>A zresztą religia katolicka ma "poślizg w czasie" - jakieś trzysta lat. Tyle Watykan potrzebował by przyznać racje Galileuszowi.
Przyznać rację Galileuszowi odnośnie czego ? Ten człowiek, pomimo wielkiego jak na tamte czasy umysłu, był nadętym bufonem, który przypisywał sobie autorstwo odkryć (jak chociażby odkrycie plam na słońcu) nie będących jego osiągnięciem. Poza tym, gdy dzisiaj ktoś obrazi majestat państwa albo nie wywiąże się z obowiązków nakładanych przez państwo to spotyka go za taki czyn kara - i nikogo to nie dziwi. Niby dlaczego sobiepan-Galileusz miałby, w czasach średniowiecza, dyktować publicznie kościołowi co, jako instytucja, powinien uważać za słuszne ? Na zasadzie tej, wyjątkowo dziś popularnej, logiki można podważyć sens nie tylko średniowiecza, ale i całej historii; "a bo demokracja jeśli nawet nie istniała w historii od zawsze, to poprzedni władcy powinni byli uszanować suwerenność osądów jednostki - jeśli tego nie czynili, to racja jest zawsze w XXI wieku, a nie dwa tysiące czy kilkaset lat w tył".
|