 |
Czy kobieta może być prezydentem? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-08-2011 11:39 | Koraszewski (82900 punktów) | Czy kobieta może być prezydentem?
9 na 9 | W telewizji egipskiej dyskutowano ( www.memri.org/report/en/0/0/0/0/0/0/5538.htm) czy kobieta może być prezydentem Egipski duchowny, szejk Abdallah Rushdi mówił: Musimy wierzyć, że każde stworzenie na tym świecie ma swoją rolę do odegrania. Ja mogę wypełnić moją rolę w sposób, w jaki ty nie mógłbyś, prawda? [...]Weźmy prosty przykład. Powiedzmy, że mam dwa samochody, jeden to Porsche z 2011 roku, który kosztuje 2-3 miliony egipskich funtów, a drugi zwykłą ciężarówkę. Czy jest do pomyślenia, żebym użył pięknego, drogiego samochodu do przewożenia cementu, kamieni czy piachu? [...] Bóg stworzył męża aby był stróżem swojej żony. On jest jej panem i jej mężem, a ona jest mu posłuszna. Jak zatem może moja żona być prezydentem republiki? Czy będzie słuchała mnie czy ludności? Załóżmy, że kobieta zostaje prezydentem kraju. Państwo jest w kryzysie - tak jak w tej chwili. Nagle jej mąż mówi: albo poddasz się do dymisji i zostajesz w domu, albo rozwodzę się z tobą. Co wtedy zrobimy? Proszę mi powiedzieć. Czy ona ma doprowadzić do rozbicia domu czy zrezygnować? Prezydent nie może być podporządkowany żadnemu obywatelowi. On musi mieć ostatnie słowo. Dziennikarka: Szejku Abdallah, a co jeśli ona jest rozwiedziona?" Szejk Abdallah Rushdi: Może powtórnie wyjść za mąż. Czy mamy jej zabronić powtórnego zamążpójścia? Dziennikarka: A co jeśli nie ma zamiaru wychodzić za mąż? To może być starsza kobieta, która nie zajdzie już w ciążę i nie urodzi dziecka lub nie wyjdzie za mąż. Szejk Abdallah Rushdi: Jeśli jest starsza nie może służyć jako prezydent, Egipt potrzebuje silnego prezydenta. [...] Doktor Midhat Hafagi (wykładowca na kairskim uniwersytecie): Współcześnie sprawowanie funkcji prezydenta nie wymaga siły. Tylko w zapasach czy w boksie musisz być silny. Prezydent musi mieć rozum i umieć przemawiać . Jeśli idzie o kwestię rozwodu, nikt nie ma obowiązku posłuszeństwa drugiemu człowiekowi wbrew Stwórcy. Jeśli jej mąż zmuszą ją do czegoś, co jest sprzeczne z interesami ludu, występuje również przeciwko Stwórcy. Co więcej, nie wszyscy mężczyźni i nie wszystkie kobiety mają odpowiednie kwalifikacje. Ktokolwiek ma odpowiednie kwalifikacje może być prezydentem. Jeszcze jedna rzecz, czy na przestrzeni dziejów widział pan kobietę prezydenta, która zawiodła? Od królowej Saby Bilqis, do Hatszepsut - czy były do niczego? Kiedy Thatcher ustąpiła ze stanowiska po 11 latach, jej miejsce zajął John Major, który zmarnował wszystko. Egipt miał w XIII wieku Szajar Al-Durrę. Golda Meir miała pozycję polityczną silniejszą niż egipski prezydent, i nie była zła. Przeciwnie, miała sukcesy. [...] Na nieszczęście mężczyźni obawiają się konkurencji ze strony kobiet. Taka jest prawda. Co więcej, nie ma jednoznacznego tekstu w islamskich prawach, który zabraniałby kobiecie zostać prezydentem. [...] | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| facet (344 punktów) | >Jeszcze jedna rzecz, czy na przestrzeni dziejów widział pan kobietę prezydenta, która zawiodła? Od >królowej Saby Bilqis, do Hatszepsut - czy były do niczego? Kiedy Thatcher ustąpiła ze stanowiska po >11 latach, jej miejsce zajął John Major, który zmarnował wszystko. Egipt miał w XIII wieku Szajar >Al-Durrę. Golda Meir miała pozycję polityczną silniejszą niż egipski prezydent, i nie była zła. >Przeciwnie, miała sukcesy. [...] Zawsze zastanawiam się nad takim zjawiskiem. Gdy komentuje się sukcesy kobiet w nauce czy sztuce zamierzchłych czasów zwraca się uwagę na hegemonię ówczesnych mężczyzn, którzy nie dopuszczali swoich rówieśniczek do niczego poza byciem kurą domową. Skąd się więc wzięły te sławne władczynie, dlaczego zostały dopuszczone do władania? Dlaczego we władaniu został zrobiony względem kobiet jakiś tam wyjątek?
