 |
Świetlówki energooszczędne Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2008 21:36 | jad11 (18783 punktów) | Świetlówki energooszczędne | Usłyszałem dziś ,że używanie świetlówek energooszczędnych ma sens tylko wtedy gdy palimy światło co najmniej osiem godzin. Dopiero wtedy zaczynają się oszczędności. Nie znam się na tym. A wy? Czy faktycznie tak jest czy to jakaś bzdura? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | Odp: świetlówki energooszczędne | >Usłyszałem dziś ,że używanie świetlówek energooszczędnych ma sens tylko wtedy gdy palimy światło co >najmniej osiem godzin. Dopiero wtedy zaczynają się oszczędności. Nie znam się na tym. A wy? Czy >faktycznie tak jest czy to jakaś bzdura? >
Nie wiem, czy masz na myśli urządzenia zwane także żarówkami energooszczędnymi? Oprawka jak w tradycyjnej żarówce, ale zamiast banki i żarnika zwinięta rurka? Jeśli tak, to oszczędność jest ewidentna, jako ze taka świetlówka o mocy kilkunastu watów wytwarza światła tyleż, co 150-watowa żarówka. Produkuje za to znacznie mniej ciepła (na to właśnie ciepło zużywana była w starej żarówce cała różnica energii). Łatwo się o tym przekonać: świetlówki można po dowolnie długim czasie świecenia dotykać bezkarnie gołą dłonią, co przy żarówce powoduje oparzenie już po kilku minutach jej pracy. Różnicę w poborze energii można też zauważyć na wskazaniach licznika.
Vivere, ergo philosophari
|
|
 | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>Usłyszałem dziś ,że używanie świetlówek energooszczędnych ma sens tylko wtedy gdy palimy światło co >>najmniej osiem godzin. Dopiero wtedy zaczynają się oszczędności. Nie znam się na tym. A wy? Czy >>faktycznie tak jest czy to jakaś bzdura?
Oszczędności są. świetlówka kompaktowa w kształcie żarówki, pobiera moc 23 waty a świeci tak jasno jak 100 watowa tradycyjna żarówka. Robi to między innymi dlatego, że bardzo szybko mruga, a nie świeci ciągłym światłem. To mruganie jest niezauważalne bo jego częstotliwość jest większa niż 50Hz, ale taka zasada działania ma np takie konsekwencje, że tradycyjne ściemniacze do światła nie działają. Mruganie to może być również bardziej męczące dla oczu, mimo, że go nie widać.
>Jeśli tak, to oszczędność jest ewidentna, jako ze taka świetlówka o mocy kilkunastu watów wytwarza światła tyleż, co 150-watowa żarówka. Produkuje za to znacznie mniej ciepła (na to właśnie ciepło zużywana była w starej żarówce cała różnica energii).
Różnica nie wynika najbardziej ze zmniejszonego wydzielania ciepła ale z tego efektu o którym wyżej napisałem. Mocy 100W odpowiada świetlówka 23W.
> Łatwo się o tym przekonać: świetlówki można po dowolnie długim czasie świecenia dotykać bezkarnie gołą dłonią,
Niestety nie jest tak fajnie, sprawdziłem to przed chwilą eksperymentalnie i świetlówka kompaktowa też parzy boleśnie.
>Różnicę w poborze energii można też zauważyć na wskazaniach licznika.
Tak.
Jest jeszcze niestety jeden problem. Renomowane firmy typu philips sprzedają drogo swoje świetlówki kompaktowe. Gwarancja jest na 5 lat albo nawet 8 lat! Jeśli w tym okresie ci się przepali to dostajesz nową. Ale przez cały czas musisz mieć paragon (który wykonany na papierze termicznym czernieje po roku) oraz oryginalne opakowanie tej świetlówki. Na dodatek chińskie świetlówki z Ikei palą się po roku a nie 5 latach. Osram też jest gorsze niż Philips. Mam w domu takich świetlówek chyba 20, przetestowałem różne marki. Mimo wymienionych wad polecam.
Jeszcze jedna kwestia: nie wolno spalonych świetlówek kompaktowych wyrzucać do śmieci ponieważ zawierają rtęć i metale ciężkie. Trzeba je oddawać do utylizacji specjalnym firmom.
Pozdrawiam Adam
|
|
|  | 1 na 1 | Zyga (1539 punktów) | >> Łatwo się o tym przekonać: świetlówki można po dowolnie długim czasie świecenia dotykać bezkarnie gołą dłonią, >Niestety nie jest tak fajnie, sprawdziłem to przed chwilą eksperymentalnie i świetlówka kompaktowa też parzy boleśnie.
Sprawdziłem również. Odpowiednik żarówki 100W po kilku godzinach świecenia nadal daje się utrzymać w dłoni - zaledwie ciepła.
|
|
| |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>> Łatwo się o tym przekonać: świetlówki można po dowolnie długim czasie świecenia dotykać bezkarnie gołą dłonią, >>Niestety nie jest tak fajnie, sprawdziłem to przed chwilą eksperymentalnie i świetlówka kompaktowa też parzy boleśnie. >Sprawdziłem również. Odpowiednik żarówki 100W po kilku godzinach świecenia nadal daje się utrzymać w dłoni - zaledwie ciepła.
To albo mam coś z dłonią nie tak, albo nagrzała się dodatkowa obudowa zewnętrzna , nie umiem tego wyjaśnić.
Pozdrawiam A.
|
|
| | |  | | Kowalski (1042 punktów) | >>Sprawdziłem również. Odpowiednik żarówki 100W po kilku godzinach świecenia nadal daje się utrzymać w dłoni - zaledwie ciepła. >To albo mam coś z dłonią nie tak, albo nagrzała się dodatkowa obudowa zewnętrzna , nie umiem tego wyjaśnić.
Potwierdzam, że nagrzewa się słabo -- zysk jest właśnie na tym, że energia w większym stopniu przekształcana jest na światło (z tego co pamiętam w zwykłych żarówkach ponad 90% energii wydzielanej, to energia cieplna).
Co do opłacalności długiej pracy -- chodzi o to, że często włączana i wyłączana żarówka szybciej się zużywa. Przynajmniej przy starszych modelach dostrzegałem też stopniowe rozjaśnianie się po włączeniu -- jasność na początku była ograniczona. Nie zaleca się więc tego rozwiązania tam, gdzie światło zapala się często i na krótko. Nie jest to jednak bynajmniej kwestia ośmiu godzin.
|
|
|  | | jad11 (18783 punktów) |
Cytat:Na dodatek chińskie świetlówki z Ikei palą się po roku a nie 5 latach. Osram też jest gorsze niż Philips. Gdy mieszkałem jeszcze z mamą to korzystaliśmy z świetlówek Osram. Pierwsza spaliła się chyba po sześciu latach- w łazience. Wiadomo najintensywniej eksploatowana. Potem ,zdaje się, jeszcze jedna a reszta służy do dziś. Jeśli chodzi o trwałość to się nie zawiodłem. Pamiętam ,że naprawdę drogo wtedy wychodziło uzbrojenie mieszkania w takie świetlówki. Dziś ceny są bardziej przystępne. Jednak mam zastrzeżenia co do jakości tego światła. Te Osramy świeciły takim żółtym, niemiłym dla oka światłem. Źle się czytało, goliło itd. Właściwie było trochę za ciemno. Może mama źle je dobrała? Tzn były za słabe?
