Racjonalista - Strona głównaDo treści
Thylane Lena-Rose Blondeau

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
09-08-2011 23:37prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Thylane Lena-Rose Blondeau
Ocena -3 na 5
Thylane Lena-Rose Blondeau to 10 letnia modelka o której zrobiłosię ostatnio dosyć głośno. www.iwoman(*)stuje;dzieci,240,0,886000.html
Oczywiście nie omieszkała wtrącić swoich trzech groszy przemądrzała Pani psycholog, która oczywiście "wie lepiej".
W skrócie chodzi o to, że część ludzi jest, no właśnie, jak to określić, zaniepokojona, zbulwersowana, poruszona, zniesmaczona, oburzona zdjęciami Thylane w gazecie.
Obawiają się o jej przyszłość. Tak jak Pani psycholog:"Niestety w taki sposób łatwo zrobić krzywdę dziecku - ostrzega psycholog Maria Rotkiel."
Nie chodzi mi w tym wątku o ocenę samych zdjęć jako takich (dziesięcioletnia dziewczynka upozowana na wampa), albowiem dla jednych mogą one być do przyjęcia, a dla innych zbyt odważne i śmiałe.
Chodzi mi o to, czy istnieją jakiekolwiek podstawy do wyrażania takich nieodpowiedzialnych zdań jakie wygaduje Pani psycholog. Czy zna Ona sytuację tej rodziny? Czy wie jakie panują w niej relacje? A może co innego wpływa na takie a nie inne jej zdanie? Dlaczego np. nie cieszy się z sukcesu dziewczynki, nie pochwala rodziców tylko KRACZE!?
Chociaż Mozart nie pozował do zdjęć, ale też był dziecięcą gwiazdą swego czasu i znany jest do dzisiaj i na złe mu to nie wyszło (był podobno agnostykiem co najmniej).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

CHOLEWA (4176 punktów)
>Thylane Lena-Rose Blondeau to 10 letnia modelka o której zrobiłosię ostatnio dosyć głośno.
>www.iwoman(*)stuje;dzieci,240,0,886000.html

W zasadzie g. mnie to obchodzi. Pani psycholog ma rację. Przykład z Mozartem jest nieudany. Byc modelką, to rodzaj oszustwa i kabotynstwa 10- latki oraz jej rodzicow. Liczą się pieniądze. Relacje rodzicow z dziecmi są istotne, czego przykładem są Kaczory w filmie " O takich dwóch, co ukradli Księzyc", przez co utracili kontakt z podwórkowymi kolegami. Ojciec ich będąc fizykiem ( termodynamika) nie zadbal o to, by maminsynki dobrze rozumieli chocby II zasadę termodynamiki; obaj bracia bliźniaki tworząc "układ zamknięty" zwiększali własną entropię, czyli wzrost nieuporządkowania.

CHOLEWA
10-08-2011 07:27 
 Ocena-1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Pani psycholog ma rację.
Więc ciekawiło by mnie dlaczego sądzisz, że Pani psycholog ma rację.
> Byc modelką, to rodzaj oszustwa i kabotynstwa 10- latki oraz jej rodzicow. Liczą się pieniądze.
Nie znam się na byciu modelką, ale to coś pewnie takiego jak bycie aktorką. Np. Shirley Temple?
Ona też jakoś źle nie skończyła. "Przez długi czas pracowała jako ambasador USA, pełniąc tę funkcję na placówkach w Ghanie i Czechosłowacji. W 1977 za całokształt twórczości otrzymała nagrodę od American Center of Films fot Children." Wiki.
I co złego jest w zarabianiu pieniędzy? Przecież Thylane się nie prostytuuje tylko fotografuje za pieniądze!
O braciach K się nie wypowiadam bo to nie na temat wątku.
Ale jako młodociani aktorzy zrobili podobną karierę, a nawet większą, niż Shirley Temple, więc chyba bycie gwiazdą w dzieciństwie nie musi szkodzić, jak uważa Pani psycholog.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-08-2011 07:48 
 Ocena 2 na 2
CHOLEWA (4176 punktów)
>> Pani psycholog ma rację.
>
Wg psychologii dziecka i zasad postępowania pedagogicznego, dziecko powinno być wychowywane w poczuciu skromności, umiejętności współżycia z rówieśnikami i srodowiskiem. To nie sa żadne gwiazdy lecz efemerydy, kończace się z reguły upadkiem i demoralizacja. Przykładów jest sporo w historii kina polskiego i obcego. Czym innym jest autentyczny talent, np. muzyczny i w innych naukach, np. Gauss jako chłopiec 5. klasy w kilka sekund obliczyl sume liczb naturalnych od 1- 100, dając poczatek nauki o postepie arytmetycznym i geometrycznym, zaskakując nauczyciela tym odkryciem.

CHOLEWA
10-08-2011 08:24 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> To nie sa żadne gwiazdy lecz efemerydy, kończace się z reguły upadkiem i demoralizacja.
Z tych przykładów , które podałam, to raczej dzieci te zrobiły później karierę, a nie upadły moralnie i materialnie.
Ja wiem, że bycie Gaussem jest lepiej postrzegane niż bycie małoletnią modelką co to się wdzięczy i wzbudza nieczyste myśli u starszych panów.
Ale to nie znaczy, że ma ona skończyć w rynsztoku.
Nasze dziecięce gwiazdy też nie skończyły źle.
Filip Łobodziński
Wojciech Klata
Marek Kondrat
Mateusz Damięcki
Henryk Gołębiewski
Natalia Kukulska itp.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
CHOLEWA (4176 punktów)
>> To nie sa żadne gwiazdy lecz efemerydy, kończace się z reguły upadkiem i demoralizacja.
>Z tych przykładów , które podałam, to raczej dzieci te zrobiły później karierę, a nie upadły moralnie i materialnie.
>Ja wiem, że bycie Gaussem jest lepiej postrzegane niż bycie małoletnią modelką co to się wdzięczy i wzbudza

Polecam najnowszy tekst Racjonalisty: O melancholii, śmierci i bogactwie życia; nie ze wszystkimi tam zawartymi myslami się zgadzam.

CHOLEWA
10-08-2011 08:35 
 Ocena 5 na 5
Tibor (1012 punktów)
>>> Pani psycholog ma rację.
>>
>Wg psychologii dziecka i zasad postępowania pedagogicznego, dziecko powinno być wychowywane w poczuciu skromności

tak i ta przeważająca w wychowaniu "skromność" produkuje szarych, byle jakich nieudaczników. Jeśli jestem zajebisty w jakiejś dziedzinie to by zadość tak pojętej skromności poczynić, powinienem dyskredytować swoje osiągnięcia i trzymać poziom reszty szaraków? Tylko dlatego, żeby w ten sposób wychowywany szarak nie mógł powiedzieć o mnie, że jestem pewnym siebie dupkiem? Tylko dlatego, żeby nie dokarmiać cudzych kompleksów? Tak pojęta skromność to jest jakaś kpina.

