Racjonalista - Strona głównaDo treści
święta dwójca, czyli Kościół a ewolucja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
04-08-2011 11:17Miłosz Michałowski (1657 punktów)święta dwójca, czyli Kościół a ewolucja
Ocena 2 na 2
Witam.
Od dawien dawna nurtuje mnie następująca kwestia: jak Kościół ustosunkowuje się do ewolucji?

Szukając znalazłem taki oto kwiatek: www.kosciol.pl/article.php/20100607171304289

I oficjalne stanowisko KRK wobec teorii ewolucji: pl.wikiped(*).C5.9Bcio.C5.82a_katolickiego.
(Wygląda na to, że Kościół zatoczył w tej sprawie piękne koło

Jeśli znacie jakieś wypowiedzi kościelnych notabli, które mogłyby "rozjaśnić" swą elokwencją ten skomplikowany związek Boga i ewolucji, to będę wdzięczny (za dostarczenie mi takowej rozrywki.

Pozwolę sobie zawrócić wasze głowy w jeszcze jednej, pokrewnej kwestii. Jest to pytanie, na którym wiele lat temu poległa moja katechetka w szkole podstawowej: jak wyjaśnić, (w świetle Boga i Biblii), istnienie dinozaurów? Ciekaw jestem jakiej tutaj można dokonać ekwilibrystyki umysłowej...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

asmodai (2845 punktów)
Ewolucja to pół biedy, w razie czego mogą powiedzieć, że jest pełna niedomówień, dziur,
błędów itd. Ale wyobraź sobie pierwszy pozaziemski kontakt uuuu. Ciekawe, co by
powiedzieli?

04-08-2011 11:55 
 Ocena 2 na 2
Miłosz Michałowski (1657 punktów)
>Ewolucja to pół biedy w razie czego mogą powiedzieć, że jest pełna nie domówień dziur
>błędów itd. Ale wyobraz sobie pierwszy po za ziemski kontakt uuuu. Ciekawe co, by
>powiedzieli?
>

Też się nad tym zastanawiam
Niby oczywiste, że pojawienie się/odkrycie inteligentnych "kosmitów" powinno obrócić w pył wszelkie religie. Wydaję mi się jednak, że religie, to takie szczwane bestie i jakoś by z tego wybrnęły, a po części obróciły na swoją korzyść - "spójrzcie jak wspaniały jest [nasz] bóg, stworzył tych kosmitów, byśmy nie byli samotni". Ewentualnie, gdyby okazali się agresywni, to byliby "karą boską za nasze grzechy".

Wizję takiej sytuacji ukazuje niezły, ale zdjęty już z anteny serial "V" - kosmici przybywają na Ziemię, dzielą się z nami technologią i wszelkimi dobrami. Są jednak dwulicowi, bo tak naprawdę planują oczywiście zagładę ludzkości, o czym wie jedynie garstka osób, w tym ksiądz Po przybyciu kosmitów ludzie odchodzą od wiary - kosmici stają się nowymi "bogami", ale mniejszość, która nie kupuje kosmicznego marketingu zbiera się i spiskuje w kościele.
Twórcy inspirowali się chyba polskimi baśniami o kościele i papieżu, który własnoręcznie (jedną ręką, w drugiej miał kremówkę) obalił komunizm
Niemniej serial polecam.
04-08-2011 12:33 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Ewolucja to pół biedy w razie czego mogą powiedzieć, że jest pełna nie domówień dziur
>>błędów itd. Ale wyobraz sobie pierwszy po za ziemski kontakt uuuu. Ciekawe co, by
>>powiedzieli?
>>
>Też się nad tym zastanawiam
>Niby oczywiste, że pojawienie się/odkrycie inteligentnych "kosmitów" powinno obrócić w pył wszelkie religie. Wydaję mi się jednak, że religie, to takie szczwane bestie i jakoś by z tego wybrnęły, a po części obróciły na swoją korzyść - "spójrzcie jak wspaniały jest [nasz] bóg, stworzył tych kosmitów, byśmy nie byli samotni".

Mój katecheta już 25 lat temu rozwiązał ten problem teologiczny. Otóż kosmici są na pewno dziećmi Szatana. A literatura sci-fi to "szatanizm" czystej wody.

ps. Możliwe, że gdybym miała mniej awangardowego katechetę w średniej szkole, to do dziś byłaby statystyczną, letnią katoliczką.


"I prefer my universe stringy not loopy"
asmodai (2845 punktów)
Widziałeś może Star trek pierwszy kontakt? Tam pierwszy kontakt odbył się z rasą
która siebie nazywa Wolkanie. Kierują się czystą logiką wydaje mi się,
że w przypadku spotkania takich "ludzi" kościół i wiara nie miały, by większych
szans. Ogólnie star trek jako całość jest tak skonstruowany, żeby pokazać ludziom
że moralność nie jest równoznaczna z chrześcijaństwem. Roddenberry Był ateistą.
04-08-2011 19:22 
 Ocena 1 na 1
Paweł Lis (110 punktów)
A jak by sobie z kosmitami poradziły inne religie? Myślę że buddyzm nie miałby na przykład z tym problemów, to jest jednak bardziej przemyślana religia
04-08-2011 13:43 
 Ocena 2 na 2
asmodai (2845 punktów)
A wracając do głównego tematu czy teorię ewolucji można pogodzić z biblią?
Nie. Nie miesza się urojeń z nauką
04-08-2011 13:46 
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)
>Niby oczywiste, że pojawienie się/odkrycie inteligentnych "kosmitów" powinno obrócić w pył wszelkie religie. Wydaję mi się jednak, że religie, to takie szczwane bestie i jakoś by z tego wybrnęły, a po części obróciły na swoją korzyść - "spójrzcie jak wspaniały jest [nasz] bóg, stworzył tych kosmitów, byśmy nie byli samotni". Ewentualnie, gdyby okazali się agresywni, to byliby "karą boską za nasze grzechy".
Myślę, że tak dokładnie by było. Gdyby kontakt był dla nas owocny, to byliby dziećmi bożymi, oczywiście po wykazaniu, że są duszliwi
Gdyby byli ŹLIII to byliby dziećmi Szatana, a więc wszystko zostaje po bożemu.
04-08-2011 20:27 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>"spójrzcie jak wspaniały jest [nasz] bóg, stworzył tych kosmitów, byśmy nie byli samotni". Ewentualnie, gdyby okazali się agresywni, to byliby "karą boską za nasze grzechy".
>Myślę, że tak dokładnie by było. Gdyby kontakt był dla nas owocny, to byliby dziećmi bożymi, oczywiście po wykazaniu, że są duszliwi
>Gdyby byli ŹLIII to byliby dziećmi Szatana, a więc wszystko zostaje po bożemu.

Przecież Aniołowie to Kosmici. Jak można tego nie rozumieć.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
04-08-2011 12:28 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Ewolucja to pół biedy w razie czego mogą powiedzieć, że jest pełna nie domówień dziur
>błędów itd. Ale wyobraz sobie pierwszy po za ziemski kontakt uuuu. Ciekawe co, by
>powiedzieli?

Mam nadzieję, że z jakiegoś powodu ręce Ci się trzęsły kiedy to pisałeś i że to nie było świadom działanie.
Albo Ci się spacja samoczynnie włączała. I przecinek.

ps. Mogę prosić moderację o korektę? Bo to wygląda jak czkawka.


"I prefer my universe stringy not loopy"
04-08-2011 13:53 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Ależ Watykan już ma kontakt z kosmitami!

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
asmodai (2845 punktów)
Hm alien i predator na audiencji u papieża?
04-08-2011 14:28 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Skoro oni też mogą płacić na kościół... to czemu nie? :>

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
asmodai (2845 punktów)
>Skoro oni też mogą płacić na kościół... to czemu nie? :>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

04-08-2011 18:36 
 Ocena 4 na 4
catseye (1381 punktów)
>Ewolucja to pół biedy, w razie czego mogą powiedzieć, że jest pełna niedomówień, dziur,
>błędów itd. Ale wyobraź sobie pierwszy pozaziemski kontakt uuuu. Ciekawe, co by
>powiedzieli?

