Racjonalista - Strona głównaDo treści
Młody Einstein udowadnie istnienie Boga

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
09-08-2011 16:07Arystyp z Cyreny (6368 punktów)Młody Einstein udowadnie istnienie Boga
Ocena 3 na 3
Zobaczyłem na fb jak ktoś się podzielił "ciekawym" linkiem, mianowicie:

"Stenogramem" rozmowy Einsteina z nauczycielem

To samo ktoś rozpowszechnia na YT w ramach jakiejś niezdrowej propagandy:

Fragment nieznanego filmu.

Oczywiście zawsze byłem przekonany, że jest to "fake" tak samo jak sprawa z aborcją i Beethovenem, bo już kiedyś czytałem taką historię, ale bohaterem był zupełnie kto inny. Taka sobie wariacja augustynizmu.

Ale teraz ze zdziwieniem patrzę na 13k osób, które podzieliło się plikiem...

Może nie mam racji i Einstein naprawdę wykazał się niebanalnym poczuciem humoru?

Czy może internet mnie frustruje i lepiej uciekać od tych wszystkich ludzi w swój własny świat, bez tłuszczy bezwiednie powtarzającej wszystko co się pojawi "na głównej" nawet bez źródła?

Czy ktoś na forum jest w stanie potwierdzić autentyczność (lub przeciwnie) przedstawionej historii?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

catseye (1381 punktów)
>Czy ktoś na forum jest w stanie potwierdzić autentyczność (lub przeciwnie) przedstawionej historii?

Nie jestem, ale poniższy fragment prawie na pewno pochodzi od Einsteina:

... Einstein penned the letter on January 3 1954 to the philosopher Eric Gutkind who had sent him a copy of his book Choose Life: The Biblical Call to Revolt. The letter went on public sale a year later and has remained in private hands ever since.
In the letter, he states: "The word god is for me nothing more than the expression and product of human weaknesses, the Bible a collection of honourable, but still primitive legends which are nevertheless pretty childish. No interpretation no matter how subtle can (for me) change this."
Einstein, who was Jewish and who declined an offer to be the state of Israel's second president, also rejected the idea that the Jews are God's favoured people.
"For me the Jewish religion like all others is an incarnation of the most childish superstitions. And the Jewish people to whom I gladly belong and with whose mentality I have a deep affinity have no different quality for me than all other people. As far as my experience goes, they are no better than other human groups, although they are protected from the worst cancers by a lack of power. Otherwise I cannot see anything 'chosen' about them."

Źródło: www.relati(*)sources/Einstein_religion.html
Selanos (12869 punktów)
Einstein był nieprzeciętnie inteligentnym człowiekiem z nieprzeciętną wyobraźnią. Ogromna większość jego wypowiedzi świadczy o jego ateizmie bądź panteizmie.

Nawet jeżeli taka rozmowa miała miejsce, to dla pana Einsteina mógł to być eksperyment myślowy, ćwiczenie umysłu, albo po prostu zabawa. Poza tym, chłopiec na filmie raczej Einsteinem być nie mógł, bo mały Albert podobno był nieśmiały, małomówny, zdarzało się, że mówił wspak. Jeśli już, to prędzej mógł to powiedzieć Albert-student, co byłoby dość prawdopodobne biorąc pod uwagę jego wkład w filozofię nauki.
09-08-2011 16:47 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Ja również nie wątpię w to, że mógł taką rozmowę kiedyś przeprowadzić. Jest bardzo mądra. Pytanie tylko, czy to jest prawda. Wątpię. Powinno istnieć jakiekolwiek źródło.

Widziałem to już kiedyś z innym bohaterem i jestem przekonany, że to taka sama prowokacja jak z aborcją i Beethovenem. Mógłby pomóc ktoś, kto np. wie skąd pochodzi fragment filmu albo zna starą wersję historii z kimś innym I przede wszystkim jakiś fascynat fizyka, który zna biografię niemal na pamięć. Zauważmy że zapis jest bardzo dokładny. Bez wątpienia kwejk powstał na podstawie filmu, który ktoś rozsiewa w sieci. A jeśli film jest na faktach to musi istnieć papierowa wersja zdarzenia przedstawiona przez jakiegoś świadka. Oczywiście autor żadnych dzieł takowej nie podaje i już to budzi uzasadnione wątpliwości.

