Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cieszyć się z globalnego ocieplenia czy się go lękać?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
08-12-2008 10:40almanzor (341 punktów)Cieszyć się z globalnego ocieplenia czy się go lękać?
Ocena 6 na 6

Copyleft Almanzor (kopiując wskaż źródło i powtórz warunki licencji!)
grudzień 2008

Globalne ocieplenia i Globalne oziębienia (cz. II)

Część I
II.1. Cieszyć się z globalnego ocieplenia czy się go lękać?
W pierwszej części podane zostały opinie naukowców dotyczące globalnego oziębienia piątej - ósmej dekady XX wieku. Artykuł Newsweeka z 28.04.1975 pokazuje naiwność ówczesnych naukowców siejących obawy o losy ludzkości i sugerujących, że oziębienie to będzie trwało dalej.

Fig. II-1. Globalne oziębienie 1937/46-1965/75
Tymczasem od połowy lat 1970.. tendencja klimatyczna uległa odwróceniu. Globalne oziębienie nagle zmieniło się w 30 lat globalnego ocieplenia. Ale, podobnie jak 30 lat temu, wielu ludzi uważa, że obserwowana od kilkudziesięciu lat tendencja zmian klimatu będzie kontynuowana i że podobnie jak kiedyś oziębienie, tym razem zagrożenie dla ludzkości będzie stanowić globalne ocieplenie.

Fig. II-2. Globalne ocieplenie od czasu ostatniego oziębienia do 2004
Średnia temperatura dolnej warstwy atmosfery Ziemi od połowy lat 1970.. wzrastała w tempie około 0,25K/dekadę
(por. Część I). Jak dotąd nikt nie odczuł niekorzystnych tego skutków.
Od połowy lat 1970.. do teraz, średnia temperatura powierzchni Ziemi wzrosła o około 0,7K. W rezultacie obserwuje się szereg zmian dla ludzi korzystnych i niewiele zmian dla naszego środowiska neutralnych. Żadnych zmian dla środowiska niekorzystnych przez ten czas nie zaobserwowano.
Podsumujmy obserwowane skutki globalnego ocieplenia.

* Na skutek globalnego ocieplenia nastąpiło wydłużenie okresu wegetacji skutkujące zwiększoną w istotny sposób produkcją żywności.

* Zmniejszenie ilości susz i obszarów stepowych ze względu na większą ilość wilgoci skumulowanej w cieplejszej atmosferze również jest korzystne dla produkcji rolnej.

* Zwiększenie temperatury wpływa korzystnie na oszczędności energii zużywanej dla ogrzewania budynków. Koszty ogrzewania są bowiem w najbardziej zaludnionych obszarach znacznie większe niż nakłady na klimatyzacyjne ochładzanie.

* W krajach strefy umiarkowanej, takich jak Polska cieplejsze lata tworzą wyższy komfort dla wypoczynku ludzi nie muszących wyjeżdżać w tym celu w tropiki.

* Przez ostatnią dekadę obserwuje się obniżanie poziomu oceanów w tempie 1-2 mm/dekadę na skutek magazynowania wody w pogrubiających się wysoko położonych lodowcach Grenlandii i Antarktydy kumulujących więcej wody niż ubywa jej z topniejących lodowców przybrzeżnych. Jest to dla środowiska neutralne.

* Za zjawisko pozornie niekorzystne można by uznać zwiększenie ilości cyklonów i powodzi. Niemniej należy zauważyć, że powodowany nimi wzrost intensywności cyrkulacji powietrza i wody przyczyniają się do transportu wilgotnych i ciepłych strumieni tych płynów z obszarów tropikalnych w kierunku biegunów Ziemi, co jest korzystne dla mieszkającej tam ludności.

Straszący skutkami globalnego ocieplenia są nagłaśniani a ich liczne imprezy wspierane są finansowo przez przedziwną, ulokowaną w Szwajcarii organizację IPCC (Intergovernmental(sic!) Panel for Climat Changes - Międzyrządowy(sic!) panel do spraw zmian klimatu). IPCC sam nie prowadzi żadnych badań ani obserwacji klimatycznych.
Pomimo wyliczonych powyżej, sprawdzonych przez życie, korzyści globalnego ocieplenia niektórzy próbują imaginować rzekome straszliwe dla nas jego skutki. Podają oni kilka, zmienianych w międzyczasie, powodów do wywołania u nas lęków. Czy te powody są racjonalne?

II.1.1. Czy bać się wzrostu poziomu oceanów?