Już powiedzieli. "Będzie to prawdopodobnie dla nas - dla nas, czyli katolików - jeszcze większy powód do uwielbienia Boga miłosiernego i dobrego, który może wszystko. Może stworzyć inną cywilizację."
Całość w enigma.wp.tv, klip "Kościół o obcych cywilizacjach"
Jak to mówił Kłapouchy? "Oni zamiast Mózgów maja tylko szary puch, który przez pomyłkę został wdmuchnięty w ich głowy."
catseye (1381 punktów)
>Od dawien dawna nurtuje mnie następująca kwestia: jak Kościół ustosunkowuje się do ewolucji?
Krótko mówiąc, "miga się". Nie mówi oficjalnie, że się z nią nie zgadza (no bo jakoś tak głupio by było), ale i nie mówi, że ją uznaje. Bo nawet bąknięcie naszego Santo Subito, że to "coś więcej niż hipoteza" nigdy (o ile mi wiadomo) nie nabrało rangi oficjalnego stanowiska. Co przeszkadza KRK w ewolucji, to chyba jasne: nie było Adama, to i nie było grzechu pierworodnego. Chrzest traci rację bytu. Stado owieczek się kurczy. I - O Najświętsza Panienko!! Dochody maleją!
asmodai (2845 punktów)

Nie ma się czym martwić. Zinterpretują to po swojemu i sprawa załatwiona.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
Panie Miłoszu, jeżeli Pan poważnie pragnie zainteresować się tym tematem, to proszę wejść na portal www.nauka-(*)gora.pl/index.php?action=home, gdzie znajdzie Pan dużo poważnych publikacji na interesujący Pana tu temat.
Przypominam także, że na naszym forum ten wątek był już wielokrotnie "wałkowany" - warto więc zajrzeć do "indeksu wątków".

Pozdrawiam.

@@@
.
neurosurgery (2484 punktów)
Czytając Księgę Rodzaju dochodzi się do wniosku, że ludzie, którzy ją pisali, nie byli wcale natchnieni. Opisywali świat swoimi oczami i pominęli fakt, że organizmy heterotroficzne pojawiły się na naszej planecie jako pierwsze. Żadne tłumaczenia i próby dostosowania się Kościoła do współczesnej nauki są zbędne, bo nieomylna książka się pomyliła.
05-08-2011 08:19 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)
>Żadne tłumaczenia i próby dostosowania się Kościoła do współczesnej nauki są zbędne, bo nieomylna książka się pomyliła.
Ba! Żebyż to tak proste chciało być!
Natchnienie to nie znaczy dyktowanie. Jak się natchniony natchnął dodatkowo jakimś ziołem (wedle teorii lady Dody) to mógł to i owo poprzekręcać, zwłaszcza że nie musiał mieć jakiejkolwiek wiedzy z opisywanych dziedzin. Religijni dawno mówią, że Biblia to podręcznik do nauki miłości, a nie botaniki czy kosmologii.
Tylko najbardziej kuriozalne postaci trzymające się kurczowo prawdziwości każdego słowa Słowa Bożego mają kłopot, albo go nie mają twierdząc, iż nauka się myli w ustalaniu kolejności stworzenia i trzeba czekać, aż naukowcy zmądrzeją i poprawią.
Cwaniaki watykańskie oprócz Biblii mają swoje Magisterium co może na bieżąco pleść byle co jako prawdę obowiązującą, poprawioną nowymi objawieniami. I dopiero w całokształcie najlepiej widać, że to wszystko się kupy nie trzyma, że tam łata na łacie byle jak przyfastrygowane, a i tak dziury wyłażą i więcej ich, niż obrazka. Jak ta ewolucyjna dziura na przykład.
Nie idzie dopasować grzechu pierworodnego do ewolucji, żeby ta religia miała jakikolwiek sens. Już teraz głupio jest kiedy człowiek pono doskonały zachował się jak dupek żołędny i nie wiadomo czy w ogóle był świadomy, że od jego ruchów zależy los miliardów bez żadnej odpowiedzialności jego własnego "producenta" , ale jeśli człowiek nie miał stanu pierwotnej doskonałości - jak przy ewolucji - to cała inscenizacja z Jezusem jest od początku do końca do niczego.