"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
10-08-2011 08:53 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>tak i ta przeważająca w wychowaniu "skromność" produkuje szarych, byle jakich nieudaczników.
Bo jest fałszywie pojęta. Nie chodzi o skromność typu "przepraszam, że żyję", to faktycznie może dziecku bardzo zaszkodzić i wpędzić w nieuleczalne kompleksy. Skutki kompleksów zaś zawsze są opłakane. Myślę, że raczej owa skromność ma polegać na braku wody sodowej przy pełnej świadomości własnych zalet i możliwości.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
10-08-2011 09:20 
 Ocena 3 na 3
Tibor (1012 punktów)
>Myślę, że raczej owa skromność ma polegać na braku wody sodowej przy pełnej świadomości własnych zalet i możliwości.

Zgadzam się, że tak powinna wyglądać, jednak obserwacje prowadzą do innych wniosków, na dzisiejszej polskiej ulicy ktoś odrobinę bardziej kolorowy, pewny siebie, nieskromny od razu zwraca na siebie uwagę jako: wariat, dziwka, ćpun (niepotrzebne skreślić). Mówię o tym jak pojmowana jest skromność i do czego wychowywanie dzieci w tak pojętej skromności prowadzić może.


"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
zupełna (2507 punktów)
>O braciach K się nie wypowiadam bo to nie na temat wątku.
>Ale jako młodociani aktorzy zrobili podobną karierę, a nawet większą, niż Shirley Temple, więc chyba bycie gwiazdą w dzieciństwie nie musi szkodzić, jak uważa Pani psycholog.

No właśnie bycie gwaizdą w dzieciństwie nie wyklucza dalszej kariery ale może szkodzić psychologicznie. Bracia Kaczyńscy i Shirley Temple są tego przykładem.
10-08-2011 17:02 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Bracia Kaczyńscy i Shirley Temple są tego przykładem.
Bracia K już byli niemożliwi, zanim wystąpili na srebrnym ekranie.
A ST na stare lata została ambasadorem, więc nie wiem o co Ci chodzi?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-08-2011 07:32
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
Sukcesów? Ona powinna odnosić sukcesy w szkole. To dziecko ma jeszcze czas na bycie modelką. To chyba chore ambicje mamusi pchnęły małą do świata, do którego jeszcze nie powinna należeć. To zupełnie jak w przypadku Małej Miss www.papilo(*)TOGALERIA-SZOKUJACE-VIDEO.html . Chore i tyle.
Poza tym makijaż niszczy. Kilkuletnia skóra atakowana kosmetykami w wieku 40 lat będzie wyglądała na 70. Ja bym tego swojej córce nie zrobiła.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
10-08-2011 08:01 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ona powinna odnosić sukcesy w szkole.
Może odnosi.
Poza tym nie musi zostać drugą Marią Skłodowską-Curie.
Modelka to też zawód.
Młode skrzypaczki ćwiczą od 4 roku życia. I też często płaczą.
Aby odnieść sukces w sporcie też trzeba wcześnie zacząć.
Oczywiście wszelka przesada we wszystkim jest niewskazana, ale właśnie nie wiemy czy w tym wypadku doszło do takiej przesady.
> Poza tym makijaż niszczy.
Ale chyba nie nosi tego makijażu do szkoły ani na codzień. To tylko na potrzeby sesji zdjęciowej. I to pewnie najlepszy makijaż znanych firm.
> do świata, do którego jeszcze nie powinna należeć.
Ale tego nie wiem. Może poza tym jest normalną dziewczynką i bawi się lalkami.
Nie przypuszczasz chyba Meretseger , że szlaja się po przyjęciach dyplomatycznych, pije wino i podrywa Sarkozyego?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-08-2011 08:33 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Nie przypuszczasz chyba Meretseger , że szlaja się po przyjęciach dyplomatycznych, pije wino i podrywa Sarkozyego?
Nie, tego nie przypuszczam. Ale tego, że nie jest "normalną dziewczynką", jestem prawie pewna. Taka sztuka udaje się jednej na 100 młodocianych gwiazd, na przykład Natalie Portman. Większość ma poważne problemy. Niektórzy potem z nich wyrastają, inni nie. Robienie z dziecka małpki w zoo to jednak zawsze ryzykowna zabawa.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
10-08-2011 15:50 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Większość ma poważne problemy.
Ja słyszałam o Drew Barrymore i Bradzie Renfro ("Klient").
Poza tym trudno jest wykazać, że to wczesna kariera przyczyniła się do poważnych problemów.
Wiele osób niebędących gwiazdami w dzieciństwie również ma poważne problemy.
Brooke Shields zagrała w filmie Louisa Malle ("Pretty Baby") bardzo śmiałą rolę młodocianej prostytutki mając 12 lat i jakoś jej to nie zaszkodziło.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-08-2011 09:47 
 Ocena 5 na 5
CHOLEWA (4176 punktów)
>> Ona powinna odnosić sukcesy w szkole.
>Może odnosi.
>Poza tym nie musi zostać drugą Marią Skłodowską-Curie.
>
Takie dupenki nie są gwiazdami ani gwiazdeczkami. Dziś rzeczywistymi gwiazdami są: naukowcy, wynalazcy. Ta mloda modelka żyje narkotykiem medialnym, nie widząc poezji w twórczości naukowej lub w życiu codziennym, w przyrodzie i we wszechświecie.

CHOLEWA
13-08-2011 12:41 
 Ocena 1 na 1
Z Szałajski (163 punktów)
> Dziś rzeczywistymi gwiazdami są: naukowcy, wynalazcy.
Na jakim Ty świecie żyjesz? W telewizji codziennie zobaczysz wywiad z gwiazdą disco-polo, ale z naukowcem? Sam, pewnie szybciej wymienisz skład reprezentacji w piłce kopanej niż zespołu konstruktorów robota marsjańskiego. A wracając do małej Thylane: Nie ma dziesięcioletniej dziewczynki, która nie przebierała by się za dorosłą kobietę. Biżuteria, szpilki, szminki itd. Właśnie prawidłowy rozwój psychiczny dzieci wymaga udawania dorosłych. Myślę, że przebieranki, dekoracje, flesze są dla niej podobną zabawą, jak dla mnie kiedyś byłaby zabawa w czterech pancernych z "prawdziwym" czołgiem
10-08-2011 08:29 
 Ocena 1 na 1
Tibor (1012 punktów)
>Sukcesów? Ona powinna odnosić sukcesy w szkole. To dziecko ma jeszcze czas na bycie modelką. To chyba chore ambicje mamusi pchnęły małą do świata, do którego jeszcze nie powinna należeć. To zupełnie jak w przypadku Małej Miss

Fakt zgadzam się z krytyką "małej miss", ale absolutnie nie mogę się zgodzić z "ona powinna odnosić sukcesy w szkole" - takie wnioski po przeczytaniu artykułu, w którym ani słowa o szkole i osiągnięciach w niej, nie ma? Dlaczego uparcie zakłada się, że człowiek może odnieść sukces w jednej dziedzinie, dlaczego nikt nie zakłada, że dziewczynka jest niebywale utalentowana i w szkole jest prymusem, a modeling jest jej zajęciem dodatkowym?
Nie do końca popieram modeling tak młodych ludzi, ale absolutnie nie popieram potępiania w czambuł, oraz wyciągania zbyt daleko idących wniosków.

