań. Proces publikowania i wielokrotne powtarzanie badań w celu weryfikacji ich wyników , prowadzi do powstania wiedzy naukowej dostępnej dla całej ludzkości. Zarówno ta wiedza jak i sposoby jej gromadzenia określane są razem jako nauka .
02-10-2008 23:06 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Nauka z samego swojego założenia porusza się wokół faktów naukowych,...

Ciekawe. Masło natomiast pogrążone jest w swojej masłowatości. Jest coś, co poprzedza fakt naukowy, a bez czego żadna nauka nie istnieje. Tym czymś jest świat. Tzw. fakt naukowy to już pewnego rodzaju konstrukt, często owoc teorii.

>Można gdybać o matematyce, fizyce, ale one rządzą się innymi prawami, gdyż nie są to nauki humanistyczne.

Wszystkim naukom nadaje jedność badawcza świadomość człowieka. Podział nauk na humanistyczne i inne to moim zdaniem anachronizm. Streszcza to pojęcie interdyscyplinarności. Nie widzę specjalnej róznicy miedzy poezją a matematyką czy fizyką.

>Teoria zakładane muszą być spójne z tysiącem innych faktów...

Fakty nie muszą być elementem teorii. Mozna zbudować model bez względu na jego możliwą interperetację (zmienne teorii mogą ale nie musza przebiegać zbiory rzeczywistych indywiduów).

>I nie sprowadzajmy psychologii do średniowiecza, gdzie nie było nauki poza filozofią.

Na nauce świat się nie kończy. Rzemiosło np. miało się wtedy dobrze, i to miedzy innymi za jego sprawą powstać mogła współczesna nauka.

>Te czasy nie wrócą, dziś wiemy dużo o człowieku i nie stać nas na snucie teorii ala Freud.

Freud, czy się to komus podoba, czy nie, to ważny etap w rozwoju (historii) psychologii. A snucie teorii, nawet najmniej prawdopodobnych, bywa dobrym początkiem teorii naukowej. Margines jest zawsze potrzebny.

>już Arystoteles śmiał się z idealizmu Platona.

Tym niemniej drzwiami kuchennymi wpuścił do swej doktryny idee pod postacią formy. Nie tylko on.

>PSYCHOLOGIA JEST NAUKĄ EMPIRYCZNĄ

Nauka empiryczna to pleonazm.
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Jest coś, co poprzedza fakt naukowy, a bez czego żadna nauka nie istnieje.

Racja. Co nie oznacza, że w tym maśle mamy umniejszać nauce. Psychologia jest nauką empiryczną.
Przez empirię możemy rozumieć tu sprawdzalność zmysłami lub przynajmniej urządzeniami, które wiemy jak działają.
Takie fakty możemy weryfikować, natomiast astrologii daleko do faktów empirycznych.

>>Podział nauk na humanistyczne i inne to moim zdaniem anachronizm.

Zgadzam się.

>>Mozna zbudować model bez względu na jego możliwą interperetację

Ale taki model rządzi się naukowymi prawami. W psychologii staramy się poruszać wśród faktów empirycznych, bo one stanowią istotną wiedzę. Modele są przydatne, pokazują ogląd sytuacji. Jedno i drugie to nierozłączne elementy.
Jednak same teorie nie stanowią nauki. Empiria jest potrzebna.

>> Rzemiosło np. miało się wtedy dobrze, i to miedzy innymi za jego sprawą powstać mogła współczesna nauka.

Ale to cały czas nie stan obecny. Mamy inne realia. Ja nie mówię o przyczynach powstania nauki czy nawet konkretniej psychologii. Jest wiele zmiennych.

>Freud, czy się to komus podoba, czy nie, to ważny etap w rozwoju (historii) psychologii.

Ja Freuda cenię. Po prostu bawią mnie naciągane teorie. Rozumiem jego konstrukt, nie rozumiem czemu popadał w skrajności twierdząc, że ogrodnicy w dzieciństwie bawili się kałem. Po prostu o ten fakt mi chodziło, teraz żałuję, że takie niezrozumienie wprowadziłem, nie tłumacząc czemu użyłem jego nazwisko.

>>A snucie teorii, nawet najmniej prawdopodobnych, bywa dobrym początkiem teorii naukowej. Margines jest zawsze potrzebny.

Potrzebny, ale proszę, nie odnoś tego do astrologii. Wiesz, że mówimy o marginesie i każda nauka dąży do zgłębiania wiedzy przyczynowo-skutkowej. W astrologii ciężko mówić o usilnej próbie wytłumaczenia w sposób logiczny pewnych zjawisk.

>już Arystoteles śmiał się z idealizmu Platona.
>>Tym niemniej drzwiami kuchennymi wpuścił do swej doktryny idee pod postacią formy. Nie tylko on.

Ale chyba nie wierzy pan w boski ideał krzesła . Znów żałuję, że rzuciłem hasło i go nie wytłumaczyłem.

>>Nauka empiryczna to pleonazm.

Proszę wytłumaczyć ten konstrukt, bym go błędnie nie zrozumiał.
25-09-2008 21:18 
 Ocena 1 na 1
Magda Kuprowska (640 punktów)
>W ludzkiej kulturze rolę psychologii pełniła teologia, a także szamanizm,dlatego jak najbardziej uważam, że znajomość magii oraz tarota jest psychologowi potrzebna. Zresztą wielu psychologów zajmuje się ezoteryką i nie ma w tym nic złego,to ich tylko ubogaca.

Zaśmieca mu tylko głowę.
PiotrPęciak (634 punktów)
Tak jak pytania o autorów jakiś książek w testach na IQ. Taka rzeczywistość.
Jesteśmy zaśmieceni reklamami Jogobelli i McDonalda.
Nie wszyscy ludzi czują wstręt do śmieci.
Niektórzy są zdolni powiedzieć, że nie ma ciekawszych rzeczy.
Potem powiedzą, że psychologia nie osiągnęła nic, że człowieka nie da się rozłożyć na części pierwsze. Potem zmuszony, wycytuję im parę podręczników. Potem powiedzą, że to ciekawe, że nie wiedzieli o tym wcześniej. Potem znowu wrzucę na edukację i system polityczny, który chce mieć tępy lud. Potem oni popotakują, pójdą do domu i stwierdzą, że życie jest za krótkie na to by nad nim rozmyślać i zajmą się szczęściem radością i przyjemnością. A ja położę się spać i po raz enty będę pier*olił jak mi ta rzeczywistość nie pozwala się rozwijać i stać się elementem naukowego świata.

Ja chyba przeżywam dzień świstaka.
Ciągle to samo, aż tracę energię witalną na dyskusję.
02-10-2008 14:34 
 Ocena 1 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Psychologia bierze swój początek z filozofii,...

Banialuk.
Podstawą każdej _logii jest jakaś dziedzina rzeczywistości. Psychologia bierze swój początek w bagienku zwanym psyche. Może na pczątku świata było słowo, ale na pewno nie na początku nauki.

>...ubogaca.

Czy to nie cytat z parafii Jana Pawała II?
avenger (463 punktów)
>>Psychologia bierze swój początek z filozofii,...
>Banialuk.
>Podstawą każdej _logii jest jakaś dziedzina rzeczywistości. Psychologia bierze swój początek w bagienku zwanym psyche. Może na pczątku świata było słowo, ale na pewno nie na początku nauki.
>>...ubogaca.
>Czy to nie cytat z parafii Jana Pawała II?
Do szkoły, skoro gardzi pan matką wszech nauk,brak panu elementarnych podstaw,naukowych.Tego ,że psychologia bierze swój początek z filozofii ,uczą na pierwszym roku studiów,zarówno filozoficznych jak i psychologicznych.
02-10-2008 22:31 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>psychologia bierze swój początek z filozofii...

a ta ma swe źródło w zdziwieniu, a nie na wydziale filozofii.

>uczą na pierwszym roku studiów,zarówno filozoficznych jak i psychologicznych.

Z czegoś trzeba żyć.
avenger (463 punktów)
>>psychologia bierze swój początek z filozofii...
>a ta ma swe źródło w zdziwieniu, a nie na wydziale filozofii.
>>uczą na pierwszym roku studiów,zarówno filozoficznych jak i psychologicznych.
>Z czegoś trzeba żyć.

Proszę poczytać,Filozofia (gr. φιλοσοφία philosophia) - określenie to pochodzi (prawdopodobnie) od matematyka i filozofa Pitagorasa żyjącego w VI wieku p.n.e. Pierwotnie miało sens dosłowny i oznaczało poszukiwanie, umiłowanie mądrości (gr. φιλέω phileo - kochać, σοφία sophia - mądrość). Obecnie terminu filozofia używa się w różnych znaczeniach. Trudno o definicję, bo zakres rozważań filozoficznych i ich metoda ulegały historycznym zmianom, a rozumienie filozofii jest uzależnione od przyjętej tradycji filozoficznej. W uproszczeniu można powiedzieć, że filozofia zajmuje się ogólnymi, podstawowymi zagadkami świata: naturą istnienia i rzeczywistości, poznawalnością prawdy czy tym, jakie działanie jest pożądane. Dzieli się ją na: ontologię (teoria bytu), epistemologię (teoria poznania), aksjologię (teoria wartości), antropologię filozoficzną i filozofię społeczną.
--------------------------------------------------------------------------------------
>
>-
Historia filozofii Filozofia umysłu to teoretyczne dociekania dotyczące natury umysłu, jego funkcji, właściwości, zdarzeń mentalnych i świadomości, a także tego czy jest jakiś związek między różnymi aspektami umysłu a ciałem: tzw. body-mind problem.
Frenologia dopatrywała się różnych funkcji mentalnych w odmiennych częściach mózgu
Frenologia dopatrywała się różnych funkcji mentalnych w odmiennych częściach mózgu

Dwie główne szkoły myślowe próbujące rozwiązać problem psychofizyczny to: dualizm, który wywodzi się od Platona i Arystotelesa wśród filozofów z kręgu cywilizacji zachodniej, a na wschodzie od hinduskiego nurtu sankhja. W kategoriach współczesnych dualizm został określony przez Kartezjusza, który twierdził, że istnieją dwie oddzielne substancje: ciało i umysł (ta kategoria została wprowadzona właśnie przez Kartezjusza, w miejsce arystotelejskiej "duszy").

Monizm, z kolei, który ma podobnie długą historię jak dualizm, znalazł swój wyraz w m.in. w filozofii Spinozy, który utrzymywał, że istnieje tylko jedna substancja, która jest jednocześnie duchem i materią. Zbliżone poglądy głosili dużo wcześniej greccy i rzymscy stoicy.

Dualistów można podzielić na dualistów substancji - takich jak Kartezjusz, którzy twierdzą, że umysł jest niezależnie istniejącą substancją i dualistów własności, którzy utrzymują, że umysł jest zbiorem różnych własności wyłaniających się, czy też mających swe podłoże w mózgu, przy czym twierdzą również, że własności te nie mogą być sprowadzone do stanów mózgu (zob. emergencja). Fizykaliści (zob. neopozytywizm) idą krok dalej i stawiają znak równoważności między umysłem, a mózgiem, z drugiej strony idealiści ontologiczni utrzymują, że umysł jest wszystkim co istnieje, moniści neutralni obstają przy pozycji, że istnieje jakaś neutralna substancja, której atrybutami są materia i umysł. Najpowszechniejszymi odmianami monizmu w XX i XXI wieku były i są różne odmiany materializmu (czy fizykalizmu), włączając w to behawioryzm, teorię identyczności własności i funkcjonalizm.

ps.Mogę dalej udowadniać, ale po co, wystarczy poszukać poczytać.Zachęcam.
PiotrPęciak (634 punktów)
Filozofia nie jest nauką empiryczną.
PiotrPęciak (634 punktów)
Przejrzałem listę wykładowców. Szukałem osoby u której występowałby konflikt interesów.
W większości przypadków mamy coś takiego, że "psycholodzy" zajmują się psychologią strikte, są ubarwieniem wśród tych ciekawych dyscyplin.

Osoby, u których może wystąpić konflikt interesu:

Sylwia Nowacka - NAO, psychologia sukcesu, hipnoza, radiestezja - psycholog , terapeuta, od wielu lat zajmuje się zjawiskami psychotronicznymi, prowadzi szkolenia w tej tematyce.

Radiestezja (łac.-gr., różdżkarstwo) - technika rzekomego wykrywania cieków wodnych i minerałów (choć nie tylko - patrz: zakres radiestezji) za pomocą specjalnej różdżki, wahadła, itp.

W wielu krajach zachodnich, radiestezja uznawana jest za pseudonaukę , a większość rzetelnie prowadzonych badań naukowych zdaje się wykazywać, że radiesteci nie są w stanie odszukiwać ukrytych obiektów ze skutecznością większą, niż wynikałoby z czystego przypadku [1].

Z naukowych prób wyjaśnienia prac na radiestezja podjął się w Polsce zespół naukowców z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu pod kierunkiem prof. Szydłowskiego oraz dr. Kiszkowskiego. Prowadzone przez kilka lat badania w żaden sposób nie potwierdziły by "radiestezja" miała cokolwiek wspólnego z nauką , zaś wyniki tych badań zostały opublikowane w książeczce "P. Kiszkowski, Co warto wiedzieć o radiestezji", Wyd. Stella Maris, Gdańsk 1997

Wśród licznej grupy wykładowców jest to jedyny przypadek podwójnej roli, gdzie psycholog zajmuje się nienaukowymi teoriami.

Piotr Szałek - filozofia, psychoterapia - psycholog, terapeuta, wykładowca UŁ.
Nawet mój wykładowca tu się znalazł. Normalnie przejdę się do niego.
Smutno, bo to bardzo ciekawy człowiek.
PiotrPęciak (634 punktów)
Jestem z Łodzi, ciekawostka:

"Zajęcia w Łodzi odbywają się w znanym miejscu mocy energetycznej , w największym miejskim kompleksie leśnym Europy. Jest to doskonałe połączenie nauki z odpoczynkiem od codziennych trudów i problemów pośród przyrody.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Jestem z Łodzi
Jesteś antysemitą? Pytam z ciekawości tylko.
26-09-2008 00:45 
 Ocena 2 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
Mieszkam pod Łodzią, Koluszki dokładnie. Nie, nie jestem. Nie wierzę w tolerancję ale szanuję morderców, gwałcicieli bo ich w jakimś stopniu rozumiem, za to będą mi chyba kiedyś płacić jako psychologowi. Nie mam zdania na temat tolerancji, moja tolerancja opiera się na etyce.
Toleruję zachowania, nie toleruję manifestowania.

Każdego człowieka toleruje się do pewnego poziomu jego ingerencji w nasze życie.
Jeśli byłbyś Żydem i katował mnie swoimi dogmatami w stylu "no ale przecież pismo mówi.."
to wtedy nie tolerowałbym Cię. Jeśli szedłbyś ulicą Piotrkowską i śpiewał jakąś piosenkę żydowską z kolegami, wymachując łapami do góry, nie tolerowałbym Cię.
Z drugiej strony mówię tylko o psychicznej nietolerancji. Fizycznie przeszedłbym obok.

Wiesz, tolerancja to słowo bardzo ogólne. Szczerze boję się popadać w skrajności, że kogoś się toleruje albo nie. Istnieje wiele wymiarów, nasileń tego zjawiska, przypadków. Musiałbyś podać konkret.

