 |
Obojętność do wszystkiego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-04-2009 17:42 | anonim (-5 punktów) | Obojętność do wszystkiego
1 na 1 | Jestem tu pierwszy raz takze witam wszystkich. Ostatnio jestem zalamany, jesli mozna to tak nazwac. Doslownie nic mnie nie obchodzi i nie chce mi sie nic robic... a zyc trzeba  . Probowalem juz jakos sie nastawic ze bedzie lepiej niz jest teraz np. wybierajac sobie cel, ale po jakims czasie znikaja checi do jego osiagniecia. Czasami sobie powiem ze np. dzisiaj bede robil to i to, i ze dam rade dojsc do konca. Ale po kilku godzinach nachodza mnie mysli ze wszystko co robie jest bez sensu. Mozliwe ze ma to zwiazek z porami dnia, gdyz, z samego rana mam motywacje i checi, a gdzies tak w czasie zachodu slonaca wszystko znika. Nie wiem dlaczego tak jest, ale chcialbym sie tego pozbyc. Moze wszystko co napisalem wyda sie smieszne, ale jednak to prawda. Za wszelka pomoc dziekuje. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Odp: Obojetnosc do wszytkiego | Nie bardzo wiem, dlaczego piszesz o tym w dziale filozofia, ale masz dwie możliwości: 1. Zakochać się i/lub poprzez częsty seks uszczęśliwić swój organizm. 2. Odwiedzić psychologa, który stwierdzi, czy Twój stan to już depresja i da małe pigułki szczęścia. Powodzenia! 
Kisiel: Biednym nic z tego nie przyjdzie, że bogaci też zbiednieją.
|
|
4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Jestem tu pierwszy raz takze witam wszystkich. Witaj. > Ostatnio jestem zalamany, jesli mozna to tak nazwac. Można, jeśli tak nazwałeś to znaczy, że można. > Doslownie nic mnie nie obchodzi i nie chce mi sie nic robic... To logiczne: jeśli nic cię nie obchodzi, to nic się nie chce. > ...a zyc trzeba . Nie, nie ma takiego obowiązku - inaczej zabrzmiałoby, gdybyś napisał, że żyć chcesz. > Probowalem juz jakos sie nastawic ze bedzie lepiej niz jest teraz np. wybierajac sobie cel, ale po jakims czasie znikaja checi do jego osiagniecia. Jeśli cel mało chciany to chęci nie znikają, tylko ich nie było, albo były tak marne, jak cel. > Czasami sobie powiem ze np. dzisiaj bede robil to i to, i ze dam rade dojsc do konca. Ale po kilku godzinach nachodza mnie mysli ze wszystko co robie jest bez sensu. Widocznie od początku było bez sensu. > Mozliwe ze ma to zwiazek z porami dnia, gdyz, z samego rana mam motywacje i checi, a gdzies tak w czasie zachodu slonaca wszystko znika. Na twoim miejscu nie liczyłbym na rychłe zmiany w orbicie Ziemi wokół Słońca. > Nie wiem dlaczego tak jest, ale chcialbym sie tego pozbyc. Moze wszystko co napisalem wyda sie smieszne, ale jednak to prawda. To wcale nie jest śmieszne. > Za wszelka pomoc dziekuje. Zwróć się do psychologa (szkolnego?). P.S. Napisałeś, że jesteś tu pierwszy raz - jeśli nie ostatni, to polecam funkcję "podgląd" przed wklejeniem posta.  Miłego dnia.
|
|
 | 3 na 3 | Szymańska (191 punktów) |
> >Za wszelka pomoc dziekuje.> Zwróć się do psychologa (szkolnego?).> P.S. Napisałeś, że jesteś tu pierwszy raz - jeśli nie ostatni, to polecam funkcję "podgląd" przed wklejeniem posta. > Miłego dnia. > Jureczku, złośliwcze Nie mogłeś odpuścić ?
