Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wywołane myślami?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
29-06-2011 22:12trudzia (8 punktów)Wywołane myślami?
Witam!
W dobie 'prawa przyciągania' i tworzenia swojego życia udanym.. w swoim umyśle wiele wydarzeń można przypisać jako swoją zasługę lub niezasługę, w każdym razie, jako wywołane przez siebie, chociaż żadne działania, świadome czy też nie, nie zostały przez nas podjęte.
Na pewnym forum ktoś napisał, że jego/jej historia jest dowodem na to, że myślami można wywołać czyjąś śmierć, w sensie że to on/ona wywołała niechcący czyjąś śmierc. Zagłębiła się w swój umysł, nie wiem, może jakimiś ćwiczeniami czy coś.
Generalnie podchodzę do takiego czegoś dość sceptycznie, ale chciałabym usłyszeć Wasze racjonalne, naukowe argumenty.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ania... (14138 punktów)
Najprostszym argumentem jest przypadek.
Wiesz, ile razy pomyślałeś o kimś, czy coś się nie stało? Ja nie życzę ludziom śmierci, ale kto wie, jak mnie ktoś NAPRAWDĘ wnerwi...
Żarcik.

Tak czy owak miliony ludzi myślą o milionach innych ludzi każdego dnia. Raz na jakiś czas, po takiej myśli ta osoba umiera. Albo częściej do nas dzwoni. Oczywiście nie zwracamy uwagi na setki naszych myśli nie zakończonych zbiegiem okoliczności, a tylko ten jeden "sukces" nam utkwi w głowie.

Moja osobista mama raz miała sen "proroczy", który zinterpretowała jako odniesienie do rzeczywistości. Ja to sprawdziłam bardziej racjonalne. Śniły mi się setki snów "proroczych", wróżących spotkanie z kimś lub czyjąś śmierć, to w gruncie rzeczy moje jedyne koszmary. Żaden z nich się nie sprawdził. Ale wystarczy CHCIEĆ aby sny się sprawdzały, i dowolny sen można zinterpretować jak się chce. I z mojego snu dzisiejszego powinnam pewnie wywnioskować, że przyjaciółka mnie odwiedzi.
trudzia (8 punktów)
>Tak czy owak miliony ludzi myślą o milionach innych ludzi każdego dnia. Raz na jakiś czas, po takiej myśli ta osoba umiera. Albo częściej do nas dzwoni. Oczywiście nie zwracamy uwagi na setki naszych myśli nie zakończonych zbiegiem okoliczności, a tylko ten jeden "sukces" nam utkwi w głowie.

Też właśnie o tym myślałam, ale ta osoba wyobraziła sobie (nie wiem czy w jakiś specjalny sposób, z jakimiś technikami, czy coś) śmierć tej konkretnej osoby i ta osoba umarła. Twierdzi także, że umysł ludzki nie zna granic i że jest mnóstwo procesów nieświadomych.

Oczywiście, wydaje się to zupełnie nieracjonalne, ale tyle się człowiek o tych 'Sekretach' i zjawiskach nadprzyrodzonych naczyta, że już wątpliwości co bardziej niedoinformowane jednostki biorą

O, pozwolę sobie zacytować kolejną wypowiedź tej osoby:
"nie twierdze,że tylko przez to ale jestem pewna, że siła mysli jest ogromna i trzeba uważać do jakich obszarów umysłu dopuszcza sie niektore silne pragnienia. Nie czytam żadnych magazynów ani gazet Bardzo podobna historia do Twojej [była tam zamieszczona historia o intensywnym mysleniu o smierci i zgonie jakiejś osoby kilka dni po tym] powiedział mi kiedys kolega, zwłascza intensywne myslenie i zagłebianie sie w ukryte mroczne zakamarki umysłu, moze prowadzić do wykluczenia innych opcji i wpłynac na rzeczywistość/krztałatować ja".
29-06-2011 23:07 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
>O, pozwolę sobie zacytować kolejną wypowiedź tej osoby:
>"nie twierdze,że tylko przez to ale jestem pewna, że siła mysli jest ogromna i trzeba uważać do jakich obszarów umysłu dopuszcza sie niektore silne pragnienia. Nie czytam żadnych magazynów ani gazet Bardzo podobna historia do Twojej [była tam zamieszczona historia o intensywnym mysleniu o smierci i zgonie jakiejś osoby kilka dni po tym] powiedział mi kiedys kolega, zwłascza intensywne myslenie i zagłebianie sie w ukryte mroczne zakamarki umysłu, moze prowadzić do wykluczenia innych opcji i wpłynac na rzeczywistość/krztałatować ja".
Jak widać po tym cytacie, myśli tej dziewczyny faktycznie mają silny, destrukcyjny wpływ. Tylko, że ten wpływ nie dotyczy jej otoczenia, ale jej własnego zdrowia psychicznego. Jak najbardziej można to wyjaśnić naukowo


Thank God, I'm an atheist
30-06-2011 13:53 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Tak czy owak miliony ludzi myślą o milionach innych ludzi każdego dnia. Raz na jakiś czas, po takiej myśli ta osoba umiera. Albo częściej do nas dzwoni. Oczywiście nie zwracamy uwagi na setki naszych myśli nie zakończonych zbiegiem okoliczności, a tylko ten jeden "sukces" nam utkwi w głowie.
>Też właśnie o tym myślałam, ale ta osoba wyobraziła sobie (nie wiem czy w jakiś specjalny sposób, z jakimiś technikami, czy coś) śmierć tej konkretnej osoby i ta osoba umarła. Twierdzi także, że umysł ludzki nie zna granic i że jest mnóstwo procesów nieświadomych.
To zróbcie eksperyment. Niech powtórzy to samo na innej osobie, ale najpierw niech poinformuje Cię o kim będzie myśleć i jak wyobrazi sobie tą śmierć.
Jeśli twierdzi, że to był pierwszy raz i wszystko potoczyło się tak, jak myślała, to śmiem podejrzewać, że próbuje zrobić wrażenie naciągając fakty.

>Oczywiście, wydaje się to zupełnie nieracjonalne, ale tyle się człowiek o tych 'Sekretach' i zjawiskach nadprzyrodzonych naczyta, że już wątpliwości co bardziej niedoinformowane jednostki biorą
Nie wydaje się - jest.
I radzę nie ufać każdemu, kto chce sprzedać takie historie. Z tym wiąże się konkretny zysk, liczą na sprzedaż książki, albo poprawę własnego wizerunku. Pewnie jest jeszcze mnóstwo innych powodów. Czasem sami tak bardzo chcą w to wierzyć, że wierzą.

Jeśli chce, możemy znaleźć jednostkę naukową, która zweryfikuje jej możliwości w kontrolowanych warunkach, w końcu pracuję na uniwerku, inne osoby również mogą w takie zabawy się pobawić.
Na 99,99% nie zgodzi się. Jeśli się zgodzi, to będę nieźle zaskoczona.
farmer (22440 punktów)

> Żaden z nich się nie sprawdził.

Ale też jest dość zaskakująco jeśli się sprawdza zwłaszcza jeśli jest to co jakiś czas.

Kilka tygodni temu śniło mi się jak w temacie który założyłem odpisuje jeden z forumowiczów. Dlaczego ten a nie inny, nie wiem. Zaskakujące było zobaczyć wieczorem odpis tego forumowicza.
Ania... (14138 punktów)
>> Żaden z nich się nie sprawdził.
>Ale też jest dość zaskakująco jeśli się sprawdza zwłaszcza jeśli jest to co jakiś czas.
>Kilka tygodni temu śniło mi się jak w temacie który założyłem odpisuje jeden z forumowiczów. Dlaczego ten a nie inny, nie wiem. Zaskakujące było zobaczyć wieczorem odpis tego forumowicza.
Statystycznie co któryś sen musi się sprawdzić. Często śnię o wydarzeniach dnia jutrzejszego, bo zwyczajnie myślę, planuję przed snem.
Pewne szczegóły muszą się powtórzyć.
Fajnie pokazał takie zdarzenia Dawkins w wykładach dla młodzieży w Berkeley. W kilku losowaniach monetą jedna osoba odgadła wszystkie wyniki. Statystycznie mało prawdopodobne, ale biorąc pod uwagę liczbę osób odgadujących - bardzo prawdopodobne.
Tak samo ze snami - pojedynczy ma małe szanse na trafienie, ale biorąc pod uwagę, że codziennie śnimy i to nieraz po kilka snów, a w każdym jest wiele szczegółów, które można dopasować - coś trafić musi.
farmer (22440 punktów)

>Tak samo ze snami - pojedynczy ma małe szanse na trafienie, ale biorąc pod uwagę, że codziennie śnimy i to nieraz po kilka snów, a w każdym jest wiele szczegółów, które można dopasować - coś trafić musi.