PS. Jakby mi katolik tak truł jak Żyd, to tak samo bym go ignorował.
26-09-2008 01:41 
 Ocena-2 na 2
avenger (463 punktów)
Nie mogę uznać psychologii za naukę,ponieważ istnieje wiele szkół psychologicznych które sobie przeczą.Ponieważ jeden psycholog uznaje osobę za nie poczytalną i ona zostaje zwolniona np.z więzienia, inny zaś za jakiś czas tę samą osobę uznaje za poczytalną. Nie ma w żadnej innej dziedzinie ,,nauki,,, tyle pomyłek błędów,więc co to za nauka,w której barak ścisłości.Dla mnie nauka to tylko nauka ścisłych przedmiotów gdzie wzory prawa są ścisłe jasne nie zmienne,w psychologii tak nie jest,dlatego jest ona nauką czysto hipotetyczną.Korzenie psychologii Karl Jung pochodził z rodziny okultystycznej pasjonował się okultyzmem czemu więc gardzić ezoteryką skoro w rzeczy samej jest ona matką psychologii.Natomiast ,Zygmunt Freud narkoman,bardzo naukowy racjonalny gość,który leczył kolegę alkoholika z alkoholizmu, podając mu heroinę.Psychologie wyniesiono do granic nauki zupełnie błędnie,gardząc etyką oraz moralnością, teraz nic nie jest dobre ani złe ,nic nie jest białe ani czarne zatracenie zasad prowadzi do szaleństwa z którym niby to psychologia walczy.Uważam ,że nieźle świat postanowiono na głowie ufając psychologii, za ten błąd ludzkość już dziś płaci.Podam prosty przykład, morderca siedzi w pudle przychodzi psycholog ,rozmawia z nim pyta się czy był molestowany w dzieciństwie, gość nie był ale po długich namowach psychologa wymyślił sobie wujka, że faktycznie go molestował ,psycholog się cieszy ma punkt zaczepienia itd.bajać może gość, a psycholog stawia swoje tezy,uwalnia przestępce,wiele było takich przypadków ,że z mordercy psycholodzy zrobili ofiarę, a facet w najlepsze zabijał dalej.Gdzie jest wtedy etyka,psychologa gdzie zbrodnia kara moralność gdzie.Więcej sensu widzę w Kable niż w psychologii,dlaczego miałbym ufać psychologowi ,bo skończył mierne studia które każdy z łatwością kończy, wystarczy chęć i troszkę kasy.Natomiast doświadczony Mag, poświęca całe życie na ćwiczenia i podążanie swoją własną drogą,którą obrał zgłębia setki książek,ma większą empatie i wiedzę dlatego jest osobą bardziej wiarygodną.Wszędzie , znajdują się oszuści,ale nie można wszystkich do jednego worka ,z pomocy jasnowidzów często korzysta policja jak i z hipnozy, oraz innych ezoterycznych praktyk.Trzeba mieć oczy szeroko otwarte i chęć by się rozwijać.Choć ,są ludzie o ciasnych umysłach, którzy twierdzą ,że czegoś nie ma bo nie umieją tego zrozumieć.
26-09-2008 02:40 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>Wszędzie , znajdują się oszuści,ale nie można wszystkich do jednego worka ,z pomocy jasnowidzów często korzysta policja jak i z hipnozy, oraz innych ezoterycznych praktyk.Trzeba mieć oczy szeroko otwarte i chęć by się rozwijać.Choć ,są ludzie o ciasnych umysłach, którzy twierdzą ,że czegoś nie ma bo nie umieją tego zrozumieć.

Więc ja poproszę o naukowe dowody na poparcie tezy, że istnieje coś takiego jak magia lub jasnowidztwo. Skoro uważasz, że nauka to tylko nauki ścisłe to poproszę Cię o dowody z zakresu tych nauk.

pozdrawiam


"Colorless green ideas sleep furiously"
avenger (463 punktów)

>Więc ja poproszę o naukowe dowody na poparcie tezy, że istnieje coś takiego jak magia lub jasnowidztwo. Skoro uważasz, że nauka to tylko nauki ścisłe to poproszę Cię o dowody z zakresu tych nauk.
Nauka to tylko nauki ścisłe, a magia i jasnowidztwo do nauki nie należą ,to sztuka do której się dochodzi praktycznymi ćwiczeniami ,nie można na to dać dowodów jak nie można dać dowodów ,że zielony kolor to zielony.A psychologia to stek głupot, wymyślanych na poczekaniu przez pożałowania godnych mądrali,co jednemu się przyśni to inni mu przyklasną i tak mamy empiryczne dowody psychologii, oto przykład skoro ja wielce szanowny profesor psycholog tak stwierdzam, a mój kolega wielce szanowany psycholog też tak uważa, to we dwóch przecież nie możemy się mylić, tak to wygląda ta cała śmieszna pseudonauka psychologiczna.
ps.A wielce szanowany pan Piotr Pęciak,pieprzy w bambus o nieomylnej psychologii,dowody mi każe przedstawiać,oto prosty dowód ,jeśli masz łeb na karku, to zapędzisz w kozi róg każdego psychologa,gdyż potęga intelektu przewyższy zawsze nieracjonalną psychologie.
27-09-2008 00:32 
 Ocena 1 na 1
awitu (7627 punktów)
> Nauka to tylko nauki ścisłe, a magia i jasnowidztwo do nauki nie należą ,to sztuka do której się dochodzi praktycznymi ćwiczeniami ,nie można na to dać dowodów jak nie można dać dowodów ,że zielony kolor to zielony.

Kolor zielony to fala świetlna o długości około 550 nm. Można go opisać kilkoma parametrami w rożnych systemach. Tak jak nieważne czy krzesło nazwiesz krzesłem czy stolikiem - pozostaje tym samym, to tylko semantyka. Nie jest ważne nawet, że ktoś jest daltonistą. Ponieważ falę o tej długości zawsze będzie odbierał w ten sam sposób i rozpoznawał jako ten sam kolor.
A to, co uważasz na temat psychologii to już Twoja sprawa. Ale niestety nauka rozciąga się już na wiele innych dziedzin niż nauki ścisłe. Twoje zdanie i Twoje preferencje niestety nie mają tu najmniejszego znaczenia. Fakty pozostają faktami. Wierzyć możesz, w co chcesz, nawet w małe zielone ludziki. Niestety rzeczywistość jest inna, a udowodnić swojego zdania nie jesteś w stanie jak sam napisałeś. Więc cała ta magia i jasnowidzenie to tylko Twoja wiara. A ja jestem tolerancyjna wierz, co chcesz.

> ps.A wielce szanowany pan Piotr Pęciak,pieprzy w bambus o nie omylnej psychologii,dowody mi każe przedstawiać,o to prosty dowód ,jeśli masz łeb na karku, to zapędzisz w kozi róg każdego psychologa,gdyż potęga intelektu przewyższy zawsze nie racjonalną psychologie.

Troszkę się zapędziłeś, ja Cię pytałam o magię, a nie o psychologię. Ja nie jestem psychologiem. Więc o psychologii możesz pogadać sobie z Panem Piotrem Pęciakiem. Kształciłam się na wydziale nauk społecznych które istnieją, są zaliczane do nauki i mają odrębną metodologię i już ponad 100 letni dorobek naukowy. A co Tobie się roi w głowie, to już Twoja bajka

miłych snów życzę.

"Colorless green ideas sleep furiously"
avenger (463 punktów)

>Troszkę się zapędziłeś, ja Cię pytałam o magię, a nie o psychologię. Ja nie jestem psychologiem. Więc o psychologii możesz pogadać sobie z Panem Piotrem Pęciakiem. Kształciłam się na wydziale nauk społecznych które istnieją, są zaliczane do nauki i mają odrębną metodologię i już ponad 100 letni dorobek naukowy.

Niestety z Piotrem Pęciakiem nie mam o czym rozmawiać nie mój poziom intelektualny to nie douczony studencik,zresztą cham jest,pieniacz,buraczek będzie mnie pouczał,bo ukończył rok studiów raptem ,a mądrzy się jakby był co najmniej profesorem,dla mnie żaden autorytet.Ale wracając do tematu ja również skończyłem studia humanistyczne żeby było śmieszniej dużo wiem na temat psychologii,wiem że powszechnie dziedziny humanistyczne są naukami.Jednakże jak nasze studia ,się mają do osób którzy ukończyli np.WAT czy inne studia o wybitnie ścisłym profilu.Różnica polega na tym ,ze studia humanistyczne są łatwiejsze z reguły prawie każdy je może skończyć natomiast studia ścisłe o tu już nie jest tak prosto.Jeśli ktoś stworzy prawo wzór to jest nauka ścisła, prawdziwa nauka.Jeśli ja sobie napiszę książkę,w której zawre jakieś prawdy dotyczące ludzi, to jedni się z tym mogą zgodzić inni zaś nie,oczywiście stworze jakiś dorobek naukowy,ale czy można przyrównać wartościowo książkę humanistyczną, z prawami fizyki czy matematyki.Bez porównania większe dobro dla rozwoju ludzkości wyniknie z nauk ścisłych ,czyli postęp ,rozwój cywilizacji , z nauk zaś humanistycznych powstaje kolejna hipoteza,założenie które za chwile kolejny mędrek będzie się starał podważyć.Każdy ma prawo do swojego zdania, a czy się wierzy w zielone ludziki czy w psychologie to tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia,dla mnie osobiście psychologia jest dobra dla mięczaków,ja wierzę w silną jednostkę w wolę oraz intelekt ,a również w to ,że to co mnie nie zabije to mnie wzmocni.
awitu (7627 punktów)
Pańskie zdanie na temat Piotra Pęciaka mało mnie obchodzi, wszelkie zastrzeżenia proszę do niego kierować, najlepiej mailem.

>Ale wracając do tematu ja również skończyłem studia humanistyczne żeby było śmieszniej dużo wiem na temat psychologii,wiem że powszechnie dziedziny humanistyczne są naukami.

Skoro masz wykształcenie wyższe powinieneś zdawać sobie sprawę, że istnieją nauki ścisłe, nauki humanistyczne i nauki społeczne. Nauki społeczne nie są naukami humanistycznymi. Posiadają odmienną metodologię i zajmują się innym rodzajem zjawisk. W naukach społecznych wykorzystuje się nauki ścisłe i ich metodologię, bo są użyteczne i świetnie się sprawdzają, stanowią bardzo użyteczne narzędzia.Jeszcze mocniej ten związek z naukami ścisłymi można zauważyć, gdy spojrzymy na niektóre dziedziny interdyscyplinarne.

>Jednakże jak nasze studia ,się mają do osób którzy ukończyli np.WAT czy inne studia o wybitnie ścisłym profilu.Różnica polega na tym ,ze studia humanistyczne są łatwiejsze z reguły prawie każdy je może skończyć natomiast studia ścisłe o tu już nie jest tak prosto.

To, że powszechnie się sądzi, że nauki humanistyczne, społeczne są łatwiejsze wynika to tylko z jednego prostego powodu, w naszym kraju istnieje kult papierka. Studiuje się dla uzyskania tytułu magistra. Jeśli odrzucisz takie myślenie i traktujesz studia poważnie jako zdobywanie wiedzy, pogłębianie jej, pracę badawczą studia nie są proste. To że ja uważam swoje studia za łatwe, że zaliczałam egzaminy bez problemów, patrząc jak połowa roku oblewała kolejne egzaminy wcale nie świadczy o tym że moje studia były proste lub trudne, ale o tym na ile mnie pasjonowały.

>Jeśli ktoś stworzy prawo wzór to jest nauka ścisła, prawdziwa nauka.Jeśli ja sobie napiszę książkę,w której zawre jakieś prawdy dotyczące ludzi, to jedni się z tym mogą zgodzić inni zaś nie,oczywiście stworze jakiś dorobek naukowy,ale czy można przyrównać wartościowo książkę humanistyczną, z prawami fizyki czy matematyki.

Nie wypowiadam się o naukach humanistycznych, bo tych nie znam, choć znam taką literaturę która zmieniała świat. Obronę nauk humanistycznych zostawię humanistom. Natomiast prace z dziedziny nauk społecznych spokojnie można porównywać z dziełami z zakresu nauk ścisłych. Gdy porównamy to, co osiągnęły nauki społeczne przez ten krótki okres swego istnienia z tym, co powstało w tym samym okresie na polu nauk ścisłych okaże się jak dynamicznie ta młoda gałąź nauk się rozwija i jak ogromne znaczenie ma w obecnym świecie. Polecam zaznajomić się tylko z wpływem ekonomi na współczesny świat. Nauki społeczne wpływają, na co dzień w równym a może i większym stopniu na Twoje życie, co nauki ścisłe. Nauki ścisłe już dawno wspięły się na poziom nauk napędzających rozwój, bez którego jesteśmy w stanie żyć. Jeśli ludzkość zatrzyma się na obecnym poziomie nie zginiemy. Nauki ścisłe już oderwały się od ludzkich problemów, wskoczyły na wyższy stopień, przestały korespondować z potrzebami ludzkimi. Teraz nauki ścisłe pracują nad postępem technicznym, natomiast nauki społeczne skupiają się nad rozwiązaniem problemów teraźniejszych ludzkości. Owszem dążymy do tego by były one jeszcze bardziej użyteczne w rozwoju cywilizacyjnym, ale skupiają się na bolączkach obecnych.

Nauki ścisłe bardzo mnie fascynują, w żadnym razie nie umniejszam ich roli, uważam je za potrzebne. Fascynują mnie najnowsze odkrycia na tym polu.

Dla mnie twierdzenie, że nauki ścisłe stoją wyżej niż nauki społeczne czy humanistyczne przypomina dowcipy z lat studenckich, gdy osoby z politechniki drwiły z osób studiujących na uniwersytecie i odwrotnie. W chwili obecnej potrzebujemy tak samo fizyków jak i socjologów, inżynierów jak i magistrów. Profesorów jak i piekarzy. Umniejszanie znaczenia pewnych gałęzi wiedzy, działalności ludzkiej świadczyć może albo o ogromnej niewiedzy albo infantylizmie.

pozdrawiam

"Colorless green ideas sleep furiously"
28-09-2008 17:47 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Niestety z Piotrem Pęciakiem nie mam o czym rozmawiać

Pana sąd, nie oparty o żaden merytoryczny powód. Angażuje pan zbyt wiele emocji.

>>nie mój poziom intelektualny to nie douczony studencik,

Uwłacza mi pan, zdecydowanie nie ten poziom intelektualny.

>>zresztą cham jest,pieniacz,buraczek

Sam pan zreflektuje swoje słowa.

>>będzie mnie pouczał,bo ukończył rok studiów raptem

1. Jeśli ktoś nie ma merytorycznych argumentów za swoją tezą, i wskazany mu jest błąd w myśleniu, to czemu mam go nie wskazać?

2. Jest pan kłamcą? skoro zakłada, że ukończyłem jeden rok studiów. Nie wiem skąd pan posiada taką wiedzę, ale najwyraźniej wie pan więcej ode mnie, i przy wszystkich pisze kłamstwa.

>>A mądrzy się jakby był co najmniej profesorem..

To już bez stopnia profesora nie można napisać nic mądrego, i wskazać pańskiego błędu w rozumowaniu?

>>dla mnie żaden autorytet.

Każdy człowiek powinien dla pana być autorytetem, bo każdego człowieka należy szanować.

>>ja również skończyłem studia humanistyczne

jakie?

>>dużo wiem na temat psychologi

A mimo to nie dostrzega jej osiągnięć. Poniżej wypisałem parę z nich. Proszę je zanegować, a wycytuję kolejny rozdział psychologii poznawczej.

>>e studia humanistyczne są łatwiejsze z reguły prawie każdy je może skończyć

Pana sądy nie są dla mnie istotne. To, że łatwo się kończy jakieś studia nie oznacza, że nauka którą propagują nie jest istotna.

