Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
09-06-2011 19:03Hodża (11172 punktów)Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
Ocena 24 na 24
Nie miałem lepszego pomysłu na tytuł. Sprawa jest następująca: często pojawia się w dyskusjach, a i na tym Forum to zaobserwowałem, argumentacja pod adresem środowisk ateistycznych/racjonalistycznych typu: nie walczcie z chrześcijaństwem, bo jak przyjdzie muslim, to wtedy dopiero zobaczycie, jak wspaniała i łagodna była ta wiara, którą teraz tak krytykujecie.

Stanowczo odrzucam ten typ argumentacji, a jest on tym bardziej niebezpieczny, że sprawia wrażenie logiczności. Otóż, pomijając fakt, że wielu radykalnych duchownych chrześcijańskich z pewnym rzekłbym podziwem patrzy na bezkompromisowość wiary wyznawców Proroka, to jedyną moim zdaniem rozsądną polityką przeciwstawiającą się ekspansji islamu na obszarze Europy jest walka o bezwzględną laickość państwa. Wszelkie ustępstwa na rzecz religii, jak ostatni szokujący wyrok Trybunału w Strasburgu dotyczący krzyży w szkołach włoskich, w gruncie rzeczy otwiera drogę właśnie dla ekspansji islamu, który od tej pory ma otwartą perspektywę stworzenia szkół muzułmańskich na bazie włoskiego systemu oświaty publicznej a droga do tego celu będzie wiodła poprzez przyrost naturalny i prawo europejskie, które stworzyło już precedens w postaci uznania prymatu wartości kulturowych nad zasadą świeckości państwa. Tego rodzaju postawa, pozornie mająca na celu ochronę chrześcijańskiego dziedzictwa Europy jest koniem trojańskim islamu, gdyż w przyszłości nie będzie można cofnąć się z tej drogi bez oskarżenia o złamanie fundamentalnej zasady demokratycznego państwa, jaką jest równość wszystkich obywateli (a także religii) wobec prawa.

Teza tego wątku jest więc następująca: albo sprzeciwiamy się zdecydowanie i bez wyjątków obecności religii jako takiej w instytucjach publicznych - co z reguły oznacza konflikt z chrześcijaństwem, albo bawimy się w międzyreligijną ciuciubabkę, w której Allach porozstawia nas po kątach.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Teza tego wątku jest więc następująca: albo sprzeciwiamy się zdecydowanie i bez wyjątków obecności religii
Stoimy na przegranej pozycji.
Religia wygra.
Ludzie są zbyt zalęknieni, aby się jej przeciwstawić.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
09-06-2011 20:04 
 Ocena 7 na 7
Jan Res (4015 punktów)

>Religia wygra.

Przypuszczam, że Panią zrozumiałem, choć nie było łatwo.
Jest możliwość uniknięcia dżumy i cholery, gdy się im zdecydowania przeciwstawić. Nie musimy wybierać między jedną, a drugą.
Problem w tym, że młodzi Polacy są wychowywani na "rycerzy Niepokalanej" i w przeciwieństwie do krajów cywilizowanych będziemy mieć nowe armie religijnych oszołomów jeszcze przez lat kilkadziesiąt.
Wbrew pozorom napływ muzułmanów do Europy, to woda na młyn Watykanu: społeczeństwa stają się zbyt odporne na straszenie Żydami i gejami. Trzeba mieć nowych wrogów, by skonsolidować wiernych wokół siebie.
09-06-2011 20:51 
 Ocena 5 na 5
Hodża (11172 punktów)
>Wbrew pozorom napływ muzułmanów do Europy, to woda na młyn Watykanu: społeczeństwa stają się zbyt odporne na straszenie Żydami i gejami. Trzeba mieć nowych wrogów, by skonsolidować wiernych wokół siebie.

Zdecydowanie tak. To jest właśnie to "religijne perpetuum mobile", jak kółko dla chomika , co pozwala bez końca religiom trwać i przyjmować coraz to nowe formy adaptujące się do zmieniających się warunków historycznych. Pokój, stabilizacja, dostatek to dla religii okres suszy, uwiądu; jej istotą jest konflikt, ciągłe definiowanie "narodu wybranego", tworzenie granic, gett, wojen; nienawiści i miłości, udręki i ekstazy. Prowokowanie bluźnierstw dla własnego wzmocnienia jako obiektu ataków ze strony "świata". Religia sama w sobie jest organizmem a ten, wiadomo, musi się odżywiać i reagować na bodźce otoczenia.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
09-06-2011 20:11 
 Ocena 1 na 1
Tadeiro (104 punktów)
>> Teza tego wątku jest więc następująca: albo sprzeciwiamy się zdecydowanie i bez wyjątków obecności religii
>Stoimy na przegranej pozycji.
>Religia wygra.
>Ludzie są zbyt zalęknieni, aby się jej przeciwstawić.
>
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.


W przypadku naszego kraju to wyścig z czasem - czy młodsze pokolenie zdąży coś zrobić zanim pokolenie pokroju np. prezydenta przegra im tę batalię.
09-06-2011 20:43 
 Ocena 4 na 4
DyktaFon (9281 punktów)
>Stoimy na przegranej pozycji.
>Religia wygra.
>Ludzie są zbyt zalęknieni, aby się jej przeciwstawić.

Myślę, że to myśl sprzed kilku wieków. Dziś już nieaktualna. Ludzie faktycznie są zalęknieni, ale ten wiek nie będzie już kolejnym wiekiem religii. Jestem pewny.

A swoją pewność wynoszę stąd, że w historii religie, a ściślej kapłani, wykorzystywali wszelką dostępną wtedy wiedzę aby otumanić ludzi (i swoje skasować na tacę). Dziś ta wiedza rozpływa się po społeczeństwie i tego nie da się zatrzymać. Przewaga hierarchów religii maleje, a w części dziedzin stopniała do zera (np. marketing, reklama - dziś to "cywilne" dziedziny, a jeszcze niedawno tylko ksiądz miał tubę z ambony). Nie wspomnę już o naukach podstawowych, typu matematyka, fizyka, chemia, biologia (i wszelkie pokrewne) - kiedyś domeny religii. Dzisiaj "cywilne"

A że to powoli się dzieje? Trudno, takie są społeczeństwa i nic tego nie zmieni. Ale też nie odwróci biegu historii.
09-06-2011 21:05 
 Ocena 3 na 3
Hodża (11172 punktów)
>Myślę, że to myśl sprzed kilku wieków. Dziś już nieaktualna. Ludzie faktycznie są zalęknieni, ale ten wiek nie będzie już kolejnym wiekiem religii. Jestem pewny.
>A swoją pewność wynoszę stąd, że w historii religie, a ściślej kapłani, wykorzystywali wszelką dostępną wtedy wiedzę aby otumanić ludzi (i swoje skasować na tacę). Dziś ta wiedza rozpływa się po społeczeństwie i tego nie da się zatrzymać.

Gdzie się rozpłynęła, to się rozpłynęła Wystarczy spojrzeć na społeczeństwa Ameryki Łacińskiej, nie mówię już o krajach islamu czy Afryki, Azji. Rozpłynęła się ta wiedza tylko tam, gdzie pojawił się dobrobyt i utrwaliły wartości demokratyczne. Ale już w USA cały czas jest cała masa sekt , z których część nadal stanowi zagrożenie dla swoich członków a i te bardziej tradycyjne kościoły też coraz śmielej wciskają się w domenę dotychczas świecką, jak np. te "Dekalogi" na frontonach urzędów publicznych czy choćby słynny konflikt kreacja-ewolucja o program biologii w szkołach podstawowych.

>Przewaga hierarchów religii maleje, a w części dziedzin stopniała do zera (np. marketing, reklama - dziś to "cywilne" dziedziny, a jeszcze niedawno tylko ksiądz miał tubę z ambony). Nie wspomnę już o naukach podstawowych, typu matematyka, fizyka, chemia, biologia (i wszelkie pokrewne) - kiedyś domeny religii. Dzisiaj "cywilne"
>A że to powoli się dzieje? Trudno, takie są społeczeństwa i nic tego nie zmieni. Ale też nie odwróci biegu historii.

U nas maleje, na razie, ale wystarczy tylko jakiś większy wstrząs historyczny, choćby poważny kryzys ekonomiczny, a cofniemy się do procesji i tłumów na pielgrzymkach. Nie mówię, że to nie jest fajne, ale warto mieć tego świadomość, że ocena "siły" religii na podstawie liczby wiernych aktualnie uczęszczających na msze jest nazbyt powierzchowna i nie daje podstaw, by sądzić, że właściwe źródło religijności przestało istnieć.

(Oczywiście teista sobie w tym miejscu dopowiada, że tym źródłem jest Bóg; ja sobie dopowiadam, że tym źródłem jest strach).


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
09-06-2011 21:51 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)

>U nas maleje, na razie, ale wystarczy tylko jakiś większy wstrząs historyczny, choćby poważny kryzys ekonomiczny, a cofniemy się do procesji i tłumów na pielgrzymkach. Nie mówię, że to nie jest fajne, ale warto mieć tego świadomość, że ocena "siły" religii na podstawie liczby wiernych aktualnie uczęszczających na msze jest nazbyt powierzchowna i nie daje podstaw, by sądzić, że właściwe źródło religijności przestało istnieć.
>(Oczywiście teista sobie w tym miejscu dopowiada, że tym źródłem jest Bóg; ja sobie dopowiadam, że tym źródłem jest strach).
>
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.


