 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-01-2011 12:48 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Reklama społeczna etyki
11 na 11 | Mimo ministerialnych zapowiedzi i obiecanek o zagwarantowaniu i upowszechnieniu zajęć z etyki, jako alternatywy dla katechezy, ich obecność w polskich szkołach rośnie ślamazarnie i bez szczególnego wsparcia władz rządowych czy samorządowych. Często szkoły zasłaniają się brakiem zainteresowania, a uczniowie donoszą o problemie braku koordynacji gromadzenia chętnych na etykę w skali szkoły czy tym bardziej - międzyszkolnej. W wielu szkołach z łatwością uzbierano by odpowiednie grupy etyczne, tylko uczniowie nie wiedzą, kto z innych klas byłby zainteresowany lekcjami z etyki. Gorąco zachęcamy Was do reklamowania etyki w Waszych szkołach i poza szkołami. Aby ułatwić Wam to zadanie portal etykawszkole.pl przygotował piękne plakaty "etyczne", które wystarczy wydrukować, pokserować i porozwieszać tam, gdzie mogą przebywać uczniowie. Zróbcie to, i dajcie nam znać, jeśli w konsekwencji tego będą się wyłaniać nowe grupy etyczne. Oczywiście zachęcamy również nauczycieli do wykorzystywania plakatów etycznych, które pomogą spopularyzować w środowiskach szkolnych alternatywę wobec lekcji katechezy. Plakaty etyczne można również przeskalować tak, aby nadawały się jako banerki do wklejania na waszych stronach www. Cytat: Jeśli w całej szkole znajdzie się siedem osób chcących uczęszczać na etykę szkoła ma obowiązek zorganizować takie lekcje. (Dz.U. Nr 36, poz. 155, z późn. zm.)
Wystarczy zatem że: 1. Umieścisz poniższy plakat w widocznym na drodze do szkoły miejscu zostawiając do siebie dane kontaktowe. 2. Zbierzesz siedem osób. 3. Listę przedstawisz dyrekcji wraz z prośbą o rozpoczęcie zajęć w najprostszej formie oświadczenia, które nie musi być ponawiane w kolejnym roku szkolnym. Jeśli będziecie mieć trudności, prosimy o informację, z przyjemnością udzielimy pomocy.  Wysoka rozdzielczość: [Załącznik] Wysoka rozdzielczość: [Załącznik]Wersja bez telefonu:  Wysoka rozdzielczość: [Załącznik] | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Mimo ministerialnych zapowiedzi i obiecanek o zagwarantowaniu i upowszechnieniu zajęć z etyki, jako >alternatywy dla katechezy, ich obecność w polskich szkołach rośnie ślamazarnie i bez szczególnego >wsparcia władz rządowych czy samorządowych. Często szkoły zasłaniają się brakiem zainteresowania, a >uczniowie donoszą o problemie braku koordynacji gromadzenia chętnych na etykę w skali szkoły czy tym >bardziej - międzyszkolnej. W wielu szkołach z łatwością uzbierano by odpowiednie grupy etyczne, >tylko uczniowie nie wiedzą, kto z innych klas byłby zainteresowany lekcjami z etyki. >Gorąco zachęcamy Was do reklamowania etyki w Waszych szkołach i poza szkołami.
Pozwolę się podłączyć i polecić artykuł prof. Jana Hartmana z ostatniej Polityki (jeszcze niedostępny na stronie niestety) na temat nauczania etyki w szkole.
O ile popieram działania mające na celu zagwarantowanie przestrzegania praw wszystkich obywateli, szczególnie tych będących w mniejszości (w tym wypadku niewierzących), o tyle co do samej koncepcji "religia versus etyka" zgadzam się z prof. Hartmanem i podzielam jego pesymizm.
Nie będę streszczać, żeby nie zniekształcać, zachęcam do lektury i refleksji.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
 | 1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | >O ile popieram działania mające na celu zagwarantowanie przestrzegania praw wszystkich obywateli, szczególnie tych będących w mniejszości (w tym wypadku niewierzących), o tyle co do samej koncepcji "religia versus etyka" zgadzam się z prof. Hartmanem [...]
Niby tak... Złe jest przeciwstawianie etyki - religii.
Nie może być dłużej tak, aby ludzie niewierzący nie mieli alternatywy.
Wydaje mi się, zresztą, że KK widzi już bardzo złe efekty narzucania się wszystkim i nie będzie bruździł np. wytykaniem osób chodzących na etykę i będzie to wręcz moda w wielu środowiskach.
|
|
|  | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>O ile popieram działania mające na celu zagwarantowanie przestrzegania praw wszystkich obywateli, szczególnie tych będących w mniejszości (w tym wypadku niewierzących), o tyle co do samej koncepcji "religia versus etyka" zgadzam się z prof. Hartmanem [...] >Niby tak... Złe jest przeciwstawianie etyki - religii. >Nie może być dłużej tak, aby ludzie niewierzący nie mieli alternatywy. >Wydaje mi się, zresztą, że KK widzi już bardzo złe efekty narzucania się wszystkim i nie będzie bruździł np. wytykaniem osób chodzących na etykę i będzie to wręcz moda w wielu środowiskach.
Zazdroszczę optymizmu. Patrząc jak szybko w historii KK reagował, od momentu gdy "lud" zaczynał się burzyć, powstrzyma on swoje szpony za jakieś 100 lat. Przy dobrych wiatrach.
Osobiście nie przeszkadzałaby mi religia w szkole (ale już nie w przedszkolach!), nawet katolicka, gdyby KK dotrzymał tego, co deklarował na początku - że będzie ona na ostatniej albo pierwszej lekcji i państwo nie będzie za to płaciło (poza kosztem udostępnienia sali) i oczywiście powinna zniknąć ze świadectwa. Natomiast przyzwoita propedeutyka filozofii, z miejscem na etykę, przydałaby się wszystkim uczniom, nie zamiast religii, ale jako normalny przedmiot. Mam nawet wrażenie, że katolickim bardziej niż innym.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > > Zazdroszczę optymizmu.> Patrząc jak szybko w historii KK reagował, od momentu gdy "lud" zaczynał się burzyć, powstrzyma on swoje szpony za jakieś 100 lat. Przy dobrych wiatrach.> Czy chcesz się założyć, że to będzie szybciej, niż za 100 lat? Oczywiście samo się nie zrobi. Stąd ten plakat. Jest po prostu nieprawdopodobne, żeby w całej szkole nie znalazło się siedmioro dzieci (rodziców), które nie chcą chodzić na religię. Odrobinę optymizmu Maddy
|
|
| | |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) |
>Czy chcesz się założyć, że to będzie szybciej, niż za 100 lat? Oczywiście samo się nie zrobi. Stąd ten plakat. Jest po prostu nieprawdopodobne, żeby w całej szkole nie znalazło się siedmioro dzieci (rodziców), które nie chcą chodzić na religię znajdzie się nawet znacznie więcej, ale etyka nie będzie zorganizowana dla każdej klasy w godzinach religii. wiązałaby się z przeznaczaniem na nią dodatkowego czasu.
