Jest taki prześwietny motyw numeryczny w fizyce atomów,
który jest znany zapewne od ponad 100 lat, no ale chyba wysoce trudny w... percepcji,
dlatego pomijany - ignorowany notorycznie.
X. długość fali, czyli i okres tejże, z emisji atomów jest zawsze 2 większy od samej orbity elektronu w danym atomie, który to emituje;
przykładowo wodór, ponoć emituje 13.6 eV, co daje falę o długości 91.2nm, czyli to jest czas:
T = 91.2nm/c
Y. okresy, cykle czy jak to zwać... w atomach są znane z teorii,
np. wodór ma ten swój okres, cykl, czy jak to sobie nazwać:
T = 2pi r/v,
no i biorąc znowu H, otrzymujemy: v = c/137, taka jest tam prędkość... tego czegoś:
r_H = 5.3e-11m, co daje okres
T_H = 2pi x 137 5.3e-11/c = 45.6e-9 m/c = 1/2 T
..........
Jak widać: okres z atomu jest 1/2 z tego co potem z tego wylatuje...
no i cóż z tego wynika?

Nikt tego nie wie do dziś - pomimo 100 lat wielkich i wspaniałych improwizacji kwantowych.
