 |
Teatr TV "Złodziej w sutannie". Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-10-2008 16:54 | lotrek (14275 punktów) | Teatr TV "Złodziej w sutannie".
1 na 1 | Teatry telewizyjne oglądam "od zawsze". Wczoraj również, tym bardziej, że tytuł był dość intrygujący "Złodziej w sutannie". Tytuł jest niezbyt dokładny, bo złodziei w sutannie było dwóch, ale to szczegół. Akcja sztuki (dla tych co nie oglądali) to lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku. Kopia jasnogórskiego obrazy obwożona jest po Polsce, po wsiach, miasteczkach i gminach. Od parafii do parafii razem z modlących się tłumem okolicznych mieszkańców. W pewnym momencie zła Służba Bezpieczeństwa przerywa tę "wędrówkę", obraz konfiskuję i odstawia z powrotem do klasztoru częstochowskiego z poleceniem nie wożenia go więcej. Oczywiście, że wiernym się to nie podoba, klerowi również, więc pewien ksiądz (inwigilowany przez SB i po kilku odsiadkach za "niewinność") postanawia go wykraść i dostarczyć go do Radomia na zbliżające się obchody 1000 lecia chrztu Polski. Tyle fabuła...znalazłem jednak kilka dość intrygujących wątków w tej sztuce: Podczas rozmowy księdza Wójcika z pracownikiem SB dowiadujemy się, że pierwszą odsiadkę ksiądz zaliczył, bo utrudniał zdejmowanie krzyży w klasach jakiejś szkoły - esbek podkreśla, że szkoła ma być laicka, więc krzyże nie powinny się tam znajdować! Podczas zakrapianej imprezy w budynku SB, jeden z pijących tam esbeków mówi ile pracy muszą włożyć by był faktyczny rozdział kościoła od państwa a kościół nie chce tego zrozumieć i utrudnia maksymalnie. Nie ma ani jednej wzmianki, że państwo przy pomocy SB walczy z religią katolicką i zabrania jej wyznawania. Pilnuję tylko przestrzegania prawa. Czyżby takie były intencje autora? Taki podtekst? Jeszcze jedno...dwie zakonnice nie nachalnej urody pomagają księżom wywieźć ten obraz z Częstochowy. Potem przesłuchane przez SB kłamią jak najęte. Czyżby kościół dopuszczał kłamanie w "dobrej sprawie", z ich punktu widzenia? Ciekawe, może nasza "katolicka piąta kolumna", jako znająca branże by się wypowiedziała?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | Bo świat nie jest czarno - biały. Jest szary. Mniejszości (a)religijne bronią się przed nadmiarem religii w przestrzeni publicznej. Większość, czyli ludzie utożsamiający się z Kościołem Katolickim, broni się przed mniejszościami (a)religijnymi. "I co z tego, że mamy rację?" Jeśli rolą sztuki jest nie tylko bawić, ale też uczyć, niech będzie ona przestrogą, że zdejmowaniem krzyży ze ścian i rozsyłaniem posłom Postulatów Laickich niczego nie osiągniemy. Oby PSR mniej energii wkładał w walkę o zmniejszanie wpływów Kościoła, a więcej w organizowanie ślubów i pogrzebów humanistycznych albo w wprowadzanie do szkół realnego wyboru pomiędzy religią i etyką.
|
|
 | | lotrek (14275 punktów) | >Bo świat nie jest czarno - biały. Jest szary. Jest kolorowy...
>Mniejszości (a)religijne bronią się przed nadmiarem religii w przestrzeni publicznej. Większość, czyli ludzie utożsamiający się z Kościołem Katolickim, broni się przed mniejszościami (a)religijnymi.
Czy czasem nie pomyliłaś wątków? Bo i to się zdarza na tym najpiękniejszym ze światów.
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | > Czy czasem nie pomyliłaś wątków? Bo i to się zdarza na tym najpiękniejszym ze światów.lotrek:Nie ma ani jednej wzmianki, że państwo przy pomocy SB walczy z religią katolicką i zabrania jej wyznawania. Pilnuje tylko przestrzegania prawa. Czyżby takie były intencje autora? Taki podtekst?
