 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-11-2008 23:10 | jad11 (18783 punktów) | Bezziewność | Mam kilka uwag do artykułu Mariusza Agnosiewicza "Bezziewność". Artykuł wisi na głównej stronie Racjonalisty. Cytat:Wyobraźcie sobie nasze miasta zawsze żywe, z podziałem na ludzi nocnych i dziennych. Oczywiście z w miarę łatwą zmianą stylu życia... Obawiam się ,że w krótkim czasie łatwo by było odróżnić nocnych od dziennych. Chociażby po kolorze skóry. Może to nie katastrofa być bladym dla kogoś ,kto przestawił się na nocny tryb życia ale faktem jest ,że człowiek potrzebuje słońca. To tak na marginesie. Cytat: Noc jest przecież bardziej refleksyjna i introspekcyjna.
Z pewnością. Ale czemu tak jest? Czy noc pozostałaby taka refleksyjna gdyby spora część społeczeństwa zaczęła normalnie funkcjonować nocą? Gdyby noc stała się naszym i innych normalnym okresem aktywności. Z codziennym hałasem, codziennymi obowiązkami i obciążeniami w tle. Cytat: Wielu badaczy zajmujących się snem jest przekonana, że za 10-20 lat będziemy potrafili farmakologicznie wyłączać potrzebę snu bez jakichkolwiek skutków ubocznych. Już dziś są pierwsze tego zwiastuny, jak np. słynny modafinil, testowany intensywnie m.in. przez armię amerykańską, pozwalający nie spać przez dwie doby, przy pełnej wydajności psychofizycznej. Co najważniejsze, bez konieczności odsypiania i bez istotnych skutków ubocznych. Farmakologicznie wyłączać potrzebę snu bez skutków ubocznych? Dotychczasowe doświadczenie uczy ,że każde leczenie farmakologiczne powoduje różne ,mniej lub bardziej groźne ,skutki uboczne. Naturalnie tylko w skrajnych przypadkach przyjmowanie leku dzień lub dwa niesie jakieś realne zagrożenia dla zdrowia czy życia. Jednak długotrwała kuracja jakimkolwiek lekiem zawsze grozi utratą zdrowia. Nie można wykluczyć ,że zmieni się to w przyszłości ale póki nie zostanie to udowodnione ponad wszelką wątpliwość to jestem sceptycznie nastawiony do takiego "leczenia" potrzeb fizjologicznych. Cytat:Oczywiście tak jak wszystko co nowe, tak i to napotka w społeczeństwach mniejszy lub większy ruch oporu. No właśnie Cytat: Skazany jednak na konsekwentną marginalizację. Bezziewni bowiem będą nadawać ton przyszłości. Być może. Mimo wszystkich zastrzeżeń cała idea życia bez snu albo raczej możliwości życia bez snu całkiem mi sie podoba. Gdyby rzeczywiście można było pokonać wszystkie przeciwności... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | awitu (7627 punktów) |
> Obawiam się ,że w krótkim czasie łatwo by było odróżnić nocnych od dziennych. Chociażby po kolorze> skóry. Może to nie katastrofa być bladym dla kogoś ,kto przestawił się na nocny tryb życia ale> faktem jest ,że człowiek potrzebuje słońca. To tak na marginesie.jad11 nie zauważyłam by kolor mojej skóry różnił się od koloru skóry reszty społeczeństwa, a połowę swego życia spędziłam właśnie według trybu nocnego. Zauważ, że zazwyczaj przesypiamy 8 godzin ( niektórzy nawet mniej) a długość dni waha się między prawie 17 godzinami a 7 godzinami.  Bladość skóry nie musi być też wynikiem nocnego trybu życia, wystarczy nie ulegać irracjonalnej modzie na opalanie się lub wywoływania sztucznie opalenizny. Rozczaruję Cię, ani mnie ani żadnego z moich znajomych prowadzących nocny tryb życia nie odróżnisz po wyglądzie, od osób żyjących według klasycznego rytmu.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
 | | jad11 (18783 punktów) |
Cytat:Rozczaruję Cię, ani mnie ani żadnego z moich znajomych prowadzących nocny tryb życia nie odróżnisz po wyglądzie, od osób żyjących według klasycznego rytmu. Nie rozczarujesz. Jak powiedziałem obawiam się ,że nocni będą się odróżniać. Twój post jest więc dla mnie pocieszeniem a nie rozczarowaniem. Nie napisałem tego wyraźnie ale ja też wolę funkcjonować nocą. Łatwiej sie skupić, piwo lepiej smakuje, lepiej się czyta i filmy fajniej się ogląda. Ale czy to nie między innymi dlatego ,że nocą mamy już luz od codziennych obowiązków? Czy tak samo fajnie byłoby gotować obiad, myć podłogę albo gary np?
