 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-07-2011 20:49 | Hodża (11172 punktów) | Asymetria
11 na 11 | Na marginesie rzezi w Norwegii. Nazwiska seryjnych zabójców oraz sprawców masakr nie tylko są pamiętane w annałach kryminalistyki, nie tylko zasługują na stworzenie osobnych stron w Wikipedii, często stanowią nawet kanwę do opowieści filmowych; znane są fakty (jak to miało miejsce np. w przypadku Teda Bundy'ego), kiedy oczekujący na wykonanie wyroku zwyrodniali psychopaci otrzymywali tysiące listów od wielbicielek, które chciały wyjść za nich za mąż. Nie ulega też wątpliwości że i my wszyscy, śledzący ostatnie doniesienia z Norwegii dajemy się podkręcać atmosferą grozy emanującej z tego zdarzenia.
A czy ktoś by mógł mi wskazać choćby jednego człowieka znanego z tego, że uratował dziesiątki osób? A przecież byli tacy - ratownicy morscy, lekarze frontowi, ludzie z narażeniem życia przedzierający się przez płomienie by zamknąć zawory niebezpiecznych substancji, często sami tracąc życie; marynarze, uwięzieni pod pokładem, podający przez okienko kapoki swoim towarzyszom w świadomości, że dla nich nie ma już ratunku; ludzie jak Irena Sendlerowa czy Oskar Schindler. Śmiem stwierdzić, że takich bohaterów, których czyny ratowały dziesiątki co najmniej istnień jest mniej niż tych, którzy pozbawiali ludzi życia setkami - jako kaci, żołnierze, urzędnicy, sędziowie czy psychopatyczni mordercy. Ale, pomimo wspaniałości ich prawdziwie ludzkiej postawy, nazwisk ich nie znamy i nikt ich nie wspomina. Dlaczego? Dlaczego tyle już wiem o Breiviku, a nie znam nazwiska kapitana statku rzecznego na Wołdze, który podjął ludzi z "Bułgarii", oto jest pytanie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | fiedorek.t (5805 punktów) | > Dlaczego? Dlaczego tyle już wiem o Breiviku, a nie znam nazwiska kapitana statku rzecznego na> Wołdze, który podjął ludzi z "Bułgarii", oto jest pytanie.Być może winne są media?Być może to kwestia popytu i podaży?Wiadomo nie od dziś,że krwawe masakry,trzęsienia ziemi,katastrofy wszelkiego rodzaju najlepiej nabijają kabzę korporacjom medialnym.Wniosek nasuwa się sam,to my,żądni krwawych wieści oczekujemy od massmediów takich właśnie informacji.  a oni podają nam je jak na tacy.
|
|
 | 6 na 6 | Ania... (14138 punktów) | Dlatego zaskakujące ale i budujące były przypadki rozgłoszenia takich wydarzeń jak pan obsługujący koparkę, do końca walczący o wały przeciwpowodziowe w zeszłym roku, ryzykował nie tylko własną koparką, ale i własnym życiem. Gratuluję, ale niestety, nazwiska nie wspomnę.
Albo ta załoga, która uratowała psa z kry. Może to tylko pies, ale chciało im się, zawracali sobie ogon, okazali serce.
Za mało chyba właśnie takich pozytywnych akcji nagłaśnia się w mediach.
|
|
4 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Zło jest fascynujące, a dobro nudne.
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
 | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >Zło jest fascynujące, a dobro nudne. Ano tak, ale szkoda. Może warto by pokazywać takie właśnie dobre osoby, może galerię zasłużonych?
|
|
|  | | fiedorek.t (5805 punktów) | > >Zło jest fascynujące, a dobro nudne.> Ano tak, ale szkoda.> Może warto by pokazywać takie właśnie dobre osoby, może galerię zasłużonych?To jest bardzo ciekawy pomysł.  Tylko gdzie stworzyć coś takiego?Tak aby przekaz dotarł do jak największej liczby odbiorców.
