Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Z życia religioznawcy-reformatora"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
03-08-2011 11:36Seb O (6 punktów)"Z życia religioznawcy-reformatora"
Szanowni Państwo! Chciałem zamieścić na Racjonaliście tekścik pt. "Z życia religioznawcy-reformatora". Jednak dla forum jest on za długi, a praw dodawania artykułów chyba nie mam (i też trudno samemu zdecydować do jakiego działu). Niżej wklejam fragmenty, by ewentualnie zachęcić dowolne osoby do lektury - myślę, że tekst zawiera treści interesujące i ważne. Pełna wersja jest tu: www.ekwilibrium.pl/dlaRacjonalisty.pdf . Dalsze losy tekstu na Racjonaliście być może ktoś pomoże określić. Zapraszam do czytania i pozdrawiam. [kontakt: lp.g@ysoce ]

[..] Jestem filozofem/religioznawcą i proponuję założenie [..] e-uniwersytetu, w którym nauczano by filozofii-etyki-religioznawstwa jako jednego przedmiotu [..]
[..] firma profesjonalistów, którzy będą się zajmować promocją zmiany [..] indywidualnych światopoglądów, u osób pozostających pod wpływem (różnych) "niezbyt aktualnych" tradycji [..] przy podanej niżej metodyce [..]
[..] taką jak tutaj otwartą (jeśli ktoś coś będzie mógł/chciał, to się odezwie) aplikacją o pracę (bo tym także jest niniejszy artykulik) [..]
[..] Wielu takich brights jak Dawkins, Dennet, Harris [..] zdecydowanie zyskałoby dla siebie osobiście i dla swoich przedsięwzięć z zakresu "religia"/"religijność"/itp. gdyby uznali, że oni sami mają "religię", że każdy system poznawczy jest "religijny", że "religijność" to coś kluczowego i ważnego dla obrazu świata i dla podejmowania decyzji. Właściwie REL to właśnie obraz świata i podejmowanie decyzji.
[..] Jeśli "religia", "religijność" nie jest całkowicie przygodnym zakresem zjawisk, nie pełniących wyraźnej roli "przyczynowej", to musi istnieć odpowiedź na pytanie: który spośród typów obiektów klasyfikowanych jako "religijne", czy kompleksów takich typów, może w największym stopniu być realizatorem adaptacji określonych dość stabilnych typów obiektów, do ich dość stabilnych środowisk? [..] które spośród "religijnych" zjawisk (ZR) nie są przygodnymi, nietrwałymi wypadkowymi różnych chaotycznych procesów, ale są istotnie powiązane z jakąś dokonującą się stabilizacją, ze zmierzaniem do jakiegoś "atraktora", "ekwilibrium"? [..] dotychczasowe dokonania badań nad religią, wskazując, że: za obejmujące ZR, ale szersze od nich - choć nie drastycznie - zjawiska "przyczynowo efektywne" należy uznać jednostkowe procesy poznania/kontroli_działania, obserwowane w skali miesięcy/lat [..], które jeśli realizują postępującą adaptację [..] w określonym środowisku, to prowadzą do powstania dostrzeganych w psychologii religii meaning systems, ale ujmowanych kognitywnie (bardziej niż egzystencjalnie) jako specyficzne "schematy poznawcze" - Efektywne Globalne Systemy Reprezentacji [..] - dystynktywne dzięki swojej strukturze a nie dzięki konkretnym "treściom" reprezentacyjnym ([..] niezależnie od tego, czy angażują idee "klasycznie" uznawane za "religijne" [..] czy idee nie uznawane za takie[..]). [..]
[..] w tej koncepcji można umieścić wszelkie zasadne dotychczasowe rezultaty dotyczące czynników warunkujących ("klasycznie" wykładaną) religijność - od bio/neuro-logicznych, przez psychologiczne, społeczne, ekonomiczne, po ekologiczne. Jeśli szukamy "przestrzeni fazowych" (i w niej ekwilibriów) poznania/podejmowania_decyzji, to jest oczywiste, że stałe, kluczowe struktury/mechanizmy będą częścią "średnich" decydujących o odpowiednich prawdopodobieństwach. Np. jeśli ludzki system poznawczy zawiera ([..]cognitive science of religion) moduł intentional agency detection lub imitacji/mimetyki/mirror_neurons/itp. lub określonych preferencji w pamięci semantycznej/epizodycznej lub podatności na reprezentacje kontr-intuicyjne, to owszem, w uśrednionych środowiskach reprezentacyjno-komunikacyjnych [..] dana jednostka zarówno z dużym prawdopodobieństwem będzie obsługiwać u siebie takie moduły, jak i musi się do nich "operacyjnie" ustosunkować z racji relacji z innymi. Jednakże istotą długoterminowego ekwilibrium poznania/kontroli_działania o którym mowa, jest oczywiście: zdolność do obsłużenia swoim systemem rozpoznania/identyfikacji/oceny rozmaitych bodźców oraz przejawiania/podejmowania ukierunkowanych reakcji/decyzji. Biorąc pod uwagę, że ewolucja złożoności społeczno-poznawczej korzysta z wysoko-poziomowych indywidualnych zasobów kontroli działania [..] mechanizmy o dłuższej przeszłości ewolucyjnej, wraz z rozwojem społeczeństw cywilizowanych, przestały być dostatecznym gwarantem wskazywanego ekwilibrium. Gwarantem tym wciąż i zawsze pozostawać będzie adekwatny do napotykanych sytuacji model rzeczywistości oraz zbiór instrukcji działania powiązanych z tym modelem. "Przeżycia mistyczne" i "autentyczna religijność" to przykład takich ścieżek (w "przestrzeni fazowej"), że realizujący je dążą do spójności (Globalny) i efektywności (Efektywny) swojego zaplecza poznawczo/decyzyjnego (System Reprezentacji), nawet kosztem faktycznej pozycji w "od-środowiskowo obserwowanych": konsumpcji zasobów i unikaniu zagrożeń. [..]
[..] samo-regulacja jednostkowych systemów poznania/kontroli_działania u ludzi, tzn. tendencja do stabilności, ekwilibrium, EGSR itd., mimo iż odkrywamy pewien jej ważny zakres via zjawiska religijne, nigdy nie była szczególnie religijna, nawet gdy się taka zdawała! Po pierwsze, nie istniał uniwersalny pakiet treści reprezentacyjnych [..] dający się zidentyfikować jako "specyficznie religijny" [..]. Po drugie - i jest to bardzo ważne - system reprezentacji uznawany za "religijny" i nawet zawierający ewidentnie [..] "religijne reprezentacje", zawsze zawiera całą masę kluczowych dla swej struktury/działania reprezentacji nie-religijnych [..]. Innymi słowy każda "religia" (tu odnosimy się szczególnie do "doktryn", ale także w dziedzinie rytuałów - nie istnieje religijne know-how, bez ogólnej wiedzy/umiejętności psycho-motorycznych) nierozplątywalnie krzyżuje się ze zdrowym rozsądkiem, nauką, przeświadczeniami/magią [..], sztuką, rozrywką, itd. [..]
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

