>Jeśli zatem jest owe doświadczenie całkowicie autentyczne, zaszło i zostało potwierdzone- dlaczego >nie mówi się powszechnie o tym.
Bo nie ma o czym mówić. Przecież to brednia. W opisanym "doświadczeniu" nie uczestniczy ani jeden atom węgla i azotu, zatem nie ma mowy o tym ,żeby powstały roztocza. Co najwyżej mogły się wytworzyć fikuśne konglomeraty kryształów krzemianu żelaza, chlorku potasu i paru innych związków, nawet falujące, jeśli poruszono naczyniem.
Vivere, ergo philosophari
|