|
|
| |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > Cytat:Na dodatek chińskie świetlówki z Ikei palą się po roku a nie 5 latach. >Osram też jest gorsze niż Philips. > Gdy mieszkałem jeszcze z mamą to korzystaliśmy z świetlówek Osram. Pierwsza spaliła się chyba po sześciu latach- w łazience. Wiadomo najintensywniej eksploatowana. Potem ,zdaje się, jeszcze jedna a reszta służy do dziś. Jeśli chodzi o trwałość to się nie zawiodłem. Pamiętam ,że naprawdę drogo wtedy wychodziło uzbrojenie mieszkania w takie świetlówki. Dziś ceny są bardziej przystępne. Jednak mam zastrzeżenia co do jakości tego światła. Te Osramy świeciły takim żółtym, niemiłym dla oka światłem. Źle się czytało, goliło itd. Właściwie było trochę za ciemno. Może mama źle je dobrała? Tzn były za słabe?Philips świeci lepiej, ale to wciąż nie to samo. Wszystko przez to mruganie! I na dodatek taka świetlówka zanim się rozjarzy do pełnej jasności to czasami długo trwa. Adam
|
|
 | | jad11 (18783 punktów) |
Cytat:Nie wiem, czy masz na myśli urządzenia zwane także żarówkami energooszczędnymi? Oprawka jak w tradycyjnej żarówce, ale zamiast banki i żarnika zwinięta rurka? Tak, właśnie o to mi chodzi. Cytat:Jeśli tak, to oszczędność jest ewidentna, jako ze taka świetlówka o mocy kilkunastu watów wytwarza światła tyleż, co 150-watowa żarówka. Produkuje za to znacznie mniej ciepła (na to właśnie ciepło zużywana była w starej żarówce cała różnica energii). Łatwo się o tym przekonać: świetlówki można po dowolnie długim czasie świecenia dotykać bezkarnie gołą dłonią, co przy żarówce powoduje oparzenie już po kilku minutach jej pracy. Różnicę w poborze energii można też zauważyć na wskazaniach licznika. No właśnie zawsze tak myślałem. Przeczytałem kiedyś ,że tradycyjna żarówka przetwarza jakiś mały procent pobieranej energii na światło (nie pamiętam dokładnie ile). Ten przelicznik dużo lepiej wyglądał dla żarówki energooszczędnej i jeszcze lepiej dla diody led. Zdaje się więc ,że używanie tych alternatywnych żarówek musi przynieść korzyści. I oto dziś żona mówi ,że słyszała w radiu zet ,to co napisałem- że nie przynosi korzyści jeśli światło gasisz częściej niż co 8 godzin. To by znaczyło ,że w przeciętnym gospodarstwie domowym energooszczędne żarówki de facto oszczędne nie są. Jednak nie doczekałem się żadnego uzasadnienia tego faktu, bo żona ,jak to żona  tego już nie wyłapała. Słyszałem kiedyś ,że taka świetlówka zużywa więcej energii w momencie zapalania. Ale aż tyle energii? Wtedy takie żarówki stałyby się właściwie zupełnie nieekonomiczne w domu. Jedynie w sklepach, magazynach czy innych halach produkcyjnych. Może człowiek w radiu miał na myśli jakiś inny rodzaj świetlówek... > Vivere, ergo philosophari
|
|
|  | 2 na 2 | Zyga (1539 punktów) | > ...I oto dziś żona mówi ,że słyszała w radiu zet ,to co napisałem- że nie przynosi korzyści jeśli światło gasisz częściej niż co 8 godzin. To by znaczyło ,że w przeciętnym gospodarstwie domowym energooszczędne żarówki de facto oszczędne nie są. Jednak nie doczekałem się żadnego uzasadnienia tego faktu, bo żona ,jak to żona tego już nie wyłapała. Słyszałem kiedyś ,że taka świetlówka zużywa więcej energii w momencie zapalania. Ale aż tyle energii? Wtedy takie żarówki stałyby się właściwie zupełnie nieekonomiczne w domu. Jedynie w sklepach, magazynach czy innych halach produkcyjnych. Może człowiek w radiu miał na myśli jakiś inny rodzaj świetlówek...A nie chodziło czasem o 8 minut  Takie żarówki chwilkę się rozgrzewają zanim zaczną działać dając odpowiednio mocne światło. Mają też określoną ilość włączeń - im częściej włączasz tym krócej podziała. Czy się opłaca? Sam policz np 20W i 100W. Pomnóż to przez ilość żarówek i ilość godzin dziennie oraz cenę energii. Zwraca się?
|
|
| |  | | jad11 (18783 punktów) | Cytat:A nie chodziło czasem o 8 minut  To jest myśl! Może faktycznie tu leży źródło całego dylematu  Wtedy miałoby to sens i dałoby się przeżyć. Faktycznie im częściej włączasz tym gorzej. Dlatego żarówka w kiblu spaliła się pierwsza. Jako najczęściej zapalana a nie jako ta ,która paliła się najdłużej. Żona często myli wielkości o całe rzędy więc pewnie szło o 8min. Dzięki za podpowiedź.
|
|
| | |  | 5 na 5 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Żona często myli wielkości o całe rzędyTaka żona, to skarb! Prosi cię o stówkę, dajesz dychę i jest OK. Pożyczasz od niej dychę, a bierzesz stówkę.