maruda (5550 punktów)
Tekst który podajesz w linku i tekst tutaj nie jest gotowy do publikacji. To wygląda na brudnopis z luźnymi wnioskami. Będąc złośliwy mogę stwierdzić że to raczej nieudolna próba reklamy, albo propozycji biznesowej.
Seb O (6 punktów)
@maruda
Dziękuję za rzucenie okiem. W sprawie odpowiedzi: nie wiem jak rozumieć "brudnopis". Tekst, jak jest w nim powiedziane, łączy kilka warst i "gatunków tekstowych" na raz. Jest m.in. relacją o pewnej niszy życiowej (przez to również m.in. akademickiej w tym kraju) osoby która zawodowo i prywatnie jest zaangażowana w "kwestie religii" i "kwestie rozumu". Fragmenty "biznesowe" są przytoczeniami z dokonywanych prób "urykowienia" zdobytych przez autora kwalifikacji, które dotykają ogólnego tematu "poznawanie religii a rynek". Tekst jest także skrótową prezentacją rezultatów badań i w tym wymiarze problemem mi by się raczej zdawała nadmierna "ścisłość" niż luźność (gdyż, albo powinien być tylko ścisły i wtedy referencje itp., albo powinien mieć zamienione nazbyt techniczne wyrażenia na bardziej popularyzatorskie). Gdyby z "brudnopisem" chodziło o formatowanie, to hmm zapewne coś można by tam zmieniać. Jeśli chodzi o wielo-wymiarowość/stylowość, to sądzę że jest to rozwiązanie dopuszczalne i można mu przypisać pewne zalety (propozycję podzielenia tekstu na kilka innych mógłbym zaakceptować, ale jak jest tam powiedziane, znajduję się między nauką traktowaną "z odpowiedzialnością społeczną" a niezależnymi warunkami życia.
To taka wstępna odpowiedź.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Jednak dla forum jest on za długi, a praw dodawania artykułów chyba nie
>mam (i też trudno samemu zdecydować do jakiego działu).

