Racjonalista - Strona głównaDo treści
V i S i o n s

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-01-2009 12:34Solidmind (11 punktów)V i S i o n s
Witam. Na pewno słyszeliście o tym, że tuż przed trzęsieniem ziemi obserwowane są istotne reakcje we florze i faunie. Zachowania roślin i zwierząt, szczególnie owadów, są przejawem tego co nastąpi. Ale ja chciałbym się skupić na ludziach. Jak wiadomo, jesteśmy zbudowani z tej samej materii, która tworzy gwiazdy. Posiadamy w mózgach śladowe ilości substancji magnetycznych, którymi kierują się niektóre zwierzęta budując swoje gniazda wyznaczając instynktownie kierunek północny. Mamy wiele możliwości i jesteśmy w stanie zaobserwować bardzo wiele, tylko że człowiek nabył umiejętność zaburzania swojej nieocenionej percepcji przez opinio twórczość i światopogląd, wskazujący na to, że dla jednego "pada jak z cebra", a dla drugiego to jedynie mżawka, itp.

Ponieważ człowiek posiada rozwinięty umysł, jego funkcjonowanie, a raczej brak konstruktywnego kierowania myśli powoduje przebywanie umysłu w stanach marzeń i wyobrażeń. Różnego rodzaju legendy, opowieści, wymysły i fantazje, szczególnie seksualne badał Freud, a symboliczną stroną tejże natury silnie zainteresowany był Jung.
Ale pomiędzy tym wszystkim jest coś, co może umknąć uwadze.
Jako dzieci byliśmy szczególnie podatni na wszelkiego rodzaju wpływy otoczenia, a nasze umysły były chłonne i lekkie, lekkostrawne. I mnie interesuje najbardziej stan, w którym natura daje nam do zrozumienia, że zbliża się "trzęsienie ziemi", ale na większą skalę, taką, którą nie pająk czy kwiatu pąk a człowiek, będzie w stanie odebrać. Zazwyczaj negujemy w sobie takie impulsy ponieważ są niezgodne z naszym światopoglądem. Nikt bowiem nie chce widzieć zagrożenia, jeśli jest ono nie poparte żadnymi przesłankami z zewnątrz, które mogą być potwierdzone przez większą grupę osób.
I tu właśnie zmierzam, do momentu odbioru takiej informacji i zlekceważenia jej jako "złego snu". Sam w dzieciństwie raz w życiu spotkałem się z doświadczeniem, którego do dziś nie potrafię wyjaśnić, a które pozostawiło wiele pytań w moim umyśle.
Pewnego dnia, zajmując się tym co inne dzieci po prostu sobaczyłem przed sobą wielką planetoidę lecącą w moim kierunku i tyle. Zaraz byłem znowu pośród innych. To nie było jak sen. To była bardzo wyraźna obserwacja. Od razu powiem, że moje zdolności psychofizyczne znajdują się na normalnym poziomie do dzisiaj i nie zaobserwowałem niczego podobnego do dnia dzisiejszego.

Ale interesują mnie WASZE doświadczenia.

Czy w najmłodszych latach życia nie mieliście tego typu "wizji" lub innego rodzaju percepcji, które nie były snem, a których treścią było zagrożenie na masową skalę?
Interesują mnie tylko wielkie rzeczy, tj. wybuch bomby atomowej, wojna, upadek planetoidy lub komety, powódź - jako elementy wizji niezależne od tego, co w tamtym czasie leciało w telewizji i tego o czym rozmawiali ludzie.
Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

(Alicja)Duda (25557 punktów)
>we florze i faunie. Zachowania roślin i zwierząt, szczególnie owadów, są przejawem tego co nastąpi.
O ile wiem nie ma w tym nic nadzwyczajnego gdyż to co "zaobserwowały" owady czy zwierzęta rejestrują już sejsmografy. A jeżeli o rośliny chodzi to przyczyną np. więdnięcia jest obniżenie się wody gruntowej.

>Pewnego dnia, zajmując się tym co inne dzieci po prostu sobaczyłem przed sobą wielką planetoidę
>lecącą w moim kierunku i tyle. Zaraz byłem znowu pośród innych. To nie było jak sen. To była bardzo
>wyraźna obserwacja. Od razu powiem, że moje zdolności psychofizyczne znajdują się na normalnym
>poziomie do dzisiaj i nie zaobserwowałem niczego podobnego do dnia dzisiejszego.

Prawdopodobnie była to w twoim przypadku chwilowa utrata przytomności.
Mnie zdarzyło się to tuż po wielokrotnym złamaniu reki na huśtawce. Błysk świecącej kuli i ciemność. Z tym że o ile wiem nie pociągnęło to za sobą żadnego kataklizmu globalnego.

Pozdrawiam.
rudyment (3233 punktów)
Takie doznania psychiczne nie są niczym specjalnie rzadkim ani wyjątkowym - wielu ludzi je miewało i miewa, choć niechętnie na ogół o nich mówią, nie chcąc zyskać etykietki wariata - a często nawet wypierają ze świadomej pamięci.
Przyczyn tego jest wiele, w końcu mózg to układ pozostający w równowadze chwiejnej: hormony, zatrucia, sugestie, traumy psychiczne itd.
Być może część z nich jest spowodowana przez delikatne sygnały nadciągającego kataklizmu, ale jak je odróżnić od przyczyn bardziej lokalnych? Potrzebne byłyby rozległe - a więc kosztowne i długotrwałe - badania.

Głupi mówi, co wie, mądry wie, co mówi

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365