>>Jeśli ktoś stworzy prawo wzór to jest nauka ścisła, prawdziwa nauka

Rozumiem, że wyróżnia pan prawdziwszą naukę? Ciekawie pan to nazywa. Można znać tysiące wzorów z fizyki i nie rozumieć jak się funkcjonuje i myśli. To ubogie spojrzenie na człowieka.

>>oczywiście stworze jakiś dorobek naukowy

Przy założeniu, że pana argumenty będą nie do obalenia i będą miały wpływ na dziedzinę.
Jeśli ktoś pisze, że karty pokazują przyszłość, to żaden kanon psychologii nie będzie wspierał takiej teorii.

>>książkę humanistyczną, z prawami fizyki czy matematyki

W psychologii mamy wiele praw fizyki, matematyki np przy Neurobiologii, przy procesach uczenia się i klasyfikacji pojęć. Psychologia nie jest nauką do końca humanistyczną.

>>Bez porównania większe dobro dla rozwoju ludzkości wyniknie z nauk ścisłych ,czyli postęp ,rozwój cywilizacji

Zakłada pan, że wiedza człowieka o nim samym nie ma żadnego wpływu na jego życie.
Można być świetnym naukowcem fizykiem i popełniać w życiu bardzo karygodne błędy np nie posiadać umiejętności współpracy, poszanowania drugiego człowieka. Proszę zważyć, że Newton był filozofem.

>>które za chwile kolejny mędrek będzie się starał podważyć.

Proszę nie nazywać ludzi nauki mędrkami.

>>Każdy ma prawo do swojego zdania,

I do życia w kłamstwie.

>>a czy się wierzy w zielone ludziki czy w psychologie to tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia,

Nie wiem skąd się u pana bierze brak poszanowania do człowieka, uważa pan, że nie można go ani trochę określić językiem matematyki? Może powróćmy do podstaw i praw Pawłowa, żeby zobaczyć jakie przewidywalne może być zachowanie człowieka.

>>dla mnie osobiście psychologia jest dobra dla mięczaków

Pana sądy są oparte o pana wyobraźnie. Jeśli chce pan porozmawiać o skorupiakach, to na forum poświęconym faunie.

>>ja wierzę w silną jednostkę w wolę oraz intelekt

W oparciu o światopogląd Nietzschego? Proszę odpowiedzieć, bo mam przygotowany komentarz odnośnie wiecznego powrotu.

>>,a również w to ,że to co mnie nie zabije to mnie wzmocni.

Wzmocni w kłamstwie? Ja wiem, że jak człowiek ma klapki na oczach, będzie żył wg swojego sztywnego światopoglądu i oleje osiągnięcia psychologii. Można wmawiać sobie istnienie krasnoludków, tylko, że to bez sensu.
PiotrPęciak (634 punktów)
>>ps.A wielce szanowany pan Piotr Pęciak, pieprzy w bambus o nieomylnej psychologii,dowody mi >>każe przedstawiać, oto prosty dowód ,jeśli masz łeb na karku, to zapędzisz w kozi róg każdego >>psychologa,gdyż potęga intelektu przewyższy zawsze nieracjonalną psychologie.

Bredzisz.

Nie masz zielonego pojęcia o dowodach. Twoje fantazje są przezabawne. Możesz sobie wyobrażać gwałcenie zielonych ludzików. Niektórzy ludzie jak widać lubią żyć w świecie swoich fantazji i kłamstw.

Zacytuje osiągnięcia psychologii poznawczej:
(są to nazwy często rozdziałów).

1. Spostrzeganie (bodziec dystalny, proksymalny, powstawianie spostrzeżenia-schemat,
kodowanie sensoryczne, dekodowanie semantyczne i emocjonalne, stałość spostrzegania,
fight or flight response, analiza percepcyjna, opis procesów góra-dół, fazy spostrzegania
w tym rejsestracja sensoryczna, faza oceny emocjonalnej, faza rozpoznania tresći bodźca, określenia kategorii, faza oceny znaczenia metaforycznego, spór o strukturę przestrzeni, Gestalt, asocjacjonizm kontra strukturalizm, zespoły komórkowe i sekwencje fazowe, sześcian Neckera, , zasady wyodrębniania całości związane z procesem uczenia się w tym bliskość, jednakowośc, wspólna droga, dobra kontynuacja lub dobra figura, niewielkie rozmiary, symetria, zgodnośc z chwilowym nastawieniem, ubiegłe doświadczenia i przyzwyczajenia, rozróżnienie figury i tła w tym np charakter rzeczy dla figury, odcienie, proces kategoryzacji perc., linie pozorne, wyodrębnianie ze środowiska informacji ważnych, kodowanie w sposób oszczędny, wrodzone elementy percepcyjne, poczucie stałości przedmiotu, zjawisko prototypu spostrzeżonego, mechanizm konfrontacji zjawisk sensorycznych i pamięciowych, torowanie, efekt rozproszenia odpowiedzialności (w tłumie), konsekwencje utrwalania schematów eksploracyjnych, koncepcja ekologiczna spostrzegania, porównanie spostrzeżeń powstałych w systemie odwzorowania homorficznego oraz w systemie odwzorowania izomorficznego, szyk optyczny, edukacja emocjonalna, pojawianie się uczucia w stosunku do obiektu.

Zacytowałem osiągnięcia, tematykę pierwszego rozdziału podręcznika Maruszewskiego. Rozdziałów jest 10. Kolejne tyczą się procesów uwagi, pamięci, procesów pamięciowych, pamięci autobiograficznej, wyobraźni, budowania pojęć, myślenia i rozwiązywania problemów, myślenia ukierunkowanego, procesów poznawczych i emocjonalnych. Jeśli będzie trzeba opiszę wszystkie.

Jeśli to jest brak osiągnięć, to trzeba być ignorantem.

Twoja potęga intelektu opiera się na Twojej niewiedzy psychologii. To wszystko.
Po prostu połowy rzeczy, które wymieniłem nie słyszałeś w życiu prawdopodobnie, temu nie dostrzegasz osiągnięć, które pozwoliły rozłożyć człowieka w dużym stopniu na części. Po podręczniku procesów poznawczych mam dla Ciebie podręcznik z Neurobiologii.

>>oto prosty dowód ,jeśli masz łeb na karku

.. to znaczy, że masz o 100% większą szansę, że żyjesz jako istota żywa.
proszę nie formułować farmazonów i teorii.
PiotrPęciak (634 punktów)
>>A psychologia to stek głupot, wymyślanych na poczekaniu

W formie rewanżu o głupotach, zacytuję pana wypowiedź z tego forum:

"Ja kiedyś zrobiłem taki seans z kolegami, mieliśmy plansze i wszystko żeśmy przygotowali jak należy, ale żaden duch nie przyszedł.Nie wiem dlaczego?Może byliśmy wtedy za młodzi , albo mieliśmy nie poważny stosunek do sprawy.Właśnie, duch nie przyjdzie ,jeśli w seansie uczestniczy osoba która ma nie poważny stosunek do sprawy. Tak czytałem w książce ,kiedyś dawno temu. Więc gdyby nawet Dawkins się zgodził,nic by z tego nie wyszło,niestety bez wiary nic nie działa. "
avenger (463 punktów)
>>>A psychologia to stek głupot,
>niestety bez wiary nic nie działa. "

Bez wiary nic nie działa,o to serce całej wypowiedzi.Nic nie działa psychologia też musisz wierzyć, że psycholog Ci pomoże czy psychoterapia,czy cokolwiek innego.
Jesteś zbyt głupi by pojąć sens mojej wypowiedzi więc proszę nie cytuj...Jestem osobą twardo stąpającą po ziemi,ale jestem zdania że magia psychologia i szamanizm świetnie ze sobą pasują,uzupełniają się mają wspólne korzenie ,dlatego bardzo dobrze, że są razem zespolone.Nie widzę w tym nic złego i podziwiam psychologów, którzy mają odwagę eksperymentować ,bo sam się nie boję eksperymentów.Nie bójmy się próbować ,najgorszym błędem jest ignorancja, wszystkiego w życiu należy spróbować,by mieć własne zdanie ,nie zaś stek uprzedzeń.
28-09-2008 12:21 
 Ocena 1 na 1
Małgorzata (3242 punktów)
   Cham, pieniacz, buraczek, zbyt głupi - to nie są chyba określenia przyjęte w kulturalnej dyskusji. Za to otrzymałeś ode mnie dwa ostrzeżenia. Następne takie ataki ad personam będą skutkowały banem.

   A skoro nie masz uprzedzeń i uważasz, że wszystkiego w życiu należy spróbować, to spróbuj wreszcie pisać poprawnie po polsku; przede wszystkim zgodnie z regułami interpunkcji i stylistyki. Wyższe humanistyczne wykształcenie powinno Ci w tym pomóc.

   Pozdrawiam

   P.S. Przy okazji apeluję do Piotra Pęciaka - jeśli uważasz, że dalsza dyskusja z interlokutorem nie ma sensu, to nie przeciągaj jej w taki sposób, który doprowadzić może do wzajemnego obrzucania się błotem. To też skutkuje banem dla wszystkich uczestników takiej bezsensownej wymiany zdań.


kol jom hu hizdamnut chadasza
28-09-2008 17:49 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
Nie, nie uważam, że nie ma sensu. Czasem powalają mnie wypowiedzi, ale postaram się dyskutować.
Jestem człowiekiem nauki i będę bronił czci tej nauki, plus to, że chętnie poznam zasady jakimi kierują się osoby nie szanujące psychologii w celu zgłębienia wiedzy i poznania argumentów, na które nauczę się odpowiadać.
PiotrPęciak (634 punktów)
Nadal nie posługuje się pan innymi argumentami niż swoje sądy i wyobraźnia.
avenger (463 punktów)
>Nadal nie posługuje się pan innymi argumentami niż swoje sądy i wyobraźnia.
Napisał bym Ci gościu coś ostrzej, ale pani Małgosia mi grozi, więc się powstrzymam,wyłożę kawę na ławę.
Zdradzę sekret, pracuje z ludźmi uzależnionymi,zdobyłem do tego stosowne wykształcenie,dlatego piszę jako praktyk nie jako teoretyk.Gdy zaczniesz pomagać ludziom ,a o to chodzi w pracy psychologa, odkryjesz jak niewiele możesz zrobić, ponieważ jeśli twój pacjent nie będzie chciał, a przede wszystkim nie uwierzy w coś, cokolwiek to będzie ,to cała twoja wiedza na nic się przyda.Gdy statystycznie jedna osoba na 10 wychodzi z uzależnienia, zaczynają przychodzić wątpliwości, czy to ma wszytko sens.Jednak ja wciąż wierzę ,że warto dla tej jednej osoby na dziesięć,robić to co robię.Powiem tak każdy sposób by wyjść z uzależnienia jest dobry,więc jeśli medycyna niekonwencjonalna,przy współpracy z psychologią mogą pomóc ,czemu nie,będę otwarty na hipnozę, akupunkturę ,medytacje ,magie ,taroty ,bioenergie , jasnowidzenie.Nie oburza mnie żadna z tych rzeczy, dlatego bo najważniejsza jest wiara w coś, niezależnie jak to coś się określa chodzi o własny kontakt z tym, co pełni w
naszym życiu rolę przewodnią. Światopogląd jest kwestią wolnej woli, jest
indywidualną sprawą i nikomu nic do tego czym jest nasza siła przewodnia.
Nie musimy się z tego tłumaczyć, ale sami również pamiętajmy, że inni mają
prawo do własnych odkryć.
29-09-2008 09:00 
 Ocena-1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
>Napisał bym Ci gościu coś ostrzej,

Proszę hamować emocje..

>>ale pani Małgosia mi grozi,

Ciekawie pan to nazwał..

>>pracuje z ludźmi uzależnionymi,zdobyłem do tego stosowne wykształcenie

Psychologiczne? bo ja nie wiem jakie inne może być stosowne. Proszę powiedzieć jakie to się ustosunkuję.

>>piszę jako praktyk nie jako teoretyk

To można tak bez teorii?

>>Gdy zaczniesz pomagać ludziom, odkryjesz jak niewiele możesz zrobić..

Proszę to odnosić do swoich doświadczeń, nie moich.

>>ponieważ jeśli twój pacjent nie będzie chciał, a przede wszystkim nie uwierzy w coś, cokolwiek to będzie ,to cała twoja wiedza na nic się przyda

Prawda. Ale czy to powód żeby prezentować mu jawne kłamstwa, że jego życie zapisane jest a kartach? I czy gdy mu się powie, że nie ma w kartach nic nadzwyczajnego, to czy nie wpłynie to na jego samoocenie, że zwiódł się kłamstwu i jest mało inteligentny.

>>warto dla tej jednej osoby na dziesięć,robić to co robię

Nie wiem co pan robi i jakie ma pan uprawnienia.

>>Powiem tak każdy sposób by wyjść z uzależnienia jest dobry,więc jeśli medycyna niekonwencjonalna,przy współpracy z psychologią mogą pomóc..

Boję się, że nie zdaje sobie pan w z konsekwencji świadomego okłamywania pacjenta.
Nie wiem w jakiej pan instytucji pracuje, mam nadzieję, że nie państwowej.
Takie praktyki stosować jest nadużyciem i żaden papier wywodzący się z wykształcenia z dziedziny naukowej, nie daje uprawnień do okłamywania bez (w najbliższym czasie) wytłumaczenia przyczyny. Jest określona etyka do której trzeba się dostosować by móc pracować w zawodzie.

>>chodzi o własny kontakt z tym, co pełni w
naszym życiu rolę przewodnią.

Chodzi tu o niebezpieczeństwo jakie niesie ze sobą okłamywanie. Można budować w kimś wiarę o bardziej racjonalne elementy.

>>Nie musimy się z tego tłumaczyć, ale sami również pamiętajmy, że inni mają
prawo do własnych odkryć.

Nie wiem, kto sprawił, że wierzy pan w magię. Uważam, że ta osoba bardzo skrzywdziła pana, że zakorzeniła ten element i ma istotny wpływ na pana egzystencję. Jeśli zdaje sobie pan sprawę z kłamstwa, postępuje pan nieetycznie, prędzej czy później osoby uzależnione od alkoholu stracą do pana szacunek, że jawnie pan nie mówił im prawdy.

To trochę tak jak z początkami XX wieku, kiedy skutecznie pozbywano biednych ludzi ognisk padaczkorodnych poprzez wycinanie obszarów mózgu (chybił trafił?). Oczywiście metoda skuteczna, ale konsekwencje były opłakane (śmierć późniejsza, upośledzenie)
avenger (463 punktów)

>Proszę hamować emocje..
Emocje mam spokojne w przeciwieństwie do pana.

>To można tak bez teorii?
Nigdzie nie było teorii.
Tylko doświadczenia.

>Prawda. Ale czy to powód żeby prezentować mu jawne kłamstwa, że jego życie zapisane jest a kartach? I czy gdy mu się powie, że nie ma w kartach nic nadzwyczajnego, to czy nie wpłynie to na jego samoocenie, że zwiódł się kłamstwu i jest mało inteligentny.
Co to znaczy kłamstwo?Życie nie jest zapisane w kartach ,nic pan nie wiesz na temat tarota, więc przestań pan się negatywnie wypowiadać o rzeczach których nie znasz.

>Nie wiem co pan robi i jakie ma pan uprawnienia.
Może pan być spokojny większe od pańskich.
>Boję się, że nie zdaje sobie pan w z konsekwencji świadomego okłamywania pacjenta.
Nikogo nie okłamuje nie wiem dlaczego pan tak uważa.
>Takie praktyki stosować jest nadużyciem i żaden papier wywodzący się z wykształcenia z dziedziny naukowej, nie daje uprawnień do okłamywania bez (w najbliższym czasie) wytłumaczenia przyczyny. Jest określona etyka do której trzeba się dostosować by móc pracować w zawodzie.
Dalej nie rozumiem,ja tego nie robię.
>Chodzi tu o niebezpieczeństwo jakie niesie ze sobą okłamywanie. Można budować w kimś wiarę o bardziej racjonalne elementy.
To już kwestia wyboru pacjenta,współpracuje z pewnymi ludźmi ,którzy poprzez swą empatie, chcą pomagać więc jeśli komuś odpowiada pewna droga ,czemu nie.

>Nie wiem, kto sprawił, że wierzy pan w magię. Uważam, że ta osoba bardzo skrzywdziła pana, że zakorzeniła ten element i ma istotny wpływ na pana egzystencję. Jeśli zdaje sobie pan sprawę z kłamstwa, postępuje pan nieetycznie, prędzej czy później osoby uzależnione od alkoholu stracą do pana szacunek, że jawnie pan nie mówił im prawdy.
Jeszce raz powtarzam, nie wiesz pan nic na temat magii ,czy okultyzmu ,a wypowiadasz się pan w tym temacie, poczytaj pan trochę książek ,a potem pogadamy www.okultura.pl/catalogue.htm lub np.ttp://franzbardon.pl/index.php
>To trochę tak jak z początkami XX wieku, kiedy skutecznie pozbywano biednych ludzi ognisk padaczkorodnych poprzez wycinanie obszarów mózgu (chybił trafił?). Oczywiście metoda skuteczna, ale konsekwencje były opłakane (śmierć późniejsza, upośledzenie)
Porównanie bzdurne,otwieram im horyzonty ,uczę jak być niezależnymi i silnymi,kroczyć własną drogą,jak kształtować życie,zawsze byli słabymi ludźmi, uświadamiam im że wcale tak być nie musi,wyposażam ich w trzecie oko ,by lepiej radzili sobie w życiu oraz z ludźmi.
29-09-2008 23:25 
 0 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Emocje mam spokojne w przeciwieństwie do pana.

Zacytuje: Napisał bym Ci gościu coś ostrzej, Jesteś zbyt głupi, to nie douczony studencik, cham jest,pieniacz,buraczek.

To wszystko są pana słowa. Proszę nie kłamać.

>>Nigdzie nie było teorii. Tylko doświadczenia.

Doświadczenia na ludziach?

>>nic pan nie wiesz na temat tarota,

Uważa się, że uniwersalne znaczenie tarota wypływa z anima mundi, czyli duszy wszechświata. To źródło wiedzy stanowi coś w rodzaju kosmicznej biblioteki wypełnionej nagromadzoną mądrością całej rasy ludzkiej, z której wszyscy możemy czerpać.

W tym wspólnym nam zbiorze istnieją podstawowe postaci wywodzące się religii, mitów.
Owe archetypowe figury, ze swoim magicznym magazynem głębokiej ezoterycznej wiedzy, są już wpisane w naszą zbiorową podświadomość.

Dlatego kontakt z tymi wizerunkami podczas stawiania kart pozwala ich ukrytym odpowiednikom przyjąć postać uświadomionych sił, których możemy używać do odpowiadania sobie na pytania i do polepszenia swojego życia.

Karty działają stymulująco na intuicję, będącą bramą nieświadomości. Iluminują ukryte czynniki naszego życia, których często nie jesteśmy świadomi.

Naprawdę pan w to wierzy?

>>Życie nie jest zapisane w kartach

W porządku nie jest. Ale istnieje zależność między przyszłością a kartami, które pokazują jak rozwiązać problem. To nie własna praca, przemyślenia decydują, tylko karty?

>>Może pan być spokojny większe od pańskich.

Tchórzy pan przyznać się jakie ma pan wykształcenie? Ja się nie obawiam mówić że jestem studentem 4tego roku psychologii, a nie pierwszego, jak pan kłamał.

>>Nikogo nie okłamuje nie wiem dlaczego pan tak uważa.

Uważa pan mnie za buraka. Nie jestem rośliną. Uważa, że jestem niedouczonym studencikiem. Nie ma pan podstaw stawiania takiej tezy, w swojej dyscyplinie czuję się dobrze, twierdzi pan, że mam niski poziom inteligencji, mam 146 IQ. Jest pan po prostu kłamcą.

>>Dalej nie rozumiem,ja tego nie robię.

A czy mówi pan swoim klientom, podopiecznym, że nie ma naukowego dowodu mówiącego o skuteczności pana praktyk, o tym, że nie są znane empirycznie relacje

>>To już kwestia wyboru pacjenta,współpracuje z pewnymi ludźmi ,którzy po przez swą empatie, >>chcą pomagać więc jeśli komuś odpowiada pewna droga ,czemu nie.

Czy to ma usprawiedliwiać krzywdzenie ludzi i pozbawianie ich wpływu na swoje życie?
Obdarowywanie kłamstwami i magią? Proszę jeden dowód empiryczny, że w tych praktykach jest choć odrobinę prawdy, że jest zależność między kartkami papieru, fusami a życiem.

>>Jeszce raz powtarzam, nie wiesz pan nic na temat magii ,czy okultyzmu ,a wypowiadasz się pan w tym temacie, poczytaj pan trochę książek

Pan nie czyta książek w których wskazane są osiągnięcia psychologii, ja nie będę czytał bajek więc. Nie istnieje żaden dowód na prawdziwość relacji tych przedmiotów a życia.
Proszę mi nie zarzucać niewiedzę, tylko przedstawić dowody. Ja wycytowałem rozdział procesów poznawczych.

>>otwieram im horyzonty ,uczę jak być niezależnymi i silnymi

Na inny punkt widzenia? Na okłamywanie siebie, że istnieje magiczna siła? Dowody proszę.
Niezależnymi? Odwrotnie, zależnymi od magicznych sił. Silnymi? Afe. Przecież karty pomagają podjąć decyzje odnoszące się do przeszłości. Siła, samodzielność? Żart.

>>zawsze byli słabymi ludźmi,

Kolejne kłamstwo.

>>uświadamiam im że wcale tak być nie musi

To samo może zrobić psycholog, tylko on jest rozliczany prawnie z tego co mówi.

>>wyposażam ich w trzecie oko

Żal. Trzecie oko jest bramą prowadzącą do innych rzeczywistości i przestrzenią wyższej świadomości. Tego pan uczy?
29-09-2008 23:53 
 0 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
>>franzbardon.pl/index.php

Zacytuję: Stworzył on system, który umożliwia przeciętnej osobie wznieść się z czasem na wyżyny swego człowieczeństwa i dokonywać rzeczy, uznawanych powszechnie za niemożliwe.

No przyznaje, że psychologia nie jest tak skuteczna, bo nie mówi człowiekowi, że teraz będzie najwspanialszy, najlepszy, osiągnie mistyczne stadium, którego inni nie osiągają.
Podziwiam podejście do człowieka i skromność.
avenger (463 punktów)
Nie życzę sobie, bezpodstawnego oceniania mnie, mojego wykształcenia czy pracy ,a także wyzywania od kłamców, tego już za wiele.Uważam, że dalsze prowadzenie dyskusji w tym tonie ,do niczego nie prowadzi.Nie jest pan osobą otwartą ,oraz chętną by poszerzać swoje horyzonty,kpi pan z mądrości którą posługiwali się starożytni.Ja nie jestem ignorantem tak jak pan. Tylko dlatego, że czegoś nie rozumiem nie mówię, że to kłamstwo albo, że tego nie ma ,ja nie wiem ale jestem otwarty , tolerancyjny,ciekawy,odważny.Dzięki temu rozwijam się ,bo daje sobie prawo, do wiedzy przed którą pan się broni zamyka.
30-09-2008 23:12 
 0 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
>>oceniania mnie, mojego wykształcenia

Nie wiem jakie jest pana wykształcenie.

>>czy pracy

Czyny mogę komentować, chodzi o nie uwłaczanie pańskiej osobie.

>>a także wyzywania od kłamców

Czemu powiedział pan, że jestem studentem pierwszego roku psychologii?
Proszę powiedzieć. Użył pan wielu słów kłamliwych w swoich postach.
Pan wyzywa mnie od buraków choć nie widzę racjonalnych podstaw, czerwony nie jestem, warzywkiem też nie.

>>Nie jest pan osobą otwartą

Po raz kolejny stawia pan tezy na temat mojej osoby. To, że jest pan kłamcą uzasadniłem.

>>oraz chętną by poszerzać swoje horyzonty

A gdyby pan mówił o niebieskich krasnoludkach? Poszerzam swój światopogląd o empirycznie weryfikowalne fakty.

>>kpi pan z mądrości którą posługiwali się starożytni.

Proszę o podanie definicji mądrości w pana mniemaniu. Psychologia jest nauką empiryczną, fakty są weryfikowalne. Bez weryfikowania, można gdybać i krzywdzić ludzi chorymi teoriami.

>>kto jest wieprzem to już według uznania proszę sobie przetłumaczyć.

A pan jest kłamcą. Przynajmniej ja mam dowód na swoją tezę. A ja nie widzę pana powodu porównywania mnie do wieprzów. Jeśli bawi się pan ludźmi podczas tych terapii, tak jak językiem to muszę z przykrością stwierdzić, że posługuje się pan nieweryfikowalnymi tezami, które nie mają podstaw być realne. Można stworzyć wiele kłamliwych teorii, tylko nauka je weryfikuje.
avenger (463 punktów)

>Nie wiem jakie jest pana wykształcenie.
Nie będę się panu tłumaczył,co nie daje panu prawa do ubliżania mi od tchórzy.
>Czyny mogę komentować, chodzi o nie uwłaczanie pańskiej osobie.
Uwłacza mi pan tym że ocenia nie wiedząc jak wygląda moja praca.
>Czemu powiedział pan, że jestem studentem pierwszego roku psychologii?
Po pańskich postach ,tak to wyglądało.Nadal dziwi mnie to, że jest inaczej choć nie wiem czy pan nie kłamie.
>Pan wyzywa mnie od buraków choć nie widzę racjonalnych podstaw, czerwony nie jestem, warzywkiem też nie.
Ale piszesz pan ,jak wiejski psycholog.
>Po raz kolejny stawia pan tezy na temat mojej osoby. To, że jest pan kłamcą uzasadniłem.
A pan na temat mojej osoby to tez nie stawia? Przygaduje kocił garnkowi, kpiny.Sam pan jesteś kłamcą, na temat mojej osoby ,a pańskie uzasadnienia przekonują tylko pana.
>A gdyby pan mówił o niebieskich krasnoludkach? Poszerzam swój światopogląd o empirycznie weryfikowalne fakty.
Faktem jest to ,że o niebieskich krasnoludkach tu nikt nie mówi, z wyjątkiem pana kiepski argument,bardzo prymitywny ,aż dziwi mnie, że osoba o takim IQ chwyta się takich niskich metod,a może pisał pan o iloczynie swojej inteligencji nie ilorazie.
>Proszę o podanie definicji mądrości w pana mniemaniu. Psychologia jest nauką empiryczną, fakty są weryfikowalne. Bez weryfikowania, można gdybać i krzywdzić ludzi chorymi teoriami.
Mądrością dla mnie to umiłowanie wiedzy, poznanie lub nic co ludzkie nie jest mi obce ,pan jesteś zamknięty na wszystko co według pana nie jest empiryczne,a w psychologii było dużo chorych teorii i jeszcze więcej uzna się za chorych, na przestrzeni czasu,co dziś jest nauką jutro może być głupstwem.

ps.Przebiegły i dwulicowy z pana facet, tworzy pan tezy na mój temat ,a ma pretensje ,że to ja tak czynie, ale jaja normalnie jaja.
02-10-2008 17:26 
 0 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Nie wiem jakie jest pana wykształcenie.
Powołuje się pan na swoje doświadczenie nie pokazując dowodów swojego wykształcenia.
Proszę się nie powoływać na rzeczy, których nie chce pan udowadniać. Też mógłbym powiedzieć, że jestem doktorem blabla i nawet nie mógłby pan tego sprawdzić.
Proszę zachować się poważnie i przedstawić je.

>>Uwłacza mi pan tym że ocenia nie wiedząc jak wygląda moja praca.
Uwlaczam praktykom. Nie uwlaczam osobie tylko procesowi. Nie ma nauki w ezoteryce.

>Czemu powiedział pan, że jestem studentem pierwszego roku psychologii?
Po pańskich postach ,tak to wyglądało.Nadal dziwi mnie to, że jest inaczej

Tworzy pan rzeczywistość. Jest pan kłamcą, pana wrażenia o mojej osobie mnie nie obchodzą. Okłamał pan forumowiczów. "coś wygląda" to trochę za mało, żeby mnie klasyfikować. Ja pana złapałem na kłamstwie z czego powinien pan się wstydzić.
Proszę sprawdzić w systemie Usos UŁ czy jestem studentem IV roku, natomiast ja nie wiem kim pan jest, i nie będę tworzył radosnej twórczości, że wygląda pan na kogoś.

>>Ale piszesz pan ,jak wiejski psycholog.

Bawi mnie pan. Proszę odnaleźć definicję w słowniku "wiejskiego psychologa".
Pan tworzy swoją rzeczywistość, pojęcia. I po raz konkretny uwłacza bez oparcia o fakty.

>>Sam pan jesteś kłamcą, na temat mojej osoby

Dowod. Moze pan tak pisac. Ja mam dowod ze jest pan klamca. Pan nie ma.

::aż dziwi mnie, że osoba o takim IQ chwyta się takich niskich metod

Pana ostatnio duzo rzeczy dziwi. Czy pana ocena swiata okazuje sie niespojna i niemerytoryczna..

Mądrością dla mnie to umiłowanie wiedzy, poznanie

Ale chyba nie naukowe.

Nie akceptuje pana ocen nie opartych o fakty. Sa one dla mnie bajaniem.
A wymyslac to pan z pewnoscia umie.

02-10-2008 21:59 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   § 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail, nie zawracając tym głowy reszcie uczestników.(...)

   Proszę stosować się do regulaminu forum.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
PiotrPęciak (634 punktów)
Nienaganna administracje . Tylko mnie zbanujcie za całokształt Chyba widzicie, że staram się być merytoryczny. A tak przy okazji mile widziana wypowiedź w tym wątku.

>>ps.Przebiegły i dwulicowy z pana facet,

Czy taka wypowiedź nie poparta faktem nie powinna również dostać ostrzeżenia? Pozdrawiam.
avenger (463 punktów)
>Nienaganna administracje . Tylko mnie zbanujcie za całokształt Chyba widzicie, że staram się być merytoryczny. A tak przy okazji mile widziana wypowiedź w tym wątku.
>>>ps.Przebiegły i dwulicowy z pana facet,
>Czy taka wypowiedź nie poparta faktem nie powinna również dostać ostrzeżenia? Pozdrawiam.
Uważa się pan za człowieka inteligentnego,proszę jeszcze raz sobie przeczytać słowa moderatora i zastosować się.
§ 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail, nie zawracając tym głowy reszcie uczestników.(...)

Proszę stosować się do regulaminu forum.