W Racjonaliście robi się to tradycyjnie - wysyła jako propozycję do publikacji do redakcji.
Dziwi mnie, że przed podjęciem tematu na forum ani nie przeczytałeś linka współpraca, który jest widoczny w menu po lewej stronie, ani regulaminu publikacji, który jest w stopce, ani też nie zajrzałeś do działu redakcja, który jest na górze strony.
Seb O (6 punktów)
Tak. Faktycznie przeoczyłem te oczywiste źródła informacji a pokierowałem się jakimiś obocznymi subiektywnie zinterpretowanymi przesłankami. Dziękuję za wskazanie. Przemyśliwuję sprawę pod kątem dalszych decyzji z mojej strony (czy wysłać, czy jeszcze lepiej poznać aktualne zasoby Racjonalisty, by zaproponować pod jaki dział chciałbym się podpiąć). Ten wpis na forum jednak już jest i cóż, pewne rzeczy bardziej mogą się stać, niż gdyby go nie było (nawet przy "noob-owym" potknięciu z regulaminem publikacji) ...
Fizyk (17637 punktów)
> Pełna wersja jest tu: www.ekwilibrium.pl/dlaRacjonalisty.pdf

Zacząłem czytać, ale jak przez pierwsze trzy akapity nic nie powiedziałeś, to zacząłem czytać na wyrywki. Jak byś to chciał streścić w trzech, najwyżej pięciu zdaniach to co byś napisał?

Ponadto masz chaotyczny styl i używasz zbyt wielu cudzysłowów. Napisz sobie plan co chcesz przekazać, a potem napisz to używając możliwie najmniejszej ilości słów. Nie ubieraj haseł w cudzysłowy licząc na to, że czytelnik domyśli się co chcesz przez to powiedzieć - wyrażaj się precyzyjnie.