Ze smutkiem muszę przyznać, że możesz mieć rację... Ale mam nadzieję, że nie... I dlatego powinno się jak najszerzej upowszechniać takie miejsca, jak racjonalista.pl, wszelkie działania odsłaniające głupotę religii, jej sprzeczność ze zdrowym rozsądkiem. Tylko oddziaływanie na mózgi wiernych ma szansę wyciągnięcia ich z ciemności wiary. Religie oplatają swoje ofiary na każdym kroku, jeśli tym mniej myślącym nie podpowie się, to sami nie oprą się chwytom marketingowym hierarchii.
10-06-2011 09:24 
 Ocena 4 na 4
Domestos z Bidetu (exPanBuk)) (6257 punktów)
>> Teza tego wątku jest więc następująca: albo sprzeciwiamy się zdecydowanie i bez wyjątków obecności religii
>Stoimy na przegranej pozycji.
>Religia wygra.
>Ludzie są zbyt zalęknieni, aby się jej przeciwstawić.

???? Masz lęki? A tak pięknie innych tematów bronisz??? No co Ty???
cykor?

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
10-06-2011 12:27 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Masz lęki?
Już nie udawaj Domestosie pierwszego naiwnego (pierwszej naiwnej).
Ludzie w swojej masie , jak pisał ojciec de Mello , nie chcą się przebudzić.
I jak Fromm pisał w "Ucieczce od wolności", uciekają od wolności.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
11-06-2011 11:38 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>
>Masz lęki?
>Już nie udawaj Domestosie pierwszego naiwnego (pierwszej naiwnej).
>Ludzie w swojej masie , jak pisał ojciec de Mello , nie chcą się przebudzić.
>I jak Fromm pisał w "Ucieczce od wolności", uciekają od wolności.

Ja bym jeszcze dodał, że uciekają też od świadomości. To może zabrzmi dziwnie, ale podejrzewam, że zdecydowana większość ludzi mogłaby być zdecydowanie bardziej inteligentna, ba, mądra, gdyby z jakiegoś powodu nie uciekała od myślenia.
A to uciekanie od myślenia jest związane z jakąś podejrzaną radością, jaką daje niebyt. Stąd alkohol, narkotyki. Myślę, że istnieje proste, banalne wyjaśnienie tego zjawiska: jest to dążenie energii odpowiedzialnej za procesy psychiczne do rozproszenia - w ten sposób przejawia się na poziomie wysokich funkcji mózgu działanie entropii.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Konowal (6291 punktów)
>> Teza tego wątku jest więc następująca: albo sprzeciwiamy się zdecydowanie i bez wyjątków obecności religii
>Stoimy na przegranej pozycji.
>Religia wygra.
>Ludzie są zbyt zalęknieni, aby się jej przeciwstawić.

raczej zbyt odważni Cóż to za frajda jak wszystko jest wiadome i sprawdzalne. Wtedy byłby świat ludzi głupich i mądrych, a tak jest cała gama odmian bo dochodzi do tego czynnik niepoznawalny
Poza tym nie mamy co się islamu lękać bo Chrystus Królem Polski jest i basta
polskaloka(*)niu/zdjecie/duze,1471398,7,444


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
11-06-2011 11:42 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Poza tym nie mamy co się islamu lękać bo Chrystus Królem Polski jest i basta

No jest królem, przynajmniej w Świebodzinie, ale dali mu koronę wasala.
Pojawia się więc szereg nowych, koniecznych do rozważenia pytań: jeśli jest wasalem, to czyim? Kto mu wybrał taką koronę? Dlaczego Jezus nic nie mówi na ten temat? Pytania można by mnożyć.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
12-06-2011 21:59 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>Poza tym nie mamy co się islamu lękać bo Chrystus Królem Polski jest i basta
>No jest królem, przynajmniej w Świebodzinie, ale dali mu koronę wasala.
>Pojawia się więc szereg nowych, koniecznych do rozważenia pytań: jeśli jest wasalem, to czyim? Kto mu wybrał taką koronę? Dlaczego Jezus nic nie mówi na ten temat? Pytania można by mnożyć.

nie o tym pomniku pisałem

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
13-06-2011 09:33 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>>>Poza tym nie mamy co się islamu lękać bo Chrystus Królem Polski jest i basta
>>No jest królem, przynajmniej w Świebodzinie, ale dali mu koronę wasala.
>>Pojawia się więc szereg nowych, koniecznych do rozważenia pytań: jeśli jest wasalem, to czyim? Kto mu wybrał taką koronę? Dlaczego Jezus nic nie mówi na ten temat? Pytania można by mnożyć.
>nie o tym pomniku pisałem

Oooops, faktycznie, tu korona jest zamknięta. Wow, ten pomnik jest jeszcze bardziej sugestywny... te złocenia, to uniesione władczo berło sterczące pionowo na pohybel.
Jest jednak jedno "ale" - dziwnie łatwe wydaje się przerobienie tego pomnika za pomocą cylindra (zamiast korony), różdżki (zamiast berła) i królika z kapelusza (zamiast królewskiego jabłka). Hokus - pokus i groźna postać zamienia się w poczciwego magika.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Domestos z Bidetu (exPanBuk)) (6257 punktów)

>Jest jednak jedno "ale" - dziwnie łatwe wydaje się przerobienie tego pomnika za pomocą cylindra (zamiast korony), różdżki (zamiast berła) i królika z kapelusza (zamiast królewskiego jabłka). Hokus - pokus i groźna postać zamienia się w poczciwego magika.

bo może to jest właśnie klucz do myślenia....


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Konowal (6291 punktów)
ktoś mógłby próbować takiej przeróbki, bo jak mówią głupich nie sieją - sami sie rodzą

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
11-06-2011 14:33 
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (exPanBuk)) (6257 punktów)
>Poza tym nie mamy co się islamu lękać bo Chrystus Królem Polski jest i basta
jest tu pewne niedopowiedzenie, albowiem:

poszlaka A:
Cytat:

Gigantyczny, ponad 20-metrowy pomnik Jezusa Chrystusa Króla Polski stanął kilkanaście dni temu w Zawodziu, sanatoryjnej dzielnicy Ustronia. Wykonana ze stali 10-metrowa figura w koronie z polskim orłem na głowie i koronacyjnymi insygniami w dłoniach

poszlaka B:
Cytat:

Wcześniej mężczyzna z prywatnych pieniędzy wybudował w Ustroniu kościół Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata.


Czyli?
Król Wszechświata przejął i Polskę? Czy też: Król Polski wszedł we władanie Wszechświatem?

Myślę, że konstytucjonaliści powinni zająć zdanie w roku gdy będziemy obejmować prezencję nad Unią.
Bo: Co z Unią? Czy Jezus jest Prezydentem Unii? I gdzie pomnik!!!!

podstawa przemyśleń

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
TheRaV (318 punktów)
Przytul się do Latającego Potwora Spaghetti zanim przytuli Cię religia...
Hodża (11172 punktów)
>Przytul się do Latającego Potwora Spaghetti zanim przytuli Cię religia...

Jadłem wczoraj spaghetti; w pewnym momencie zagrzmiało i błysnęło. Sąsiedzi mi dziś powiedzieli, że widzieli jakieś białe smugi jakby serpentyny w kolorze anielskich włosów, które pozostawiając za sobą dziwną poświatę spadły z chmur i znikły. To dobry znak. Nie ma się już czego bać.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
finerbijk (17282 punktów)
>albo sprzeciwiamy się zdecydowanie i bez wyjątków obecności religii jako takiej w instytucjach publicznych - co z reguły oznacza konflikt z chrześcijaństwem, albo bawimy się w międzyreligijną ciuciubabkę, w której Allach porozstawia nas po kątach.
Realia są takie, że to większość ma zawsze rację i tupanie nogami nic tu nie pomoże. Na przykład, religia w szkołach. Problem automatycznie rozwiązałby się sam, gdyby rodzice przestali posyłać dzieci na religię i nawet sto krzyży na ścianie, by nie pomogło. Gdyby większość nie głosowała na partie pro-kościelne, sprawa zwrotu majątków również wyglądałaby inaczej.

KRK jest dla państwa polskiego sto razy groźniejszy od islamu, bo w przeciwieństwie do islamu doi budżet i zagarnia ziemię na kolosalne pieniądze. Pozwolenie na wieszanie krzyży jako otwarcie drzwi dla islamizacji, to gruba przesada. Jeśli tak, to zakaz chust w szkołach i burek we Francji, albo stawiania meczetów w Szwajcarii, należałoby odebrać jako zamknięcie tych drzwi.

Jedni się boją globalnego ocieplenia, inni ataku kosmitów, a niektórzy szariatu w Brukseli. Ale nie widać, aby kościoły w krajach, gdzie jest wielu muzułmanów, przeżywały z tego powodu jakiś szczególny renesans. Paranoicy z upodobaniem spijający każde słowo z ust tego czy innego durnia imama, gdzieś na zadupiu Wschodu, nie powodują przecież, że ateiści lecą w te pędy do kościoła, aby poświęcić wiatrówkę na wojnę z dżihadem.
09-06-2011 21:38 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>pomogło. Gdyby większość nie głosowała na partie pro-kościelne, sprawa zwrotu majątków również wyglądałaby inaczej.