Nie mówię tu o przeżywaniu zdarzeń w których akurat aktualnie uczestniczymy ale o snach które po przebudzeniu traktujemy jak ...sen bo śniły nam się sytuacje które uznamy za nie realne np. (kura w środku Warszawy ) by po paru godzinach , dniach z ze zdziwieniem stwierdzić "cholera" śniło mi się to.
Ania... (14138 punktów)
>>Tak samo ze snami - pojedynczy ma małe szanse na trafienie, ale biorąc pod uwagę, że codziennie śnimy i to nieraz po kilka snów, a w każdym jest wiele szczegółów, które można dopasować - coś trafić musi.
>Nie mówię tu o przeżywaniu zdarzeń w których akurat aktualnie uczestniczymy ale o snach które po przebudzeniu traktujemy jak ...sen bo śniły nam się sytuacje które uznamy za nie realne np. (kura w środku Warszawy ) by po paru godzinach , dniach z ze zdziwieniem stwierdzić "cholera" śniło mi się to.
Nadal - kura była jednym z elementów snu, który jest jednym z tysięcy snów. Co któryś musi się "sprawdzić". Raz kura, raz jeleń, raz koń.
farmer (22440 punktów)

>Nadal - kura była jednym z elementów snu, który jest jednym z tysięcy snów. Co któryś musi się "sprawdzić". Raz kura, raz jeleń, raz koń.

MUSI? skąd ta pewność. Wiem że sny są tutaj traktowane po macoszemu cokolwiek to znaczy ale dopóki nie będzie pewności nie ferowałbym wyroków.
03-07-2011 19:45 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Nadal - kura była jednym z elementów snu, który jest jednym z tysięcy snów. Co któryś musi się "sprawdzić". Raz kura, raz jeleń, raz koń.
>MUSI? skąd ta pewność. Wiem że sny są tutaj traktowane po macoszemu cokolwiek to znaczy ale dopóki nie będzie pewności nie ferowałbym wyroków.
Wynika to ze statystyki. Nie jest statystycznie możliwe, aby śnić i ab żaden szczegół w trakcie Twojego życia nie przydarzył Ci się na jawie.

Dla przykładu - dziś śniło mi się, że wsadziłam klucz do bankomatu. No i stoję pod garażem, szukam w aucie kluczy, a to zonk! nie ma! Mąż ma pewnie w kurtce, bo on wyjeżdżał. Klucz się już sprawdził. W skali tygodnia, gdybym zapisywała sny, to sprawdziłoby się znacznie bardziej szczegółowo.

Jak chcesz to sprawdzić, to spróbuj zapisywać sny, zobaczysz, że się sprawdzą.
Ale równie dobrze weź do ręki co dzień książkę dajmy na to obyczajową, przeczytaj 3 strony i potraktuj je jak sen - w skali tygodnia gwarantuję Ci, że coś Ci się sprawdzi. A t będzie pisało o psie, a to o odwiedzinach przyjaciela, a to o kolacji, a to o gotowaniu wody na herbatę, a to o kurze, a to o spóźnionym autobusie itd.
farmer (22440 punktów)

>Wynika to ze statystyki. Nie jest statystycznie możliwe, aby śnić i ab żaden szczegół w trakcie Twojego życia nie przydarzył Ci się na jawie.

Ależ oczywiście w rozbiciu na poszczególne elementy jak najbardziej. Ale nawet to nie do końca bo klucz o którym piszesz nie wywoła takiego wrażenia jak kura na Jerozolimskich (przykład). Natomiast klucz o którym piszesz nie włożyłaś do bankomatu tylko szukałaś go pod garażem. To jak opowiadać o dwóch różnych filmach w których grał ten sam aktor.

Ania... (14138 punktów)
>>Wynika to ze statystyki. Nie jest statystycznie możliwe, aby śnić i ab żaden szczegół w trakcie Twojego życia nie przydarzył Ci się na jawie.
>Ależ oczywiście w rozbiciu na poszczególne elementy jak najbardziej. Ale nawet to nie do końca bo klucz o którym piszesz nie wywoła takiego wrażenia jak kura na Jerozolimskich (przykład). Natomiast klucz o którym piszesz nie włożyłaś do bankomatu tylko szukałaś go pod garażem. To jak opowiadać o dwóch różnych filmach w których grał ten sam aktor.
Cały czas nie zrozumiałeś o co mi chodzi.