|
|
| | |  | | Marcin Mały (286 punktów) | Patrz na to realistycznie. Czy religia, czy etyka, dla większości uczniów to jest po prostu dodatkowa lekcja. Religia jest w środku dnia, idziesz na nią, przesiedzisz, poodrabiasz lekcje z innych przedmiotów, masz z głowy. Jeśli wybierzesz etykę, w czasie religii masz okienko, siedzisz w bibliotece, po południu na ósmej lekcji idziesz na jeszcze jedną lekcję, lekcję etyki, ze zbieraniną ludzi z różnych klas. Rachunek jest prosty - dla świętego spokoju lepiej już iść na religię i mieć z głowy. To jest rozumowanie pragmatyczne i racjonalne, a jedynym sensownym trwałym rozwiązaniem jest trwałe usunięcie przedmiotu religia ze szkoły. > Jest po prostu nieprawdopodobne, żeby w całej szkole nie znalazło się siedmioro dzieci (rodziców), które nie chcą chodzić na religię.> Odrobinę optymizmu Maddy  marcin.anglista.edu.pl
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > > To jest rozumowanie pragmatyczne i racjonalne, a jedynym sensownym trwałym rozwiązaniem jest trwałe usunięcie przedmiotu religia ze szkoły.> Za usunięciem religii, owszem, jestem. A zaprezentowane rozumowanie nie jest ani pragmatyczne, ani racjonalne. Jest wyłącznie konformistyczne
|
|
| | | | |  | | Marcin Mały (286 punktów) | > Jest wyłącznie konformistyczne  Fakt, może i jest. Ale nie możemy zmusić każdego nastolatka, by był idealistą. marcin.anglista.edu.pl
|
|
| |  | 2 na 2 | Guzik (2020 punktów) | [...]Patrząc jak szybko w historii KK reagował, od momentu gdy "lud" zaczynał się burzyć, powstrzyma on swoje szpony za jakieś 100 lat. Przy dobrych wiatrach.[...] propedeutyka filozofii, z miejscem na etykę, przydałaby się wszystkim uczniom, nie zamiast religii, ale jako normalny przedmiot. >Mam nawet wrażenie, że katolickim bardziej niż innym.
Też uważam, że powinniśmy wprowadzić jakiś zupełnie inny przedmiot niż etyka, jako zapewnienie moralności niekatolikom.
Po pierwsze, muszę zastrzec, że przypisywanie braku moralności niekatolikom, jest wielkim nieporozumieniem!
Maddy... Edukacja dzieci nie znosi próżni. Umysł młodego człowieka nie poczeka, aż my się dogadamy; propedeutyka, religioznawstwo czy etyka. Dlatego napisałam poprzedni post. Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Tak mi się wydaje. Ludzie muszą nabrać odwagi. Poczuć, że nie posyłanie dziecka na religie, to nie koniec świata A katolikom lekcje etyki bardzo by się przydały... Taka religia jak dzisiaj - to tylko zepsucie u dziecka naturalnego, wrodzonego dobra, jego intuicyjnego sumienia.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > ... Edukacja dzieci nie znosi próżni. Umysł młodego człowieka nie poczeka, aż my się dogadamy (...) Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Tak mi się wydaje. Ludzie muszą nabrać odwagi. Poczuć, że nie posyłanie dziecka na religie, to nie koniec świata > Dokładnie o to chodzi! Stan na dzisiaj jest taki, że albo religia, albo etyka. Koniec, kropka. I to jest real. Działajmy w realu. Tylko na miłość boską, działajmy! Cel jest arcyprosty: wyprowadzić dzieciaki siódemkami z religii na etykę. Nad metodą pracujemy. Po to między innymi jest ten plakat.
|
|
| | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | >Dokładnie o to chodzi! Stan na dzisiaj jest taki, że albo religia, albo etyka. Albo trzecia możliwość - nic. Moja córka ma okienka.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | |  | | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | >>Dokładnie o to chodzi! Stan na dzisiaj jest taki, że albo religia, albo etyka. >Albo trzecia możliwość - nic. Moja córka ma okienka. > *życie to moja pasja - nie boję się żyć*
Owo NIC jest niewątpliwie lepsze od religii, ale też gorsze od etyki. Naturalnie etyka nie może być prowadzona przez księdza proboszcza, co się zdarza!!