Pozdrawiam
ps.
Oto argument na pańską przebiegłość, pragnie mnie pan sprowokować ,bo wie pan, że ja mam więcej ostrzeżeń niż pan ,chce pan doprowadzić do mojego zbanowania, oto argument czy potrzeba więcej.


placownik (17853 punktów)

   Uzasadnienie ostrzeżenia patrz wyżej.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-10-2008 11:18 
 0 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
Pana postępowanie jest interesujące. Dał pan mi 4 minusy, kiedy ja nie dałem panu żadnej oceny.
Pytam, czemu? Kompleksy?
01-10-2008 23:20 
 Ocena-1 na 1
avenger (463 punktów)
>Pana postępowanie jest interesujące. Dał pan mi 4 minusy, kiedy ja nie dałem panu żadnej oceny.
>Pytam, czemu? Kompleksy?
Nie podobają mi się pana wypowiedzi, bo brak w nich dobrej woli zrozumienia,nauczenia się czegoś od osoby z większym doświadczeniem.Atakuje pan ,i nie szanuje mojej osoby,zasłużył pan było by miło,żeby jeszcze ktoś panu ,jakieś ostrzeżenie zapodał, to byś pan troszkę ostygł.

02-10-2008 17:13 
 0 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
1. W tym wątku pan dostał ostrzeżenie. Czy jest pan świadom swoich nadużyć względem mojej osoby?

2. "Nie podobają mi się pana wypowiedzi" Tzn. w sensie emocjonalnym czy merytorycznym.
Staram się odpowiadać w sposób merytoryczny, jeśli pan tego nie docenia, to przykro mi. Mógłbym dać panu 5 plusów, żeby zrozumiał pan, że zabawa w oceny jest dziecinna. Rozumiem, że to taka chęć odwetu za minusy od innych osób. Ja panu nigdy bym nie dał minusa, więc to pana problem jak pan postępuje. Tak, czuję się lepiej z tym, że nie zniżę się do takiego poziomu prowadzenia dyskusji ala "+" "-", w której nadal nie dostałem odpowiedzi na post o osiągnięciach psychologii. Czy pan wybiórczo wybiera na co pan odpisuje?

3. "nauczenia się czegoś od osoby z większym doświadczeniem"
Pana oceny są zabawne. Wiek, staż pracy nie świadczy o człowieka mądrości.
Nawet 5 letnie dziecko może wskazać błąd u nadzwyczajnego myśliciela.
Zresztą, jest pan bardzo skromny i poniża pan rozmówcę. Jeśli w taki sposób podchodzi pan do swoich klientów, to współczuje.

4. "Atakuje pan ,i nie szanuje mojej osoby"

Mam przypominać wyzwanie mnie od buraka? Atakuję pana, gdy mam dowody na to, że jest pan kłamcą. Nie jestem studentem pierwszego roku psychologii a pan oszukuje forumowiczów.

5. "było by miło,żeby jeszcze ktoś panu ,jakieś ostrzeżenie zapodał"

Pana marzenia i emocjonalne rozterki nie wpłyną na tor dyskusji jeśli nie zacznie pan dyskutować na temat i nie odpisze na mój post o osiągnięciach psychologii. Czy sam mam sobie wyjaśnić z czego bierze się to "niezauważenie" wycytowanego rozdziału?
26-09-2008 16:38 
 Ocena 3 na 3
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Nie mogę uznać psychologii za naukę,ponieważ istnieje wiele szkół psychologicznych

Które są wobec siebie komplementarne i kładą nacisk na inne elementy. Nie są sprzeczne.

>>Ponieważ jeden psycholog uznaje osobę za nie poczytalną i ona zostaje zwolniona np.z więzienia, inny zaś za jakiś czas tę samą osobę uznaje za poczytalną.

Są różni psycholodzy. Istnieje pewien kanon postępowania. Nie gdybaj, proszę Cię, bo to absurdalne, co napisałeś. Istnieje wiele zmiennych i nie każdy psycholog bierze pod uwagę te same i wszystkie. Po za tym różne są wywiady z osobą oskarżoną, raz może kłamać, raz nie.
Dlatego, gdy będzie prowadzony wywiad z kilkoma psychologami wtedy decyzję można podjąć rzetelną. Plus to, że psycholog odpowiada za swoje decyzje pod kodeksem karnym.

>>Nie ma w żadnej innej dziedzinie ,,nauki,,, tyle pomyłek błędów,więc co to za nauka,w której barak ścisłości.

Pier***isz. Dostanę pewnie ostrzeżenie za to słowo, za co Cię przepraszam i moderatorów. Nie mogę czytać twojej ignorancji do tej dyscypliny. Wskaż mi na jakąkolwiek pomyłkę, błąd to podyskutujemy. Ja nie widzę tu braku ścisłości. Jak widać nie znasz modeli badawczych i komplementarności dziedzin psychologii, które kładą nacisk np na rodzinę, albo na mechanizmy obronne, i pomimo to one muszą zawsze być komplementarne wobec siebie.
Zacznij pisać konkrety. Posiadasz pewien system poznawczy, który klasyfikuje psychologię w jakichś śmiesznych kanonach bez konkretnych dowodów.

>>.Dla mnie nauka to tylko nauka ścisłych przedmiotów gdzie wzory prawa są ścisłe jasne nie zmienne

To masz bardzo wąskie pojęcie o nauce. Nie ignoruj nauk humanistycznych, plus to, że psychologia opiera się na neurobiologii. Ja nie mam wpływu na Twój system poznawczy, nie dziel się ze mną swoimi opiniami, tylko faktami na temat tej dyscypliny.

>>dlatego jest ona nauką czysto hipotetyczną

Odechciało mi się dyskusji z człowiekiem, który używa słów wobec dyscypliny naukowej "czysto hipotetyczna". Sądzę, że nie znasz wielu elementów tej dyscypliny.

>>czemu więc gardzić ezoteryką skoro w rzeczy samej jest ona matką psychologii.

Przerażają mnie Twoje sposoby wnioskowania i stereotypizacje. Bredzisz. To tak jakby powiedzieć, że Freud był pedałem i psychologia jest gejowska.

>>Zygmunt Freud narkoman

No i? Co w związku z tym?

>>który leczył kolegę alkoholika z alkoholizmu, podając mu heroinę

A co wiesz o heroinie? Czy zdajesz sobie sprawę, że jej skuteczność była, a jej negatywem jest obniżony nastrój i uzależnienie przy nadmiernym dawkowaniu? Nie wyklucza to skuteczności.
Jak każda nauka, była w powijakach. Nadal gadamy o jakichś średniowieczach.

>>Psychologie wyniesiono do granic nauki zupełnie błędnie

Oszczędź mi swoich sądów.

>>gardząc etyką oraz moralnością, teraz nic nie jest dobre ani złe ,nic nie jest białe ani czarne zatracenie zasad prowadzi do szaleństwa

Dobro i zło są iluzją. Jeśli to ignorujesz, przedstawię Ci dowody.

>>Uważam ,że nieźle świat postanowiono na głowie ufając psychologii, za ten błąd ludzkość już dziś płaci.

Gadasz jak mesjasz.

>>Podam prosty przykład, morderca siedzi w pudle przychodzi psycholog ,rozmawia z nim pyta >>się czy był molestowany w dzieciństwie, gość nie był ale po długich namowach psychologa >>wymyślił sobie wujka, że faktycznie go molestował ,psycholog się cieszy ma punkt >>zaczepienia itd.bajać może gość, a psycholog stawia swoje tezy,uwalnia przestępce,wiele >>było takich przypadków ,że z mordercy psycholodzy zrobili ofiarę, a facet w najlepsze >>zabijał dalej.

Taki psycholog zachował się nieetycznie i powinien utracić uprawnienia. To jest przestępstwo.
Jak wszędzie, są oszuści. W fizyce, chemii też.

>>Gdzie jest wtedy etyka,psychologa gdzie zbrodnia kara moralność gdzie

Nigdzie, tak jak u każdego oszusta. Nie każdy jest oszustem.

>>Więcej sensu widzę w Kabale

Brawo.

>>dlaczego miałbym ufać psychologowi

Dlaczego masz udać dentyście?

>>skończył mierne studia które każdy z łatwością kończy, wystarczy chęć i troszkę kasy

Stereotypy. Jestem studentem dziennym.

>>Natomiast doświadczony Mag, poświęca całe życie na ćwiczenia i podążanie swoją własną >>drogą,którą obrał zgłębia setki książek,ma większą empatie i wiedzę dlatego jest osobą >>bardziej wiarygodną.

Zignorowałem Cię. Oceniasz ludzi bez dowodów, racjonalnych przesłanek. Tworzysz swoje wizje magów oczytanych empatycznych. To jest straszne.

>>Wszędzie , znajdują się oszuści,ale nie można wszystkich do jednego worka

A co czynisz z psychologów?

>>Choć ,są ludzie o ciasnych umysłach, którzy twierdzą ,że czegoś nie ma bo nie umieją tego zrozumieć.

Tak jak Ty masz ciasny umysł wobec psychologii. Życzę sobie dowodów naukowych, których nie można podważyć na temat Twoich magicznych dyscyplin. Twój barwnie piszący umysł nie jest dowodem. Z góry dziękuję. I PROSZĘ DOWODY, NIE OPINIE.
PiotrPęciak (634 punktów)
Działalność zawodową psychologa regulują postanowienia Kodeksu etyczno-zawodowego psychologa (2000), w którym podkreśla się, iż naczelną wartością w ramach podejmowanych działań jest dobro drugiego człowieka ; we wszystkich staraniach psycholog winien respektować podstawowe wartości związane z drugim człowiekiem , jego godność, podmiotowość, autonomię, prawo do intymności i poufności, prawo samostanowienia i kierowania się własnym systemem wartości . Kodeks wyróżnia trzy obszary aktywności psychologa: może on występować jako praktyk (zajmując się diagnozą i terapią), jako badacz oraz jako nauczyciel i popularyzator. Specyfiką pracy nauczyciela akademickiego pozostaje zazwyczaj łączenie pracy badawczej oraz dydaktycznej i popularyzatorskiej. O siągnięcia uzyskiwane na tych polach stanowią podstawę oceny jego pracy przez przełożonych, decydującej o dalszych losach zawodowych . Nauczanie psychologii to kształcenie studentów w ramach wyższych studiów magisterskich - dające podstawy do uprawiania zawodu - oraz nauczanie nieprofesjonalistów, głównie pedagogów, lekarzy, prawników, tj. reprezentantów tzw. zawodów zaufania społecznego.
placownik (17853 punktów)

>Mieszkam pod Łodzią, Koluszki dokładnie.
>Nie mam zdania na temat tolerancji, moja tolerancja opiera się na etyce.
>Jeśli szedłbyś ulicą Piotrkowską i śpiewał jakąś piosenkę żydowską z kolegami, wymachując łapami do góry, nie tolerowałbym Cię.

   A czy, z punktu widzenia mieszkańca Koluszek, rosyjskie czastuszki byłyby na Piotrkowskiej etyczne?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
PiotrPęciak (634 punktów)
Ulica jest miejscem publicznym służącym do przemieszczania się. Piotrkowska jest miejscem przetłoczonym gdzie istnieje nienaturalne zagęszczenie ludzi. Duży procent osób jest nagabywana ulotkami. Na ulicy znajdują się różni ludzi różnych poglądów. Mogę nie mieć ochoty patrzeć na całowanie się homoseksualistów. Tak samo jak oni mogą być zniesmaczeni, że całuję się z dziewczyną. Szanujmy swoje postawy, światopogląd i nie manifestujmy rzeczy, które budzą zgrzyt.
Ja chcę po prostu spokojnie przejść ulicą.
26-09-2008 20:48 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
Zapytałem z ciekawości bo poznałem kilkanaście osób z Łodzi i bliskich okolic. Każda z tych osób to wzorcowy antysemita z pianą na ustach i ciekawiło mnie czy to lokalne odchylenie.

Taka drobna uwaga - nie jestem pewien czy tak samo rozumiemy tolerancję, akceptację i szacunek - raczej odmiennie

Żydowskie śpiewy (z machaniem łapami i tańcami) są wyjątkowo energetyczne i bardzo je lubię. Nie jestem Żydem, ale chętnie pomachałbym z nimi łapami na Piotrkowskiej
PiotrPęciak (634 punktów)
Ja nie widzę potrzeby manifestowania tego, że jestem hetero i z pochodzenia katolikiem, szanuję poglądy i światopogląd innych, staram się nie pokazywać swojego pochodzenia i być na ulicy neutralny.

Dla mnie tolerancja ma różne nasilenie i przybiera różne formy zachowania, postaw itp.
Nie dychotomizuję tego pojęcia na tolerancję/nietolerancję. To za zbyt trudny konstrukt by ot tak podjąć decyzję.
25-09-2008 12:55 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
> Sylwia Nowacka [...] Piotr Szałek [...]

Najwyraźniej mają ambicje wyższe od przeciętnych...

>Smutno, bo to bardzo ciekawy człowiek.

Ciekawi ludzie też potrzebują pieniędzy, może nawet bardziej... A że pachnie to prostytucją? Pecunia non olet.

fides ex necessitate esse non debet
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
matragon (2557 punktów)
>Usłyszałam dzisiaj w radiu reklamę Instytutu Psychologii Stosowanej (Studium Psychologii i
>Psychoterapii) i aż nie mogłam uwierzyć... wyjątkowa kadra prowadząca zajęcia z numerologii, tarota
>itp.
>Polecam zapoznanie się z listą prowadzonych przez "szkołę" warsztatów:
>www.psycho(*)name=Content&pa=showpage&pid=4
>Ciekawa lektura...
>Moje pytanie brzmi - czy funkcjonowanie tego typu placówek wymaga zezwoleń np. MENu? Czuję
>się (delikatnie mówiąc) zaniepokojona, że studium określające się mianem Instytutu Psychologii
>Stosowanej, prowadzi tego typu działalność.
>
Co Cię niepokoi ? Że wreszcie ktoś zaczął traktować numerologię i tarot w sposób naukowy ? Zresztą to nic nowego - na UJ 10 lat temu miałem wykłady z "magii" (wydział filozoficzny, kierunek religioznawstwo)

Michał 'matragon' Worgacz

NiE TRAĆMY UFNOŚCi W NiEWYRAŻALNĄ ŁASKĘ iMPULSU TWÓRCZEGO
PiotrPęciak (634 punktów)
>>ktoś zaczął traktować numerologię i tarot w sposób naukowy

Nie wiem co to jest "sposób naukowy". Wiele rzeczy można podczepić, można uczyć historii tarota ale niech się zdobywa na takiej uczelni tytuł historyka tarota.

Podejście naukowe? W porządku. Tylko, że to szkoła kłamców. Jest to szkoła w której uczy się oszukiwać ludzi na ich niewiedzy. Wtedy jest to podejście naukowe i wszystko w porządku.
A zdobywa się tytuł manipulatora.

NA TEJ UCZELNI NIE MOŻNA UZYSKAĆ DYPLOMU PSYCHOLOGA, NIE MOŻNA ZOSTAĆ PSYCHOLOGIEM.
matragon (2557 punktów)
>NA TEJ UCZELNI NIE MOŻNA UZYSKAĆ DYPLOMU PSYCHOLOGA, NIE MOŻNA ZOSTAĆ PSYCHOLOGIEM.
>

pewnie że nie ...

Jak ktoś ma ochotę postudiować, to pójdzie - wyda zapewne swoje pieniążki na czesne i postudiuje. I tyle ...