"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
10-08-2011 08:38 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Nie ma w mojej wypowiedzi ani cienia sugestii, że być może jest tępa i ma w szkole same dwóje, więc skąd Twoje oburzenie? Nie wątpię, że sobie radzi, a moje słowa "ona powinna odnosić sukcesy w szkole" tkwiły w zupełnie innym kontekście.
>Nie do końca popieram modeling tak młodych ludzi
A ja do końca nie popieram. Nie taki. Bo niczym się on nie różni od Małej Miss.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
10-08-2011 09:22 
 Ocena 1 na 1
Tibor (1012 punktów)
>Nie ma w mojej wypowiedzi ani cienia sugestii, że być może jest tępa i ma w szkole same dwóje, więc skąd Twoje oburzenie? Nie wątpię, że sobie radzi, a moje słowa "ona powinna odnosić sukcesy w szkole" tkwiły w zupełnie innym kontekście.

Nie zrozumiałem bądź nie dostrzegłem tego innego kontekstu. I nadal brzmi dla mnie Twoja wypowiedź jak "do szkoły gówniara niech chodzi, a nie ..."

"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
10-08-2011 09:46 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Dobrze, przytoczę cały kontekst.
Prof. Grabowska:
Cytat:
Dlaczego np. nie cieszy się z sukcesu dziewczynki

Ja:
Cytat:
Sukcesów? Ona powinna odnosić sukcesy w szkole.

A co to za sukces, że tak spytam - wytapetowane dziecko na okładce? Małe miss też odniosły identyczny sukces... Pewnie się tu różnimy, ale dla mnie to żaden sukces.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> A co to za sukces, że tak spytam
Sukces może być różny.
Na pewno sukcesem by było gdyby rozwiązała w wieku lat 10 jakieś dotąd nie rozwiązane równanie matematyczne.
Ale z drugiej strony nie każda dziewczynka dostaje się na okładkę prestiżowego czasopisma. I to też jest sukces.
Co najmniej materialny. Zresztą ta sama Pani psycholog mówi, że ludzie ładni ( i bogaci) mają w życiu łatwiej. spatv.pl/video/maria-rotkiel-psycholog/


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-08-2011 18:49 
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)

>Sukces może być różny.
Zależy też od kultury.

W Afganistanie mogłaby się wysadzić dla Allaha jak by była chłopcem.
W Arabii Saudów mogłaby zostać 4 żona jakiegoś miłośnika dziesięciolatek i by chodziła w worku na kartofle ze szpara na oczy i w wieku 11 lat byłaby w ciąży.
W Afryce jakby była albinoską odniosłyby sukces medykamenty z Niej wykonane (leczą wszystko i chronią przed urokami).
W Pakistanie mogłaby być za stara by można było Ją sprzedać za mąż--tu sukces nie odniesiony--a to pech.

Sukces różne ma imię.
QED.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Nie do końca popieram modeling tak młodych ludzi
A inne rzeczy?
Pisałam, że aby dzisiaj osiągnąć sukces w jakiejś dziedzinie trzeba wcześnie zaczynać. Gra na instrumencie, sport ( młode gimnastyczki) taniec.
Dlaczego modeling miałby być gorszy niż zagranie w filmie jako dziecko?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Nie do końca popieram modeling tak młodych ludzi
A inne rzeczy?
Pisałam, że aby dzisiaj osiągnąć sukces w jakiejś dziedzinie trzeba wcześnie zaczynać. Gra na instrumencie, sport ( młode gimnastyczki) taniec.
Dlaczego modeling miałby być gorszy niż zagranie w filmie jako dziecko?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
11-08-2011 10:43 
 Ocena 3 na 3
Appenzeller (3118 punktów)
>Pisałam, że aby dzisiaj osiągnąć sukces w jakiejś dziedzinie trzeba wcześnie zaczynać.
Chyba Wam zamarudzę, Pani Profesor. Jak to ujął zręcznie w sprawie pewnej młodocianej pływaczki Kurt Vonnegut w "Śniadaniu Mistrzów", ojciec nie powinien przerabiać córki na motorek do łodzi.
Jest to zatem kwestia rozumienia "osiągnięcia sukcesu". W dzisiejszym świecie, który istotnie jest szczurzą pogonią za pieniędzmi dostępnymi nielicznym, zapobiegliwość rodziców, aby z dziecka uczynić "szczura doskonałego", np. dodatek do rakiety tenisowej, jest po prostu strategią przeżycia.
Ja osobiście nie cenię takiego świata. Wolałbym, żeby moje dziecko miało dzieciństwo w stylu wolnym, w tenisa grało, jeśli lubi (nawet może doskonale grało), ale żeby wyboru dokonywało dopiero, kiedy samo stwierdzi czego chce (jak i z religią, czyż nie?). Oczywiście nie zostaje się w ten sposób mistrzem świata w ciągnięciu ciężarówki zębami. Ale, jak już wspomniałem, świat, w którym za porządną pracę (np. sprzątaczki) dostaje się ochłapy, za to brukowce epatują zwycięzcami "tańca z gwiazdami", a nienormalna ilość pieniędzy trafia do faceta, który skacze dalej lub odbija lepiej skórzany worek z powietrzem, nie budzi mojego zachwytu. Zresztą dlatego, przykładowo, zbliżające się EURO 2012 mam tam, gdzie można "Pana majstra w d... pocałować".


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
11-08-2011 14:35 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ja osobiście nie cenię takiego świata.
Co nie zmienia faktu, że Thylane może wyrosnąć na normalną zdrową psychicznie kobietę, a bycie modelką w dzieciństwie i pozowanie we frywolnych pozach wcale nie musi przyczynić się do zwichnięcia jej morale , zachowania czy psychiki.
To raczej nędza i brak perspektyw pcha kobiety na drogi , ulice i do agencji towarzyskich.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>psycholog:"Niestety w taki sposób łatwo zrobić krzywdę dziecku - ostrzega psycholog...
>Nie chodzi mi w tym wątku o ocenę samych zdjęć...
Ależ wyłącznie erotyzm zdjęć podlegałby dyskusji! Nieerotycznych dziecięcych modeli w każdym katalogu odzieży mamy całe zastępy, ale one nikogo nie bulwersują.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ależ wyłącznie erotyzm zdjęć podlegałby dyskusji!
Ale kto miałby dyskutować - pedofile?
Badania mówią, że 25% tzw. normalnych mężczyzn reaguje na nimfetki, ale oni się do tego nie przyznają za Chiny Ludowe.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-08-2011 18:47 
 Ocena 1 na 1
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>> Ależ wyłącznie erotyzm zdjęć podlegałby dyskusji!
>Ale kto miałby dyskutować - pedofile?
Etycy. Czyli wszyscy.