|
|
|  | | awitu (7627 punktów) | > Nie napisałem tego wyraźnie ale ja też wolę funkcjonować nocą. Łatwiej sie skupić, piwo lepiej smakuje, lepiej się czyta i filmy fajniej się ogląda. Ale czy to nie między innymi dlatego ,że nocą mamy już luz od codziennych obowiązków? Czy tak samo fajnie byłoby gotować obiad, myć podłogę albo gary np?Widzisz ja sypiam w dzień  Wstaję po południu, załatwiam sprawy jakie są do załatwienia, sprzątam bo wolę nie robić tego nocą, by np nie przeszkadzać sąsiadom odkurzając czy uruchamiając pralkę itd, Pracuję nocą bo tak wolę  Nocą też najczęściej gotuję. Rano gdy otwierają sklepy robię zakupy, wysyłam listy, załatwiam sprawy w urzędach i wracam do domu by pójść spać  Ja mam luz od codziennych obowiązków w godzinach gdy "dzienni" właśnie są nimi zajęci.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| |  | | jad11 (18783 punktów) |
Cytat:Widzisz ja sypiam w dzień  Wstaję po południu, załatwiam sprawy jakie są do załatwienia, sprzątam bo wolę nie robić tego nocą, by np nie przeszkadzać sąsiadom odkurzając czy uruchamiając pralkę itd, Pracuję nocą bo tak wolę  Nocą też najczęściej gotuję. Rano gdy otwierają sklepy robię zakupy, wysyłam listy, załatwiam sprawy w urzędach i wracam do domu by pójść spać  Ja mam luz od codziennych obowiązków w godzinach gdy "dzienni" właśnie są nimi zajęci. W takim razie pozostaje mi tylko pogratulować  Ja nie mogę sobie pozwolić na spanie z rana. Kiedyś lubiłem wstawać ok południa czy później a potem siedzieć prawie do rana. Teraz moja mała księżniczka nie pozwala rano na wylegiwanie się więc... Siedzę przeważnie do późna i wstaję wcześnie rano czyli śpię mniej. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adrian Sztobryn (41 punktów) | Osobiście sen nie jest dla mnie jedynie wycięciem paru godzin z życia, ale bywa barwnym i wciągającym filmem podświadomości, bywa że rekreacyjnie mogę wymyślić jego akcję, czyli mam tzw. lucid dream. Reasumując uważam to za ważny i w gruncie rzeczy dość ciekawy element życia i nie rozumiem swoistej walki z tym naturalnym stanem ludzkiej świadomości. To że deprecjonujemy sen, jakby był nieistotnym elementem życia sprawia, że traci on swoją rekreacyjną i wypoczynkową funkcję (a także, przy odpowiednim wyćwiczeniu, szansę zabawy swoim umysłem), i staje się czymś co zabiera nam pare godzin z życia.
Nie chciałbym także żyć w wiecznie żywym mieście - to jest w nim właśnie urokliwego, że jest ciche nocą. Nie wiem jak zniósłbym hałas i gwar 24 h na dobę. Lubię tę porę właśnie ze względu na to, że pełen pędu i hałasu dzień nieco mniej sprzyja refleksjom.