Jakbyś łaskawie wymienił choć jedną partię nie-pro-kościelną, to byłbym wdzięczny.... Póki co, to jeszcze takiej nie stworzyli. W każdym razie w RP Jedynym rozsądnym wyjściem jest nie głosować w ogóle...
09-06-2011 22:37 
 Ocena 1 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Jakbyś łaskawie wymienił choć jedną partię nie-pro-kościelną, to byłbym wdzięczny....

Ruch Podtarcia Palikota, czy jakoś tam...
09-06-2011 22:10 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>większość ma zawsze rację...

Większość ma mniej niż wybrana mniejszość. To widać mniej więcej rok po wyborach.

>Problem automatycznie rozwiązałby się sam, gdyby rodzice przestali posyłać dzieci na religię...

Gdyby je tam automatycznie wysyłali, można by to automatycznie zmienić. Ale to działa inaczej.

>Gdyby większość nie głosowała na partie pro-kościelne,...

Tu akurat nie ma wyboru. Osią polskiej polityki jest krzyż: lewica na lewo od krzyża, prawica - na prawo.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
finerbijk (17282 punktów)
>Większość ma mniej niż wybrana mniejszość. To widać mniej więcej rok po wyborach.
Nie chodzi tylko o politykę. W szkole gdzie większość to dzieci ateistów, krzyżami nikt nie będzie sobie głowy zawracał.

>Gdyby je tam automatycznie wysyłali, można by to automatycznie zmienić. Ale to działa inaczej.
Jak inaczej? Chybaby katecheta nie przychodził do pustej sali sam siebie utwardzać w wierze.

>Tu akurat nie ma wyboru. Osią polskiej polityki jest krzyż: lewica na lewo od krzyża, prawica - na prawo.
Jak w piosence: na lewo krzyż, na prawo krzyż, a dołem... ech.
10-06-2011 10:28 
 Ocena 4 na 4
Poltiser (1905 punktów)
>Tu akurat nie ma wyboru. Osią polskiej polityki jest krzyż: lewica na lewo od krzyża, prawica - na prawo.

Obawiam się, nie jest to takie proste. Wirujący politycznie krzyż przypomina raczej bąka, zabawkę w rękach niezbornych polityków. Zamieszanie z kierunkami ułatwia Kapłanom wchodzenie w rolę wyroczni, u których zdezorientowani ludzie szukają odpowiedzi na pytanie co robić!
Nie ma u nas ani zrozumienia religii, ani zainteresowania polityką czy nauką... potrzebna jest z jednej strony edukacja nastawiona na ćwiczenie samodzielności myślenia a z drugiej strony programy praktycznego nauczania ekonomicznego radzenia sobie z problemami na rynku, program małych kredytów, powrót do spółdzielczości jako formy aktywności gospodarczej w warunkach wolnorynkowych (jak w okresie międzywojennym) oraz rządowe i pozarządowe programy ochrony ludzi niezaradnych i zagrożonych... Słowem zastąpienie "solidarnościowego" mistycyzmu ekonomicznego (rodem z początkowego Gierka) tzw. prawicy, rzetelną edukacją i szkoleniem obywateli, ktorzy mogą sami sobie pomóc jeśli pokarze im się jak można to zrobić...
Brak wyboru to pozór. Sytuacja w Polsce polepsza się znacznie szybciej niż zrozumienie zachodzących zmian. Ludzie się bogacą i stają się bardziej wymagający, na szczęście. Nie warto wszystkiego zostawiać politykom do decydowania, dlatego wybory, zwłaszcza lokalne, są tak ważne dla przyszłości Kraju i nas wszystkich. Niegłosowanie to największe zwycięstwo ciemnogrodu, oddaje się wolność ot tak ...
W Polsce nie ma ani prawicy ani lewicy, są polityczni oportuniści z mniej lub bardziej destabilizującym programem gospodarczym, dlatego PO rządzi, jako mniejsze zło. Ideologicznie są to Partie mniej lub bardziej zależne od Kościoła, z wyjątkiem może Palikota, ale to jeszcze za wcześnie żeby się cieszyć... Jak pojawią się w wyborach, będzie realna alternatywa. Pozostaje powrót do podstaw. Praca i głosowanie przeciwko oszołomom. Ja się tam do nikogo przytulał nie będę.
Łączę pozdrowienia!
01-07-2011 15:38 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>Słowem zastąpienie "solidarnościowego" mistycyzmu ekonomicznego (rodem z początkowego Gierka) tzw. prawicy, rzetelną edukacją i szkoleniem obywateli, ktorzy mogą sami sobie pomóc jeśli pokarze im się jak można to zrobić...
Nie bardzo wiem co nazywasz ""solidarnościowym" mistycyzmem ekonomicznym",
zgadzam się co do edukacji i szkolenia obywateli, natomiast nie bardzo wierzę w to ostatnie. Żeby to się spełniło potrzeba odpowiedniej polityki gospodarczej, a tej jakoś nie widać. Dlatego rozwijamy się ciągle tylko na kredyt, bogaci się mniejszość, a większości grozi bieda.

>Niegłosowanie to największe zwycięstwo ciemnogrodu, oddaje się wolność ot tak ...
To taka sama logka jaka przyświecała stwiedzeniu:
"nie walczcie z chrześcijaństwem, bo jak przyjdzie muslim, to wtedy dopiero zobaczycie, jak wspaniała i łagodna była ta wiara, którą teraz tak krytykujecie. "
Okazuje sie że w rzeczywistości można głosować tylko na zło mniejsze. Partie spoza parlamentu nie mają szans, bo nasza klasa polityczna zadbała o swoje interesy przeprowadzając ustawy, które stanowią odpowiedznie mury i fosy obronne przed dostaniem się do parlamentu obcych.

>W Polsce nie ma ani prawicy ani lewicy, są polityczni oportuniści z mniej lub bardziej destabilizującym programem gospodarczym, dlatego PO rządzi, jako mniejsze zło.
No właśnie!

No i powstaje pytanie:
Czy człowiek, który powiada, że jego polityka nie interesuje nie powinien raczej siedzieć w domu niż wybierać kogoś o kim ma tylko zielonkawo mgławicowe pojęcie ? Z dużym prawdopodobieństwem, że ten wybrany będzie działał w interesie pogarszającym jego sytuację. Czy powinien głosować mimo że jego opcji albo nie ma, albo jest pewne, że nie przejdzie ?
Poltiser (1905 punktów)
Podzielam Twoje wątpliwości, ale bardziej boję się "zmowy obojętnych". Na błędach można się uczyć, nic nie robiąc nie ma się ani sukcesów ani błędów. Emigracja wewnętrzna to przyzwolenie na jakąkolwiek aktywność "innych". Na szczęście wybory samorządowe w zeszłym roku pokazały, jak ludzie cenią sobie aktywnych sąsiadów a nie polityków. Program gospodarczy powinien powstawać w odpowiedzi na potrzeby i istniejące problemy w codziennej praktyce a nie w wierze opartej na teoriach i przeświadczeniach co mogłoby być "lepsze" dla kraju. My z nawyku częściej pytamy: co uważasz? zamiast: co robisz? Wiedza i przygotowanie praktyczne powinny decydować bardziej niż wiara i przekonania... i oczywiście wybranym należy patrzeć na ręce.
Łączę pozdrowienia.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Podzielam Twoje wątpliwości, ale bardziej boję się "zmowy obojętnych".
Obojętni raczej się nie organizują, myślałem o zmowie wkurzonych.

Wypowiadasz się dość ogólnikowo, może porozmawiamy na ten temat konkretniej w innym
wątku.
Pozdrawiam również.
diogenes (42753 punktów)
>nie walczcie z chrześcijaństwem, bo jak przyjdzie muslim, to wtedy dopiero zobaczycie, jak wspaniała i łagodna była ta wiara,...

Nie walczcie z PO, bo jak przyjdzie PiS, to dopiero zobaczycie...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> "nie walczcie z chrześcijaństwem, bo jak przyjdzie muslim, to wtedy dopiero zobaczycie"

Osłabione chrześcijaństwo należy potraktować jak szczepionkę i zawczasu uodpornić organizm państwowy na wirusa religii. Uzdrowiwszy stosunek państwa do religii tubylczych, łatwiej wskażemy napływającemu islamowi jego miejsce w szeregu.

Praktyczne ćwiczenie dla polityków:
akceptując (choćby milcząco) przywileje katolickiego kleru, zastanów się, czy byłbyś równie hojny wobec talibów.
Guzik (2020 punktów)
jest walka o bezwzględną laickość państwa.