Obawiam się po prostu, że przeciętny "odbiorca" nie docenia kunsztu logicznego myślenia, a raczej skupia się na tym, że ateista jest tu stroną przegraną. I w praktyce łechce to jedynie uczucia ludzi, którzy się tym dzielą, nie dbając o to czy to prawda.

To mnie zmotywowało by zgłębić sprawę. Na filmik trafiłem już dawno, ale nie mogąc znaleźć nic o tym w sieci, darowałem sobie, uznając za fałszywkę. Teraz skoro ta legenda się rozsiewa warto by zgłębić się co nieco. Bo jak widać znaczenie jest już zupełnie inne.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
09-08-2011 17:18 
 Ocena 3 na 3
Amai (3012 punktów)
>Ja również nie wątpię w to, że mógł taką rozmowę kiedyś przeprowadzić. Jest bardzo mądra.
Jeśli tak, to zgadzam się z Selanosem - mógł to zagadnienie potraktować jako ćwiczenie umysłowe, ewentualnie sposób na "zagięcie" profesora. Mogę uwierzyć, że prawdziwa jest część dotycząca światła i ciepła, wskazanie nieścisłości w języku, w jakim prowadzony jest naukowy wykład. Jeśli jest prawdziwa, porównanie do boga może być dodane przez wierzących.

>Obawiam się po prostu, że przeciętny "odbiorca" nie docenia kunsztu logicznego myślenia, a raczej skupia się na tym, że ateista jest tu stroną przegraną. I w praktyce łechce to jedynie uczucia ludzi, którzy się tym dzielą, nie dbając o to czy to prawda.
Przeciętny (czytaj: wierzący) odbiorca prawdopodobnie uznaje za zupełnie naturalne rozpatrywanie w tych samych kategoriach ciepła czy światła i abstrakcyjnych pojęć w rodzaju dobra i zła. Czemu nie, jeśli nie odróżnia się fizycznej rzeczywistości od urojonych bytów?
09-08-2011 18:18 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>Jeśli tak, to zgadzam się z Selanosem - mógł to zagadnienie potraktować jako ćwiczenie umysłowe, ewentualnie sposób na "zagięcie" profesora.
I ja się zgadzam z Selanosem. Na pewno wypowiedzi Einsteina nie stawiają go w szeregu wierzących, zwłaszcza w takim sensie jak by to chcieli widzieć paszkwilanci. A przecie nawet gdyby Einstein był wierzący w lewitującą w kosmosie kochanko-mamusię Boga biblijnego to i cóż?

>Mogę uwierzyć, że prawdziwa jest część dotycząca światła i ciepła, wskazanie nieścisłości w języku, w jakim prowadzony jest naukowy wykład. Jeśli jest prawdziwa, porównanie do boga może być dodane przez wierzących.
Pewnie tak jest, a z porównaniem ciepło/zimno do dobro/zło spotykam się od dawna i oczywiście nigdy żaden wierzący, z którym się spierałem nie potrafił tego porównania obronić.

>Czemu nie, jeśli nie odróżnia się fizycznej rzeczywistości od urojonych bytów?
...i głupie skojarzenie wystarczy do poczucia zwycięstwa...

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
kuba1313 (170 punktów)
>Ja również nie wątpię w to, że mógł taką rozmowę kiedyś przeprowadzić. Jest bardzo mądra. Pytanie tylko, czy to jest prawda. Wątpię. Powinno istnieć jakiekolwiek źródło.

Jest bardzo mądra? Błagam napisz że żartujesz. Przecież zdecydowana większość to populizm (grr nienawidzę tego słowa) w najczystszym wydaniu. Nie jeden mistrz w tej sztuce (czytaj polityk) by się tego nie powstydził.

"Samotności, jakaś ty przeludniona!" - S. J. Lec
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Ależ mimo wszystko jest to wspaniały popis majeutyki. Dla mnie chłopaczek wyśmiewa rozumowanie nauczyciela w bardzo błyskotliwy sposób.