Przepraszam za tę krytykę, ale jeżeli na serio planujesz pisać artykuły, to i tak redakcja by Ci to wytknęła.
Seb O (6 punktów)
Dziękuję za poświęcony czas. Być może nie jestem zobowiązany do odpowiadania, ale dodatkowe treści mogą zwiększyć możliwość zainteresowania kogoś (kto tu jeszcze zajrzy) tym, co mam lub miałbym do przekazania.
W tekściku, o którym dałem znać i do którego linkuję, chciałem połączyć kilka ogólnych płaszczyzn, zagadnień, charakterów komunikowania. Początek tekstu (i kilka fragmentów dalej), w dopasowaniu do tytułu, miał być subiektywną narracją oddającą przeżycia towarzyszące opisywanym okolicznościom. Tu elementy takie jak przerywanie wątków, zwroty potoczne, wtrącenia nawiasowe, zdania-pytania i równoważnikowe, miały dać znać m.in. o niespokojności, napięciu, wielo-elementowości sytuacji, aktywności. Starałem się także przekazać dość pozytywne, optymistyczne nastawienie. Opisy warunków bezrobotności miały być krytyką pewnych spraw społeczno-ekonomicznych, ale w tonie lekko żartobliwym. Pewna prywatność miała przekazać otwartość. Taką stylistykę początku i taki wymiar tekstu zacząłem następnie przełamywać wstawkami z pomysłów na działania społeczno-ekonomiczne. Ta tematyka nie jest prywatna i jest ważna. Tu chciałem przekazać innowacyjność i nastawienie na jak najbliższe (mam nadzieję) aktywne realizowanie czegoś we wskazywanej "branży" (nie tylko moje, gdyż branża ta domaga się dobrych rozwiązań od dawna). Te wstawki i komentarze miały także tworzyć przykład tego, jak można myśleć o "spin off" w humanistyce. Liczyłem na ewentualne zainteresowawnie czytelnika, który być może nawet zerknąłby na pomysł "e-uniwersytetu filozoficzno-etyczno-religioznawczo" na moje stronie www. Po takiej 1/4-1/3 tekstu skierowałem się w stronę odsłaniania zaplecza merytorycznego, w ramach którego pozwalam sobie uważać swoje przygody osobiste oraz swoje pomysły społeczno-biznesowe za interesujące (bez tego byłaby to tylko prywatna relacja, a tytułowe "reformatora" nie byłoby ugruntowywane). Resztę tekstu wypełnił więc wybiórczy skrót z koncepcji (upraszczając zagadnienie nazwania dziedziny) naturalistyczno-religioznawczych, które zamierzam rozwijać i popularyzować w bezpośredniej i cało-życiowej przyszłości. Bliższy komentarz tej części pominę w tym poście, powiem tylko o cudzysłowach. Owszem, od wielu lat mam w zwyczaju ich nadużywać i niekoniecznie chciałbym to zmieniać. To dlatego, że traktuję je często jako oznaczenia wieloznaczności, niekonkluzywności ustaleń dotyczących treści danego pojęcia, w różnych obszarach nauki czy kultury. Cudzysłów w tym użyciu znaczy coś jakby: "uwaga, są różne rozbieżne nurty w definiowaniu tego terminu/pojęcia". Zamiast cudzysłowu w takiej roli najchętniej używałbym linków do haseł w jakiejś trans-dyscyplinarnej encyklopedii. Oczywiście, w różnych sytuacjach, często we wtórnej redakcji, eliminuję efekty takiego podejścia do cudzysłowów.
Dodam jeszcze, że kilku-płaszczyznowość tekstu (i pewna prowizoryczność) była zarówno zamierzona jak i wymuszona przez okoliczności. Jak mówię tam na początku: "nie inicjatywę mogę tu prowadzić a co najwyżej >inicjatyweczkę<. I może nie prowadzić, a dać się wciągnąć". Wyjaśniając: nie miałem czasu np. na napisanie kilku porządnych tekstów dla tego, czy innego wydawcy, by dopiero potem (powołując się na nie) informować (tu, czy tam), że chętnie podziałałbym w jakimś zespole zawodowo. W niejakim zrywie liczenia na szczęśliwy przypadek, pośpiesznie, połączyłem (m.in.) "otwartą aplikację do pracy" z informacją o rezultatach badawczych (i wybrałem m.in. Racjonalistę do kontaktu). Takiemu rozwiązaniu można przypisać pewne zalety (nie tylko wady), ale ma też i wady - jak dla mnie m.in. długość.
Na tym zakończę dorzucanie dodatkowych informacji, do jakiejś następnej okazji.
03-08-2011 20:35 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Moim zdaniem to, czego ci potrzeba, to nie publikacje na tym portalu, ale pomoc psychiatry. Poważnie.
Widać wyraźnie, że czujesz nieodpartą potrzebę/przymus pisania tekstów bardzo długich, kompletnie pozbawionych sensu i dotyczących wyłącznie pisanych przez ciebie... tekstów.

Seb O (6 punktów)
Przemek J. (3008 punktów)
Jako potencjalny Twój czytelnik pozwolę sobie dorzucić kilka uwag.
Twój tekst potraktowałem podobnie jak Fizyk (#5), więc nie będę się do niego odnosił tylko to Twojego powyższego posta.

> W tekściku, o którym dałem znać i do którego linkuję, chciałem połączyć kilka ogólnych płaszczyzn, zagadnień, charakterów komunikowania.

Jeśli to nie ma być książka, to podziel to tematycznie, dla przejrzystości przekazu. Wymieszanie z poplątaniem, czasem fajne bywa w poezji, jeśli jest zrobione z wyczuciem. W prozie zniechęca. Mnie skutecznie.