Tak! Jeszcze raz tak! Jedynym wyjście jest walka o całkowitą, bezwzględną laickość państwa. Religia niech sobie będzie prywatną sprawą związku wyznaniowego i obywatela. To jedyna dobra droga dla przyszłości Europy.
Mam pytanie do polityków:
Jak zamierzamy sprawować prezydencję, sami mając w Kraju tak jawne przykłady łamania świeckości państwa?(Patrz dzisiejszy artykuł pana Andrzeja Koraszewskiego)
Menel de Lux (3111 punktów)
10-06-2011 14:59 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Chrystus już się przytula do Mahometa

Nie sądziłem, że to jakiś stały punkt w kalendarzu imprez kościelnych. To znaczy, że już dwadzieścia lat temu miałem właściwe sygnały co do zmian w polityce Kościoła wobec islamu. Może jest to przesadna podejrzliwość, ale cała ta "ekumenia" chyba w praktyce prowadzić ma do oswajania społeczeństw chrześcijańskich z napływem muzułmanów. Może stwierdzili, że trzeba "odświeżyć krew"
To mnie tylko upewniło, że nie ma innej "linii oporu" jak tylko głośne, zdecydowane domaganie się respektowania rozdziału kościoła od państwa. Obserwuję proces ciągłego "skradania się" religii w kierunku zniesienia wszelkich jej narzuconych ograniczeń. Uważam to za proces naturalny, zrozumiały, uzasadniony z punktu widzenia religii i z tego powodu konieczny do zwalczania, gdyż to może doprowadzić do strasznych konsekwencji.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
11-06-2011 14:17 
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (exPanBuk)) (6257 punktów)
>>Chrystus już się przytula do Mahometa
>Nie sądziłem, że to jakiś stały punkt w kalendarzu imprez kościelnych.
To może tak: zauważ , że KRK co jakiś czas ogłasza "braterstwo", z Islamem, z Moskwą, z Tybetem! czy kimś, na kim aktualnie MU (z tylko jemu znanych powodów) zależy. Niby wszystko ładnie, aczkolwiek. Taka mała dygresja: Kain i Abel też byli braćmi... Czyż nie ?

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
11-06-2011 15:18 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Taka mała dygresja: Kain i Abel też byli braćmi... Czyż nie ?

Możliwe... z całą pewnością Kościołowi nie chodzi o to, by na kopule bazyliki św. Piotra w Watykanie pojawił się półksiężyc. Z drugiej jednak strony wydaje się, że stosunek do islamu stał się w kościele wyjątkowo przychylny - może właśnie gra tu rolę polityka "kija". Nie twierdzę, że watykańska mafia pociąga za sznurki w gabinetach premierów państw europejskich, ale z pewnością mają ogromne wpływy. To jest ich siła i moc aktywnego wpływania na politykę. Może doszli do wniosku, że tylko pełni poświęcenia wyznawcy Koranu zdołają zaprowadzić ład w nękanych rozpustą i dekadencją społeczeństwach starej Europy. Świat jest na tyle zwariowany, że nie ma tak szalonego scenariusza, który by nie miał szans na realizację.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
13-06-2011 11:40 
 Ocena 1 na 1
Menel de Lux (3111 punktów)
> Świat jest na tyle zwariowany, że nie ma tak szalonego scenariusza, który by nie miał szans na realizację.

Kościół jak to ma w zwyczaju siedzi okrakiem na barykadzie, węsząc gdzie korzystniej będzie ulokować jego "miłosierdzie".
Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią nam że tym razem uznał iż sprzyjająca koniunktura płynie z bliskiego wschodu.
Katolicy często mi mówią :
jak nie kościół, to będziesz w meczecie niedługo się modlił.
Oj naiwni, naiwni...
Bidulom w głowach się nie mieści że jeśli zajdzie taka potrzeba to ich "ostoja", dla nadrzędnego "dobra kościoła"- sprzeda ich za przysłowiowe pięć złotych.
13-06-2011 16:01 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Bidulom w głowach się nie mieści że jeśli zajdzie taka potrzeba to ich "ostoja", dla nadrzędnego "dobra kościoła"- sprzeda ich za przysłowiowe pięć złotych.

Właśnie to mnie martwi. Nic nie mam przeciwko religijności narodu, procesjom, ech, nawet krzyże w szkołach mnie nie ruszają, bo nie dotyczy na szczęście mnie ten problem. Ale potęga tej instytucji zdaje się nazbyt często znajduje się w rękach sterników, którzy tę barkę są gotowi sprowadzić na rafy, byle by tylko "ich było na wierzchu".
Rozumiem, że znaczna część ludzkości do barany, które potrzebują pasterza. Ale czy koniecznie rzeźnika?

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
diogenes (42753 punktów)
>albo sprzeciwiamy się zdecydowanie i bez wyjątków obecności religii jako takiej w instytucjach publicznych...albo bawimy się w międzyreligijną ciuciubabkę...

Taki zdecydowany sprzeciw może być co najwyżej postulatem, horyzontem działania. W polityce nie można zapominać o dyplomacji, której dewizą nie jest koniecznie zdecydowany sprzeciw. Należy sprzeciwiać się tak, aby osiągnąć cel.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
10-06-2011 15:12 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>>albo sprzeciwiamy się zdecydowanie i bez wyjątków obecności religii jako takiej w instytucjach publicznych...albo bawimy się w międzyreligijną ciuciubabkę...
>Taki zdecydowany sprzeciw może być co najwyżej postulatem, horyzontem działania. W polityce nie można zapominać o dyplomacji, której dewizą nie jest koniecznie zdecydowany sprzeciw. Należy sprzeciwiać się tak, aby osiągnąć cel.

Na pewno tak. Może za mocno napisałem, że nieuchronny jest w takiej postawie konflikt z chrześcijaństwem, bo przecież chrześcijanie nie mordują ateistów ani nie prześladują racjonalistów, natomiast istnieje z pewnością oburzenie, kiedy ktoś np. żąda usunięcia krzyża ze ściany w szkole, które wypływa z przeświadczenia ludzi, że jest to rzecz święta a więc nikt nie ma prawa czegoś takiego żądać, chyba, że jest antychrystem. Stąd wynika też niezrozumienie - powszechne w społeczeństwie - istoty systemu prawnego państwa i tego, czemu ma służyć oddzielenie sfery sacrum od obszaru publicznego. Stąd głupie by było organizowanie spektakularnych akcji w rodzaju usuwania krzyży, gdyż na głupotę można skutecznie reagować tylko mądrością, nie głupotą o przeciwnym znaku.

Teraz zwłaszcza istnieje w Polsce pilna potrzeba głośnego mówienia o tym problemie, ale wydaje mi się, że obszar polityki, choć niby będący forum, na którym się tego rodzaju dyskusja powinna toczyć, jest tak skompromitowany a role w tym kabarecie tak rozpisane, że lepiej byłoby jednak, jeśli wypowiadać się będą przede wszystkim ludzie nie związani na stałe z żadną opcją polityczną. I dlatego właśnie "Racjonalista" ma duże znaczenie, ponieważ wypowiadać się tu mogą ludzie, którzy nie są zaangażowani w sprawy bieżącej polityki, a zależy im na przestrzeganiu podstawowych zasad współżycia społecznego, które, niestety, nie są szanowane.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
10-06-2011 20:54 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Taki zdecydowany sprzeciw może być co najwyżej postulatem, horyzontem działania. W polityce nie można zapominać o dyplomacji, której dewizą nie jest koniecznie zdecydowany sprzeciw. Należy sprzeciwiać się tak, aby osiągnąć cel.

Religia jest w swojej istocie jak woda. Z wodą nie ma dyskusji, albo napotyka opór, albo płynie dalej. Nie mówimy tu przecież o politykach, którzy mają negocjować zmiany w konkordacie. Ci niech stosują zasady dyplomacji. Natomiast dla obrony wartości, jaką jest świeckość państwa niewątpliwie potrzebna jest pewna cywilna odwaga. Niestety, z tą jest kiepsko wśród potomków husarzy.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
i.czaplicka (5782 punktów)
Chciałam założyć osobny watek, ale ciągle brak czasu.
Søndagsavisen,18-20 marca 2011.
Ubojnia drobiu na Bornholmie- BornPoultry.
Wszystkie kurczaki są halal. Głowy odcinane ręcznie, równocześnie masarz wypowiada formułkę ""Bismillah Allahu Akbar", wszystko nadzorowane przez imama.
Ułatwia to sprzedaż w samej Danii, ale większość produkcji idzie na eksport.
Ale, co ciekawe, uprzednio kurczaki są ogłuszane- głowa ptaka zanurzona w solance, przez którą przebiega prąd. I o dziwo- ogłuszanie nie przeszkadza w uznaniu mięsa za halal.
Czy nie jest tak, ze jak twardo się przestrzega prawa, to nagle udaje się pogodzić przepisy religijne z państwowymi?
Dlaczego ulegać naciskom, żeby dokonywać uboju bez uprzedniego ogłuszania? Jak komuś nie pasuje mięso pozyskiwane w sposób dozwolony w danym kraju, to niech sobie importuje odpowiednie. Albo przejdzie na wegetarianizm.
Dlaczego w Polsce procesja moze łamać wszystkie przepisy o ruchu drogowym? Przykłady można by mnożyć...
10-06-2011 20:47 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Czy nie jest tak, ze jak twardo się przestrzega prawa, to nagle udaje się pogodzić przepisy religijne z państwowymi?
>Dlaczego ulegać naciskom, żeby dokonywać uboju bez uprzedniego ogłuszania? Jak komuś nie pasuje mięso pozyskiwane w sposób dozwolony w danym kraju, to niech sobie importuje odpowiednie. Albo przejdzie na wegetarianizm.
>Dlaczego w Polsce procesja moze łamać wszystkie przepisy o ruchu drogowym? Przykłady można by mnożyć...