Takie antycypowanie istnienia Boga i przypisywanie mu jakichś cech jest iście prowokacyjne i zasługuje na takich lotów replikę. Naprawdę bardzo zabawne i inteligentne, przynajmniej dla mnie.

Tylko to nie był Einstein i bynajmniej nie dowodzi to istnienia Boga.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
KarolG (2892 punktów)
Może trzeba ułożyć podobny dialog, z nieco mądrzejszym profesorem...


Thank God, I'm an atheist
Guzik (2020 punktów)
>Może trzeba ułożyć podobny dialog, z nieco mądrzejszym profesorem...
>


Jestem za. To byłoby ciekawe.Spytam męża, wykładowcę na Politechnice. Obawiam się jednak, że tutaj potrzebny jest fizyk.
DEMONICON (4893 punktów)
Profesor musi się bardziej postarać w uargumentowaniu własnych twierdzeń. Student pokazał błędy logiczne.

Matematyk mógłby powiedzieć:
Hipoteza wydaje się prawdziwa, w praktycznie wszystkich przypadkach się zgadza, ale dowód jest niepoprawny, gdyż ma błędy logiczne.

Poza tym chciałbym takich wierzących napotykać, przynajmniej umysł mój by na tym zyskał.

Pozdrawiam
Amol (692 punktów)

>To samo ktoś rozpowszechnia na YT w ramach jakiejś niezdrowej propagandy:

Bzdurna logika. Bóg stworzył zło, ponieważ stworzył aniołki, które się zbuntowały. Jest wszechmogący, więc wiedział, że się zbuntują. Było, to działanie celowe. Bóg według Biblii zabijał ludzi dość często, więc nie może być tylko dobry, ale i zły. Zły i dobry. Ale czy zło i dobro nawzajem się nie wyklucza? Zło i dobro, to zbyt kategoryczne określenia, aby je porównywać. Dobro jest brakiem zła, a zło jest brakiem dobra, ale bóg się nie kwalifikuje w takie proste kategorie.

Albo ten propagandowy przykład z mózgiem. Każdy żyjący człowiek posiada mózg, mam na to miliardy dowodów, w postaci żyjących ludzi. Więc nie jest to kwestią wiary. Każdy, ale to KAŻDY człowiek w końcu umrze i pewnie zostanie pochowany. Po śmierci ciało ulega rozkładowi. Nikt jeszcze nie ożył, nie wstał z grobu, mówiąc krótko nie zmartwychwstał.
Moje założenie potwierdza ponad sto miliardów dowodów, w postaci nieżyjących ludzi. Więc śmiało mogę powiedzieć, że wiem iż Jezus Chrystus nie jest bogiem i nie ożył, ponieważ jest to niemożliwe.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Młody Einstein udowadnie istnienie Boga
Młody Einstein niczego nie udowadnia, a tym bardziej istnienia Boga.
Gada głupoty zwykłe wbrew najoczywistszemu doświadczeniu i posługuje się sofizmatami.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-08-2011 00:15 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
A te 13 tys. ludzi, które współdzielą plik dostrzegło tę zgrabną ekwilibrystykę i podzieliło się ze znajomymi wspaniałym popisem znajomości augustynizmu (swoją drogą u nastoletniego Żyda).

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
IllusiveMan (2786 punktów)
>A te 13 tys. ludzi, które współdzielą plik dostrzegło tę zgrabną ekwilibrystykę i podzieliło się ze znajomymi wspaniałym popisem znajomości augustynizmu (swoją drogą u nastoletniego Żyda).
>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"


I muszę ci powiedzieć że widać na fb te 13 tys ludzi wyraźnie. Połowa moich znajomych to udostępniła, ale tylko jednej wytłumaczyłem poprzez serie komentarzy błędne założenia narzucone przez studenta oraz małe prawdopodobieństwo prawdziwości tej rozmowy. Nie rozumiem jak wiele ludzi uważa za rzeczy prawdziwe część kwejków odnoszących się do realnych postaci i zdarzeń bez potwierdzenia ani żadnych odnośników.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365