|
|
| |  | 5 na 5 | Ania... (14138 punktów) | > >>Zło jest fascynujące, a dobro nudne.> >Ano tak, ale szkoda.> >Może warto by pokazywać takie właśnie dobre osoby, może galerię zasłużonych?> To jest bardzo ciekawy pomysł. Tylko gdzie stworzyć coś takiego?Tak aby przekaz dotarł do jak największej liczby odbiorców.Jedyną opcją jest internet, ale inne media mogłyby relacjonować co ciekawsze przypadki i osoby. Wiecie, ja sobie myślę, że ta niezdrowa sensacja w kontekście negatywnym, czyli słynni mordercy itd. mogą być szkodliwe społecznie. Bo czasem spotykamy się z komentarzem "że ktoś chciał zaistnieć" w taki paskudny sposób. Może warto, aby zaistnieli też ci dobrzy?
|
|
|  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Wyżej podałaś przykłady takich dobrych osób - skąd o nich wiesz? Przecież z mediów, a więc są one "pokazywane". Co jakiś czas pojawiają się w mediach informacje o ludziach, którzy pomogli innym. A to ktoś uratuje tonącego, a to ktoś kogoś wyniesie z płonącego domu, a to ktoś wyląduje wielkim samolotem pasażerskim na rzece i zostanie bohaterem narodowym na kilka dni. A to, że nie pamiętamy nazwisk takich ludzi? To przecież nie wina mediów tylko mechanizmu naszej pamięci, z której wyrzucane są rzeczy, których sobie nie powtarzamy, albo na które nie trafiamy przez wystarczający czas. Hodża pisze w swoim wątku o Tedzie Bundy - kojarzymy to nazwisko, bo wystarczającą ilość razy natrafiliśmy na nie w mediach (albo fascynują nas seryjni mordercy i sami szukamy informacji na ich temat).
Co do galerii zasłużonych - jak ustalić kryteria, wedle których ktoś by miał do niej trafić?
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
| |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >Wyżej podałaś przykłady takich dobrych osób - skąd o nich wiesz? Przecież z mediów, a więc są one "pokazywane". Co jakiś czas pojawiają się w mediach informacje o ludziach, którzy pomogli innym. A to ktoś uratuje tonącego, a to ktoś kogoś wyniesie z płonącego domu, a to ktoś wyląduje wielkim samolotem pasażerskim na rzece i zostanie bohaterem narodowym na kilka dni. Za mało. Wpisz w google "seryjni mordercy", wyświetlą się strony. Wpisz w google "bohaterzy", nie ma analogicznych zbiorów danych. >A to, że nie pamiętamy nazwisk takich ludzi? To przecież nie wina mediów tylko mechanizmu naszej pamięci, z której wyrzucane są rzeczy, których sobie nie powtarzamy, albo na które nie trafiamy przez wystarczający czas. Hodża pisze w swoim wątku o Tedzie Bundy - kojarzymy to nazwisko, bo wystarczającą ilość razy natrafiliśmy na nie w mediach (albo fascynują nas seryjni mordercy i sami szukamy informacji na ich temat). No właśnie. >Co do galerii zasłużonych - jak ustalić kryteria, wedle których ktoś by miał do niej trafić? Hmm... Może ci, którzy komuś pomogli? W Kanadzie bodaj są przyznawane ordery za ratowanie komuś życia z narażeniem własnego. Czemu u nas nie słychać o podobnej akcji? Jest cykliczny program odtwarzający ich czyn, ich nazwiska łatwiej wtedy byłoby wpisać.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >W Kanadzie bodaj są przyznawane ordery za ratowanie komuś życia z narażeniem własnego. Czemu u nas nie słychać o podobnej akcji?
Jest i u nas medal "Za ofiarność i odwagę".
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>W Kanadzie bodaj są przyznawane ordery za ratowanie komuś życia z narażeniem własnego. Czemu u nas nie słychać o podobnej akcji? >Jest i u nas medal "Za ofiarność i odwagę". No, to dobrze, ale nadal - nie słychać za dużo o osobach odznaczonych. Tam mają cykliczne programy, przedstawiające nie tylko sam moment odznaczenia, ale odtwarzający wydarzenia, w których odznaczony się zasłużył, są wywiady, opowieści itd. Programy te są nawet emitowane w programach typu Discovery.