>Badania mówią, że 25% tzw. normalnych mężczyzn reaguje na nimfetki, ale oni się do tego nie przyznają za Chiny Ludowe.
Te 25% to się przyznało, pozostałe 75 nie. A właściwie 69, bo gejów trzeba (bez obrazy) odjąć.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Nie chodzi mi w tym wątku o ocenę samych zdjęć jako takich (dziesięcioletnia dziewczynka upozowana na wampa)
-Właśnie o to chodzi. Patrzymy na nią jak na dorosłą kobietę. Modelki to kobiety posługujące się ciałem, wzbudzające także wrażenia natury erotycznej (przynajmniej u części facetów). Może ktoś wciskać że patrzy tylko na ubiór ale "bujać to my nie nas". Chyba nie brak dorosłych na tym rynku? Osobiście trochę mi to wisi, ale coś jakby lekki swąd pedofilii się unosi i ogólnie chore to wszystko.
-A krzywdę to robi się innym dzieciom, które oczywiście będą chciały to naśladować, a na pewno nie zabraknie obłąkanych rodziców wietrzących szybką karierę dla swych pociech.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> coś jakby lekki swąd pedofilii się unosi i ogólnie chore to wszystko.
Tak więc oskarżasz rodziców dziewczynki czy wydawców gazety o co?
O łechtanie i sprzyjanie gustom pedofilów?
Biorąc pod uwagę procentowy udział pedofilów w społeczeństwie ( nikły - podobno 1%)
nikomu by się nie opłacało zatrudniać tak młodych modelek. Pedofile nie wykupią całego nakładu gazety!
> -A krzywdę to robi się innym dzieciom
A Justin Bieber?
Dzieci raczej też pewnie chcą go naśladować i ciągnie je to do góry.
Po to się robi rózne tańce, X faktory i Mam Talenty, aby wyłaniać młode gwiazdy.
Dlaczego mała modelka ma być gorsza od małej śpiewaczki czy tancerki?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-08-2011 15:20 
 Ocena 4 na 4
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Tak więc oskarżasz rodziców dziewczynki czy wydawców gazety o co?
-Tylko o głupotę i zaspokajanie własnych ambicji kosztem dziecka.
>O łechtanie i sprzyjanie gustom pedofilów?

-Poniekąd, ale przede wszystkim żaden facet nie wie jak na to normalnie patrzeć; dzieci mnie nie interesują, najmodniejsza odzież też specjalnie nie, kobieta to to nie jest chociaż tak wygląda. Nie wiem komu to potrzebne.

>A Justin Bieber?
>Dzieci raczej też pewnie chcą go naśladować i ciągnie je to do góry.
>Po to się robi rózne tańce, X faktory i Mam Talenty, aby wyłaniać młode gwiazdy.

-Nie wiem po co. Ogólny blichtr, szajs i disco polowy chłam dla głupków, a nie żadne ciągnięcie w górę...sztuka dla sztuki na niskim poziomie, coś jak nauczanie religii od dzieciństwa, podobnie szkodzi na mózg. Ale jak kogoś to bawi to niech płaci. Szkoda, że nie wyłania się młodych naukowców, inżynierów, zawodów pożytecznych. Tych od rozrywki i łatwego życia w świetle fleszy nigdy nie zabraknie, będą się pchać jak ćmy.
>Dlaczego mała modelka ma być gorsza od małej śpiewaczki czy tancerki?
-Nie znam ani jednego kawałka śpiewanego przez dzieci, który by mnie zafascynował. No i niech sama pożyje, popróbuje różnych rzeczy i wybierze co lubi, a nie klapki na oczy i pchanie na scenę jak tresowaną fretkę.

"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
10-08-2011 16:13 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Nie znam ani jednego kawałka śpiewanego przez dzieci, który by mnie zafascynował.
To posłuchaj Robertino Lorettiego! Miał głos jak anioł!
www.youtub(*)?v=c2Ddoz-Ew_g&feature=related
Albo kotów:
www.youtube.com/watch?v=rXngoRnIs6k
> Nie wiem komu to potrzebne.
Skoro się sprzedaje to widocznie jest komuś potrzebne.
> Szkoda, że nie wyłania się młodych naukowców
Przecież są olimpiady wiedzy w szkołach, ale to mało medialne.
Za czasów rzymskich dużo większą popularnością cieszył się byle jaki woźnica kwadrygi niż Seneka!
> pchanie na scenę jak tresowaną fretkę
Masz prawo do swojego zdania w tej kwestii, ale tematem wątku jest też to, czy zaraz trzeba krakać, że to na pewno jej zaszkodzi i wyjdzie z tego zwichnięta psychicznie jak sugeruje Pani psycholog.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-08-2011 15:32 
 Ocena 2 na 2
zupełna (2507 punktów)
>Dlac zego mała modelka ma być gorsza od małej śpiewaczki czy tancerki?

Mała modelka, jako osoba nie jest gorsza od małej śpiewaczki czy tancerki. Natomiast mała Thylane upozowana na dojrzałą ,seksualnie świadomą kobetę wyglada na ofiarę ambicji swojego otoczenia. Chyba, że w pełni to rozumie, że swoim wyglądem wzbudza seksualne skojarzenia i tego chce. Należało by ją o to zapytać. Bez możliwości podpowiedzi ze strony rodzica.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> mała Thylane upozowana na dojrzałą ,seksualnie świadomą kobetę wyglada na ofiarę ambicji swojego otoczenia.
To dziwne.
W dobie pedofilskiej histerii czasopismo takie jak Vogue oraz rodzice przedstawiają dziewczynkę jako seksualnie świadomą kobietę.
Dla kogo to robią i po co?
Ona sama prawdopodobnie nie ma świadomości, że budzi kontrowersje.
To sprawa dorosłych.
Kwestią wątku jest to czy koniecznie musi to mieć zły wpływ na nią, na jej rozwój, psychikę, dalsze losy?
Innym zagadnieniem jest ta część naszej kultury lansująca tego typu modelki i tego typu zdjęcia. Bo powtarzam! Komu i czemu ma to służyć?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-08-2011 20:49 
 Ocena 1 na 1
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>Innym zagadnieniem jest ta część naszej kultury lansująca tego typu modelki i tego typu zdjęcia. Bo powtarzam! Komu i czemu ma to służyć?
To jak z wdrapywaniem się na górę Everest: nie chodzi o to by złapać króliczka, ale by gonić go. Prowokatorzy mają swoją rolę do odegrania, zgorszeni swoją.