|
|
| | | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | >Owo NIC jest niewątpliwie lepsze od religii, ale też gorsze od etyki. Naturalnie etyka nie może być prowadzona przez księdza proboszcza, co się zdarza!! Zgadzam się z Tobą. Uczniowie, jak to uczniowie - są zadowoleni, bo mniej do nauki mają albo wykorzystują ten 'wolny' czas na douczenie się innych przedmiotów, albo idą do McDonald's.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Marcin Mały (286 punktów) | > Albo trzecia możliwość - nic. Moja córka ma okienka.Jak to właściwie jest? Naprawdę tak można? W mojej szkole - i to po konsultacjach jakichś - stwierdzono, że nie można. Moja klasa pierwsza, w której jestem wychowawcą, w połowie nie poszła na pierwszą lekcję religii, przez co wylądowałem na dywanie. Potem dyrektor ustalił, że nie można nie chodzić na nic. Musi być albo religia, albo etyka (której notabene nie ma). Tak samo nie mogę zrozumieć, jak to jest, że - w wyniku jakichś konsultacji prawnych - dyrektorowi dostarczono interpretację, w myśl której katecheta może być wychowawcą, chociaż czytając dosłownie jest dokładnie odwrotnie. Interpretacja prawa w przypadku religii jest chyba tak samo racjonalna i logiczna, jak cała religia.  marcin.anglista.edu.pl
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > > Jak to właściwie jest? Naprawdę tak można?> W mojej szkole - i to po konsultacjach jakichś - stwierdzono, że nie można. Moja klasa pierwsza, w której jestem wychowawcą, w połowie nie poszła na pierwszą lekcję religii, przez co wylądowałem na dywanie.> Działanie Twojego dyrektora jest, niestety, standardem w polskich szkołach. Tak, to prawda, można nie chodzić, ani na jedno, ani na drugie (zajrzyj, proszę, na etykawszkole.pl tam jest tekst rozporządzenia MEN + odpowiedzi na pytania) Masz idealne rozwiązanie do dyspozycji: tylko w Twojej klasie jest ustawowe minimum 7 uczniów - niech ich rodzice zgłoszą na piśmie życzenie zorganizowania dla nich etyki. Nawet najbardziej święty dyrektor nie może takiego życzenia olać. Jeśli tak się stanie, proszę napisz do redakcji etykawszkole.pl - albo do mnie na adres lp.gro.rsp@zciwohcyrdnew.jezrdnaZajmiemy się tym i przyrzekam, że skutecznie. Będzie przy tym bardzo głośno o Twojej szkole
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Marcin Mały (286 punktów) | Pytanie, czy o to mi chodzi, by o szkole było głośno. Pół roku temu i tak podpadłem, bo - dzięki pomocy osób m.in. stąd - skończyłem w naszej szkole z niechlubnym zwyczajem ciągłego odprawiania mszy świętych katolickich na sali gimnastycznej z byle okazji. Mszy nie ma, ale wrogów sobie narobiłem. Problemu religii też nie ma, bo młodzież podchodzi do tego pragmatycznie. Oni - jak napisałem wczesniej - wolą dla świętego spokoju iść na tę religię i mieć z głowy. Ktoś to nazwie konformizmem, ale postawmy sie w ich sytuacji. Przecież to normalne, że wiekszość woli odbębnić i mieć spokój, nie wszyscy są idealistami. W dodatku z tych idealistów część jest głeboko wierząca i po prostu chce chodzić na religię. Przy okazji dziękuję wszystkim, którzy wsparli mnie w kwestii zaniechania odprawiania mszy na uroczystościach szkolnych i zrobili to z taktem. > Zajmiemy się tym i przyrzekam, że skutecznie. Będzie przy tym bardzo głośno o Twojej szkole  marcin.anglista.edu.pl
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > Pytanie, czy o to mi chodzi, by o szkole było głośno.> Zapewniam Cię, że celem jako takim nie jest rozgłos wokół Twojej szkoły. Celem byłoby pokazanie Twojemu dyrektorowi i innym podobnym, że nie można bezkarnie bojkotować życzenia uczniów i ich rodziców niechodzenia na religię. A etyki nie traktuj, proszę, jako zapchajdziury zamiast religii. Etyka może być (jeśli nie będzie jej uczył katecheta) jedynym przedmiotem szkolnym, na którym dzieciaki nauczą się samodzielnego myślenia, formułowania niezależnych sądów i odwagi ich obrony. Jeszcze raz zachęcam do poczytania scenariuszy lekcji na etykawszkole.pl Skoro wytępiłeś msze z sali gimnastycznej, to pomyśl teraz o wysłaniu swoich uczniów na etykę?
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Potem dyrektor ustalił, że nie można nie chodzić na nic. Musi być albo religia, albo etyka (której notabene nie ma).Twój dyrektor jest osłem (na marginesie - przyjmij wyrazy szczerego współczucia. To okropne, mieć osła za szefa). Ani religia, ani etyka nie są lekcjami obowiązkowymi. Dlatego nic być nie musi. > Tak samo nie mogę zrozumieć, jak to jest, że - w wyniku jakichś konsultacji prawnych - dyrektorowi dostarczono interpretację, w myśl której katecheta może być wychowawcą, chociaż czytając dosłownie jest dokładnie odwrotnie.Ja też nie rozumiem, ale patrz wyżej 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 1 na 1 | adamzwawy (969 punktów) | Witam. Żenujące jest to , że plakaty te musimy kolportować jak "bibułki" z Drugiej Wojny Ś. lub za czasów komuny. Państwo prawa... KK!
|
|
|  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | Nie rozumiem dlaczego siedem osób nie może znaleźć etyka na własną rękę ? Myślę , że szkoła postawiona przed faktem dokonanym nie mogłaby odmówić.
|
|
| |  | 3 na 3 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | >Nie rozumiem dlaczego siedem osób nie może znaleźć etyka na własną rękę ? Myślę , że szkoła postawiona przed faktem dokonanym nie mogłaby odmówić. >
JASNE! Wbrew pozorom można bardzo dużo zrobić, żeby etyka była. I nie trzeba do tego wielkiego heroizmu. Przysłowiowa masa krytyczna jest tuż, tuż przed nami.
|
|
2 na 2 | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | > Mimo ministerialnych zapowiedzi i obiecanek o zagwarantowaniu i upowszechnieniu zajęć z etyki, jako> alternatywy dla katechezy, ich obecność w polskich szkołach rośnie ślamazarnie i bez szczególnego> wsparcia władz rządowych czy samorządowych. Często szkoły zasłaniają się brakiem zainteresowania, a> uczniowie donoszą o problemie braku koordynacji gromadzenia chętnych na etykę w skali szkoły czy tym> bardziej - międzyszkolnej. W wielu szkołach z łatwością uzbierano by odpowiednie grupy etyczne,> tylko uczniowie nie wiedzą, kto z innych klas byłby zainteresowany lekcjami z etyki.> Cytat: >Jeśli w całej szkole znajdzie się siedem osób chcących uczęszczać na etykę szkoła ma obowiązek >zorganizować takie lekcje. >(Dz.U. Nr 36, poz. 155, z późn. zm.) >
w żadnej szkole nie znajdzie się grupa uczniów, którzy będą chcieli poświęcać swój pozalekcyjny czas na etykę, gdy jednocześnie zmuszeni są dwie godziny w tygodniu odsiadywać w szkole lekcje religii, na którą nie chodzą. należałoby raczej zająć się tym, żeby coś tak indywidualnego jak religia nie było traktowane jako pełnoprawny przedmiot (mam na myśli fakt wliczania oceny z religii do średniej i to, że szkoła nie przywiązuje najmniejszej wagi do pozycji tegoż przedmiotu na planie lekcji). nikt nie broni wierzącym uczenia się o własnym wyznaniu, jednak nie powinno to wchodzić w życie innym, niezainteresowanym osobom. osobiście - jestem w pełni świadoma swojego prawa do lekcji etyki zamiast religii, jednak po usłyszeniu warunków, na jakich miałyby się odbywać, kompletnie nie jestem nimi zainteresowana. zajęcia miałyby się odbywać w innej szkole, o abstrakcyjnych, kłócących się z zajęciami pozalekcyjnymi godzinach. dodatkowo najprawdopodobniej przypominałyby wszystkie inne szkolne lekcje, a pośród nich ze świecą szukać czegoś ambitnego, pasjonującego czy w ogóle godnego uwagi...