|
|
|  | | Adamiak (36436 punktów) | > >>Za wszelka pomoc dziekuje.> > Zwróć się do psychologa (szkolnego?).> >P.S. Napisałeś, że jesteś tu pierwszy raz - jeśli nie ostatni, to polecam funkcję "podgląd" przed wklejeniem posta. > >Miłego dnia. > >> Jureczku, złośliwcze Nie mogłeś odpuścić ?  Mogłem odpuścić, Basiu, lecz czasami nie chcę.  Tym razem to nie była złośliwość, tylko koleżeńska rada - w "obowiązkach uczestników" regulaminu forum stoi jak wół: "e) stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji - można się z nimi zapoznać tutaj - so.pwn.pl "... że pominę inne okoliczności.  Miłego wieczoru.
|
|
| |  | 1 na 1 | Szymańska (191 punktów) | > >>>Za wszelka pomoc dziekuje.> >> Zwróć się do psychologa (szkolnego?).> >>P.S. Napisałeś, że jesteś tu pierwszy raz - jeśli nie ostatni, to polecam funkcję "podgląd" przed wklejeniem posta. > >>Miłego dnia. > >>> > Jureczku, złośliwcze Nie mogłeś odpuścić ?  > Mogłem odpuścić, Basiu, lecz czasami nie chcę. > Tym razem to nie była złośliwość, tylko koleżeńska rada - w "obowiązkach uczestników" regulaminu forum stoi jak wół:> "e) stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji - można się z nimi zapoznać tutaj - so.pwn.pl "... że pominę inne okoliczności. > Miłego wieczoru. > CZASAMI nie chcesz Zawsze masz to czasami  Dziękuję Tobie również miłego wieczoru
|
|
 | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > >Mozliwe ze ma to zwiazek z porami dnia, gdyz, z samego rana mam motywacje i checi, a gdzies tak w czasie zachodu slonaca wszystko znika.> Na twoim miejscu nie liczyłbym na rychłe zmiany w orbicie Ziemi wokół Słońca.A przypadkiem nie na zmianę obrotów wokół własnej osi??? 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | | Adamiak (36436 punktów) | > >>Mozliwe ze ma to zwiazek z porami dnia, gdyz, z samego rana mam motywacje i checi, a gdzies tak w czasie zachodu slonaca wszystko znika.> > Na twoim miejscu nie liczyłbym na rychłe zmiany w orbicie Ziemi wokół Słońca.> A przypadkiem nie na zmianę obrotów wokół własnej osi???  Myślałem, że "anonim" chce motywację i chęci wydłużyć, jak dzień czerwcowy... Nie życzyłem mu od razu jesieni życia.
|
|
| |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Myślałem, że "anonim" chce motywację i chęci wydłużyć, jak dzień czerwcowy... Nie życzyłem mu od razu jesieni życia.Teraz jasne!  Choć ja to sobie tak myślę, że jak stanie przed nim odpowiednia Motywacja, to chęci same mu się wydłużą jak dzień czerwcowy, albo i jeszcze bardziej... 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Teraz jasne!  > Choć ja to sobie tak myślę, że jak stanie przed nim odpowiednia Motywacja, to chęci same mu się wydłużą jak dzień czerwcowy, albo i jeszcze bardziej... Jestem tego nawet pewien, choć "skromnie" o tym aspekcie nie wspomniał.