Ta prowokacja może nieść przekaz - np: "dobra stylizacja zmienia wszystko".

Bo może naprawdę to tylko stylizacja?
10-08-2011 23:57 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> nie chodzi o to by złapać króliczka, ale by gonić go.
Ale ja cały czas się zastanawiam.
Wydaje się , że tu nie chodzi o prowokację tylko o pieniądze.
Nikt by nie robił tego typu rzeczy gdyby nikt tego nie "kupił".
A skoro jest popyt ,mimo oburzenia, a może właśnie po części dlatego, to się to robi.
Gdyby ludzie zbojkotowali te zdjęcia to by nikt ich nie powtarzał i nie umieszczał w gazecie.
Musi być w nich coś co ludzi przyciąga, że zechcą kupić.
Może kontrast( stara-maleńka), może aura perwersyjnej seksualności? Nie wiem.
Jeśli to drugie to należało by się zastanowić nad kondycją społeczeństwa zachodniego.
Bo u nas raczej takie zdjęcia w Pani by nie przeszły.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
12-08-2011 01:12 
 Ocena 1 na 1
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>Wydaje się , że tu nie chodzi o prowokację tylko o pieniądze.
Prowokacja dla pieniędzy?
Ale i bez nich ma swoją wartość, bo daje popularność.

Daniel Olbrychski w którymś wywiadzie powiedział, że jego najcenniejszym dorobkiem jest popularność (sława?), dzięki niej on w każdej chwili w każdej nawet najmniejszej polskiej chatce ma zapewnioną gościnę. Czyli Olbrychskiemu sława daje poczucie bezpieczeństwa. To sympatyczne, ale nie zawsze się sprawdza, np. John Lennon.

>Musi być w nich coś co ludzi przyciąga, że zechcą kupić.
>Może kontrast( stara-maleńka), może aura perwersyjnej seksualności?
Zdjęcia Thylane to recepta na seksapil: grobowa powaga i lekko przymknięte oczy lub spojrzenie spode łba, ciało gładkie, a fryzura zmierzwiona. I akcesoria: szminka, szpilki, biżuteria, bielizna, Może niejedna dziesięciolatka dałby radę być taka sexy?

>należało by się zastanowić nad kondycją społeczeństwa zachodniego.
Tirówki są głównie wschodu, a przecież to one symbolizują zepsucie...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Tirówki są głównie ze wschodu, a przecież to one symbolizują zepsucie...
Zepsucie może i tak, ale Thylane to nie zepsucie a perwersja , a to coś znacznie gorszego.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
13-08-2011 01:00 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>Thylane to nie zepsucie a perwersja , a to coś znacznie gorszego.
Gdyby do jej seksownego wyglądu potrzebne było zaangażowanie psychiczne, to można by było rozważać szkody w psychice. Ale podejrzewam, że to sprawa techniki typu szminka+minka. A robienie min i trochę dobrych kosmetyków jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>A robienie min i trochę dobrych kosmetyków jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Poza tym przyszło mi teraz do głowy, że oskarżanie tych "dorosłych" zdjęć o szerzenie pedofilii nie ma zupełnie sensu!
Przecież pedofile nie lubią dorosłych, dojrzałych, wampowatych kobiet, a właśnie nimfetki, niedojrzałe lolitki takie jak ta Thylane

A w wypadku omawianych zdjęć właśnie chodzi o drażnienie dwuznacznością tzw. normalnych mężczyzn, że niby odczuwają podniecenie na widok niby to dojrzałej kobiety, która jednak jest przebranym dzieckiem.
Jeżeli zaś chodzi o pedofilów to należało by zakazać druku wszelkich magazynów i tygodników o dzieciach np. "Moje Dziecko" itp. oraz wszelkich poradników typu




Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
13-08-2011 10:54 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
> w wypadku omawianych zdjęć właśnie chodzi o drażnienie dwuznacznością tzw. normalnych mężczyzn, że niby odczuwają podniecenie na widok niby to dojrzałej kobiety, która jednak jest przebranym dzieckiem.
Z komentarzy widać, że rozdrażnione tym dziesięcioletnim "smarkiem" są i kobiety, pakują ją do szkoły dla jej dobra. Bo nauka cnotą wielką jest (a szkoła to erzac klasztoru).

>Jeżeli zaś chodzi o pedofilów to należało by zakazać druku wszelkich magazynów i tygodników o dzieciach np. "Moje Dziecko" itp. oraz wszelkich poradników typu
Albo nakazać dzieciom przebierać się za dorosłych, jak przebrano małą Thylane? Żeby nie były dla pedofilów sexy.
11-08-2011 09:47 
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)
>> mała Thylane upozowana na dojrzałą ,seksualnie świadomą kobetę wyglada na ofiarę ambicji swojego otoczenia.
>To dziwne.
>W dobie pedofilskiej histerii czasopismo takie jak Vogue oraz rodzice przedstawiają dziewczynkę jako seksualnie świadomą kobietę.
>Dla kogo to robią i po co?
>! Komu i czemu ma to służyć?


Tak właśnie pomyslałam, jak zobaczyłam te zdjęcia. A potem zobaczyłam ten wątek na forum. Proszę jak ładnie działa. Linki do zdjęć, dyskusja. Kupiliśmy.
Resztę moich słów napisała Pani odpowiadając Oliwii S..Nowa.

p.s.Jeśli chodzi o Thylane to już teraz pamiętamy ją nie przez piekną grę na fortepianie czy znakomity talent wokalny tylko dlatego , że pokazano jej przyszłe nagie piersi.
Mnie to wkurza.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> pokazano jej przyszłe nagie piersi.
To dla mnie zbyt skomplikowana figura retoryczna.
Na zdjęciach Thylane nie ma nagości.
A taka dalekowzroczna nie jestem, aby ujrzeć jej przyszłe piersi.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
zupełna (2507 punktów)

> Na zdjęciach Thylane nie ma nagości.
>A taka dalekowzroczna nie jestem, aby ujrzeć jej przyszłe piersi.
.

Zdjęcie na którym siedzi na łóżku ubrana w majtki. Na plaży ubrana w spodnie ,włosy i koraliki. Rozumiem ,że jak sutek nie jest widoczny to nagości niema.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> jak sutek nie jest widoczny to nagości niema.
Widziałam na plaży w Polsce 5 letnie dziewczynki biegające w bikini.
Tzn. w majteczkach i staniczkach!
To jest dla mnie dopiero perwersja!
Po co im te staniczki?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
zupełna (2507 punktów)
>Widziałam na plaży w Polsce 5 letnie dziewczynki biegające w bikini.
>Tzn. w majteczkach i staniczkach!
>To jest dla mnie dopiero perwersja!
>Po co im te staniczki?

