>że swój do swego ciągnie..
To jednak chyba nie to, oni (papieże) załatwiają sobie beatyfikacje "po koleżeńsku" w myśl zasady: ja poprzednikowi a mój następca mnie .Inna sprawa, że pomysł w sam sobie jest skandaliczny - naszemu producentowi świętych, w tym licznych papieży i innych faszystowskich hierarchów...po beatyfikacji Piusa XI wpadł do głowy pomysł, by następnym był właśnie Pius XII. Na szczęście zrobił się taki szum medialny na Świecie, że nic z tego nie wyszło. A teraz B16 wrócą do sprawy...ciekawe czym się to skończy. A propos Piusa XII, kilka miesięcy temu przeczytałem ponownie (na starość z chęcią wracam do lektur młodości) "Spiżową Bramę" Tadeusza Brezy - widać tam jaki stosunek do Polski i Polaków, jak i polskich hierarchów (Wyszyński) miał ten niedoszły święty. Jeżeli chodzi o KK, to nic nie jest w stanie już zdziwić.
|