Sen i rzeczywistość potraktuj jak ciągi rzutów kostką. O dowolnej długości. Statystycznie, nawet bardzo "nieprawdopodobne" zbieżności wyników stają się jednak prawdopodobne, jeśli weźmiesz pod uwagę liczbę powtórzeń.
Gdyby to był jeden jedyny sen w życiu, jedna jedyna próba, to zbieżność jest skrajnie mało prawdopodobna. Nasze odczucia subiektywne są właśnie takie - traktujemy każdy sen jak jeden jedyny, zbieżność nas zaskakuje.

Ale to po prostu jeden sen z wielu i analizując sny w podobny sposób jak robimy to w przypadku ciągów rzutów kostkami, zauważymy, że stale coś nam się "zgadza". Niemal zawsze zgadza się drobiazg: postrzeganie siebie jako siebie, nasza rodzina, otoczenie itd. Ale od czasu do czasu zgodzi nam się coś bardziej szczegółowego: kogo spotykamy, do kogo dzwonimy, jeśli to osoby, z którymi się stale kontaktujemy, to nie jest to aż tak szokujące. Jeszcze rzadziej zgadza się coś nietypowego, jak śmierć kogoś (jeśli nie trafimy osoby, to prawdopodobieństwo rośnie, bo dopasowujemy tylko śmierć, jeśli trafimy, to prawdopodobieństwo maleje), dziwne zwierzaki, jak omawiana kura, nietypowe wydarzenia.

Ale każde z tych zdarzeń to konkretny ciąg szczegółów. Biorąc pod uwagę liczbę prób dopasowywania, takie "nieprawdopodobne" zgodności stają się prawdopodobne.
farmer (22440 punktów)

>Cały czas nie zrozumiałeś o co mi chodzi.
Też cały czas nie rozumiesz i ciągle wyciągasz szczegóły kiedy ja odnoszę się do snu jako całości. Coś jak oglądać film na podstawie przeczytanej wcześniej książki.
A ciągle mi wypominasz że "aktora" widać w każdym filmie.


>Ale każde z tych zdarzeń to konkretny ciąg szczegółów. Biorąc pod uwagę liczbę prób dopasowywania, takie "nieprawdopodobne" zgodności stają się prawdopodobne.

Ale w ten sposób to i życie jest statystyką i coś nam się zgodzi.

Jeśli powiem jutro w pracy że chcę mieć nowy samochód... to znajomi zapytają mnie jaki
Jesli powiem jutro w pracy że chcę mieć nowy samochód BUGATTI to znajomi co najwyżej się uśmiechną. W pierwszym wypadku ocennią realność na dość prawdobodobną w drugim na niemożliwą.

Powiem inaczej. Przeciętnie wieczorem mam wspaniałe plany na jutro. Przeciętnie od rana do wieczora coś tam uda mi się zrealizować. Czyżbym śnił?
Ania... (14138 punktów)
>>Cały czas nie zrozumiałeś o co mi chodzi.
>Też cały czas nie rozumiesz i ciągle wyciągasz szczegóły kiedy ja odnoszę się do snu jako całości. Coś jak oglądać film na podstawie przeczytanej wcześniej książki.
>A ciągle mi wypominasz że "aktora" widać w każdym filmie.
Jeśli sny masz o skomplikowanej fabule, jak ja, to niemal nie ma szans na powtórzenie całej fabuły. Odbieram je nieraz jak filmy o czasie przynajmniej półgodzinnym, chociaż wiem, że to złudzenie. Jeśli sen to krótki epizod, to rzadko może się powtórzyć całość. Dlatego może skracam pełną fabułę do epizodów, jednak dla wielu osób może to dotyczyć całych snów.
Po drugie zwykle pamiętamy wyrywki snu. To również upraszcza sprawę, inne szczegóły wylatują stopniowo z pamięci.
>>Ale każde z tych zdarzeń to konkretny ciąg szczegółów. Biorąc pod uwagę liczbę prób dopasowywania, takie "nieprawdopodobne" zgodności stają się prawdopodobne.
>Ale w ten sposób to i życie jest statystyką i coś nam się zgodzi.
Tak. Nie miałeś nigdy takich zdarzeń? Ja miałam. Coś podobnego do uczucia dejavu, tyle, że faktycznie to już było i mogę powiedzieć kiedy.
>Jeśli powiem jutro w pracy że chcę mieć nowy samochód... to znajomi zapytają mnie jaki
>Jesli powiem jutro w pracy że chcę mieć nowy samochód BUGATTI to znajomi co najwyżej się uśmiechną. W pierwszym wypadku ocennią realność na dość prawdobodobną w drugim na niemożliwą.
>Powiem inaczej. Przeciętnie wieczorem mam wspaniałe plany na jutro. Przeciętnie od rana do wieczora coś tam uda mi się zrealizować. Czyżbym śnił?
Nie zrozumiałam kontekstu.