Czy jest podobny u nas?
|
|
| | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >No, to dobrze, ale nadal - nie słychać za dużo o osobach odznaczonych.
Ale to wynika z konieczności. Bohater, jeszcze w dodatku taki, co to jest miły i uczynny w pewnym momencie stanie się jak rozpalone żelazo i będzie wszystkich kłuć w oczy swoją cnotą. Przecież nikt nie chce dręczyć bliźnich w tak okrutny sposób, stąd więc prawdziwie wielkie dobro działa jak Niewidzialna Ręka. Myk, myk i pozamiatane.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>No, to dobrze, ale nadal - nie słychać za dużo o osobach odznaczonych. >Ale to wynika z konieczności. Bohater, jeszcze w dodatku taki, co to jest miły i uczynny w pewnym momencie stanie się jak rozpalone żelazo i będzie wszystkich kłuć w oczy swoją cnotą. Przecież nikt nie chce dręczyć bliźnich w tak okrutny sposób, stąd więc prawdziwie wielkie dobro działa jak Niewidzialna Ręka. Myk, myk i pozamiatane. No i szkoda. Niechby kłuł, niechby widzieli, że tak też można...
|
|
|  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Zło jest fascynujące, a dobro nudne.> Ano tak, ale szkoda.> Może warto by pokazywać takie właśnie dobre osoby, może galerię zasłużonych?Jest już coś takiego - to wykaz świętych KK...
|
|
 | 7 na 7 | keram aktsu (1211 punktów) | > Zło jest fascynujące, a dobro nudne.A może dlatego, że ratowanie ludzi jest wpisane w wiele zawodów. Np ten kapitan miał obowiązek udzielić pomocy, gdyby tego nie zrobił, poszedłby w kajdany jak dwóch innych. Są służby, które w nazwie mają "ratownictwo" - górskie, wodne, górnicze. Takie służby jak straż pożarna, policja, pogotowie ratunkowe bez łaski muszą ludzi ratować. Za to im płacą i w tym ich szkolą. Ale np nazwisko pilota, który wylądował na Potomacu i uratował setki ludzi, poznał cały świat. O tym, że jakiś chłopak z poświęceniem wyciągnął z wody dwie kobiety zimą z wraku samochodu też było głośno. Media o tym mówią, ale w zalewie newsów o przemocy to ginie. Jest jeszcze jedna rzecz. Zło jest ścigane z urzędu i media się o tym dowiadują niejako z automatu. Natomiast bohaterstwo wymaga pochwalenia się nim. Nie wiem ilu jest bezimiennych bohaterów, ale na pewno mnóstwo. Jest jeszcze inny rodzaj bohaterów, o których nikt nie mówi, albo my ich nie zauważamy. Taki Saleta, oddał nerkę dziecku ratując jej życie. Ilu z nas zdobyłoby się na to? Doda, gdy potrzeba było szpiku dla Nergala, stanęła na głowie, uruchomiła cały świat i znalazła dawcę dla niego, ratując mu życie. Transplantolodzy twierdzą, że uaktywniła polskie społeczeństwo jak nikt inny nigdy tego nie zrobił. A w polskich mediach nadal funkcjonuje jako pusta dupa z dużymi cyckami, która tylko potrafi się głupio śmiać i chodzić bez majtek. A Marek Kotański, ilu ludzi wyciągnął z kompletnego dna. A Ochojska, a Owsiak. Ilu jest zupełnie bezimiennych, którzy sponsorują jakieś biedne szkoły np w Bieszczadach i dokarmiają dzieci, albo ci wszyscy, którzy swoimi esemesami ratują życie finansując jakąś operację, czy rehabilitację. Bohaterstwo ma różne barwy. Nie należy o tym zapominać. pozdrawiam marek ups keram 
Największy karzeł na świecie urodził się w 1986 roku w San Paulo w Brazylii. Obecnie ma 187 cm wzrostu
|
|
|  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Nie wiedziałem, że Doda znalazła dawcę szpiku dla Nergala. Mógłbyś podać szczegóły? Zawsze mi się wydawało, że dawców organów szukają placówki medyczne. Aha, przy okazji proszę także o podanie jak, przed poznaniem Nergala, Doda angażowała się w pomoc potrzebującym. No wiesz, żebym miał argument do przestania uważać ją za egocentryczną, narcystyczną, pustą dupę z silikonowymi cyckami, której sztuczny śmiech przypomina rżenie konia.