Fig. II-3. Dynamika grubości lodowców Grenlandii (ESA)
Animacja powinna być widoczna w przeglądarce IE w innych nie zawsze


Ludzie wspierani przez IPCC straszyli do niedawna, że wzrost temperatury atmosfery nawet o 0,8K, jaki miałby nastąpić do roku 2100, na skutek topnienia podbiegunowych lodów, może spowodować znaczny wzrost poziomu oceanów. Wzrost taki, że będzie mógł powodować zalewanie nisko położonych terenów.
   
Tymczasem przez ostatnie 30 lat zamiast obserwować podnoszenie się poziomu mórz arktycznych i antarktycznych obserwuje się powolne obniżanie ich poziomu. Czyżby z powodu ocieplenia wieloryby piły więcej? :o)
   
"Wykształciuchom", którzy wspierają globalistów IPCC, straszących nas skutkami globalnego ocieplenia, wytknięto nieznajomość prawa Archimedesa, ponieważ roztapianie pływających tafli i gór lodowych nie powoduje wzrostu poziomu wody. Przyrost ilości pokrywy śnieżno - lodowej w głębi podbiegunowych obszarów lądowych kompensuje z naddatkiem ilość wody spływającej do oceanów z topniejących lodowców przybrzeżnych.
   Aby dalej straszyć, że globalne ocieplenia spowoduje zatapianie wybrzeży zmienili teraz tłumaczenie przyczyn, twierdząc, że podwyższenie poziomu oceanów zostanie spowodowane przez rozszerzalność cieplną wody w oceanach. Czyżby?
   Gapy z IPCC głosząc ten pogląd nie sprawdziły, że ocieplenie wód oceanicznych nie przenosi się wgłąb oceanu, ale sięga tylko wód powierzchniowych. Nie ma żadnego mechanizmu fizycznego aby cieplejsze od 4°C wody sprowadzić wgłąb oceanu. Ocieplenie dotyczy tylko warstwy powierzchniowej. Jak głęboko sięga? Można oszacować, że gdyby sięgało średnio 100m głębokości oceanów, to przez ubiegłe 30 lat, kiedy temperatura powierzchni Ziemi wzrosła 0,7K zaobserwowalibyśmy wzrost średniego poziomu wody oceanów o około półtora centymetra. Nikt takiego podniesienia poziomu wody w oceanach nie zaobserwował, więc ocieplenie oceanów sięga wiele, wiele płycej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

almanzor (341 punktów)

Zatapiania nisko położonych obszarów Ziemi obecne globalne ocieplenie (od 1975 do teraz) na pewno nie powoduje.

II.1.2. Czy bać się rozregulowania klimatu?
"Glociepliści" uważają, że z powodu spalania węgla kopalnego podczas produkcji energii świat stanął na krawędzi, której przekroczenie spowoduje nieodwracalne i pogłębiające się zmiany w klimacie Ziemi. Zaradzić temu, według ich propagandy, ma nakładanie wysokich kar na konsumentów tak wytworzonej energii - na przykład na mieszkańców Polski.
   
Spróbujmy to zagrożenie ze spalania węgla kopalnego oszacować. Globaliści podają, że na skutek przemysłowej emisji CO2 do atmosfery przez ubiegłe 50 lat stężenie jego w atmosferze wzrosło od 215ppm do 275ppm (od 0,0215% do 0,0275% objętości). Załóżmy, że to jest prawda!
   
Szacuje się, że CO2 zawarte w atmosferze ma udział 3,62% w efekcie cieplarnianym. Efekt cieplarniany jest szacowany łącznie na około 33K. Wśród działań cywilizacyjnych spalanie węgla kopalnego emituje ok.37% łącznej przemysłowej emisji CO2. Pozostały udział w cywilizacyjnej emisji CO2 do atmosfery ma spalanie innych niż węgiel kopalny paliw stałych oraz paliw płynnych i gazowych.
   

Z powyższych liczb wynika, że to przyrost temperatury atmosfery spowodowany przez spalanie węgla kopalnego wynosiłby:

33K × 3,36% / 100% × (375 - 315) / 315 × 37% / 100% =~ 0,078K

Rzeczywisty przyrost temperatury zmierzony obecnie występującym globalnym ociepleniu był ~10 razy większy. Przyczynę ocieplenia trzeba szukać gdzie indziej niż w spalaniu węgla kopalnego a kary za jego spalanie szybko konsumentom należy zwrócić!
   
Podstawowym czynnikiem tworzącym efekt cieplarniany jest zawarta w atmosferze woda (95% udziału w efekcie cieplarnianym). Otulinę cieplarnianą Ziemi tworzy przede wszystkim powłoka chmur chroniąca w nocy przed wypromieniowaniem ciepła z Ziemi w Kosmos. Taki sam efekt ocieplenia, jaki oszacowano z rzekomego udziału spalania węgla kopalnego, miałoby zwiększenie ilości chmur o 0,25%.