Czy zrozumiałeś wreszcie, że nieprawdopodobne zbiegi okoliczności w skali czasu są prawdopodobne i raz na jakiś czas standardowe sny dają wrażenie "sprawdzania" a rzadko sprawdzają się i te nietypowe?
Jeśli nie, to chyba nie potrafię Ci tego już jaśniej przetłumaczyć.
farmer (22440 punktów)

>>Powiem inaczej. Przeciętnie wieczorem mam wspaniałe plany na jutro. Przeciętnie od rana do wieczora coś tam uda mi się zrealizować. Czyżbym śnił?
>Nie zrozumiałam kontekstu.

Jeśli sny to statystyka to czy myśli też nie są nimi? Nie zdarzyło Ci się nigdy powiedzieć miałam tyle rzeczy do zrobienia i nic nie zrobiłam z tego.

Bagatelizujesz sny jako statystykę, to samo mogę powiedzieć o działaniu kiedy nie śpię.
Jeśli pomyślę sobie że będę miał samochód to statystycznie jest to możliwe.
Jeśli mi się to przyśni to w zasadzie też.
Ania... (14138 punktów)
>>>Powiem inaczej. Przeciętnie wieczorem mam wspaniałe plany na jutro. Przeciętnie od rana do wieczora coś tam uda mi się zrealizować. Czyżbym śnił?
>>Nie zrozumiałam kontekstu.
>Jeśli sny to statystyka to czy myśli też nie są nimi? Nie zdarzyło Ci się nigdy powiedzieć miałam tyle rzeczy do zrobienia i nic nie zrobiłam z tego.
Każdy tak miewa. Ale i miewa myśl "miałam tyle rzeczy do zrobienia i zrobiłam wszystko".
I co w związku z tym?
Tak, myśli również można tak opisać.
Dla przykładu pomyśl sobie dowolną osobę, kilka razy dziennie. Po kilku latach nie ma opcji, żeby nie wydarzyło się coś ciekawego, co można zinterpretować jako wróżbę.
>Bagatelizujesz sny jako statystykę, to samo mogę powiedzieć o działaniu kiedy nie śpię.
Jak można bagatelizować mętne interpretacje i alegorie przeżyć? Czy Ty masz jakąś inną hipotezę dotyczącą snów?
Jeśli tak, to warto by podać założenia i mechanizm.
>Jeśli pomyślę sobie że będę miał samochód to statystycznie jest to możliwe.
>Jeśli mi się to przyśni to w zasadzie też.
No tak. Dokładnie tak.
Nie ma w tym nic dziwnego. W snach proroczych również nie - bo nie są prorocze.
farmer (22440 punktów)
>>>>Powiem inaczej. Przeciętnie wieczorem mam wspaniałe plany na jutro. Przeciętnie
>Jak można bagatelizować mętne interpretacje i alegorie przeżyć? Czy Ty masz jakąś inną hipotezę dotyczącą snów?
>Jeśli tak, to warto by podać założenia i mechanizm.