|
|
 | 1 na 1 | Martino (178 punktów) | W sytuacji gdy nie można nie chodzić ani na lekcje religii ani owej etyki, to z dwojga złego - pewnie lepsze wybrać etykę, ale nie zapominajmy, że: << wprowadzenie etyki do szkół jako niby to ekwiwalentu, a naprawdę zakładniczki religii doprowadziłoby do sytuacji groteskowej. Oto, na podobieństwo religii, etyka - jeden z działów filozofii - stałaby się bodaj, obok języka polskiego, głównym przedmiotem wykładowym, nauczanym w wymiarze nieporównanie większym, niż sami nauczyciele etyki - absolwenci studiów filozoficznych - uczyli się go na studiach... (...) >> Autor tekstu: Jan Hartman; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,710Uważam, że docelowo należy znieść w szkołach zarówno religię jak i etykę. A ponieważ z polskich warunkach wyrugowanie religii ze szkół jest raczej nierealne, to niech katecheza nawet odbywa się fizycznie w budynku szkoły ale powinna mieć status zajęć pozalekcyjnych.
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) |
><< wprowadzenie etyki do szkół jako niby to ekwiwalentu, a naprawdę zakładniczki religii doprowadziłoby do sytuacji groteskowej. Oto, na podobieństwo religii, etyka - jeden z działów filozofii - stałaby się bodaj, obok języka polskiego, głównym przedmiotem wykładowym, nauczanym w wymiarze nieporównanie większym, niż sami nauczyciele etyki - absolwenci studiów filozoficznych - uczyli się go na studiach... (...) >>
To ukochany i wiecznie powtarzany argument prof. Hartmana. On by chciał, żeby w szkołach była powszechnie wykładana filozofia. Ja też bym chciał. Tyle, że filozofii (powszechnej) nie ma i długo nie będzie, a etyka jest. Religia też jest i jakiś czas pozostanie. Pytanie jest zatem bardzo proste: czy chcesz, aby dzieciaki chodziły na religię, czy na etykę?
|
|
| |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | Pytanie jest zatem bardzo proste: czy chcesz, aby dzieciaki chodziły na religię, czy na etykę? najlepiej ani jedno, ani drugie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >najlepiej ani jedno, ani drugie.
W tej sytuacji masz chyba gorzej ze średnią.
|
|
| | | |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | >>najlepiej ani jedno, ani drugie. >W tej sytuacji masz chyba gorzej ze średnią zdrowie psychiczne i intelektualne oraz bojkot religii jako przedmiotu jest chyba ważniejsze od średniej...
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >zdrowie psychiczne i intelektualne oraz bojkot religii jako przedmiotu jest chyba ważniejsze od średniej...
Jaki tam bojkot. Kler się boi, że im się ludzie zaczną wymykać w kierunku etyki, więc tylko radość na ich serca, kiedy niewierzący obraża się na etykę, no bo mogłaby być filozofia, religioznawstwo czy co tam jeszcze.
|
|
| | | | | |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | Kler się boi, że im się ludzie zaczną wymykać w kierunku etyki, więc tylko radość na ich serca, kiedy niewierzący obraża się na etykę, no bo mogłaby być filozofia, religioznawstwo czy co tam jeszcze. etyka jest raczej doskonałą wymówką: 'nikt nie dyskryminuje niewierzących, przecież mają alternatywę w postaci etyki'. jestem za wyprowadzeniem religii, nie wprowadzaniem etyki, więc nie wiem dlaczego miałabym chodzić na którykolwiek z tych przedmiotów.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >etyka jest raczej doskonałą wymówką: 'nikt nie dyskryminuje niewierzących, przecież mają alternatywę w postaci etyki'. jestem za wyprowadzeniem religii, nie wprowadzaniem etyki, więc nie wiem dlaczego miałabym chodzić na którykolwiek z tych przedmiotów.
Mylisz się. Dokładnie tak jest obecnie. Dziś faktycznie taką rolę etyka spełnia: jako listka figowego procederu. Ale w sytuacji upowszechnienia etyki w szkołach, kiedy powiedzmy doprowadzono by do sytuacji, że wybrałoby ją nie 2% polskich uczniów, a 20, 30, 40... - robi się na kler wielka presja: oto proszę państwa przez młode pokolenie idzie laicyzacja. Młodzi, którzy dotąd niemal w 100% chodzili na religię, przechodzą na etykę. to bardzo czytelny sygnał i pokazanie od kolejnej strony, że 95% katolików w Polsce to mit. Naturalnie, ci, którzy odwodzą od etyki, bo alternatywa nie jest idealna (a nie jest!) - oddalają od tego celu.
Jako moderator mam uwagę: bardzo proszę, abyś wypowiedzi poprzednika poprzedzała cytowaniami - znaczki >- wówczas oznaczane są innym kolorem, bo w sposób jaki to robisz wszystko się zlewa i dla czytelnika jest chaotyczne.
|
|
| | | | | | | |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | nie zacznę chodzić na etykę, póki będzie się to wiązało z rezygnacją z zajęć pozaszkolnych. i myślę, że pozostałe '20%' również nie ma ochoty na dobrowolne przedłużanie sobie lekcji. (jednocześnie oczywiście nie chodzę na religię i gdybym m u s i a ł a coś wybrać, mimo wszystko wybrałabym etykę)
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >nie zacznę chodzić na etykę, póki będzie się to wiązało z rezygnacją z zajęć pozaszkolnych. i myślę, że pozostałe '20%' również nie ma ochoty na dobrowolne przedłużanie sobie lekcji. (jednocześnie oczywiście nie chodzę na religię i gdybym m u s i a ł a coś wybrać, mimo wszystko wybrałabym etykę)
W zasadzie rozumiem doskonale te indywidualne wybory. Jeśli warunki organizowania etyki są fatalne, jeśli wiążą się z dodatkowymi uciążliwościami czy komplikacjami - to nie można mówić o równouprawnieniu. Czy uczniowie chodzący na religię też mają takie trudności? Jeśli nie, to nie problem w samej alternatywie, co w jej rzeczywistym braku, bo nie jest żadną alternatywą etyka, która się wiąże z zajęciami pozalekcyjnymi oraz czekaniem w religijne okienko. Może powinnaś zastanowić się nad interwencją szkolną w tej sprawie?