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
| |  | 2 na 2 | keram aktsu (1211 punktów) | |
|
| |  | 1 na 1 | keram aktsu (1211 punktów) | >Aha, przy okazji proszę także o podanie jak, przed poznaniem Nergala, Doda angażowała się w pomoc potrzebującym. A skąd mam wiedzieć. Nie jestem biografem tej kobiety. Jedno jest pewne, uratowała Darskiego. Rozkręciła transplantologię, A sama jest poważnie chora. Grozi jej wózek inwalidzki, ale dla niej to koniec. Podobno wpieprza nieprawdopodobne ilości środków przeciwbólowych, by kręcić tyłkiem, a tak naprawdę traci władze w nogach. A taka młoda, ładna i całkiem nieźle śpiewa. Tylko zaścigana przez media....
Największy karzeł na świecie urodził się w 1986 roku w San Paulo w Brazylii. Obecnie ma 187 cm wzrostu
|
|
| | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Grozi jej wózek inwalidzki To przez te obcasy. A jest postrzegana właśnie tak, a nie inaczej, bo sama sobie na to zapracowała. Gdyby polegała tylko na głosie, a nie na ... hm... ekscentryczności, pewnie byłaby bardziej szanowana, ale przez o wiele mniejsze grono ludzi. Skandalistkę znają wszyscy, dobrą* wokalistkę nieliczni. * niestety, tylko dobrą. Na pewno nie wybitną.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >A jest postrzegana właśnie tak, a nie inaczej, bo sama sobie na to zapracowała. Gdyby polegała tylko na głosie, a nie na ... hm... ekscentryczności, pewnie byłaby bardziej szanowana, ale przez o wiele mniejsze grono ludzi. Skandalistkę znają wszyscy, dobrą* wokalistkę nieliczni.
Ja tam Dodę lubię właśnie taką, jaka jest. Doda i Wiśniewski w ciągu kilku lat bardziej "odkorkowali" mentalnie polską prowincję niż zrobiłoby to tysiąc profesorów od społeczeństwa otwartego.
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > Ja tam Dodę lubię właśnie taką, jaka jest.Ech, żeby ona jeszcze miała to społecznikowskie zacięcie Owsiaka! Albo żeby chociaż Owsiak był węższy w biodrach. WRRRRRÓĆ! To znaczy, żeby... no nie, niech już lepiej każdy pozostanie przy swoich zajęciach
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ignorancja (4718 punktów) | >Aha, przy okazji proszę także o podanie jak, przed poznaniem Nergala, Doda angażowała się w pomoc potrzebującym. No wiesz, żebym miał argument do przestania uważać ją za egocentryczną, narcystyczną, pustą dupę z silikonowymi cyckami, której sztuczny śmiech przypomina rżenie konia.
Nie wiem, czy się wcześniej angażowała. Ale co do pustej dupy, narcystycznej i z silikonowymi cyckami ...
Znam operatora kamer z TVP, z racji funkcji ma do czynienia z ludźmi sceny od innej strony. Opowiadał raz takie zdarzenie o Dodzie. Przed jej przyjściem technicy i cała zgraja używali sobie na niej niewybrednie, aż do momentu, gdy weszła. Wtedy ucichło i panowie jak wcześniej się naigrywali z jej cycków, tak potem z takim samym natężeniem się ślinili. To raz.
Dwa. Wiem również od niego, co sama powiedziała o swoim zachowaniu. Mniej więcej, że ludzie chcą ją taką to ona im się taką sprzedaje. Dodała jak to ona prosto i bez ogródek: ...(tu imię rozmówcy) ile mam czasu na swoje pięć minut? Niewiele. Szybko będę starą dupą i nikt mnie nie będzie chciał oglądać.