Pisałem kiedyś (udałem zagubionego katolika zatroskanego ateizmem dorastającego syna) do uczelni teologicznych i książąt Kościoła z prośbą o wskazanie lektur, wykładów, dokumentów wyjaśniających sprawę. W odpowiedzi dostałem tylko od ks. Dziwisza tytuły dwóch książek - polemik z "Bogiem urojonym" Dawkinsa. Poza nim nie odezwał się nikt.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
PKowalski (1042 punktów)
Natchnienie, w sensie nauki katolickiej, nie oznacza 'dyktowania przez Boga', a jedynie to, że Biblia zawiera zapisy, których autorzy nie mogli zrozumieć, ale dzisiejsi czytelnicy rozumieją.

Dzisiejszy badacz wskaże nie tyle zgodność historii stworzenia świata z nauką, co jedność stworzenia i postrzeganie człowieka, jako części przyrody.
05-08-2011 19:09 
 Ocena 3 na 3
catseye (1381 punktów)
> Biblia zawiera zapisy, których autorzy nie mogli zrozumieć, ale dzisiejsi czytelnicy rozumieją.
Taak? A ja sądzę, że akurat na odwrót.
Bo już słyszałem, że Pieśń nad Pieśniami to obraz mistycznego związku Chrystusa i Jego Kościoła (tak, słyszałem dużymi literami). I inne takie ciekawostki.
Ja zaś jako dzisiejszy czytelnik nie rozumiem na przykład tego:
Cytat:
1Tes2,15-16: Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. 16 Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży.
Ktoś to odwołał? Nie? No to bij Żyda, bo to Bogu miłe!
Albo tego:
Cytat:
Powt 22,13-21: Jeśli ktoś poślubi żonę, zbliży się do niej, a potem ją znienawidzi, 14 zarzucając jej złe czyny, i zniesławi ją mówiąc: «Poślubiłem tę kobietę, a zbliżywszy się do niej, nie znalazłem u niej oznak dziewictwa», ... 20 ... jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, 21 wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa w Izraelu, uprawiając rozpustę w domu ojca.
Ktoś to odwołał? Nie?
To dlaczego bogobojni katolicy nie kamnienują żon, które okazały się nie być dziewicami?
Albo tego:
Cytat:
2Tm4,13: 13 Opończę, którą pozostawiłem w Troadzie u Karpa, przynieś idąc po drodze, a także księgi, zwłaszcza pergaminy.
Jakaż to głęboka transcendentna prawda kryje się w tym fragmencie Świętej Księgi?
PKowalski (1042 punktów)
>> Biblia zawiera zapisy, których autorzy nie mogli zrozumieć, ale dzisiejsi czytelnicy rozumieją.
>Taak? A ja sądzę, że akurat na odwrót.
Zależy o jakim znaczeniu mówimy. Jest kontekst, którego możemy dzisiaj nie rozumieć. Ale słowa o natchnieniu dotyczą innych treści -- na przykład przekształcenia wywodzącej się z Mezopotamii opowieści o potopie w manifest ekologiczny

>Ja zaś jako dzisiejszy czytelnik nie rozumiem na przykład tego:
> Cytat:
1Tes2,15-16: Żydzi zabili Pana Jezusa

Historycznie -- obraz konfliktu rodzącego się chrześcijaństwa z (rodzącą się) wspólnotą judaistyczną.
(Ale fakt, język mnie zawsze uderzał, zwłaszcza w Ewangelii św. Jana, gdzie uczniowie Jezusa 'ukrywają się w obawie przed Żydami' -- czy ktoś napisałby, że (np.) "racjonaliści ukrywali się w Warszawie w obawie przed Polakami"?)

>Albo tego:
> Cytat:
Powt 22,13-21: Jeśli ktoś poślubi żonę, zbliży się do niej, a potem ją znienawidzi

Są lepsze!
Cytat:
Kpł 19, 27-28: Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody. 28 Nie będziecie nacinać ciała na znak żałoby po zmarłym. Nie będziecie się tatuować.[...]