Nie wiem po co. Ale wróćmy do Thylane. Ona ma dziesięć lat.
10-08-2011 15:49 
 Ocena 1 na 1
keram aktsu (1211 punktów)

>Dlaczego mała modelka ma być gorsza od małej śpiewaczki czy tancerki?
Problem z nią jest taki, że ona nie jest małą modelką pozującą jako dziecko do zdjęć, ale upozowaną i tryskającą seksem młodą kobietą. Zwyczajnie na tych zdjęciach wygląda podniecająco. Pewnie pedofile i nie tylko ślinią się na jej widok. A ma przecież 10 lat!!! To nie to samo co małe dziecko grające w filmie rolę dziecka, czy mała piosenkarka śpiewająca na scenie. Dla tych wszystkich z szołbiznesu, którzy jako dzieci grali dzieci, sprawa jest prosta. Prywatnie nadal są dziećmi. Natomiast tutaj ta dziewczynka może odkryć swoją seksualność o wiele za wcześnie. Może być również narażona na to, że jurne byczki, starsze o kilkanaście lat zobaczą w niej obiekt seksualny, a nie koleżankę z podwórka. Chciałabyś, by twoja córka w tym wieku była obiektem westchnień i amorów naładowanych testosteronem facetów starszych od niej kilka razy?
10-08-2011 16:36 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Pewnie pedofile i nie tylko ślinią się na jej widok.
Że pedofile to jestem skłonna zrozumieć, ale kto jeszcze?
> Natomiast tutaj ta dziewczynka może odkryć swoją seksualność o wiele za wcześnie.
Ale to jest gdybanie. Może może, a może nie może. Pani psycholog nie podnosiła kwestii seksualności jako potencjalnego zagrożenia w rozwoju psychicznym dziewczynki.
A gdyby ją przebrali za chłopca (łobuziaka) to co? Może stałaby się lesbijką w przyszłości?
> Zwyczajnie na tych zdjęciach wygląda podniecająco.
Ale jest to, że tak powiem, problem tych,którzy się podniecają.
On jej prawdopodobnie nie dotyczy. Może to dla niej po prostu świetna zabawa? To pozowanie.
> jurne byczki, starsze o kilkanaście lat zobaczą w niej obiekt seksualny
> Chciałabyś, by twoja córka w tym wieku była obiektem westchnień i amorów naładowanych testosteronem facetów starszych od niej kilka razy?
Nadal uważam, że to problem tych byczków.
Każdy jest na to narażony mniej lub więcej.
Jakbym miała śliczną córeczkę to co, nie mogłabym z nią wyjść do parku na spacer bo a nuż jakiś pedofil lub byczek miałby na jej temat nieskromne myśli?


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
keram aktsu (1211 punktów)

>Że pedofile to jestem skłonna zrozumieć, ale kto jeszcze?
Młode 18-to, 19-to letnie chłopaki, koledzy ze starszych klas jej szkoły
>> Natomiast tutaj ta dziewczynka może odkryć swoją seksualność o wiele za wcześnie.
>Ale to jest gdybanie. Może może, a może nie może.
A jeżeli jednak, to co wtedy?
>> Zwyczajnie na tych zdjęciach wygląda podniecająco.
>Ale jest to, że tak powiem, problem tych,którzy się podniecają.
Nie, nie można bezbronnego, nieświadomego dziecka narażać na niebezpieczeństwo zakusów zboczków
>On jej prawdopodobnie nie dotyczy. Może to dla niej po prostu świetna zabawa? To pozowanie.
To idąc twoim tokiem rozumowania, zalegalizujmy dziecięcą pornografię. Może to dla niektórych będzie świetna zabawa.
>> jurne byczki, starsze o kilkanaście lat zobaczą w niej obiekt seksualny
>> Chciałabyś, by twoja córka w tym wieku była obiektem westchnień i amorów naładowanych testosteronem facetów starszych od niej kilka razy?
>Nadal uważam, że to problem tych byczków.
Nie, bo jako małe dziecko nie zdaje sobie sprawy z tego co to seks i może ulec bez problemu

>Jakbym miała śliczną córeczkę to co, nie mogłabym z nią wyjść do parku na spacer bo a nuż jakiś pedofil lub byczek miałby na jej temat nieskromne myśli?
Oczywiście, że mogłabyś. Ale czy wymalowałabyś ją i ubrała tak jak tą dziewczynkę i kazałabyś tak się wyginać i pokazywać ciało?
Zastanów się, dlaczego istnieje zakaz zdjęć pedofilskich. (a te zdjęcia uważam za zdjęcia na pograniczu). Gdyby ją rozebrać i zmyć makijaż, byłaby zwykłą nagą dziewczynką. A tak, wielu facetom w portkach się gotuje, a ją samą sprowadza do roli lolitki.
>
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Zastanów się, dlaczego istnieje zakaz zdjęć pedofilskich.
To już lekka przesada.
Okazuje się, że każde zdjęcie dziecka może stać się zdjęciem pedofilskim bo może oddziałać podniecająco na jakiegoś pedofila.
W takim razie Wielki Atlas Zwierząt można by uznać za zbiór zdjęć zoofilskich!
> Gdyby ją rozebrać i zmyć makijaż, byłaby zwykłą nagą dziewczynką.
To już nie wiem co byłoby gorsze?
Czy naga Thylane bez makijażu, czy ubrana i wyfiokowana?
I tak źle i tak niedobrze.

W każdym bądź razie ocena tych zdjęć, jak już we wstępie napisałam może być różna , natomiast nie wydaje mi się, aby udział w nich Thylane musiał się dla niej koniecznie skończyć źle.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Tibor (1012 punktów)
Uważam, że tymi dywagacjami robimy dokładnie to samo co jej "nieodpowiedzialni" rodzice. Rodzicie pozwalają i pewnie potrafią to jakoś uargumentować, my uważamy za karygodne i też mamy na to argumenty. Rzecz jednak w tym, że takim wydarzeniom sami nadajemy znaczenie, takie jakie akurat jest zgodne z naszymi aktualnymi wyobrażeniami o świecie o tym co dobre a co złe.
Jak powiedziała Grabowska, dla dziewczynki to może być świetna zabawa w przebieranki a my niepotrzebnie demonizujemy, to my dostrzegamy rozbuchaną seksualność, bezzasadne postarzanie, "psucie" skóry kosmetykami itp.

Ponadto: "Jest też jeszcze wreszcie efekt marketingowy. - Ludzie może i się bulwersują, dyskutują o kontrowersyjnych zdjęciach, ale podstawą tego jest ciekawość. Oburzają się i jednocześnie klikają. I jest efekt reklamy, a o to przecież chodzi. Fotografia mody ma sprzedać produkt. Czyli przede wszystkim przyciągnąć uwagę czytelnika magazynu - mówi fotografik Tomasz Gola." (z artykułu). Więc nawet "niezgadzacze" generują ruch na stronach ze zdjęciami czyli wykonują "powierzone" im zadanie. Historia podobna do niegdysiejszej kampanii United Colors of Benetton, bardzo kontrowersyjne zdjęcia jednak zainteresowanie opinii publicznej i wyraźny wzrost sprzedaży mówią jednoznacznie, że kontrowersja jest świetnym zabiegiem marketingowym.