Czy ktoś wspierany przez IPCC próbował oszacować zwiększenie ilości chmur przez smugi kondensacyjne tworzone w nocy przez samoloty i udział ich w efekcie cieplarnianym? Polska nie jest światowym centrum ruchu lotniczego. Jadąc kiedyś wieczorem zauważyłem jak między Warszawą i Warką wszystkie widoczne na niebie chmury utworzone były z lotniczych chmur kondensacyjnych. IPCC efektem cieplarnianym powodowanym przez nocą latające samoloty wydaje się nie interesować i jakoś nimi nas straszy. Dlaczego?

   Patrząc na powyższe, niezależnie od zaplanowanej tu prezentacji dowodu, że w ostatnim czasie obserwowany wzrost ilości CO2 w atmosferze Ziemi na pewno nie został spowodowany przez działalność przemysłową ludzi, zapraszam do przemyślenia tematu: "Czy istnieje racjonalny powód aby twierdzić, że globalne ocieplenie jest szkodliwe"

II.1.3. Czy bać się innych zagrożeń ocieplenia?
Jakich?

C.D.N. Następne rozdziały: Historia regularnych pomiarów temperatury, Falsyfikacja poglądu, że Globalne Ocieplenie jest spowodowane przemysłowym spalaniem węgla.



Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
10-12-2008 09:42 
 Ocena 4 na 4
Vytautas (4394 punktów)
>Zatapiania nisko położonych obszarów Ziemi obecne globalne ocieplenie (od 1975 do teraz) na pewno nie powoduje.II.1.2. Czy bać się rozregulowania klimatu?"Glociepliści" uważają, że z powodu spalania węgla kopalnego podczas produkcji energii świat stanął na krawędzi, której przekroczenie spowoduje nieodwracalne i pogłębiające się zmiany w klimacie Ziemi.

Zanim zaczniemy się bać ocieplenia klimatu, kilka opowiastek z dawnych czasów.
Jest sposób na to, aby mierzyć temperaturę w tych dawnych czasach. Od ponad pół wieku posługujemy się metodą H. Ureya polegającą na pomiarze w znaleziskach z danego okresu (głównie pancerzy zwierząt morskich) stosunku stężenia izotopu tlenu O-18 do stężenia O-16.
Taki pomiar temperatury pokazuje, że podczas pięciu milionów lat na przełomie paleocenu i eocenu temperatura wód głębinowych wynosiła 15 degC, gdy dzisiaj wynosi 4 degC. Jeszcze wyższe temperatury panowały w mezozoiku. W tych wysokich temperaturach świat żywy nie zaginął i owszem miał się bardzo dobrze.
Nie zapominajmy, że na dumną nazwę homo sapiens zasługujemy. Pojawiliśmy się w Europie ok. 40 tys. lat temu, a więc przeżyliśmy pod tymi wysokimi szerokościami geograficznymi całe ostatnie zlodowacenie. My, przybysze z gorącej Afryki.
Głowa do góry, damy sobie radę ze zmianą klimatu. Będzie dobrze!
placownik (17853 punktów)

>W pierwszej części podane zostały opinie naukowców dotyczące globalnego oziębienia piątej -
>ósmej dekady XX wieku. Artykuł Newsweeka z 28.04.1975 pokazuje naiwność ówczesnych naukowców
>siejących obawy o losy ludzkości i sugerujących, że oziębienie to będzie trwało dalej.

   Powtórzę się trzeci raz.

   Który z nas bardziej zasługuje na miano forumowego Goebbelsa?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
09-12-2008 00:51 
 Ocena 1 na 3
almanzor (341 punktów)
>>W pierwszej części podane zostały opinie naukowców dotyczące globalnego oziębienia piątej -
>>ósmej dekady XX wieku. Artykuł Newsweeka z 28.04.1975 pokazuje naiwność ówczesnych naukowców
>>siejących obawy o losy ludzkości i sugerujących, że oziębienie to będzie trwało dalej.
>   Powtórzę się trzeci raz.
>   Który z nas bardziej zasługuje na miano forumowego Goebbelsa?
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Placownik, uważam pana za chama i wiecej do pana się w tym forum nie odezwe. Nie zycze sobie zebys pan sie do mnie odzywał. Jak masz pan troche honoru w sobie to na moje watki przestań pan wchodzic. Z ludżmi poniżej pewnego poziomu nie chcę miec nic wspólnego. Merytorycznie też jest pan kiepski.
Fizyk (17637 punktów)
>>> Artykuł Newsweeka z 28.04.1975 pokazuje naiwność ówczesnych naukowców siejących obawy o losy ludzkości i sugerujących, że oziębienie to będzie trwało dalej.

