Racjonalista - Strona głównaDo treści
straszny wybór

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
16-06-2011 11:36Rafaela (2059 punktów)straszny wybór
Ocena 2 na 2
   Indoktrynacja to słowo, które na naszym forum jest dobrze znane. Słowo, które określa systematyczne i świadome wpajanie określonej ideologii, poglądów i przekonań. Wg mnie prowadzi m.in. do zniewolenia światopoglądowego. W kontekście młodych ludzi/dzieci łatwiej zrozumieć indoktrynację, ale przecież nie zawsze dotyczy tej grupy. Po przeczytaniu historii młodej kobiety nasuwa mi się pytanie czy przymus może przeobrazić się we własny wybór? Wydaje mi się, że przymus częściej powoduje w nas sprzeciw, ale może to strach ma na nas największy wpływ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Meretseger (61860 punktów)
Znany przypadek syndromu sztokholmskiego.
Ciekawszy jest wg mnie ten:
www.wysoki(*)Bomba_na_tylnym_siedzeniu.html
Została szybko wypuszczona, wróciła do domu. Była wolna, nic nie musiała, mogła pokazać muzułmanom gest Kozakiewicza, w ostateczności nawet przeczytać ten Koran. Znamienne, jak z czasem zmieniała się jej opowieść. Czyżby 10 dni w talibskim więzieniu aż tak przeprało jej mózg?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
16-06-2011 13:29 
 Ocena 2 na 2
Guzik (2020 punktów)
>Została szybko wypuszczona, wróciła do domu. Była wolna, nic nie musiała, mogła pokazać muzułmanom gest Kozakiewicza, w ostateczności nawet przeczytać ten Koran. Znamienne, jak z czasem zmieniała się jej opowieść. Czyżby 10 dni w talibskim więzieniu aż tak przeprało jej mózg?

Ja widzę Meret, dwa rozwiązania, albo się zakochała w którymś z oprawców, albo przeżyła prawdziwą fascynację religią (może ta poprzednia była nieszczera lub płytka.)
17-06-2011 12:26 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>(...) albo przeżyła prawdziwą fascynację religią (może ta poprzednia była nieszczera lub płytka.)

   Tak? Pokaż mi zatem Guzik religię szczerą i niepłytką.


"Lunch i obiad można zamieniać nawzajem, jeśli to będzie miało miejsce tego samego dnia".
Guzik (2020 punktów)
>>(...) albo przeżyła prawdziwą fascynację religią (może ta poprzednia była nieszczera lub płytka.)
>    Tak? Pokaż mi zatem Guzik religię szczerą i niepłytką.

Chodziło mi o podejście do religii - powierzchowne - takie, a bo inni idą do kościoła... lub trafienie na szczególnie niesympatycznych księży. Ot coś takiego. Nie mam czasu teraz tłumaczyć.
Anna Salman (16360 punktów)
>Wydaje mi się, że przymus częściej powoduje w nas sprzeciw,
Wtedy, gdy mamy jakikolwiek wybór. Jeżeli nie mamy albo boimy się sprzeciwić musimy uzasadnić przed sobą własne postępowanie (zracjonalizować). To zmniejsza frustrację. Z tym, że akurat ta historia to dla mnie przykład znudzonej, rozpieszczonej, bogatej panienki, która liczyła na większy zastrzyk adrenaliny (w zasadzie kortyzolu). Z reguły różnej maści wichrzyciele, rewolucjoniści i inni "autsajderzy", w tym hipisi wywodzili się z zamożnej sfery.
rexus (2343 punktów)
Przedziwne mechanizmy psychiczne są uruchamiane u ludzi bez dystansu do rzeczywistości.
Prawdopodobnie zaprezentowano jej matriksowe odkrycie kart. Miała silne wrażenie oświecenia, pokochała tych terrorystów za to, że otworzyli jej oczy. Uznała ich za nową rodzinę,- pewnie bogaci rodzice nie dali jej tyle uwagi i zrozumienia co SLA.

Jeśli ktoś jest zdystansowany, odporny na stres i ból egzystencjalnej pustki, a zarazem świadomy, że nikt nie może mieć racji od początku do końca, nie będzie łykał frazesów i banałów sekciarskich.
Rafaela (2059 punktów)
>Miała silne wrażenie oświecenia, pokochała tych terrorystów za to, że otworzyli jej oczy. Uznała ich za nową rodzinę,- pewnie bogaci rodzice nie dali jej tyle uwagi i zrozumienia co SLA.
Czy uważasz, że to nie może być gra pod wpływem strachu, lecz świadomy wybór?

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> czy przymus może przeobrazić się we własny wybór?
Dziewczyna miała wtedy 20 lat i była znudzoną córką magnata prasowego Williama Randolpha Hearsta.
A tu jej się taka gratka trafiła. Porwanie, "ideowa" organizacja, napady, strzelaniny, ukrywanie się ze swoim chłopcem przed "złym" światem, czyli - prawdziwe życie, adrenalina, cel.
A co do tej pory robiła? Zastanawiała się czy kupić kieckę za 1000 dolarów, czy za 10 000.
No to pobawiła się panienka, a przy okazji zginęła matka czworga dzieci.
Ale co tam!
A te wyroki to śmiech na sali. Z 35 do 2 lat , a prezydenci prześcigali się w ułaskawieniach. Pewnikiem tatuś milioner sypnął kasą na kampanie wyborcze.
Dzisiaj jest celebrytką, k***a!
Jak ten japoński kanibal, co zabił i zjadł studentkę w Paryżu czywiesz.p(*)agawa-stal-sie-celebryta-.html
My też mamy trochę podobną historię ( bez porwania) Małgorzaty Rozumeckiej pl.wikipedia.org/wiki/Małgorzata_Rozumecka.
Też zafascynował ją świat gangsterski. Tylko, że nie ma bogatego tatusia i pierdzi w pasiaki z dożywotką na karku.
A syndrom sztokholmski to tak jak pomroczność jasna u synalka Wałęsy.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
DEMONICON (4893 punktów)

>Po przeczytaniu
>historii
>młodej kobiety
nasuwa mi się pytanie czy przymus może przeobrazić się we własny wybór?

Może. Ale to jest sprint przez bardzo wysokie płotki ...

> Wydaje mi się, że przymus częściej powoduje w nas sprzeciw, ale może to strach ma na nas największy wpływ?

To zależy od cech danej osoby, od cech otoczenia w jakim się jest zanurzonym. Twoje pytania sprowadzają się do pytania o relacje między cechami osobistymi, a otocznia danej osoby.
Jeśli ja mam takie cechy oraz moje otoczenie ma pewne cechy, to jaka jest szansa na to, abym mógł (mogła) oprzeć (przeciwstawić) się indoktrynacji?

Pozdrawiam
Rafaela (2059 punktów)

>Jeśli ja mam takie cechy oraz moje otoczenie ma pewne cechy, to jaka jest szansa na to, abym mógł (mogła) oprzeć (przeciwstawić) się indoktrynacji?
Wydaje mi się, że jeśli jestem na tyle dorosła, że mogę ugruntować swoje poglądy to indoktrynacja nie wchodzi w rachubę.

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365