Michał 'matragon' Worgacz

NiE TRAĆMY UFNOŚCi W NiEWYRAŻALNĄ ŁASKĘ iMPULSU TWÓRCZEGO
PiotrPęciak (634 punktów)
Tylko jestem ciekaw, czy Ci inteligentni wykładowcy na wstępie zachowają się etycznie i powiedzą im: "w ciągu tego długiego kursu nauczę was kłamać i oszukiwać ludzi".
Smutne to.
25-09-2008 22:46 
 Ocena-1 na 1
avenger (463 punktów)
>Tylko jestem ciekaw, czy Ci inteligentni wykładowcy na wstępie zachowają się etycznie i powiedzą im: "w ciągu tego długiego kursu nauczę was kłamać i oszukiwać ludzi".
>Smutne to.
Ja sobie myślę ,że to nie tak ,jeśli zaczniecie studiować książki na temat magii nowoczesnej,to zobaczycie,że wiele z praktyk magicznych łączy się z psychologią,można powiedzieć, że na początku magia to psychologia połączona z medytacją.Ale czy ktoś tu przeczytał chociaż jedną książkę na temat magii tarota albo numerologii?Nie wiedza na ten temat jak widać na forum jest ogromna, natomiast doza ignorancji równa się nie wiedzy.Czy można coś oceniać i krytykować czego się nie rozumie?Moim zdaniem nie można oceniać i krytykować tego czego się nie zna.Wracając do psychologii jest to młoda dziedzina w 90 % bardzo nie skuteczna pod względem pomocy ludziom cierpiącym,dlatego wielu psychologów, a także psychiatrów sięga po nie konwencjonalne metody by w końcu stać się skutecznymi,bo przecież o skuteczność chodzi,w tej całej nauce,badania i twierdzenia naukowe na nic się nie zdadzą skoro wiele pytań zostaje bez odpowiedzi.Wiedza na temat ludzkiej psychiki jest znikoma, bo gdy dzieje się tragedia ludzie wciąż zadają pytanie,, Dlaczego?,,To był taki spokojny człowiek kto by pomyślał ,że zrobi to czy tamto.,, Więc jeśli rzeczy nie racjonalne w połączeniu z psychologią mogą komuś pomóc, czemu nie spróbować czegoś nowego, skoro stare schematy zawiodły każde nowe drogi w nauce, na początku potępiano nazywano kłamstwami i zabobonami ale gdy okazały się skuteczne znalazła się do tego naukowa otoczka.
26-09-2008 00:17 
 Ocena 3 na 3
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Czy można coś oceniać i krytykować czego się nie rozumie?

Jestem człowiekiem nauki. Pozwól mi zrozumieć, podaj jakieś dane naukowe, związki przyczynowo-skutkowe między kartami a realnym życiem. To co psychologia ma wspólnego z astrologią, to to, że pomaga zrozumieć człowieka i pokazać jak można nim zmanipulować, po prostu, okłamać.

Związek między kartami i życiem jest żaden. Jedyny związek jest wtedy, kiedy osoba przeprowadzająca te czary rozumie swojego klienta, potrafi wczuć się w jego życie i przewidzieć skutki jego postępowania dla przykładu. Nie bójmy się nazwać tego manipulacją.
Psychologia jest dziedziną, która ma jako jedyna nauka prawo ingerować w zdrową psychikę człowieka, poprzez wskazywanie pewnych nieścisłości w niej, niekonsekwencji itp.
Jest to bardzo subtelna manipulacja oparta na kanonie weryfikowalnych założeń, jako skutecznych i nie wyrządzających szkody osobie badanej.

>>Wracając do psychologii jest to młoda dziedzina w 90 % bardzo nie skuteczna pod względem pomocy ludziom cierpiącym

Nie obraź się jeśli powiem, że bajasz. Nie wiem skąd to 90%.
Młoda dziedzina, w porządku, a znasz chociaż osiągnięcia metodologiczne i psychologii procesów poznawczych? Proszę nie pomijaj osiągnięć neurofizjologii.

Bardzo nieskuteczna? Skuteczna bardzo, dopóki osoba badana nie stawia oporu do rozmowy.
W każdej rozmowie występuje moment oporu i to on jest istotny, bo wskazuje domniemaną przyczynę problemu. Jeśli taki pan psycholog wskaże Ci, że Twoje spojrzenie jest niespójne lub niesie ze sobą negatywne konsekwencje, to co robisz? Blokujesz się przed nim, przenosisz swoje emocje oparte na relacji z rodzicem na osobę psychologa.

I powiedz mi co taki pan psycholog ma zrobić z Tobą, jeśli ty nie chcesz z nim rozmawiać? Może podawać Ci różne argumenty do rozmowy, może próbować manipulowaniem zmusić do rozmowy, ale jak ktoś powie "Nie K****, nie chcę o tym rozmawiać", to mam za przeproszeniem związać go i torturować? Błagać na kolanach "ale proszę, nie wieszaj się!"?

To nie wina psychologa, że jego działalność jest nieskuteczna. Dobry psycholog jest skuteczny na tyle ile może być. Istnieje wiele typów terapii psychologicznej, nie każda jest skuteczna dla każdego, każdy znajdzie swój typ.

Nie każdemu człowiekowi można pomóc w problemach. Jeśli ktoś nie ma pracy i mieszkania, to psycholog nie rozwiąże za niego problemu. Może jedynie wskazać sposoby, ot co.

Po za tym ideą tej dziedziny jest jak najmniejsza ingerencja w system wartości cżłowieka badanego. Tu nie chodzi o zniszczenie jego światopoglądu. Jeśli wierzy w Boga, ok.
Dostosowujemy się, delikatnie wskazujemy na pewne nieścisłości pytaniami, licznymi pytaniami.
Nie formułujemy rozwiązań za niego, to on je formułuje sam i samodzielnie.

Ale jeśli nie chce, to nie można człowieka do niczego zmusić.

>>dlatego wielu psychologów, a także psychiatrów sięga po nie konwencjonalne metody by w >>końcu stać się skutecznymi

???????? Istnieje coś takiego jak etyka zawodowa. Jeżeli psycholog, psychiatra zaczyna wróżyć z fusów, doniosę na niego bez żadnych skrupułów. Tu chodzi o człowieka! To nie zabawka, która jak się popsuje może być zastąpiona inną.

>>,bo przecież o skuteczność chodzi,w tej całej nauce

Wątpię? Można być skutecznym i z niedoszłego samobójcy zrobić mordercę. Tu nie tylko chodzi o skuteczność terapii. Wróżenie z kart, fusów blabla to okłamywanie człowieka, wmawianie mu nieistniejących związków przyczynowo-skutkowych. To dopiero może skrzywdzić człowieka.

>>badania i twierdzenia naukowe na nic się nie zdadzą skoro wiele pytań zostaje bez odpowiedzi.

Ale czy nas to usprawiedliwia do eksperymentowania na człowieku? Tak, życie jest dogmatyczne, jesteśmy zaprogramowani, zmanipulowani. Wiele pytań nie ma odpowiedzi i mieć nie będzie.
Karty nie są odpowiedzią na nie. Kiedyś wierzono w duszę. Po badaniach nad ludźmi np z Alzheimerem przesunięto się w stronę świadomości. Nauka rozkłada człowieka na logiczne części.
Dla pomalowanych kawałków tektury nie ma miejsca w nauce.

>>Wiedza na temat ludzkiej psychiki jest znikoma

Jak dla kogo. I uwierz mi, że za tą niewiedzę nie odpowiada środowisko naukowe, tylko polityka ludzi u władzy, którzy chcą mieć głupie społeczeństwo by uczyło się związku chemicznego jakiegoś górskiego kamienia a nie podstaw jak funkcjonuje mózg człowieka i procesy poznawcze.

Psychologia osobowości, psychologia procesów poznawczych, neurobiologia to dyscypliny które
mają konkretne osiągnięcia, tony teorii, modeli dokładnie opisanych. Procesy zachodzące w psychice człowieka są już bardzo dobrze opisane. Chcesz konkrety? Przy następnej odpowiedzi wymienię zagadnienia z podręcznika Maruszewskiego i podręcznika neurobiologii.

>>bo gdy dzieje się tragedia ludzie wciąż zadają pytanie,, Dlaczego?,,To był taki spokojny człowiek kto by pomyślał ,że zrobi to czy tamto

W każdym z nas drzemie morderca i gwałciciel. My po prostu boimy się tego, że jesteśmy tylko zwierzętami, mamy opór wobec własnej ułomności. Małpy człekokształtne są bardzo agresywnym gatunkiem. Zapytam ile razy w życiu byłeś agresywny i zdarzyło się zrobić coś pod wpływem emocji. A gdyby ktoś obmacywał córkę Twoją, to czy nie podszedłbyś i nie obił mu twarzy? Przecież to nie musiał być zły człowiek, tylko niedotulony. Może miał wspaniałe plany na przyszłość, może chciał tylko przytulić. Nie ma ludzi złych, dobrych, wszyscy funkcjonujemy na tych samych prawach.

>>skoro stare schematy zawiodły każde nowe drogi w nauce, na początku potępiano nazywano kłamstwami i zabobonami ale gdy okazały się skuteczne znalazła się do tego naukowa otoczka.

1.Nie zawiodły.
2. TO nie nauka.
3. Zawsze będą potępione.
4. Nie są skuteczne. Skuteczna może być manipulacja.
5. Naukowa otoczka. Aż otoczka. Ładne opakowanie dla kłamstw.
27-09-2008 11:08 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Wracając do psychologii jest to młoda dziedzina w 90 % bardzo nie skuteczna pod względem pomocy ludziom cierpiącym,dlatego wielu psychologów, a także psychiatrów sięga po nie konwencjonalne metody by w końcu stać się skutecznymi,bo przecież o skuteczność chodzi,w tej całej nauce,badania i twierdzenia naukowe na nic się nie zdadzą skoro wiele pytań zostaje bez odpowiedzi.

"Skuteczność" to nie wszystko.

Jak można uratować tonącego? Można mu podać koło ratunkowe.
Ale można też rzucić w niego kotwicą, zahaczyć o gacie, wciągnąć pod wodę, przetyrać 50 metrów po dnie i wyciągnąć na brzeg. Gość będzie miał wprawdzie liczne złamania i wewnętrzne obrażenia, ale wyżyje. Znaczy się, skutecznie ocalono go od utonięcia.

Mogę sobie wyobrazić, że taki "niekonwencjonalny" psycholog wyprowadza kogoś z depresji za pomącą kart tarota. Skutecznie. Ale to jest ratowanie "na kotwicę", bo wyciągając go z jednego problemu, pogłębia lub stwarza inne. Np. zamiast podnosić takiemu człowiekowi poczucie własnej wartości i szukać wewnętrznej motywacji, uczy go, że jego życie zależy od jakiś zewnętrznych sił, uczy bierności!

Psychologia tylko powierzchownie wydaje się łatwa. Te wszystkie szkoły i kierunki jakie powstały w ciągu dziesięcioleci, to nie dowody na "nienaukowość" ale po prostu różne metody podejścia do człowieka. One się wzajemnie nie wykluczają, raz korzystniejsze są takie, raz inne.
Psychologia byłaby doskonale naukową dziedziną, gdyby wszyscy ludzie byli klonami o identycznej psychice, inteligencji i doświadczeniu życiowym. Można by wtedy wzory rozpisywać. Ale tak nie jest, i można mówić tylko o pewnych normach, tendencjach, zależnościach...
Na każde pytanie jest odpowiedź, ale ona jest różna w zależności kto pyta.
avenger (463 punktów)

>Na każde pytanie jest odpowiedź, ale ona jest różna w zależności kto pyta.

I oto właśnie chodzi, każdy ma własną drogę.Dla mnie jest bardzo ważne, w życiu by mieć własne zdanie i iść pod prąd.A jak ktoś jest słaby, to czy mu psycholog, ksiądz czy tarot to tak samo namieszają w bani i głupka zrobią.
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Dla mnie jest bardzo ważne, w życiu by mieć własne zdanie i iść pod prąd

Czy jeśli powiem panu, że jeśli obetnie się głowę człowiekowi, to człowiek nie żyje, to na przekór mojemu sądowi, będzie pan w imię własnego zdania i chodzenia pod prąd oscylował za alternatywnym stanowiskiem?
placownik (17853 punktów)

>oscylował za alternatywnym stanowiskiem?

   Mam dla Pana pytanie. Tanie pytanie, bo tylko za jeden punkt.

   Pytanie brzmi: Jakie jest słownikowe znaczenie czasownika oscylować?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
28-09-2008 21:51 
 Ocena 1 na 3
PiotrPęciak (634 punktów)
Najwidoczniej brakowało mi słowa i napisałem nie to co trzeba. Przepraszam za błąd. Mam nadzieję, że kontekst umożliwił zrozumienie mojej wypowiedzi. Jeśli czuje się pan obrażony albo uważa pan, że istotne jest to słowo w tej dyskusji, najmocniej przepraszam.

oscylować. 1. skłaniać się raz w jedną, raz w drugą stronę
jkl; (5859 punktów)
>>Na każde pytanie jest odpowiedź, ale ona jest różna w zależności kto pyta.
>I oto właśnie chodzi, każdy ma własną drogę.Dla mnie jest bardzo ważne, w życiu by mieć własne zdanie i iść pod prąd.

Źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi w tym zdaniu o konieczność indywidualnego podejścia do człowieka i odpowiednie dobranie metody, ale w żadnym wypadku o dowolność tej metody. A już na pewno nie o "bunt dla buntu".
W zasadzie jest mi obojętne, czy wolisz stosować antybiotyki czy maść z żaby, to Twoja sprawa. Problem zaczyna się, gdy sam zaczniesz tę maść ucierać i wciskać innym ludziom z etykietką "tak samo dobre". Bo to po prostu nieprawda.

>A jak ktoś jest słaby, to czy mu psycholog, ksiądz czy tarot to tak samo namieszają w bani i głupka zrobią.

Zdecydowanie nie tak samo mu "namieszają".
W medycynie to jest prostsze- jeśli kiepski lekarz zaaplikuje złe leki, to chory dostaje wysypki, ślepnie na lewe oko albo rozwala sobie nerki.
W przypadku ludzkiej psychiki efekty uboczne szkodliwych działań nie są tak widoczne. Nie widać - przynajmniej tak od razu- że ktoś jest bardziej lękliwy, że gorzej radzi sobie z problemami, że wpędzono go w poczucie winy.

Ci wszyscy psychologiczni szamani to nie są ludzie, którzy odrzucając klasyczną psychologię "poszli pod prąd". To ludzie, którzy albo z psychologią się w ogóle nie zetknęli, albo nie byli w stanie jej zrozumieć i wybrali łatwą "własną drogę" filozofii wyssanych z palca.
avenger (463 punktów)

>Źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi w tym zdaniu o konieczność indywidualnego podejścia do człowieka i odpowiednie dobranie metody, ale w żadnym wypadku o dowolność tej metody. A już na pewno nie o "bunt dla buntu".
Wiesz to nie chodzi o bunt, chodzi o wolę ,czy jest ona dobra czy zła.Metody są jedne ,są znane metody leczenia uzależnień,nic nowego nie wymyślisz.Chodzi mi raczej o rozwinięcie pewnych hobby, jakby rozwoju duchowości ,ale nie w sensie religijnym ale alternatywnym,aby uzyskać trwałość w zdrowieniu.
>W zasadzie jest mi obojętne, czy wolisz stosować antybiotyki czy maść z żaby, to Twoja sprawa. Problem zaczyna się, gdy sam zaczniesz tę maść ucierać i wciskać innym ludziom z etykietką "tak samo dobre". Bo to po prostu nieprawda.
Nie to nie jest tak, stosuje normalną terapię,ale w pewnej chwili nadchodzi czas na duchowość ,każdy człowiek bez względu na to czy wierzy czy nie, potrzebuje uzdrowienia duszy.Dlatego uwrażliwiam ich, na piękno przyrody, daję alternatywę w postaci medytacji, która przynosi pozytywne efekty,sięgam też głębiej ,ale pytam zawsze o oczekiwania ,jeśli widzę ,że osoba podchodzi do tego jako do formy ucieczki od siebie, wtedy kładę nacisk na pracę nad sobą,więc nic nie jest złe jeśli postawimy sobie pytanie Po Co ?Robi się to czy tamto,jakie są motywy twojego działania.
>Zdecydowanie nie tak samo mu "namieszają".
>W medycynie to jest prostsze- jeśli kiepski lekarz zaaplikuje złe leki, to chory dostaje wysypki, ślepnie na lewe oko albo rozwala sobie nerki.
>W przypadku ludzkiej psychiki efekty uboczne szkodliwych działań nie są tak widoczne. Nie widać - przynajmniej tak od razu- że ktoś jest bardziej lękliwy, że gorzej radzi sobie z problemami, że wpędzono go w poczucie winy.
>Ci wszyscy psychologiczni szamani to nie są ludzie, którzy odrzucając klasyczną psychologię "poszli pod prąd". To ludzie, którzy albo z psychologią się w ogóle nie zetknęli, albo nie byli w stanie jej zrozumieć i wybrali łatwą "własną drogę" filozofii wyssanych z palca.