Nie nie mam, tylko o ile myśli się w jakiś sposób wykorzystuje i opiera na nich, to sny są właśnie traktowane jak? ( właśnie tego nie wiem). Dlaczego mam rezygnować ze snów jeśli są częścią mnie? Po drugie jeśli zauważysz jakąś prawidłowość w snach która ma jakieś przełożenie na życie to dlaczego tego nie wykorzystać?
Ania... (14138 punktów)
>>>>>Powiem inaczej. Przeciętnie wieczorem mam wspaniałe plany na jutro. Przeciętnie
>>Jak można bagatelizować mętne interpretacje i alegorie przeżyć? Czy Ty masz jakąś inną hipotezę dotyczącą snów?
>>Jeśli tak, to warto by podać założenia i mechanizm.
>Nie nie mam, tylko o ile myśli się w jakiś sposób wykorzystuje i opiera na nich, to sny są właśnie traktowane jak? ( właśnie tego nie wiem). Dlaczego mam rezygnować ze snów jeśli są częścią mnie? Po drugie jeśli zauważysz jakąś prawidłowość w snach która ma jakieś przełożenie na życie to dlaczego tego nie wykorzystać?
A kto Ci broni?
Możesz sobie interpretować sny jako wyraz podświadomości.
Ja cały czas wyjaśniam mechanizm postrzegania snów jako "proroctw", a nie jako element analizy osobowości itd.
Ratatoskr (4439 punktów)
>Witam!
>W dobie 'prawa przyciągania' i tworzenia swojego życia udanym.. w swoim umyśle wiele wydarzeń można
>przypisać jako swoją zasługę lub niezasługę, w każdym razie, jako wywołane przez siebie

"Prawo przyciągania" działa, ale nie na takiej "automagicznej" zasadzie jaką usiłują kreślić jego mityczni wyznawcy. Działa natomiast z dwóch powodów:

1. Nastrajając na coś swój umysł jesteśmy gotowi zarejestrować i zapamiętać zdarzenia, których inaczej byśmy nie zauważyli (jednocześnie zaś pomijamy tysiące innych zdarzeń, na które nie jesteśmy nastrojeni).

2. Specyficzne nastrojenie umysłu przekłada się nie tylko na zdolność postrzegania, ale również na nasze działanie. Jeśli ktoś poszukuje okazji do zrobienia biznesu i wierzy w możliwość jego zrobienia i jest konsekwentnie zakonotowany na tej myśli przez wiele miesięcy, a przy tym niegłupi, to w końcu dopnie swego.

A potem może twierdzić, że uczynił to, bo wysiłkiem swoich myśli i swojej woli wpłynął na rzeczywistość. I nawet to będzie prawda, tyle tylko, że wpłynął na ową rzeczywistość poprzez akt swego postrzegania, swoich analiz i (przede wszystkim) poprzez swoje działania, których to działań nie podjąłby (a nawet myśl ich podjęcia nie zaświtałaby w jego głowie) gdyby nie nastawił się na "przyciąganie" określonych okoliczności.

seksualnosc-kobiet.pl
30-06-2011 13:59 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
I to akurat się sprawdza dość dobrze.

Zawsze radzę, aby nie myśleć o sobie w kategoriach "pechowca" czy "nieudacznika", bo wtedy skoncentrujemy się na naszych niepowodzeniach. Jeśli zaczniemy myśleć o sobie jako o dziecku szczęścia, to od razu zaczniemy zauważać wszystkie "udane" działania, zbiegi okoliczności itd.

Nie dlatego, że nasze życie się diametralnie zmieni, ale zmieni się nasz sposób patrzenia na życie.

W końcu - są osoby o dużych problemach, które w tym wszystkim są szczęśliwe, a są i osoby kochane, otoczone miłością, o dobrej pracy, spełniające się, zdrowe - a mimo wszystko nieszczęśliwe. Szczęście w ogromnej mierze zależy tylko od tego, czy potrafimy je odczuwać.
Zeusxamp (196 punktów)
>w swoim umyśle wiele wydarzeń można
>przypisać jako swoją zasługę lub niezasługę, w każdym razie, jako wywołane przez siebie, chociaż
>żadne działania, świadome czy też nie, nie zostały przez nas podjęte.
>Na pewnym forum ktoś napisał, że jego/jej historia jest dowodem na to, że myślami można wywołać
>czyjąś śmierć, w sensie że to on/ona wywołała niechcący czyjąś śmierc. Zagłębiła się w swój umysł,
>nie wiem, może jakimiś ćwiczeniami czy coś.
>Generalnie podchodzę do takiego czegoś dość sceptycznie, ale chciałabym usłyszeć Wasze racjonalne,
>naukowe argumenty.

Jeśli mogę wyrazić swoją opinię w temacie, to nie uważam by było takie coś możliwe.
Tudzież można wpaść w błędne koło, czyli "samospełniająca się przepowiednia".
Coś w stylu dopasowywania faktów do swojej teorii.

