 |
Biblia jako ciężki do obalenia argument Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-04-2011 08:19 | Maciej Wygoda (5 punktów) | Biblia jako ciężki do obalenia argument
1 na 1 | Otóż wiele razy, kiedy dyskutowałem na tematy religii i Boga, dochodziło do sytuacji, kiedy ktoś używał Biblii jako argumentu przeciwko mnie. No bo przecież ktoś z jakiegoś powodu musiał to napisać i miliony ludzi żyją teraz wg. niej, nie bez powodu jest nazywana świętą księgą, więc coś w tym musi być. Tak samo jak przytaczam historię o Czajniczku Russela. Hej hej, zaraz, zaraz, ale my mamy naszą Biblię, a o twoim czajniczku nikt nic nie napisał, więc istnienie naszego Boga jest bardziej prawdopodobne. No i jak się przed tym bronić? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
17 na 17 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | "Żryjcie gówno - miliardy much nie mogą się mylić!" Kto to pierwszy powiedział?
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
 | 1 na 1 | maciejas (5 punktów) | Satysfakcjonuje mnie to, dzięki  Przypomniało mi się drugie pytanie, więc już, aby nie zakładać kolejnego wątku, zapytam tutaj. Trochę słabe przygotowanie z mojej strony, przyznaję, ale chodzi mi o "cud" jakoby w jakimś kościółku pojawił się znikąd kawałek tkanki sercowej, na pewno wiecie, co mam na myśli. No i to oczywiście jest cud i dowód na istnienie Boga. Jak ta sprawa potoczyła się dalej? Zostało to jakoś racjonalnie wyjaśnione czy uznano, że na razie nie jesteśmy w stanie tego wytłumaczyć? Również pozdrawiam.
|
|
|  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | > Trochę słabe przygotowanie z mojej strony, przyznaję, ale chodzi mi o "cud" jakoby w jakimś kościółku pojawił się znikąd kawałek tkanki sercowej, na pewno wiecie, co mam na myśli.Oj, rzeczywiście słabe przygotowanie. Tkanka sercowa nie pojawia się znikąd, tylko jest to zawsze cud eucharystyczny związany z Hostią czy prostym komunikantem.  Rzecz była w Sokółce. Poguglaj sobie, aby wiedzieć skoro tym wojujesz, ale doczytasz się wielkiej ściemy. Rzecz jest "badana", a do Sokółki ciągną autokary pielgrzymów. I o to chodzi!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jeśli chodzi o ten z Sokółki, to okazało się to 'pomyłką' (oszustwem, ale nie można tak mówić, bo pomyliła się bardzo religijna pani lekarz).
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | > Jeśli chodzi o ten z Sokółki, to okazało się to 'pomyłką' (oszustwem, ale nie można tak mówić, bo pomyliła się bardzo religijna pani lekarz).Tylko że kościelni nie przyznają chyba oficjalnie zaistnienia pomyłki? Sprawa miała być badana przez Watykan, bo miejscowa kuria nie miała wątpliwości, a cudowna hostia ma być wystawiona na widok publiczny w wyremontowanej kaplicy. Świeże wieści: www.porann(*)D=/20110213/REGION04/914578882Tak więc autor wątku do dyskusji z wierzącymi musi się więcej dokształcić, bo wiarę trzeba w dyskusji omijać. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Cytat:Tzw. miedziaki kościelne>, o nominale 12 denarów z wizerunkiem Matki Boskiej Sokólskiej i frontonem kościoła w Sokółce O rany. Kościelni z Sokółki mają u mnie pałę z numizmatyki.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
9 na 9 | Amol (692 punktów) |
>używał Biblii jako argumentu przeciwko mnie. No bo przecież ktoś z jakiegoś powodu musiał to napisać
Biblia przeciwko biblii. Powiedz w takim razie, że zabijesz za nieposłuszeństwo jego dzieci, córkę sprzedasz na niewolnika, a w niedziele poderżniesz jemu gardło jak będzie pracował.
|
|
2 na 2 Marlow (163 punktów) (zablokowany) |
> Tak samo jak przytaczam historię o Czajniczku Russela. Hej hej, zaraz, zaraz, ale my mamy naszą> Biblię, a o twoim czajniczku nikt nic nie napisał, więc istnienie naszego Boga jest bardziej> prawdopodobne. No i jak się przed tym bronić?Na początek, w ramach samoobrony  proponuję lekturę tego krótkiego, ale bardzo dobrego tekstu.A jak będzie mało, to sugeruję sięgniecie po np ''KTU'', "ANET" itd.
