 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2010 20:39 | zachaj (5239 punktów) | Apophis | W piątek, 13 kwietnia 2029 roku asteroida Apophis ma przelecieć blisko Ziemi, może nawet niebezpiecznie blisko. Dlatego też rosyjska agencja kosmiczna Roskosmos już zaproponowała staranowanie asteroidy, żeby zepchnąć ją z potencjalnie groźnego kursu. Szef Roskosmosu Anatolij Pierminow podkreślił, że społeczność międzynarodowa musi szybko znaleźć jakiś sposób na zmienienie kursu asteroidy, mającej ok. 300 metrów średnicy.
Prawdopodobieństwo uderzenia jest znikome ale jakie tak naprawdę szanse mamy na uniknięcie impaktu ? Czy jest teoretycznie i praktycznie możliwa zmiana trajektorii tego typu obiektu ? Ładunki wybuchowe , pocisk nuklearny czy coś jeszcze innego , czy to wkracza w sferę fantazji naukowej , czy jest to realne przy naszych możliwościach technicznych ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | stilgar (7322 punktów) | Mozliwosci techniczne to my mamy, problemem są jak zwykle pieniądze, bo większość uważa, że mają wazniejsze sprawy niż płacić na jakieś badania kosmosu ( gdy tyle biednych, bosych dzieci głoduje...).
Wybuchy nuklearne raczej nie wchodzą w grę - z braku atmosfery w przestrzeni kosmicznej nie ma najgorszego efektu fali uderzeniowej, a energia cieplna wyzwolona przez wybuch raczej na asteroidzie wrażenie nie zrobi. W przypadku zastosowania pomyslu z filmu "Armagedon" zmieniamy jeden wielki kamien w kilka milionow mniejszych, co wcale nie jest lepsze ( no, moze troszke, część poleci inną trajektorią, część spłonie w atmosferze...).
Najrozsądniejszym wyjściem dla mnie jest wysłanie na taka asteroide silników, które będą ją powoli spychać z kursu ( jonowe wydają się idealne do tej roli).
|
|
1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Dlatego też rosyjska agencja kosmiczna Roskosmos już zaproponowała> staranowanie asteroidy, żeby zepchnąć ją z potencjalnie groźnego kursu.Czym? Buławą??? Lepiej niech nic nie robią
|
|
 | | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Czym? Buławą??? Lepiej niech nic nie robią  Spokojna głowa. "Gruby śrut" to oni mają. "Luśnię", też znajdą! Takie SS coś tam face lifting! JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | > Czy jest teoretycznie i praktycznie możliwa zmiana trajektorii tego typu obiektu ? Ładunki >wybuchowe , pocisk nuklearny czy coś jeszcze innego ,
Uderzenie szybkiego pocisku o dużej masie, odpowiednio skierowane, może wystarczyć. Taniej jednak byłoby odpalić kilka wodorówek w płytkich szybach tak rozmieszczonych, żeby impet wyrzuconych gazów nie zmienił się w przyspieszenie rotacji kamyka, zamiast w zmianę kursu.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | | sztejkat (4743 punktów) | masa asteroidy= 2.70E+010 [kg] prędkość= 30.7 [km/s] 30700 [m/s] pęd= 8.289000000E+014 [kg*m/s] promień orbity= 1.00E+000 [AU] 1.49E+011 [m] długość orbity kołowej= 9.361946108E+11 [m] kręt= 8.85E+002 [kg*rad/s] niezbędne przesunięcie promienia= 1.00E+004 [km] 1.00E+007 [m] długość zmienionej orbity= 9.361946736E+11 [m] pęd na zmienionej orbicie= 8.289000556E+014 [kg*m/s] prędkość na zmienionej orbicie= 3.070000206E+004 [m/s] zmiana energii kinetycznej= 1.27E+019 [J] zmiana pędu= 5.56E+007 [kg*m/s]
masa pocisku 20.00 [ton] 20000 [kg] prędkość pocisku prostopadle do ruchu asteroidy 2.78E+003 [m/s] 2.78 [km/s]
Bardzo zgrubne szacunki oparte na danych z Wikipedii i założeniach: - orbita kołowa; - całkowity pęd pocisku przekłada się na zmianę pędu asteroidy (zderzenie plastyczne);
20 ton to tyle, ile dziś potrafimy wynieść na orbitę geostacjonarną. A trzeba by tym jeszcze trafić, i to wyjątkowo precyzyjnie.