Obawiam się także, iż postęp idący w tę stronę zwiększy jedynie wydajność, a nie jakość i piękno naszego życia. Chyba, że utożsamiamy jedno z drugim. Być może człowiek przyszłości przystosuje się także do zmiany aktywności na nocną, chwilowo jednak wydaje mi się, iż może mieć to, przynajmniej dla części, negatywne skutki dla organizmu.
Oczywiście każdy powinien dostosować swój tryb życia do wewnętrznego rytmu. Mamy niestety mnóstwo wpływających na nas zewnętrznych czynników, które, zarówno nocą jak i dniem, skutecznie nam to będą uniemożliwiały. Rozłożenie ruchu pojazdów na obie pory, także rozwiąże problem jedynie na krótką metę - moim zdaniem cała komunikacja powinna zejść pod ziemię i szybko rozwiązać problem źródła paliw (zasoby ropy powoli się kończą) i filtrowania/emisji spalin.
|
|
| | | |  | | jad11 (18783 punktów) | Cytat:Osobiście sen nie jest dla mnie jedynie wycięciem paru godzin z życia, ale bywa barwnym i wciągającym filmem podświadomości, bywa że rekreacyjnie mogę wymyślić jego akcję, czyli mam tzw. lucid dream. Reasumując uważam to za ważny i w gruncie rzeczy dość ciekawy element życia i nie rozumiem swoistej walki z tym naturalnym stanem ludzkiej świadomości. Ja również lubię spać. Tym bardziej im dłużej nie dosypiam. Rezygnacja ze snu byłaby dla mnie czymś fajnym tylko na krótką metę (np. na 2-3 dni od czasu do czasu). Z pewnością nie chciałbym zrezygnować ze snu na dobre, nawet gdyby rzeczywiście można było osiągnąć to bez żadnych skutków ubocznych.
|
|
| stilgar (7322 punktów) | Podział na ludzi dziennych i nocnych skojarzył mi się z Elojami i Morlokami  Ja też zauważyłem, że w nocy pracuje mi się znacznie lepiej i efektywniej, w dzień znacznie gorzej mi się skupić. Chętnie mógłbym się przestawić na nocny tryb życia, o ile tylko praca by mi na to pozwalała...
|
|
 | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Ja też zauważyłem, że w nocy pracuje mi się znacznie lepiej i efektywniej, w dzień znacznie gorzej mi się skupić. >Chętnie mógłbym się przestawić na nocny tryb życia, o ile tylko praca by mi na to pozwalała...>
Przyłączam się... jedyną przeszkodę widzę w irracjonalnym braku wyrozumiałości moich klientów na nocne remonty dachów...eh!
No i bilansie gwoździ po fajerancie.
|
|
|  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Ja też zauważyłem, że w nocy pracuje mi się znacznie lepiej i efektywniej, w dzień znacznie gorzej mi się skupić.> >Chętnie mógłbym się przestawić na nocny tryb życia, o ile tylko praca by mi na to pozwalała...>Przyłączam się... jedyną przeszkodę widzę w irracjonalnym braku wyrozumiałości moich klientów na nocne remonty dachów...eh!> No i bilansie gwoździ po fajerancie.A Ty co Adamiak? Uprawiasz nocne harce? Chcesz po ciemnicy wbijać gwoździe? Uweżaj na palce. Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Chętnie mógłbym się przestawić na nocny tryb życia, o ile tylko praca by mi na to pozwalała...>Przyłączam się... jedyną przeszkodę widzę w irracjonalnym braku wyrozumiałości moich klientów na nocne remonty dachów...eh!> >No i bilansie gwoździ po fajerancie.> A Ty co Adamiak? Uprawiasz nocne harce?> Chcesz po ciemnicy wbijać gwoździe?> Uweżaj na palce.>Przecie nie będę uważał na cudze palce, Witwos... chyba nie myślisz, że swoimi wbijam...? Pozdrówka