|
|
| | | |  | | krutki (1550 punktów) |
> Taka żona, to skarb! Prawdziwa oszczędność energii.  "Atheism is a non-prophet organisation" - George Carlin
|
|
| | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Żona często myli wielkości o całe rzędy więc pewnie szło o 8min. Dzięki za podpowiedź.>Taaa. Moja była żona zaskoczyła mnie, dobrych kilka lat temu, spektakularną wiadomością z tv, że 3 polskie samoloty z ukraińską załogą rozbiły się w Paryżu i, chyba, Pradze, lecz nie potrafiła wytłumaczyć tego "rozrzutu" odległości. Wróciłem dopiero co, zmęczony z pracy, lecz z napięciem i niecierpliwością zasiadłem przed telewizorem czekając na komunikaty specjalne o tragedii i... nic. Poczekałem do głównego wydania Wiadomości i...rzeczywiście, na końcu zapodali wzmiankę, że trzy polskie samoloty leciały z Francji na Ukrainę i JEDEN z nich awaryjnie lądował w Pradze. Nikomu nic się nie stało. Eh, a na Placu Czerwonym rozdają samochody... Czyżby Radio Erewań założyli antyfeminiści  P.S. Ten post proszę przenieść do działu: "Szowiniści mimo woli"
|
|
| | | |  | 3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | No dobra, pomyliła się co do szczegółów, ale żeby z tego powodu występować o rozwód?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > No dobra, pomyliła się co do szczegółów, ale żeby z tego powodu występować o rozwód? >Coś Ty...za takie głupstwo bym się nie rozwodził.  Powodem rozwodu było to, że na Placu Czerwonym zabrakło samochodów.  [bezradny]
|
|
2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | Myślę, że Zyga ma rację i chodzi o 8 minut a nie 8 godzin. W związku z tym proszę moderatora o przeniesienie wątku do działu "Kabaret". Tutaj przynosi mi tylko wstyd a forumowicze na darmo męczą oczy. ps. Nic dziwnego ,że nie znalazłem nic o tym w internecie
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) |
Twoje wątpliwości powinien rozwiać miernik poboru energii elektrycznej np. taki.
|
|
ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Odp: Świetlówki energooszczędne | Prawdopodobnie wyliczenie to pochodziło z czasów, gdy świetlówki były bardzo drogie. Za 50 PLN (a tyle kosztowały) można było kupić około 150 kWh prądu. A to zapewnia zwykłej żarówce 1500 godzin pracy. Czyli dopiero po 1800 godzinach (świetlówka energooszczędna w końcu też bierze prąd) zakup zaczynał się zwracać. W warunkach domowych był to czas liczony w latach.
|
|
2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | Wedle cennika bydgoskiej ENEI:
Taryfa G11 (gospodarstwa domowe), suma składników zmiennych (zależnych od kilowatogodziny) 0,243 + 0,1632 + 0,0118 = 0,418 zł/kWh
Żarówka klasyczna 100W - cena 1zł Żarówka energooszczędna 25W - cena 10zł
różnica w cenie - 9zł.
Różnica przeliczona na kWh - 21.53kWh
Czas świecenia 25W żarówki za wyliczoną różnicę energii: (21.53kWh / 0.025 kW) = 861 h
Przy założeniu, że światło palimy przez 4 godziny dziennie czas ten zużyjemy w przeciągu 215 dni. Czyli niecały rok.
Wyjaśnienia: kWh - czytaj "kilowatogodzina". Jednostka energii odpowiadająca ilości energii jaką zużyje odbiornik o mocy jednego kilowata (kW) w przeciągu jednej godziny. kW - czytaj "kilowat". Jednostka mocy, równa 1000 watów (W) W - czytaj "wat". Jednostka mocy, równa odbiornikowi zużywającemu jeden dżul energii w każdej sekundzie.
Żarówki energooszczędne składają się z dwu elementów: żarnika tudzież świetlówki, czyli części świecącej, oraz elektroniki odpowiedzialnej za "zapalenie" plazmy wewnątrz świetlówki.