Oedipa settled back, to await the crying of lot 49
|
|
4 na 4 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >więc istnienie naszego Boga jest bardziej prawdopodobne.
O ile bardziej? Jak ten ktoś to oszacował? I czy skoro np. muzułmanów będzie więcej niż katolików, to wtedy odrzuci tę wiarę na rzecz bardziej prawdopodobnej?
>i miliony ludzi żyją teraz wg. niej, nie bez powodu jest nazywana świętą księgą, więc coś w tym musi być
Według Biblii? I robią... szabat? W sensie mają 11 zamiast 10 przykazań? Co ma Biblia do Żydów? I to ortodoksyjnych, bo przecież nie każdy Żyd stosuje się do Tory, tak samo jak większość chrześcijan nie stosuje się do Biblii. Oj, niedouczony rozmówca się trafił. Przecież chrześcijanie nie wiedzą nawet co jest w Biblii napisane.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | ninja2 (33 punktów) | >>więc istnienie naszego Boga jest bardziej prawdopodobne. >O ile bardziej? Jak ten ktoś to oszacował? I czy skoro np. muzułmanów będzie więcej niż katolików, to wtedy odrzuci tę wiarę na rzecz bardziej prawdopodobnej? >>i miliony ludzi żyją teraz wg. niej, nie bez powodu jest nazywana świętą księgą, więc coś w tym musi być >Według Biblii? I robią... szabat? W sensie mają 11 zamiast 10 przykazań? Co ma Biblia do Żydów? I to ortodoksyjnych, bo przecież nie każdy Żyd stosuje się do Tory, tak samo jak większość chrześcijan nie stosuje się do Biblii. Oj, niedouczony rozmówca się trafił. Przecież chrześcijanie nie wiedzą nawet co jest w Biblii napisane. > "Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Bzdura,ja mam dowody ze boga nie ma. Oto one Nie podoba mi sie obluda,falsz i natrectwo,ktore polega na tym ze ta wiara uwaza sie za indywiduum i przekresla osoby,ktore maja inny punkt widzenia swiata,ktorzy sadza ze bog nie jest potrzebny do zycia. Strasza diabelkami,piekielkami. Ta wiara kaze wierzyc,a nie rozumiec,i toczy walke z rozumem i nauka,dlatego takie zacofanie Jesli ktos nie uwierzy w tego ich boga,to juz jest be i czeka go piekelko. Slyszalem nawet ze jest przez niektorych fanatykow uznawany za diabelka. Ta wiara sadzi ze to dzieki niej czlowiek staje sie szczesliwy. A szczescie nie zalezy od przynaleznosci do tej wiary
Czy bog Jahwe,jest bogiem pokoju,czy wojny? Otoz czego uczy pismo sw. "Nie będziecie jeść niczego z krwią. Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów." (Kapłańska 19:26) "Jeżeli jaki mężczyzna albo jaka kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie." (Kapłańska 20:27) "W owym dniu wytryśnie źródło, dostępne dla domu Dawida i dla mieszkańców Jeruzalem, na obmycia grzechu i zmazy. Wówczas - wyrocznia Pana Zastępów - wyniszczę imiona bożków w kraju, aby już nikt o nich nie wspomniał. I wypędzę z kraju wróżbitów i ducha nieczystego. A jeśli wystąpi ktoś jako prorok, wówczas ojciec i matka, rodzicie jego, powiedzą mu: Nie możesz pozostać przy życiu, bo głosisz kłamstwa w imię Pana. I ojciec z matką, jego rodzice, przebiją go, gdyby prorokował." (Zachariasza 13:1-3) "I wyciągnę rękę przeciwko Judzie, i przeciw wszystkim mieszkańcom Jeruzalem; i wytępię z tego miejsca pozostałości Baala, i imiona sług bałwochwalczych wraz z