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>>Chętnie mógłbym się przestawić na nocny tryb życia, o ile tylko praca by mi na to pozwalała...>Przyłączam się... jedyną przeszkodę widzę w irracjonalnym braku wyrozumiałości moich klientów na nocne remonty dachów...eh!> >>No i bilansie gwoździ po fajerancie.> >A Ty co Adamiak? Uprawiasz nocne harce?> >Chcesz po ciemnicy wbijać gwoździe?> >Uweżaj na palce.>Przecie nie będę uważał na cudze palce, Witwos... chyba nie myślisz, że swoimi wbijam...?> Pozdrówka  To Ty jesteś....kapitalista. Pamiętaj o BHP no i wymogach środowiska. Ty.., TY..., kapitalisto, Wbijaj młotkiem, młotkowego,
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Chcesz po ciemnicy wbijać gwoździe?> >>Uweżaj na palce.>Przecie nie będę uważał na cudze palce, Witwos... chyba nie myślisz, że swoimi wbijam...?> >Pozdrówka  > To Ty jesteś....kapitalista.> Pamiętaj o BHP no i wymogach środowiska. Ty.., TY..., kapitalisto,>Gdybym wbijał swoimi to mogłoby być...  ... ...a przecie wiesz, Witwos, że liczą się tylko łzy klienta
|
|
| | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | ,>Gdybym wbijał swoimi to mogłoby być...  ... > ...a przecie wiesz, Witwos, że liczą się tylko łzy klienta  Tego klienta co, pacnął sobie młotkiem w palec, czy  tego co płaci za dach? A może  , jeden i drugi? Z proletariackim, trzymaj się młotka....  >
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > ,>Gdybym wbijał swoimi to mogłoby być... ...> >...a przecie wiesz, Witwos, że liczą się tylko łzy klienta  > Tego klienta co, pacnął sobie młotkiem w palec, czy tego co płaci za dach? A może , jeden i drugi No, jakbyś przy tym był, Witwos...jakbyś był  > Z proletariackim, trzymaj się młotka.... >Uwielbiam te trafne, proletariackie powiedzonka, np: z pustego to i rewolucjonista krzywo naleje, albo: rewolucjonista w progi cisza w nogi; bez pracy nie ma w kołczanie; byłoby nam dłuższe lato, lecz co proletariat na to? ...i najlepsze: Będąc z ojca dekarzem, zechciał też być pisarzem.
|
|
|  | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) | Cytat:Ja też zauważyłem, że w nocy pracuje mi się znacznie lepiej i efektywniej, w dzień znacznie gorzej mi się skupić. Chętnie mógłbym się przestawić na nocny tryb życia, o ile tylko praca by mi na to pozwalała...>Przyłączam się... jedyną przeszkodę widzę w irracjonalnym braku wyrozumiałości moich klientów na nocne remonty dachów...eh! No i bilansie gwoździ po fajerancie. A ja wam powiem ,że chętnie bym się zamienił. Mam okazję pracować po nocach i powiem wam z pełną odpowiedzialnością ,że to nic fajnego. Najgorzej jest od 4-tej do 5-tej rano. Można zasnąć wpół kroku dosłownie. Dlatego twierdzę ,że noc jest fajna do momentu pojawienia się w niej obowiązków. Co innego pisać posty na racjonaliście a co innego szukać złota po nocach
|
|
5 na 5 | Duda (25557 punktów) | Był taki okres gdy udawało mi się równocześnie wysłać na wakacje całą rodzinę. Wykorzystując wolny ( bez codziennych obowiązków) czas. Pracowałam w domu, wtedy kiedy miałam ochotę spałam też wtedy kiedy mi się chciało. Po kilku dniach wytwarzał się u mnie rytm, spałam dwa razy na dobę przez niecałe dwie godziny dzieląc dobę na równe części. Zupełnie mi to wystarczyło, czułam się dobrze i pełna energii. Wszystko się rozsypywało w momencie gdy mój odpoczynek dzienny został przez czynniki zewnętrzne zakłócony. Myślę , że można by tak funkcjonować zgodnie z własnym rytmem, pewnie zależnym od rodzaju zajęć, gdyby nie świat zewnętrzny powodujący zakłócanie krótkiego ale intensywnego odpoczynku. Dużą trudnością byłoby też zgranie okresów aktywności i odpoczynku w kilkuosobowej rodzinie.
|
|
 | 2 na 2 | ingenue (123 punktów) | kiedyś czytałam, że Leonardo da Vinci spał co 2godz po 15min. Czyli koło 4godz na dobę. Mi również lepiej funkcjonuje sie w nocy, mam lepszą koncentracje, nic mnie nie rozprasza, no i lubie ten moment kiedy słońce wstaje, a ja kładę sie spać  Jednak ze względu na to, że dzielę mały pokój na 2osoby nie mogę sie tak przestawić...
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >idea życia bez snu...
Życie nigdy nie śpi: mózg czuwa, serce bije, wędrują jelita. Sen jest pewnym stanem świadomości, i zdaje się o nią tu chodzi. Mieć coś do snu to tak, jakby mieć coś do czarnych dziur w kosmosie.
|
|
2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | Jak dla mnie to społeczeństwo już jest bardzo "nocne"... Co zresztą widać na tym forum. Na swoje nieszczęście należę do dyskryminowanej mniejszości rannych ptaszków. Pozwólcie, że się użalę: Budzę się kiedy robi się widno. Zimą koło 7, latem przed 5. Nie za bardzo jest co robić o takiej godzinie, więc głównie czytam. O 22 nie tyle robię się śpiąca co tracę przytomność. To jest ogromny wysiłek woli by wytrzymać dłużej a na drugi dzień będę totalnie rozbita (bo i tak obudzę się jak zwykle). Żadnego sensownego filmu nie mogę obejrzeć, o ile go nie nagram. Męczę się straszliwie na imprezach wszelkiego rodzaju, bo zwyczajowo są organizowane po zmroku. No, mogę zrozumieć Sylwestra, ale skąd takie upodobanie do ciemności? Świt jest taki piękny...
|
|
 | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | No, mogę zrozumieć Sylwestra, ale skąd takie upodobanie do ciemności? > Świt jest taki piękny...>  Wypowiem się tylko w swoim imieniu, prawdopodobnie każdy ma swoje uzasadnienie dlaczego noc. U mnie jest bardzo prosto, w nocy ilość bodźców pochodzących z zewnętrznego świata jest minimalna. Nic nie rozprasza, świat zewnętrzny nie angażuje mnie w nie moje sprawy. W dzień zawsze ktoś obcy coś ode mnie chce: a to ktoś roznosi ulotki, to ktoś z niewiadomych przyczyn chce bym mu otworzyła drzwi na klatkę, to ktoś dzwoni by zaoferować mi nie wiadomo do czego potrzebną mi promocję itd. To się jeszcze nasila gdy wyjdę z domu. W nocy: - nie dzwonią telefony, jeśli zadzwoni telefon to wiadomo, że albo to przyjaciel, albo coś na prawdę pilnego. - psy nie szczekają, gawrony nie kraczą, śpią. - ruch samochodów na ulicach jest minimalny, jest cisza. - nie słychać rozmów ludzkich, z za okna i za ściany. I innych dziwnych odgłosów, obcej muzyki, tv itd. - nie słychać wrzeszczących dzieci - to jest coś na co ja jestem szczególnie uczulona. - sklepy są puste, można spokojnie robić zakupy, nikt nie stoi za mną w kolejce, niecierpliwie mnie popędzając aż się zdecyduję, nie ma kolejek przy kasach, ludzi popychających mnie w tłoku, nie ma panienek od promocji próbujących namówić mnie do czegoś czego kupować nie mam potrzeby. - ulice są puste, można do woli spacerować, nikt nie zaczepia, nie chce wcisnąć ulotek, nie potrąca. - Gdy pracuję oprócz ciszy, mam też mniej bodźców wzrokowych, błysków świateł, ludzi chodzących za oknem, przelatujących ptaków itd. Te bodźce nie są złe, ale jeśli ktoś ma obniżoną umiejętność koncentracji, każdy bodziec na niego