Dla porównania to samo w wykonaniu z reaktorem jądrowym odparowującym materiał asteroidy i przyspieszającym go teoretycznym silnikiem jonowym.
materiał asteroidy: Fe gęstość= 7900 [kg/m^3] gęstość molowa= 55.8 [g/mol] 5.58E-002 [kg/mol] ciepło właściwe= 25.1 [J/mol/K] ciepło topnienia= 13.8 [kJ/mol] 13800 [J/mol] ciepło parowania= 340 [kJ/mol] 340000 [J/mol] prędkość wylotowa silnika jonowego= 100 [km/s] 100000 [m/s] pęd konieczny= 5.56E+007 [kg*m/s] masa konieczna= 5.56E+002 [kg] 9.97E+003 [mol] energia kinetyczna= 2781543625000 [J] temperatura początkowa= 290 [K] temperatura topnienia= 1811 [K] temperatura parowania= 3134 [K] energia niezbędna do podgrzania do temp. topnienia= 3.81E+008 [J] energia stopnienia= 1.38E+008 [J] energia niezbędna do podgrzania do temp. wrzenia= 3.31E+008 [J] energia odparowania= 3.39E+009 [J] razem energii cieplnej= 4.24E+009 [J] sprawność silnika jonowego= 0.4 razem energii reaktora= 6.96E+012 [J] moc reaktora= 1 [MW] 1000000 [W] czas pracy reaktora= 6.96E+006 [s] 1932.81 [h] 80.53 [dni]
Jak widać i w tym wypadku nie wygląda to dobrze. Choć możliwości sterowania procesem i pełnej kontroli ruchu obiektu są dużo większe.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
|  | | rudyment (3233 punktów) | W sumie taran wygląda jednak bardziej ekonomicznie - ze względu na znacznie mniejsze wymagania paliwowe. A potrzebne 20 ton można przecież wynieść na orbitę na raty i tam złożyć do kupy, no i tam dopiero tankować - choć prawda ,ze na dzień dzisiejszy nie jest to proste. Dlaczego przyjąłeś, że Apophis jest z żelaza? Wiki podaje gęstość właściwą na około 2,5 g/ml, co by wskazywało na krzemiany raczej.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| |  | | sztejkat (4743 punktów) | >W sumie taran wygląda jednak bardziej ekonomicznie - ze względu na znacznie mniejsze wymagania paliwowe. A potrzebne 20 ton można przecież wynieść na orbitę na raty i tam złożyć do kupy, no i tam dopiero tankować - choć prawda ,ze na dzień dzisiejszy nie jest to proste.
Tyle, że to co podałem wychodzi z trafienia prostopadle do kierunku ruchu. Trzeba więc jeszcze trafić z boku... w obiekt średnicy kilkuset metrów poruszający się z prędkością 30km/s. Przypuszczam, że przy innym kącie trafienia i zderzeniu częściowo sprężystym będzie dużo gorzej.
Tak więc, choć obliczeniowo wychodzi chyba ekonomiczniej to jednak szansa (a drugiego podejścia w strzale nie ma) jest niewielka. Trzeba by więc od razu przygotować się na kilka prób, a to podnosi koszty dość skrajnie.
>Dlaczego przyjąłeś, że Apophis jest z żelaza? Wiki podaje gęstość właściwą na około 2,5 g/ml, co by wskazywało na krzemiany raczej.
Bez specjalnych powodów. Jakieś ciepło topnienia i parowania było potrzebne a gęstość pasowała mi do średnicy i masy.
Przyjęte 100km/s dla silnika jonowego to też chyba bardzo wysoko.
Tomasz Sztejka
|
|
6 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Moim zdaniem możliwości techniczne mamy niewiele większe niż prawie 40 lat temu. Wyjrzeliśmy w kosmos i daliśmy sobie spokój. Smutne, ale prawdziwe. Wydaje mi się, że nasze optymistyczne sądy o ciągłym i narastającym rozwoju cywilizacji są niestety nie do końca prawdziwe. Niedawno oglądałem Odyseję Kosmiczną 2001, jeden z nielicznych filmów fantastycznych, który nie jeste westernem z gwiazdami w tle. Autorzy tego dzieła założyli istnienie 9 lat temu sporych baz na Księżycu, prom kursujący między nim a Ziemią na bazie połączenia komercyjnego, a także wyprawę poza orbitę Jowisza. Czy było to zupełnie wyssane z palca? Nie. Ale my, czyli ludzkość, mamy "ważniejsze sprawy". I może z nimi zostaniemy aż do momentu, kiedy jakaś asteroida zakończy nieświetną naszą historię. Gdyby leciał na Ziemię obiekt podobny do tego, który najprawdopodobniej 65 milionów lat temu zgładził dinozaury (nie licząc ptaków  ), nawet wiedza o impakcie na 20 lat wcześniej mogłaby nam dać bardzi niewiele. Tak samo, jak 40 lat temu. Rosyjskie rakiety wyprodukowane w owym okresie nadal są najlepszymi urządzeniami, jakie wysyłamy poza Ziemię. Amerykanie rezygnują z promów kosmicznych i przez bliżej nieokreślony czas nie będą mieli niczego, co mogłoby wynieść większe ładunki w przestrzeń kosmiczną. Cała nadzieja w "nowych graczach", czyli Chińczykach, Hindusach i Japończykach. Może starczy im samozaparcia, aby wychylać się dalej z naszej mikroskopijnej wysepki we wszechświecie, w którą (oczywiście) prędzej czy później uderzy coś większego.
|
|
 | Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Cała nadzieja w "nowych graczach", czyli Chińczykach, Hindusach i Japończykach.