Tak samo jej prowokacyjne zachowanie. To wszystko jest zwyczajnym pragmatycznym wyczuciem popytu. A że popyt jest akurat nie na filharmonię? Może się nie podobać skandalizowanie, czy kicz ale takie są prostackie gusta większości odbiorców. Poza tym Doda jest profesjonalistką, ciężko pracuje, wymaga od innych, ale też od siebie. A co najważniejsze to z tego, co słyszałam od znajomego to właśnie ta narcystyczna, bezczelna Doda, jaką znamy z ekranu nie odgrywa przed ludźmi z obsługi diwy w odróżnieniu do wielu innych polskich piosenkarek, które przed kamerami pozują na skromne, sympatyczne i serdeczne, a poza nimi pomiatają wszystkimi. Ot choćby taka jedna Beatka, albo z aktorek taka jedna bardzo zaangażowana w pomoc charytatywną Małgosia.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | >>Zło jest fascynujące, a dobro nudne. >A może dlatego, że ratowanie ludzi jest wpisane w wiele zawodów.
Kiedyś uważałem, że fascynacja złem skwapliwie wykorzystywana przez media ma swoje źródło w jakimś ponurym psychologicznym mechanizmie w rodzaju "kozła ofiarnego" - ludzie niejako zrzucają z siebie strach i egzystencjalny lęk poprzez skontrastowanie własnej sytuacji ze śmiercią i cierpieniem innych. Ale dziś, również na skutek introspekcji, dochodzę do wniosku, że to jedynie pół prawdy. Kiedyś był taki cykl programów (podobne są i teraz) na Discovery o rozwiązywaniu najbardziej zagadkowych morderstw w USA. Przyznam, że kilka odcinków obejrzałem z zainteresowaniem. Otóż niewątpliwie moje osobiste zainteresowanie mordercami nie ma nic wspólnego z jakimś niezdrowym podnieceniem czerpanym z oglądania okrucieństw. Myślę, że ja, podobnie jak i wiele innych osób, po prostu czerpie z tego praktyczną wiedzę, pozwalającą uniknąć sytuacji, w których człowiek staje się ofiarą innego człowieka. Zawsze starałem się przy okazji takich programów jak i lektury "dokonań" seryjnych zabójców, odpowiedzieć sobie na kilka pytań: jakie błędy popełniły ofiary (cóż, życie to tylko gra), dlaczego zabójca był tak skuteczny, jakie błędy systemowe w społeczeństwie umożliwiają zaistnienie określonego typu zbrodni. Nic dziwnego zatem, że nie fascynuje mnie opis treningu ratowników i ich poświęcenia, jakkolwiek by ono nie było wielkie, bo to mnie nie niepokoi. To, co mnie niepokoi jest tym, co się dzieje niezależnie od wszelkich zasad i zabezpieczeń a czemu przeciwdziałać mogę tylko ja sam, indywidualnie, nie licząc ani na instytucje powołane dla mojego bezpieczeństwa, ani na innych ludzi. Poza tym mordercy, ale też i "wybitni" gangsterzy, złodzieje, "wyjęci spod prawa" zawsze fascynowali ludzi jako jednostki "silne", uniezależnione od społeczeństwa. Uważam, że to jest istotny element owej fascynacji; ludzie często nie przyznają się do tego, że najchętniej rzucili by w cholerę swój kraj, rodzinę i współplemieńców, że opresja, jakiej w jakiejś mierze każdy z nas będąc istotą społeczną jest poddany często dla niektórych jest nieznośna, kiedy frustracja przekracza pewien dopuszczalny poziom; a że bezludnych wysp na świecie jest za mało i są za daleko, a wszystkich nie można zamordować, więc się po cichutku każdy syci zbrodnią per procura, zachowując czyste ręce choć może sumienie coś tam powinno odchrząknąć. I jeszcze jedna sprawa. Tacy ludzie jak Breivik czy też złodzieje w 1961 roku dokonujący "napadu stulecia" w Wielkiej Brytanii - aby osiągnąć sukces nie mogli działać schematycznie. To zawsze jest jakaś improwizacja a z perspektywy ich działań społeczeństwo jawi się nie jako nudna rutyna i szarość codzienności, w której już nic nigdy nas nie zaskoczy, lecz jako zdumiewający swoimi możliwościami nieodkryty, dziki ląd, w którym czekają niebezpieczeństwa ale i podnieta wielkiej wygranej. Może dziś opowieści o przygodach piratów nie są tak popularne jak wtedy, kiedy ja się nimi zaczytywałem, ale - wracając do Breivika - on tylko cofnął się w czasie do epoki Wikingów, tyle, że nam, nie wiedzieć czemu, wydaje się, że tuż, tuż i zapukamy do bram Królestwa a Ogrody Edenu otworzą na oścież swe podwoje. Ale tak niestety nie jest.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | | Scorp (5381 punktów) | >Zło jest fascynujące, a dobro nudne.