>> Powtórzę się trzeci raz.

> Merytorycznie też jest pan kiepski.

Placownik merytorycznie ma rację: przy obecnym upolitycznieniu dyskusji nad wynikami badań zmian klimatycznych, powoływanie się na doniesienia gazet jest bezwartościowe.

A co do propagandy, to specjalnie się nie dziwię, że niektórych czytelników mierzi przerost polityki nad treścią w Twoich wypowiedziach. Chociaż sądząc z plusów jakie dostajesz, inni to lubią.

À propos polityki, czy to Ty mówisz na YouTube, że "cały problem globalnego ocieplenia to jest problem polityczny"? A jeśli tak uważasz, to co robisz w dziale Nauka? Tylko propagandę? Czy w ogóle interesuje Cię prawda naukowa?
09-12-2008 14:40 
 Ocena 3 na 3
almanzor (341 punktów)
>>>> Artykuł Newsweeka z 28.04.1975 pokazuje naiwność ówczesnych naukowców siejących obawy o losy ludzkości i sugerujących, że oziębienie to będzie trwało dalej.
>>> Powtórzę się trzeci raz.
>> Merytorycznie też jest pan kiepski.
>Placownik merytorycznie ma rację: przy obecnym upolitycznieniu dyskusji nad wynikami badań zmian klimatycznych, powoływanie się na doniesienia gazet jest bezwartościowe.
>A co do propagandy, to specjalnie się nie dziwię, że niektórych czytelników mierzi przerost polityki nad treścią w Twoich wypowiedziach. Chociaż sądząc z plusów jakie dostajesz, inni to lubią.
>À propos polityki, czy to Ty mówisz na YouTube, że "cały problem globalnego ocieplenia to jest problem polityczny"? A jeśli tak uważasz, to co robisz w dziale Nauka? Tylko propagandę? Czy w ogóle interesuje Cię prawda naukowa?
>
Witaj Fizyk pisanie tekstu głównego zajęło mi trochę więcej czasu niz miałem, a do zaplanowanego przedstawienia zapowiedzianego na czerwono dowodu jeszcze troche zostało. Uważam, że dowód ten jest kluczowy dla okazania szwindlu w aferze animowanej przez IPCC (czyż ten twór "międzyrządowy(sic!) to nie twór polityczny? Uważasz że rządy nie kierują się polityką?").. Dla przedstawienia niezbednych informacji czasu trzeba mi poświęcić sporo. Widziałem, ze wypowiedziałeś się pod Cz.I. postaram Ci odpowiedzieć, ale teraz nie nadążę więc wybacz, że nie wejdę w dyskusje z Toba teraz. Chciałbym Ci tylko zwrócić uwagę, że powyżej wyciągnąles rękę do chama, któremu fanatyzm i solidarniść dla współwyznawców jego wiary rzuciła się na kontrolę umysłu przy wypowiedziach.
Zwróciłem na tamtą jego wypowiedź uwagę do naczelnego redaktora racjonalisty, i jeżeli nie powstrzyma On tego chamstwa prawdopodobnie wystąpie z tego forum bo w takim towarzystwie miejsca dla siebie nie widzę.
Pozdrawiam

Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
09-12-2008 20:38 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>A co do propagandy
>Czy w ogóle interesuje Cię prawda naukowa?

   Fizyku - nie ma dowodu naukowego, że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem. Klimat nie zmienia się na skutek działalności człowieka.
To, co ty prezentujesz w swoich postach, to demagogia i czysty marketing. Ja to wiem. Podejmować z tobą dyskusję, to strata czasu. Jesteś demagogiem. Mam nadzieję, że jesteś fizykiem tylko z nicka.

   Z twoich ogólników w stylu: "wszystko wskazuje" mogę się tylko śmiać i się śmieję.
   
10-12-2008 05:39 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Fizyku - nie ma dowodu naukowego, że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem.

Oczywiście, że nie ma. Dowody są tylko w matematyce. W naukach empirycznych możemy mówić tylko o różnych stopniach prawdopodobieństwa, że dana teza jest prawdziwa. Według obecnego stanu naszej wiedzy prawdopodobieństwo prawdziwości Twojej tezy "że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem" szacuję na 99%. Szacunek ten dla bardziej konkretnej tezy, że globalne ocieplenie w ostatnich dekadach jest spowodowane głównie działalnością człowieka, jest ostrożniejszy - na ok. 90%.

> Klimat nie zmienia się na skutek działalności człowieka.

A to jest tylko wyznanie wiary.

> Z twoich ogólników w stylu: "wszystko wskazuje" mogę się tylko śmiać i się śmieję.

Śmiech to zdrowie. Radosna beztroska ma swoje uroki. Ale nie buduj domu w strefie powodziowej.
10-12-2008 16:51 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>prawdopodobieństwo prawdziwości Twojej tezy "że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem" szacuję na 99%.

   Związek stężenia CO2 z ociepleniem wynosi 100% i nie jest to szacunek, a fakt empiryczny i na tym polega różnica, że ty przypuszczasz, a ja wiem.

   Gdyby nie twój wyjątkowy intelekt, zaproponowałabym ci zakład.

>globalne ocieplenie w ostatnich dekadach jest spowodowane głównie działalnością człowieka, jest ostrożniejszy - na ok. 90%.

   Twoja hokejowa wiedza na 90% może się przyjąć w zakładach bukmacherskich przy obstawianiu meczy hokejowych.

> Klimat nie zmienia się na skutek działalności człowieka.
>A to jest tylko wyznanie wiary.

   Na ile procent, bukmacherze kochany?

>nie buduj domu w strefie powodziowej.

   Po protokole z Kioto i konferencji poznańskiej są limity na razie na CO2.
Na limitowane nie oddychanie trzeba jeszcze poczekać, aż wyjątkowi intelektualiści korzyść nie oddychania oszacują na 90%.
Teraz można budować nie tylko na wodzie, ale i na lodzie francuskie elektrownie atomowe, do których nie ma i nie będzie paliwa, nie na 90%, a na 100%.
   
placownik (17853 punktów)

belvedere:
Fizyku - nie ma dowodu naukowego, że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem.

Fizyk:
prawdopodobieństwo prawdziwości Twojej tezy "że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem" szacuję na 99%.

belvedere:
Związek stężenia CO2 z ociepleniem wynosi 100%


   Rośnie temperatura, poziom oceanów, stężenie CO2 atmosferze, a szanse na merytoryczną dyskusję po raz kolejny topnieją w oczach. Tak jak lodowce na całym prawie świecie.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
10-12-2008 20:30 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>belvedere:
Fizyku - nie ma dowodu naukowego, że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem.

>Fizyk:
prawdopodobieństwo prawdziwości Twojej tezy "że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem" szacuję na 99%.

>belvedere:
Związek stężenia CO2 z ociepleniem wynosi 100%

>   Rośnie temperatura, poziom oceanów, stężenie CO2 atmosferze, a szanse na merytoryczną dyskusję po raz kolejny topnieją w oczach. Tak jak lodowce na całym prawie świecie.

   Pierwszy zamieszczony przez ciebie cytat dotyczył stężenia emitowanego przez człowieka. Trzeci cytat - stężenia w ogóle. Drugi, w którym fizyk odwrócił znaczenie, zwykła "literówka".

   Placowniku, jak austriacki kapral czepiał się litery regulaminu, tak ty, litery tekstu. Ani on, ani ty nie panimajetie treści.

   A może panimajesz, ale wtedy musiałbyś się przyznać do uprawiania polityki, a ty tak bardzo umiłowałeś rolę merytoryka, tylko aktorstwo kiepskie.
   
placownik (17853 punktów)

>Drugi, w którym fizyk odwrócił znaczenie, zwykła "literówka".

   No to może bez "literówek" i odwracania znaczeń.

   Czy, Twoim zdaniem, wzrost stężenia CO2 w atmosferze ziemskiej ma związek z globalnym ociepleniem? Jeśli tak, a chyba nie wycofasz się z tego co napisałaś, to czym różni się wzrost spowodowany działalnością człowieka, który najwyraźniej uważasz za obojętny dla temperatury, od wzrostu spowodowanego przyczynami naturalnymi?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
10-12-2008 22:00 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>czym różni się wzrost spowodowany

   Gdy ktoś odpowiada czym się różni, ty prawie nazywasz go Goebbelsem. Ja nie jestem ciekawa swojego określenia kamaryli, którą reprezentujesz.

   Pogadaj sobie z fizykiem. Obaj macie jednakie preferencje polityczne. Dialog wasz będzie ciekawy jak modlitwa. Może ktoś jeszcze dołączy.
   
almanzor (341 punktów)
>> Fizyku - nie ma dowodu naukowego, że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem.
>Oczywiście, że nie ma. Dowody są tylko w matematyce. W naukach empirycznych możemy mówić tylko o różnych stopniach prawdopodobieństwa, że dana teza jest prawdziwa. Według obecnego stanu naszej wiedzy prawdopodobieństwo prawdziwości Twojej tezy "że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem" szacuję na 99%. Szacunek ten dla bardziej konkretnej tezy, że globalne ocieplenie w ostatnich dekadach jest spowodowane głównie działalnością człowieka, jest ostrożniejszy - na ok. 90%.
>> Klimat nie zmienia się na skutek działalności człowieka.
>A to jest tylko wyznanie wiary.
A Ty serio wierzysz, że to działanie ludzi zmienia klimat? ? ?
>> Z twoich ogólników w stylu: "wszystko wskazuje" mogę się tylko śmiać i się śmieję.
>Śmiech to zdrowie. Radosna beztroska ma swoje uroki. Ale nie buduj domu w strefie powodziowej.