Tatuaży może Kościół nie widzi zbyt dobrze, ale z przepisów dotyczących brody nawet papieże zrezygnowali.

Nosz... ten werset w komentarzu pominęli Cały fragment komentują tak:
Cytat:
Pod koniec życia Paweł zostaje opuszczony przez najbliższych. W tym cierpieniu podobny jest do Chrystusa (np. Mk, 14,50). Choć zawód, jaki mu sprawili jego towarzysze, jest bolesny, Paweł nie traci wiary w obecność Pana i ocalenie z Jego ręki. Wybawienie od niebezpieczeństwa nie musi oznaczać odsunięcia śmierci. Autor raczej kieruje swą myśl ku wiecznemu wybawieniu od wszelkiego zła i dopuszczeniu do królestwa niebieskiego, będzie to dziełem Pana, który jest Zbawicielem (2Tm 1,10; 4,1)
PKowalski (1042 punktów)
>Szukając znalazłem taki oto kwiatek: www.kosciol.pl/article.php/20100607171304289
Portal 'ekumeniczny', na bakier będący z wielu ustaleniami biblistów, także katolickich.

>(Wygląda na to, że Kościół zatoczył w tej sprawie piękne koło
Nie mogę podlinkować, ale z tego co czytałem, ewolucjonizm nie jest sprzeczny z katolicyzmem, w tym sensie, że Bóg może działać poprzez prawa przyrody, a element stwórczy dotyczy obdarzenia człowieka 'duszą', która jednak nie jest definiowalna w sensie nauk przyrodniczych -- "rzeczywistość teologiczna" rozgrywa się więc obok "rzeczywistości materialnej", którą bada nauka.

Co do "koła", o którym piszesz -- tak, Benedykt XVI cechuje się konserwatyzmem, a w publikacjach katolickich zwalczanie ewolucjonizmu w XIX wieku wciąż uchodzi za przejaw zwalczania praktycznie heretyckiego poglądu. Z konserwatyzmem religijnym mam ten problem, że cechuje on czasem zupełnych ateistów -- celem jest raczej kształt społeczeństwa, niż dociekanie rzeczywistości. W tym świetle 'inteligentny projekt' może być popierany, o ile będzie przydatny politycznie.
05-08-2011 11:06 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>Nie mogę podlinkować, ale z tego co czytałem, ewolucjonizm nie jest sprzeczny z katolicyzmem, w tym sensie, że Bóg może działać poprzez prawa przyrody, a element stwórczy dotyczy obdarzenia człowieka 'duszą', która jednak nie jest definiowalna w sensie nauk przyrodniczych -- "rzeczywistość teologiczna" rozgrywa się więc obok "rzeczywistości materialnej", którą bada nauka.

A co innego mogłeś przeczytać w wykonaniu obrońców niedorzeczności?
A jakieś rozumne argumenty z porządnymi definicjami używanych pojęć na poparcie tego bełkotu czytałeś?

>Dzisiejszy badacz wskaże nie tyle zgodność historii stworzenia świata z nauką, co jedność stworzenia i postrzeganie człowieka, jako części przyrody.
Dodajże jednakże dla jasności, że ten "badacz" to będzie religijny krętacz nastawiony na uprawdopodobnianie starodawnych mitów.
Normalny, rozumny badacz, opierający się na metodzie naukowej na pewno niczego takiego nie wskaże.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
PKowalski (1042 punktów)
>A jakieś rozumne argumenty z porządnymi definicjami używanych pojęć na poparcie tego bełkotu czytałeś?
Niestety, to był wywiad, a tam się nie daje przypisów

>Dodajże jednakże dla jasności, że ten "badacz" to będzie religijny krętacz nastawiony na uprawdopodobnianie starodawnych mitów.
Badacz Biblii, faktycznie wychodzący z punktu widzenia religijnego, który poszukuje w niej inspiracji dla swoich działań. Ale w sumie, Biblia dla takich została napisana, nieprawdaż?