|
|
3 na 3 | marcus (876 punktów) | [...] > Ale po kilku godzinach> nachodza mnie mysli ze wszystko co robie jest bez sensu. Mozliwe ze ma to zwiazek z >porami dnia,> gdyz, z samego rana mam motywacje i checi, a gdzies tak w czasie zachodu slonaca >wszystko znika.Też kiedyś tak miałem, zwłaszcza kiedy byłem młodszy i znalazłem na to kilka sposobów, ale pierwszy jest jak mi się wydaje najłatwiejszy, a mianowicie ćwiczenia fizyczne. Nie chodzi mi o ciągłe "pakowanie" na siłowni, ale np. kilkadziesiąt pompek i przysiadów dziennie, podciąganie się na jakimś drążku/framudze i/albo bieganie długodystansowe. Później dowiedziałem się, że ćwiczenia sprawiały mi taką radość, gdyż podczas nierutynowego wysiłku fizycznego wytwarzają się hormony szczęścia, ale teraz nie pamiętam, czy były to endorfiny, czy serotonina. Pozdrawiam, i życzę szybkiego "powrotu do życia"
|
|
 | | anonim (-5 punktów) | > [...]> >Ale po kilku godzinach> >nachodza mnie mysli ze wszystko co robie jest bez sensu. Mozliwe ze ma to zwiazek z >porami dnia,> >gdyz, z samego rana mam motywacje i checi, a gdzies tak w czasie zachodu slonaca >wszystko znika.> Też kiedyś tak miałem, zwłaszcza kiedy byłem młodszy i znalazłem na to kilka sposobów, ale pierwszy jest jak mi się wydaje najłatwiejszy, a mianowicie ćwiczenia fizyczne.> Nie chodzi mi o ciągłe "pakowanie" na siłowni, ale np. kilkadziesiąt pompek i przysiadów dziennie, podciąganie się na jakimś drążku/framudze i/albo bieganie długodystansowe. Później dowiedziałem się, że ćwiczenia sprawiały mi taką radość, gdyż podczas nierutynowego wysiłku fizycznego wytwarzają się hormony szczęścia, ale teraz nie pamiętam, czy były to endorfiny, czy serotonina.> Pozdrawiam, i życzę szybkiego "powrotu do życia"  Na pewno wyprobuje w tym tygodniu i zobacze jak bedzie. Dzieki
|
|
 | | liliac (147340 punktów) | > czy były to endorfiny, czy serotonina.Chyba i jedne, i drugie, jeśli dobrze pamiętam
|
|
1 na 1 | anonim (-5 punktów) | >Nie bardzo wiem, dlaczego piszesz o tym w dziale filozofia, ale masz dwie możliwości: >1. Zakochać się i/lub poprzez częsty seks uszczęśliwić swój organizm. >2. Odwiedzić psychologa, który stwierdzi, czy Twój stan to już depresja i da małe pigułki szczęścia. >Powodzenia!
Nie sadze. Po pierwsze dlatego, ze te uszczesliwianie organizmu na mnie nie dziala i w ogole jakos mnie to nie interesuje. Dlaczego? A to dla tego, ze czlowiek gdy juz zacznie to jakby zamyka sie w pewnym obszarze gdzie najwazniejsze jest jedzenie, spanie, zarabianie na zycie, wyjazdy na wakacje itd no i te uszczesliwianie. Po drugie - jedyne towarzystwo w jakim lubie przebywac to znajomi. Dobrze sie z nimi gada i to mi wystarcza. Ale raczej lubie byc samotnym, odizolowany. Wina nie lezy w samotnosci, ale gdzies indziej. Po trzecie pigulki to tylko na chwile pozwalaja zapomniec. To tak jak narkotyk - uzaleznia.
>Nie, nie ma takiego obowiązku - inaczej zabrzmiałoby, gdybyś napisał, że żyć chcesz. Chce zyc, tylko te zycie jakos nie po mojemu idzie.
>Zwróć się do psychologa (szkolnego?). Nie pomoze. A nawet jesli to i tak potem wracam do punktu wyjscia (mialem kilka takich przypadkow, chociaz nie byly takie jak teraz).
Wiem ze zamiescilem w tym a nie innym dziale, ale zapomnialem jeszcze dodac ze w takich momentach zastanawiam sie czasami nad swoim zyciem i w ogole "po co to wszystko" i "dlaczego tak a nie inaczej".
|
|
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Może znajdź sobie jakieś twórcze zajęcie, np. składanie origami  Można się odstresować skupiając uwagę na czymś innym  Albo ściągnąć na laptopa program Stellarium i wyjść późnym wieczorem pooglądać gwiazdy. Przykładowo ja się zdziwiłam, kiedy dowiedziałam się, że ta kropka na niebie pod gwiazdozbiorem lwa to Saturn  Jest w sieci parę darmowych gier, jeśli nie ma się ochoty nic robić można sobie pograć... O, albo siąść i posłuchać ulubionej muzyki, od razu robi się weselej  A jak objawy się nasilą to udać się do jakiegoś specjalisty.