Witam. Nie miałem czasu aby wpaść w tę dyskusję. Będę Ci wdzięczny Fizyk jak mi wskażesz kto i w jaki sposób dokonał oszacowań tych prawdopodobieństw bo mnie wychodzą inne liczby. Jeżeli to ktoś z IPCC, zrozumiem, bo jako pokojowi nobliści mogą prawdopodobieństwo swoich teorii szacować nawet na 120%, ale jak to oszacował ktoś inny i spoza Uniwersytetów z Ann Arbor albo Columbii to napisz proszę.

Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
Fizyk (17637 punktów)
>>> Klimat nie zmienia się na skutek działalności człowieka.

>> A to jest tylko wyznanie wiary.

> A Ty serio wierzysz, że to działanie ludzi zmienia klimat? ? ?

Ja nie muszę wierzyć. Mnie wiedza wystarcza. Co prawda klimatologia to nie moja działka, ale podstawy nauk ścisłych mam na tyle opanowane, że jej czytanie specjalistycznej literatury na ten temat nie sprawia mi kłopotu.

> Witam. Nie miałem czasu aby wpaść w tę dyskusję. Będę Ci wdzięczny Fizyk jak mi wskażesz kto i w jaki sposób dokonał oszacowań tych prawdopodobieństw bo mnie wychodzą inne liczby.

Szacowania te są w ostatnim Raporcie IPCC. Jeżeli go nie czytałeś to polecam zacząć od Frequently Asked Questions.

> Jeżeli to ktoś z IPCC, zrozumiem, bo jako pokojowi nobliści mogą prawdopodobieństwo swoich teorii szacować nawet na 120%, ale jak to oszacował ktoś inny i spoza Uniwersytetów z Ann Arbor albo Columbii to napisz proszę.

Komitet IPCC jest zlepkiem polityków i naukowców. Ci pierwsi może i słusznie zasługują na niewiele więcej tylko rzucenie butem, ale co piszą ci drudzy jest warte uwagi. Możesz sobie sprawdzić kim są ci naukowcy, bo podpisali się pod Raportem. Z Polski, niestety, nie ma tam nikogo.

Tydzień temu mieliśmy nabór kandydatów na studia doktoranckie. Obok stoiska, przy którym dyżurowałem był plakat grupy, której szefową jest pani profesor podpisana pod Raportem. Gdy było trochę luzu zagadnąłem kolegę, czy zauważył ostatnio w opinii publicznej "backlash against global warming". Uśmiechnął się się i przytaknął. "What do you think about such voices?" - drążyłem dalej. Zastanowił się i odpowiedział krótko: "I think they are misguided."

No więc masz opinię kogoś, kto zna problem od podszewki. Nie namawiam Cię jednak abyś mi wierzył na słowo. Wręcz przeciwnie - przelicz sobie szacowania zawarte w Raporcie IPCC.
11-12-2008 23:32 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Klimat nie zmienia się na skutek działalności człowieka.

To zależy, co rozumieć będziemy przez klimat. Można określić go tak, że człowiek ma na niego wpływ lub nie. To zależy od definicji, które zawsze mają charakter arbitralny, a więc zależą od subiektywnych przesłanek i gry (np. politycznych, ekonomicznych) interesów. Róbmy coś, abyśmy nie musieli oddychać w maskach. Czy to wiąże się z klimatem - to sprawa drugorzędna.
12-12-2008 18:01 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Róbmy coś, abyśmy nie musieli oddychać w maskach.

   diogenesie - jeżeli lubisz czyste powietrze i dużo tlenu, a do tego nie chcesz umrzeć z głodu i mieć ciepło w domu, to musisz wyprodukować różne filtry zabezpieczające przed emisją do atmosfery, szkodliwych substancji.

    Jeżeli lubisz czystą wodę i nie chcesz, aby twoja kupa pływała po wodzie, nad którą chcesz karmić łabędzie, to musisz wyprodukować oczyszczalnie ścieków. Produkcja tych wszystkich urządzeń to cement, stal i inne materiały, które produkuje się w fabrykach z cementu i stali. Potrzeba tego tak dużo, że trzeba przy tej produkcji emitować do atmosfery CO2 ponad ustalone politycznie limity.