@Grabowska
>> Nie do końca popieram modeling tak młodych ludzi
>A inne rzeczy?

napisałem nie końca. Moim zdaniem obecny kult młodości prowadzi do uczestnictwa coraz młodszych ludzi w przeróżnych aktywnościach (muzyka, gimnastyka, balet, modelling) do tej pory zarezerwowanych dla dorosłych. I z tym się musimy pogodzić, tym bardziej, że znakomita większość z nas nie wzdraga się z obrzydzeniem na przejawy tego kultu młodości. Tak jest i już, jeśli ktoś chce odnieść sukces musi zacząć wcześnie, jakie tego będą efekty dla konkretnej osoby dowiedzielibyśmy się za kilka lat, tylko że wtedy już dawno będziemy mieli małą Thylane gdzieś, bo będą naszą uwagę zaprzątać inne kontrowersje. Jak mawiają Niemcy "leben und leben lassen".

"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
Scorp (5381 punktów)
>Obawiają się o jej przyszłość. Tak jak Pani psycholog:"Niestety w taki sposób łatwo zrobić krzywdę
>dziecku - ostrzega psycholog Maria Rotkiel."

Najpierw w czym Ty się mylisz. Słowa pani psycholog nieodpowiedzialne na pewno nie są, bo jeżeli ktoś wyraża obawy o przyszłość dziecka, to jest to postawa nacechowana troską. Jeżeli chodzi po dzieci, to generalne zawsze trzeba się o nie troszczyć i być ostrożnym, a nie przyjmować postawę w rodzaju: 'jakoś to będzie', 'to mu z pewnością nie zaszkodzi' i tak dalej.

>Chodzi mi o to, czy istnieją jakiekolwiek podstawy do wyrażania takich nieodpowiedzialnych zdań
>jakie wygaduje Pani psycholog.

Jeżeli chodzi o to, czy jest dobre/słuszne/właściwe/mądre malowanie dzieci i zawodowe wystawianie na pokaz, to moja opinia jest następująca: nie. Istnieją podstawy, takie bardzo podstawowe i takie bardziej psychologiczne, żeby twierdzić to co pani psycholog.
-
11-08-2011 14:22 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Jeśli chodzi o psychologów to ci medialni, występujący w telewizji mają tendencję do widzenia świata na "nie", jako zagrażającego. Tego być może wymagają od nich redaktorzy, aby publikę straszyli i ostrzegali.
Pamiętam jak swego czasu jeden z seksuologów wypowiadał się o zwolnionych za kaucją pedofilach, że "będą gwałcili dzieci".
Facet w ogóle nie znał akt sprawy, nie wiedział dokładnie o co chodzi, ale z góry wiedział, że będą gwałcić.
Tak samo polska Pani psycholog wypowiadająca się na temat Thylane.
Na jakiej podstawie wypowiada swoje mniemanie?
Dlaczego w ogóle robi takie założenie o krzywdzie?
Dlaczego nie mówi , że dziewczynka osiagnie sukces, że może zostanie dorosłą modelką, jak Claudia Shiffer , będzie zarabiała pieniążki i cieszyła oczy publiki swoją urodą, tak jako i dzisiaj cieszy.
Skąd, do cholery, to czarnowidztwo psychologów, o którym już pisałam.
W seksie nieletnich widzą same zagrożenia, za wcześnie, niedojrzali, choroby roznoszone drogą płciową i niechciane ciąże itp.itd.
Tymczasem to g.. prawda, o czym świadczy przypadek 13 letniej mamy i 17 letniego taty również przeze mnie przytoczony we wątku którymś tam.

> Jeżeli chodzi o to, czy jest dobre/słuszne/właściwe/mądre malowanie dzieci i zawodowe wystawianie na pokaz, to moja opinia jest następująca: nie.
Dlaczego nie?
Jakie znowu podstawy?
Jako domorosłego filozofa w spódnicy zawsze interesują mnie uzasadnienia.
Kubica od dziecka się ścigał.
Też można by powiedzieć, że nie bo wypadki,kolizje i kraksy.
Ale tak rozumując to byśmy z domu nie wychodzili i dzieci pod kloszem trzymali.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
11-08-2011 15:43 
 Ocena 4 na 4
Scorp (5381 punktów)
>Jeśli chodzi o psychologów to ci medialni, występujący w telewizji mają tendencję do widzenia świata na "nie", jako zagrażającego. Tego być może wymagają od nich redaktorzy, aby publikę straszyli i ostrzegali.

Może to nie tylko kwestia redaktorów, tylko odchylenie zawodowe jak u lekarza, który patrzy na człowieka przez filtr wiedzy medycznej i widzi choroby które tamten ma, miał lub będzie miał, oraz zagrożenia chorobami. Nie trzeba się na to denerwować, raczej starać się takie podejście racjonalnie wykorzystać.

>Dlaczego nie? Jakie znowu podstawy?

>Jako domorosłego filozofa w spódnicy zawsze interesują mnie uzasadnienia. Kubica od dziecka się ścigał.

No właśnie, Kubica. Była tu też mowa o Mozarcie, Shirlej Temple, a nawet o dwóch takich, co to szkoda gadać. Wszystko to przypadki wcześnie ujawnionego talentu i wcześnie podjętej specjalizacji. Ludzi, którzy w dużej mierze dzięki specjalizacji w dzieciństwie, rozwinęli swój talent stając się komś ważnym dla społeczeństwa. Dotąd się - jak przypuszczam - zgadzamy, jak spódnica ze spodniami.

Ale w tym momencie proponuję - co może Ci się nie spodobać - odróżnić od siebie talent, zdolności, i inne cechy mogące wynieść człowieka (na przykład wytrwałość, inteligencję, pracowitość) do góry, od cech marginalnych, drugorzędnych, jak na przykład wygląd, wzrost, ilość włosów na głowie. Otóż te pierwsze dla sukcesu są istotne, a te drugie najwyżej, i w niewielkim stopniu, je warunkują.

W szczególności wygląd zewnętrzny, który jak wiadomo w czasie życia się zmienia a uroda, chocby największa, przemija. Jeżeli tak, to 'wczesna specjalizacja' w wyglądzie psu na buty się zda, bo i tak osiągnięcia zdobyte dzięki niej szybko przeminą. Tym różni się troska o wygląd od troski o talent, że jedna troska kumuluje zdolności a z drugiej nie zostaje nic.

W dodatku, tak z 'filozoficznego' punktu widzenia, wygląd zewnętrzny rzeczy i ludzi też, to pozór. Pozory mylą a często kryją prawdę. Dziecko, które się rozwija potrzebuje wartości które go rozwijają, a nie pozorów. Potrzebuje też możliwie dużo wszechstronności, nie specjalizacji. Przypadki specjalizowanych geniuszy to wyjątki, a poza tym ich geniusz to skutek wcześnie rozwijanych zdolności, nie pozorów.