kapłanami. (Wytępię) także tych, którzy na dachach oddają pokłon wojsku niebieskiemu i tych, którzy oddają pokłon, przysięgając na Pana i przysięgając (również) na Milkoma, i tych, którzy się odwracają od Pana, i którzy Go nie szukają, i nie pytają o Niego." (Sofoniasza 1:4-6) Czyzby tutaj chodzilo o niewierzacych-ateistow? Bog chce ich unicestwic? Natomiast w 1 Ksiedze Mojrzeszowej R.44 tyt."Kubek Jozefa w worze Bieniamina" czytamy o Jozzefie ktory wrozyl z kubka"Nastepnie rozkazal zarzadcy swego domu....,lecz kubek srebrny moj wloz na wierzch do woru...i uczynil zgodnie z rozkazem,ktory polecil mu Jozef...Czyz to nie jest ten saam kubek,z ktorego pija pan moj i wrozy?" A wiec widzimy ze osobiste doswiadczenia zwiazaane z pewnymi tzw"objawieniami,sa tylko subiektywnymi przeswiaadczeniami,przez ktore wynikaly wojny. Powodem zawsze byly przynaleznosc do innej wiary,wiara w innych bogow,badz nie wiara w boga,ani zadne wiary
Jesli zepsuje sie stosunek do wiary,to do czego ludzie siegaja,napewno nie do biblii. Nie widzaa wogole sensu w jakis tam ksiegach swiata interpretowanego przez zwyklych ludzi na wlasny sposob Niestety stworzona ksiega przez ludzi,nie jest w stanie pomoc spoleczenstwu
Bogu powinno zalezec na tym aby ludzie wierzyli,a tak nie jest. Dlaczego dawal znaki Eliaszowi,i ludowi aby sie od niego nie odwrocil? A teraz to co sie stalo? Nie ma zadnych znakow,nie ma nikogo,kto by dawal znaki. Zawsze sie cos dzieje jak nikt tego nie widzi. Zatem,co mozna stwierdzic? To bajka i wymysl ludzi Teraz to jedyne co twierdza wierzacy to to ze my cudow nie widzimy. Zatem te cuda to tylko wyolbrzymienia byly A cudem moze byc dla wierzacych nawet to ze papierek spadnie na ziemie,zgodnie z prawem fizyki Pismo sw. uczy ze bog nie ma wzgledow na osoby,a tutaj sa jakies autorytety. Bog rzekomo pojawia sie tam gdzie ktos sie uzna za jakiegos poslanca. Przykladem jest Mahomet
Czlowieka nie hamuje strach przed jakims sadem,bo to dla bajka ,ale poprostu odczuwanie to co komu mozna wyrzadzic,jesli niszczy sie moralnosc,wiec dlatego trzyma sie tej drogi. Musi przestrzegac swoje zasady i cudze. Wszyscy musza sie wzajemnie rozumiec A po drugie to juz wzorzec zapisany w podswiadomosci
|
|
|  | 6 na 6 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Bzdura,ja mam dowody ze boga nie ma.
Ja bym wolał żebyś miał ąśćźółkę.
Twoje subiektywne przypuszczenia to nie dowody, refleksje nad starym testamentem to nie dowody i refleksje nad teologią katolicką to też nie dowody. Piszę to jaki niewierzący miłujący logikę wywodu.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | -5 na 7 | ninja2 (33 punktów) | Moje dowody sa bynajmniej bardziej logiczne niz twoje,ktorych nie masz wcale
|
|
| | |  | 4 na 4 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Moje dowody sa bynajmniej bardziej logiczne niz twoje,ktorych nie masz wcaleTarzam się po podłodze rycząc ze śmiechu. Naucz się polskiego.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | -4 na 4 | ninja2 (33 punktów) | A ty naucz sie samodzielnie myslec,pa
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Bynajmniej nie zamierzam, jeśli miałoby mi to tak jak Tobie zaszkodzić. Replikuj!