|
|
 | Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > Może znajdź sobie jakieś twórcze zajęcie, np. składanie origami  > A jak objawy się nasilą to udać się do jakiegoś specjalisty.Alpho, ale Cię wzięło wiosenne osłabienie... Pozdrawiam dziadek Jaxcek
|
|
2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | Odp: Obojętność do wszystkiego |
"Obojętność do wszystkiego" frazeologicznie jest do niczego, proponuję "zobojętnienie na wszystko". Z wyjątkiem frazeologii.
>Za wszelka pomoc dziekuje. Nie dziekuj, nie byla wszelka. .
|
|
5 na 5 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Oj tam... Dorosłeś i tyle. Uodpornij się bo tak już będzie do końca. Innym wyjściem jest związanie się z jakąś Panią, dotychczasowe problemy będziesz wspominał z tęsknotą.
|
|
1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Ja wiem, jak nadac sens Twojemu zyciu. Zacznij zwalczac katolikow wraz z ich glupota. Gwarantuje, ze do konca zycia bedziesz zajety, a nawet po, bo to jest niekonczaca sie opowiesc... Gdy juz dojdziesz z czasem zycia do pierwszej nieskonczonej liczby porzadkowej, omega, ktora notabene jest tez alefem 0, byc moze wowczas cos zacznie sie zmieniac. Tam jeszcze nikt nie byl. Mozesz przezyc wielka przygode. Nie marnuj czasu.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ostatnio jestem zalamany...
A jak to było przed załamaniem? No i kto lub co cię załamał(o)?
Łyżce w szklance wody też się wydaje, że jest załamana, ale to iluzja.
|
|
 | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Łyżce w szklance wody też się wydaje, że jest załamana, Łyżce się wydaje? .
|
|
|  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > >Łyżce w szklance wody też się wydaje, że jest załamana,> Łyżce się wydaje?Nie - ona to wie. Sam bym się załamał na jej miejscu...  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >>Łyżce w szklance wody też się wydaje, że jest załamana,> > Łyżce się wydaje?> Nie - ona to wie.Łyżka wie, że jej się wydaje?  .
|
|
| | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > >>>Łyżce w szklance wody też się wydaje, że jest załamana,> >> Łyżce się wydaje?> >Nie - ona to wie.> Łyżka wie, że jej się wydaje? > .A dlaczego nie? Nie takie absurdy obserwujemy na co dzień.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > >>>Łyżce w szklance wody też się wydaje, że jest załamana,> >> Łyżce się wydaje?> >Nie - ona to wie.> Łyżka wie, że jej się wydaje? Tak, to coś na kształt fatamorgany. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Łyżce się wydaje?
Wskocz do szklanki wody, a się przekonasz.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Łyżce się wydaje? >Wskocz do szklanki wody, a się przekonasz. No i - "zbita szklanka". .
|
|
 | 2 na 2 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | A łyżka na to: -Niemożliweeeee
|
|
 | 1 na 1 | anonim (-5 punktów) | >>Ostatnio jestem zalamany... >A jak to było przed załamaniem? >No i kto lub co cię załamał(o)? >Łyżce w szklance wody też się wydaje, że jest załamana, >ale to iluzja.
Przed zalamaniem hmmm... Po prostu jak mialem jakies zadanie do wykonania, to spokojnie bralem sie za nie i konczylem. Mialem jakis cel, chociaz go nie znalem i nie zastanawialem sie nad nim. Ale teraz jak sie za cos biore to przed tem troche pomysle po co to robie. Np. idac do pracy zastanawiam sie "Po co to robie", potem od razu znajduje odpowiedz "zeby zarobic pieniadze". No ale po co mi one? Wiem ze mozna sporo rzeczy za nie kupic, ale jakos mam dziwna niechec, albo nie za bardzo przywiazuje sie do rzeczy materialnych. Kiedys bardzo chcialem miec bardzo dobry komputer; potem samochod itd. Ale teraz ... - to juz przeszlosc. Przyznam ze bardzo lubie czytac ksiazki (lubilem), chociazby dlatego ze mozna czegos nowego sie dowiedziec, albo nawet poduczyc do zawodu. Dzisiaj nie za bardzo chce mi sie je nawet otworzyc. A i tez ostatnio jakos nie mam ochoty z nikim rozmawiac/widziec. Po prostu wyjechalbym gdzies daleko na polnoc i posiedzial przez 2, moze wiecej miesiecy. Mysle, ze to by mi pomoglo (moze nawet obrac to za cel, bo to mnie naprawde w jakis sposob motywuje).