Upodobanie do zła nie jest wrodzone, To tylko kwestia dwóch procesów: wychowania i socjalizacji. -
|
|
1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | |
|
KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | -A mnie ciekawi gdyby tam znalazł się jeden człowiek posiadający broń i gdyby zabił tego czubka zanim on zdążył zabić aż tak wielu...Czy byłby sławny? U nas dostałby pewnie wyrok większy niż Breivik za wielokrotne mordestwo. 12 lat grozi facetowi za kilka napadów na bank gdzie nikt nie zginął 
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
1 na 1 | ewa.a (130 punktów) | Media dokumentują również szlachetne czyny i postacie, docierają do nas te informacje, jednak nie zakorzeniają się. Nazwiska czarnych charakterów mocniej zapadają nam w pamięć. To tak jak z nauczycielami w szkole - każdy po latach pamięta "kosy", chociaż łagodni i uprzejmi również istnieli. Ci "źli" wywołują silniejsze emocje - strach czy zgorszenie, w przeciwieństwie do chwili rozczulającej refleksji nad dobrymi bohaterami.
"Będzie co ma być, już wiem, że stąd nie zwieję; poczekam i popatrzę - nie cofnę kijem Wisły."
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > Media dokumentują również szlachetne czyny i postacie, docierają do nas te informacje, jednak nie zakorzeniają się. Nazwiska czarnych charakterów mocniej zapadają nam w pamięć. To tak jak z nauczycielami w szkole - każdy po latach pamięta "kosy", chociaż łagodni i uprzejmi również istnieli. Ci "źli" wywołują silniejsze emocje - strach czy zgorszenie, w przeciwieństwie do chwili rozczulającej refleksji nad dobrymi bohaterami.Muszę zaprotestować! Ja nie pamiętam już tych dwój (bywały, niestety), natomiast mam wyraźnie w pamięci całą masę piątek. Zwłaszcza te z klasówek z geografii mnie cieszyły 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Bo mamy społeczeństwo masowe. W antycznej kulturze światli obywatele właśnie by optowali za wychwalaniem bohaterów, a taki Breivik to cóż... damnatio memoriae. Nie wiadomo czy miałby tyle "szczęścia" co Herostrates.
W każdym razie tak jak to już moi przedmówcy napisali, jest popyt na złe informacje. Poza tym świry kręcą publikę bardziej niż ktoś, kto ratuje życie. Chyba że robi to tak jak John McClane.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Asymetria - zdrowe mniej widać | "Szlachetne zdrowie - nikt się nie dowie jako smakujesz.."
Nie powinno się upowszechniać imion złych ludzi. Zgodnie z występującym w literze prawa zakazem propagowania przemocy lub wyrokiem pozbawienia praw publicznych, złym ludziom należy nadać co najwyżej numer jednostki chorobowej z datą wystąpienia objawów. I niech tylko psychiatrzy mają dostęp do akt.
[Co prawda z jednostkowego punktu widzenia życie może się zdawać "śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową", jednakowoż ew. sens życia nie musi być lustrzanym odbiciem irracjonalnego powodowania śmierci - sprawca od tego nie zdrowieje. Tak - występuje tu asymetria.]
|
|
7 na 7 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: Asymetria | Kiedy czytasz o psycholu, czujesz się lepszy (nawet jeżeli też byś chciał do niektórych postrzelać). Kiedy czytasz o bohaterze - masz (uzasadnione) wątpliwości, czy w podobnej sytuacji zachowałbyś się tak samo.