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | |  | -5 na 5 | ninja2 (33 punktów) | twoj tok myslenia jest taki. "Ktos ma inne poglady,to jest be,ma wszy na glowie,jest glupi" Nie masz argumentow,wiec siedz cicho,bo przegrales
|
|
| | | | | | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >"Ktos ma inne poglady,to jest be,ma wszy na glowie,jest glupi"
Na podstawie, którego fragmentu mojej wypowiedzi to wnosisz?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | ninja2 (33 punktów) | Domysl sie.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Nie karm trolla Arystypie.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | To nie jest właściwy ton dyskusji.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | | asmodai (2845 punktów) | >A ty naucz sie samodzielnie myslec,pa To Ci Pa
|
|
|  | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Drogi 忍者,
wycinaj niepotrzebny tekst cytatu. Wycinaj sygnaturki. Hamuj emocje. Jak na prawdziwego 忍の者 przystało...
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Bzdura,ja mam dowody ze boga nie ma.> Oto one> Nie podoba mi sie obluda,falsz i natrectwoA kulistych minut nie ma, bo nie podoba Ci się Kaśka z II b?
Na zakończenie burzliwych obrad niektórych soborów - w szczególności pierwszego efeskiego - obserwatorzy potrzebowali specjalnych plansz, by nadążyć za tym, kto dokładnie kogo ekskomunikował lub usunął z urzędu. (Philip Jenkins)
|
|
3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | Odpowiedz: "Biblia? A co to? Nie wiem, o czym mówisz". Każdy osłupieje.
Drobner, marzący o tym, by to, co w cudzysłowiu, powszechną odpowiedzią było.
|
|
| maciejas (5 punktów) | Dziękuję śliczne za tyle odpowiedzi, ciekawe argumenty i linki do dobrych tekstów, czuję się "nasycony"  Pozdrawiam!
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Biblia jako ciężki do obalenia argument
Najcięższa Biblia, wykonana z drewna, waży 547 kg i jest - bez maszyn prostych - argumentem nie do obalenia.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 2 | Ammet (1428 punktów) | >Otóż wiele razy, kiedy dyskutowałem na tematy religii i Boga, dochodziło do sytuacji, kiedy ktoś >używał Biblii jako argumentu przeciwko mnie. No bo przecież ktoś z jakiegoś powodu musiał to napisać
Ostatnio gadałam ze Świadkami Jehowy na ten temat. Wysunęłam argument, że oficjalna wersja Biblii została zatwierdzona w 4 wieku, okrojona i ocenzurowana, że na przykład list do Hebrajczyków wcale nie wyszedł spod pióra Pawła o czym wiedzieli ludzie, którzy zatwierdzali go na soborze w Kartaginie bodajże, że poddaję w wątpliwość sposoby, jakimi sprawdzano kanoniczność ksiąg Nowego Testamentu ("1) Czy autor był apostołem lub posiadał bliski związek z apostołami? 2) Czy księga jest uznana przez Ciało Chrystusa? 3) Czy księga zawiera konsekwentną doktrynę i ortodoksyjne nauczanie? 4) Czy księga spełnia wysokie moralne standardy, które wskazują na to, że została napisana pod natchnieniem Ducha Świętego?"). Nie przegadasz. To prawda objawiona i kropka.
|
|
| Marcuch (664 punktów) | >Tak samo jak przytaczam historię o Czajniczku Russela. Hej hej, zaraz, zaraz, ale my mamy naszą >Biblię, a o twoim czajniczku nikt nic nie napisał, więc istnienie naszego Boga jest bardziej prawdopodobne. No i jak się przed tym bronić?
To wygląda bardziej żałośnie niż jakiś "case" nieradzenia sobie z konfiguracją monitora w Windowsie. Pytanie do zbiorowego rzeczoznawcy "Jak zachachmęcić, żeby stanęło na moim?". Czysty stadionowo-bazarowy poland. Tkwiąc uparcie i nieracjonalnie przy swoich przekonaniach kłócisz się tylko po to żeby się kłócić i wygrać w słownych potyczkach.