Często takie osoby, mocno wierzą w "moce nieziemskie".

Ćwiczenia mogą wprowadzić człowieka w stan transu. Jednak nie mają bezpośredniej mocy sprawczej.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli mogę wyrazić swoją opinię w temacie, to nie uważam by było takie coś możliwe.
>Tudzież można wpaść w błędne koło, czyli "samospełniająca się przepowiednia".
>Coś w stylu dopasowywania faktów do swojej teorii.

Tak właśnie rodzą się teorie spiskowe.


"II prefer my universe stringy not loopy"
trudzia (8 punktów)
a te 'procesy nieświadome'? Czyli że chodzi chyba o to, że albo nieświadomie coś wywołujemy, albo nasz umysł nieświadomie działa i przekształca rzeczywistość. No no, niezbadane są działania umysłu
KarolG (2892 punktów)
>a te 'procesy nieświadome'? Czyli że chodzi chyba o to, że albo nieświadomie coś wywołujemy, albo nasz umysł nieświadomie działa i przekształca rzeczywistość. No no, niezbadane są działania umysłu
Albo nie jesteśmy świadomi tego, że umysł nas oszukuje


Thank God, I'm an atheist
30-06-2011 02:03 
 Ocena 1 na 1
ewa.a (130 punktów)
>a te 'procesy nieświadome'?

Procesy nieświadome zawsze rozumiałam jako "czarną robotę", którą "odwala" mój mózg(np. oddychanie, trawienie), podczas gdy ja świadomie mogę zająć się ciekawszymi sprawami.

Odwołując się do głównego tematu wątku - jakieś dwa lata temu przechodziłam fazę zauroczenia tymi teoriami, i z perspektywy czasu postrzegam to pozytywnie - mimo, że wszystko jest przerysowane i wyjaskrawione w tych motywacyjnych filmach czy książkach, dla samej frajdy, jaką człowiek czuje dostrzegając swoją domniemaną potęgę - warto!
Pozdrawiam.
trudzia (8 punktów)
>>a te 'procesy nieświadome'?
>Procesy nieświadome zawsze rozumiałam jako "czarną robotę", którą "odwala" mój mózg(np. oddychanie, trawienie), podczas gdy ja świadomie mogę zająć się ciekawszymi sprawami.

Hmm a istnieją nieświadome procesy umysłowe? Tzn. takie, które nie były kiedyś świadome i dostały się potem do podświadomości?

>Odwołując się do głównego tematu wątku - jakieś dwa lata temu przechodziłam fazę zauroczenia tymi teoriami, i z perspektywy czasu postrzegam to pozytywnie - mimo, że wszystko jest przerysowane i wyjaskrawione w tych motywacyjnych filmach czy książkach, dla samej frajdy, jaką człowiek czuje dostrzegając swoją domniemaną potęgę - warto!

Heh, o ile ta nasza potęga jest dobra, co jeśli okazuje się, że jednak "nabroiliśmy"?
30-06-2011 23:19 
 Ocena 2 na 2
ewa.a (130 punktów)
>Hmm a istnieją nieświadome procesy umysłowe? Tzn. takie, które nie były kiedyś świadome i dostały się potem do podświadomości?
Nie do końca łapię, o co chodzi w Twoim pytaniu. Nic nie może się "dostać" do Twojej podświadomości, bez udziału świadomości - wszystko co widzisz, czy doświadczasz rejestruje Twój świadomy umysł i tym samym dostarcza danych podświadomości. Na pewne rzeczy czy zdarzenia człowiek w danym momencie nie zwraca dużej uwagi, rejestruje je, ale nie przywiązuje do nich wagi. Po jakimś czasie podświadomość może mu je podsunąć - ona wszystko "pamięta".

>Heh, o ile ta nasza potęga jest dobra, co jeśli okazuje się, że jednak "nabroiliśmy"?

Uważam, że procesy umysłowe i te sztuczki podświadomości mają wpływ jedynie na nas samych. Tzn. możesz sobie "wmawiać", że jesteś chora i boli Cię brzuch i o ile masz wystarczającą siłę autosugestii, w końcu odczujesz takie objawy. Jednak nie wierzę w taką potęgę myśli, która mogłaby ingerować w życie innych.
Magiczne "O rany, rany, jestem niepokonany!" może być szkodliwe jedynie dla nas samych, więc uszy do góry, nikogo nie zabijesz.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365