Przemiany w arabskim świecie mogą przypominać przemianę kafkowską. "The Washington Times" 5 lipca. br. opublikował wywiad ( www.washin(*)rty-leader-holocaust-is-a-lie/) z wiceprzewodniczącym najbardziej liberalnej partii egipskiej, Wafd Party. Jak pisze Barry Rubin, ta partia była niegdyś wielką nadzieją Egiptu, ale było to w latach 20. ubiegłego wieku i straciła poparcie na rzecz rodzącego się wówczas islamo-faszyzmu, a następnie pełnego sympatii dla nazizmu nasserowskiego socjalizmu. Teraz ta partia próbuje odzyskać popularność na fali rewolucji. Główne tezy jednego z jej przywódców brzmią: Holocaustu nigdy nie było. "Pamiętnik Anny Frank" jest fałszywką. Atak na WTC 11 września został zorganizowany przez rząd USA i Izrael, a nie przez Osamę bin Ladena. Obama został wybrany jako marionetka rządzącej klasy. "Amerykańscy żołnierze wyznania mojżeszowego z podwójnym amerykańskim i izraelskim obywatelstwem ukradli zabytki z czasów niewoli babilońskiej i zakopali je w Jerozolimie, żeby mogły tam zostać wykopane dla potwierdzenia żydowskich związków z tym miastem." Jest to najbardziej umiarkowany głos z politycznej areny egipskiej (nie mówię tu o głosach pojedynczych wspaniałych intelektualistów, którzy widzą i rozumieją co się dzieje), z najłagodniejszą formą schizofrenii, więc może lepiej nie cytować tych mniej umiarkowanych, którzy są źródłem informacji o świecie niektórych naszych gości na łamach Racjonalisty. |