W tej sytuacji nie dziwi, że nieradzenie sobie z kontrargumentami adwersarza urasta do kompleksu, który trzeba usunąć przy wsparciu braci w wierze. Nie zależy Ci już na prawdzie, bo jesteś przekonany o jej posiadaniu nawet gdy ktoś zdaje się wykazywać argumentalnie, że tak nie jest... straszne.
A teraz, jak "poradzić sobie" z Biblią... (W ogóle po co chcesz sobie z nią "radzić", zamiast wziąć ja pod uwagę, zamiast poszerzyć sobie o Biblię horyzont?) Zawsze możesz powiedzieć, że powszechność Biblii jest skutkiem propagandy a nie jej prawdziwości, możesz powiedzieć, że popularność nie jest dowodem, że nie ma dowodu na prawdziwość transcendentalnego odniesienia Biblii, że dokumentuje historię i subiektywne wyobrażenia, które przypadkiem i wskutek mętnych poetyckich interpretacji nabrały statusu "proroctw" i "wizji", że norm i przykazań nie ocenia się pod kątem prawdziwości. Biblia to jednak, jak piszesz "ciężki do obalenia argument" z dwóch przyczyn. Po pierwsze nie znasz się na Biblii, bo Cię ona nie interesuje, jak i większości tych co jej nie uznają. Ciężko krytykować księgę, do której nie ma się dostępu poznawczego. Po drugie Biblia to księga, która ukształtowała pewne kategorie (szczególnie etyczne) mówienia i myślenia w naszej kulturze, księga która nas ciągle wychowuje w dzieciństwie, z której bardziej lub mniej pośrednio czerpiemy symbolikę, opowieści, skojarzenia, tropy, mity, wzorce zachowania, potoczne pojecie moralności itd., dotyczy to całego świata zachodniego. Polemizować Teraz z taką księgą to cokolwiek za późno. Można podważać pewne jej znaczenia, ale odrzucić jej nie sposób, za bardzo wrosła w nasz, nawet w ateistyczny świat. Można conajwyżej polemizować z pewnymi interpretacjami.
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) |
> A teraz, jak "poradzić sobie" z Biblią... (W ogóle po co chcesz sobie z nią "radzić", zamiast wziąć ja pod uwagę, zamiast poszerzyć sobie o Biblię horyzont?)"Wzięcie czegoś pod uwagę" to też sposób na poradzenie sobie z problemem. Od dzieciństwa brałem Biblię pod uwagę, a co z tego wynikło? > Zawsze możesz powiedzieć, że powszechność Biblii jest skutkiem propagandy a nie jej prawdziwości, możesz powiedzieć, że popularność nie jest dowodem, że nie ma dowodu na prawdziwość transcendentalnego odniesienia Biblii, że dokumentuje historię i subiektywne wyobrażenia, które przypadkiem i wskutek mętnych poetyckich interpretacji nabrały statusu "proroctw" i "wizji", że norm i przykazań nie ocenia się pod kątem prawdziwości.Nie widzę żadnych przesłanek do potwierdzenia prawdziwości biblijnych zapisów argumentem wynikającym z popularności, niezależnie od sposobów jej krzewienia, a bywały różne. > Biblia to jednak, jak piszesz "ciężki do obalenia argument" z dwóch przyczyn. Po pierwsze nie znasz się na Biblii, bo Cię ona nie interesuje, jak i większości tych co jej nie uznają. Ciężko krytykować księgę, do której nie ma się dostępu poznawczego.No cóż, znam Biblię znacznie lepiej nie tylko od większości wierzących, ale także lepiej od większości kapłanów. Czy coś z tego wynika? Oczywiście nie znając starożytnych języków nie mam pełnego bezpośredniego dostępu do oryginalnych zapisów, w których była tworzoną, ale dla lepszego zrozumienia opierałem się, w tym zakresie, na weryfikowalnych stwierdzeniach specjalistów. Czy Pan zna Pismo lepiej? > Po drugie