|
|
 | 4 na 4 | Amai (3012 punktów) | >Zawsze zastanawiam się nad takim zjawiskiem. Gdy komentuje się sukcesy kobiet w nauce czy sztuce zamierzchłych czasów zwraca się uwagę na hegemonię ówczesnych mężczyzn, którzy nie dopuszczali swoich rówieśniczek do niczego poza byciem kurą domową. Skąd się więc wzięły te sławne władczynie, dlaczego zostały dopuszczone do władania? Dlaczego we władaniu został zrobiony względem kobiet jakiś tam wyjątek?
Trudno byłoby teraz analizować każdy przypadek oddzielnie, w różnych czasach i różnych częściach świata mogło to wyglądać zupełnie inaczej, więc upraszczam.
Oprócz płci liczyła się też przynależność do odpowiedniego rodu, czasem nawet bardziej. Jeśli władca (niekoniecznie od razu całego państwa, na mniejszą skalę to również mogło działać) miał syna i córkę, było oczywiste, że to syn dziedziczy tytuły. Jeśli nie miał męskiego potomka, opcje są dwie: albo dziedziczy córka, albo córce znajduje się odpowiedniego męża i on zostaje następcą teścia (ewentualnie rządzi razem z nią). Jeśli król, faraon czy inny cesarz miał syna, ale zbyt młodego,żeby przejął władzę od razu po jego śmierci, wdowa mogła rządzić w jego imieniu. Własnemu synowi raczej by władzę przekazała (niekoniecznie chętnie i od razu po dojściu do odpowiedniego wieku), w przypadku syna innej żony czy konkubiny to już nieco mniej prawdopodobne (zawsze można znaleźć pretekst, żeby opóźnić sprawę, a i wypadki też chodzą po ludziach).
Niektórym udawało się wykorzystać okazję, co nie znaczy, że miały łatwo. Może dlatego te, którym się udało, były tak wybitne - jeśli kobieta zdobyła i utrzymała władzę w świecie zdominowanym przez mężczyzn, musiała być dobra.
|
|
|  | | facet (344 punktów) | Oczywiście, że musiała być dobra. Ale ja pytam dlaczego w innych dziedzinach nie pojawiały się takie "dobre"? Dlaczego były kobiety na miarę Hatszepsut, Bony, Thatcher a nie było kobiet na miarę Pitagorasa, Kopernika, Einsteina?
|
|
| |  | 4 na 4 | soad (49 punktów) | > Oczywiście, że musiała być dobra. Ale ja pytam dlaczego w innych dziedzinach nie pojawiały się takie "dobre"? Dlaczego były kobiety na miarę Hatszepsut, Bony, Thatcher a nie było kobiet na miarę Pitagorasa, Kopernika, Einsteina?Zapewne dlatego, że w polityce liczą się takie talenty, które nie wymagają edukacji ukierunkowanej na nauki ścisłe. Zręcznym politykiem może być człowiek utalentowany. Ale osiągnięcie sukcesu w naukach ścisłych wymaga nauki odpowiednio ukierunkowanej na te przedmioty. Kobiety na takich kierunkach kształcą się od niedawna, ale to nie znaczy, że nie maja sukcesów! Z pamięci przychodzą mi takie imiona i nazwiska jak Hypatia, M. Skłodowska... Z resztą wcale nie było ich mało jak podaje Wiki pl.wikipedia.org/wiki/Kobiety_w_nauce
|
|
|  | 3 na 3 | Koraszewski (82900 punktów) | Zawsze istnieli mężczyźni dostrzegający zdumiewający fakt, że kobiety mają rozum. Kiedy byli to możni ojcowie, władcy, czy arystokraci, ich córki miały najlepszych nauczycieli. (Proszę sobie przypomnieć tren Kochanowskiego do córki Urszuli). Te nieliczne kobiety, które zdobywały wykształcenie i miały bardzo silne poparcie, mogły pokazać swoje możliwości, ale one nie zmieniały kultury zniewolenia, zakazów kształcenia, roli kobiety jako części mienia ruchomego ich mężów. W Wielkiej Brytanii jeszcze kilkanaście lat temu moja żona otrzymywała deklaracje podatkowe na moje nazwisko. Odsyłała i prosiła o przysłanie papierów do niej. Byli zdumieni, ale dawało się wygrać. (No, ale to była już końcówka XX wieku i Anglia.)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|