Mam takie proste pytania odnośnie nadciśnienia krwi (chyba?), znaczy chodzi o te numery, które mierzą lekarze, tymi naramiennymi zabawkami zwykle.
i tu mamy np. takie numery: 120 na 80 co jest ponoć normą;
no ok, ale gdy ktoś ma 170 na 90 - to co wtedy?
I tu kwestia podstawowa: co wytwarza i w jakim celu większe ciśnienie?
Myślę że serce... nadciśnieniowca musi bić szybciej, no bo inaczej nie miałby nadciśnienia - pompa musi to wytwarzać, nic innego - nie?
Zatem przechodzimy do leczenia - leków: lek na nadciśnienie ma obniża ciśnienie, no ale co one właściwie robią - jak?
Podejrzewam że zwalniaj jedynie tętno po prostu, czyli zmniejszają moc tej pompy, a wtedy ciśnienie spada siłą rzeczy.
No ale o co tu chodzi? Przecież krew musi krążyć tak a nie wolniej - aby żyć normalnie!
Nie jest to przypadkiem tamowaniem - blokowaniem sprawności, wydolności człowieka?
Gdy mniej krwi dopływa do mózgu, czy innych organów, no to wiadomo co się dzieje: maszyna wolniej pracuje!
Zatem wszelkie leki na nadciśnienie osłabiają i otępiają ludzi - tak jest?
... w zasadzie to jest chyba definicja trucizny!
II. jakie są faktyczne przyczyny nadciśnienia?
III. i finalnie: jak to należy poprawnie... niwelować?
|