Z pytaniami o opinie chrześcijaństwa, czy Kościoła jest ten problem, że nie mamy do czynienia z jednym "organizmem". Dla ilustracji historia, której byłem świadkiem -- wigilijne spotkanie Polonii, ksiądz mówi: "Uczono mnie w seminarium, że nie było trzech królów, że liczba i dary mają znaczenie symboliczne. Ale... lepiej w to nie wierzyć."
Z jednej strony mamy opinię profesora seminarium, osoby zapewne wykształconej i potrafiącej krytycznie analizować Biblię, choć przy założeniu wiary w jej natchnienie (i wiary w Boga), kogoś kto współkształtuje nauczanie Kościoła.
Z drugiej strony prostego księdza, dla którego jakikolwiek krytycyzm nieodpowiadający dosłownej interpretacji (połączonej z tradycją) pachnie grzesznym zwątpieniem. Obaj są Kościołem.

Kiedyś czytałem encyklikę Jana Pawła II "Fides et Ratio" -- uderzyło mnie, jak przy dużym nacisku na filozofię katolicką, jednocześnie marginalizuje się nauki przyrodnicze. Nauka -- w tej encyklice -- to teologia i jej służka filozofia, cała reszta to drobny przypisik do nich. Myślę, że stawiając pytania o stosunek do ewolucji popełniasz błąd, zakładając, że dla Kościoła, którego poglądy analizujesz, to coś więcej niż nieistotny przypisik do jego "wiedzy" o świecie.
05-08-2011 15:30 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)
>Z drugiej strony prostego księdza, dla którego jakikolwiek krytycyzm nieodpowiadający dosłownej interpretacji (połączonej z tradycją) pachnie grzesznym zwątpieniem. Obaj są Kościołem.
Obaj są elementami śmietnika nazywanego Kościołem. Nie ma tam jasnych kryteriów przynależności i nauczania. Niby rządzi hierarchia i Magisterium , ale w najważniejszej w katolicyzmie sprawie kultu Maryjnego wierchuszka uległa ludowi.
Można tam sobie np. olewać przeróżne tzw. prywatne objawienia, ale trzeba wyznawać na pewno dogmaty. Tymczasem 1/3 katolików wierzy w reinkarnację, sporo nie wierzy w Przeistoczenie, a 1/5 nie wierzy nawet w zmartwychwstanie. I oni sobie czują się katolikami , księża się cieszą z ich datków na tacę i show must go on.

>Kiedyś czytałem encyklikę Jana Pawła II "Fides et Ratio" -- uderzyło mnie, jak przy dużym nacisku na filozofię katolicką, jednocześnie marginalizuje się nauki przyrodnicze. Nauka -- w tej encyklice -- to teologia i jej służka filozofia, cała reszta to drobny przypisik do nich.
Rzeczywiście wyjątkowo jałowy gniot.

>Myślę, że stawiając pytania o stosunek do ewolucji popełniasz błąd, zakładając, że dla Kościoła, którego poglądy analizujesz, to coś więcej niż nieistotny przypisik do jego "wiedzy" o świecie.
Ale to jest prawda, tylko że Kościół zapobiegawczo udaje, że nie ma tematów, na które nie ma nic do powiedzenia. Czasem, wskutek naporu okoliczności wyciśnie się z hierarchów jakiś fragmentaryczny bełkot, ale nikt nie jest w stanie rozumnie rzeczy rozebrać.
Na forach katolickich oferują rżnięcie głupa lub cenzurę, a na przykład tutaj pies z kulawą nogą się nie pofatyguje, żeby błądzących oświecić.
Namawiałem Ojca Leona Knabita, żeby do spółki z ks.Hellerem poewangelizowali trochę i nic. Mają głęboko w zadkach "Idźcie i nauczajcie", wolą nauczać nauczonych i straszyć przestraszonych, bo w zetknięciu z ludźmi rozumnymi musieliby obnażyć całą swoją indolencję.

Religijni by chcieli mieć w ręku mocne argumenty, stwarzają pozory poszukiwania czy nawet posiadania ich, ale cesarz jest ciągle goły jak święty turecki.