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > >W zasadzie rozumiem doskonale te indywidualne wybory. Jeśli warunki organizowania etyki są fatalne, jeśli wiążą się z dodatkowymi uciążliwościami czy komplikacjami - to nie można mówić o równouprawnieniu. Czy uczniowie chodzący na religię też mają takie trudności? Jeśli nie, to nie problem w samej alternatywie, co w jej rzeczywistym braku, bo nie jest żadną alternatywą etyka, która się wiąże z zajęciami pozalekcyjnymi oraz czekaniem w religijne okienko. Może powinnaś zastanowić się nad interwencją szkolną w tej sprawie? > Otóż to. Wedle zarządzenia MEN, wprowadzającego religię do szkół, etyka miała być powszechnie dostępną alternatywą, czyli w planie lekcji powinno być: religia/etyka, czyli jedni idą na religię, drudzy na etykę. Domaganie się tego to tylko i wyłącznie domaganie się realizacji obowiązujących przepisów. Trzeba tylko chcieć się domagać. Dyrekcje szkół, nawet te najgorliwiej broniące WC (wartości chrześcijańskich) będą mieć ogromy kłopot z "olaniem" takiego żądania. W czerwcu będzie rok od skazania Polski przez Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu za brak dostępu do etyki. Po roku od wyroku rząd RP będzie musiał przekonać Trybunał, ze orzeczenie (od którego Polska się nie odwołała)jest wdrażane. Wiadomo, że nie jest. Mamy ogromną szanse zawalczyć o etykę. Każdy nowy dzieciak chodzący na etykę to jeden dzieciak mniej na lekcji religii. W tej chwili jest w Polsce 33 500 katechetów i kilkuset nauczycieli etyki. Czy tak ma zostać?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) |
>W zasadzie rozumiem doskonale te indywidualne wybory. Jeśli warunki organizowania etyki są fatalne, jeśli wiążą się z dodatkowymi uciążliwościami czy komplikacjami - to nie można mówić o równouprawnieniu. Czy uczniowie chodzący na religię też mają takie trudności? Jeśli nie, to nie problem w samej alternatywie, co w jej rzeczywistym braku, bo nie jest żadną alternatywą etyka, która się wiąże z zajęciami pozalekcyjnymi oraz czekaniem w religijne okienko. dokładnie tak, cieszę się, że ktoś w końcu zrozumiał problem. >Może powinnaś zastanowić się nad interwencją szkolną w tej sprawie? nie wiem, jak miałaby wyglądać. prawa nie znam, więc nie mogę się na nim oprzeć.
na początku roku ucieszyłam się usłyszawszy, że 'w tym roku etyka już na pewno będzie'. ze strony dyrekcji i nauczycieli na tym koniec. sama musiałam dowiadywać się, co zrobić, żeby móc na nią chodzić - 'wpisać się na listę w sekretariacie' - mówi pedagog. dobrze, idę. sekretarka - pierwsze słyszy o takiej liście - 'proszę iść do dyrektora'. dyrektor - nic nie wie o żadnej liście, każe sporządzić takową sekretarce na poczekaniu. wpisuję się ja i jeszcze jedna osoba, tyle. żeby ktokolwiek więcej dowiedział się o jej istnieniu, prosimy wychowawczynię o rozprzestrzenienie tej informacji w pokoju nauczycielskim. sprawa cichnie. za jakiś czas zostajemy wezwane do dyrektora, żeby dowiedzieć się, jak etyka będzie wyglądać: poza lekcjami, najprawdopodobniej w innej szkole. 'a co z religią w środku lekcji?' - 'nic nie da się zrobić'. decydujemy się? odpowiedź chyba zrozumiała - nie.
nie wiem, czy sytuacja wygląda tak we wszystkich szkołach, ale domyślam się, że podobnie. jeśli tak, to chyba wszyscy już widzą, że etyka jako alternatywa religii to czysta fikcja. co mam zrobić, by to zmienić? gdzie znaleźć prawa, na które mogę się powołać? czy takowe w ogóle istnieją?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > >nie wiem, czy sytuacja wygląda tak we wszystkich szkołach, ale domyślam się, że podobnie. jeśli tak, to chyba wszyscy już widzą, że etyka jako alternatywa religii to czysta fikcja. co mam zrobić, by to zmienić? gdzie znaleźć prawa, na które mogę się powołać? czy takowe w ogóle istnieją? >
We wszystkich oczywiście nie, ale póki co, w większości jest taka sytuacja. Zajrzyj na stronę etykawszkole.pl Tam znajdziesz podstawę prawną i poczytasz o wyroku Trybunału w Strasburgu. I nie licz, że dyrektorka, pedagog, czy wychowawczyni będą kompletować uczniów na etykę. To wy musicie się skrzyknąć. Wydrukuj i powieś plakat w szkole i napisz, żeby do Ciebie zgłaszali się chętni. Jeśli w całej szkole zbierzecie siódemkę, to szkoła musi stworzyć grupę międzyklasową na terenie szkoły. Jeśli będziecie mieć kłopoty, napisz do redakcji portalu etykawszkole, podejmiemy interwencję w szkole i/lub w innych instytucjach.
|
|
|  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | >W sytuacji gdy nie można nie chodzić ani na lekcje religii ani owej etyki, to z dwojga złego - pewnie lepsze wybrać etykę nieprawda. można nie chodzić ani na religię, ani na etykę. ale w czasie religii i tak trzeba odczekać godzinę lub dwie wyrwane z kontekstu (bo rzadko zdarza się, by religia była na końcu lub na początku lekcji, jak powinna, zwykle jest to sam środek).
