>
Zanikłaby wtedy ta 'magiczna więź' pomiędzy 'kontrahentami' i (...)Guzik.
Po pierwsze, łapówkę proponuje się w dwu wypadkach: gdy w ramach prawa czegoś nie dało się osiągnąć, lub gdy prawo już zostało złamane a chodzi o uniknięcie konsekwencji. W obu wypadkach dający łapówkę ma nadzieję na uzyskanie bądź utrzymanie znaczących korzyści. Podobnie biorący łapówkę, szczególnie gdy koniecznym jest jedynie pewne drobne "zaniechanie" tudzież inne "spojrzenie na sprawę", ma nadzieję na uzyskanie istotnej korzyści.
Wymiana usług zakończona sukcesem wytwarza rzeczywiście ową "magiczną więź". Nie jest ona jednak jedynie natury wzajemnego szantażu donosem, a raczej bardziej istotnie - obietnicą owocnych kontaktów w przyszłości. Większe bowiem ryzyko jest przy proponowaniu wziątki osobie nieznanej, niż osobie już sprawdzonej.
Wreszcie, jak wspominano wcześniej, im większa asymetria relacji tym większa groźba fałszywych oskarżeń. W efekcie pojawiłby się układ podobny do oskarżeń rozwodzących się małżonków o molestowanie dzieci czy prewencyjnego wstrzymywania publikacji godzących w "dobre imię". I w jednym i w drugim przypadku, na zasadzie "na zimne dmuchać", automatycznie wraz z oskarżeniem uruchamiania jest dotkliwa procedura zabezpieczenia interesu domniemanego poszkodowanego.
A może trzeba by wreszcie pójść po rozum do głowy? Korupcja i prostytucja do dwa "problemy" obecne w cywilizacji człowieka od zawsze. Walka z nimi przypomina co kopanie się z koniem - sukces niewielki, a koszt i kłopoty olbrzymie.
Wedle mojej skromnej wiedzy na świecie występują różne "kultury łapownictwa". Metoda sowiecka, gdzie łapówkę się bierze i być może słowa dotrzyma. Metoda dalekowschodnia, gdzie łapówka jest elementem niezbędnym, a słowo waży wiele. Metoda zachodnia, gdzie łapówki się nie bierze, bierze się zaś udział w imprezach, spotkaniach, szkoleniach, sponsorowanych wycieczkach, pożyczkach i temu podobnych drobnych przyjacielskich ułatwieniach

Mniej ironicznie rzecz biorąc: rozwinięta struktura wziątek wszelkiego rodzaju w strukturach PAŃSTWA bierze swoje źródło w zagmatwanej strukturze prawa. W prost z tego wynikają przenikające się kompetencje, tony rozporządzeń, setki "bo tak się robi" żądań i oczekiwań. Bałagan, który chyba tylko wojna może posprzątać.
Łapówki zaś w strukturze prywatnych przedsiębiorstw są zwyczajnym elementem kultury. Kropka.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka