>Ktokolwiek uznaje "Izrael" będzie uważany za obcego w szeregach arabskiego narodu i obcego dla islamu. I pomyśleć jak ciężko się dyskutuje z Nosicielami Humanizmu, Racjonalizmu oraz Obrońcami Islamizmu w jednym. W tym jednym zdaniu powyżej zawarto kwintesencję nazistowskiego faszyzmu i religii w jednym. Tymczasem: Art. 13. konstytucji Polski mówi: Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa. Art. 256. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Art. 257. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowościowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Tymczasem podczas dyskusji o islamizmie/islamie obowiązuje prawo Godwina: Wraz z trwaniem dyskusji o islamie nazwanie kogoś islamofobem równa się 1.
|