|
|
 | | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > dodatkowo najprawdopodobniej przypominałyby wszystkie inne szkolne lekcje, a pośród nich ze świecą szukać czegoś ambitnego, pasjonującego czy w ogóle godnego uwagi... > Nie musisz szukać ze świecą, na etykawszkole.pl są wyłącznie materiały ambitne, pasjonujące i godne uwagi
|
|
|  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | > > dodatkowo najprawdopodobniej przypominałyby wszystkie inne szkolne lekcje, a pośród nich ze świecą szukać czegoś ambitnego, pasjonującego czy w ogóle godnego uwagi...> >> Nie musisz szukać ze świecą, na etykawszkole.pl są wyłącznie materiały ambitne, pasjonujące i godne uwagi  nie wystarczą ambitne tematy, przydałby się również ambitny nauczyciel i ambitni uczniowie... ale nie to jest głównym problemem.
|
|
| |  | | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) |
>nie wystarczą ambitne tematy, przydałby się również ambitny nauczyciel i ambitni uczniowie... ale nie to jest głównym problemem. > Problemów, to ci u nas dostatek. Ale co, wedle Ciebie, jest tym głównym?
|
|
| | |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) |
>Problemów, to ci u nas dostatek. Ale co, wedle Ciebie, jest tym głównym? sam fakt obecności religii w szkole, jako pełnoprawnego przedmiotu.
|
|
2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nie rozumiem dlaczego uparto się akurat na etykę. Czy nie lepiej byłoby po prostu wprowadzić w szkole przedmiot o nazwie filozofia? Tak jak mamy polski, historię lub biologię. Wtedy nie trzeba by było robić jakichś karkołomnych wygibasów i przeciwstawiać sobie etykę i "religię". Przecież nikt rozsądny nie konfrontuje ze sobą matematyki i religii, ani WF-u i religii. Jest WF, jest ( niestety) religia i niech będzie też filozofia.
Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
|
|
 | | diogenes (42753 punktów) | >Nie rozumiem dlaczego uparto się akurat na etykę. Czy nie lepiej byłoby po prostu wprowadzić w szkole przedmiot o nazwie filozofia?
Kościół wprowadził religię, a nie jej fragment, np. teologię maryjną czy wypiek opłatków. Podobnie całościowo należałoby podejść do etyki, która jest (lub bywa) fragmentem filozofii. Jeśli chodzi o alternatywę do religii to jest nią nie tyle filozofia, co światopogląd.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > nie tyle filozofia, co światopogląd. Światopogląd ( WELTANSCHAUUNG) nie jest przedmiotem szkolnym. To Twój prywatny pogląd na świat.
Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >>Światopogląd ( WELTANSCHAUUNG) nie jest przedmiotem szkolnym. To Twój prywatny pogląd na świat.
Napisałem: Jeśli chodzi o alternatywę do religii to jest nią nie tyle filozofia, co światopogląd.
Filozofia z religią nie ma nic wspólnego.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>>Światopogląd ( WELTANSCHAUUNG) nie jest przedmiotem szkolnym. To Twój prywatny pogląd na świat. >Napisałem: Jeśli chodzi o alternatywę do religii to jest nią nie tyle filozofia, co światopogląd. >Filozofia z religią nie ma nic wspólnego. No tak , ale jak można nauczać światopoglądu? I jakiego? Kiedyś był marksistowski. A dzisiaj?
Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
|
|
 | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | >Nie rozumiem dlaczego uparto się akurat na etykę. Czy nie lepiej byłoby po prostu wprowadzić w szkole przedmiot o nazwie filozofia? Tak jak mamy polski, historię lub biologię. Wtedy nie trzeba by było robić jakichś karkołomnych wygibasów i przeciwstawiać sobie etykę i "religię". Przecież nikt rozsądny nie konfrontuje ze sobą matematyki i religii, ani WF-u i religii. Jest WF, jest ( niestety) religia i niech będzie też filozofia.
w klasach humanistycznych w liceum jest taki przedmiot. w ilości: 1 godzina tygodniowo. to starcza zaledwie na muśnięcie historii filozofii, o dyskusjach itp. (co wydaje się co najmniej równie ważne)można zapomnieć. dla porównania: religia zajmuje tygodniowo 2 godziny, przez w s z y s t k i e lata nauki. nie miałabym nic przeciwko, aby wszystkie te godziny przeznaczyć na filozofię. dochowalibyśmy się może nieco światlejszych pokoleń...
|
|
| spellbinder (8577 punktów) | Mnie nieco dziwi w ogóle obecność religii w szkole - uważam, że kto chce - niech sobie idzie. No ale tak łatwo nie jest  Druga sprawa - nie rozumiem tego sprzeciwu przed religią. Są rzeczy, których rodzice powinni uczyć swoje dzieci sami. Powinni z dziećmi rozmawiać. Dobrze jest, kiedy dziecko zdaje sobie sprawę z tego, że nie zawsze i nie każdy dorosły ma rację. Dobrze jest dziecko nauczyć, że nie wszystkie opinie powinno się wygłaszać, a na pewno nie w każdym miejscu. Takich rzeczy trzeba się nauczyć, pod tym względem obecność religii w szkołach jest rzeczą pozytywną dla niewierzących. Nie chce mi się wierzyć w to, że jakiś tam ksiądz czy obleśny katecheta miałby wywrzeć na dziecko większy wpływ niż rodzice. A obśmianie zabobonów, wysłuchanie tej całej ciemnoty, jest rzeczą, która może się przydać. I co takiego złego ta religia robi? Sam chodziłem do szkoły i wiem z grubsza jak to wygląda - ludzie mają na religię wy***ne, mówiąc po młodzieżowemu(z minionych czasów). Ktoś nie przychodzi, 80% klasy nie słucha. Prawdę mówiąc w liceum byłem jedną z niewielu osób, które słuchały co mówi ksiądz i które potrafiły z nim dyskutować. Bardzo dobrze wspominam tamte lekcje. I przede wszystkim - wprowadzanie etyki ma jeszcze jedną wadę. Sugeruje, że osoby, które nie mają podparcia religijnego, są wyprane z etyki. Że dzieci niewiernych trzeba edukować etycznie, bo inaczej nie miałyby żadnych wartości. A tak naprawdę szkoła nie jest ani od nauczania religii, ani tym bardziej etyki.
|
|
 | 1 na 1 | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | Takich rzeczy trzeba się nauczyć, pod tym względem obecność religii w szkołach jest rzeczą pozytywną dla niewierzących. może raczej "religioznawstwo" jak już, nie religia katolicka. nie przesadzałabym z tymi pozytywami. >Nie chce mi się wierzyć w to, że jakiś tam ksiądz czy obleśny katecheta miałby wywrzeć na dziecko większy wpływ niż rodzice. małym dzieciom wciskana jest odrażająca propaganda, są nagabywane do regularnego chodzenia do kościoła. małym dzieciom naprawdę m o ż n a zniszczyć głowę. A obśmianie zabobonów, wysłuchanie tej całej ciemnoty, jest rzeczą, która może się przydać. do czego? i dlaczego ciemnota ma pozostać w stosunku 24:3 do rzeczy mądrzejszych? (porównuję z filozofią)
>I co takiego złego ta religia robi? to robi złego, że w ogóle jest. i ma się dobrze. tym sposobem utrzymuje kościół na ciągle nieprawdopodobnie wysokiej pozycji w państwie. >I przede wszystkim - wprowadzanie etyki ma jeszcze jedną wadę. Sugeruje, że osoby, które nie mają podparcia religijnego, są wyprane z etyki. owszem, to dosyć dziwny zamiennik.
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | >może raczej "religioznawstwo" jak już, nie religia katolicka. nie przesadzałabym z tymi pozytywami.
Najlepiej jest się przekonać o tym jak to wygląda na własnej skórze. Wtedy lepiej można to zrozumieć.
>małym dzieciom wciskana jest odrażająca propaganda, są nagabywane do regularnego chodzenia do kościoła. małym dzieciom naprawdę m o ż n a zniszczyć głowę.
No mi była wciskana. Musiałem łazić do kościoła. Tak samo jak widzę co tydzień kolejki mrówek, ciągnące w jedynym słusznym kierunku swoje potomstwo, dzieci czteroletnie. Na to nie ma rady, nie można im zakazać.
>do czego? i dlaczego ciemnota ma pozostać w stosunku 24:3 do rzeczy mądrzejszych? (porównuję z filozofią)
Dlatego, że ludzkość jest ograniczona. Dlaczego 50% populacji ma iloraz inteligencji niższy niż 100. Dlaczego nawet to 100 nie jest wynikiem dobrym?
>to robi złego, że w ogóle jest. i ma się dobrze. tym sposobem utrzymuje kościół na ciągle nieprawdopodobnie wysokiej pozycji w państwie.
Czyli zakazać ludziom wyznawania własnego światopoglądu?
|
|
| |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | >>może raczej "religioznawstwo" jak już, nie religia katolicka. nie przesadzałabym z tymi pozytywami. >Najlepiej jest się przekonać o tym jak to wygląda na własnej skórze. Wtedy lepiej można to zrozumieć. >>małym dzieciom wciskana jest odrażająca propaganda, są nagabywane do regularnego chodzenia do kościoła. małym dzieciom naprawdę m o ż n a zniszczyć głowę. >No mi była wciskana. Musiałem łazić do kościoła. Tak samo jak widzę co tydzień kolejki mrówek, ciągnące w jedynym słusznym kierunku swoje potomstwo, dzieci czteroletnie. Na to nie ma rady, nie można im zakazać. >>do czego? i dlaczego ciemnota ma pozostać w stosunku 24:3 do rzeczy mądrzejszych? (porównuję z filozofią) >Dlatego, że ludzkość jest ograniczona. Dlaczego 50% populacji ma iloraz inteligencji niższy niż 100. Dlaczego nawet to 100 nie jest wynikiem dobrym? >>to robi złego, że w ogóle jest. i ma się dobrze. tym sposobem utrzymuje kościół na ciągle nieprawdopodobnie wysokiej pozycji w państwie. >Czyli zakazać ludziom wyznawania własnego światopoglądu? > nie wyznawania, ale narzucania innym.
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >nie wyznawania, ale narzucania innym.
Chwila, chwila - w jaki sposób oni narzucają nam światopogląd? Chodzi po domach policja i pyta, czy aby przypadkiem nie wybieramy się do kościoła? Sprawdza stan kanapek w każdy piątek? Liczy potrawy wigilijne?
To co się dzieje w mediach, muzyka, filmy, to zaprzeczenie wartości chrześcijańskich. To co się dzieje w domach - zaprzeczenie. Stopniowo odchodzimy od chrześcijańskich tradycji.
|
|
| | | |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) |
>Chwila, chwila - w jaki sposób oni narzucają nam światopogląd? poprzez wpajanie go dzieciom w szkołach! panoszenie się ze swoimi symbolami gdzie się da!
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >poprzez wpajanie go dzieciom w szkołach! panoszenie się ze swoimi symbolami gdzie się da!
A ja uważam, że trzeba rozróżnić instytucję "Kościół", od grupy "Wiernych". To rzecz pierwsza. Druga rzecz, że różne są podejścia do przestrzeni publicznej - jednym jest to, że w przestrzeni publicznej mogą istnieć tylko te rzeczy, które nikogo nie obrażają. To bzdura jest. Drugie podejście to takie, które zakłada, że jeśli przestrzeń jest wspólna, to może być użyta przez każdego. Nie jest winą wiernych, że ateistom nie chce się stawiać przy drogach swoich ateistycznych symboli.
|
|
| | | | | |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | > Nie jest winą wiernych, że ateistom nie chce się stawiać przy drogach swoich ateistycznych symboli. a właśnie, że się chce. tylko im nie wolno. chodzi mi przede wszystkim nie o ulice, ale o urzędy i szkolne sale. kiedy w naszym kraju protesty odnośnie krzyży w szkołach nie poskutkowały, wystosowałam do dyrekcji list z prośbą o powieszenie w salach symboli ateistycznych na równi z krzyżami. okazało się, iż j e d y n y m dozwolonym w przestrzeni szkolnej symbolem religijnym jest katolicki krzyż.
|
|
| | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >a właśnie, że się chce. tylko im nie wolno. chodzi mi przede wszystkim nie o ulice, ale o urzędy i szkolne sale. kiedy w naszym kraju protesty odnośnie krzyży w szkołach nie poskutkowały, wystosowałam do dyrekcji list z prośbą o powieszenie w salach symboli ateistycznych na równi z krzyżami.
No i tu jest pies pogrzebany - mówiąc o ateistycznych symbolach niejako żartowałem. Co to jest "ateistyczny" symbol? Jakaż to symbolika wynika z nicości? Ateizm nie tyczy się "racjonalizmu", tylko nieistnienia Boga.
Nam te krzyże tak naprawdę nic nie robią - ale jakby tak się zastanowić nad tym jakie reakcje wyzwalają w osobach wierzących "ateistyczne" działania w zakresie symboli...