Biblia to księga, która ukształtowała pewne kategorie (szczególnie etyczne) mówienia i myślenia w naszej kulturze, księga która nas ciągle wychowuje w dzieciństwie, z której bardziej lub mniej pośrednio czerpiemy symbolikę, opowieści, skojarzenia, tropy, mity, wzorce zachowania, potoczne pojecie moralności itd., dotyczy to całego świata zachodniego.Tak, udział w kulturze świata zachodniego tego zbioru antycznych zapisów jest spory, ale czy tylko pozytywny? Czy wszystkie wzorce moralne z tych zapisów są do przyjęcia. O Jahwe Dawkins napisał: Bóg Starego Testamentu to chyba jeden z najmniej sympatycznych bohaterów literackich: zawistny (i dumny z tego), małostkowy i niesprawiedliwy typ z manią na punkcie kontrolowania innych i nie zdolny do wybaczania, mściwy i żądny krwi zwolennik czystek etnicznych, mizogin, homofob i rasista, dzieciobójca o skłonnościach ludobójczych (oraz morderca własnych dzieci), nieznośny megaloman, kapryśny i złośliwy tyran.> Polemizować Teraz z taką księgą to cokolwiek za późno. Można podważać pewne jej znaczenia, ale odrzucić jej nie sposób, za bardzo wrosła w nasz, nawet w ateistyczny świat. Można conajwyżej polemizować z pewnymi interpretacjami.Tak, polemizować z zapisanymi już tekstami nie sposób. Natomiast warto polemizować z ludźmi, którzy tym zapisom nadają różnorodny sens: historyczny, kulturotwórczy, etyczny itd. Myślę, że dla wstępnego poradzenia sobie z Biblią warto sobie np. przeczytać: www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami@@@ .
|
|
| Pamela-Katia (26 punktów) | > Otóż wiele razy, kiedy dyskutowałem na tematy religii i Boga, dochodziło do sytuacji, kiedy ktoś> używał Biblii jako argumentu przeciwko mnie. No bo przecież ktoś z jakiegoś powodu musiał to napisać> i miliony ludzi żyją teraz wg. niej, nie bez powodu jest nazywana świętą księgą, więc coś w tym musi> być. Tak samo jak przytaczam historię o Czajniczku Russela. Hej hej, zaraz, zaraz, ale my mamy naszą> Biblię, a o twoim czajniczku nikt nic nie napisał, więc istnienie naszego Boga jest bardziej> prawdopodobne. No i jak się przed tym bronić? Witam wszystkich(to mój pierwszy post). Ja bronię się mówiąc że wierzę w krasnoludki, też o nich napisano bardzo dużo.
|
|
 | | neti neti (30 punktów) | Czy rozumiesz przed czym chcesz się bronić?
|
|
| Learning to fly (99 punktów) | > Otóż wiele razy, kiedy dyskutowałem na tematy religii i Boga, dochodziło do sytuacji, kiedy ktoś> używał Biblii jako argumentu przeciwko mnie. No bo przecież ktoś z jakiegoś powodu musiał to napisać> i miliony ludzi żyją teraz wg. niej, nie bez powodu jest nazywana świętą księgą, więc coś w tym musi> być. Tak samo jak przytaczam historię o Czajniczku Russela. Hej hej, zaraz, zaraz, ale my mamy naszą> Biblię, a o twoim czajniczku nikt nic nie napisał, więc istnienie naszego Boga jest bardziej> prawdopodobne. No i jak się przed tym bronić?A ja mam na odwrót - czasem zdarza mi się używać biblii jako argumentu przeciwko ... katolikom. Bo jej zwyczajnie nie znają, i czasem głoszą herezje  czasem robią wielkie oczy, jakbym cytowała jakieś głupoty wyssane z palca, albo zwyczajnie pada pytanie "a Ty co, Świadek Jehowy?" Szokująca jest ignorancja wyznawców KK .. bo nawet nie wiedzą co wyznają ...
|
|
| Learning to fly (99 punktów) | dubel .. przepraszam, raczkuję
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|