I tu jest ekologiczny pies pogrzebany - zwykła żarówka jest odpadem "prostym" - szkło, cyna, żelazo, wolfram, aluminium. Żarówka energooszczędna jest paskudnie złożonym - właśnie ze względu na zawartą w środku elektronikę. Z jednej strony oszczędzamy energię u odbiorcy końcowego. Z drugiej - wykorzystujemy materiały o różnorodnej toksyczności, wykonane w złożonych i energochłonnych procesach produkcyjnych nie rzadko z materiałów wyjątkowo rzadkich.
Jeśli więc patrzeć po cenie, jako mierniku włożonych środków, to wyprodukowanie żarówki energooszczędnej jest około 10x droższe ekologicznie od wyprodukowania zwykłej. I o przynajmniej taki sam składnik przy jej utylizacji.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
 | | salek (4701 punktów) | Hm.. Dlaczego różnica wynosi 25W?
|
|
|  | | sztejkat (4743 punktów) | >Hm.. Dlaczego różnica wynosi 25W? ? Różnica wynosi 9zł po przeliczeniu na energię 21.5kWh, po przeliczeniu na czas świecenia żarówki energooszczędnej te osiemset ileś godzin.
Przeliczyłem na czas pracy WYŁĄCZNIE różnicę w cenie - nie wyliczałem po jakim czasie koszty eksploatacji się zrównają.
Jeśli liczyć całościowo zrównanie kosztów to otrzymamy:
t[h]= (Cena standardowej[zł]-cena energooszczędnej[zł])/ ((Moc energooszczędnej[kW]-Moc standardowej[kW])*cena1kWh[zł/kWh])
i otrzymamy wówczas 255.2h, co jest wynikiem bardziej prawdziwym niż pierwszy, prostszy szacunek.
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | | salek (4701 punktów) | Sprawdźmy obliczone wartości. W ciągu 860h zwykła żarówka zeżre około 86kW. W tym samym czasie energooszczędna zużyje 21kW. Różnica to 65kW, czyli około 27 złotych. To nie jest różnica cen żarówek.
> t[h]= (Cena standardowej[zł]-cena energooszczędnej[zł])/((Moc energooszczędnej[kW]-Moc standardowej[kW])*cena1kWh[zł/kWh])
Powinno być zatem (10-1)/(100-25)*0.41 = około 300h, czyli - przy wskazanych warunkach - nieco ponad 2 mce. Różnica mocy to 75W, a nie 25. Stąd pytanie.
Pozdrawiam,
|
|
| | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >Sprawdźmy obliczone wartości(...) >Różnica to 65kW, czyli około 27 złotych. To nie jest różnica cen żarówek.
Czytaj ze zro.... Ops. Mea culpa - choć wydaje mi się, że napisałem jasno Czas świecenia 25W żarówki za wyliczoną różnicę energii: to widać nie było to wystarczająco precyzyjne. Wina autora.
Czas zrównania kosztów wyliczyłem w następnym poście.
P.S
Mam nadzieję, że pisząc "zeżre około 86kW" nie miałeś na myśli tego co napisałeś. Trochę przypomina mi to opis w Focusie lasera megajulowego - "zużywa tyle energii ile wystarczyłoby do zapalenia miliona stuwatowych żarówek". Zdanie puste. Do zapalenia miliona żarówek (zaświecą po najdalej 10ms od dostarczenia energii, ludzkie oko rejestruje błysk o czasie trwania poniżej 1us) potrzeba ~0.27kWh.
Wiem, czepiam się, ale wkurza mnie, gdy mówi się "zużyło X kilowatów energii". Kilowat to moc. Dżul albo kilowatogodzina to energia. Mocy i energii nie wolno mieszać.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | |  | | salek (4701 punktów) | > Czytaj ze zro.... Ops. Mea culpa - choć wydaje mi się, że napisałem jasno Czas świecenia 25W żarówki za wyliczoną różnicę energii: to widać nie było to wystarczająco precyzyjne. Wina autora.Czytam, czytam. Tylko nijak nie mogłem zrozumieć, jak przypiąć to zdanie do reszty wywodu... o potrzebie obliczania tego parametru - nie wspominając.  > Mam nadzieję, że pisząc "zeżre około 86kW" nie miałeś na myśli tego co napisałeś.Prawda. Chodzi oczywiście o kW h. Ot, wcięło literkę..
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|