Bo nie o to przecież chodzi, żeby w sejmie nie wisiał krzyż, a żeby bucowaci politycy nie kierowali się dobrem kleru. I tego należy pilnować i to należy uświadamiać. Osoby religijne, a przynajmniej większa ich część, właśnie przez te ataki na dwa skrzyżowane drewienka i skatowanego faceta odbierają ateizm jako coś opresyjnego. A to skutecznie utrudnia zdobycie ich uwagi.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | >Co to jest "ateistyczny" symbol? NRJ na przykład. jest to oczywiście symbol prześmiewczy, ale takiż miało wymiar całe pismo.
>Bo nie o to przecież chodzi, żeby w sejmie nie wisiał krzyż, a żeby bucowaci politycy nie kierowali się dobrem kleru. jedno wiąże się z drugim. i nie podoba mi się utożsamianie Polaków z katolikami, a o tym świadczą katolickie symbole w państwowych instytucjach. nie można w ten sposób umniejszać znaczenia symbolu. krzyż to nie tylko dwa skrzyżowane patyczki, ale także cała kryjąca się za nimi ideologia.
|
|
| Jan Res (4015 punktów) | Kościół już przygotował setki nauczycieli "etyki" gotowych do akcji, a uczenie etyki przez tych ludzi będzie czymś jeszcze gorszym, niż obecnie: będą oni mieć nieograniczone możliwości indoktrynacji, ukrywając się za maską świeckości i obiektywizmu. Mimo to wydrukowany już plakat wywieszę w jednej z warszawskich szkół. Ciekawe, jak długo tam pozostanie. Nie sądzę, aby usunięcie religii ze szkół w zidoktrynowanej do granic Polsce było łatwe: Polacy będą płakać ze wzruszenia 1.maja, gdy "Nasz Papież" będzie się wspinać na ołtarze. Kościół nadal umacnia się, grając perfidnie na emocjach tłumów. Te stare, wypróbowane przez wieki chwyty, zawsze się sprawdzają. Uważam, że powinniśmy się raczej skoncentrować na rozsiewaniu informacji o przestępczej działalności tej instytucji. Artykuł o hiszpańskim handlu noworodkami (w GW z soboty 29.01.'11) powinien być powielany i dyskutowany w telewizji i radiu. Marzę o dniu, w którym Fakty i Mity dotrą pod strzechy. Obecnie są jednak trochę za drogie, jak na kieszeń przeciętnego Polaka, a GW nie zawsze jest na poziomie. Cykl przewodników po świętych miejscach, to dość dziwaczne i kompromitujące ją posunięcie. Tylko poprzez uświadomienie naszym rodakom, że Kr-k, to MAFIA, będziemy mogli doprowadzić do zerwania konkordatu. Wyprowadzenie indoktrynacji religijnej ze szkół dokona się już samo.
|
|
carmen_ (-135 punktów) (zablokowany) | Każda nauka służąca dobrze człowiekowi jest potrzebna, także etyka. Nie każdy jednak program i sposób nauczania jest dobry. Prawo gwarantuje chyba nauczanie etyki, ale szkoda, że nie dla wszystkich. Ciekawe o jaką etykę Państwo tak walczycie? A dopiero co ateiści pisali, że moralność jest w genach i nie trzeba niczego uczyć. To ciekawe, czego i jak chcecie uczyć?
|
|
 | 1 na 1 | bafiozo (717 punktów) | >Każda nauka służąca dobrze człowiekowi jest potrzebna, także etyka. Nie każdy jednak program i sposób nauczania jest dobry. Prawo gwarantuje chyba nauczanie etyki, ale szkoda, że nie dla wszystkich. Ciekawe o jaką etykę Państwo tak walczycie? A dopiero co ateiści pisali, że moralność jest w genach i nie trzeba niczego uczyć. To ciekawe, czego i jak chcecie uczyć?
Szanowni Racjonaliści kolejny raz wykazują brak zrozumienia problemu. Zajęcia z etyki nie mają na celu wpajać uczniom konkretnych etyk, np. subiektywistycznych, lecz raczej przybliżyć szerokie spektrum norm moralnych, które wywodzą się z różnych koncepcji filozoficznych, począwszy od antyku skończywszy na współczesności. W przedmiocie "etyka" zawiera się również chrześcijańskie ujęcie moralności, z tym że nie jest ono traktowane, jako jedyne słuszne jej źródło. W większości szkół istnieje pewna grupa uczniów, których rodzice reprezentują inny, niż chrześcijański światopogląd i właśnie dla tych uczniów przeznaczony jest owy przedmiot. Ważne jest to, by świetlica nie była jedyną alternatywą dla religii (KATOLICKIEJ!!!). Etyka poszerza horyzonty myślowe dzieci i młodzieży, nie zmuszając ich do żadnej intelektualnej uległości. W większości domów rodzice nie rozmawiają ze swoimi dziećmi o Spinozie, Millu, czy Schopenhauerze i ich koncepcjach etycznych a tu mają jedyną i niepowtarzalna okazję poznać i filozofów i esencję zasad moralnych, które konstytuowali. Zupełnie nie rozumiem skąd u was tyle niechęci do tego przedmiotu. P.S. Altruizm i empatia są cechami wrodzonymi - zgoda, ale czy w związku z tym mamy nie podejmować prób pokazania tego dzieciom? Dziwny tok rozumowania...
|
|
|  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | Ważne jest to, by świetlica nie była jedyną alternatywą dla religii (KATOLICKIEJ!!!) jeszcze raz powtarzam: etyka nie jest organizowana w czasie lekcji religii, ale w godzinach pozalekcyjnych, do tego często w innej szkole.
|
|
| |  | | bafiozo (717 punktów) | Być może Pani obserwacje poświadczają taki stan rzeczy, aczkolwiek nie jest to "status quo". Tego typu kwestie uzgadnia się z dyrektorem, nauczycielem, rodzicami i uczniami. Racjonalne rozwiązanie jest więc jak najbardziej możliwe.
|
|
| | |  | | Kalina Tomaszuk (76 punktów) | >Być może Pani obserwacje poświadczają taki stan rzeczy, aczkolwiek nie jest to "status quo". Tego typu kwestie uzgadnia się z dyrektorem, nauczycielem, rodzicami i uczniami. Racjonalne rozwiązanie jest więc jak najbardziej możliwe. spotykałam się wyłącznie ze stwierdzeniami, że prowadzenie w każdej klasie etyki podczas religii jest niemożliwe, awykonalne...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|