1. Jeśli bym musiał wybierać, czy chcę żyć w kraju chrześcijańskim, czy w kraju o innym profilu religijnym, to bez wątpienia wybrałbym kraj chrześcijański. Z wielu względów, nie tylko dlatego, że wychowałem się w tej wierze, ale też i dlatego, że obyczaje w tej religii są najłagodniejsze (na obecnym etapie jej ewolucji). Na tym kończą się moje ukłony wobec chrześcijaństwa.
2. Proszę w to nie wątpić, że humanitarne traktowanie zwierząt w rzeźniach muzułmańskich w Europie jest wymuszone i że - kiedy by tylko nadarzyła się sposobność, by powrócić do tradycyjnych form uśmiercania, muzułmanie z pewnością przestaną się pipać po szczypie. Problemem nie jest wymuszenie określonych zachowań, tylko organiczny brak zrozumienia dla wartości, dla których realizacji takie prawo zostało wprowadzone.
Przez kilka lat przez mur mojej posesji mogłem obserwować w moim miasteczku Wietnamczyków prowadzących swoją restaurację. Podobnież rasa żółta z natury jest bardzo czysta itd. Zmieniłem zdanie, kiedy na moich oczach wyprowadzili świniaka z jakiejś przyczepki i go zarżnęli pod płotem, na szutrowej drodze. Nigdy już nie jadłem w tej restauracji.
(Zakończyła ona swoją działalność po wykryciu, że jest lokalnym centrum rozprowadzania marihuany. Cztery osoby za to poszły siedzieć).
3. Z podobnych przyczyn nikt nigdy nie namówi mnie, bym cokolwiek kupił u Araba; mało znany jest ten drobny i mało rozreklamowany element kultury arabskiej, jakim jest nieużywanie przez tych ludzi papieru toaletowego. Jeśli ktoś był kiedyś w którymś z krajów arabskich , wie, o czym mowa. Do wiadomych celów służy lewa ręka, stąd słusznie jest w ich tradycji uważana za "nieczystą". I pewnie dlatego lewica nigdy nie będzie tam miała szans na zaistnienie na scenie politycznej
4. Ogólnie rzecz ujmując - ubój rytualny osobiście uważam za barbarzyństwo. Normy uboju powinny być bezwzględnie egzekwowane niezależnie od wyznania danej społeczności, tak, jak tego wymaga obowiązujące w tym zakresie prawo danego państwa. Jakiekolwiek ustępstwa w tej materii są postrzegane przez ludzi należących do obcych kultur jako słabość i strach.
A - powiedzmy sobie szczerze - czy te praktyki nie wywołują strachu wśród Europejczyków?
5. Cały czas problemem we Francji jest obrzezanie dziewczynek, praktykowane w społecznościach imigrantów afrykańskich. Jest to obszar całkowitej bezsilności prawa państwowego wobec tradycji ludzi odseparowanych kulturowym murem od społeczeństwa kraju, który ich gości. Ta separacja, ów mur jest najniebezpieczniejszym składnikiem sytuacji, jaka wytworzyła się w Europie wokół społeczności imigrantów muzułmańskich, którzy gardzą w jawny sposób kulturą krajów, które ich przyjęły zaś swoją w nich obecność uważają za łaskę daną od Allacha, który umożliwił im łatwy i niewymagający poświęceń podbój kontynentu zamieszkiwanego przez głupców.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
finerbijk (17282 punktów)
Wietnamczyk rżnie świnię na ulicy, rasa żółta i Araby brudasy, a Aryjczyk dobry, he? Rasowo i higienicznie czysty. Może ci się jeszcze koszerne mięso nie podoba, co? A wiesz, że 18, kiedy doszedł do władzy, to pierwsze co zrobił to szechity zakazał?
O normy uboju niech cię głowa nie boli, po zaprowadzeniu kalifata jewropejskiego to będzie taki ubój, że ho ho. A w Internecie nic nie ginie bracie, temy zostają.
11-06-2011 15:40 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Wietnamczyk rżnie świnię na ulicy, rasa żółta i Araby brudasy, a Aryjczyk dobry, he? Rasowo i higienicznie czysty. Może ci się jeszcze koszerne mięso nie podoba, co? A wiesz, że 18, kiedy doszedł do władzy, to pierwsze co zrobił to szechity zakazał?
>O normy uboju niech cię głowa nie boli, po zaprowadzeniu kalifata jewropejskiego to będzie taki ubój, że ho ho. A w Internecie nic nie ginie bracie, temy zostają.

Gęsia skórka mi się pojawiła Celem Adolfa było ludobójstwo i zniszczenie człowieczeństwa zastąpionego "nadczłowieczeństwem" które okazało się być zezwierzęceniem. Zdaję sobie sprawę, że kiedy piszę o swoich restauracyjnych obserwacjach Arabów czy Wietnamczyków może się pojawić podejrzenie, że jestem rasistą. Nie, nie jestem i zwłaszcza bardzo mi się podobają niektóre Arabki, Japonki tudzież Hinduski bardzo często również są pięknymi istotami. Tak więc hormony mi mówią, że pod tym względem u mnie jest wszystko ok i istnieje pełna gotowość do dalszych eksperymentów z tasowaniem genów w procesie crossing-over dla wzbogacenia puli genowej całego gatunku a nie tylko mojej "rasy".
   Jednak Europa musi wynaleźć mechanizmy włączania społeczności muzułmańskich w obręb kultury świeckiej Europy, albo mechanizmy - pokojowe, demokratyczne, które ludziom gotowym dokonywać gwałtów w imię religii uprzykrzą życie w takim stopniu, by zapragnęli gdzie indziej szukać swojego szczęścia. Zdaję sobie jednakowoż sprawę i z tego, że ludzie ci są dość odporni, często nie pragną doczesnego szczęścia i strach pomyśleć, jak by takie uprzykrzanie życia miało wyglądać. Na szczęście na razie to nie jest nasze zmartwienie. Na razie.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
11-06-2011 16:23 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
> Zdaję sobie jednakowoż sprawę i z tego, że ludzie ci są dość odporni, często nie pragną doczesnego szczęścia i strach pomyśleć, jak by takie uprzykrzanie życia miało wyglądać.
Cenią doczesne życie, na równi z każdym innym. Myślisz, że przyjechali do Europy wysadzać się masowo w powietrze? Przyjechali właśnie po lepsze życie, którego im zabrakło w ich własnych krajach. Garstka wysadzających się nie świadczy o milionach.

Niektórym bardzo zależy na demonizowaniu islamu, aby odsunąć na bok prawdziwą przyczynę radykalizacji, czyli problemy polityczne i społeczne. Ich przesłanie jest proste - brudne Araby z ich chorą religią są jak zwierzęta, trzeba ich tępić, gdziekolwiek się znajdują. Albo siedzieć cicho, kiedy to robią inni.
13-06-2011 12:01 
 Ocena 1 na 1
Menel de Lux (3111 punktów)

>Niektórym bardzo zależy na demonizowaniu islamu,

Mylisz się, islamu nie trzeba "demonizować", islam sam w sobie, ze swoimi praktykami i negatywnym wpływem jaki ma na całe społeczności jest wystarczająco "demoniczny" a do tego obrzydliwy i okrutny.

> aby odsunąć na bok prawdziwą przyczynę radykalizacji, czyli problemy polityczne i społeczne.

Bzdura, od dziesięcioleci politycznie poprawne rządy idą muzułmanom w Europie na rękę, w praktyce dbają o nich bardziej niż o rdzennych Europejczyków.
Rozdawane są hojną reką socjale, przydzielane mieszkania, funkcjonuje cała masa programów integracyjnych.

> Ich przesłanie jest proste - brudne Araby z ich chorą religią są jak zwierzęta,trzeba ich tępić, gdziekolwiek się znajdują. Albo siedzieć cicho, kiedy to robią inni.

Kolejna bzdura.
Na razie przesłanie jest takie:
o arabach można mówic tylko dobrze lub wcale, jeżeli nie, sprawa jest prosta- ukarzą cię jako islamofila za mowę nienawiści.
Tymczasem arabowie bez żadnej żenady urządzają manifestacje na których oświadczają że Europejczyków należy tępić, i zaprowadzić u nas prawo szariatu.

Wytłumacz mi co motywuje racjonalistę do stawania w jednym szeregu z religiantami?
W dodatku wyznawcami krwawej, okrutnej religii, przez którą giną codziennie setki ludzi na świecie.
Co sprawia iż z fascynacją patrzysz jak nasi goście powoli zmieniają Europę w islamskie getto?
To jest po prostu niepojęte...
13-06-2011 12:36 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Wytłumacz mi co motywuje racjonalistę do stawania w jednym szeregu z religiantami?
>W dodatku wyznawcami krwawej, okrutnej religii, przez którą giną codziennie setki ludzi na świecie.
Już mnie nudzi to ględzenie o setkach ofiar - Amerykanie z ich łagodną religią zabili więcej ludzi w ostatnich pięciu latach, niż musli przez sto, a ty pieprzysz o okrutnej religii i uważasz, że to normalne, bo masz mózg sprany przez medialną indoktrynację. Jeśli lubisz być manipulowany to twoja sprawa.

>Co sprawia iż z fascynacją patrzysz jak nasi goście powoli zmieniają Europę w islamskie getto?
>To jest po prostu niepojęte...
Wiesz co, wcale już się nie dziwię, że Hitlera poparło tylu w jego chorych antysemickich obsesjach. Wystarczy spojrzeć jak łatwo dzisiaj zrobić z człowieka islamocykora - kilka gorących przemówień i byś pewnie leciał z innymi przewracać kiosk z kebabem, aby zwalczać zły islam. Możesz nienawidzić, czego chcesz, ale daj innym myśleć.
13-06-2011 13:27 
 Ocena 1 na 1
Menel de Lux (3111 punktów)

>Już mnie nudzi to ględzenie o setkach ofiar - Amerykanie z ich łagodną religią zabili więcej ludzi w ostatnich pięciu latach, niż musli przez sto,

Piramidalna bzdura, lub co najmniej ignorancja.
Dowody kłamco!