> Tu elementy takie jak przerywanie wątków, zwroty potoczne, wtrącenia nawiasowe, zdania-pytania i równoważnikowe, miały dać znać m.in. o niespokojności, napięciu, wielo-elementowości sytuacji, aktywności.

To mogą być zabiegi fajne i ciekawe w beletrystyce, gdy czytelnik jest nastawiany na różnorodność i odnajduje przyjemność w podjęciu tej zabawy. W analizie, opracowaniu i innych typach prac tego typu, to jest zbrodnia. Albo masz własne przemyślenia i je klarownie przestawiasz, jak w swoim poście, albo dostajemy takiego PDFa, którego nikt nie ma sił czytać. Chyba tylko masochista podejmie się jego analizy i zrozumienia.

> Starałem się także przekazać dość pozytywne, optymistyczne nastawienie.

Do tego wystarczy jeden cytat i trafny komentarz.

> Opisy warunków bezrobotności miały być krytyką pewnych spraw społeczno-ekonomicznych, ale w tonie lekko żartobliwym.

Jeśli są opatrzone stosownym komentarzem to mogą być. Jak jest ich za dużo to nic z tego nie wynika. Pamiętaj, że każdy cytat i opis daje czytelnikowi dowolność interpretacji. Każdy podąża innym trybem rozumowania i tym samym wnioski z takiej dowolnej interpretacji mogą być zupełnie różne. Czasem wręcz przeciwne od tych zamierzonych przez autora. Do tego trzeba uwzględnić również całą grupę czytelników, którzy nie znają tematu, nie potrafią wyciągać logicznych wniosków itp.

> Pewna prywatność miała przekazać otwartość.

Dla mnie raczej objaw "parcia na szkło" lub ekshibicjonizmu. Proste zdanie, różne wnioski i mamy kompletny szum informacyjny. Nie zakładaj, że czytelnik Cię zrozumie i myśli podobnie. Zakładaj, że czytelnik będzie się czepiał i nie myśli gdy mu to wygodne.

> Taką stylistykę początku i taki wymiar tekstu zacząłem następnie przełamywać wstawkami z pomysłów na działania społeczno-ekonomiczne.

Po co? Wprowadzasz zamieszanie. Komplikujesz tak już niełatwy odbiór.

> Ta tematyka nie jest prywatna i jest ważna.

Jeśli tak uważasz to uzasadni to na wstępie. Prywatność Twojej wypowiedzi sugerowała mi coś zupełnie przeciwnego, mianowicie, że ta tematyka jest wyłącznie prywatna i nie bardzo miałem ochotę się w nią zagłębiać (straciła dla mnie ważność).

> Tu chciałem przekazać innowacyjność i nastawienie na jak najbliższe (mam nadzieję) aktywne realizowanie czegoś we wskazywanej "branży"

Innowacyjność owszem jest fajna, ale musi mieć z góry założony cel. Jaki był Twój? W moim odczuciu, spróbowałeś robić coś czego jeszcze nie był (a było, tylko się nie przebiło, bo jest nieczytelne i nie ma odbiorców). Nie widzę innego racjonalnego celu w zastosowanej formie przekazu.

> ewentualne zainteresowawnie czytelnika, który być może nawet zerknąłby na pomysł "e-uniwersytetu filozoficzno-etyczno-religioznawczo" na moje stronie WWW

Temat mnie zainteresował jak na niego zerknąłem, ale forma i szum informacyjny zniechęciły mnie do szukania szczegółowych informacji na temat tego pomysłu. Z tekstu nawet nie wyczytałem czy taka strona już istnieje, czy ma powstać. Na szukanie tej wiadomości w tekście po prostu zabrakło mi sił i ochoty. Pozwolę sobie na niesmaczną analogię: nie lubię grzebać w śmieciach.

I wybacz, ale w tym momencie przestanę.