Wynika mi z tego, że szminkowanie i wyrywanie brwi to nie jest coś, czego dziecko potrzebuje. Jeżeli tak, to wszystko co robią ci rodzice, którzy preperują wygląd zewnętrzny dzieci i wystawiają je na scenę, robią nie dla nich, ale dla siebie. Dla własnych satysfakcji czy pieniędzy posługują się ciałem dziecka i tresuja je do odpowiedniego zachowania. Jeżeli skojarzyło Ci się to z niedopuszczalnym zachowaniem seksualnym, to znaczy, że dobrze poprowadziłem wywód. Jeżeli nie, to albo źle napisałem, albo Tobie już nic nie pomoże.
-
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> odchylenie zawodowe jak u lekarza
Do lekarza faktycznie trafiają z reguły ludzie chorzy, ale psychologowie mają do czynienia również z ludźmi zdrowymi.
Np. psychologowie zajmujący się psychologią rozwojową, czy psychologią dziecka.
Wiedzą oni jakie warunki muszą być spełnione, aby dziecko rozwijało się prawidłowo.
W skrócie chodzi o to, aby były zabezpieczone podstawowe potrzeby dziecka takie jak potrzeba miłości, bezpieczeństwa, szacunku etc.
Jeśli tak się dzieje tzn. dziecko czuje się bezpieczne (psychicznie), otoczone miłością, daje mu się wolność na jego miarę, to żadne okoliczności zewnętrzne nie będą miały na nie większego wpływu. Nawet bombardowanie i ostrzał artyleryjski nie zrobią na nim wrażenia jeśli będzie bezpiecznie wtulone w ramiona matki czy ojca.
Gdyby Pani psycholog miała sygnały, że dziewczynka jest zaniedbywana emocjonalnie, osamotniona, terroryzowana przez rodziców i zmuszana do brania udziału w sesjach zdjęciowych, to co innego.
Samo to, że pozuje do takich, a nie innych zdjęć, nie ma na nią żadnego praktycznie wpływu, a przynajmnie nie powinno mieć, jeśli rodzina jest OK.

Wygląd nie jest rzeczą marginalną, chociaż z czasem przemijajacą.
Dla naukowca czy śpiewaka wygląd może nie jest tak ważny. Są i aktorzy (Danny DeVito) lub aktorki (śp. Krystyna Feldman) nie grzeszące urodą, ale to wyjątki od reguły.
Osoby wystęujące publicznie powinny mieć jednak miłą aparycję, a szczególnie modelki. Przecież nie fotografowali by małej grubaski z koślawymi nóżkami.

> szminkowanie i wyrywanie brwi to nie jest coś, czego dziecko potrzebuje.
Ale jest to zdaje się tylko fragment jej życia. Przecież nie od rana do nocy się szminkuje i pozuje. Przez resztę czasu jest na pewno zwykłą dziewczynką.

Problem znowu tkwi w nas, dorosłych i w naszym podejściu do takich zdjęć o posmaku owocu zakazanego.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
12-08-2011 06:53 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)
> Nawet bombardowanie i ostrzał artyleryjski nie zrobią na nim wrażenia jeśli będzie bezpiecznie wtulone w ramiona matki czy ojca.

Z naiwnymi wyobrażeniami można wprawdzie dyskutować, ale lepiej przemyśl sama, co napisałaś...

>Wygląd nie jest rzeczą marginalną, chociaż z czasem przemijającą.

Ważną lub marginalną, to zależy do czego: do zabawy, do poderwania chłopaka, do zaimponowania koleżankom. Ale: im ważniejsza rzecz, którą chcemy osiągnąć, tym mniejsze znaczenie ma wygląd. Najważniejsze, czyli rozwój dziecka, znacznie mniej zalezy od wyglądu niż od mądrej opieki.

>> szminkowanie i wyrywanie brwi to nie jest coś, czego dziecko potrzebuje.
>Ale jest to zdaje się tylko fragment jej życia.

I ten właśnie fragment uważam za szkodliwy.

>Problem znowu tkwi w nas, dorosłych i w naszym podejściu do takich zdjęć o posmaku owocu zakazanego.

Zgadzam się, że w dorosłych. Nie - co do owocu zakazanego. W tym zjawisku tkwi raczej głupota i pazerność rodziców oraz podporządkowanie dzieci swoim ambicjom.
-
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Najważniejsze, czyli rozwój dziecka, znacznie mniej zalezy od wyglądu niż od mądrej opieki.
Bardzo dużo zależy od wyglądu! Dzieci ładne cieszą się większym zainteresowaniem i sympatią otoczenia, mają lepszy obraz siebie, nie mają kompleksów, są lepiej oceniane bo działa tzw. efekt halo.
> I ten właśnie fragment uważam za szkodliwy.
Ale co szkodzi? Szminka?
Obawiam się, że ludzie potępiają te zdjęcia i uważają, że one Thylane szkodzą z powodu ich seksualnego wydźwięku!
Gdyby nie była upozowana na ostrą laseczkę tylko reklamowała dziecięce ubranka jak tu

nie było by takiego krzyku i rozdzierania szat, że to tak biednemu dziecku szkodzi. To podtekst seksualny tych zdjęć tak robi, nie oszukujmy się!

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
14-08-2011 14:45 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>To podtekst seksualny tych zdjęć tak robi, nie oszukujmy się!
Oczywiście, nikt się nie oszukuje. Tak to jest. W końcu nawet gazetki reklamowe Lidla pełne są zdjęć dzieci w dżinsach i piżamach, a nikomu to nie przeszkadza i tym dzieciom też pewnie nie szkodzi. Dziesięciolatka uszminkowana, ubrana i upozowana jak stara kokota budzi niesmak i chyba tylko pedofilom się podoba.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> budzi niesmak i chyba tylko pedofilom się podoba
Otóż poddałam tę tezę krytyce!
Pedofilów, jak wiemy, nie podniecają dorosłe kobiety, tylko małe dziewczynki, ew. chłopcy. Bez oznak dojrzewania płciowego!!
Dlatego Thylane taka jaka jest, nieuszminkowana i nie przebrana za wampa, powinna pobudzać bardziej pedofilów.
Gdyby zaś przebrana Thylane budziła niesmak to by nie drukowali jej zdjęć w gazetach.
Ona przyciąga, a niesmak budzi w ludziach nie tolerujących zabaw w przebieranki.
Część ludzi może na przykład zniesmaczać to, że w komedii Billy Wildera "Pół żartem, pół serio" Lemmon i Curtis 3/4 filmu grają przebrani za kobiety.
Z kolei mam znajomego, który był zniesmaczony tym, że śp. Krystyna Feldman zagrała Nikifora.
Ale wskazuje to na jakieś kłopoty z zaakceptowaniem własnej tożsamości czy orientacji płciowej.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365