Zapomnialbym: bieganie naprawde pomoglo. Po powrocie do domu, gdy bylem zupelnie wyczerpany, padlem na lozko i zrelaksowalem sie. Potem mysli typu "wszystko bezsensu; po co to; nie chce mi sie nic robic" odeszly i naprawde mialem checi aby zabrac sie do czegos i to skonczyc.
Jezeli chodzi o polskie znaki, to przepraszam, bo mam opere 10 (nieoficjalna wersja) i zamiast polskich znakow wyskakuja mi dziwne symbole.
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >idac do pracy zastanawiam sie "Po co to robie", potem od razu znajduje odpowiedz "zeby zarobic pieniadze".
Zdaje się, że przeżywasz werbalne konstrukcje, wyprzedzasz świat w słowach. Zarób te pieniądze, a potem zastanawiaj się, co z nimi zrobić. Jeśli nie wiesz, to podrzucę ci numer mojego konta.
>to by mi pomoglo (moze nawet obrac to za cel, bo to mnie naprawde w jakis sposob motywuje).
W takim razie - trochę relanych przygotowań i w drogę.
>bieganie naprawde pomoglo.
To dobry sposób na wszystko. Obiegłem glob kilka razy. I dalej biegnę.
>Potem mysli typu "wszystko bezsensu; po co to; nie chce mi sie nic robic" odeszly...
Myśli niech sobie płyną jak chmury. Przychodzą, odchodzą. Są wolne. Cóż mogą nas obchodzić?
>...zamiast polskich znakow wyskakuja mi dziwne symbole.
Nie znam dziwniejszych symboli niż polskie.
|
|
| |  | | anonim (-5 punktów) | >>...zamiast polskich znakow wyskakuja mi dziwne symbole. >Nie znam dziwniejszych symboli niż polskie. >
Chociazby grecki symbol delty i omegi, albo jakis arabski. Jedyny uklad dzialajacy to amerykanski i tylko tego uzywam. Mam nadzieje ze ten blad zniknie w kolejnych wersjach.
|
|
Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > >Ostatnio jestem zalamany, jesli mozna to tak nazwac. Doslownie nic mnie nie obchodzi i nie chce mi >sie nic robic... Moze wszystko co napisalem wyda sie smieszne, >ale jednak to prawda. >Za wszelka pomoc dziekuje. > Twoje kłopoty, Anonimie, wcale nie są śmieszne, tylko ludzkie i powszechne, najczęściej ich powodem jest niedobór witamin z grupy B - zacznij od 1 mg vit.B12 ( raz na miesiąc, zastrzyk własnoręcznie w udo jest łatwy), 10 miligramów kwasu foliowego (folic acid, 2 x 5mg dziennie), uwaga: miligramów, nie mikrogramów!, oraz 2xdziennie tabletka vit. Bcomplex, tzw. "50" (prawie wszystkie witaminy z grupy B po 50 miligramów) - jeżeli po około 2 - 3 miesiącach nie będziesz się czuł jak nowonarodzony, to będzie to znaczyć, że masz poważny problem, wymagający zbierania wiadomości w sieci o "chronicznym zmęczeniu/chronic fatigue" -zanim poprosisz o pomoc lekarza... w przychodni... Acha, muszę uzupełnić, że moja porada jest oparta na założeniu, że jesteś w przedziale wiekowym 15-85 lat.
Pozdrawiam dziadek Jacek
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|