Zobacz sobie świeży przykład głupawego artykułu w "Uwazam rze" i komentarze do niego.
Czy Autor artykuł lub inni zaangażowani nie chcieliby rzucić oponentowi w twarz powalającego argumentu? Chcieliby. Zrobiliby to z radością gdyby tylko mieli go skąd wziąć.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Rigoletto (3891 punktów)
>Witam.
>Od dawien dawna nurtuje mnie następująca kwestia: jak Kościół ustosunkowuje się do ewolucji?
>Szukając znalazłem taki oto kwiatek: www.kosciol.pl/article.php/20100607171304289

To nie jest wypowiedź KK tylko jakiegoś anonimowego gostka. Wnioskuję po lekturze tekstu, że to raczej Świadek Jehowy.

>I oficjalne stanowisko KRK wobec teorii ewolucji:
>pl.wikiped(*).C5.9Bcio.C5.82a_katolickiego.
>(Wygląda na to, że Kościół zatoczył w tej sprawie piękne koło
>Jeśli znacie jakieś wypowiedzi kościelnych notabli, które mogłyby "rozjaśnić" swą elokwencją ten
>skomplikowany związek Boga i ewolucji, to będę wdzięczny (za dostarczenie mi takowej rozrywki.

Mnie zapoznał po raz pierwszy z teorią ewolucji wikary w II klasie podstawówki, który rzecz jasna twierdził, że nie jest ona sprzeczna z religią katolicką. Z tego co pamiętam to wyjaśniał to w ten sposób, że człowiek sobie wyewoluował biologicznie (zgodnie z prawami natury, ustanowionymi przez Stwórcę), a Bóg w pewnym momencie "uczłowieczył" człowieka, dająć mu duszę.

>Pozwolę sobie zawrócić wasze głowy w jeszcze jednej, pokrewnej kwestii. Jest to pytanie, na którym
>wiele lat temu poległa moja katechetka w szkole podstawowej: jak wyjaśnić, (w świetle Boga i
>Biblii), istnienie dinozaurów? Ciekaw jestem jakiej tutaj można dokonać ekwilibrystyki umysłowej...

Jak wyżej.
Miłosz Michałowski (1657 punktów)
Dzięki wszystkim za wypowiedzi.

Jasne, że próba połączenia mitu z nauką musi skończyć się bełkotem. Liczyłem jednak na jakiś pasjonujący tekst "tłumaczący" dinozaury. M. Giertych dał swego czasu niezłą hipotezę i jakże racjonalną - ot, po prostu nie zmieściły się na arkę Ale to trochę zbyt proste, liczyłem, że duch je porwał albo coś w ten deseń

Jeszcze raz dzięki Wam

PS. Serdeczne podziękowania dla Pana Andrzeja Bogusławskiego za link.
DEMONICON (4893 punktów)

>Od dawien dawna nurtuje mnie następująca kwestia: jak Kościół ustosunkowuje się do
ewolucji?

Nijak. To są dwie skrajne metody podejścia do rzeczywistości. Opisujemy rzeczywistość na bazie ksiąg, czy piszemy książki w oparciu o coraz lepszą wiedzę o rzeczywistości. To tu tkwi konflikt. Istnienie/nieistnienie boga to tylko przy okazji.

>Szukając znalazłem taki oto kwiatek: www.kosciol.pl/article.php/20100607171304289
>I oficjalne stanowisko KRK wobec teorii ewolucji:
>pl.wikiped(*).C5.9Bcio.C5.82a_katolickiego.
>(Wygląda na to, że Kościół zatoczył w tej sprawie piękne koło

Piękne koło, piękny ogród z kwiatkami.

>Pozwolę sobie zawrócić wasze głowy w jeszcze jednej, pokrewnej kwestii. Jest to pytanie, na którym
>wiele lat temu poległa moja katechetka w szkole podstawowej: jak wyjaśnić, (w świetle Boga i
>Biblii), istnienie dinozaurów? Ciekaw jestem jakiej tutaj można dokonać ekwilibrystyki umysłowej...
>

Potop może wykończył. Poza tym ewolucja sprawdza się doskonale, więc po cóż ta ekwilibrystyka.

Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365