Zatem odpowiadam: intencje autora mogły być takie, żeby wskazać podobieństwa pomiędzy dzisiejszymi racjonalistami i SB, które zbyt dobrze się nie kojarzy. Są to pewnego rodzaju kolce, autor jako katolik prawdopodobnie jest za obecnością Kościoła w życiu publicznym i nie podoba mu się, że społeczeństwo robi się coraz bardziej laickie, i że coraz więcej ludzi domaga się realnego ozdziału Kościoła od państwa.
|
|
| webmaster (moderator) | >Potem przesłuchane przez SB kłamią jak najęte.Czyżby kościół dopuszczał kłamanie w "dobrej sprawie", z ich punktu widzenia? Też mi nowina: "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyniosło owoce." św. Hieronim
|
|
 | | lotrek (14275 punktów) |
> Też mi nowina: "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyniosło owoce." św. Hieronim> Dobry jesteś !
|
|
1 na 1 | Madman (7811 punktów) | Najbardziej podoba mi się motyw, jak podpity funkcjonariusz mówi coś w tym stylu: - Kiedyś byłem ministrantem. I dokonałem cudu... Przemieniłem wino w wodę... -  Swoją drogą - tytuł powinien brzmieć: "Złodzieje w sutannach i kłamczuchy w habitach". Byłby ponadczasowy i autoteliczny.
|
|
3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | Taka sobie opowiastka z czasów stanu wojennego: Polacy gnębieni srogo przez wraży komunistyczny reżim byli wtedy wspomagani przez instytucje charytatywne Zachodu. Przychodziła żywność, a jej rozdzielaniem zajmował się Kościół. Najwięcej emocji wzbudzało rozdawnictwo kawy, towaru bardzo pożądanego, a gdzie indziej niedostępnego. Pewien proboszcz pewnej parafii w moim mieście ogałacał przesyłki z kawy, kościelny przynosił to do 'Peweksu', panie z 'Peweksu' sprzedawały tę kawę za dolary i zyskiem dzieliły się z księdzem. Ktoś pewnie coś podkablował, bo pojawiła się kontrola. Część pracownic poszła siedzieć, część wyrzucono z pracy, uwięziono kościelnego, proboszczowi włos z głowy nie spadł. Tak to właśnie wraża komuna gnębiła kościół katolicki. Gdyby kogoś interesowało nazwisko księżula -- służę.
|
|
 | 4 na 4 | TyDraniu (6569 punktów) | Inna opowiastka ze stanu wojennego: Cytat:Przyjęcie u prałata Jankowskiego. Wielka sala, rokokowe meble mieszają się z gdańskimi. Ogromny okrągły stół. Szmer rozmów, część gości mówi po angielsku, prałat na honorowym miejscu wznosi toast "za zwycięstwo »Solidarności «".
"Solidarity!" - wołają zagraniczni goście, wstając z dębowych krzeseł. Gęsiego wchodzi sześć kelnerek z jednej i sześciu kelnerów z drugiej strony. Kelnerzy w białych liberiach, kelnerki w czarnych garsonkach, na to fartuszki, każda ma we włosach białą różę. Mężczyźni wnoszą na srebrnych półmiskach pieczone bażanty (z fantazyjnie nastroszonymi piórami), kobiety - homary i szczupaki upieczone w całości (rybki mają w pyskach cytryny). Polscy goście - łatwo ich poznać po niedopasowanych marynarkach i białych mokasynach - klaszczą. Anglojęzyczni, lepiej ubrani, stoją w osłupieniu. Zaczynają coś między sobą mówić, ale nie po angielsku, lecz po duńsku. Ku kompletnemu zaskoczeniu polskich gospodarzy wychodzą, za nimi biegnie skonfundowana kobieta w jasnej garsonce, pewnie tłumaczka, bo w locie stara się coś wyjaśniać a to ubierającym się już Skandynawom, a to goniącym ich dwóm Polakom, z których jeden nosi sutannę.
Kobieta po chwili tłumaczy: Ja bardzo księdza przepraszam, ale oni mówią, że przywieźli głodującym Polakom ryż, ser i szampony i że są oburzeni, i że widzieli na ulicach biedę, ale tu jest jak na dworze Bokassy... Przepraszam, ale oni tak mówią...