Ja się z tobą nie zgodzę uogólniasz ,osoba uzależniona od narkotyków,ma chore ciało psychikę , duszę i potrzebuje uzdrowienia z tych trzech dziedzin życia ,są psycholodzy ,którzy zapraszają pastorów czy księży, by opowiedzieli o duchowości,ale Ci zaraz starają się ich przekabacić na stronę religii,ja uważam że duchowość można spotkać w przyrodzie,dlatego daję alternatywę w różnej postaci,pomagam tworzyć harmonię z wewnętrznym głosem który niektórzy lubią nazywać Bogiem ,ale też można określić ten głos jako energię wszechświata,a także z ludźmi i ze światem ,bez religijnych zabobonów,wolność kroczenia własną duchową drogą,jest dobrą alternatywą o ile nie czyni się z tego kolejnego uzależnienia.Dlatego wszystko jest dobrze ,jeśli stosuje się to z głową,jest to bardzo potrzebne w procesie zdrowienia,uważam że jest to lepsze od pędzenia tych ludzi na mszę i do kościoła,w tym samym celu,by obudzić w nich duchowość,ale nie uczynić im krzywdy.Uważam że robię dobrze,bo taka jest kolej rzeczy w leczeniu uzależnień uświadomienie problemu ,identyfikacja z problemem,kontakt ze sobą,rozwój duchowości.Nie wystarczy skończyć psychologię, by pomagać uzależnionym, trzeba jeszcze zrobić specjalizację w tym kierunku,bez specjalizacji, psycholog skrzywdzi uzależnionego ,bo ma za małą wiedzę.
03-10-2008 19:38 
 0 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
>>aby uzyskać trwałość w zdrowieniu.

W oparciu o jaką wiedzę naukową? Proszę podać autora, stopień naukowy.

>>potrzebuje uzdrowienia duszy

Konstrukt duszy wedle której naukowej teorii. Podobnie jak powyżej.

>>Dlatego uwrażliwiam ich, na piękno przyrody, daję alternatywę w postaci medytacji, która przynosi pozytywne efekty,sięgam też głębiej ,ale pytam zawsze o oczekiwania ,jeśli widzę ,że osoba podchodzi do tego jako do formy ucieczki od siebie, wtedy kładę nacisk na pracę nad sobą,więc nic nie jest złe jeśli postawimy sobie pytanie Po Co ?Robi się to czy tamto,jakie są motywy twojego działania.

W powyzszym nie dostrzegam elementów magii, ezoteryki o której pan mówi. Może mi pan wskazać te praktyki?

>>ja uważam że duchowość można spotkać w przyrodzie,dlatego daję alternatywę w różnej postaci,pomagam tworzyć harmonię z wewnętrznym głosem który niektórzy lubią nazywać Bogiem

Czy to nie jest przekazywanie komuś swojego światopoglądu. Tu nie chodzi o słuszne postępowanie pana, chodzi o podstawy o jakie się pan opiera. Jeśli jest pan psychologiem, jest pan ograniczony przez prawo, kodeks psychologa, etykę, nie może pan sprzedawać teorii nienaukowych. Natomiast tu istnieje ryzyko dla takiej osoby chcącej uzyskać pomoc, że ona być może będzie miała negatywny wpływ teraz lub kiedyś. Psycholog jest ograniczony a metody są naukowe, weryfikowalne, i jeśli terapia będzie nieskuteczna, nie oskarży go nikt o praktyki nie poparte badaniami.

Owszem, może księża chcą przekabacić, ale proszę zważyć na to, że pana światopogląd również wpływa na te osoby.

>>wolność kroczenia własną duchową drogą,jest dobrą alternatywą

Ale czy to jest własna, czy przez pana zaprezentowana?

>>Dlatego wszystko jest dobrze ,jeśli stosuje się to z głową

Z głową, to sądzę że są praktyki naukowe, bo wtedy wpływ prowadzącego i jego światopoglądu może być zredukowany.

>>Uważam że robię dobrze

W porządku by było wszystko, gdyby pan stwierdzał im fakty, że nie ma naukowego dowodu na prawdziwość związków przyczynowo skutkowych między elementami natury nieożywionej a ich psychiką i przyszłością.
Dalej to już jest ich wiara, która przy okazaniu się sprzeczna z faktami z przyszłości może odebrać człowiekowi siłę wpływu na swój los. Żeby wyeliminować błędy, ryzyko - należy podchodzić w sposób naukowy, nie przez swoje "uważanie" "przeświadczenie" "wydawanie".

Ja nie odrzucam wiary, w psychologii jest podobnie. Psycholog dostosowuje się do światopoglądu osoby badanej.
Nie wiem czy nadużyciem jest prezentowanie nowego światopoglądu. Nie wiem, czy jest to zadanie dla terapeuty i czy nie rodzi to sekciarskich praktyk. Mi jako psychologowi (przyszłemu), nie wolno zainstalowywać nowego oprogramowania, obalać przeświadczenia o logiczności tego świata, prać mózg.
matragon (2557 punktów)
Generalnie - bardzo ciekawa dyskusja ... Pouczająca !
Zaintrygowało mnie szczególnie to "wyposażanie w trzecie oko"
Jak bowiem można wyposażyć kogoś w coś - co już ma ?
Wprawdzie tylko w formie szczątkowej, jako pozostałość ewolucyjna - ale jednak
Pozdrawiam Panów !!!

P.S. Trochę przeszkadza styl tej dyskusji, no ale cóż - ja tylko z doskoku sobie poczytałem, Wasza dyskusja - Wasze emocje ...


Michał 'matragon' Worgacz

GŁUPOTA MA PEWiEN UROK, iGNORANCJA NiE (F. Zappa)
PiotrPęciak (634 punktów)
Chodzi o szyszynkę? Wiele rzeczy można określić mianem "trzeciego oka" nawet moją skarpetkę. Istotne jest sformułowanie funkcji, informacji jakie niesie ze sobą konkretny obiekt noszący tą nazwę. Ponieważ domniemam, że chodzi o 'ezoteryczne' (brak mi określenia) trzecie oko, to z definicji jakie spotykam na stronach o tej tematyce, nie istnieje sposób naukowy rozwodzący się nad tym zjawiskiem.
matragon (2557 punktów)
>Chodzi o szyszynkę? >

Oczywiście że chodzi o szyszynkę - miło że ktoś "zaskoczył"
I osobiście radziłbym nie bagatelizować jej właściwości ... to całkiem niezłe "trzecie oko"

Michał 'matragon' Worgacz

GŁUPOTA MA PEWiEN UROK, iGNORANCJA NiE (F. Zappa)
placownik (17853 punktów)

   Efekty pańskich heroicznych zmagań z zawiłościami polskiej mowy zniechęcają do wdawania się w dyskusję, ale trudno przejść obojętnie wobec poniższego:

>W porządku by było wszystko, gdyby pan stwierdzał im fakty, nie ma naukowego dowodu na prawdziwość związków przyczynowo skutkowych między elementami natury nieożywionej a ich psychiką i przyszłością.

   Elementy natury nieożywionej bez przerwy wpływają na naszą psychikę, najbanalniejszy to wpływ pogody na samopoczucie. Pozostając przy zjawiskach pogodowych, to prawdziwość związku przyczynowo skutkowego pomiędzy huraganem Catrina i przyszłością setek tysięcy osób nie wymaga naukowych uzasadnień.

   Pomijając bzdurność samego twierdzenia, ciekawi mnie, co skłania Pana do przypuszczenia, że jest to odpowiedni temat do dysputy terapeuty z osobą uzależnioną?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
04-10-2008 00:09 
 Ocena-1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
Oczywiście chodziło mi elementy takie jak fusy, karty, które mają wpływ na "istotne" elementy życia klienta, które dopiero co się wydarzą.

Wiem, że pan poluje na mnie Niestety, gdy popełniam błąd, poprawiam się.

>>Pomijając bzdurność samego twierdzenia

Ja bym to nazwał nieokreśleniem dokładnie o co mi chodziło, taki skrót myślowy, który poprawiam.

>>co skłania Pana do przypuszczenia, że jest to odpowiedni temat do dysputy terapeuty z osobą uzależnioną?

Za to ja nie rozumiem o co panu chodziło i do czego pan to odnosi. Rozumienie procesów swojego funkcjonowania chyba jest naturalne w terapii psychologicznej.
Nie sądzi pan chyba, że okłamywanie pacjenta o magicznym wpływie kart na jego postępowanie jest lekko nienaukowym nadużyciem. Proszę wypowiedzieć na ten temat swoje zdanie, bo sądzę, że pan również nie wierzy w magiczne fusy, taroty, a pomimo to prowadzi atak w stosunku do mojej osoby .

Proszę wypowiedzieć się co sądzi pan o takich praktykach, a nie wskazywać jedynie moje błędy.
avenger (463 punktów)
>Oc
>Nie sądzi pan chyba, że okłamywanie pacjenta o magicznym wpływie kart na jego postępowanie jest lekko nienaukowym nadużyciem. Proszę wypowiedzieć na ten temat swoje zdanie, bo sądzę, że pan również nie wierzy w magiczne fusy, taroty, a pomimo to prowadzi atak w stosunku do mojej osoby .

Wyjaśniałem, że ezoteryka jest tylko procesem pomocniczym ,w pracy z osobami uzależnionymi, jako rozwój duchowości ,czyli jest procesem wzbogacającym terapie nie zastępuje jej, czyli na pierwszym miejscu jest weryfikacja, oraz utożsamienie się z problemem.Więc bzdury pan piszesz, o okłamywaniu uważasz, że psychologia wszytko załatwi i tu się pan mylisz,zachowujesz się pan jak koń z klapkami na oczach.Masz pan za mało praktyki, żeby krytykować ludzi, którzy od wielu lat pracują w branży.
PiotrPęciak (634 punktów)
>>ezoteryka jest tylko procesem pomocniczym

Dobrze, rozumiem pogląd. Proszę powiedzieć, pomocniczym względem wiedzy pedagogicznej i psychologicznej?

>>jako rozwój duchowości ,czyli jest procesem wzbogacającym terapie nie zastępuje jej,

Rozwój duchowości narzucony przez prowadzącego.
Powiedzmy, że człowiek potrzebuje "wiary w cokolwiek".
1. Wiara jest kwestią indywidualną.
2. Terapeuta wybiera rodzaj wiary prezentowanej osobie.
3. Działalność ta jest nie stoi pod prawem, jest bezkarna.
4. Osoba z kościoła katolickiego jest rozliczana z tego co mówi na przykład.
5. Nie można odbierać panu wiary w pewne procesy, więc przekazuje pan swój światpogląd pod żadnymi restrykcjami prawnymi - czy nie uważa pan to za niebezpieczne?
6. Jeśliby taki terapeuta powiedział, że samobójstwo jest najlepszą drogą do zbawienia, czy jest to uprawnione? Przekazuje pan tylko swój światopogląd.
Jest to groźne, światopogląd nie opiera się o żadną wyższą etykę.
7. Jest to również przekonywanie człowieka racjonalnego o nieracjonalnym świecie, bez przesłanek naukowych. Zależność jego decyzji lub życia zależna jest od różnych magicznych procedur, staje się jego elementem.
8. Pacjent może zrozumieć, że jego życie nie zależy od racjonalnych jego czynów, które powodują konkretne konsekwencje, gdyż na jego postępowanie ma wpływ "inna siła".
9. Może to spowodować utracenie zdolności racjonalnych decyzji, gdy takie zderzają się z sugestiami uzyskanymi w różnych procesach.
10. Jeśli biorę pod uwagę nieracjonalne elementy, mogę wyobrazić sobie, że moje życie nie zależy tylko ode mnie, co budzi pasywność. Człowiek może poddać się "nieodwracalnemu procesowi", może złudnie wierzyć, że wiara pomoże co wzbudzi bierność.

Te procesy są istotnym zagrożeniem w terapii. Ja nie neguję, że wiara jest potrzebna. W psychologii również pracuje się nad wiarą. To, że psychologia jest nauką, nie oznacza, że wiara jest pojęciem, na którym się nie pracuje.

Tylko, że w psychologii podchodzi się naukowo do tematu, nie pozwala się na "wpływ światopoglądu osoby badającej".

Jest jeszcze jeden problem. W terapii sprzedaje pan siebie, swój światopogląd. Bezpośrednio "sprzedaje" pan światopogląd jako produkt.
Przypomnę doświadczenie kolegi, który nie widzi. Był u terapeuty, powiedział mu, że jeśli będzie pieprzem pokrywał opuszki palców, odzyska wzrok. Oczywiście, nie odzyskał.

Czy nie dostrzega pan zagrożeń? Nadużyć? Nawet jeśli jest pan etyczny w miarę dla swoich klientów, proszę zważyć, że nie każdy musi być taki wspaniały, a prawo nie ograniczy ich działalności. Psycholog może utracić uprawnienia, są kodeksy itp.

>>uważasz, że psychologia wszytko załatwi i tu się pan mylisz

Proszę nie stawiać tez za mnie. Psychologia to nie Bóg.
Uważam, że psychologia jest nauką, naturalnie jest bardziej uprawniona do pewnych działań. Psychologia nie zabiera wiary ludziom, to bardzo istotne zdanie.

>>zachowujesz się pan jak koń z klapkami na oczach

Wiem, rżę po nocach. Proszę się wypowiadać merytorycznie i "zejść ze mnie", porozmawiajmy mądrze, żeby nie dostać nowych ostrzeżeń.

>>Masz pan za mało praktyki

A ja sądzę, że praktyka powinna być oparta o teorię, by nie było nadużyć.
Można 25 lat niszczyć ludzką psychikę i praktyka nic nie ma tu do mówienia.
Nie zamierzam pracować z ludźmi mającymi problemy - w przyszłości. Dlatego wypowiadam się jako student psychologii starając się być neutralnym względem
pomocy dla takich osób. Jeśli dostrzegam pewne nienaukowe nadużycia względem ludzi, wypiszę je. Byłbym bardzo nie w porządku wobec siebie, jeśli bym nie zaznaczył zagrożeń niesionych przez działalność terapeutyczną, której elementy nie są prawnie regulowane.

>>za mało praktyki, żeby krytykować ludzi

Ciekawe spostrzeżenie, sądzi pan, że praktyka jest ponad teorią i racjonalnym myśleniem. Każdy, nawet 3 letnie dziecko ma prawo wskazać błąd w myśleniu. Jeśli zabrania mi pan wygłaszania słów niezgodnych z pana światopoglądem, to bardzo mi przykro. Nie wiedziałem do dziś, że są ludzi święci, nietykalni, bo mają jakąś praktykę w zawodzie. Praktyka to nie święta krowa, proszę o tym pamiętać.
Można mylić się przez 25 lat, niszcząc ludzi i żadne rozumowanie nie wykluczy tego, że takie ryzyko jest.

