Przyszłość rysuje się niewesoło - za jakieś 100 mld lat, gdy większość gwiazd ulegnie wypaleniu, na niebie pozostaną co najwyżej nieliczne pobliskie galaktyki. Do tego czasu Droga Mleczna połączy się z sąsiednimi galaktykami w jedno olbrzymie skupisko gwiazd pośród dosłownie czarnej pustki. Na nocnym niebie poza gwiazdami i ich pozostałościami nie będzie niczego więcej, co doprowadzi przyszłych astrofizyków do rozpaczy. Obserwacje supernowych wskazują na nieustanny wzrost tempa ekspansji. Efekt ten potwierdzono przez precyzyjną analizę rozkładu kosmicznego promieniowania tła. Co faktycznie przyśpiesza ekspansję wszechświata? Najprostsza odpowiedź polega na przyjęciu, że za przyśpieszanie ekspansji odpowiada ciemna energia. Wszechświat ekspanduje coraz szybciej , dążąc do przekształcenia się w jedną wielką jednorodną pustkę, zawierającą w każdej jednostce objętości gigantyczne ilości ciemnej energii. W oparciu o prawa fizyki cząstek elementarnych, kosmolodzy odpowiadają, że ciemna energia bierze się z procesów zachodzących w pustej przestrzeni, przewidywanych przez kwantową teorię materii i energii. Wynika z niej w fundamentalny sposób, że to co wydaje się nam próżnią absolutną, w istocie aż kipi od "cząstek wirtualnych", które rodzą się i znikają tak szybko, że nie jesteśmy w stanie zaobserwować ich samych, a wyłącznie zjawiska będące ich skutkiem. To nieustanne pojawianie się i znikanie cząstek, określa się mianem "kwantowych fluktuacji próżni" ,co stanowi właśnie źródło energii.. |