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
> Inna opowiastka ze stanu wojennego Szkoda, że zapomniałeś dodać, że ta opowiastka to, prawdopodobna co prawda, ale jednak fikcja literacka. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | > >Inna opowiastka ze stanu wojennego> Szkoda, że zapomniałeś dodać, że ta opowiastka to, prawdopodobna co prawda, ale jednak fikcja literacka.> PozdrawiamMoże i fikcja, tego nie wiedziałem. Myślałem, że ten artykuł był oparty na faktach. Jeżeli fikcja - to kajam się  .
|
|
| | |  | | lotrek (14275 punktów) |
> Może i fikcja, tego nie wiedziałem. Myślałem, że ten artykuł był oparty na faktach.> Jeżeli fikcja - to kajam się .To nieważne, czy jest to fikcja, czy fakt. W każdym razie doskonale obrazuje życie i obyczaje gdańskiego prałaciny, który jest idolem i niedościgniony wzorem dla całego polskiego kleru.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>To nieważne, czy jest to fikcja, czy fakt.
Dla mnie, fikcja podawana jako fakt, to w najlepszym wypadku niestaranność, a najczęściej po prostu łgarstwo.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Tytuł jest niezbyt dokładny, bo złodziei w sutannie było dwóch, ale to szczegół.
Dwóch w jednej sutannie???
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Madman (7811 punktów) | > Dwóch w jednej sutannie???Może na zmianę nosili...
|
|
2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | W związku z tą sztuką teatralną, chociaż nie była to sztuka, tylko jak zapowiadali Teatr Faktów, przypomniało mi się jak na początku lat siedemdziesiątych po osiedlu (Podwawelskie w Krakowie) gdzie wtedy mieszkałem, jakiś obraz po mieszkaniach był noszony. Był to jakiś mały obraz, pewnie kupiony w sklepie z dewocjonaliami a inicjatywa pętania się z nim po osiedlu pochodziła (tak dziś myślę) od miejscowych dewotek. I tak chodziły ze "śpiewem na ustach", od klatki do klatki, od drzwi do drzwi. Było ich trochę, bo do mieszkań, dość małych wtedy wchodziło kilka, by odprawić swoje egzekwie z paleniem świec i całowaniem obrazy przez wszystkich domowników a reszta stała na klatce i schodach i oczywiście śpiewała. Większość mieszkańców wpuszczała je za próg swoich mieszkań, jednak nie wszyscy. Wrzaski te trwały kilka godzin, gdyż na każdej klatce było 15 mieszkań, pora była wieczorowa i było to dość irytujące. Puściłem na cały regulator, na adapterze Bambino płytę Niemena mając tego serdecznie dość i oczywiście by dzwonka do drzwi nie słyszeć. Potem od sąsiadów dowiedziałem się, że jak ktoś otworzył drzwi i powiedział, że nie życzy sobie obrazu w mieszkaniu, to żegnały się krzyżem i pluły na wycieraczki. Ot ciekawostka, już historyczna. Jednak tak było, pewnie też córki tych dawnych dewotek noszą dziś moherowe berety.
|
|
 | 2 na 2 | Archi (547 punktów) | > Potem od sąsiadów dowiedziałem się, że jak ktoś otworzył drzwi i powiedział, że nie życzy sobie obrazu w mieszkaniu, to żegnały się krzyżem i pluły na wycieraczki. Ot ciekawostka, już historyczna.Nie traktowałbym jednak tego jako obrazy albo wyrazu pogardy. Znak krzyża jest najprostszą formą egzorcyzmu stosowaną już podobno przez pierwszych chrześcijan, natomiast plucie towarzyszyło wielu wypowiadanym zaklęciom we wszystkich chyba religiach, szczególnie tych pierwotnych. Szkoda, że nie wiadomo czy coś mruczały w tym czasie. Kobiety po prostu odganiały złego ducha. 
plus ratio quam vis caeca valere solet
|
|
|  | | Madman (7811 punktów) | > plucie towarzyszyło wielu wypowiadanym zaklęciom we wszystkich chyba religiach,Tak, tylko że ludzie kultur prostych bali się nawet splunąć gdziekolwiek, a wiązało się to z wiarą w magię przenośną, a więc ślina, włosy, kawałek paznokcia - wszystko to, znalezione przez złego czarownika, mogło być wykorzystane przeciwko nim!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|