Wpędzanie czytelników w kompleksy najwyraźniej nie jest dobrą strategią marketingową.
|
|
4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | Może nasza skłonność do poznawania i swoistego upamiętniania zbrodniarzy wynika z ewolucyjnej potrzeby kodowania okoliczności związanych z zagrożeniami. Pożar lasu budził z pewnością u pierwotnych silniejsze emocje i chęć rozpowszechnienia tej informacji, niż deszcz. Podobnie pojawienie się drapieżników w okolicy.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >Może nasza skłonność do poznawania i swoistego upamiętniania zbrodniarzy wynika z ewolucyjnej potrzeby kodowania okoliczności związanych z zagrożeniami.
To ma sens. O ile okoliczności sprzyjające przetrwaniu osobnika są zawsze dość typowe, o tyle zagrożenia ze swej natury są niespodziewane i wymuszają niejako konieczność zapoznawania się z ich przyczynami czy też symptomami, pozwalającymi się ustrzec przed nimi w przyszłości.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | | hubin (2274 punktów) | >Może nasza skłonność do poznawania i swoistego upamiętniania zbrodniarzy wynika z ewolucyjnej potrzeby kodowania okoliczności związanych z zagrożeniami. >Pożar lasu budził z pewnością u pierwotnych silniejsze emocje i chęć rozpowszechnienia tej informacji, niż deszcz. Podobnie pojawienie się drapieżników w okolicy.
Prosta hipoteza, która elegancko wyjaśnia praktycznie wszystko w tym temacie, wydaje mi się wysoce prawdopodobna gdzieś ją chyba zresztą już czytałem - i tu pojawia się prośba o wskazanie źródła.
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > i tu pojawia się prośba o wskazanie źródła. Niestety jedyne mi znane to moja fantazja, ale wydaje się prawie pewne, że ktoś mógł coś takiego już napisać.
|
|
1 na 3 | Rafaela (2059 punktów) |
Myślę, że to tak jak z mediami - żądne sensacji, ale nie z pozytywnym wydźwiękiem, ale właśnie negatywnym, potwornym, złym. Jakby potencjalnie odbiorca czytający/oglądający/słuchający bardziej oczekiwał na złe niż na dobre wieści. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale może takie jest zapotrzebowanie społeczne? Może prowadzi się badania, w wyniku których oczekiwanie na informacje o złe przewyższają oczekiwania na informacje o dobrych uczynkach? Gdy nie wiadomo o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o pieniądze i może w tym wypadku także?
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 1 na 3 | Ania... (14138 punktów) | Jednak brakuje mi równowagi. Media zaspokajające najbardziej prymitywne potrzeby, dla kasy... Na pewno sensowne i zapewne tak właśnie jest, ale czy funkcja edukacyjna została całkiem pogrzebana?
|
|
|  | 1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) | >(...)czy funkcja edukacyjna została całkiem pogrzebana? Wydaje się, że tak, że pieniądz jest ponad zdrowym rozsądkiem.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | Szkoda...
|
|
| | |  | | Rafaela (2059 punktów) | Pewnie, że szkoda i tęsknie za czasem, gdy to się zmieni, choć nadzieja moja... płonna.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > >(...)czy funkcja edukacyjna została całkiem pogrzebana?> Wydaje się, że tak, że pieniądz jest ponad zdrowym rozsądkiem. Pieniądze ach pieniądze. Wielkie, wielkie żądze. Zaszczyty, sława, blaski; oklaski, ach, oklaski- to wszystko są obrazki.Podobno burmistrz Rzymu planował kilka lat temu organizowanie w Koloseum walk gladiatorów dla turystów. Inscenizowanych na początek  Pytanie retoryczne: a gdyby tak pójść na maksa, to czy pomimo głosów oburzenia nie zgromadziły by się tłumy na takim widowisku? Boć to przecie jest najprzedniejszy teatr, w którym każdy gra swoją rolę w pełni i do końca.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 1 na 3 | Rafaela (2059 punktów) |
> Pytanie retoryczne: a gdyby tak pójść na maksa, to czy pomimo głosów oburzenia nie zgromadziły by się tłumy na takim widowisku?Jestem przekonana, że tak, zgromadziłyby się! 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|