>>którzy od wielu lat pracują w branży.

Branży budowania sekt? Naprawdę, sądzę, że tak prowadzone terapie "prowadzić mogą" do budowania takich instytucji.
matragon (2557 punktów)
>wreszcie ktoś zaczął traktować numerologię i tarot w sposób naukowy ? >

Cofam to co napisałem - to znaczy prostuję : nie mam podstaw by ocenić w jaki sposób do tych zagadnień podchodzą wykładowcy w tym instytucie ... Mój poprzedni post był nieprzemyślany. Mea Culpa !


Michał 'matragon' Worgacz

NiE TRAĆMY UFNOŚCi W NiEWYRAŻALNĄ ŁASKĘ iMPULSU TWÓRCZEGO
PiotrPęciak (634 punktów)
Boję się, że wykładowcy będą się opierać o jakieś zmanipulowane statystyki skuteczności.
Statystyki nie decydują o wskazaniu przyczyny i skutku. Wadą dzisiejszych czasów jest pisanie prac naukowych w których podaje się procenty np. 89% ludzi ma tak, że zachowuje się w sposób A w danej sytuacji. Ale to nie oznacza, że z jakiejś sytuacji B wynika zachowanie A. To tylko procenty. Taka refleksja. Każda zależność naukowa powinna być oparta o weryfikowalną teorię.
Same procenty to mało i tłumaczenie na ich podstawie zjawiska.
To taka refleksja jaka mi się nasunęła a propos manipulowania danymi naukowymi.
keymak (3379 punktów)
Mam swoją teorię wyjaśniającą takie zjawiska jak opisano wyżej.
Ludzie z różnych powodów odchodzą od kościoła. Niekiedy dlatego że nie podoba im się jak działają ich pasterze. Niekiedy dlatego że idą z prądem i chcą uczestniczyć w wyścigu szczurów, a dzisiaj religijność niespecjalnie w takim zadaniu pomaga. Nie ważne jest tutaj czy to zjawisko jest czymś pozytywnym czy nie. To jest fakt o którym się nie mówi, lub mówi się bardzo mało. To inny temat.
Niestety ci wszyscy ludzie którzy rezygnują z uczestnictwa w kościele nie potrafi oderwać się od życia z przeświadczeniem że trzeba wierzyć w pewne rzeczy na słowo i bez dociekania czy jest w tym jakiś sens. W ten sposób wszelcy hochsztaplerzy i szamani bardzo sprytnie tą sytuację wykorzystują. Dają tym zagubionym ludziom to czego im brakuje i przy okazji na tym zarabiają ..
W tym wypadku też nie będę oceniał czy jest to zjawisko pozytywne czy też nie. Fakt jest faktem. Ludziom trudno jest się oderwać od wiary w bajki w sytuacji gdy od dziecka im wpajano że jest to zachowania właściwe.
Pewne rzeczy trudno zmienić i nie ma się co dziwić że znajdują się tacy którzy tą wiedzę wykorzystują do manipulowania innymi.
Na takie zjawiska zawsze będzie miejsce tak długo jak długo zamiast zajmować się podnoszeniem poziomu edukacji będzie się sprzyjać wszelkim kościołom.
Indoktrynacja albo zdrowie.

Pozdrawiam.
26-09-2008 00:30 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
Jest zapotrzebowanie i jest produkt. Ok.
Ale tam widnieje na liście mój wykładowca, który aż nie wierzę, że po wejściu na salę nie powie, że to wszystko jest ściema i że chodzi tu tylko o manipulowanie człowiekiem.
Z jego wykładów zawsze pamiętam dobrze bezogródkowe podejście do tematu.
MNIE NIE BAWI PATRZENIE JAK INTELIGENTNI LUDZIE OKRADAJĄ MNIEJ MĄDRYCH OD SIEBIE.
NIE BAWI MNIE UCZENIE KOGOKOLWIEK KŁAMANIA, NIE BAWI MNIE ROBIENIE Z NAUKI
POŻYWKI DLA BEZPODSTAWNYCH TEORII.

Jest to dla mnie nieetyczne, niesmaczne. Już wolę teologię kościoła, bo przynajmniej w jakimś stopniu jest ona współgrająca z etyką.

Nauka jest bezkompromisowa. Obcinam głowę człowiekowi, nie ma człowieka.
Koniec kropka. Nie pomogą tu karty, hokus-pokus.

Z chęcią bym przeszedł się z takim magicznym delikwentem do wróżki.
A kiedy by wychodził rozradowany, że pozna kogoś ciekawego (jakby 99% osób nie poznawało ludzi ciekawych raz na jakiś tydzień na przykład), kopnąłbym go z całej siły w jaja, żeby 2 tygodnie
odczuwał tego skutki. I potem bym go zapytał, czemu tak traumatycznego i istotnego dla jego funkcjonowania elementu pani wróżka nie przewidziała? Ten pewnie powie, że przewidziała, żeby mnie poirytować. Żal.pl. Tą śmieszną językową paplaniną kończę swój post.
keymak (3379 punktów)
>MNIE NIE BAWI PATRZENIE JAK INTELIGENTNI LUDZIE OKRADAJĄ MNIEJ MĄDRYCH OD SIEBIE.
>NIE BAWI MNIE UCZENIE KOGOKOLWIEK KŁAMANIA, NIE BAWI MNIE ROBIENIE Z NAUKI
>POŻYWKI DLA BEZPODSTAWNYCH TEORII.
Mnie również to nie bawi. Niekiedy nawet więcej, czuję coś w rodzaju obrzydzenia.

>Jest to dla mnie nieetyczne, niesmaczne. Już wolę teologię kościoła, bo przynajmniej w jakimś stopniu jest ona współgrająca z etyką.
Oj to tutaj się nie zgodzę. Teologia nie jest niczym lepszym od wszelkich innych metod manipulacji i ogłupiania ludzi. Według mnie jest to metoda która powinna być jeszcze bardziej krytykowana aniżeli wszelkie zabawy w szamanizm, bo legitymizuje właśnie tych szamanów. Teologia traktowana poważnie staje się bardzo niebezpiecznym narzędziem. Po pierwsze utrzymuje się przeświadczenie że wywody teologów mają cokolwiek wspólnego z nauką, dwa że wtedy bardzo trudno wytłumaczyć że wszelcy inni szamani muszą się mylić.

>Nauka jest bezkompromisowa. Obcinam głowę człowiekowi, nie ma człowieka.
>Koniec kropka. Nie pomogą tu karty, hokus-pokus.
Tak zgadza się, ale trzeba też zwrócić uwagę na fakt że czysta nauka jest na tyle trudna do strawienia i trudno przekonać zwykłego człowieka (nie naukowca) że przynosi wymierne korzyści. Dlatego wszelkie osiągnięcia naukowe specjalnie się ubarwia. A ci którzy ubarwiają z reguły nie zajmują się popularyzacją nauki czy zwykłą edukacją, a raczej robią to aby coś w ten sposób zyskać.
Nie oszukujmy się zwykłego człowieka nie interesują wszelkie eksperymenty naukowe na które trzeba niekiedy sporych funduszy do czasu do kiedy nie zobaczy wymiernych korzyści takich eksperymentów. Prawda zaś jest taka że warto robić wszelkie eksperymenty naukowe, bo nawet jeżeli nie zyskamy jakiś konkretnych rozwiązań to i tak są to pozytywne działania, bo każde nawet nieudany eksperyment są składnikiem postępu.

Pozdrawiam.
Brzostowski (7067 punktów)
Przecież wiadomo, że pensje wykładowców są dość mizerne. Niektórzy zatem robią naukę na uniwersytetach i chałturki po "instytutach".

pozdrawiam
26-09-2008 19:46 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
Nie wiem, czy to co wiadome jest etyczne. Jeśli takie osoby wypowiadają się sprzecznie z nauką to dla mnie powinni utracić uprawnienia, jeśli nie potrafią przedstawić choć trochę racjonalnych dowodów swojego rozumowania. Nie wyobrażam sobie psychologa wykładowcę wchodzącego na salę, który mówi mi: "cała prawda o człowieku wynika z fusów, fusy są źródłem życia, wdychajmy opary". To jest niemerytoryczne, głupie, śmieszne i mnie zasmucające.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Uważam, że jest to dezinformacja a tym samym naruszenie prawa konsumenta
Piotr Patucha (2279 punktów)
>Moje pytanie brzmi - czy funkcjonowanie tego typu placówek wymaga zezwoleń np. MENu? Czuję
>się (delikatnie mówiąc) zaniepokojona, że studium określające się mianem Instytutu Psychologii
>Stosowanej, prowadzi tego typu działalność.

Znam przypadki groźniejsze od numerologii i bioenergoterapii. Np. sekta destrukcyjna w szkole. News zasługujący na publikację w międzynarodowych mediach.

Pozdr.



"Ogród Wolności" - miejsce dla prawdziwych liberałów i liberałek: www.ogrodwolnosci.pl
Mijo (396 punktów)
Jeśli kogoś to zainteresuje, wyraziłam swoje zakłopotanie i może w odbiorze niezwykłe oburzenie
(wykorzystywaniem ludzi mniej mądrych od siebie i deptaniem nauki jak tu poniżej pisaliście), Pan z Instytutu odpisał mi następująco:

uprzejmie informujemy, że prowadzimy działalność oświatową, szkoleniową i gospodarczą na podstawie prawa obowiązującego w RP. Proszę poczytać: _http://isip.sejm.gov.pl/prawo/index.html_.
Wiemy, że uznanie osiągnięć poszczególnych nurtów współczesnej psychologii nie zawsze jest powszechne. Opinie dotyczące osiągnięć psychologii, jako nauki, są bardzo podzielone, a w środowiskach naukowych brak jednomyślności w tej kwestii. W obszarze samej psychologii występują i szczycą się uznanym dorobkiem nurty tak różne (i niejednokrotnie pozostające w ostrych konfliktach) jak behawioralny i transpersonalny. Ponieważ w wypowiedziach, które skierowała Pani do nas, pobrzmiewa wysoki stopień identyfikacji z psychologią jako nauką piękną, czystą i bardzo potrzebną ludzkości (oraz zwykłemu człowiekowi), ciekawi jesteśmy, jakie jest Pani pojmowanie prawdziwej psychologii, jej istoty i granic. Z wielką przyjemnością zapoznamy się z Pani przekonaniami w tej sprawie i dopiero wtedy odnieść się będziemy mogli do wyczuwalnego w Pani liście oburzenia. Może bowiem się okazać, że Pani pojmowanie zadań psychologii w pełni odpowiada naszemu i nawet znalazło odzwierciedlenie w naszym programie kształcenia.

W naszych działaniach oświatowych przekazujemy osobom interesującym się kwestiami psychotronicznymi (ale również wielu innym osobom) rzetelną wiedzę z zakresu psychologii, co pozwala mieć nadzieję, że w przyszłości jednostki te patrzeć będą na otaczającą rzeczywistość w sposób trzeźwy i bardziej naukowy, przez co staną się bardzie adekwatne w swych relacjach z otaczającym światem. Nie ograniczamy zainteresowań i obszaru poznawczego osób, które kształcą się w murach naszego instytutu (niezależnie od tego czy jest to tarot, radiestezja czy fizyka kwantowa, która jest często właściwszym narzędziem do badania zjawisk psychotronicznych niż sama psychologia). A ponieważ ludzie mają różne tryby funkcjonowania umysłu - jedni stosują kryteria obiektywizmu, gdy inni z nie gorszym skutkiem wykorzystują daną im intuicję - trudno spodziewać się, że jednostki bardziej ambitne poznawczo zrezygnują z zajmowania się rzeczami nieznanymi i nie potwierdzonym przez oficjalną naukę. Naszym zdaniem prawdziwa nauka zaczyna się właśnie tam, gdzie człowiek staje z czystym umysłem przed nieznanym - gdzie kończą się ogólnie uznane teorie (bo one są tylko historią nauki).

Jeśli coś jest niepoznane i nie zostało udowodnione naukowymi (obiektywnymi) metodami, nie należy uznawać tego za nieistniejące czy nawet odstręczające. W naszym przekonaniu pragnienia poznawcze współczesnego człowieka powinny kierować się zwłaszcza do tych obszarów. Dlatego w swych działaniach edukacyjnych staramy się stworzyć interdyscyplinarną płaszczyznę wiedzy, która pozwala jednostkom prawidłowo wnioskować w ważnych sprawach życiowych, bowiem nauka nie zawsze daje sobie z tym radę. Dość spojrzeć na obecny kryzys finansowy w kraju najwybitniejszych ekonomistów uhonorowanych przez naukowe gremia najwyższej nauki prestiżowymi tytułami i nagrodami. Być może czasem warto zawierzać wykształconej intuicji opartej na zdrowych zasadach moralnych? A może w tym a zapewne i w wielu innych przypadkach lepiej by się sprawdziły metody np. postrzegania pozazmysłowego???

Psychologia ciągle rozwija się i dopiero obecnie zaczyna poznawać człowieka w całym bogactwie jego istnienia. Rozwój tej nauki polega na tym, że do sfery naukowego poznania włączane są takie nienaukowe przedmioty jak emocje czy życie duchowe. Często w tym trybie znajduje potwierdzenie to, co opisane było wcześniej przez mądrych ludzi, choćby nawet nie znali oni słowa psychologia.

Warto też wspomnieć, że nazwa wyraża zazwyczaj główna dziedzinę zainteresowań. Mamy nadzieję, że nasza odpowiedź wyjaśnia choć część kwestii postawionych w Pani liście.

Z pozdrowieniami i wyrazami szacunku

dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> może w tym a zapewne i w wielu innych przypadkach lepiej by się sprawdziły metody np. postrzegania pozazmysłowego

A co to za bełkot?!

doku
08-10-2008 10:48 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Wiemy, że uznanie osiągnięć poszczególnych nurtów współczesnej psychologii nie zawsze jest powszechne. Opinie dotyczące osiągnięć psychologii, jako nauki, są bardzo podzielone,

Słowo wiemy, nie ma podmiotu. Jest narzuceniem mi światopoglądu.
W dalszej części również nie mamy osoby wyrażającej taką opinię.
Poproszę ich o podanie, kogo to są opnie.
Jeśli jedna osoba się nie zgadza "bo tak i już", to już mamy do czynienia z podzielonymi opiniami. Bardzo ciekawy styl wypowiedzi.

>>jakie jest Pani pojmowanie prawdziwej psychologii, jej istoty i granic

Zaznaczyć trzeba, że psychologia jest nauką empiryczną.

A tu ciekawostka:
"że jednostki bardziej ambitne poznawczo zrezygnują z zajmowania się rzeczami nieznanymi i nie potwierdzonym przez oficjalną naukę"

>>Naszym zdaniem prawdziwa nauka zaczyna się właśnie tam, gdzie człowiek staje z czystym umysłem przed nieznanym

Jest to ujęcie nieempiryczne.

>>Jeśli coś jest niepoznane i nie zostało udowodnione naukowymi (obiektywnymi) metodami, nie należy uznawać tego za nieistniejące czy nawet odstręczające.

Ależ dobrze. Widzę niebieskie krasnoludki, super tłuste niebieskie krasnoludki..

Zastanawiam się, czy nie iść do kogoś, nie porozmawiać nad wypracowaniem stanowiska względem takich praktyk, "żerujących" na psychologii i jej osiągnięciach.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365