Jeszcze Brazylia ma własny projekt kosmiczny - a nie lekceważył bym ich, bo to także rozwijająca się w błyskawicznym tempie potęga gospodarcza i polityczna.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Masz rację i trzymam kciuki za Brazilijczyków. Być może znów wrócą czasy, gdy dalekie miasta będą się nazywać po portugalsku  .
|
|
2 na 4 | Smith (10069 punktów) | >W piątek, 13 kwietnia 2029 roku asteroida Apophis ma przelecieć blisko Ziemi, może nawet >niebezpiecznie blisko. To jednak będą te Mistrzostwa Europy w piłce nożnej?
|
|
| setarkos (10757 punktów) |
>Prawdopodobieństwo uderzenia jest znikome..
Jeśli znikome, to pewnie informacja należy do zagrań polityczno-wywiadowczych, tak przez Rosjan lubianych. Chyba nasze odpowiednie instytucje powinny wyrazić swą opinię (o ile 'jeszcze większy brat' pozwoli).
>.. ale jakie tak naprawdę szanse mamy na uniknięcie impaktu?
Bezpośrednie 'siłowe zepchnięcie' z trajektorii raczej odpada, bo wymagałoby wystrzelenia sporej masy. Można oczywiście 'rozpirzyć' obiekt atomówką, bo jest on mniejszy niż niektóre japońskie miasta i nie od dziś są bomby znacznie większe niż te pierwsze.
> Czy jest teoretycznie i praktycznie możliwa zmiana trajektorii tego typu obiektu?
Należy wykorzystać Archimedesa. Praktycznie najmniej energii potrzeba dla wystrzelenia pocisku, który wbiłby się do środka masy obiektu i wybuchając, 'wykorzystałby' (około) pół asteroidy jako punkt podparcia do poruszenia drugiej połowy. W ten subtelny sposób 'połówki' ominęłyby Ziemię z obu stron i nawet miałyby szansę ponownie się z sobą złączyć..
Przede wszystkim wypada jednak przeprowadzić dokładne obliczenia kursu. Wymiana rachunków między astronomami poszczególnych krajów zapewne szkody nie przyniesie, niezależnie od stanu sympatii między nimi.
|
|
 | | zachaj (5239 punktów) | >>Prawdopodobieństwo uderzenia jest znikome.. >Jeśli znikome, to pewnie informacja należy do zagrań polityczno-wywiadowczych, tak przez Rosjan lubianych. Chyba nasze odpowiednie instytucje powinny wyrazić swą opinię (o ile 'jeszcze większy brat' pozwoli).
Prawdopodobieństwo obliczyli naukowcy z NASA. Co ciekawe Rosja zaoferowała się jako pierwsza do rozwiązania problemu , myślę że ze względu na rozmiar swojego państwa. Ta planetoida nie zniszczy Ziemi ale może dużo namieszać. Czym większe państwo tym większe prawdopodobieństwo , że uderzy akurat w jego terytorium.
|
|
|  | 1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | >Prawdopodobieństwo obliczyli naukowcy z NASA. Co ciekawe Rosja zaoferowała się jako pierwsza do rozwiązania problemu , myślę że ze względu na rozmiar swojego państwa. Ta planetoida nie zniszczy Ziemi ale może dużo namieszać. Czym większe państwo tym większe prawdopodobieństwo , że uderzy akurat w jego terytorium. >
Tak się składa, że obliczona "ścieżka zagrożenia" czyli linia, w którą trafi asteroid (jeśli już trafi w Ziemię) przebiega jednym swoim końcem od Morza kaspijskiego przez calutką Syberię - a potem już tylko przez Pacyfik i Atlantyk oraz przesmyk Panamski. Nic więc dziwnego, że Rosjanom szczególnie zależy.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) |
>Tak się składa, że obliczona "ścieżka zagrożenia" czyli linia, w którą trafi asteroid (jeśli już trafi w Ziemię) przebiega jednym swoim końcem od Morza kaspijskiego przez calutką Syberię - a potem już tylko przez Pacyfik i Atlantyk oraz przesmyk Panamski. Nic więc dziwnego, że Rosjanom szczególnie zależy.
Dokładnie tak.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|