P.S. Jeszcze jedna uwaga, staraj się stopniować problemy. Podkreślaj w jakiś sposób to co Twoim zdaniem jest ważniejsze a co mniej. Przyjąłem, że w swoim poście jako kryterium ważności przyjąłeś kolejność występowania, ale mam wątpliwości czy słusznie, bo równie dobrze można wnioskować, że po prostu pisałeś w kolejności "jak leci".
Seb O (6 punktów)
Panu również dziękuję za poświęcony czas.
Podobnie jak przy poprzednich postach, odpowiadam z myślą o różnych osobach, które być może zajrzą w ten wątek - by ewentualnie miały dodatkowe treści do odbioru.
Zacznę od odniesienia się do wcześniejszego pytania Fizyka: ".. streścić w trzech, najwyżej pięciu .. ?". Napisałbym np.:
Studia 3-go stopnia wykreowały w Polsce kolejny komponent fali "bezrobotnych z wyższym wykształceniem". Historie bywają tu bardzo różnorodne: są tu nie tylko (często nie kończące kursów dysertacją) ofiary zbytniego przyswojenia nacisku rodziców i między-koleżeńskich relacji na "zrobienie studiów", czy/lub niemogący się odnaleźć na rynku po magisterium, ale także tacy, którzy chcieli uprawiać naukę od liceum, są zdolni i pracowici, a trudności systemu (m.in.) z dostępnością wakatów nie mogli przewidzieć. Jestem przykładem biografii drugiego typu i nawet jestem gotów dać sobie radę poza akademią (zasilając szeregi przedsiębiorców), czy też mam plany budowania CV pod pracę na uniwersytetach zagranicznych. Przy tym jednak reprezentuję także biografie typu "start przy niskim pochodzeniu społecznym i uposażeniu materialnym", zatem aktualnie nie mogę budować takiej (produktywnej społecznie, ekonomicznie, naukowo itp.) przyszłości, gdyż stoję wewnątrz krachu i tak ubogiego budżetu. Zwracam się więc z uprzejmą prośbą do dowolnego Czytelnika tych słów, który chciałby na mnie zwrócić uwagę z racji tej, że zajmuję się naturalistycznymi filozofią i religioznawstwem, o nawiązanie ze mną kontaktu, jeśli Czytelnik dysponuje jakąś pracą lub informacją o pracy, którą mógłby wykonywać ktoś z moimi umiejętnościami/doświadczeniem (więcej informacji niżej, lub w CV na żądanie).
Takie właśnie pięć zdań mogłoby streszczać linkowany tekst pt. "Z życia ..". Mogłoby ale aktualnie nie do końca streszcza, gdyż w pierwszej metodyce jaką przyjąłem, kierowałem się bardziej (właśnie) na beletrystyczną, pamiętnikowo(?)-blogową (czy jakaś inna odpowiednia kategoryzacja) formę przekazu (i mniej eksplicytne proszenie o pomoc), w zestawieniu z którą takie streszczenie jest trochę bardziej obiektywizujące. Punkty łączące i rozdzielające w tym zakresie są m.in. takie: zależało mi na udostępnieniu, sugerującego szczerość (i takiego faktycznie) od-wewnętrznego obrazu osoby i jej sytuacji - (m.in.) zaangażowania, pracowitości, dążenia do "dobra wspólnego", świadomości i akceptacji trudności mniej wykwalifikowanych "rynkowo" i/lub biedniejszych bezrobotnych w Polsce (przy m.in. lekkiej krytyce mechanizmów takich jak związane z pracami sprzedażowymi), delikatnego przekazu cierpienia i desperacji. Chciałem tym tekstem dać okazję komuś do współczucia. Powyższe streszczenie trochę bardziej od-subiektywizowuje sprawę i przeredagowanie tekstu pod to streszczenie prawdopodobnie uczyniłoby go raczej odwołującym się do ewentualnej ogólnej postawy etycznej w sprawie pewnego typu zjawisk społeczno-ekonomicznych, niż do wrażeń związanych z subiektywnym kontaktem z osobą. Gdybym miał czas na kolejne meta-refleksje wobec powstającego tekstu, gdyby nie powstawał on w pośpiechu podyktowanym trudnościami, prawdopodobnie faktycznie wyeliminowałbym zbytnią subiektywizację-prywatyzację. To jednak zamknęło by szansę na moje i czytelnika przeżycie pewnego braku dystansu międzyludzkiego, pewnej pokory. A chciałem by to zaistniało - tak, kiedyś gdy będzie mi życiowo lepiej będę miał prawo powiedzieć, że rozumiem i szczerze słucham tych, którym (w taki a taki sposób) trudniej.
