Zacznę od tego, że SI definiuję jako byt który będzie posiadał samoświadomość, nie wystarczy mi, że zda test Turinga.
Wyobraźmy sobie, że w wyniku osiągnięcia pewnej masy krytycznej skomplikowania układów scalonych i sieci komputerowych powstaje SI.
Taka SI prawdopodobnie nie posiada bagażu ewolucyjnego, który mamy my, ludzie, całej tej aparatury w mózgu pozostałej po gadach a co za tym idzie taka SI nie będzie:
bała się, cieszyła się, pożądała seksualnie. Nie będzie posiadać instynktu terytorialnego (który wciąż wywołuje nam wojny), nie będzie odczuwała potrzeby dominacji w stadzie, rywalizacji ewolucyjnej.
Zastanawiam się nad tym czy taka SI będzie miała jakąkolwiek motywację do trwania? Czy będzie miała jakąś motywację do prokreacji? To pytanie jest w istocie rzeczy pytaniem, jacy bylibyśmy my, ludzie, gdyby nas obrać z całej cielesno-hormonalno atawistycznego i emocjonalnego, irracjonalnego bagażu ewolucyjnego. Gdyby został z nas sam intelekt. Czy podobałaby nam się jakakolwiek sztuka? Czy odczuwalibyśmy jakąkolwiek przyjemność, satysfakcję z czegokolwiek? Czy odczuwalibyśmy współczucie? Czy bylibyśmy psychopatycznymi potencjalnymi mordercami bez jakiejkolwiek empatii? Czy taka będzie SI?
Jest też, być może, możliwa inna SI, taka która powstanie przez dokładne odwzorowanie sprzętowe i/lub programowe pracy mózgu człowieka wraz z wszystkimi jego funkcjami, czyli układem limbicznym, ciałem migdałowatym, hipokampem. To może być okropny eksperyment owocujący początkowo powstawaniem.. |