działa, to bardzo utrudniają skupienie się na jakimś kreatywnym zajęciu. Gdy mam więcej pracy zdarza mi się pracować w dzień, ale wtedy mam słuchawki na uszach i zasłonięte zasłony. Jednakże nie wyobrażam sobie bym mogła funkcjonować całe życie ze słuchawkami na uszach i nie patrząc w niebo. Alternatywą dla mnie byłoby mieszkanie gdzieś z dala od skupisk miejskich, tyle że ja lubię kina, koncerty, sklepy itd... nie lubię tylko tłoku i hałasu i tego że obcy ludzie coś ode mnie chcą, z niewiadomych dla mnie przyczyn. Ty nie masz co robić o 5 rano, ja nie mam co robić gdy wstaję po południu, gdy jeszcze życie tętni... jest głośno, tłoczno. Wtedy właśnie sprzątam i zajmuję się sprawami, które nie wymagają mego zaangażowania 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
|  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) |
Większość z tego co napisałaś w punktach o nocy pasuje też do wczesnych godzinnych rannych. Ale nie w tym rzecz, ja uwielbiam noce (zwłaszcza letnie...) ale mam taką fizjologię, że potrzebuję światła by funkcjonować normalnie. > Te bodźce nie są złe, ale jeśli ktoś ma obniżoną umiejętność koncentracji, każdy bodziec na niego działa, to bardzo utrudniają skupienie się na jakimś kreatywnym zajęciu. Gdy mam więcej pracy zdarza mi się pracować w dzień, ale wtedy mam słuchawki na uszach i zasłonięte zasłony.No cóż, w momencie koncentracji, od dźwięków odcinam się całkowicie i natychmiast, co zresztą ma i skutki uboczne. Mężowi co jakiś czas muszę przypominać, że jak chce mieć pewność, że słyszę co do mnie mówi, to powinien nawiązać kontakt wzrokowy oraz upewnić się, że wzrok nie jest mętny  Kiedy zastanawiałam się "skąd takie upodobanie do ciemności?" to nie chodziło mi o takie przyziemne pożytki, jak brak ruchu i hałasu. Raczej swoistą magię tej pory, która każe ludziom wtedy bawić się i świętować... Bardzo to pierwotne. Jakbyś od połowy każdego wesela walczyła z myślą czy byłoby dużym nietaktem położyć się na trzech kolejnych krzesłach, to kwestia organizacji co niektórych imprez w godzinach ranno-popołudniowych nie wydawałaby się tak absurdalna...
|
|
| |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) |
>Kiedy zastanawiałam się "skąd takie upodobanie do ciemności?" to nie chodziło mi o takie przyziemne pożytki, jak brak ruchu i hałasu. Raczej swoistą magię tej pory, która każe ludziom wtedy bawić się i świętować... Bardzo to pierwotne.
Myślę że ta magia ma podobne podstawy do tych co opisałam. Noc odizolowuje nas od bodźców z zewnątrz. Tak jakby świat znika wraz z jego problemami, jest tylko ta rozświetlona enklawa zabawy, można też zatopić się w tej ciemności szukając jeszcze mniejszych enklaw np dwuosobowych.
>Jakbyś od połowy każdego wesela walczyła z myślą czy byłoby dużym nietaktem położyć się na trzech kolejnych krzesłach, to kwestia organizacji co niektórych imprez w godzinach ranno-popołudniowych nie wydawałaby się tak absurdalna...
Mimo różnych trybów dobowych, mamy podobny problem. Ty się zastanawiasz czy można się położyć, ja najczęściej zastanawiam się czy można już uciec lub gdzieś się odizolować od hałasu i tłumu.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|