   Więc zastanów się, czego chcesz: produkcji podnoszącej komfort twojego życia, czy polityki kapitału, który w ograniczeniach rozwoju gospodarczego widzi swój interes. (Odnieść można wrażenie, że tobie się wydaje, że stężenie CO2 w atmosferze jest trujące dla życia. Takiego absurdu nie propagują nawet propagatorzy IPCC. Mówią tylko, że to stężenie powoduje ocieplenie klimatu, a decyduje o tym stężeniu emisja przemysłowa CO2, co jest kłamstwem).

   Na tym forum jeden facet robił za krzyczącego na puszczy, ale ty kazałeś mu założyć worek foliowy na głowę i mocno zacisnąć. Czy ty wiesz, o co ci chodzi, czy tylko masz dobre chęci i mówisz, nie wiedząc nie tylko co, ale jak mieszczanin u Moliera - pieprzysz.
   
12-12-2008 23:32 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>>Róbmy coś, abyśmy nie musieli oddychać w maskach.

>jeżeli lubisz czyste powietrze i dużo tlenu, a do tego nie chcesz umrzeć z głodu i mieć ciepło w domu, to musisz wyprodukować różne filtry...

Pieprzysz dokładnie to samo, co ja. Słowem: pieprzymy w duecie. Uwaga do ciepła w domu: Jestem niezależny od globalnej energetyki: palę chrustem w zwykłej kozie.

>Jeżeli lubisz czystą wodę i nie chcesz, aby twoja kupa pływała po wodzie, nad którą chcesz karmić łabędzie, to musisz wyprodukować oczyszczalnie ścieków.

Mierzysz innych stadem, w którym żyjesz. Do najbliższej wioski mam 5 km, a do miasta - ponad 20. Nawet nie zauważę, jak za horyzontem zniknie świat. Łabędzie mam tam, gdzie one mnie: w d****. Karmią się, podobnie jak kormorany, same, i kiedyś omal nie zasrały mi obiektywu. Z ptaków cenię zimorodki dla powodów, których nie rozumiem.

>Więc zastanów się, czego chcesz: produkcji podnoszącej komfort twojego życia...

Nie dbam o komfort. Po jaką cholerę go podnosić?

>czy polityki kapitału...

A za podnoszeniem komfortu to kryje się niby co? Dobro? Zbawienie? Miłość bliźniego-konsumenta?

>Odnieść można wrażenie, że tobie się wydaje...

Nie dość, że masz wrażenie, to jeszcze ci się coś tam wydaje...To dobry początek poznania alter ego, mnie na przykład.

>Takiego absurdu nie propagują nawet propagatorzy IPCC.

Mnie nie interesuje absurd propagowany, ale praktykowany: cement produkujący cement, stal produkująca stal i pseudoromantyczne karmienie łabędzi w cementowym syfie.

> Czy ty wiesz, o co ci chodzi...

Czasem tak, a czasem nie.
almanzor (341 punktów)
> Róbmy coś, abyśmy nie musieli oddychać w maskach. Czy to wiąże się z klimatem - to sprawa drugorzędna.

Uważam, że to jest słuszna uwaga. Nie chciałbym również żebyśmy musieli oddychać w skafandrach chroniących przed radioaktywnością. Ale ani sprawa czystości powietrza ani radioaktywności nie należy do tego wątku a rozpraszają uwagę bo nie wiąże się z klimatem ani z jego ociepleniem ani z obecnie stosowanymi technikami spalania węgla bo one nie emitują gazów trujących. To co pokazują propagandowe migawki z dymiącymi na czarno kominami to jest prymitywna manipulacja bazująca na odruchach Pawłowa u ludzi a nie na racjonalnym myśleniu.

Pozdr


Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
almanzor (341 punktów)
>>A co do propagandy
>>Czy w ogóle interesuje Cię prawda naukowa?
>   Fizyku - nie ma dowodu naukowego, że wzrost stężenia CO2 ma związek z globalnym ociepleniem. Klimat nie zmienia się na skutek działalności człowieka.
>To, co ty prezentujesz w swoich postach, to demagogia i czysty marketing. Ja to wiem. Podejmować z tobą dyskusję, to strata czasu. Jesteś demagogiem. Mam nadzieję, że jesteś fizykiem tylko z nicka.
>   Z twoich ogólników w stylu: "wszystko wskazuje" mogę się tylko śmiać i się śmieję.

Belvedere nie tylko nie można udowodnic, że wzrost stężenia CO2 nie wynika z działań cywilizacji, ale można udowodnić, że tak nie jest.

Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
09-12-2008 21:53 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Placownik, uważam pana za chama

   Byłbym wdzięczny za uzasadnienie.

>Nie zycze sobie zebys pan sie do mnie odzywał.