To nie wszystko (bo jeszcze jest kwestia połączenia "biograficznej relacji" z "prezentacją idei", która w głównym stopniu miała służyć nie ich popularyzacji a właśnie umotywowaniu pracowitości, talentu i nowatorstwa; i kwestia zarysowania w tekście pewnych możliwości dla współpracy - to jedna z ról wklejenia pomysłów na "urynkowianie religioznawstwa"; i inne kwestie), ale, kurcze , znowu za długo.
Ale, w ten sposób dotarłem jedynie do 1/3 odpowiedzi na post p. Przemka J. Bo to, co napisałem miało zostać rozwinięte/uzupełnione (skracam totalnie) stwierdzeniami, że: I) muszę przemyśleć sprawę, czy faktycznie nie dobrałem źle cytatów z tekstu dla wątku forum - mogły zmylić czytelnika, co do tego że tekst jest "analizą, opracowaniem czy inną tego typu pracą" (lub "nieudolną próbą reklamy, albo propozycji biznesowej") zacierając wymowę m.in. tytułu "Z życia .."; II) podobnie, dorzucenie podziału "Z życia ..." na rozdziały byłoby prawdopodobnie przydatne; III) "Zakładaj, że czytelnik ... [powie] zabrakło mi sił i ochoty" - tak wiem o tym i gdy będę pisał kampanię marketingową dla "humanistycznego biznesu" uwzględnię to bezwzględnie, jednak tutaj chciałem (bardziej implicytnie niż eksplicytnie) pożebrać o pracę , więc zupełnie nie przeszkadza mi (a nawet jest to "premedytowane") że stawiam bariery dla czytelników mniej cierpliwych (odezwanie się na Racjonaliście to jeden z tysięcy mini-eksperymentów, których się jeszcze w życiu podejmę, jak wielu ludzi "normalnie" to czyni; z barierami i nie-eksplicytnością chodzi mi o uczciwość - ...[...]); IV) to, że jakby bronię swojego tekstu, i sam tekst w ogóle (z jego lepszą czy gorszą formą) ... nie ma tak dużego znaczenia (jasne że jeszcze będę rozwijał i publikował swoje rezultaty naukowe) (!) - istotą z mojej perspektywy jest właśnie desperacka próba poszukania pracy/współpracy, ale jak mówię - nie narzucam się, gdy kogoś męczy temat to go porzuca i pisze mi "idź do psychiatry", ja to akceptuję, gdyż choćby nawet szansa że ktoś zmęczy moje "chaszcze", znajdzie w środku coś dlań interesującego, i jeszcze będzie mógł mi pomóc (albo po prostu zechce nawiązać kontakt dla rozwoju zainteresowań) była rzędu 0,0000x, to i tak chciałem m.in. tutaj postawić jeden z takich losów. [..]
Dodam deklarację: nie będę tego wątku podbijał zbyt długo - jeszcze max dzień/dwa i już spadam i nie śmiecę. Zakładam, że kiedyś jeszcze będą inne okazje do kontaktu. Pozdrawiam wszystkich!
Przemek J. (3008 punktów)
Piszesz, że zamierzasz dalej publikować, więc pozwolę sobie na jeszcze jedną (ostatnią) uwagę.

Zwróć uwagę jak na czytelność tekstu wpływa podzielenie go na akapity i rozdzielenie ich interliniami. Taka drobnostka a jak cieszy czytelnika, ileż radości mu sprawi, gdy wie gdzie autor sugeruje chwilę kontemplacji i być może oczekuje refleksji. My ludzie z natury jesteśmy leniwi i pazerni na prezenty, więc jako przyszły autor dbaj o to, żeby czytelników nie przemęczać i obdarowywać.

Jak powyższa (trochę kpiarska - wybacz) forma mojej wypowiedzi do Ciebie nie przemawia, to napiszę to inaczej: zapytaj Google dlaczego należy rozdzielać akapity

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365