> a ty pieprzysz o okrutnej religii i uważasz, że to normalne, bo masz mózg sprany przez medialną indoktrynację. Jeśli lubisz być manipulowany to twoja sprawa.

Ja nie "pieprzę" tylko islam jest okrutną religią o czym świadczą:
FGM, morderstwa honorowe, kara śmierci za cudzołóstwo, traktowanie przedmiotowe kobiet.
Skoro ty tego nie widzisz to świadczy o tym że zrobiono z tobą to co mi zarzucasz:
wyprano ci mózg.

>Wiesz co, wcale już się nie dziwię, że Hitlera poparło tylu w jego chorych antysemickich obsesjach. Wystarczy spojrzeć jak łatwo dzisiaj zrobić z człowieka islamocykora -

I znów to samo, to właśnie islamiści sa lustrzanym odbiciem Hitlera, to oni uważają że są nadrzędni w stosunku do reszty mieszkańców naszej planety.
Zapisane jest to w ich świętej księdze.

> kilka gorących przemówień i byś pewnie leciał z innymi przewracać kiosk z kebabem, aby zwalczać zły islam. Możesz nienawidzić, czego chcesz, ale daj innym myśleć.

Dlaczego implikujesz mi postawy jakie są właściwe właśnie muzułmanom i ich akolitom?
Na razie to właśnie oni organizują wiece z gorącymi przemówieniami, nienawiścią do wszystkich tych którzy właśnie myślą, a nie stają się bezmyślnymi narzędziami w rękach zalewających nas wyznawców proroka.
To właśnie oni a nie nikt inny podpalają samochody i toczą regularne bitwy z policją.
A przydałoby się właśnie za takie zachowania wypiprzyć w cholerę te ichnie kebaby do miejsc skąd przybyły, gdzie już istnieje raj z szariatem, burkami, fatwami i innymi wspaniałościami islamskimi.
Ja chcę aby moje dzieci rosły w Europie zachodniej cywilizacji, a nie w kalifacie...
Menel de Lux (3111 punktów)
> Amerykanie z ich łagodną religią zabili więcej ludzi w ostatnich pięciu latach

Mowa jest o Europie.
Niepotrzebnie wychylasz się ze swoją nienawiścia do Amerykanów, która tłumaczy twą nieodwzajemnioną miłość do islamistów.
13-06-2011 14:29 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Niepotrzebnie wychylasz się ze swoją nienawiścia do Amerykanów, która tłumaczy twą nieodwzajemnioną miłość do islamistów.
Ja nie nienawidzę Amerykanów, tak jak ty nienawidzisz islamu, nie przepadam tylko za zabijaniem, bezwzględną stronniczością i hipokryzją, obojętnie z której strony.
Jeśli chcesz być ślepy na jedno oko i widzieć tylko jedną stronę, to proponuje pogadać z perunem - on ma takie same poglądy, albo z kolesiami z ruchów narodowych, faszystowskich i innymi nawiedzeńcami od zwalczania brudasów - świetnie się dogadacie.
13-06-2011 14:50 
 Ocena 1 na 1
Menel de Lux (3111 punktów)
> albo z kolesiami z ruchów narodowych, faszystowskich i innymi nawiedzeńcami od zwalczania brudasów - świetnie się dogadacie.

Na pewno bym się z nimi nie dogadał, chociaż w pewnych sprawach trudno jest im odmówić racji.
W ostateczności wolę jednak sprzymierzyć się z nimi niż czekać potulnie aż jak to malowniczo określiłeś "brudasy" zwalczą mnie.
13-06-2011 14:16 
 Ocena 1 na 1
Menel de Lux (3111 punktów)
> Garstka wysadzających się nie świadczy o milionach.

Wręcz przeciwnie- świadczy (i nie jest to taka "garstka").
Jeżeli w dzisiejszych czasach istniałaby święta inkwizycja, to świadczyłaby ona na niekorzyść wszystkich katolików wyznających ten obłęd i tkwiących we "wspólnocie kościoła", a nie tylko garstki torturującej heretyków i podpalającej stosy.
10-06-2011 20:50 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>Dlaczego w Polsce procesja moze łamać wszystkie przepisy o ruchu drogowym? Przykłady można by mnożyć...

Sugerujesz, że wszyscy w procesji powinni najpierw być zanurzeni w solance i potraktowani prądem? Czy nie jesteś przypadkiem z jakiegoś zakładu energetycznego i lobbujesz za prądem?
10-06-2011 21:44 
 Ocena 5 na 5
i.czaplicka (5782 punktów)

>Sugerujesz, że wszyscy w procesji powinni najpierw być zanurzeni w solance i potraktowani prądem?
Jakbym miała uczestniczyć w jakiejś procesji, to bym poprosiła o ogłuszenie.
11-06-2011 14:19 
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (exPanBuk)) (6257 punktów)
>>Sugerujesz, że wszyscy w procesji powinni najpierw być zanurzeni w solance i potraktowani prądem?
>Jakbym miała uczestniczyć w jakiejś procesji, to bym poprosiła o ogłuszenie.
>
Czy kadzidło temu celowi nie służy? Ludzie lubią "zioła"... Idą za "dymem"...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Hodża (11172 punktów)
>>>Sugerujesz, że wszyscy w procesji powinni najpierw być zanurzeni w solance i potraktowani prądem?
>>Jakbym miała uczestniczyć w jakiejś procesji, to bym poprosiła o ogłuszenie.
>>
>Czy kadzidło temu celowi nie służy? Ludzie lubią "zioła"... Idą za "dymem"...

A i składniki w tych mieszankach są umiejętnie skomponowane zapewne.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
30-06-2011 16:29 
 Ocena 1 na 1
Bezbarwny (198 punktów)
>A i składniki w tych mieszankach są umiejętnie skomponowane zapewne.
Jak nie jesteś pewien, to polecam najbliższy sklep z dewocjonaliami. Ręczę głową, że tam nie ma żadnych psychotropów...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W pełni się z tobą zgadzam Hodżo! Też swego czasu pisałem o tym na forum.
Hodża (11172 punktów)
>W pełni się z tobą zgadzam Hodżo! Też swego czasu pisałem o tym na forum.

Dodam, że gdyby nie liczna grupa Arabów, którzy otworzyli kebab niedaleko domu w moim miasteczku, nie zajrzałbym w ogóle najprawdopodobniej na to forum. Swoją drogą to niepokoi mnie fakt, że w tym kebabie pracuje ich dwóch-trzech, a zamieszkało w okolicy około dwudziestu. W każdym razie każdego dnia spotykam jakiegoś na ulicy, a nie są to ludzie wyglądający ani zachowujący się przyjaźnie. Ot, takie mam niepokoje.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cóż mogę ci powiedzieć - czasem mamy z Arabami złe doświadczenia, czasem dobre. Akurat co do Arabów nie powinno się generalizować. Natomiast jeśli wspólnym mianownikiem jest islam, u wielu jego wyznawców możemy się spodziewać niesprawiedliwego stosunku do kobiet, prześladowania "swoich" o odmiennym światopoglądzie etc. Ja akurat mam generalnie dobre doświadczenia z Arabami.
11-06-2011 15:07 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
To trochę off topic, ale czytałem w ostatnim "Przeglądzie" artykuł na temat sytuacji kobiet w Indiach. Makabra - chodzi zwłaszcza o powszechną praktykę uśmiercania nadmiarowych noworodków płci żeńskiej. Myślałem o tym, żeby założyć wątek na ten temat - o tyle interesujący, że - przy całej brutalności islamu w stosunku do kobiet, wygląda na to, że są one chyba w lepszej sytuacji (przynajmniej w świecie arabskim) niż w Indiach. Oczywiście są to moje dość emocjonalne przemyślenia po lekturze tego artykułu. Czy w Indiach mówi się coś w mediach, w rozmowach prywatnych na temat tego problemu, czy to raczej temat tabu?

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
11-06-2011 19:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Rządy Indii i spora część klasy średniej walczą o poprawę pozycji kobiet. Są też dla nich specjalne parytety w instytucjach państwowych. Z uwagi na zagrożenie dla dziewczynek, badania prenatalne są nielegalne.
Marcuch (664 punktów)
Idą wakacje, radzę odwiedzić jakiś muzułmański kraj, poszwendać się po nim i porozmawiać z ludźmi. Przejechac się autostopem. Bo takie sarmackie pogadanki o islamie "zza piątej miedzy" na podstawie doniesień miedialnych w porównaniu z empirią wygladają śmiesznie, szczególnie kiedy na górze widnieje wielki tytuł "Racjonalista".