   Nie mogę tego Panu obiecać. Ale będę się starał.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
09-12-2008 20:43 
 Ocena 4 na 4
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Który z nas bardziej zasługuje na miano forumowego Goebbelsa?

   Za Wikipedią:

   "Dr Joseph Paul Goebbels nazistowski minister propagandy, wysoki dygnitarz hitlerowski i jeden z najbliższych współpracowników oraz doradców Adolfa Hitlera."

   Przyrównywanie kogoś do Goebelsa, nawet gdyby miał to być Gebels forumowy, to w mojej ocenie osiągnięcie dna.

   Brzydzę się tobą Placowniku.

   Almanzor po raz kolejny podjął próbę obalenia mitu, jakim jest twierdzenie, że wzrost stężenia CO2 ma pochodzenie antropogeniczne. Za to, że lobbyści światowej finansjery upowszechniają ten mit, poniosą konsekwencje miliony.

   Limity na emisję CO2 - co za absurd. Kto bogaty, będzie limity dokupywał i rozwijał się bez przeszkód. Biedni jeszcze bardziej zbiednieją. A w atmosferę będzie emitowana nie zmniejszająca się ilośc CO2.

   Cieszę się, że jest na tym forum człowiek w osobie Almanzora, który niestrudzenie prezentuje wam, racjonalistom, wyznawcom nowej wiary, dowody na to, że naukowcy IPCC robią świat w konia.

   Dziękuję Almanzorze.
   
placownik (17853 punktów)

   Liczne zalety Strzelca zdecydowanie górują nad kilkoma drobnymi wadami: emocjonalnością , nadpobudliwością, nadwrażliwością i łatwością wpadania w gniew.

>Przyrównywanie kogoś do Goebelsa, nawet gdyby miał to być Gebels forumowy, to w mojej ocenie osiągnięcie dna.

   No właśnie.

>Cieszę się, że jest na tym forum człowiek w osobie Almanzora, który niestrudzenie prezentuje wam, racjonalistom, wyznawcom nowej wiary, dowody na to, że naukowcy IPCC robią świat w konia.

   Gdyby jeszcze powołując się na źródła owych dowodów nie ograniczał się wyłącznie do Newsweeka sprzed trzydziestu lat!

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
09-12-2008 21:53 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Gdyby jeszcze powołując się na źródła owych dowodów nie ograniczał się wyłącznie do Newsweeka sprzed trzydziestu lat!

   A aktualny Seattle Times może byc?
   
10-12-2008 05:50 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Gdyby jeszcze powołując się na źródła owych dowodów nie ograniczał się wyłącznie do Newsweeka sprzed trzydziestu lat!

> A aktualny Seattle Times może byc?

Nie. Wobec wysokiego upolitycznienia problemu globalnego ocieplenia tylko artykuły opublikowane w renomowanych czasopismach naukowych wnoszą tu coś istotnego.
10-12-2008 16:43 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>>> Gdyby jeszcze powołując się na źródła owych dowodów nie ograniczał się wyłącznie do Newsweeka sprzed trzydziestu lat!
>> A aktualny Seattle Times może byc?
>Nie. Wobec wysokiego upolitycznienia problemu globalnego ocieplenia tylko artykuły opublikowane w renomowanych czasopismach naukowych wnoszą tu coś istotnego.

   Niełapanie kawału jest oznaką wyjątkowego intelektu.
   Nie ośmielę się więc tak wyjątkowemu intelektualiście go tłumaczyć.
   
12-12-2008 23:38 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Wobec wysokiego upolitycznienia problemu globalnego ocieplenia tylko artykuły opublikowane w renomowanych czasopismach naukowych wnoszą tu coś istotnego.

Są bowiem wspierane przez renomowanych polityków.
almanzor (341 punktów)
>>Wobec wysokiego upolitycznienia problemu globalnego ocieplenia tylko artykuły opublikowane w renomowanych czasopismach naukowych wnoszą tu coś istotnego.
>Są bowiem wspierane przez renomowanych polityków.
>
I przez "międzyrządowy panel". Stworzył on taki mechanizm, żeby zarabianie na system kar i uprawnień do emisji CO2 opłaciło sie każdemu rządowi od USA do Burkina Fasso.

Smutno mi tylko z tego powodu, że premier Tusk, pomimo tego, że obejmując uraąd premiera RP deklarował, że "Polski węgiel ma się stać elementem dywersyfikacji polskiej polityki energetycznej" pozwala na to, że przeciwnicy polskiego węgla opanowali administrację polskiej nauki.

Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
almanzor (341 punktów)

>   Dziękuję Almanzorze.

Nie ma za co. Podziękuj Fizykowi, to On podsuwa mi koncepcje.
:o)


Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365