Najśmieszniejsze jest przekonanie "islam jest straszny", ziejące spomiędzy wielu linijek tego forum. Oznaczać ono może dwie rzeczy: ktoś "zrozumiał" jakieś "zagrożenie islamem", lub: ktoś ma słabego ducha. Osobiście wierzę w tę drugą opcję. "Ten straszny islam" z "tych strasznych krajów na wschodzie" powoduje ciarki u każdego relatywisty, a-cokolwiek-isty, któremu brakuje kręgosłupa. Takich ciarek nie ma człowiek silnej wiary, czy to teistycznej, czy ateistycznej. Niestety, wśród ateistów jest bardzo mało ludzi silnych duchem, bo nie mają skąd siły czerpać, bo się boją zdecydowanych przekonań, bo nie mają oparcia w żadnej tradycji, w żadnych dogmatach etycznych. I stąd cały ten żałosny cykor. Skoro islam jest taki straszny, dlaczego jest tylu gorących i radosnych jego wyznawców wśród mężczyzn i kobiet? Co? Wszyscy mają "wyprane mózgi"? Chyba nikt nie wierzy w takie bzdury.
Pluralizm i demokracja nie wygra z dogmatyzmem, nie wyobrażam sobie tego. W jądrze religii (również zarówno teistycznej i ateistycznej) tkwi nietolerancja i tylko religia jest w stanie zatrzymać drugą religię.
11-06-2011 19:29 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja też mam znajomych i przyjaciół muzułmanów. Ale mam propozycję - w państwie muzułmańskim, w którym będziesz, przebywaj głównie w towarzystwie kobiet, dowiedz się od nich jak najwięcej, gdy będziesz u kogoś w domu, rozmawiaj głównie z kobietami i później przekaż nam wszystko, czego dowiedziałeś się o ich spojrzeniu na życie.
12-06-2011 12:18 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
> Idą wakacje, radzę odwiedzić jakiś muzułmański kraj, poszwendać się po nim i porozmawiać z ludźmi.

Proponuję Afganistan lub Pakistan. Hm, to zabrzmiało tendencyjnie? To może Iran? Co, też nie ma odwagi, by się "poszwendać"? No, to może dostatnia Arabia Saudyjska, tam sobie pewnie można pogadać z przypadkowymi ludźmi, popatrzeć sobie na ładne Arabki, pospacerować spokojnie wieczorem po jakiejś wiosce.
Miałem w rodzinie człowieka, który za późnego Gierka wyjechał na kontrakt do Iraku. Jego znajomy, z którym mieszkał, zaczął się spotykać z jakąś Irakijką (nie wiem, do jakiej grupy etnicznej konkretnie należała). Któregoś dnia znalazł pod drzwiami paczkę zaadresowaną do siebie. Zawierała głowę tej dziewczyny, a ten człowiek do dziś ma problemy psychiczne.
Więc zapytam się - marcuch, może Ty się z nami podziel na tych łamach swoimi wspomnieniami z peregrynacji po krajach islamu, z pewnością masz takowe i są interesujące. Ja z chęcią poczytam, bo mnie to niesłychanie ciekawi.

>Skoro islam jest taki straszny, dlaczego jest tylu gorących i radosnych jego wyznawców wśród mężczyzn i kobiet? Co? Wszyscy mają "wyprane mózgi"? Chyba nikt nie wierzy w takie bzdury.

Skoro tylu Chińczyków wcina psy, koty, szczury i jakieś larwy much pływające na powierzchni wody , to przecież nie mają wypranych mózgów, tylko trochę inne smaki. Podobnie, jak muchy gnojarki; nie będę się przecież zastanawiał nad smakiem krowiego placka, to by było głupie.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
12-06-2011 12:41 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>To może Iran? Co, też nie ma odwagi, by się "poszwendać"?
Właśnie oglądałem niedawno film dokumentalny na Discovery (niestety nie pamiętam tytułu) z podróży jednego Anglika po Iranie. Bardzo przyjaźni ludzie, ci Irańczycy.
Sam twierdził, że ta podróż pozwoliła mu pozbyć się wielu stereotypów.
12-06-2011 12:59 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>>To może Iran? Co, też nie ma odwagi, by się "poszwendać"?
>Właśnie oglądałem niedawno film dokumentalny na Discovery (niestety nie pamiętam tytułu) z podróży jednego Anglika po Iranie. Bardzo przyjaźni ludzie, ci Irańczycy.
>Sam twierdził, że ta podróż pozwoliła mu pozbyć się wielu stereotypów.

Zapewne dojrzał to, co do tej pory było dla niego zakryte, a jego dusza napełniła się światłem łaski Allacha.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
DEMONICON (4893 punktów)
Siłą religii jest to, że się dużo o niej gada.
Biedni ludzie w świecie arabskim mogą jedynie zwrócić na siebie uwagę agresywną religijnością, bo to działa, niestety działa, bo nas ten temat jakże mocno interesuje.

Jesteśmy za religią (jakąś konkretną), jesteśmy przeciw religiom, jesteśmy niereligijni, wszystko się kręci wokół słowa religia.

Dla mnie ogromnym problemem jest zbyt słabe przebicie określeń świeckich, laickich, mierne określanie rzeczywistości w sposób neutralny, pozareligijny.

Ile czasu potrafimy z kimś rozmawiać, zanim temat zejdzie na religijność? Urojony potwór zawładnął rzeczywistością umysłów. Społeczeństwo wymusza wypowiedź na temat bogów. Zawsze trzeba się po jakiejś stronie znaleźć, gdyż nie jest to świat bez boga.

Kretyńsko się czuję jako ateista, który musi się wypowiadać na temat swojego stanowiska względem boga, czy religii. Brak neutralności, z której to dopiero może rodzić się akceptacja.

Religijność jest silna poprzez brak neutralności, bo zawsze trzeba mieć na snajperce geja, masona, czy żyda.

Wydaje mi się, że żyjemy w czasach rywalizacji między fundamentalizmem (bo łagodna religijność nie jest wyrazista), a świeckością. Ja stoję za drugą opcją.

W jakim kierunku pójdziemy, nie wiem. Znajdą się argumenty za jedną i drugą drogą.
Polska w przyszłości (nawet dość bliskiej) może równie dobrze być świecka, jak i radykalnie wyznaniowa, jak i każdy kraj. Trzeba być czujnym i świadomym różnych możliwości. Wydaje mi się, że młodzi Polacy idą w kierunku świeckim ...
Jestem spokojny, ale obserwujący, unikający naiwnego myślenia i skrajnej pewności, że będzie tak, a tak ...

Teraz jestem skupiony na moim małym synku, na związku z którego on będzie czerpał wiedzę i pozytywne doświadczenia rzeczywistości. Jestem częścią tego trójkąta, świeckiej rodziny, nie zajmującej się bogiem, tylko sobą.
Jedno jest pewne, mały chrzczony nie będzie, żona także jest za tym.

Pozdrawiam
Hodża (11172 punktów)
>Siłą religii jest to, że się dużo o niej gada.
>Biedni ludzie w świecie arabskim mogą jedynie zwrócić na siebie uwagę agresywną religijnością, bo to działa, niestety działa, bo nas ten temat jakże mocno interesuje.
>Jesteśmy za religią (jakąś konkretną), jesteśmy przeciw religiom, jesteśmy niereligijni, wszystko się kręci wokół słowa religia.
>Dla mnie ogromnym problemem jest zbyt słabe przebicie określeń świeckich, laickich, mierne określanie rzeczywistości w sposób neutralny, pozareligijny.

Tak, dyskusja jest "ustawiana" przez religię, gdyż to ona posiada "ciśnienie" kształtujące rzeczywistość społeczną. Cokolwiek dzieje się poza nią, najpierw musi się przed nią obronić, aby mogło dalej istnieć, albo przyjąć rolę przeznaczoną dla siebie właśnie przez religię. Przechlapane.
Dlatego jedyny rozsądny kierunek, to praktyczne pokazywanie jak i w czym świeckość jest lepsza. Wszędzie tam, gdzie jest lepsza, powinna być promowana, jak np. w sferze wolności obywatelskich , równości praw, poszanowania praw kobiet, edukacji itd. A tam, gdzie się nie sprawdza - np. w sferze pocieszania po stracie bliskich - niestety będzie zawsze ustępować miejsca religii.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Elka I Ponura (7473 punktów)
Przychylam się do zdania, żeby obaj trzymali łapy przy sobie. Ja za obmacywanie bez wyraźnego przyzwolenia i zachęty zwykle daję po jednym z każdej strony.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W pełni się z tobą zgadzam. Chrześcijanie podziwiają fanatyzm niektórych muzułmanów. W dokumencie "Jesus Camp" jest to powiedziane wprost. Jednocześnie chcą zwycięstwa nad wszystkimi niewiernymi. Precedensy wobec łamania prawa dla krzyży etc. otwierają drogę nie tylko muzułmanom, ale coraz bardziej fanatycznym chrześcijanom.
30-06-2011 16:34 
 Ocena 2 na 2
Bezbarwny (198 punktów)
>W pełni się z tobą zgadzam. Chrześcijanie podziwiają fanatyzm niektórych muzułmanów. W dokumencie "Jesus Camp" jest to powiedziane wprost. Jednocześnie chcą zwycięstwa nad wszystkimi niewiernymi. Precedensy wobec łamania prawa dla krzyży etc. otwierają drogę nie tylko muzułmanom, ale coraz bardziej fanatycznym chrześcijanom.
A co z fanatycznymi ateistami? Zapomniałeś o nich wspomnieć
Co do precedensów - ile osób z tego forum potępi mnie, jako katola, mimo, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem krzyża pod Pałacem Prezydenckim?(bo chyba głównie o tym precedensie mowa)
Jednym zdaniem: Fanatycy są wszędzie i to się szybko nie zmieni.
01-07-2011 03:21 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
Masz na myśli fanatycznego ateistę:



czy agresywnego ateistę:



??



Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-07-2011 13:52 
 Ocena 1 na 3
Bezbarwny (198 punktów)
Znam te obrazki bardzo dobrze - nawet mogłem się spodziewać ich przytoczenia...
Do meritum - wojowniczy ateista na obrazku trzecim nie zajmuje się ani paleniem kościołów(Norwegia) ani ich burzeniem (choćby Czechosłowacja w latach 40.), więc wojowniczym ateistą nie jest.
Co do karykatury niżej - jak wyżej - ja do 'bijących krzyżem' się nie zaliczam i nie mam zamiaru tłumaczyć ich postępowania.
01-07-2011 15:02 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Do meritum - wojowniczy ateista na obrazku trzecim nie zajmuje się ani paleniem kościołów(Norwegia) ani ich burzeniem (choćby Czechosłowacja w latach 40.), więc wojowniczym ateistą nie jest.

No, to skoro już mnie (akurat fortunnie obecny chwilowo w bezpośrednim otoczeniu) kumpel pozbierał z podłogi i podał szklankę wody na otrzeźwienie z ataku histerycznego śmiechu, mogę coś napisać.

Kto Ci takich pierdół naopowiadał, że barany nabite po uszy kretyńską ideologią, włączającą zupełnie bezpodstawnie ateizm do zestawu ogólnych wytycznych gorliwego wyznawcy, to ateiści? To tak, jakbyś cytował ulubiony argument niektórych przegiętych fanatyków (!) religii, czasem przelatujących przez to forum - Stalin był ateistą! Hitler był ateistą! Czyli każdy ateista to krwawy komuch i naziol. Szlus, udowodnione.

Idź, usiądź wygodnie i się nie kompromituj. I nie, nie chce mi się znajdować pierdyliarda wątków, w których już tłumaczono, jak się mają opresyjne ideologie reżimowe do ateizmu. Ogólnie mówiąc - jak chochoł do Ferrari.

Ateizm ma ten jeden plus, że nie ma oficjalnych hierarchii i instytucji (nie, studenckie związki ateistów czy podobne organizacje zrzeszające ateistów w jakiejś sprawie się nie liczą, tak jak oazy nie konstytuują osobnego kościoła czy wyznania). Staje się to minusem, kiedy jakiś debil dokłada jego ogólne założenia do swojego steku bzdur i okrucieństw, żeby je jakoś dodatkowo wytłumaczyć (oprócz innych idiotycznych ich powodów), bo nie ma oficjalnej persony, żeby to zdementować lub się odciąć. Religie mają w tej samej sytuacji przegrane, bo trudno zaprzeczyć oficjalnym i/lub historycznym działaniom i zaniechaniom działań - wszyscy to wiemy, nie ma się co oszukiwać. Dajmy sobie z tym spokój.

Obecnie nie ma na świecie organizacji oficjalnie i otwarcie ateistycznej, która głosi konieczność destrukcji czegokolwiek, potrzeby eksterminacji jakiejś grupy ludności lub zaniechania działań mających cokolwiek poprawić. Z tego prostego powodu, że nie ma hierarchii bądź instytucji ateistycznych, które mogłyby to propagować.

Jeśli wyskoczysz z Koreą, to znów umrę ze śmiechu, a potem przekopiuję tego posta znajomym ze związku TKD. I chyba kilku znajomym politologom. Co się będę śmiać sama.

Dziękuję za uwagę i kontynuację.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-07-2011 15:14 
 Ocena 1 na 3
Bezbarwny (198 punktów)
>Kto Ci takich pierdół naopowiadał, że barany nabite po uszy kretyńską ideologią, włączającą zupełnie bezpodstawnie ateizm do zestawu ogólnych wytycznych gorliwego wyznawcy, to ateiści? To tak, jakbyś cytował ulubiony argument niektórych przegiętych fanatyków (!) religii, czasem przelatujących przez to forum - Stalin był ateistą! Hitler był ateistą! Czyli każdy ateista to krwawy komuch i naziol. Szlus, udowodnione.
Jeśli KK oskarżasz o zbrodnie KK, to ateistów można oskarżać o zbrodnie ateistów, czyż nie? Jak pisałem, sztandary te same.
>Ateizm ma ten jeden plus, że nie ma oficjalnych hierarchii i instytucji
racjonalista.pl pasuje pod definicję - prawie wszyscy mają to samo zdanie w znacznej części spraw i postulują jak najbardziej realne zmiany w prawie(ktoś przecież musi je wprowadzić - a to wymaga organizacji)
>Staje się to minusem, kiedy jakiś debil (...)
Dziękuję za uprzejmość i kulturę osobistą
>Obecnie nie ma na świecie organizacji oficjalnie i otwarcie ateistycznej, która głosi konieczność destrukcji czegokolwiek, potrzeby eksterminacji jakiejś grupy ludności
www.racjonalista.pl/forum.php/s,431665#w431809 - są ludzie, to wystarczy
>Jeśli wyskoczysz z Koreą, to znów umrę ze śmiechu
Nie, tam nie istnieje już chyba żaden pogląd oprócz państwowego(który nie jest ateizmem, a wiarą w wodza )
01-07-2011 15:55 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Staje się to minusem, kiedy jakiś debil (...)
>Dziękuję za uprzejmość i kulturę osobistą

O_o Och, wcale nie jesteś zapatrzony w siebie i jedyną słuszną wiarę. Cały ten akapit nie miał z Tobą, ani nawet dowolnym wierzącym, nic wspólnego. Wręcz przeciwnie, powiedziałabym.

Może to tylko ciśnienie? Kawkę z kardamonem polecam - świetnie działa pobudzająco.

Oprócz tego, bo - ziew - nudno, już chyba pisałam coś o różnicy między grupą ludzi zrzeszających się w pojedynczym, szczegółowym celu a związkiem wyznaniowym. I nie chce mi się tłumaczyć, na czym polega różnica między Unabomberem a Shoko Asaharą albo Zodiac'iem a ibn Ladenem. Bo to nudne już jest. Poszukaj sobie na forum, tu dużo ciekawych ludzi pisze mądre rzeczy, nie chce mi się powtarzać i nadbudowywać. Nie ma sensu tworzyć zbędnych postów, jak i bytów. Taka prywatna zasada. Inni ateiści pewnie myślą inaczej.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Miłosz Michałowski (1657 punktów)
Też potwornie irytuje mnie straszenie islamem.
Nie wydaję mi się jednak, aby w najbliższych latach miało się coś w Polsce zmienić - odnośnie do Europy brak mi "danych", aby snuć hipotezy.
Polski katolicyzm jest już od dawna, o czym pisali choćby Stomma czy "niedawniej" Obirek, rytualny i powierzchowny. To się raczej nie zmienia - na przestrzeni ostatnich lat wiara i religijność co raz bardziej się "rozpływają", by tak rzec, ale nawet wśród moich znajomych i przyjaciół, ludzi "świadomych" mechanizmów działania religii, socjo-psychologicznego znaczenia rytuałów etc, istnieje niemal bezwolna zgoda na te rytuały i uczestnictwo w nich. Okazuje się, że można przeczyać "Mit państwa" Cassirera i dalej dawać się nabierać albo przynajmniej zaciskać zęby, by nie urazić rodziców, babć, cioć...
Obawiam się, że nawet jesli religijność (w sensie przestrzegania dogmatów, nakazów, zakazów kościelnych) już się rozpłynie, to rytualizm niesiony tradycją pozostanie na długie lata po śmierci babć, cioć...
Tym bardziej, że jest to w zasadzie jedyna, jak się zdaje, interesująca Kościół sfera/strona, której będzie "bronił". Straszenie czy, potencjalnie w przyszłości, faktycznie zagrożenie ze strony islamu, znajdzie, moim zdaniem odpowiedź jedynie w umacnianiu tej tradycyjno-rytualnej strony "bogobojności" czy raczej "księdzobojności".
Wystarczy, żeby tłumy waliły na sezonowe atrakcje w stylu pasterek, święconek, pielgrzymek. Wystarczy, żeby rodzice bezwiednie posyłali dzieci na religię - wszakże w przeciwnym razie mógłby je porwać diabeł-islam, a nadal będzie 90% katolików i pisanie ustaw pod dyktando biskupów. To czy ludzie będą słuchać księdza w sypialni ma drugorzędne znaczenie dla samego księdza - przynajmniej powinno mieć. Być może księżą czytali Bataille i wiedzą, że im bardziej Kościół próbuje kontrolować poprzez sypialnię, tym bardziej traci. Odnoszę wrażenie, że Kościół sprytnie, być może w sposób niezamierzony, posiada wiele twarzy, dla każdego coś miłego: ten biskup postraszy przy okazji in-vitro, związków partnerskich etc, ale inny albo jakiś proboszcz w łodzkiej czy warszawskiej parafii pogada z Tobą, jak "równy" gość.

Dlatego uważam, że niezależnie od zagrożenia ze strony islamu bądź braku takowego, zbyt wiele i zbyt szybko się nie zmieni.
Mam nadzieję, że chociaż "elita" lub znaczniejsza jej część będzie odchodzić od tej polskiej wersji katolicyzmu-rytualnego. Obawiam się jednak, że zarówno większość elit, (których jakość raczej się nie polepsza, a jedynie zwiększa się ilość wykształconych na papierze), jak i "zwykłych" ludzi wybierze heteronomię - bardzo ułatwia życie, zrzuca ciężar odpowiedzialności. Wystarczy słuchać i nie wychylać się. Autonomia to już jednak pewien wysiłek. Idee, a raczej postulaty Kanta się raczej nie ziszczą. Oświecenie o jakim pisał jest, tak mi się zdaje, "atrakcyjne" dla nielicznych.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365